Dodaj do ulubionych

Przydomowe paleniska

25.12.09, 11:44
Dymia, dymią kominy z niskiej emisji w mieście królewskim Kraków.
Wyziewy wdychają sąsiedzi , przechodnie, spacerowicze, a także turyści.
Podobno Kraków to piękne miasto. A dym z kominów; co tam, komu to przeszkadza.
To ze podtruwany jest organizm ludzki, to nic. Przecież to się dzieje nie
zauważalnie, przez lata. A potem nie wiadomo skąd taka czy inna choroba.
Swawola jednych ogranicza wolnosc drugich. Czy jest to dobre wspolzycie, na
miare nowoczesnych czasow?
Obserwuj wątek
    • szto_tawariszczi Re: Przydomowe paleniska 25.12.09, 19:54

      rozumiem że mieszkasz w bloku z ogrzewanie z Łęgu...

      co mają zrobić ci co mieszkają w kamienicach z piecami węglowymi
      wg Ciebie - zamarznąć???
      • rita100 Re: Przydomowe paleniska 25.12.09, 20:01
        Przecież mogą przerobić na piece elektryczne. Albo przejść na ogrzewanie gazowe.
      • peteen Re: Przydomowe paleniska 25.12.09, 20:13
        sądzę, towarzyszu, że nickowi chodziło raczej o palenie odpadami, czy starą
        gumą, a nie węglem, zresztą łęg też chyba "chodzi" na węglu, co?
        • rita100 Re: Przydomowe paleniska 25.12.09, 20:16
          Tak właśnie palą starzy jeszcze komunistyczni lokatorzy kamienic.
          • peteen Re: Przydomowe paleniska 25.12.09, 20:27
            rito, znasz ceny prądu i gazu? zdecydowanej większości nie stać na to

            żebyśmy się dobrze zrozumieli - podkabluję każdego, kto będzie w mojej okolicy
            palił syfem, ale tych grzejących węglem, czy koksem zostawmy w spokoju...
            • rita100 Re: Przydomowe paleniska 25.12.09, 20:49
              Pewnie, że znam ceny i straszne to, że jeszcze idą wzwyż. Ale jest pełno
              starszych ludzi co wyciągają ze śmietników w podworcach worki ze śmieciami, by
              spalić je w swoich piecach w mieszkaniu i wyobraź sobie ciężko takich ludzi
              złapać na gorącym uczynku. Tak, węgiel mają w piwnicach tylko na dowód , że nim
              palą.
      • nick_50 Re: Przydomowe paleniska 07.01.10, 20:05
        Przerobić piec na inny sposób ogrzewania albo zmusić właściciela do zrobienia
        tego. Oczywiście nie natychmiast. Niech to będzie rozłożone na parę lat. Ale
        niech to będzie zrobione! Nalezy wziasc odpowiedzialność za drugiego człowieka,
        który musi wdychać wyziewy z paleniska i który może przez to zachorować. Ale czy
        obciąży to truciciela sumienie?
        • peteen Re: Przydomowe paleniska 07.01.10, 20:08
          to znaczy na jaki?
          • rita100 Re: Przydomowe paleniska 07.01.10, 20:17
            Wszystko proste na papierku, ale w życiu, gdzie tam, przy prawie, że właściciel
            nie ma wstępu do swojego mieszkania, a jakby tylko chciał to jest to brane jako
            zakłócanie spokoju lokatora.

            Niestety państwowi lokatorzy, niech i państwa kłopot.
            • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 08.01.10, 08:37
              rita100 napisała:

              > Wszystko proste na papierku, ale w życiu, gdzie tam, przy prawie, że właściciel
              > nie ma wstępu do swojego mieszkania, a jakby tylko chciał to jest to brane jako
              > zakłócanie spokoju lokatora.

              Odnośnie palenisk, jestem zdecydowanie za ograniczaniem zatruwania powietrza. W krajach zachodnich po zakazie palenia papierosów w miejscach publicznych o kilkadziesiąt procent (około 30?, poprawić, jak ktoś pamięta) spadła zachorowalność na nowotwory płuc, statystyka zaskoczyła nawet zwolenników ochrony niepalących.

              A wyziewy z pieców nie zatruwają? Różnym ludziom w różnym stopniu to przeszkadza w sposób zauważalny i niezauważalny, ale nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.

              Co do prawa właściciela. Z punktu widzenia właściciela chciałbym mieć wstęp na swoją własność, z punktu widzenia lokatora, to zależy ;).

              Ale czy tego nie da się jakoś uzgodnić w umowie, ewentualnie próbować wynegocjować już po umowie?
              • rita100 Re: Przydomowe paleniska 08.01.10, 18:00
                Wszyscy chcielibyśmy , by powietrze wokół nas było czyste, zdrowe i pachnące.
                Ale nie wszystko jest takie proste, bo to wszystko łączy się z pieniędzmi. Tak
                jest Adamie i tak było jak świat światem, że jedni mają drudzy nie mają, że
                fortuna kołem się toczy.

                Ogrzewanie domów to rzecz kosztowna i jakby tak obniżano koszty ogrzewania
                prądem czy gazem czy nawet ciepłociągiem to wielu by zrezygnowało z pieców
                węglowych, bo palenie w piecach nie jest takie cacy. Palenie w piecach to jest
                mordęga i codzienny obowiązek. Ale gorzej jest kiedy ludzi nie stać na węgiel i
                palą po domach czym popadnie. Możemy sobie mówić nie palcie - ale życie jest życiem.
                Trzeba obniżyc koszty za to.

                adam.eu napisał:
                > Co do prawa właściciela. Z punktu widzenia właściciela chciałbym mieć wstęp na
                > swoją własność, z punktu widzenia lokatora, to zależy ;).>
                > Ale czy tego nie da się jakoś uzgodnić w umowie, ewentualnie próbować wynegocjo
                > wać już po umowie?
                --------------------

                O jakiej umowie piszesz Adamie ? Lokatorzy z przydziału państwowego nie mają
                umów, bo gdyby mieli to dawno by sie z takimi lokatorami rozwiązało umowę, a tu
                nie ma co rozwiązywać. To są państwowi lokatorzy i chroni ich ustawa o ochronie
                lokatorów. I takie prawo chroni lokatorów, którzy pala w piecach śmieciami i
                zatruwają piękny Kraków.




                • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 08.01.10, 21:31
                  rita100 napisała:

                  > Ogrzewanie domów to rzecz kosztowna...

                  Nie wiem jak jest teraz, ale był nawet okres, kiedy ogrzewanie gazem było nawet tańsze od węglowego, tylko trzeba było mieć piec gazowy.

                  Obecnie też zapewne nie ma dużych różnych przy opalaniu węglem, a gazem, tylko koszty pieca pozostają. Był okres, kiedy ogrzewanie olejem było tanie.

                  Przy jakiejś stałej polityce można by powoli ten problem rozwiązywać.
                  Tylko kto będzie się tym zajmował?

                  Taniej podobno wychodzi opalenie drewnem, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić piwnicę pełną drewna opałowego.I znów aby dobrze wykorzystać drewno trzeba mieć dobry piec.

                  Ale peteen słusznie zauważył, najwięcej zatruwają palący śmieciami.

                  > To są państwowi lokatorzy i chroni ich ustawa o ochronie
                  > lokatorów. I takie prawo chroni lokatorów, którzy pala w piecach śmieciami i
                  > zatruwają piękny Kraków.

                  Mam pomysł ;)
                  Mieszkania z takimi lokatorami są zapewne znacznie tańsze, dobrze rozumuję?

                  A więc skupować takie mieszkania, później odpowiedni lobbing, eksmisja lokatorów, ceny mieszkań do góry, i sprzedawać drożej ;)
                  • rita100 Re: Przydomowe paleniska 08.01.10, 23:18
                    No dobrze mówisz o tym drewnie, a najlepiej to mieć swój kominek i w nim palić.
                    Uwielbiam układać drewno, choć by nawet w piwnicy, ale jak widzę tak poukładane
                    drewienka pod chatą, to aż ciepło i rodzinnie robi się na sercku.

                    > Mieszkania z takimi lokatorami są zapewne znacznie tańsze, dobrze rozumuję?

                    Oj, Adamie, Adamie, dobrze rozumiesz - a po cóż gołąbka wypuszczać z ręki, skoro
                    wróbel lepszy .
                    • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 09.01.10, 07:58
                      rita100 napisała:

                      ..............
                      > Uwielbiam układać drewno, choć by nawet w piwnicy, ale jak widzę tak poukładane
                      > drewienka pod chatą, to aż ciepło i rodzinnie robi się na sercku.

                      Moi rodzice będąc już na emeryturze prywatnie rokrocznie, często nawet dwa razy w roku wyjeżdżali do podgórskiej miejscowości uzdrowiskowej. I wcale ich to drogo nie kosztowało, wbrew pozorom, emerytury starczało.
                      Nie korzystali z zabiegów, jedynie pili wodę uzdrowiskową oraz codziennie dużo, od rana do wieczora chodzili po okolicznych prawie górskich lasach.

                      Przed wyjazdem często narzekali na zdrowie, mama była na rencie, wracali zawsze szczęśliwi, problemy zdrowotne ustępowały, mieli bardzo dobre samopoczucie.

                      Aż kilkakrotnie chciałem im zasugerować zmianę miejsca zamieszkania, tylko ze względu na ich wiek brakło mi odwagi, wyobrażałem sobie, że będą przeciwni.
                      I może ze dwa lata temu dowiedziałem się, sami mieli taki zamiar tam przeprowadzić się, już nawet oglądali jakieś mieszkanie do kupna.

                      Oj, gdybym tak wcześniej wiedział, że myślą o zmianie miejsca zamieszkania, to pewnie wierciłbym im przysłowiową dziurę w brzuchu aż do skutku.

                      A piszę o tym, bo jak wynika z przykładu moich rodziców, nawet już na emeryturze można pomyśleć o poważnych zmianach w życiu.

                      A więc Rito, jeżeli podoba Ci się wieś, prawdziwa ta gdzieś.....
                      Tym bardziej teraz w dobie internetu i samochodu.
                      • rita100 Re: Przydomowe paleniska 09.01.10, 13:10
                        Adam, wszędzie jest dobrze gdzie nas nie ma. Wszędzie jest pięknie, ale
                        najpiękniej jest tam gdzie czlowiek dobrze się czuje i gdzie stworzył swoje
                        ognisko nie popiół. Ja nie wybrzydzam i nie muszę szukać na wsi ostoi na
                        starość. Mam drewka pod domem i nie narzekam na życie.

                        W lecie robię wycieczki i zachwycona jestem poznaniem i odkryciem nowych miejsc.
                        Zdrowie jest potrzebne tak na wsi jak i w mieście , bez tego wszędzie będzie nam
                        źle.

                        A jak tam u Ciebie ?
                        • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 09.01.10, 18:04
                          rita100 napisała:

                          > Adam, wszędzie jest dobrze gdzie nas nie ma.....

                          Osobiście nie chciałbym się tam przenieść, gdzie rodzice zamierzali się nawet osiedlić, ale doskonale ich rozumiem.

                          Mama opowiadała,że raz podczas wyjazdu fatalnie się czuła, bała się wręcz, czy dojedzie. Już na drugi dzień na miejscu zaczęła się dobrze czuć.

                          A u mnie początek roku zapowiada się lepiej niż ubiegły, ale trudno, żeby się gorzej zapowiadał.

                          Na moje miejsce zamieszkania nie narzekam, chociaż na stare lata to mogłoby być morze albo jakieś wybrane miejsce w górach.
                          • rita100 Re: Przydomowe paleniska 09.01.10, 19:16
                            A nie marzy Ci sie Adam, takie piece kaflowe, jak to dawniej były w pokojach,
                            kiedy to siedziało się przy nich i plecki grzało i opowiadało się, i tam takie
                            sobie inne rzeczy.

                            Ja nie wiem, czy sami Twoi rodzice chcieli by gdzie indziej mieszkać, kiedy
                            starych drzew się już nie przenosi, choć by nawet lepsze byly.
                            • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 09.01.10, 22:05
                              rita100 napisała:

                              > Ja nie wiem, czy sami Twoi rodzice chcieli by gdzie indziej mieszkać, kiedy
                              > starych drzew się już nie przenosi, choć by nawet lepsze byly.

                              Rozumiem Cię, że tak piszesz. Ale mając tą wiedzę i doświadczenie, co mam dzisiaj, zaproponowałbym wówczas rodzicom zmianę miejsca zamieszkania, sam też będąc na ich miejscu i mając akceptację rodziny tak bym uczynił.

                              A wracając do dalszej historii, to piece kaflowe doskonale pamiętam. Nie wiem, czy takie dobre piece nie były nawet ekonomiczniejsze od piców węglowych CO.
                              • rita100 Re: Przydomowe paleniska 09.01.10, 22:31
                                adam.eu napisał:

                                Nie wiem,
                                > czy takie dobre piece nie były nawet ekonomiczniejsze od piców węglowych CO.

                                A wiesz, że takie piece można przerobić na elektryczne, dać tam elektryczny
                                wkład i przejść na taryfę nocną. Takie piece jeszcze istnieją.

                                A wiesz, czasami wystarczy rodzicom mała działeczka ogrodowa i już będą w swoim
                                żywiole. Takie działki ogródkowe z domkami na lato mozna załatwić dla nich, by
                                nie siedzieli cały czas w czterech ścianach.
                                • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 10.01.10, 07:54
                                  Rito, wiem że istnieją piece kaflowe, u moich rodziców jest taki, choć już nieużywany. I jeszcze nie tak dawno widziałem i słyszałem o takich piecach w miastach w blokach. Nie słyszałem natomiast o przerabianiu takich pieców na elektryczne.

                                  Kiedyś według moich wyliczeń wynikało, że nawet przy taryfie nocnej ogrzewanie elektryczne dużo kosztuje, nie wiem, jakie są relacje cen dzisiaj.

                                  Tak na marginesie, to z perspektywy czasowej opłaci się często zainwestować w ocieplenie mieszkania, koszty mogą się zwrócić z nawiązką, mogą, aczkolwiek nie muszą.

                                  Patrząc w przyszłość jest dużo niewiadomych zarówno co do relacji cen jak i do skuteczności izolacji cieplnej. Ale chyba częściej popełniamy błędy poprzez niepodejmowanie żadnych działań, niż próbując coś robić.

                                  A rodzice maja jak najbardziej ogródek, ale teraz to nie są w stanie go uprawiać. Wydaję mi się, że gdyby zmienili miejsce zamieszkania to akurat w ich sytuacji ten okres słabości uzależnienia od innych odsunąłby się w przyszłość.
                                  • rita100 Re: Przydomowe paleniska 10.01.10, 19:32
                                    Adam, nie słyszałes o przerobieniu pieców węglowych na elektryczne ?
                                    Oj, a wiesz, zachowałam taki piec pokojowy w mieszkaniu, ponieważ podobały mi
                                    się kafle, takie stare były, prawdziwy zdun układał i żal było rozbierać pieca i
                                    zrobili fachmani wkład elektryczny do niego i grzeje. Opłaty jak opłaty, bedzie
                                    drożej. JKM pisze w swoim artykule, ze ma wzrosnąć nawet prąd o 60 % w czasie
                                    jakimś tam, nie pamiętam i tylko ze względu na tych ekologów.
                                    W razie czego wyciągnie się wkład i przejdzie się na węgiel - wiadomo jaki
                                    kryzys nas czeka.

                                    Mnie się wydaje, że rodzice poki sami sobie radzą to nie ma co im przeszkadzać i
                                    być nadopiekuńczymi. Tego żaden rodzic nie zniesie :)
                                    • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 11.01.10, 08:41

                                      rita100 napisała:

                                      > Adam, nie słyszałes o przerobieniu pieców węglowych na elektryczne ?

                                      Teraz to już nawet czytałem :)
                                      Wcześniej wydawało mi się to jak najbardziej pomysłowe i logiczne.

                                      ..........
                                      >. Opłaty jak opłaty, bedzie
                                      > drożej. JKM pisze w swoim artykule, ze ma wzrosnąć nawet prąd o 60 % w czasie
                                      > jakimś tam, nie pamiętam i tylko ze względu na tych ekologów.

                                      Co do ekologów, miewam mieszane uczucia, pozytywne i negatywne.
                                      Gdyby jednak ogłoszono asburdalne referendum odnośnie sensowności istnienia ekologów, na dzień dzisiejszy opowiedziałbym się na tak. Nie oceniałem ich wpływu na cenę energii elektrycznej.

                                      Czytałem gdzieś też dość logicznie uzasadnione, że elektrownie wiatrowe są nieekologiczne, że w USA ktoś próbuje udowodnić, że biorąc pod uwagę wszystkie czynniki transport kolejowy (trzeba te tory, całą infrastrukturę zrobić i utrzymać, wyprodukować pociągi, remontować je, dostarczyć energię na ich poruszanie itd.) jest mniej ekologiczny od samochodowego.
                                      Osobiście uważam, że na różne rzeczy należy patrzeć z różnego punktu widzenia.

                                      > W razie czego wyciągnie się wkład i przejdzie się na węgiel - wiadomo jaki
                                      > kryzys nas czeka.

                                      Bardzo jesteśmy uzależnieni jako społeczeństwo od energii elektrycznej. A co będzie, jakby była długotrwała awaria?
                                      Nawet obecne piece gazowe nie będą pracowały przy braku energii elektrycznej.

