Dodaj do ulubionych

Co grozi księdzu podczas kolędy

    • Gość: wika63 Namolni pseudo-kominiarze IP: 195.78.236.* 06.01.10, 12:31
      Jak dla mnie , to bardziej natrętni są pdseudo-kominiarze z
      kalendarzami. W 2009 roku było ich 4-ch w moim bloku. I to juz
      wczesną jesienią.
      Ciekawe, który z nich to ten prawdziwy.

      • pan-dzikus Re: Namolni pseudo-kominiarze 06.01.10, 12:41
        Współczuję. Może chociaż gdy łapiesz za guzik życzenia się spełniają ? życzenie,
        żeby chociaż jakiś bociek przyleciał ?
        • Gość: wika63 Re: Namolni pseudo-kominiarze IP: 195.78.236.* 06.01.10, 13:28
          Nie lubię boćków :))
          • pan-dzikus Re: Namolni pseudo-kominiarze 06.01.10, 13:33
            Jak nie lubisz, to odwołuję złośliwości :-)
          • emelem1 Re: Namolni pseudo-kominiarze 06.01.10, 16:19
            Ktoś musi te dzieci "przynosić" ;-)
    • Gość: Marts Re: Co grozi księdzu podczas kolędy IP: 193.239.127.* 06.01.10, 12:42
      W Kościele wizyta duszpasterska to nie tylko błogosławieństwo, ale spotkanie
      kapłana z parafianami. Podczas kolędy najważniejsza jest obustronna serdeczność
      i oczywiście wrażliwość religijna. Kolęda jest doskonałą okazją ku temu, aby
      lepiej się poznać, aby przełamać anonimowość, aby wymienić swoje uwagi czy
      spostrzeżenia dotyczące życia parafialnego, czy też życia konkretnej rodziny.
      Jest okazją do tego, aby porozmawiać o wątpliwościach, odpowiedzieć na wiele
      pytań dotyczących wiary i życia religijnego. Czasem trzeba też upomnieć. Wielu
      ludzi potrzebuje kontaktu ze swoim księdzem. Jednak nie zawsze jest okazja, aby
      się spotkać, porozmawiać. Praca, zajęcia domowe, wychowywanie dzieci. To
      wszystko sprawia, że nie zawsze znajdują na to czas. Wielu ludzi po prostu
      krępuje się „zawracać księdzu głowę swoimi sprawami”. Jest też wielu ludzi
      samotnych, chorych, dla których wizyta księdza jest wielkim wydarzeniem, czekają
      na nią cały rok. Przy okazji kolędy kapłan poznaje również warunki życia ludzi,
      za których jest odpowiedzialny, ich kłopoty, zmartwienia, ale również i radości.
      Taka wizyta jest okazją do tego, aby zachęcić do większej gorliwości, do
      większego zaangażowania się w życie parafii, a może do podjęcia konkretnych
      decyzji życiowych, do uregulowania sytuacji rodzinnej, małżeńskiej. Jest to więc
      wydarzenie ważne dla całej rodziny. Jedyne w roku.
      Nie lekceważmy tego i jeżeli jest to możliwe, niech w czasie kolędy wszyscy
      domownicy będą obecni w domu. Jak się do tego spotkania przygotować? Tak jak na
      przyjęcie ważnego gościa, bo przecież przychodzi nie tylko kapłan, ale i Jezus
      Chrystus ze swoim błogosławieństwem. Myślę, że przygotowanie do kolędy może mieć
      podwójny charakter. Duchowy - przez udział w modlitwie. I zewnętrzny - stół
      nakryty białym obrusem, krzyż, świece, Pismo święte, przygotowana woda święcona.
      Tematem, który budzi najwięcej kontrowersji i komentarzy są oczywiście ofiary
      składane przy okazji kolędy. Powiedzmy sobie wyraźnie - ksiądz nie przychodzi po
      pieniądze! Ofiara pieniężna nie jest warunkiem wizyty duszpasterskiej! Wiadomo,
      jaka jest sytuacja materialna wielu rodzin. Jeżeli nie stać nas na złożenie
      ofiary, nie musimy się z tego powodu tłumaczyć, ani czuć się nieswojo.
      Natomiast, jeżeli kogoś stać na to, może złożyć ofiarę. Na co są przeznaczone te
      pieniądze? Zazwyczaj sami ofiarodawcy określają cel. Większa część przeznaczana
      jest na wiele celów: na utrzymanie seminarium duchownego, na działalność
      charytatywną, na utrzymanie kościoła, na remonty lub budowę. Część zebranych
      pieniędzy jest przeznaczona dla księdza, jest to pewnego rodzaju premia, czy
      trzynasta pensja - jaką mamy w zakładach pracy. Potrzeb jest wiele i wielu ludzi
      to rozumie i okazuje wielką hojność. Przy tej okazji, aby uniknąć niepotrzebnych
      domysłów, najlepiej zastosować biblijną zasadę: niech nie wie lewa twoja ręka,
      co czyni prawa. To znaczy, jeżeli dajesz ofiarę, to nie komentuj potem tego,
      albo nie dawaj wcale.
      Myślę, że każdy kto zrozumie istotę wizyty duszpasterskiej w swoim domu, będzie
      jej oczekiwał z radością i wykorzysta ten czas dla własnego dobra i dobra swojej
      rodziny. Oby spotkania kolędowe zacieśniały kontakty ludzi z duszpasterzami, i
      aby to przyczyniało się do naszego coraz większego zaangażowania w życie parafii.
      Ks. Waldemar Wesołowski
      • pan-dzikus Re: Co grozi księdzu podczas kolędy 06.01.10, 13:04
        Panie Waldemarze, bardzo to piękny list, i zrozumiały. Zrozumiały dla każdego inaczej pewnie, jego piękno dla niektórych może być czymś innym, więc pominę swoje zdanie co o nim sądzę. Mam za to jedno konkretne pytanie- dlaczego ludzie chorzy mogą jedynie raz w roku obcować z wami ? dlaczego nie macie dla nich czasu ? czym jesteście zajęci przez cały rok ?
        • pan-dzikus Re: Panie Waldemarze... 06.01.10, 13:57
          Zajmujecie się wydawaniem trzynastek? a może uprawianiem polityki ? A może jesteście zajęci namawianiem z ambon ludzi do poszanowania innych ras, orientacji seksualnych, odmiennych światopoglądach ?
          • pan-dzikus odmniennych światopąglądów* 07.01.10, 23:20
      • pan-dzikus Re: Panie Waldemarze :-) 06.01.10, 14:05
        "aby to przyczyniało się do naszego coraz większego zaangażowania w życie parafii".___________________________________________________________________
        Tak, to istota waszej "działalności", to ludzie są wam potrzebni, nie wy ludziom.
        • zgr-edo Re: Panie Waldemarze :-) 06.01.10, 15:26
          ksiądz napisał:
          Wielu ludzi po prostu krępuje się „zawracać księdzu głowę swoimi
          sprawami”. Jest też wielu ludzi samotnych, chorych, dla których
          wizyta księdza jest wielkim wydarzeniem, czekają na nią cały rok.
          Przy okazji kolędy kapłan poznaje również warunki życia ludzi,
          za których jest odpowiedzialny, ich kłopoty, zmartwienia, ale
          również i radości.

          < za których jest odpowiedzialny ? jaja sobie gościu robi
          • Gość: eMO Re: Panie Waldemarze :-) IP: 195.78.236.* 06.01.10, 16:48
            ksiądz napisał:
            "Wielu ludzi po prostu krępuje się „zawracać księdzu głowę swoimi
            sprawami”. Jest też wielu ludzi samotnych, chorych, dla których
            wizyta księdza jest wielkim wydarzeniem, czekają na nią cały rok.
            Przy okazji kolędy kapłan poznaje również warunki życia ludzi
            ,
            za których jest odpowiedzialny, ich kłopoty, zmartwienia, ale
            również i radości."


            Nie chcę uogólniać, ale na przykładzie mojego proboszcza, który tez
            chodzi po kolędzie, śmiem twierdzić, że to.... wierutna bzdura.
            Dwa lata temu przyjmując własnie proboszcza po kolędzie , na
            zainteresowanie (jak mi się wydawało) księdza moją osobą, chciałam w
            skrócie opowiedzieć o co nieco o sobie, o problemach jakie miałam ze
            zdrowiem (dość poważne) .... ale ksiądz wogóle tematu nie podjąl,
            jakby nie słyszał tego ,o czym zaczęłam mówic.
            Dla niego najważniejszy był budynek nowego kościoła, który buduje.No
            i sprawy z tym związane.
            Więc po co to "czarowanie" i to publicznie , na łamach forum.
    • tbarbasz Co grozi księdzu podczas kolędy 06.01.10, 15:18
      Wszyscy tu tacy odważni i bezkompromisowi - a jakoś nie słyszałem, aby ksiądz
      chodzący po kolędzie włamał się do czyjegoś domu mieszkania!

      Jeśli nawet nie było Was w domu, jak ministranci pytali, czy przyjmiecie
      księdza i podawali datę i przybliżoną godzinę, to i tak zawsze przecież
      dzwonią do drzwi wcześniej - gdy ksiądz jeszcze jest u poprzedniej rodziny!
      Wystarczy powiedzieć - "dziękujemy za pamięć, ale nie jesteśmy zainteresowani
      wizytą księdza". I już! To nie boli! Boicie się reakcji tych chłopaków z
      podstawówki, którzy mu towarzyszą? A nawet - jak już w drzwiach stanie ksiądz
      to nie można podziękować za wizytę? Jestem pewien, że ksiądz nawet nie spyta
      dlaczego i grzecznie odejdzie. Na pewno Was nie pobije i na pewno nie będzie
      tak namolny jak sprzedawca odkurzaczy czy filtrów do wody lub innego badziewia.
      Jak chcecie porozmawiać z księdzem - to też Wam nie odmówi. Niezależnie od
      waszego światopoglądu. I na pewno nie będzie żądał KASY!!! Jeśli nie
      przygotujecie koperty to też zapewne powie "Szczęść Boże temu domowi". Wiele
      razy tak było w moim przypadku - kiedyś w samym centrum Krakowa, potem w Nowej
      Hucie - a dziś na wsi podkrakowskiej. Mogę - to daję. Nie mogę - to nie i nie
      muszę się z tego tłumaczyć! I nie mamy ślubu kościelnego (z czym się nie
      kryjemy) a ochrzciliśmy bez kłopotów czwórkę naszych dzieci (nie
      przystąpiliśmy tylko do Komunii podczas chrztu) i pozostawiliśmy im wolny
      wybór, z którego skorzystały. Nie spotkaliśmy się z żadnymi uwagami lub
      naciskami ze strony odwiedzających nas księży!!!
      A podczas kolędy wielu ludzi przynajmniej na chwilę zgasi telewizor, z którego
      sączy się dowolna (w zależności od stacji) propaganda i ogłupiające reklamy
      albo filmy kategorii "D".
      Z propagandą głoszoną przez księży podczas kolędy nigdy się nie zetknąłem -
      nawet podczas I prawdziwej Solidarności czy stanu wojennego.

      Na forum wykrzykujecie swoje kompleksy - a przecież wystarczy powiedzieć, że
      nie jesteście zainteresowani wizytą księdza! W oczy (nawet ministranta) to już
      brakuje Wam odwagi???
      • pan-dzikus Re: Co grozi księdzu podczas kolędy 06.01.10, 15:59
        Telewizora nie mam w domu z tego samego powodu z jakiego nie zadaję się z szamanami - by nie dać się ogłupiać. A Twoje twierdzenie, że niewierzący nie mówią tego co myślą prosto w oczy tym uzurpatorom, jest zwyczajnym kłamstwem i taniutką manipulacją. Dzięki za podpowiedź - jak przyjdą "po kolędzie", powiem - akwizytorom bajek dziękuję. W księgarni są i tańsze, i mądrzejsze.
        • Gość: wika63 śmiechu warte :))) IP: 195.78.236.* 06.01.10, 16:52
          "Telewizora nie mam w domu z tego samego powodu z jakiego nie
          zadaję się z szamanami - by nie dać się ogłupiać."


          Ale się ośmiałam :))
          Toż internet jeszcze bardziej ogłupiający, To jest dopiero "maszyna"
          do "prania mózgu". Pod warunkiem, że ten mózg się posiada....
          • pan-dzikus Re: śmiechu warte :))) 06.01.10, 17:02
            Dobrze, że z szamanów się nie śmiejesz. Za śmiech z nich, załatwili by Ci smażenie twojego mózgu w belzebubowni, hłe hłe hłe.
          • Gość: janna Re: śmiechu warte :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.10, 17:45
            Gość portalu: wika63 napisał(a):

            > "Telewizora nie mam w domu z tego samego powodu z jakiego nie
            > zadaję się z szamanami - by nie dać się ogłupiać."

            >
            > Ale się ośmiałam :))
            > Toż internet jeszcze bardziej ogłupiający, To jest
            dopiero "maszyna"
            > do "prania mózgu". Pod warunkiem, że ten mózg się posiada....

            Sądząc z Twojego wpisu internet posiadasz od baaaardzo dawna.
            • pan-dzikus Re: śmiechu warte :))) 06.01.10, 19:58
              Jesteś troszkę za surowa dla wika63 :), jeżeli ksiądz podpowie jej co ma w internecie uznać za wartościowe i nieogłupiające, niewątpliwie uniknie odmóżdżającego wpływu internetu.

              "Róbta co chceta" - owocuje ogłupieniem, "róbta co klecha karze" - odwrotnie, powoduje otwarcie się na świat, rozumne myślenie, tolerancję i szanowanie innych ludzi. Z automatu - jak to się mówi.
              • Gość: wika63 Re: śmiechu warte :))) IP: 195.78.236.* 06.01.10, 20:32
                Wbrew temu co sugerujecie, mam wyrobione zdanie na ten i każdy inny
                temat.
                Wyciągacie jakieś wnioski, ale raczej fałszywe.
                Ale to Wasz problem :)
              • Gość: janna Re: śmiechu warte :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 07:10
                pan-dzikus napisał:
                > "Róbta co chceta" - owocuje ogłupieniem, "róbta co klecha karze" -
                odwrotnie, p
                > owoduje otwarcie się na świat, rozumne myślenie, tolerancję i
                szanowanie innych
                > ludzi. Z automatu - jak to się mówi.

                Strzał w dziesiątkę, mnie też najbardziej fascynuje fakt, że KK jest
                taki miłosierny i tolerancyjny, oczywiście tylko dla swoich
                urzędników, ale nie można za dużo wymagać.
                Nie przypuszczam, żebym była za surowa dla wika63, jeżeli ktoś
                obraża ludzi tylko za to, że mają inne poglądy, zasługuje na takie
                samo traktowanie.
                • zgr-edo niespodziewana wizyta po kolędzie 07.01.10, 19:16
                  he,he,he,he
                  www.youtube.com/watch?v=akS25L2Gy0A
                • Gość: wika63 Re: śmiechu warte :))) IP: 195.78.236.* 07.01.10, 20:39
                  A kogóż ja obraziłam? Wypowiedziałam się na temat internetu.
                  A wy czytacie między wierszami o czymś, czego nie ma.
                  Ale każdy odczytuje to, co mu pasuje :)
                  • Gość: janna Re: śmiechu warte :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.10, 16:18
                    Gość portalu: wika63 napisał(a):

                    > A kogóż ja obraziłam? Wypowiedziałam się na temat internetu.
                    > A wy czytacie między wierszami o czymś, czego nie ma.
                    > Ale każdy odczytuje to, co mu pasuje :)

                    W odpowiedzi na wpis napisałaś cyt. "pod warunkiem, że się ten mózg
                    posiada", Twoim zdaniem nie obraziłaś nikogo tym
                    stwierdzeniem, "szykanowana" bidulko?
                    Proszę o zwracanie się do mnie w liczbie pojedynczej, "wy" źle mi
                    się kojaży.
                  • pan-dzikus Re: śmiechu warte :))) 08.01.10, 21:02
                    Natomiast moje - "co mu pasuje", to twoja wyraźna sugestia - i do tego tchórzliwa, by móc się wić jak właśnie to robisz(pisząc w liczbie mnogiej z jaona) - że nie posiadam mózgu. Nie masz odwagi tego napisać wprost ?
    • Gość: nauczyciel Co grozi księdzu podczas kolędy IP: 81.190.82.* 21.02.10, 22:13
      to jest żenujący zwyczaj,należy skończyć przegląd kątów,ksiądz nie
      wykazuje zainteresowania parafianinem,jego biedy,problemów,jest
      zatłuszczony!
    • Gość: nusia Co grozi księdzu podczas kolędy IP: 80.48.221.* 30.12.10, 21:57
      a co gazetę to obchodzi
    • swarozyc A co grozi nam i naszemu panstwu... 30.12.10, 22:22
      www.youtube.com/watch?v=dAKdqc2AGOE
      • Gość: miś Re: A co grozi nam i naszemu panstwu... IP: *.dynamic.chello.pl 04.01.11, 15:46
        ciemnota

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka