hanka12345
12.02.10, 17:09
Miałam dzisiaj przygodę na bulwarach nad Wisłą. Mianowicie
przekopywałam się z moją starą suczką przez zwały śniegu, nie
zauważyłam, że psina w półmetrową zaspę zrobiła kupę/ normalnie
zawsze po niej sprzątam/. Zauważył to donosiciel. Żwawo podbiegł do
Straży Miejskiej, która jak czeskim filmie w tym momencie się
pojawiła na pustych bulwarach i doniósł na mnie i moją psinę , że
popełniłyśmy przestępstwo. Pomógł mnie i Straży Miejskiej wytropic
kupę, asystował przy jej zbieraniu, ochoczo dał się spisac i
zadowolony wrócił do grupy znajomych od których się oderwał na czas
składania donosu. Zaznaczam, uważam, że na należy sprzątac po swoim
psie, zwłaszcza na ulicy, na chodnikach, ale tu kupa zniknęła w
kupie śniegu i nie mogłam jej odszukac. Zapytałam donosiciela, czy
równie ochoczo pomógłby komuś bitemu, napadniętremu, ale on tylko
tępo popatrzył na mnie. I dont like, I hate donosicieli. A wy ?