                                      > Mnie się wydaje, że rodzice poki sami sobie radzą to nie ma co im przeszkadzać
                                      > i
                                      > być nadopiekuńczymi. Tego żaden rodzic nie zniesie :)

                                      Hmmm. :)

                                      Jak zwykle jest "nierozwiązywalne ale" Zima, ślisko osteoporoza i zaliczone już kilkakrotne upadki.
                                      Z drugiej strony uważam, że ruch jest jak najbardziej wskazany.
                                      Ale to tylko taki mały wycinek całości...
                                      • rita100 Re: Przydomowe paleniska 11.01.10, 19:35
                                        Adam, co będziemy dywagować, kiedyś prądu nie będzie, wystarczy trochę mrozu,
                                        śniegu i wiatru a już ludzie odcięci są od prądu. Pokazywali w reportażu jak
                                        ludzie schodzili się do sąsiadów gdzie mogli się ogrzać przy piecu węglowym.
                                        Trzy dni nie mieli prądu w takie mrozy.
                                        Nikt nie przewidzi co może być w przyszłości, nikt nie zna przyszłości i nikt
                                        nie może powiedzieć, że ma rację i, że jego wizja jest najlepsza, bo życie różne
                                        niespodzianki niesie, a prawo jest dla mocniejszych. Sam zobacz na aferę
                                        hazardową jak szybko można zmienić rolę. Wszyscy manipulują dla zysku i to jest
                                        światowa jedyna prawda :)
                                        Przykra, ale taka jest.



                                        • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 11.01.10, 21:41
                                          rita100 napisała:

                                          > Pokazywali w reportażu jak
                                          > ludzie schodzili się do sąsiadów gdzie mogli się ogrzać przy piecu węglowym.

                                          A to można potraktować jako plus ;)

                                          Pamiętam wczasy nad morzem organizowane przez biuro, w środku turnusu zepsuła się pogoda, dzięki temu ludzie zaczęli się poznawać i zrobiło się wesoło:).

                                          Wszyscy żałowali, że pogoda nie zepsuła się na początku turnusu.

                                          Ja tam aż taki imprezowy to wcale nie jestem, ale wówczas zła pogoda ucieszyła mnie, praktycznie wszystkich ucieszyła... Nawet starsi nie narzekali, że młodsi w nocy rozrabiali i spać nie dawali :)

                                          > Nikt nie przewidzi co może być w przyszłości, nikt nie zna przyszłości
                                          ..............

                                          W zasadzie to jest wiosna, lato jesień zima, tak że można coś z grubsza zakładać ;)

                                          Można też i należy zakładać chociażby, że zaciągnięte długi trzeba spłacić.

                                          Tak więc przewidywalnych rzeczy wypada się trzymać, a że wszystkiego się nie przewidzi...
                                          • rita100 Re: Przydomowe paleniska 11.01.10, 22:26
                                            Zapomniałam, a o czym to rozmawiamy ? ;) Ty, Adam masz gadkę, słowa leją Ci się
                                            prosto z palców do klawiaturkę, gdzie wystukane pojawiają się na ekranie. Masz
                                            tą łatwą zdolność oprawienia obrazów w ramy.
                                            A ja siedzę i myślę co Ci to napisać i jak sie ustosunkować. Pogoda idzie nam
                                            najlepiej.
                                            > Wszyscy żałowali, że pogoda nie zepsuła się na początku turnusu.

                                            Były to piękne czasy wczasów pod gruszą, na turnusach z przysłowiową panną Krysią ;0

                                            Jest taka piosenka: w czasie deszczu dzieci się nudzą , to ogólnie znana nam
                                            rzecz ale dorośli, dorośli nigdy, a szczególnie kobiety - bo kobiety praca nigdy
                                            się nie kończy. Czasami zaczyna poranek od rozpalenia ogniska w domu, a
                                            wieczorem od gaszenia.

                                            > Tak więc przewidywalnych rzeczy wypada się trzymać, a że wszystkiego się nie
                                            przewidzi...

                                            Ano tak, reguł gry trzeba się trzymać, nieprawdaż.
                                            • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 12.01.10, 08:15
                                              Jestem zaskoczony, żeby wprost nie napisać zakłopotany, nie wiem jak się sensownie i w miarę szczerze odnieść, jak przestawić swoje racje, więc sobie pomilczę o tym i o owym.

                                              rita100 napisała:

                                              . Pogoda idzie nam
                                              > najlepiej.

                                              i chyba niektóre wspomnienia...

                                              > Były to piękne czasy wczasów pod gruszą, na turnusach z przysłowiową panną Krys
                                              > ią ;0

                                              Aktualnie na takie wczasy szkoda by mi było czasu.
                                              Chyba, że byłby to wyjazd z dziećmi no i jakieś miejsce, gdzie można sobie popływać, zresztą u mnie to był podstawowy warunek wyboru stacjonarnego miejsca pobytu na wczasach.

                                              Teraz preferuję indywidualny wyjazd, włóczęgę. Tam jest prawie wszystko.
                                              Można jechać i samotnie, i można jechać z kimś. Różnych ludzi się spotyka, i turystów i tubylców.
                                              Można załapać się na jakieś imprezy różnego typu, otrzeć o różnych ciekawych ludzi.

                                              Ogniska tylko i wyłącznie z drewna ;), Przy ognisku wspomnienia, opowiadania z różnych stron Polski, gitara, piosenki, czasem troszkę wina. Chce się, to się siedzi do końca, nie chce, odchodzi np. spać.

                                              A następny dzień z rana plecak na plecy i dalej...
                                              Często mycie w potoku, picie wody ze źródełka.
                                              Zdarzało mi się nawet wymknąć ze schroniska, aby umyć się w potoku.

                                              No ale to dopiero odbiegłem od tematu.
                                              • rita100 Re: Przydomowe paleniska 12.01.10, 20:43
                                                adam.eu napisał:
                                                > Jestem zaskoczony
                                                > No ale to dopiero odbiegłem od tematu.

                                                Nie, za bardzo nie odbiegasz od tematu. Paleniska wszędzie można rozpalić tak w
                                                lecie jak i w zimie. A mnie się marzy kulig. Taki prawdziwy kulig z koniczkami i
                                                pochodniami. Nie taki na saneczkach za samochodem pyrkający i dymiącym. Kulig
                                                taki przez pola, lasy i zakończony w karczmie przy palenisku.

                                                Póki co musimy grzać tym na co nas stać i czekać na wiosnę, a jak to mówią skoro
                                                zima, to i gdzieś niedaleko musi być wiosna
                                                • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 13.01.10, 08:03
                                                  rita100 napisała:

                                                  Kulig
                                                  > taki przez pola, lasy i zakończony w karczmie przy palenisku.

                                                  Rito, przypominam o grzańcu ;)

                                                  Ostatni mój kulig, to w szkole średniej. Taki z szeregiem sanek uwiązanych za saniami z konikiem.

                                                  Grzańca nie było :(, były tylko zimne wina ;).
                                                  Oj i byłem zdziwiony, jak po wypadnięciu z sanek miałem kłopot, aby dogonić kulig. A woźnica ani myślał zwolnić.

                                                  > Póki co musimy grzać tym na co nas stać i czekać na wiosnę, a jak to mówią skor
                                                  > o
                                                  > zima, to i gdzieś niedaleko musi być wiosna

                                                  Dużo osób lubi wiosnę, jesień, a ja lato, później zimę. Ale zima to bardziej wspomnienia, bowiem ani nie używam łyżew, ani nart.
                                                  • rita100 Re: Przydomowe paleniska 13.01.10, 19:56
                                                    Ja też ostatni raz jechałam kuligiem za szkolnych lat i tylko śmiechy pamiętam
                                                    oraz wywrotki. No cóz, teraz chodzi się i patrzy jak inni zjeźdzają z tej samej
                                                    górki. Czasem sobie pofolguje i na butach poślizgam się po lodzie.
                                                    Czy wiesz, że odpoczynek choć tydzień w zimie jest wart miesięcznego letniego
                                                    odpoczynku. Największa frajda to jest podchodzenie na nartach pod górkę krokiem
                                                    łyżwowym, zmęczenie pewne, rumieńce na policzkach także i kto wymyślił te
                                                    wyciągi dla leni ? Ile energii trzeba było by podejść na górkę , a potem
                                                    zjechać i jaka frajda.

                                                    Acha, o palenisku mowa. Przy palenisku można śmiało pić gorący grzaniec w
                                                    karczmie i wspominać te męczarnie podejścia pod górę.


                                                  • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 13.01.10, 22:54
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Czy wiesz, że odpoczynek choć tydzień w zimie jest wart miesięcznego letniego
                                                    > odpoczynku.

                                                    A to ciekawe.
                                                    Nie wiedziałem i dalej nie wierzę, że jest aż takie przełożenie 4:1. ale prawie zaczynam wierzyć, że być może coś w tym jest.

                                                  • rita100 Re: Przydomowe paleniska 14.01.10, 19:47
                                                    Uwierz, uwierz. Zobacz jak jest przyjemny wypoczynek w zimie, kiedy jest mróz,
                                                    śnieg i słońce - jest wtenczas taka jasność, taki zdrowa, miła i przyjemna i o
                                                    wiele więcej daje ona energii niz słońce w lecie, to słońce gorące, upalne,
                                                    piekące , smażące, od którego uciekamy w cień, by ni9e dostać porażenia
                                                    slonecznego.

                                                    Tylko to palenisko jest ważne, bo ogrzewanie w domu musi być.
                                                  • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 15.01.10, 13:30
                                                    rita100 napisała:

                                                    >............ to słońce gorące, upalne,
                                                    > piekące , smażące, od którego uciekamy w cień
                                                    ........

                                                    Wydawało mi się, że raczej jesteś osobą ciepłolubną, ja boję się upałów, wielkiego nasłonecznienia przy wysokich temperaturach.

                                                    Ale jeżeli chodzi o mnie, to w czasie tych największych upałów w latach 90 tych byłem w Bieszczadach i obawiałem się bardzo długotrwałego chodzenia z ciężkim plecakiem po otwartej przestrzeni. Zaskakująco doskonale to znosiłem, nawet się nie pociłem. Nie wiem, jak to wytłumaczyć. Natomiast przejście przez byle wioskę nawet w cieniu drzew, gdzie był asfalt, to było dla mnie uciążliwe. Pewne rzeczy są nie do końca wytłumaczalne.
                                                  • rita100 Re: Przydomowe paleniska 16.01.10, 14:34
                                                    adam.eu napisał:
                                                    > Wydawało mi się, że raczej jesteś osobą ciepłolubną

                                                    Oj tak, lubię ciepełko w każdej postaci, ale ciepełko, nie żadne ukropy. Co
                                                    innego upał w mieście, a co innego upał na wsi.
                                                    Pamiętam te upały w latach 90-tych. Takie były upały, że zamiast nad rzeczkę
                                                    wybrałam się w chłód do lasu. Podjeżdzam samochodem na parking w puszczy
                                                    niepołomickiej, zabieram z bagażnika leżak, prowiant i wymarsz na jakąś leśną
                                                    łączkę, gdzie zajączki sobie wesoło skaczą, i idę. Idę, idę, a tu widzę, jakaś
                                                    para szybkim krokiem i w podskokach wraca z lasu, też trzyma leżaczki w rekach.
                                                    Se myślę co jest ? No nic, ide dalej, a tu i ja zaczynam pomału podskakiwać, raz
                                                    na jedną nogę, raz na drugą i bach , zaczynam bić sie po nogach, po twarzy -
                                                    tak, tak - atak komarów był.
                                                    W podskokach wróciłam do auta i wio gdzie komary mnie nie dogonią...
                                                    Do domu i okna pozamykane dzień i noc. To dopiero męczarnia była.

                                                    Tak jak napisałeś
                                                    Pewne rz
                                                    > eczy są nie do końca wytłumaczalne.
                    • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 09.01.10, 08:31
                      > Oj, Adamie, Adamie, dobrze rozumiesz - a po cóż gołąbka wypuszczać z ręki, skor
                      > o
                      > wróbel lepszy .

                      Rito, ja tylko tak po cichutku proponuję wróbelki za pomocą odpowiedniej ustawy (właściwy lobbing ;) ) zamienić na gołąbki, a później sprzedać te gołąbki :)
                      • helenka17.2 To znakomity, prawdziwie europejski pomysł 09.01.10, 09:41
                        Niestety musisz go jeszcze uzupełnić o koncepcję eksterminacji dotychczasowych
                        mieszkańców.
                        I tylko mi przypadkiem nie odpisuj.
                        • adam.eu Re: To znakomity, prawdziwie europejski pomysł 09.01.10, 12:59
                          helenka17.2 napisał:

                          > Niestety musisz go jeszcze uzupełnić o koncepcję eksterminacji dotychczasowych
                          > mieszkańców.

                          Oj, aż za mocne słowa :(.
                          Brałem pod uwagę dotychczasowych mieszkańców i przewidziałem ich powrót na ich dotychczasowe miejsca zamieszkania ;)

                          A w jaki sposób? Znów lobbing, zmiana ustawy, mieszkańcy wracają do dotychczas używanych mieszkań, niektórzy zamieniają się nawet miejscem zamieszkania.

                          A po co?
                          Mieszkania tanieją i będzie można tanio odkupić ;) i kasy się zostanie co nieco.
                          I jeszcze na jakieś ewentualne odszkodowania starczy :)

                          A coś chciałabyś zmienić?

                          > I tylko mi przypadkiem nie odpisuj.
                          ????


                          pozdrawiam
                          • rita100 Re: To znakomity, prawdziwie europejski pomysł 09.01.10, 13:03
                            adam.eu napisał:

                            > A po co?
                            > Mieszkania tanieją i będzie można tanio odkupić ;) i kasy się zostanie co nieco

                            -----------
                            Wszystko zależy o jakim mieszkaniu mówimy i w jakiej dzielnicy.
                            • adam.eu Re: To znakomity, prawdziwie europejski pomysł 09.01.10, 17:55
                              Wygląda na to, że przesadziłem ze sposobem przedstawiania humoru w internecie, nie wydaje się to ani śmieszne, ani tym bardziej zrozumiałe :(.

                              Wycofuję się, przepraszam.
                      • rita100 Re: Przydomowe paleniska 09.01.10, 13:01
                        adam.eu napisał:

                        > Rito, ja tylko tak po cichutku proponuję wróbelki za pomocą odpowiedniej ustawy
                        > (właściwy lobbing ;) ) zamienić na gołąbki, a później sprzedać te gołąbki :)
                        >

                        Tylko po co sprzedawać ? By mieć pieniądze ? Za te pieniądze nie kupisz drugiego
                        mieszkania takiego samego. To nie jest samochód.

          • nick_50 Re: Przydomowe paleniska 09.01.10, 18:15
            Peteen, pytasz na jaki?
            Jest wiele mozliwosci. Elektryczny, gazowy, podlaczyc sie do MPEC'u, albo palic
            w piecu ale takim zeby grzal wszystkich mieszkancow a do palenia uzywac
            ekologicznego groszku , moze nawet weglowego.
            • rita100 Re: Przydomowe paleniska 09.01.10, 19:13
              Zauważyliście, że coś gaz jest słabszy, albo jak to sie mówi, mniej efektywny.
              Tak samo mam nastawiony piec , a grzeje mniej.
            • peteen Re: Przydomowe paleniska 10.01.10, 12:24
              1. chyba nie znasz cen prądu
              2. większość ludzi w mojej okolicy pali gazem - niezłe kwoty wychodzą
              3. mpec? nie ma takiej mozliwości na wsi
              4. myślisz, że piec domowy nie grzeje wszystkich mieszkańców?
              5. znasz inny eko groszek, a nie weglowy?
              i czyż własnie nie chodzi o to, że 75% pieców domowych to piece węglowe?
              • nick_50 Re: Przydomowe paleniska 10.01.10, 19:15
                Po pierwsze, miałem na myśli miasto a nie wieś, konkretnie Kraków, gdzie normy
                zapylenia z niskiej emisji są przekroczone kilkakrotnie.
                Proponuje przejść się ulicami, szczególnie po zmroku, aby doznać przyjemności z
                wdychania wyziewów z domowych palenisk, które z definicji tylko nazywają się
                piecami węglowymi a których spalane są śmieci.
                NIE WYEGZEKWUJE się zakazu spalania odpadów, jeżeli całkowicie nie zabroni się
                palenia w kotłowniach i piecach domowych na terenie miasta. Istnieją, bowiem,
                znikome możliwości wykrywania tych wykroczeń i brak społecznego przyzwolenia na
                donosy.
                Oczywiście można zostawić problem taki jaki jest i wzajemnie się podtruwać.
                Piec domowy grzeje, owszem, wszystkich mieszkańców ale tylko jednego
                mieszkania. Natomiast w miejskich kamienicach można zastąpić takie piece jednym
                piecem (kotłem - inf dla peteen'a), rozprowadzić instalacje CO i grzać
                mieszkańców całej kamienicy.
                Eko groszek to także groszek produkowany z drewna.


                • peteen Re: Przydomowe paleniska 10.01.10, 23:24
                  no to pomyliłeś wątki, bo rzecz nie idzie o domy w Krakowie, a o ekogroszku masz
                  takie pojęcie, jak ja o balecie...

                  ps. udaj się do ec łeg i powiedz im, żeby zmienili źródło energii :D
                  • nick_50 Re: Przydomowe paleniska 11.01.10, 21:47
                    > od początku idzie o paleniska w Krakowie. Przeczytaj pierwszy wpis.
                    > widocznie dużo wiesz o balecie.
                    > na jakie źródło energii zmienić ma łęg?
                    • peteen Re: Przydomowe paleniska 11.01.10, 23:05
                      nicku, jeśli chcesz łapać palących byle czym, z gumą włącznie, to na forum
                      pójdzie ci słabo, musisz za dnia złapać jakiegoś strażnika miejskiego i wskazać
                      mu czarny dym z komina
                      ale uwaga, w zielonkach taki sm może mieszkańcowi skoczyć - jak masz zamiar
                      rozwiązać ten problem?

                      no i koniecznie "atomowy" łęg, wtedy nie będzie dymu...
                      • nick_50 Re: Przydomowe paleniska 13.01.10, 21:42
                        Gdy wprowadzałem pierwszy wpis na forum Gazety „Przydomowe paleniska”, moim
                        celem było zorientować się czy internautom przeszkadzają wyziewy z niskiej
                        emisji zwłaszcza w mieście o dużej populacji mieszkańców jakim jest Krakow. No i
                        jak widać z wypowiedzi – nie za bardzo, może trochę, ale nie na tyle żeby robić
                        z tego jakieś halo. Komu tam przeszkadza dym. Jeszcze nie ta świadomość, jeszcze
                        musi upłynąć trochę czasu.
                        Zaś mowa o wymianie starych pieców węglowych na nowoczesne lub zamianę rodzaju
                        ogrzewania wywołuje u niektórych agresje i wymądrzanie się znajomością cen
                        paliw alternatywnych. Jakże to komuś proponować coś co jest droższe w
                        eksploatacji od istniejącego. Przecież zawsze paliło się węglem i śmieciami. Co
                        tam środowisko, co tam sąsiedzi.
                        Włodarze miasta tez nie wprowadzą niepopularnych decyzji bo tych co im
                        przeszkadzają wyziewy jest dużo mniej od tych co zatruwają powietrze. A to są
                        potencjalni wyborcy.
                        Co będzie za parę lat jeżeli truciciela dopadnie choroba wywołana szkodliwymi
                        substancjami zawartymi w powietrzu. Czy ze względu na koszty leczenia osoby
                        chorej zostanie ono podjęte? Bo może tez szkoda będzie pieniędzy.
                        • peteen Re: Przydomowe paleniska 13.01.10, 22:00
                          świetne pytanie: komu przeszkadzają wyziewy, czarne dymy i smród

                          odpowiadam: skąd, nikomu nie przeszkadzają
                          :D

                          ps. Bogu dzięki nie mieszkam w Krakowie, bo byłoby na mnie...
                          • adam.eu Re: Przydomowe paleniska 13.01.10, 22:30
                            peteen napisał:


                            > odpowiadam: skąd, nikomu nie przeszkadzają
                            > :D>

                            Odpowiadam za siebie, mnie też czasem przeszkadzają :D, raczej bardziej niż Tobie, a może mniej.

                            Nie wiem, jak praktycznie z tym walczyć w miarę skutecznie.
                        • adam.eu Wpyw stanu powietrza na zdrowie ludzi.. 14.01.10, 19:22
                          Poniżej cytat ze strony:
                          dlaklimatu.pl/Stan-powietrza-w-Krakowie

                          "Pyły skoncentrowane w dużych miastach mają przede wszystkim negatywny wpływ na ludzkie zdrowie, stanowią poważny czynniki chorobotwórczy, osiadają na ściankach pęcherzyków płucnych, co w konsekwencji utrudnia wymianę gazową. Powodują podrażnienie naskórka i śluzówki, zapalenie górnych dróg oddechowych. Wywołują astmę, nowotwory płuc, gardła, krtani, choroby alergiczne. Nie ustalono jak dotychczas progu stężenia, poniżej którego nie stwierdzono negatywnego oddziaływania pyłu na organizm ludzki. Szczególnie podatne na oddziaływanie pyłów są osoby cierpiące na choroby dróg oddechowych, układu krwionośnego, dzieci oraz osoby starsze. Pył PM 10 szczególnie zwiększa ryzyko zachorowania na choroby układu oddechowego. Drobniejsza frakcja PM 2.5 zagraża przede wszystkim zdrowiu powodując wzrost liczby zgonów wynikającą z chorób serca, układu krwionośnego, dróg oddechowych oraz raka płuc. Wzrost jego stężenia w powietrzu powoduje problemy z oddychaniem i układem krążenia, omdlenia i zasłabnięcia, wzrasta w tym czasie udzielanie pomocy w nagłych wypadkach. Pyły mają również negatywny wpływ na rośliny, ponieważ powodują zatykanie się aparatów szparkowych roślin - opadając na powierzchnię liści utrudniają proces fotosyntezy. Można łatwo taką sytuację zaobserwować na terenach nadmiernie zanieczyszczonych."

                          Może nie panikować, wydaje mi się, że trochę przesady trochę może być. Ale zastanowić się jak najbardziej warto.
                          • nick_50 Re: Wpyw stanu powietrza na zdrowie ludzi.. 14.01.10, 20:03
                            Dziękuje za wsparcie.
                            • adam.eu Re: Pył zawieszony zwiększa ryzyko zawału 13.05.10, 07:59
                              Poniżej przytaczam artykuł ze strony www.twojapogoda.pl/
                              Wcześniej w innym miejscu pisałem w portalu tym nie są poszczególne artykuły umieszczane pod osobnym linkami.
                              Artykułu tego można szukać na podanej stronie w archiwum wiadomości z maja 2010 roku.
                              Przydomowe paleniska, w których pali się byle czym zapewne zwiększają zagrożenie nie tylko dla astmatyków, ale również zwiększają zagrożenie dla zawałowców.

                              W innym miejscu wcześniej przeczytałem, że dzieci matek, które w czasie ciąży przebywają na zanieczyszczanych terenach mają również mniejszy iloraz inteligencji.

                              " Pył zawieszony zwiększa ryzyko zawału

                              (12.05/21:28) - Naukowcy z Amerykańskiego Stowarzyszenia Serca (AHA) jednoznacznie potwierdzili w toku swych kilkuletnich badań, że zanieczyszczenie powietrza ma olbrzymi wpływ na nasze zdrowie, a zwłaszcza na funkcjonowanie układu krwionośnego. Najbardziej niebezpieczny jest tzw. pył zawieszony, który każdego dnia pojawia się nad naszymi miejscowościami. Im w większych miastach mieszkamy, tym wdychamy większe ilości pyłu, który poprzez płuca wnika do naszego układu krążenia i stwarza bezpośrednie zagrożenie dla serca. Pył zawieszony (PM2.5) powstaje na skutek spalania paliw kopalnych w przemyśle (głównie elektrownie i elektrociepłownie, huty żelaza i ciepłownie) i transporcie, a także w spalaniu biomasy, czyli podczas gotowania, ogrzewania i pożarów lasów. Wpływ jest często natychmiastowy, ponieważ zmiany w funkcjonowaniu układu krążenia obserwuje się już po kilku godzinach, a najpóźniej po kilku dniach od kontaktu z zanieczyszczeniem, nawet jeśli osoba wystawiona na wdychanie niebezpiecznych pyłów nigdy wcześniej nie skarżyła się na żadne dolegliwości związane z układem krążenia. Im dłuższy kontakt z zanieczyszczeniem powietrza, tym większy jego wpływ na nasz organizm. W najnowszym raporcie pada stwierdzenie, że pył PM2.5 (średnicy ziaren poniżej 2,5 mikrometrów) jest główną przyczyną zwiększonej zachorowalności i śmiertelności na choroby sercowo-naczyniowe. Osoby cierpiące na tego typu dolegliwości powinny jak najmniej przebywać w otoczeniu zanieczyszczonym pyłem. Najlepiej więc zrezygnować z mieszkania w centrach dużych miast, w pobliżu zakładów przemysłowych emitujących pył i dróg, jak najczęściej przebywać na obszarach zielonych, na przykład w parkach lub lasach. Należy również śledzić codzienne komunikaty o zanieczyszczeniu powietrza (od dziś publikowanych także na łamach naszego serwisu w dziale: stan atmosfery, w środkowej części strony). W raporcie można także przeczytać, że z 6-letnich badań wynika iż nie istnieje bezpieczny poziom stężenia pyłu zawieszonego w powietrzu, mimo iż Unia Europejska określiła jego normę, także dla naszego kraju, na 25 mikrogramów na metr sześcienny. W następnym artykule sprawdzimy czy norma ta jest przekraczana na ulicach naszych miast oraz gdzie i kiedy najczęściej. www.twojapogoda.pl"


                              Może jednak warto starać się o czyściejsze środowisko?
    • marwika63 Re: Przydomowe paleniska 23.08.10, 21:21
      Odświeżę temat trochę.
      Obok naszego osiedla (bloki) są domki jednorodzinne.
      Nie wiem dokładnie w którym domku (choć mam pewne przypuszczenia) ,
      spalane są prawdopodobnie śmieci , jakieś odpady. Raczej w piecu
      domowym, bo ogniska żadnego na zewnątrz nie widać.
      Smród się niesie taki, że trzeba okna zamykać w mieszkaniu.
      To jest nie do wytrzymania ! Paza tym szkodliwość tych wyziewów!

      Poczytałam trochę w necie, jednak zastanawiam się gdzie fakt ,
      podejrzenie spalania śmieci, zgłosić. Czy lepiej do Strazy Miejskiej
      czy do Wydziału Kształtowania Środowiska (komórka w Urzędzie
      M.Krakowa), która też się zajmuje tymi sprawami (kontrole).
      Chodzi mi o to , żeby było w miarę szybko i skutecznie.
      • kupalnik Re: Przydomowe paleniska 26.08.10, 14:47
        Zgłosiłabym do Straży Miejskiej, gdy sąsiad pali i smrodzi i do
        wydziału ochrony środowiska, by się tym zainteresowali. Współczuję
        Ci, bo to prawdziwe nieszczęście mieć za sąsiadów "willarzy". My -
        prócz smrodu w okresie opalania domkow - mamy problem z podrzucaniem
        śmieci, bo posiadaczy stać na dom jednorodzinny, ale oszczędzają na
        wywożeniu śmieci i korzystają z naszych pojemników. Zastanawiam się,
        jakby się czuli "willarze" gdybyśmy naszymi śmieciami zaczęli
        dekorować ich wypasione bryki i wypielęgnowane ogródki?
        • marwika63 Re: Przydomowe paleniska 26.08.10, 15:08
          Zgłosiłam do Strazy Miejskiej. Zobaczymy co zdziałają.
          Zasugerowałam, żeby sprawdzili, czy mają podpisaną umowę na wywóz
          śmieci, no i niech zobaczą co się spala do chol.... w piecu tego
          domu.

          To nie są "willarze" , tacy o jakich Ty myslisz :)
          Przed tym feralnym domkiem (raczej przypomina barak niż dom), stoi 2
          piętrowa chałupa, jeszcze niewykończona, nie widać żeby w niej ktoś
          mieszkał. Z tyłu za nią stoi ten "barak" zwany domkiem , który jest
          zamieszkały.
          I z tego "baraku" przez komin leci dymek. Jak leci ten dymek to
          smród , aż nos wykręca. Więc stąd moje przypuszczenie, że to w tym
          domu spalane są chyba jakieś śmieci.
          Z żadnego innego domku nie wydobywa się dym w lecie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka