Dodaj do ulubionych

Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi...

    • maxik-g Prawdziwy z ciebie bohater, "Che". 25.12.09, 01:21
      > rewolucja.......
      > ulice muszą spłynąć krwią tych "elyt"
      > żadne k......wa grube kreski

      Może najpierw spłyną twoją, zasrany bohaterze.
    • Gość: motyla noga Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... IP: 213.192.65.* 25.12.09, 01:47
      a ja się cieszę, bo udało mi się zabrać do domu ciocię (a właściwie
      siostrę mojej babci - lat 91, zaawansowane zmiany demencyjne) ze
      szpitala dzień przed wigilią. i choć już nie usiadła do wigilijnego
      stołu, to jest z nami w domu i śpi sobie spokojnie,w pokoju obok, a
      ja jestem szczęśliwa,że jesteśmy wszyscy razem, bo może to nasze
      ostatnie wspólne święta. a jutro ubiorę Ją elegancko i spróbuję
      podać śwąteczne potrawy w wersji mix :)
      i tak sobie myślę, że oprócz tych nieszczęśliwych "świątecznych -
      oddawanych" jest wielu takich, którzy są do końca ze swoimi
      bliskimi. tylko o nich się nie mówi, bo to żadna sensacja.
      mam też nadzieję, że moja ciocia umrze w domu, a nie w szpitalu i
      będę mogła osobiście przygotować ją do tej ostatniej drogi ja, a nie
      jacyś kolesie w zakładzie pogrzebowym.
      • Gość: Gucio Re: Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do sz IP: *.dsl.bell.ca 25.12.09, 09:16
        Brawo:)
        Wesolych Swiat
    • mario-radyja Nie wiem czy wszyscy zrozumieli przesłanie artykuł 25.12.09, 01:56
      Oddawanie bliskich na święta, bo chcemy wyjechać sobie na urlop jest jest przedkładaniem własnej przyjemności nad ich krzywdę. Święta powinny być czasem dobroci, a nie czasem egoizmu. Paradoks, w czasie gdy mamy sobie przypomnieć o cnotach, działamy w całkowitej sprzeczności z nimi.

      A przedmówca chciał chyba powiedzieć, że trudno jest się poświęcać, gdy państwo zabiera nam połowę naszego dochodu w postaci haraczu zus i podatków i nic w zamian nie daje, bo wszystko poszło na emerytury 35-letnich ekspolicjantów. Opieka nad starszymi ZAWSZE jest kwestią finansową. Czy można przed biedną rodziną stawiać dylemat: karmić swoje dzieci czy swoich rodziców? A może nie płacić rat kredytowych i stracić mieszkanie? Może wogóle nie rodzić żadnych dzieci?
    • kibic_rudego To te Krakusy od p.o Wdowy po Wojtyle to takie 25.12.09, 04:56

      rodzinne sa ?
      No, no niespodziewalem sie tego.
    • Gość: michał Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... IP: 195.69.80.* 25.12.09, 05:58
      brak słów.....Wszystkim samotnym i schorowanym życzę jednak Wesołych Świąt .
    • Gość: ~torreador Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... IP: *.aster.pl 25.12.09, 08:12
      Miło czytać komentarze ludzi, którzy opiekują się starymi ludźmi.
      Też bym chciał tak w przyszłości. Ale nie umiem potępić obcych ludzi
      opisanych w tekście, nie znając całej historii. Wiem, że gdyby
      powstał tekst o rodzinach, które wszystko poświęcają dla opieki nad
      starym ojcem, matką czy ciocią, to w&^rwił bym się, że państwo nie
      umie zagwarantować pomocy takim rodzinom. W końcu nie chodzi o to,
      byśmy zastępowali fachową pomoc pięlegniarską swoim bliskim, ale
      byśmy mogli z nimi być. Ci teoretycznie "niewdzięcznicy" zrywają
      kontakt ze swoimi rodzicami, bo właśnie nie dają rady udźwignąć
      CAŁEJ tej opieki. Gdyby mieli zadanie nieco skromniejsze, może by
      nie tchórzyli.
      • road_66 Masz rację, sam bym nie chciał być obciążeniem dla 25.12.09, 08:43
        własnej rodziny. Praca, dzieci i jeszcze etat nad schorowanym człowiekiem, który
        już nie może wstawać z łóżka? To jest po prostu nie do pogodzenia.

        Przy czym podkreślam mówimy już o osobach nie potrafiących wstawać z łóżka, a
        nie o drobnych pomocach jak sprzątanie, zakupy czy pilnowanie ciepła w domu.
      • Gość: Gucio Re: Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do sz IP: *.dsl.bell.ca 25.12.09, 19:27
        Bardzo milo czytac takie komentarze. Masz kompletna racje. Niestety to jest
        zamkniete kolo. Chcemy placic mniej podatkow, a jesli ich nie ma to skad sluzba
        zdrowia? Chcemy miec coraz wiecej rzeczy, teraz mamy internet, znamy pelno
        ludzu ktorzy podruzuja, wiemy jak wyglada lepsze zycie. I harujemy, zeby nasze
        dzieci mialy lepiej niz my. Czy to moja wina, ze stalem na przystanku
        autobusowym i pod nosem mowilem motyla noga?
        Nasi rodzice robili to samo, na swoj sposob. Napisalem post wczesniej, teraz
        artykul juz mnie nie szokuje, szokuje mnie ludzki jad.

        Wesolych Swiat, jak namniej dylematow, i jak najwiecej czasu z Najblizszymi.
    • Gość: Gucio Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... IP: *.dsl.bell.ca 25.12.09, 09:01
      Czytalem, nie wiem co powiedziec, moi rodzice jeszcze sa w dobrej formie.
      Pracuje na noc, z zona sie wogole nie widze. Zawsze staramy sie byc razem.
      Lecz jesli z rodzicami bedzie coraz gorzej, czy bede zdolny zrobic cos
      takiego? Mam nadzieje, ze nie. Jestesmy coraz bardziej zajeci, dzis na
      Wigilie bylismy u rodzicow zony, jutro jedziemy do moich. Nie spie od 36
      godzin, padam na leb. Moi rodzice oczywiscie byli zaproszeni, ale mama nie
      czula sie na silach, wiec jak to wszystko pogodzic? Nie moglem wziac wolnego
      z pracy by pomoc rodzicom w gotowaniu itd... I czuje sie paskudnie. Jak
      bedzie w przyszlym roku? Lepiej nawet nie myslec. Staram sie byc pozytywny,
      nie mam zlosci do ludzi co tak robia, rozumiem argumenty za i przeciw. Jaka
      ja decyzje podejme? Oby najlepsza dla wszystkich.
      Wiec moze w ten wigilijny wieczor badzmy troche bardziej wyrozumiali.

      Wesolych Swiat i jak najmniej zmartwien i jak najwiecej wolnego czasu dla
      Naszych Najblizszych.

      Gucio
    • Gość: z Mam nadzieję, że nie doczekam IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.12.09, 12:16
      takich dni, w których będę żyć z kupą w majtkach, licząc na to, że
      ktoś miłosierny mi tę kupę usunie, że nie będą mnie przewaracać na
      łóżku i podmywać szpitalni hipokryci, że po prostu umrę godnie nie
      narażając siebie, innych, a zwłaszcza własnych dzieci, na
      upokorzenia zwiazane o obsługą starca.

      Wiem, że stary człowiek, zwłaszcza niedołężny jest niesamowitym
      obciązeniem dla rodziny, o wiele wiekszym niż małe dziecko. Ci
      wszyscy, którzy o tym nie wiedzą, prawdopodobnie pozbyli się
      dziadków, zanim jeszcze zniedołężniali.

      Jesteśmy starzejącym sie społeczeństwem. Za 20 lat przeważająca
      część nas będzie starcami i będziemy umierać na ulicy, bo to państwo
      czyli my wszyscy, którzy je reprezentujemy nie jesteśmy w stanie
      wymyślić w tym względzie nic innego ponad szafowanie
      hasłem "rozmnażajcie sie"

      A na koniec historia z życia. W sasiednim mieszkniu żyła staruszka.
      Miała 96 lat, wnuka i synową, ale Ci nie poczuwali sie do opieki nad
      nią. Zreszta babcia pomimo, że sprawna fizycznie srała pod siebie,
      nie myła się całymi latami, tyłek wycierała ręką, a rękę potem
      wycierała w ścianę. I nie dała się ruszyć. Chodzili z opieki
      społecznej, nie dali rady. Nawet synowa w przypływie dobrej woli
      próbowała doprowadzić babcie do porządku. Nie dała rady. Po tym jak
      babcia zostawiła gaz włączony na cały regulator zapadła decyzja.
      Babcie trzeba umieścić w domu starców. I umieścili. Zmarła po 4
      miesiącach. Kobiety z opieki społecznej powiedziały, że gdyby dała
      sobie pomóc to dożyła by na własnych śmieciach do 120 lat.
      • Gość: ewa Re: Mam nadzieję, że nie doczekam IP: *.centertel.pl 25.12.09, 15:05
        Opieka nad starszym człowiekiem kosztuje - ok 3 tys prywatny dom opieki dla w
        miarę zdrowego człowieka. Dużo więcej nad człowiekiem obłożnie chorym. Łóżko,
        sprzęt rehabilitacyjny, opiekunka dochodząca, ćwiczenia rehabilitacyjne -
        rehabilitant - 100 zł/h + koszt dojazdu, do tego masażysta - odleżyny -w
        Warszawie - 100-150 zł za godzinę. Przeciętny Polak, mający ok. 80 letnich
        rodziców ma powiedzmy 1 tys emerytury na miesiąc. Skąd ma na to wszystko brać
        środki? NIE TWIERDZĘ, ŻE TO USPRAWIEDLIWIA ODDANIE "NIEWYGODNYCH RODZICÓW" DO
        SZPITALA-UMIERALNI NA ŚWIĘTA. Niemniej jednak warto przez chwilę pochylić się
        nad tym problemem? Za co Polacy mają staruszkom zapewnić opiekę?
        Teściowa mojej mamy w wieku 82 lat dostała wylewu i paraliżu. Po ok 3
        tygodniowym pobycie w szpitalu została wypisana w kompletnie beznadziejnym
        stanie - człowiek roślina, bez kontaktu z otoczeniem, walka z odleżynami - nie
        nadążali. Lekarz zalecił pobyt na specjalistycznym oddziale w państwowym
        szpitalu, w przeciwnym wypadku jak określił "matka zgnije". Niestety kolejka
        tamże to ok 9 - 10 m-cy oczekiwania. Zaproponowano nam pobyt na koszt własny - 4
        800 miesięcznie - opieka lekarska (problemy z krążeniem, zapalenie płuc, które
        przyplątało się od leżenia - płyn w opłucnej, problemy z trawieniem i jelitami -
        od braku ruchu, pełna rehabilitacja, masaże i oklepywanie antyodleżynowe. Matka
        spędziła tam ponad 5 miesięcy. Koszt łącznie z prezentem za dopilnowanie tej
        opieki to ponad 30 tysięcy.
        • Gość: ewa Re: Mam nadzieję, że nie doczekam IP: *.centertel.pl 25.12.09, 15:17
          Kolejnych kilkanaście miesięcy jej życia to na początku - zmiany pieluch co
          kilkanaście minut kiedy rozregulowały się jelita - potworny fetor. Codzienna
          wizyta rehabilitantki i masażysty - koszt jak wyżej. Specjalistyczne łóżko z
          materacem antyodleżynowym (13 tys), odpowiedni rodzaj pościeli - 4 komplety na
          zmianę (2 tys), poduszka do leżenia, poduszka do podparcia się, gumy do
          rozciągania, piłeczki i różnego rodzaju odżywki - nie jadła normalnego jedzenia.
          I do tego ciągła obecność przy niej - 24 h - mój ojczym - prawie całkowicie
          zrezygnował w owym czasie z prowadzonej przez siebie działalności, który
          zmieniał swojego brata - starego kawalera, który nie ma rodziny, żadnych
          zobowiązań, nie pracuje - ma pieniądze, córka która codziennie wieczorem
          przyjeżdżała by porozmawiać z matką - pomówić do niej, dzięki czemu poprawiał
          się jej stan.
          Łącznie przez 18 miesięcy końcówki jej życia w taką opiekę zaangażowanych było 5
          osób i środki za które możnaby kupić kawalerkę. Nie każdy ma szczęście być tak
          zamożny, nie każdy ma taką siłę psychiczną - widoku mojego ojczyma po tym jak po
          raz pierwszy zmienił matce peiluchę - nie zapomnę do końca życia.
          NIE PISZĘ TEGO, PO TO BY ROBIĆ Z KOGOŚ MĘCZENNIKA, ALE PO TO BY UŚWIADOMIĆ
          LUDZIOM, ŻE TAKA OPIEKA TO NIE BUŁKA Z MASŁEM. MÓWIĄC SZCZERZE, UWAŻAM, ŻE TO
          DOBRZE DLA TEJ RODZINY, ŻE OIDESZŁA JUŻ PO 18 MIESIĄCACH. Konkludując:
          NIE SĄDŹCIE, A NIE BĘDZIECIE SĄDZENI. NIE OCENIAM NIKOGO, KTO TAK ROBI. PEWNIE,
          ŻE TO MORALNIE NAGANNE, ALE NIE KAŻDEGO STAĆ - EKONOMICZNIE, PSYCHICZNIE,
          CZASOWO NA OPIEKĘ NAD STARSZYM RODZICEM.
          • dzielanski Nareszcie ktoś napisał na temat 25.12.09, 22:47
            To co mnie najbardziej przeraziło na tym forum to demonstrowanie
            nienawiści wobec ludzi, których udręki nawet nie potrafimy sobie
            wyobrazić. Jasne, że opisane w artykule pozbywanie się ummierających
            ludzi jest okrutne, ale jestem ciekaw, jakie rozwiązanie
            przedstawiliby ci wszyscy, którzy rzucają kamieniami.
            • sp2aib Re: Nareszcie ktoś napisał na temat 26.12.09, 19:33
              Jest jeszcze jeden aspekt którego nikt tutaj jeszcze nie podjął: my,
              dzieci tych starych ludzi mamy już koło 70-tki i często już sami
              potrzebujemy pomocy innych.
      • naels Re: Mam nadzieję, że nie doczekam 25.12.09, 15:24
        "A na koniec historia z życia. W sasiednim mieszkniu żyła staruszka.
        Miała 96 lat, wnuka i synową, ale Ci nie poczuwali sie do opieki nad
        nią."

        A wytlumacz mi, dlaczego, twoim zdaniem, akurat synowa miala sie
        poczuwac do opieki nad staruszka? Przeciez to nie jej matka? Gdzie u
        licha byl jej syn?
        • Gość: z Re: Mam nadzieję, że nie doczekam IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.12.09, 21:18
          Syn staruszki zmarł 20 lat temu. Gdyby nawet zył, sam wymagałby
          opieki. Synowa i wnuk byli jedyną rodziną. A że sie nie specjalnie
          kochały to i synowa nie poczuwała sie do opieki nad teściową. Samo
          życie.
    • Gość: synuś Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... IP: 193.200.46.* 25.12.09, 14:42
      ja wywoże do wózkowni
      • Gość: ktus Re: Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do sz IP: *.093.c64.petrotel.pl 25.12.09, 15:08
        ,,Kiedy usłyszał o tym najstarszy syn Sylwii, powiedział, że w szpitalu byłoby
        za darmo. Ona uderzyła go wtedy w twarz i dodała, że to od dziadka. A potem
        pomyślała sobie, że zrobiła straszny błąd, dzwoniąc rok temu po pogotowie do
        taty. Bo za 20, 30 lat jej syn będzie wiedział, co zrobić, jak się zmęczy. Może
        też być tak, że nawet nie zdąży się zmęczyć."
        Dobre, sama oddaje a oddana być nie chce...
    • a_weasley Czcij ojca twego i matkę twoją 25.12.09, 15:24
      abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
      Jest napisane.
      Ale teraz to niemodne.
    • a_weasley Pokazać by tych ludzi 25.12.09, 15:30
      Twarze. Nazwiska. Niech spojrzą innym w oczy.
      Ale nie wolno. Dobra osobiste, szlag by to...
      • daria_nowak Re: Pokazać by tych ludzi 28.12.09, 10:26
        A kim jesteś, by ich oceniać? Najmądrzejszy w całej wsi? Jedyny sprawiedliwy?
        Nawet sąd wydajać wyrok zna całokształt sprawy. Ty masz ochłapki dziennikarskie
        i już marzysz o piętnowaniu.
    • Gość: ernie Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... IP: *.centertel.pl 25.12.09, 15:46
      Też tak miałem, jak pracowałem w pogotowiu.
      Hasła; Ja jestem słaba, wywieźcie go.
      Wezwania: półprzytomny ( a nasz dyspozytor Konrad pisał zwykle: 1/2przytomny)
      Nic do dodania....................
      PS. Pozdro dla koleżeństwa na służbie!
    • Gość: ernie Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... IP: *.centertel.pl 25.12.09, 16:01
      Dzieci TYCH dzieci patrzą i widzą, jak się postępuje ze starymi.
      I CZASAMI tak utylizują swoich rodziców.
      Moja kuzynka na Zachodzie po szpitalu oddała swoją matkę prosto do domu opieki
      z pełną obsługą. Ona co prawda po operacji raka piersi, jej mąż co prawda po
      wylewie parę lat temu. Oboje kwitnący, ale....
      Ciotka pod 90-kę okresowo "kontaktywna" ale w trakcie odwiedzin coś słabnie i
      traci zainteresowanie.
      Nie dziwota, "znowu mnie nie zabiorą do domu".
      Kooooorrrwa!
      Wychowujmy siebie i swoje dzieci w kochaniu Rodziny.
    • diorissimo Pierwsi po Bogu są Rodzice 25.12.09, 16:18
      Pierwsi po Bogu są Rodzice
      • Gość: wika Re: Pierwsi po Bogu są Rodzice IP: 195.78.236.* 26.12.09, 12:26
        Nie wszyscy (nie tylko młodzi) tak myślą, niestety.
    • milo_1 Pogadamy za 20 lat , jak wasze dzieci "zajmą" się 25.12.09, 17:10
      ...... wami...i wyjdą wam oczy z orbit , kiedy przypomnicie sobie tak łatwo wypowiadane teraz słowa i niesprawiedliwe osądy innych.
      Poruszanie tak drażliwego tematu w Święta jest tendencyjne i w ogóle nie powinno mieć miejsca.
      Dlaczego nikt w ciągu całego roku nie zainteresuje się rodzinami, których jest TYSIĄCE a które w domowym zaciszu znoszą codzienny trud opiekowania się schorowanymi ,starszymi osobami.
      Ile ich to kosztuje wysiłku i wyrzeczeń...o nich się nie pisze i nie mówi...bo najlepiej przejść obok tego tematu obojętnie.
      To są tematy tabu i dotąd dopóki nas to nie "dotknie" to bardzo łatwo jest wydawać wyroki i odsądzać od czci i wiary niewdzięczne ..dzieci, wnuki i całą rodzinę...
      Ale powoli____zegar nieubłaganie tyka jednakowo dla każdego i tym , którym się wydaje , że to ich ominie sami przekonają się , że to nie jest "bułka z masłem".
      Bardzo łatwo jest oceniać postępowanie innych, gdy ma się 25- 30 lat a rodzice podchodzą pod 50-tkę i są w pełni sił witalnych. Wtedy problemy są inne i nikt nie myśli , że za te 20 lat spotka się z takim samym problemem moralnym jak ci, których tak srogo i bezwzględnie oceniacie.
      Porozmawiamy wtedy...a może już nie ???

      Wszyscy "miłosiernie oburzeni" zapiszcie sobie na przyszłość swoje wypowiadane tutaj kategoryczne opinie i po tych 20 latach...kiedy podobne problemy i OBOWIĄZKI was dosięgną...zweryfikujecie swój osąd.

      @ ewa ____ bardzo utożsamiam się z Twoimi poglądami i opinią w tym temacie.


      ______________


      tnij.org/cz8r
      • evil-minded Re: Pogadamy za 20 lat , jak wasze dzieci "zajmą" 25.12.09, 18:08
        Moja ciotka zajmuje się babcią, która ma 80 lat. Babcia jest dosc sprawna, ale
        to trudny czlowiek. Wzywany lekarz to cioci przepisuje relanium na uspokojenie,
        a nie babci. Ciocia czasem nie wytrzymuje psychicznie, nie moze ruszyc sie z
        domu, bo jak wyjedzie na noc, to jest awantura i ciotka ze lzami w oczach wraca
        do domu.

        Takze nigdy nikogo nie oceniam pochopnie, jestem w stanie zrozumiec pania z
        artykulu, ktora zajmuje się swoim ojcem. Miala prawo nie wytrzymac w ktoryms
        momencie.

        Ale w Polsce jest taka tendencja, ze rodzice wszystko poświęcają dzieciom.
        Odejmuja sobie od ust, zajmuja sie calymi dniami wnukami, przyzwyczajaja swoje
        dzieci, ze sa takimi instytucjami darmowej pomocy. Moze gdybyw pewnym momencie
        okazali troche zdrowego egoizmu, to dzieci traktowaliby ich jako normalnych
        ludzi, a nie darmowe pomoce domowe, ktore w razie zepsucia odstawia sie do
        szpitala.

        W naszym kraju walczy sie o pierdoly, roztrzasa sprawy dwoch niczego nie
        czujacych komorek i in vitro, a nie zajmuje sie problemem starzejacego sie
        spoleczenstwa, nie buduje porzadnych domow starcow czy chociazby domow
        dziennej/weekendowej opieki, bo te kilka godzin odpiczynku od starszego
        czlowieka jest bardzo cenne dla rodziny. Nie organizuje sie kampanii spolecznych
        uswiadamiajacych o problemach starszych ludzi.

        U nas glowne miejsce zajmuje ideologia, a nie prawdziwe problemy.
        • Gość: z Re: Pogadamy za 20 lat , jak wasze dzieci "zajmą" IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.12.09, 21:54
          To może jescze jedna historia z życia usłyszana od znajomych.
          Mieszkali w dwupokojowym mieszkaniu w piątkę, z babcia chorą na
          aizhaimera. Babci nie dało się zostawic samej na 5 minut, bo
          stwarzała zagrożenie dla siebie i innych. Wpadała z jednej
          skrajności w drugą z euforii w depresję. Nie dawali już rady. Oddali
          babcie do domu pomocy społecznej. I tu odezwał sie ten sprawiedliwy,
          brat pani domu. Zarzucił jej, że jest bez serca, że własną matke
          oddała do przytułku. Postanowił ją zabrać do siebie. Wytrzymał dwa
          tygodnie i ciupasem odwiózł ja spowrotem.
          • Gość: mari Moja Mama chce do domu opieki... kiedyś IP: 195.78.236.* 26.12.09, 12:38
            Moja Mama , starsza juz osoba, zawsze mi powtarza, że jeżeli będzie
            już niedołężna, kiepskiego zdrowia, to żebym nie miała żadnych
            obiekcji i oddała ja do domu opieki lub hospicjum.
            Powtarza, że nie chce być dla mnie ciężarem, bo zdaje sobie sprawę,
            że sama nie podołam opiece nad nią.
            Nie mam rodzeństwa, Tato nie żyje od kilku lat. Meszkam sama z Mamą.
            I żeby było jeszcze "fajniej" jestem na rencie (II grupa).
            Jakoś nie mogę sobie wyobrazić tego, że mogłabym Mamie nie zapewnić
            godnej starości w domu.
            Ale gdy faktycznie nie będę w stanie Mama się opiekować (zdrowie
            moje nie pozwoli na to), to chyba nie będzie innego wyjścia.
            Choc sama ta mysl mnie przeraża. Bo wiadomo, że najlepszy dom opieki
            nie jest tym samym co własny dom.
          • daria_nowak Re: Pogadamy za 20 lat , jak wasze dzieci "zajmą" 28.12.09, 10:35
            U mnie "sprawiedliwym" był mój brat cioteczny. Też najlepiej wszystko wiedział.
            Gdy babcia, która postanowiła umrzeć i przestała wstawać z łóżka, przez 3
            miesiące była rehabilitowana na oddziale opowiadał całej rodzinie jak się jej
            "pozbyłyśmy". To, ze po powrocie nagle odzyskała siły i nastrój już nie miało
            znaczenia...
            Proszony o pomoc tłumaczył, ze przecież raz w tygodniu jest u babci jego żona (i
            zostawia nam brudną szklankę po herbacie, bo przecież ona jest GOŚCIEM).
            Babcia zmarła już lata temu, a ten pan wciąż nie ma wstępu do mojego domu. I
            miał nie będzie. Bo takich od wskazywania paluszkiem i mówienia mi dlaczego to
            co robię jest fe jakoś nie potrzebuję.
        • Gość: wika Re: Pogadamy za 20 lat , jak wasze dzieci "zajmą" IP: 195.78.236.* 26.12.09, 12:28
          Zgadzam się całkowicie.
        • Gość: Qwerty Tak promuje się eutanazję !!! IP: *.146.186.218.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.12.09, 12:47
          Tak promuje się eutanazję !!!

          Nieświadomie, ale za to zgodnie z "tryndem" robi to autorka tekstu.
          Wyborczaki w pierwszym szeregu "postempowców"!
    • malintzin Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... 25.12.09, 17:38
      też będę stara.Całkiem niedługo. I nie chcę od dzieci oczekiwać daleko idącej
      opieki. Mam dochody i jeżeli stane się bezradna SAMA sobie znajdę dom opieki.
      Nie zamierzam nikogo soba obarczać.
    • Gość: malintzin Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... IP: *.adsl.inetia.pl 25.12.09, 17:46
      artykuł jest tendencyjny. Mnie nie dotyczy ale rozumiem ludzi którzy
      powierzają opiekę nad ludźmi leżącymi, niekontaltującymi i wymagającymi
      całodobowej opieki wyspecjalizowanym zakładom. Jak sobie wyobrażasz, że 50 -
      letnia córka, synowa ( bo jakoś tak się dziwnie składa że to MUSZĄ być
      kobiety) całą dobę ma zajmowć się obłożnie chorym? ma rzucić pracę? poświęcić
      się? A ktp jej potem da emeryturę? Co z JEJ życiem? Tacy chorzy miewają
      odleżyny, trzeba ich przewijać, są czasem nieznośni. To wielkie obciążenie
      psychiczne i fizyczne. Tak wam łatwo rzucać kamieniami. Odrobinę wyobraźni.
    • Gość: plnk Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... IP: *.adsl.highway.telekom.at 25.12.09, 18:20
      Przeciez to totalna bzdura,co Pani tu wypisuje.Mieszkam w
      Austrii,gdzie ludzie opiekujacy sie chorymi lub starymi czlonkami
      rodziny otrzymuja wszelka niezbedna pomoc.Na okres urlopu nie ma
      zadnych problemow aby pozostawic czlonkow rodziny w domach opieki
      lub szpitalach,ktore moga przyjac pacjenta,na okreslony okres czasu
      z powodow socjalnych.Ludziom opiekujacym sie na codzien chiorymi
      nalezy sie jak najbardziej, przynajmniej urlop aby potem mogli
      nadal wykonywac swoje obowiazki.Gdyby nie ci wszyscy ludzie
      opiekujacy sie na codzien czlonkami rodziny niezly pasztet spadlby
      na sluzbe zdrowia.Zycie nie jest tylko biale i czarne,czasami bywa
      szare.Od psychicznego obciazenia potrzebny jest przynajmniej
      urlop,Pani jako psycholog powinna o tym wiedziec.Ludziom opiekujacym
      sie rodzicami nalezy sie szacunek,nie oszczerstwa.
      • dzielanski To artykuł "ku pokrzepieniu serc" 25.12.09, 23:30
        Sądząć po komentarzach pod artykułem, większość czytelników nie musi
        się zajmować zniedołężniałym ani psychicznie chorym domownikiem.
        Większość może zatem z czystym sumieniem powiedzieć, że oni "nigdy
        by czegoś takiego nie zrobili". I o to w tym całym bełkocie chodzi.
        To taka forma terapii dla ignorantów: "O.K. podłożyłem komuś świnię
        w robocie, ale przecież są ludzie, którzy własnych rodziców
        pozbywają się na święta, to jest dopiero horror!"
      • Gość: REMI Re: Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do sz IP: *.ver.abpl.pl 26.12.09, 12:22
        mądrze powiedziane !!!!
    • Gość: Fajne cuda Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... IP: *.nwrk.east.verizon.net 25.12.09, 19:42
      Molestowanie nie tylko staruszkow:
      www.youtube.com/watch?v=SjBglgerApk
    • sportif Na prośbę Marii zmieniłam "nazwę" jej syna. 25.12.09, 21:00
      Na prośbę Marii zmieniłam "nazwę" jej syna.

      Taki syn nie ma imienia, ma NAZWĘ lub NUMER
    • Gość: greta Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... IP: 94.254.177.* 25.12.09, 22:28
      wiem, że to straszne i nigdy bym tak nie zrobiła, ale opiekowałam się babcią,
      aż do jej śmierci i wiem jedno- w Polsce ludzi zostawia się z tym samych, a
      gdyby łatwiej byłoby o Panie z opieki społecznej, które przyjdą choć na 3
      godziny DZIENNIE, A NIE TYGODNIOWO
      to też byłoby inaczej
      • Gość: Ja Re: Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do sz IP: 85.222.87.* 26.12.09, 01:06
        ten artykul pokazuje wylacznie ze w Polsce brakuje struktur pomagajacym ludziom
        opiekowac sie starszymi i niedoleznymi. Gdzie sa domy pobytu dziennego,
        opiekunki? pielegniarki itp?
        Czy to naprawde was dziwi ze ktos opiekujacy sie 24 g/dobe lezaca osoba ma
        czasami dosc? a ze akurat na swieta? wy tez swieta spedziliscie przy kompie,
        opluwajac innych...
        • Gość: mari Nie osądzać pochopnie.... IP: 195.78.236.* 26.12.09, 15:13
          W ciągu swojego życia byłam świadkiem umierania 3-ga bliskich mi
          osób: Dziadka, Babci i Taty.
          Dziadek i Tata zmarli w domu, Babcia w szpitalu.
          Byłam dzieckiem gdy Babcia chorowała i cała opieka nad nia
          spoczywała na mojej Mamie. Dawała sobie rade dzielnie. Ale przyszedł
          taki moment, że moja Mama pewnego dnia rozpłakała się, nie mogąc się
          uspokoić (a twarda to jest kobieta). I mówiła: "ja juz tego nie
          wytrzymam". Oczywiście nie chodziło o siły fizyczne. Ale ciągłe
          napięcie, stres, patrzenie jak cierpi najbliższa osoba, w pewnym
          momencie było nie do zniesienia. Nie mówiła tego przy Babci (swojej
          Mamie).
          Chyba ktoś tam na górze ulitował się nad Babcią i moją Mamą. Bo (jak
          dobrze pamiętam) za tydzień Babcia zmarła, w szpitalu, gdzie była
          przewieziona juz w stanie krytycznym).
          Więc Ci wszyscy , którzy tak osądzacie innych, a założę się, że nie
          doświadczyliście takich przeżyć, zastanówcie się trochę, zanim
          wydacie osąd.
          Nie macie pojęcia , co znaczy opieka nad ciężko chorą osobą.
          • bubster Re: Nie osądzać pochopnie.... 05.01.10, 11:37
            Nie mają.
            Ale najłatwiej się znosi czyiś ból, najłatwiej się znosi czyjeś
            poświęcenie.
            I najłatwiej się układa czyjeś życie i dokonuje czyiś wyborów.
    • Gość: Anna Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 26.12.09, 12:28
      Pracowałam na oddziale chorób wewnętrznych i widziałam wiele ludzkich dramatów .Dwa z nich będę pamiętać do końca swoich dni .Matka lat około 90 i synuś "wielki pan dyrektor " Przywiózł mamę do szpitala przed Bożym Narodzeniem bo mu przeszkadzała w domu ponieważ planował urządzić przyjęcie świąteczne dla przyjaciół.Teraz ten sam człowiek jest samotny opuścili go przyjaciele a i z rodziną tez chyba nie za dobrze.Wildze go zawsze samotnego i zgorzkniałego i zadaje sobie pytanie czy pamięta o swojej mamie która przepłakała całą Wigilię, bo jej ukochany jedynak nie chciał jej w domu.
      Pamiętam też wigilię gdy na oddziale leżała kobieta (mama ,babcia,prababcia) chora na raka i wszyscy wiedzieliśmy że nie dożyje Nowego Roku .Gdy zbliżała się kolacja wigilijna pojawiła się u niej cała rodzina .Przynieśli malutką choinkę ,potrawy wigilijne .opłatek .Byli z nią i nie przeszkadzało im że jest w pampersie .Śpiewali kolędy po prostu byli.Babcia zmarła drugiego dnia świąt spokojna,otoczoną kochająca rodziną. Teraz gdy spotykam rodziną tej pacjentki zawsze wspominam tamta wzruszającą wigilię
      • cynik781 koryto 26.12.09, 16:38
        no tak, jesteśmy katolicką polską, która baaaardzo kocha bliźniego swego. po
        mszy i odklepaniu zdrowasiek i ojczenaszków jak najszybciej starego/starą bach
        do szpitala pod byle pretekstem, żeby mieć chatę dla siebie. nie ma większych
        obłudników od prawdziwych katolików.
        ja jestem agnostykiem. moja mama ma alzheimera od kilku lat. ja (32l.)mieszkam z
        siostrą (37l.)razem z mamą (64l.)i zajmujemy się nią 24h na dobę na zmianę.
        pracuję tylko ja ale zarabiam na tyle dobrze, że na nic nie brakuje. mama jest
        zadbana, wesoła, uśmiechnięta, zawsze czysta, pampersy ma zmieniane, pościel
        świeża. jak jeszcze chodziła-były codziennie spacery po osiedlu i do parku.
        teraz jest na wózku ale też wychodzi, wyjeżdża. nigdy w życiu mi ani siostrze
        nie przyszło do głowy aby matkę oddać do domu opieki czy choćby na święta, żeby
        mieć trochę spokoju. wtenczas nie mógłbym nawet kęsa przełknąć ze świątecznego
        stołu. to już w ogóle nie byłby świąteczny stół ale świńskie koryto
        • cartahena Re: koryto 26.12.09, 23:28
          Pdziwiam Ciebie i Twoja siostre. Ale powiedz mi, jak sadzisz, czy
          Twoja siostra zalozy swoja rodzine, czy bedzie jeszcze kilka lat
          zajowac sie mama, az do jej smierci?
          Ty masz czas, mezczyzni maja go wiecej na znalezienie partnera.
          Kobietom, niestety, czas ucieka szybciej. Poza tym, Ty wychodzisz do
          pracy, a ona zostaje z matka sama na pare godzin.
          Jakos tak mi sie widzi, ze Twoja siostra poswiecila sie dla matki.
          Ale byc moze sie myle.
        • milo_1 Re: @cynik781 ...rzeczywiście jesteś cynikiem____ 27.12.09, 14:40
          Chciałbym się dowiedzieć, jaka jest opinia Twojej siostry, która pod Twoją nieobecność zajmuje się non stop Waszą schorowana mamą. Czy czasem Ty razem z mamusią nie jesteście "wampirami emocjonalnymi"... wykorzystującymi ją do określonego celu.
          Ty pochłonięty praca w "tiwi" pewnikiem spełniasz się do granic możliwości / oczywiście czasowych /...a Twoja siostra jak się spełnia ?????.Ciekawe które z Was dłużej wytrzyma ta idyllę o której tak emocjonalnie piszesz...cyt."mama jest zadbana, wesoła, uśmiechnięta, zawsze czysta, pampersy ma zmieniane, pościel świeża..."...czy to jest Twoja zasługa ????. I jeszcze ... sprawiasz wrażenie , że opieka nad matką jest dla Ciebie celem w życiu...i nie wyobrażasz sobie Świąt bez jej udziału...a gdy Jej zabraknie ...
          Co wtedy...????
          Wydaje mi się że rzeczywiście Świąteczny stół zamienisz w świńskie koryto...a Twoja siostra ??? _____ chyba nareszcie odpocznie...


          _______


          tnij.org/cz8r
          • bubster Re: @cynik781 ...rzeczywiście jesteś cynikiem____ 30.12.09, 09:55
            Odpocznie, może zacznie zarabiać i odkładać na emeryturę (też kiedyś
            będzie w wieku emerytalnym) - mniej niż skromną, bo od iluś lat nie
            pracuje; ale biorąc pod uwagę jej wiek - 37 lat, to istnieje duże
            prawdopodobieństwo że rodziny już nie założy.
    • Gość: z Drogi Cyniku IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.12.09, 22:42
      Pamiętaj. Nic w życiu nie jest czarne albo białe.
      • cynik781 Re: Drogi Cyniku 26.12.09, 23:27
        też mi się tak kiedyś wydawało-dopóki robiłem zdjęcia na czarno-białej
        taśmie-teraz zsuwam w jednej z wielu tiwi :)) podrówka.
    • ulado Zbliżają się święta? To rodziców oddamy do szpi... 26.12.09, 23:31
      ciekawe, jak zaplanowaliście swoją starość... W końcu człowiek jest istotą
      myślącą i może przewidzieć, że kiedyś może być niepełnosprawny. Nie wyobrażam
      sobie postawy roszczeniowej: ani wobec własnych dzieci ani wobec państwa.
      Chyba da się tak przeżyć swoje życie, by na koniec nie narazić się na
      upokorzenia, by nie być ciężarem.
      • cynik781 koryto 2 26.12.09, 23:47
        w czerwcu 2001 mój ojciec który przez 30 lat robił filmy dokumentalne w tvp
        dowiedział się przez przypadek, że ma raka mózgu.wcześniej na nic się nie
        skarżył. umarł w październiku 2001 bez świadomości. mama od tego czasu pogrążyła
        się w depresji. teraz ma alzheimera. z deszczu pod rynnę, że tak powiem.
        kżdy może zaplanować swoją starość, przeznaczyć na jakąś tam opiekę pewien
        budżet-ALE... nigdy nie widomo kiedy COŚ nas tak zaatakuje, że nie będziemy sami
        w staniwe utrzymać papierosa ani się podetrzeć...
    • melibvs A co wy tacy zdziwieni?! 29.12.09, 12:00
      Wszystkie media namawiają nas, abyśmy się przepychali łokciami przez życie,
      byli młodzi i piękni, ludzie starzy są zepchnięci na margines życia społecznego.
      Ja osobiście, ha ha, proponuję aby staruszków zrzucać z góry w przepaść tak
      jak kiedyś to robiono w Japonii, w końcu prezydent Wałęsa dążył do drugiej
      Japonii, to czemu się dziwić?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka