Gość: DR WWW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.09, 05:56 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Czytajacy Czy bać się Google Books? IP: 201.250.58.* 07.11.09, 07:37 Ten artykuł albo jest nierzetelny aby autorzy nie okazali nalerzytej staranności w przygotowaniu. Niestety pokazuje to niski standard dziennika. Konkrety. Piszecie, że "Szkoda jednak, że przedstawiciele Google, firmy znanej przecież z prowadzenia szczegółowych analiz wszystkiego, co dzieje się w sieci, nie potrafili odpowiedzieć na kilka najbardziej podstawowych dla rynku polskiego pytań." Nie byłem przy rozmowie ale przypuszczam, że przedstawiciel Googla przedstawił oficialną polityke projektu, dlatego udałem sie na strone books.google.com znaleziona w google :-) Według Google, projekt rzeczywiscie zakłada zeskanowanie ksiązki ale publiczne (darmowe) udostępnienie tylko indeksu oraz próbnych stron. Natomiast jeżeli czytający chciałby wiecej, może po prostu kupic kopie online. To chyba odpowiada na podstawowe pytania rynkowe? Jedynie dla mnie nasuwa sie pytanie jak ograniczyć bezprawne rozpowszechnianie ksiązi po zakupie (after sale) ale wbrew pozorom to nie musi byc takie istotne dlatego, że z mojego doświadczenia jeżeli ktoś za cos zapłaci to nie bedzie tak po prostu oddawał za darmo; dodatkowo, wiekszość ludzi raczej jest uczciwych i trzymają się reguł wytyczonych przez społeczeństwo. Ale dla kogoś bardzo wrażliwego to może być kwestją dyskusyjną (chociaż i tak dzisiaj można sobie po prostu pójść do Empiku i przeczytać książke lub kupić, zeskanować i dać innym - oczywiście kluczem tutaj jest róznica w łatwości dystrybucji jaką daje internet). Podsumowując, projekt jest naprawde ciekawy a wasz artykuł po prostu pomija kluczowe aspekty które najzwyczajniej można znaleść na stronie google books (no tak, trzeba jeszcze znać angielski - pisze to bez przesadnej ironii bo może to rzeczywiście był powód). Ale mniejsza o powody, po prostu piszcze rzetelniej bo standard jaki utrzymujecie swiadczy o was samych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dominico Re: Czy bać się Google Books? IP: 62.233.211.* 07.11.09, 09:10 tu masz szerokie ujęcie tematu pióra właśnie tych autorów, nie rozumiem twoich zarzutów, z tekstu do ktorego link wklejam wynika że przez temat Google Books przeżarli się bardzo mocno wyborcza.pl/1,76842,7099540,Google__Ukradliscie_nam_ksiazke_.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czyta Re: Czy bać się Google Books? IP: 201.250.59.* 08.11.09, 14:49 Mój zarzut odnosił sie jasno do stwierdzeń autorów, że przedstawiciel nie określił zasad rynkowych Google Books. Jeżeli nawet nie określił, to przecież mogli wejść na google books i przeczytać je (co po niekąd im streściłem) a nie pisać ze zasady są nie jasne - to dla mnie jest po prostu brak staranności w przygotowanym materiale. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poetria Re: Czy bać się Google Books? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.09, 09:54 Sam projekt jest rewelecyjny, można przejrzeć wiele książek, o których tutaj można tylko pomarzyć :) Wiele razy uratowało mnie to, kiedy nie był możliwy natychmiastowy wyjazd do jakiejś cywilizowanej bilioteki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Darek jakich pytań IP: *.centertel.pl 07.11.09, 10:16 co to za artykuł do bani chciałem się dowiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsa Nie taki GB straszny jak go malują IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.09, 10:40 Z usług Google Book skorzystałem raz tylko. Ku mojemu zdumieniu trafiłem na b. dobrej jakości przewodnik po Beskidzie Myślenickim. I tak oto odkryłem wydawnictwo Rewasz. Rewasz zarobił już na Google Books co najmniej 300zeta bo tyle wydałem na przewodniki tej oficyny. Polecam wydawnictwom - nie bać się, iść z duchem czasu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakiliebezeit Czy bać się Google Books? IP: *.leic.cable.ntl.com 07.11.09, 10:51 sranie w banie, typowo polskie 'moje! nie oddam!' . Google books to bardzo dobry projekt i okazal sie bardzo pomocny przy pisaniu mojej pracy zaliczeniowej. Nie widze powodu dla ktorego trzeba by obawiac sie google books Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cylodz Zaścianek IP: *.toya.net.pl 07.11.09, 11:27 Kawa na ławę: Bibliotek w Polsce mają, delikatnie mówiąc, uboga ofertę. Jeśli czegoś szukam to nie po to, żeby kupić kota w worku. Przeglądam spis treści i udostępniony fragment książki. Gdy uznam, że książka jest na poziomie i znajdę tam odpowiedzi na moje problemy chętnie ją kupuję. Tak ciężko zrozumieć wydawcom, że udostępnienie fragmentów książek w internecie ułatwia pozyskanie klienta? Jak nie pójdziecie z duchem czasu to będziecie, prędzej czy później, tego żałować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leccinum Re: Zaścianek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.09, 12:26 To prawda, krakowski zaścianek. Forma dostępu do książki w google books jest bardzo niewygodna, utrudnia jej wykorzystanie w pracy naukowej. Kupiłem już wiele książek, które dzięki temu serwisowi mogłem przeglądnąć. Krzyczenie o kradzieży jest zupełnym nieporozumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Czy bać się Google Books? IP: *.chello.pl 07.11.09, 12:29 Nie jednego. Jak google moze bez niczyjej zgody zamieszczac ksiazki w necie. Serwisy zawierajace nielegalne mp3, filmy czy gry sa bezwlocznie kasowane, a ksiazka to juz nie wlasnosc intelektualna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytajacy Czy bać się Google Books? IP: 201.250.59.* 07.11.09, 23:44 Ten artykuł albo jest nierzetelny aby autorzy nie okazali nalerzytej staranności w przygotowaniu. Niestety pokazuje to niski standard dziennika. Konkrety. Piszecie, że "Szkoda jednak, że przedstawiciele Google, firmy znanej przecież z prowadzenia szczegółowych analiz wszystkiego, co dzieje się w sieci, nie potrafili odpowiedzieć na kilka najbardziej podstawowych dla rynku polskiego pytań." Nie byłem przy rozmowie ale przypuszczam, że przedstawiciel Googla przedstawił oficialną polityke projektu, dlatego udałem sie na strone books.google.com znaleziona w google :-) Według Google, projekt rzeczywiscie zakłada zeskanowanie ksiązki ale publiczne (darmowe) udostępnienie tylko indeksu oraz próbnych stron. Natomiast jeżeli czytający chciałby wiecej, może po prostu kupic kopie online. To chyba odpowiada na podstawowe pytania rynkowe? Jedynie dla mnie nasuwa sie pytanie jak ograniczyć bezprawne rozpowszechnianie ksiązi po zakupie (after sale) ale wbrew pozorom to nie musi byc takie istotne dlatego, że z mojego doświadczenia jeżeli ktoś za cos zapłaci to nie bedzie tak po prostu oddawał za darmo; dodatkowo, wiekszość ludzi raczej jest uczciwych i trzymają się reguł wytyczonych przez społeczeństwo. Ale dla kogoś bardzo wrażliwego to może być kwestją dyskusyjną (chociaż i tak dzisiaj można sobie po prostu pójść do Empiku i przeczytać książke lub kupić, zeskanować i dać innym - oczywiście kluczem tutaj jest róznica w łatwości dystrybucji jaką daje internet). Podsumowując, projekt jest naprawde ciekawy a wasz artykuł po prostu pomija kluczowe aspekty które najzwyczajniej można znaleść na stronie google books (no tak, trzeba jeszcze znać angielski - pisze to bez przesadnej ironii bo może to rzeczywiście był powód). Ale mniejsza o powody, po prostu piszcze rzetelniej bo standard jaki utrzymujecie swiadczy o was samych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czytelnik Czy bać się Google Books? IP: *.ghnet.pl 08.11.09, 01:12 Szanowni autorzy, czy nie jest tak, że sięgacie po temat, bo dotyczy on Was bezpośrednio? To żenujące - brak obiektywnego spojrzenia i wykorzystywanie stron gazety do wylewania własnych frustracji. Chcecie walczyć o własne prawa- sądy są we wszystkich krajach - podobnie jak prawo autorskie. Brak Wam odwagi? Wykupcie płatne ogłoszenie i tam wylewajcie swoje żale. Odpowiedz Link Zgłoś