Dodaj do ulubionych

Boom na mieszkania z drugiej ręki

IP: *.2.20.195.pp.com.pl 09.03.10, 20:20
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: HLKH Boom na mieszkania z drugiej ręki IP: *.ghnet.pl 09.03.10, 20:43
      Czy mieszkańcy Krakowa zaczęli się rozmnażać w takim tempie ,że
      pomimo wybudowania tylu nowych mieszkań i tysiącom stojących pustych
      w kamienicach nadal kupują .Czy może to kupuje stonka
      studencka ,której ponoć jest w Krakowie ok 200 tys ?
      • Gość: czekacz jak spadnie do 2500/m^2 rozważę kupno IP: *.chello.pl 09.03.10, 22:56
        buahahaha
        • Gość: zabawne Pomocja 50 m2 za 300 tys skonczyla sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 08:50
          teraz bedzie 50 m2 za 200 tys... i tyle na ten temat...
          • Gość: Krakers 200 000 za 50 m2 na krakowskim zadupiu to za duzo IP: *.opera-mini.net 10.03.10, 09:11
            przeciez tu nic nie ma poza mafią knajpiarsko-hotelarsko-burdelarską
            płace jak sciana wschodnia
            ceny mieszkan drożej niż w Wawie

            rotfl
      • Gość: kkk podaż i tak przewyższa popyt IP: 217.168.129.* 10.03.10, 11:52
        w latach 2002-2008 wybudowano tyle mieszkań (1,2mln), że prawie
        całkowicie zasypano dziurę rynkową - w 2002 roku brakowało 1,7mln
        mieszkań - pod koniec 2008 roku brakowało więc już tylko 500tys.
        mieszkań - w 2009 roku powstało 600 tys. mieszkań, z których
        sprzedano jakieś 10% - reszta czeka - teraz rozpoczęto wiele nowych
        inwestycji, gdzie mieszkania będą o 2000zł/m tańsze niż rok temu
        (np. 5000 zamiast 7000) - ludzie czekają na mieszkania z roczników
        2010/2011 - i dopiero takie zaczną kupować. Kto kupi mieszkania z
        2009 roku? jedynym ratunkiem dla developerów będzie korekta cen,
        żeby zrównać je z cenami nowo budowanych. Tylko, że i tak od roku w
        polsce już nie ma BRAKU MIESZKAŃ - po prostu jest ich więcej niż
        rodzin.
        Ci co myślą, że wystarczy, aby developerzy przestali budować, a ceny
        wzrosną, muszą pamiętać, że:
        - mieszkań gotowych do kupna, lub w trakcie budowy jest tyle, że i
        tak będą się sprzedawać przez 3-4 lata
        - większość transakcji, to i tak rynek wtórny, a nie developerzy -
        nawet, gdyby developerzy przestali budować, nadal w gazetach
        lokalnych będzie codziennie po kilkaset ogłoszeń w
        dziale "nieruchomości".

        Spadków boją się ci, którzy przeinwestowali kupując na górce -
        jednak to właśnie spadki są jedynym ratunkiem dla przyszłości kraju -
        żeby nieruchomości stały się atrakcyjnym kąskiem do kupna, muszą
        być tańsze - z drugiej strony, szkoda, żeby kolejne pokolenia
        polaków uwiązywały sobie kulę u nogi kupując mieszkania za 400 000
        zł - ile fajnych pomysłów Polska straciła przez to, że ludzie,
        zamiast się rozwijać, siedzą na etatach, bo muszą płacić haracz
        bankowi.
    • Gość: HNUK Boom na mieszkania z drugiej ręki IP: *.ghnet.pl 09.03.10, 20:49
      Szkoda ,że nikt nie publikuje danych o zatrutym powietrzu i syfie w
      Krakowie .Pewnie mina by zrzedła wyspiarzom co na kopy kupowali
      mieszkania bo dla nich było tanio i ceny spadną o połowe .
      W Katowicach jest połowę taniej niż w Krakowie a pewnie w Krakowie
      powietrze gorsze .Czy to normalne ,że przez wywołanie sztucznego
      szumu o atrakcyjności Krakowa ceny tak wywindowano .Przecież to jest
      rozbój w biały dzień do czego przyczyniają się też
      dziennikarze ,siejąc świadomie panikę by zachęcić do kupna bo
      braknie ,bo drożeją.
      Tak ,tak to samo na giełdzie.
      Dziś piszą o złych nastrojach a jak ten co miał tanio kupić już
      kupił to ci sami piszą o euforii po to ,żeby ten sam drogo sprzedał.
      • Gość: asde Re: Boom na mieszkania z drugiej ręki IP: 93.159.129.* 10.03.10, 12:25

        kto je kupuje? w krk prace masz w branży it lub hotelarskiej? nie licząc bto
        (specjaliści od wpisywania nr faktur do kompa) którymi się wszyscy podniecają a
        dla mnie jest to kolejny dowód na to że jesteśmy III światem?
        ja coraz poważniej myślę o wyjeździe z tego chorego miasta, gdzie ceny są co
        prawda europejskie ale zarobki jak w bantustanie
    • Gość: xxx Boom na mieszkania z drugiej ręki IP: *.autocom.pl 09.03.10, 20:51
      terefere kuku
      Pośrednicy nieruchomości i inni zainteresowani pobudzeniem rynku
      zaczynają starą śpiewkę.
      Ceny spuścić bo chore ! I to od dawna !
    • Gość: xtrmntr e tam... IP: *.chello.pl 09.03.10, 21:48
      w życiu nie wydam takiej góry pieniędzy na klitę z cegieł, czy betonu. Już
      wolałbym ruszyć na rok, dwa w świat, a nie marnować życia na wypychanie
      kieszeni cepom w bankach i deweloperce. Mam fajną pracę, wynajmuję sobie
      mieszkania od 10 lat w różnych częściach miasta (nie mam jakiś debilnych
      wypocin myślowych, że wywalam pieniądze na nic - bo mam dach nad głową - no
      ale rozumiem ludzi zaściankowych - moje to moje). Gawiedź patrzy na ratę, a
      nie finalne koszty kredytu. Płacą jak barany, a prezesi, którzy ich kasują
      leżą na Malediwach.
      ..
      pomijam fakt, że jak ktoś ma kasę to kupuje... reszta łyka kosztowną bajkę, że
      ich też są ricz pipul...
      • Gość: adas Re: e tam... IP: *.2-0.pl 09.03.10, 23:11
        za to oddajesz za free kase towarzyszowi ktory ci wynajmuje
        mieszkanie i on z takich jak ty żyje i to zyje całkiem dobrze, a ty
        po latach tulaczki i "udupionej" kasy jestes goly i wesoly...
        • Gość: czerwony Jasio Re: e tam... IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.03.10, 08:28
          Tylko zobacz adas że osoba najmująca mieszkanie ma pewną przewagę nad tobą - mobilność.
          Gdy znajdzie lepszą, lepij płatną pracę w odległym rejonie to rozglądnie się za mieszkaniem w tamtym miejscu, mając własne mieszkanie nie masz takiej możliwości...
          W Niemczech raptem co drugi mieszkaniec ma własne lokum...
          • Gość: zzz Re: e tam... IP: *.171.127.130.static.crowley.pl 10.03.10, 08:37
            bzdura. mają mieszkanie możesz być tak samo mobilny. kto broni wyjechać a
            mieszkanie na ten czas wynająć? Różnica - jedni wolą płacić spekulantom za
            wynajem i się cieszyć, że nic nie mają, inni spekulantom ratę i coś mieć.
            • Gość: marian Re: e tam... IP: 212.160.172.* 10.03.10, 09:06
              tylko Ci pierwsi za kilka lat kupią na własność za połowę obecnej
              ceny, albo będą wynajmować coraz taniej. A Ty jesteś już na smyczy
              banksterów i nic Cię już nie uratuje, bo nawet nie sprzedaż
              swojego "apartamentu" za cenę po któej kupiłeś. A najlepsze, że jak
              kiedyś popadniesz w tarapaty finansowe to Cię z tego Twojego
              mieszkania bez najmniejszych oporów wypier... na zbity ryj, a długi
              będziesz dalej spłacał.
              • Gość: cztery Re: e tam... IP: *.chello.pl 10.03.10, 11:45
                Pitolisz.
                Po pierwsze nikt zgodnie z obecnym prawem nie wypieprzy Cie z
                mieszkania - bo bank musialby zapewnic lokal zastepczy.
                Po drugie skad taki szacunek, ze za kilka lat kupisz mieszkanie za
                polowe dzisiejszej ceny ?
                Po trzecie, mieszkanie nawet z obciazona hipoteka mozna sprzedac.
                Ciezko sprzedac mieszkanie, ktore sie wynajmuje (a koszty
                kredytu/najmu sa podobne).
                Po czwarte, przez ustawy chroniace nadmiernie interesy najemcow
                (patrz punkt 1) w Polsce nie ma normalnego rynku najmu. Stad nie
                mozna wynajac mieszkania jak w np. w Niemczech na dlugi okres i np.
                przezyc pol zycia czy cale zycie w tym samym wynajetym lokalu.
                Po piate - jak pokazuje "zycie" splata kredytu duzo bardziej
                mobilizuje do oszczedzania niz bezzobowiazujace oszczedzanie.
                Po szoste, jest duze prawdopodobienstwo, ze obecnie brane kredyty w
                euro beda tym samym co brane 4-5 lat temu kredyty we frankach - tj.
                realne oprocentowanie takich kredytow wyjdzie 1-2% rocznie.
                • Gość: fhhgjhgfd Re: e tam... IP: 109.243.4.* 10.03.10, 12:37
                  " Pitolisz.
                  Po pierwsze nikt zgodnie z obecnym prawem nie wypieprzy Cie z
                  mieszkania - bo bank musialby zapewnic lokal zastepczy."

                  Najpierw się dokształć - potem pouczaj. Bank NIE MUSI zapewnić lokalu
                  zastępczego!!! Ustawa o ochronie praw lokatorów dotyczy tylko najemców
                  i wynajmujących!
                  • Gość: cztery Re: e tam... IP: *.chello.pl 10.03.10, 12:48
                    > Najpierw się dokształć - potem pouczaj. Bank NIE MUSI zapewnić
                    lokalu
                    > zastępczego!!! Ustawa o ochronie praw lokatorów dotyczy tylko
                    najemców
                    > i wynajmujących!

                    Sam sie doksztalc.
                    Bank w momencie przejecia mieszkania staje sie de fakto najemca, bo
                    jestes w tym mieszkaniu zameldowany.
                    Jako najemca instytucjonalny ma obowiazek zapewnienia lokalu w
                    momencie eksmisji.
                    BTW, znasz choc jeden przypadek eksmisji na bruk w Polsce z tytulu
                    zaleglosci w splacie kredytu hipotecznego ?
                    • Gość: fhgkfgjkf Re: e tam... IP: 109.243.4.* 10.03.10, 13:09
                      "Bank w momencie przejecia mieszkania staje sie de fakto najemca, bo
                      jestes w tym mieszkaniu zameldowany".

                      "Jako najemca instytucjonalny ma obowiazek zapewnienia lokalu w
                      momencie eksmisji."


                      :hahaha:
                      Słuchaj - może trochę podstaw na początek:
                      - WYNAJMUJĄCY - to właściciel mieszkania,
                      - NAJEMCA - to osoba która mieszka w cudzym mieszkaniu.

                      Meldunek nie ma żadnego znaczenia w przypadku hipoteki i zaległości
                      komorniczych.

                      Eksmisje "na bruk" cały czas mają miejsce w Polsce. Znam co najmniej
                      kilka przypadków straty mieszkania/domu z powodu zaprzestania spłaty
                      kredytu hipotecznego.

                      Gdzieś na necie na pewno są też artykuły o tym, co jakiś czas się
                      natykam.

                      A jeśli nadal się upierasz przy swoim - uprzejmie proszę o podanie
                      przepisu prawnego, który by potwierdził Twoje pomysły.
                • terion Re: e tam... 10.03.10, 17:41
                  > Po trzecie, mieszkanie nawet z obciążona hipoteka można sprzedać.
                  > Ciężko sprzedać mieszkanie, które się wynajmuje (a koszty
                  > kredytu/najmu są podobne).

                  Nie, nie są podobne. No chyba, ze mówimy o kredycie w walucie, ale tu dochodzi spore ryzyko. Poza tym argument jest bzdurny, bo najmujący nie ma hipoteki do spłacenia. A kupujący ma obecnie często wyższą niż wartość mieszkania. Tak, sprzedaż to najlepsze co można zrobić w takiej sytuacji :-)


                  > Po piate - jak pokazuje "zycie" splata kredytu duzo bardziej mobilizuje do oszczedzania niz bezzobowiazujace oszczedzanie.

                  Groźba wejścia komornika mobilizuje tak bardzo, że ludzie z tej mobilizacji zaczynają napadać na banki. Był niedawno taki przypadek. Tylko co z tego? Rozmawiamy przecież o rozsądnych ludziach, którzy nie przepłacą tylko po to, żeby wyzwolić w sobie mobilizację.
          • plosiak Re: e tam... 10.03.10, 08:44
            A jak taki facio najmądrzejszy w świecie zastanie zmienione zamki i meble na
            chodniku, bo się znajdzie lepszy najemca, to co zrobi ? Oczywiście za 20 lat
            dalej nie będzie miał mieszkania, a ci, z których nieudolnie się naśmiewa nie
            będą już płacić rat, a gościu dalej będzie płacił za najem i wszystkie koszty.
            Interes życia, wprost genialne :D
            • hank_m Re: e tam... 10.03.10, 08:59
              > A jak taki facio najmądrzejszy w świecie zastanie zmienione zamki i meble na
              > chodniku, bo się znajdzie lepszy najemca, to co zrobi ?

              Co ciekawe jest coraz więcej mieszkań na wynajem. To raczej najemcy powinni się
              martwić, żebym nie znalazł czegoś tańszego :)

              > Oczywiście za 20 lat
              > dalej nie będzie miał mieszkania, a ci, z których nieudolnie się naśmiewa nie
              > będą już płacić rat, a gościu dalej będzie płacił za najem i wszystkie koszty.
              > Interes życia, wprost genialne :D

              Za 5-10 lat planuję mieć swoje mieszkanie. Kupione po normalnej cenie, z bardzo
              dużym wkładem własnym. Wtedy nie zapłacę za mocno przewartościowany towar oraz
              drugie tyle bankowi (już pisałem - przepłacanie może dojść nawet do 600k na
              przeciętnym mieszkanku). Do tego czasu - cieszę się mobilnością i brakiem
              zobowiązań.
            • Gość: areq Re: e tam... IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 10.03.10, 09:07
              Ale jest wolnym człowiekiem.
              Nie myśli o tym,że go nie będzie stać na ratę jak mu się co
              stanie.Trudno.Zakotwiczy na jakiś czas w ruderze za 500zł na m-c.
              Życie jest za krótkie by się denerwować takimi pierdołami...wczoraj
              jedna taka kobiecina w poznaniu wyskoczyła z okna.Kredyt na głowie a
              tu sugerowane zwolnienia....
              Plosiak.Ty wszystko odnosisz do cen zakupu lokum sprzed ponad pięciu
              lat a wypowiadasz się jakby to było w szczycie górki.Dlatego
              wypowiedzi są nieobiektywne,wręcz sugerujące osobisty interes w
              nakłanianiu...
            • greg0.75 Re: e tam... 10.03.10, 09:08
              > A jak taki facio najmądrzejszy w świecie zastanie zmienione zamki

              wynajmnie następne?

              > będą już płacić rat, a gościu dalej będzie płacił za najem i wszystkie koszty.

              koszty ponosi się bez względu na satus mieszkania... poza kosztami kredytu rzecz jasna ;)

              > Oczywiście za 20 lat
              > dalej nie będzie miał mieszkania,

              ??? tak pi razy oko mieszkanie to dziesięć lat oszczędzania albo 25 lat spłacania - co kto lubi...
            • Gość: antyHipokryta Re: e tam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 09:58
              po pierwsze - jezeli jest umowa najmu to tego zrobic nie moze, a jak zrobi to
              prosze bardzo wygrany proces i nagle robi mi prezent,
              po drugie- przez 30-40 lat to niby twoje mieszkanie nie jest twoje- jest
              wlasnoscia banku...

              po trzecie- po 10 latach mam odlozone tyle oszczdnosci iz moge spokojnie o
              polowe taniej niz ta twoja klitka kupic wybudowac dom

              po czwarte- zaklinanie rzeczywistosci nie jest zdrowe na dluzsza mete,
              wspolczuje kredyciarzom ale niestety daliscie sie wyrolowac...
            • Gość: Anastazy Re: e tam... IP: 83.238.175.* 10.03.10, 15:35
              taaa, normalne ceny, a jakie to? już od 2 lat słyszę, że ceny muszą znormalnieć;
              kryzys nawet po drodze przyszedł i nic - ceny się odrobinę skorygowały i nie
              pojawiają się w ofertach ewenementy (200 k za 12 m2 w piwnicy), ale nic poza
              tym. Następne mieszkanie zamierzam kupić 2011-2012, ale nie liczę na jakieś
              spadki cenowe - obym się mile rozczarował, ale na zdrowy rozum nie widzę
              przesłanek...
              • hank_m Re: e tam... 11.03.10, 08:32
                No tak, typowy schemat - "czekam, czekam i nic" :)
                Czy spadek o 25-30% (ceny transakcyjne) to mało? Czy ktoś obiecywał, że to
                będzie się działo szybko? Też bym chciał, żeby ceny szły w dół tak szybko, jak
                pędziły w górę, jednak prawda jest taka, że każdy jest do podwyżek pierwszy, a
                do obniżek woli być ostatni. Dlatego obniżki zawsze są procesem długofalowym.

                PS. Zdrowy rozum potrzebuje zwykle argumentów :)
        • hank_m Re: e tam... 10.03.10, 08:45
          Takie jest życie Adas, jak nie masz mieszkania, a chcesz mieszkać, to komuś
          płacić musisz. Jak masz kasę, to i tak zapłacisz developerowi 400k za
          mieszkanie, które wybudował za 200k. A jak nie masz kasy, to oddasz 800k
          bankowi, za mieszkanie które kosztowało 400k, a zostało wybudowane za 200k...
          Innymi słowy - posiadanie własnego M kosztuje 200k-600k w zależności od tego ile
          masz kasy. Nadal twierdzisz, że kupując nic nie "udupiasz"? Moim zdaniem po
          prostu płacisz komu innemu, a najem w tej chwili jest i będzie coraz bardziej
          opłacalny, zwłaszcza jeśli nie ma się żadnego wkładu własnego.

          PS. Zauważ, że najemca, który dobrze z tego najmu żyje, kupił to mieszkanie
          dawno temu pewnie w cenie zbliżonej do tych 200k...teraz czasy się zmieniły i
          warto to podkreślić (patrz wyliczenia poniżej).
        • Gość: antyHipokryta Re: e tam... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 09:55
          nieprawda- po pierwsze to miszkanie na kredyt nie jest twoje po drugie przez te
          wszystkie lata odlozone pieniadze starca na domek :)
          • Gość: dk Re: e tam... IP: *.adsl.inetia.pl 19.03.10, 12:54
            Mieszkanie oczywiście jest moje - jest tylko na nim hipoteka - jak nie rozumiesz
            różnicy to nie uogólniaj lub zamilcz
      • Gość: zaściankowy Re: e tam... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 01:02
        A ja wydałem 7 lat temu 135000 za 45m2 i dziś to jest warte prawie 3xtyle. Nic
        nie włożyłem prócz malowania, bo było zadbane: flizy, parkiet, pawlacze itp.
        (rynek wtórny, a jakże.) Mogę sprzedać w każdej chwili - ale po co? Gdybym miał
        forsę, chętnie kupiłbym mieszkanie na wynajem i wynajmował takim, he he,
        mądralom, jak xtrmntr
        • hank_m Re: e tam... 10.03.10, 08:29
          No rzeczywiście, to ma wielki sens porównywanie tego co jest teraz i 7 lat
          temu... Gratuluje "obiektywności". A co do "opłacalności" pod wynajem załóżmy
          scenariusz następujący:
          - duże miasto,
          - mieszkanie ok 50m,
          - cena ok 300k (6k/metr, co nie jest wiele),
          - kupno za gotówkę,
          - zysk na czysto z wynajmu - 1500zł (bo trzeba zapłacić czynsz, czasem coś
          wymienić jak popsują), co i tak jest moim zdaniem niezłym wynikiem
          Więc:
          1. w ciągu roku z wynajmu mamy 12*1500 = 18 000 (przy niezwykle optymistycznym
          założeniu, że jest wynajęte przez 100% czasu, że lokatorzy zawsze płacą i nic
          nie psują),
          2. gdyby 300 000 włożyć na konto oszczędnościowe 6% (choć są i lepsze oferty) -
          zysk wyniesie 18 000...i zero ryzyka, zero obowiązków, zero użerania się z
          lokatorami, zero kosztów wyposażenia...

          Pytanie - kto rozsądny wybierze opcję 1? :)
          • plosiak Re: e tam... 10.03.10, 08:46
            Opcję nr 1 wybrali ci, którzy coś wiedzieli o świcie i 7 lat temu kupili
            mieszkania za 150 tys. Dziś są warte 3 razy więcej plus zyski z wynajmu. Ty
            nadal dostajesz 6% z lokaty, ale od 100 tys. Dostrzegasz już różnicę ?
            • hank_m Re: e tam... 10.03.10, 08:54
              Ależ oczywiście, różnica jest wielka :) Fakt - nie zarobiłem na boomie
              mieszkaniowym. Nie miałem w 2005 roku ani pieniędzy, ani zdolności kredytowej,
              widać zmarnowałem czas na te studia ;) Gdybym miał kasę - na bank bym kupił
              mieszkanie. WTEDY. TERAZ - nie. Dostrzegasz już różnicę - pomiędzy WTEDY i
              TERAZ? Moje argumenty dowodzą, że TERAZ mając 300k nie opłaca się kupować na
              wynajem. WTEDY mając 300k opłacało się kupić 2 mieszkania.
              • Gość: garf Re: e tam... IP: 77.79.212.* 10.03.10, 09:42
                Niestety w Twojej wypowiedzi brakuje logiki. Piszesz że 7 lat temu kupiłbyś
                mieszkanie na wynajem, bo było 2 x tańsze niż teraz. A teraz byś nie kupił, bo
                jest za drogie. A jeśli za 7 lat to samo mieszkanie będzie kosztować 600 tys ??
                To może teraz jest jednak czas aby je kupić ? Wiesz dokładnie ile będzie
                kosztowało mieszkanie za 5-7 lat ? Masz kryształową kule, tak ?
                Generalnie uważam że obecne ceny mieszkań są za duże. Ale nie mam pojęcia jakie
                będą za 5-7 lat. Ty zdajesz sie wiedzieć wszystko...
                • hank_m Re: e tam... 10.03.10, 10:08
                  W 2005 roku (i wcześniej) wszystko przemawiało za tym, żeby kupić mieszkanie.
                  Normalne ceny (nowe osiedla we Wrocławiu i dobrej lokalizacji po ok 2,2k/metr),
                  niezłe warunki kredytowania, no i chciałem mieć gdzie mieszkać. Przy tym średnia
                  krajowa w 2005r. to ok 2,4k. Czyli - normalne relacje zarobki/metr. To było WTEDY.

                  TERAZ - średnia krajowa (z tego co pamiętam) to ok 3,4k. Cena metra we Wrocławiu
                  (średnia) to 6,5k. Czyli de facto "średnio" obywatel musi pracować ponad 2
                  miesiące na metr...jeden z najgorszych wskaźników na świecie. Tutaj nie trzeba
                  szklanej kuli, żeby zauważyć, że ceny przez najbliższe lata na pewno nie
                  wzrosną. Dalej uważasz, że za 7 lat mieszkanie kupione za 300k będzie kosztowało
                  600k? :) Jeśli to jest podstawą Twojej argumentacji, to wybacz - jest chybiona.

                  • Gość: garf Re: e tam... IP: 77.79.212.* 10.03.10, 11:19
                    Nigdy nie napisałem że mieszkanie za 300k za 7 lat będzie kosztowało 600k. Nie
                    pisałem, tak, ponieważ nie wiem ile będzie kosztowało. Ty twierdzisz, że wiesz,
                    że na pewno będzie tańsze. I przywołujesz tutaj korelacje średnie zarobki/cena
                    metra. To błąd... Ponieważ jeśli tamta korelacja się nie utrzymała i dzis średni
                    metr mieszkania to dwie żrednie krajowe, to dlaczego tak się stalo ??? Otóż
                    dochodze inne czynniki i jest ich baaardzo wiele. Więc jeśli wtedy (2-3 lata
                    temu) cena metra wzrosła z jednej średniej krajowej na dwie średnie krajowe, to
                    skąd wiesz że za następne 2-3 lata nie będzie to 3 średniej krajowe ???
                    I żeby nie było nieporozumień - ja wcale a wcale nie uważam że obecna cena jest
                    dobra. Uważam że jest koszmarna i teraz bym sie na zakup nie zdecydował. Jest za
                    drogo.
                    Próbuję Ci jednak uzmysłowić, że proste relacje którymi argumentujesz spadek
                    ceny metra w przyszłości, to naiwność. Zwłaszcza w Polsce, niestety...
                    • hank_m Re: e tam... 10.03.10, 11:59
                      Otóż uważam, że będą tańsze z wielu powodów:
                      1. Relacje zarobki/cena oscyluje wokół tych samych wartości, czyli miesiąc pracy
                      na jeden metr. Zdarzają się mocne odchyły w okresach boomu (jak u nas), ale są w
                      dłuższej perspektywie korygowane (patrz - Japonia, USA, Hiszpania, itp itd).
                      Polska może i jest "inna", bo tutaj każdy musi się pokazać, że ma "swoje" i na
                      pewno ma to wpływ na ceny, ale tylko do pewnego poziomu.
                      2. Jest gigantyczna różnica pomiędzy kosztem budowy metra a ceną sprzedaży.
                      Polecam podane już
                      kredytnadom.pl/aktualnosci/artykul/zobacz/deweloper-2-800-pln-taki-jest-koszt-budowy-1-metra-mieszkania.html
                      Znaczy to - można sprzedawać znacznie taniej, a i tak będzie to niezły biznes.
                      3. Niż demograficzny.
                      4. Pogłowie jeleni już się wyczerpuje, ludzie zaczynają rozumieć, że "własne" M
                      nie jest warte jedzenia pasztetu przez najbliższe 30 lat. A to właśnie oni
                      spowodowali górkę.

                      To tylko kilka najważniejszych czynników. Wierz mi - analizowałem dziesiątki
                      innych i wszystko przemawia za tym, że ceny muszą spaść. Żeby podać wszystkie
                      musiałbym osobny portal otworzyć.
                      Osobiście uważam, że będzie to powolny spadek (przez twory typu RnS), ale
                      nieunikniony.
                      • Gość: cztery Re: e tam... IP: *.chello.pl 10.03.10, 12:10
                        Otoz uwazam ze tansze nie beda z wielu powodow :
                        1. Wiekszosc rynku pracy skupiona wokol kilku metropolii. Reszta
                        kraju to zarobki czesto 2, 3 krotnie nizsze niz w Warszawie,
                        Poznaniu, Gdansku, Wroclawiu.

                        2. Tragiczna infrastruktura - dojazd z odleglych dzielnic gdzie
                        ziemia jest tania do centrow czesto zajmuje godzine i wiecej. W
                        Polsce nie buduje sie praktycznie w ogole ifrastruktury dla
                        komunikacji zbiorowej (wyjatek warszawskie metro). Budowa drog to
                        domena GDDKiA, miasta nie buduja praktycznie w ogole nowych polaczen/

                        3. Brak zroznicowania podatkow od nieruchomosci czy czegos na ksztalt
                        podatku katastralnego. Powoduje to zastoj na rynku nieruchomosci. W
                        tzw. "drogich" dzielnicach pelno przed domem wiekowych maluchow,
                        zaniedbanych posesji itp. na dzialkach wartych miliony.

                        4. Status swietej krowy dla ogrodkow dzialkowych. Wiele najlepszych
                        terenow w miastach zajetych jest przez relikt PRL - ogrodki
                        dzialkowe. Do dnia dzisiejszego nie znaleziono sposobu by sie pozbyc
                        tego g. z centrow miast.

                        5. Struktura demograficzna - w Polsce nieporownywalnie duzo ludzi
                        mieszka na wsi.

                        6. Rosnaca sila nabywcza mlodych Polakow. Wsrod moich znajomych nikt
                        nie zarabia ponizej 2500zl na reke (Gdansk). Koszt kredytu na
                        mieszkanie za 250 tys. zl przy takich zarobkach to okolo 1200zl
                        miesiecznie (50m2 za ~ 4500zl/m^2). Przy dwojce ludzi to nadal bardzo
                        duzo bo 20% zarobkow ale wcale nie trzeba przez to oszczedzac na
                        jedzeniu.
                        A mowa o osobach zaraz po studiach, lub w trakcie studiowania.
                        • eustachy.s Re: e tam... 10.03.10, 13:02
                          Koszt kredytu to około 1500 zł, mniej chyba że weźmiesz kredyt w ramach rodzina
                          na swoim, do tego dolicz kasę na garaż i wykończenie mieszkania. Dodatkowo
                          prowizja, ubezpieczenie niskiego wkładu własnego.
                          Ja zdecydowanie wolę zaczekać na efekty wejścia w życie rekomendacji T.
                        • hank_m Re: e tam... 11.03.10, 08:25
                          > 1. Wiekszosc rynku pracy skupiona wokol kilku metropolii. Reszta
                          > kraju to zarobki czesto 2, 3 krotnie nizsze niz w Warszawie,
                          > Poznaniu, Gdansku, Wroclawiu.

                          Na podstawie słusznego faktu dziwne wnioski. Fakt - większe zarobki w
                          metropoliach. Nawet (z marginesem) dajmy na to średnio dwukrotnie. Za to poza
                          metropoliami (nazwijmy to umownie "wsią") - przecież boomu nie ma, ceny nadal
                          potrafią oscylować wokół 2k/metr. Innymi słowy - w małych miejscowościach
                          dostępność mieszkań jest na znacznie lepszym poziomie. Już choćby Katowice
                          pokazują, że pomimo sporego miasta ceny mogą być normalniejsze, co i tak nie
                          gwarantuje mega-popytu.

                          > 2. Tragiczna infrastruktura - dojazd z odleglych dzielnic gdzie
                          > ziemia jest tania do centrow czesto zajmuje godzine i wiecej. W
                          > Polsce nie buduje sie praktycznie w ogole ifrastruktury dla
                          > komunikacji zbiorowej (wyjatek warszawskie metro). Budowa drog to
                          > domena GDDKiA, miasta nie buduja praktycznie w ogole nowych polaczen/

                          Znów - fakt, na podstawie którego nie wiem jakim cudem wyciągnięto te wnioski.
                          Przyznaję, że transport jest fatalny i lepszy nie będzie. Czy to znaczy, że
                          każdy musi mieć do pracy max 30min w jedną stronę? Mam znajomych, których jak
                          nie stać na mieszkanie we Wrocławiu, to dojeżdżają 1,5h w jedną stronę. I będą
                          dalej jeździli, bo uważają za idiotyczne żyć na krawędzi (albo i poniżej)
                          ubóstwa tylko po to, by mieć bliżej do pracy.

                          > 3. Brak zroznicowania podatkow od nieruchomosci czy czegos na ksztalt
                          > podatku katastralnego. Powoduje to zastoj na rynku nieruchomosci. W
                          > tzw. "drogich" dzielnicach pelno przed domem wiekowych maluchow,
                          > zaniedbanych posesji itp. na dzialkach wartych miliony.

                          To ma być argument? Zastój mogą powodować jedynie ceny. Jeśli jest za wysoka, to
                          nikt tego nie kupi. Ja mogę twierdzić, że mam kota za 100 000$ i za tyle go na
                          allegro wystawić, a potem marudzić, że nikt nie chce kupić...a przecie on tyle
                          wart, bo tak mądrze patrzy.
                          A co do zaniedbanych posesji - jakie to ma znaczenie? Kiedyś to były zwykłe
                          miejscówki, żyją tam normalni ludzie którzy zarabiają średnią krajową i oni nie
                          myślą o sprzedaży, po prostu chcą mieszkać.

                          > 4. Status swietej krowy dla ogrodkow dzialkowych. Wiele najlepszych
                          > terenow w miastach zajetych jest przez relikt PRL - ogrodki
                          > dzialkowe. Do dnia dzisiejszego nie znaleziono sposobu by sie pozbyc
                          > tego g. z centrow miast.

                          To jak dla mnie oznacza prędzej potencjał. Może w końcu uda się coś z tym
                          zrobić? Zadałeś sobie trud żeby sprawdzić ile jest jeszcze innych fajnych
                          miejscówek pod inwestycje mieszkaniowe? Wierz mi, nawet bez działek całkiem sporo.

                          > 5. Struktura demograficzna - w Polsce nieporownywalnie duzo ludzi
                          > mieszka na wsi.

                          To niby co ma znaczyć, że nagle cała wieś zwali się do miast? I co będzie robić?
                          Z wykształceniem rolniczym może pracować za najniższe stawki, liczyłeś może (tak
                          realnie) jaką mogą mieć wtedy zdolność kredytową? A jak jej nie mają, to ile lat
                          będziesz zbierał na mieszkanie 50m po 6k za metr, jak zarabiasz 1500 netto? I
                          masz jeszcze się z tej pensji utrzymać? No chyba, że zamiast orać pole nagle
                          wszyscy będą wziętymi prawnikami ;)

                          > 6. Rosnaca sila nabywcza mlodych Polakow. Wsrod moich znajomych nikt
                          > nie zarabia ponizej 2500zl na reke (Gdansk). Koszt kredytu na
                          > mieszkanie za 250 tys. zl przy takich zarobkach to okolo 1200zl
                          > miesiecznie (50m2 za ~ 4500zl/m^2). Przy dwojce ludzi to nadal bardzo
                          > duzo bo 20% zarobkow ale wcale nie trzeba przez to oszczedzac na
                          > jedzeniu.
                          > A mowa o osobach zaraz po studiach, lub w trakcie studiowania.

                          1200zł za 250k kredytu?? WOW! Jak to liczyłeś? To na 100% wartości?

                          Chciałbym tylko zwrócić uwagę na pewną rzecz - to są tzn. "analizy przez okno".
                          Widzisz, to wygląda tak, że każdy obraca się w pewnej grupie społecznej. Lekarze
                          znają dużo lekarzy, prawnicy prawników, ogólnie - ludzie kolegują się też po
                          części bazując na statusie społecznym. Taka jest rzeczywistość. Szczerze -
                          jakbym miał się zastanowić, to w obecnej chwili 100% ludzi z którymi utrzymuję
                          kontakt ma wykształcenie wyższe...gdybym miał określić ich zarobki może nawet
                          wyszłaby 2x średnia krajowa. Czy to znaczy, że wszyscy tak zarabiają? NIE! Po
                          prostu ich nie znam osobiście. Pamiętaj, że to 100% społeczeństwa bierze udział
                          w kształtowaniu rynku, nie tylko Twoi znajomi.
          • aegis_of_heart I tak optymistycznie policzyłeś. 10.03.10, 10:38
            Wynajem mieszkania za 300k PLN za 1500 PLN + opłaty (wspólnota/spółdzielnia,
            śmieci, liczniki) - może to możliwe, ale najemca musi być frajerem/desperatem.

            Po odjęciu opłat manipulacyjnych oraz PODSTAWOWEGO WYKOŃCZENIA (najemca oczekuje
            pewnych standardów oraz podstawowych urządzeń) takie mieszkanie ma poniżej 50
            metrów za 6.000 PLN - czyli np. w WWie przy korzystnym zakupie jest w bardzo
            przeciętnej lokalizacji i stanie. 1500 to może można żądać, ale łącznie z opłatami.

            Do tego dochodzą przestoje, remonty itd. oraz zupełny brak gwarancji, że za x
            lat odzyskamy wkład (tak, wiem, odzyskamy mieszkanie a nie pieniądz po inflacji
            ale: 1) remonty generalne trzeba robić 2) skąd pewność, że np. mieszkanie w
            bloku z wielkiej płyty i w tej dzielnicy będzie coś warte za 30 lat?).

            Osładza sprawę to, że podatek z czynszu jest niższy niż z lokat. Ale za to są
            lepsze inwestycje niż lokaty.

            Generalnie, kupno mieszkania popularnego pod inwestycję nijak się nie opłaca. :)
    • Gość: Foxy Ober-Haus IP: *.chello.pl 09.03.10, 22:15
      Niezly przemial tam maja, jeszcze sie nie spotkalem zeby na temat
      krakowskiego rynku z tej firmy udzielala by wypowiedzi ta sama osoba.
      • Gość: Fido Re: Ober-Haus IP: *.chello.pl 09.03.10, 22:37
        W Krakowie mieszkania są strasznie drogie, kawalerka 35m na Podgórzu (co perawda
        w super standardzie) potrafi kosztować tyle co 120 metrowy dom pod Krakowem:
        [url=http://kl.am/8lUA]Piwna[/url]...
        • Gość: kowianeczka Re: Ober-Haus IP: *.chello.pl 09.03.10, 22:56
          Koniec onanizowania się !
          SPAĆ !!!
          • Gość: czasami krakus Re: Ober-Haus IP: *.evdo.leapwireless.net 09.03.10, 23:15
            Ceny w Krakowie sa absurdalne. Za cene kawalerki (malej 20-25) w KRK mozna kupic
            mieszkanie w kamienicy w Bielsku od 45 do 60 m. lub jak kto woli w bloku ale w
            dobrym standardzie. Coraz bardziej kusi mnie rodzinne miasto mojego ojca,
            powietrze lepsze, na narty mozna miejskim autobusem pojechac a stara czesc
            Bielska choc nie duza (ale mala tez nie) jest ladna, wiele kamienic ladniejszych
            niz w Krakowie.
            • Gość: gugcia0 ceny jeszcze spadną, masa mieszkań nowych stoi IP: *.chello.pl 09.03.10, 23:33
              pusta, często jadę wieczorem,ok.21,22 koło tych nowych
              osiedli,Prądniki,Olsza,okolice Wisły, w nowych budynkach, na których
              wiszą napisy: Ostatnie wole mieszkania, ok. 21 w nocy pali się w ok.
              10 do 20 % mieszkań światło, to co te pozostałe 80% juz kupiło i nie
              mieszka?Ściema, jak ten artykuł.Jest pełno mieszkań i domów, ceny
              spadną w 2010, 2011, w Polsce dno dopiero idzie, prawdziwy kryzys z
              20% bezrobociem,nie płaceniem kredytów,komornikami,upadkiem wartości
              złotego i akcji na GPW dopiero idzie, chcą znów dmuchać banieczki
              ale to nie 2007/08, już nie ma tylu baranów do golenia.
              • Gość: piokuk Re: ceny jeszcze spadną, masa mieszkań nowych sto IP: *.tktelekom.pl 10.03.10, 00:42
                Obudź się i przestań śnić!
                • Gość: gtrbr Re: ceny jeszcze spadną, masa mieszkań nowych sto IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.10, 08:38
                  Piokuk, rodaku - szanuje Cie, ale przestan zaklinac rzeczywistosc.
                  Naturalne prawo fizyki - kazde cialo rzucone w gore i poddane sile grawitacji
                  musi spasc na dol. Wszelkie bariery stawiane mu na "podtrzymanie" ulegaja
                  stopniowemu oslabieniu...
    • Gość: aqq ceny IP: *.as.kn.pl 09.03.10, 23:24
      Cena 1 metra kwadratowego powierzchni użytkowej
      budynku mieszkalnego oddanego do użytkowania
      www.stat.gov.pl/gus/5840_4671_PLK_HTML.htm
      1999: 2220 zł ----> 2009: 3964 zł (wzrost ok. 78%)

      Wskaźnik ceny 1m2 powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego oddanego do
      użytkowania ustalany jest na podstawie n a k ł a d ó w poniesionych przez
      inwestorów na budowę wielomieszkaniowych budynków mieszkalnych.

      Przeciętne miesięczne wynagrodzenie
      w gospodarce narodowej w latach 1950-20091
      (podstawa wymiaru emerytur i rent)
      www.stat.gov.pl/gus/5840_1630_PLK_HTML.htm
      1999: 1706,74 zł ----> 2009: 3102,96 zł (wzrost ok. 81%)

      Jeżeli wg GUS wzrost wskażnika cen metra mieszkania jest w zasadzie
      proporcjonalny do wzrostu wkażnika wynagrodzeń to skąd ceny 6-10 tyś za m2?
      • Gość: mulok Re: ceny IP: *.IOd.krakow.pl 10.03.10, 09:39
        ja w tej tabeli nie rozumiem, skąd rosnące ceny 1 m2 w 2009 r. skoro materiały
        budowlane spadły o 30% ? czy wzrastały koszty robocizny o ponad 30 % w 2009 roku?
        może mi to ktoś wyjaśnić?
        • Gość: DeveloperNaTwoim Re: ceny IP: 84.38.22.* 10.03.10, 15:20
          tam musi być ponad rok opóźniena, niestety w Polsce ustawy pisze się
          pod banki i developerów
    • Gość: anal ityk juz taniej nie bedzie hehe IP: 194.114.144.* 09.03.10, 23:27
      teraz ceny tylko w gore hehe
      kto nie kupil przegral zycie hehe
      marsz po kredyt na 30 lat hehe
      czekamy na was hehe
    • Gość: psychiatra Re: Boom na mieszkania z drugiej ręki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 00:44
      Proszę; nowy nick Emoryta-Groblina-Hrabiego-Hroblina! (Ale że schizo, to sie
      zgadza!)
      • Gość: EmoSchizoDon Re: Wypasione mieszkania IP: *.2.20.195.pp.com.pl 10.03.10, 10:21
        Sprawa jest śmiertelnie prosta. Po wojnie pustostany z koniec przejęło państwo i
        co i śródmieście ożyło. Ale na wolnym rynku po niebycie jadą z wyludnianiem
        MiółGrzebiący w Grobach pl Groble jak zając po życie!
    • Gość: ;-P Re: Boom na mieszkania z drugiej ręki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 00:47
      Dla ciebie, Schizo-Don to powinna być specjalna klitka, bez klamek.
    • Gość: gość 3,5 tys. - taki jest koszt budowy metra mieszk. ! IP: *.ghnet.pl 10.03.10, 07:26
      przez dewelopera, w tej cenie jest już działka. To są realne ceny, co powyżej
      to marża dewelopera którzy nacinają was jak chcą. Sprawdź:
      kredytnadom.pl/aktualnosci/artykul/zobacz/koszty-budowy-mieszkan-mocno-spadly.html
      • Gość: aqq a nawet 2800/m2 IP: *.as.kn.pl 10.03.10, 08:51
        kredytnadom.pl/aktualnosci/artykul/zobacz/deweloper-2-800-pln-taki-jest-koszt-budowy-1-metra-mieszkania.html
      • Gość: Szmergiel Re: 3,5 tys. - taki jest koszt budowy metra miesz IP: *.pg.com 10.03.10, 12:44
        Aha czyli metr kwadratowy ziemi jest tyle samo warty w Pcimiu co w
        Warszawie...
        Jeżeli nie znaczy to że im drozsza działka to taniej jest wybudować
        na niej coś ponieważ cena całości jest stała... nie zazdroszcze
        inteligencji...
        • Gość: gość Re: 3,5 tys. - taki jest koszt budowy metra miesz IP: *.ghnet.pl 10.03.10, 17:37
          2800 to koszt budowy reszta więc 700 to cena ziemi, czytaj uważnie zanim
          cokolwiek odpiszesz.
    • keram.keram No to w końcu taniej nie będzie ? 10.03.10, 08:08
      Czekam na analizę Aleksandry Szarek-najlepszej specjalistki.
      • maniek_ok Re: No to w końcu taniej nie będzie ? 10.03.10, 09:34
        :))) Byles szybszy :)
    • 12jarek12 dziennikarzyna wysmarował knota 10.03.10, 08:10
      dziennikarzyna wysmarował knota. synku, przy galopujących w dół
      cenach materiałów budowlanych dopiero się rozpoczyna era tanich
      mieszkań
      • Gość: miro Re: dziennikarzyna wysmarował knota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 11:36
        to czekaj dostaniesz za darmo miejsce pod mostem...
      • Gość: :rotua Re: dziennikarzyna wysmarował knota IP: 92.55.195.* 10.03.10, 18:06
        Materiały budowlane tanieją m.in. dlatego, że zmniejszył się na nie popyt, a
        więc zaostrza się walka o klientów. Nie sądzę, żeby liczba mieszkań w
        najbliższym czasie znacznie się zwiększyła.

        Swoją drogą, również uważam, że w perspektywie 10-15 lat mieszkania będą tanieć.
        Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, ale liczba mieszkań w Polsce jest większa
        niż kiedykolwiek, a liczba ludności zaczyna się zmniejszać. Starzy ludzie
        umierają, młodzi się nie rodzą, będzie dużo wolnych mieszkań za jakiś czas.
    • Gość: ssak "gwałtowny spadek cen" - hehehehhe IP: *.aster.com.pl 10.03.10, 08:10
      ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

      Ludzie kupujta bo taniej nie będzie. Kupujta. Bierzta kredyty na 40 lat tylko
      uwaga. Emerytury będą wysokości 30% ostatnich zarobków więc musicie najpóźniej
      wziąć kredyt w wieku 27 lat. Bo nie będziecie mieli z czego spłacać. a potem
      odwrócona hipoteka i mieszkanie po śmierci wróci do banku.
    • Gość: sponsor Boom na mieszkania z drugiej ręki: hitem 50 m kw. IP: 213.25.102.* 10.03.10, 08:33
      o czuję że chyba mieszkania nie idą to takimi artykułami
      chcą "pobudzić" rynek
    • Gość: OK_o Juz taniej nie bedzie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 08:41
      kolejny raz beheheheheee ! Posrednicy nieruchomosci jako cytoweani niezalezni
      eksperci, kolejny raz. Kabaret.
    • Gość: obiektyw Boom na mieszkania z drugiej ręki: hitem 50 m kw. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 08:45
      Strasznie dziwni ci kupujący - wolą mieszkania 50m2 na obrzeżach
      miasta niż 80m2 blisko centrum. No chyba że ceny tych drugich są
      złodziejskie, to takich mieszkań unikają. Zresztą 300 tys. zł za
      apartamencik 50m2 to też przesada.
    • Gość: Barak O'Bama Od kiedy to "zainteresowanie" = "sprzedaż"? IP: *.aster.pl 10.03.10, 08:57
      Po sąsiedzku mam salon Jaguara i też tam widzę wzrost zainteresowania. O
      400%!!! Kiedyś wchodziło tam 10 klientów teraz 50. Powód? Fajny egzemplarz
      stojący przy wejściowej witrynie.

      Aha, ale jeśli to artykuł sponsorowany to nie wolno pisać, że ilość
      sprzedanych sztuk spadła z 5 do 2. Ciiii....
      • Gość: BlackCrow Re: Od kiedy to "zainteresowanie" = "sprzedaż"? IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.03.10, 12:48
        Statystyka jest jak stringi! Wiele pokaze, ale ukryje najwazniejsze!
        Najlepsze jest to, ze prawie wszedzie "spece" posluguja sie procentami.
        Nie ma podawanych konkretnych liczb. Szczegolnie jesli chodzi np o
        ilosc sprzedanych nieruchomosci i cen po jakich zostaly sprzedane.
    • debilofil Kto wierzy w te kłamstwa?! 10.03.10, 08:57
      Ręce opadają jak się to czyta, te brednie.
      Tak - ustawiły się kolejki.

      Tylko kto wytłumaczy WZROST gwałtowny tych co chcą szybko sprzedać aby się
      ratować.

      Jeszcze większe załamanie przed nami i dlatego pojawiło się więcej ogłoszeń o
      sprzedaży a nie kupujących.

      Dość już tych artykułów sponsorowanych!
      • Gość: Mwaruwari Mieszkam w Krakowie na Podwawelskim IP: *.chello.pl 10.03.10, 09:25
        na czyjeś życzenie mogę iść nawet dziś wieczorem i porobić zdjęcia nowych inwestycji w okolicy - a jest ich tu niemało. W większości po zachodzie słońca paliło się będzie do 30% świateł.

        Wnosek? Niejednoznaczny. Albo 1) tylko te 30% jest sprzedanych, albo 2) są kupione, ale nikt w nich nie mieszka i nikt ich nie wynajmuje. Jakoś dziwnie wszystko mówi mi, że to pierwsze :).

        Mieszkanie, które wynajmowałem poprzednio poszło na sprzedaż. Przyszedł Pan pośrednik i rzekł właścicielowi: wystawiam je za 327 000 zł. Mało nie spadłem z krzesła. Cena za 48,5 metra kwadratowego, mieszkanie do remontu, na 4 piętrze bez windy, w bloku z lat 70-tych, z notorycznie psującą się instalacją elektryczną i problemami z tą wod-kan. Od pół roku nie widzę, by paliło się tam światło.

        Reasumując: te ceny to kpina, smiech na sali i rozbój w biały dzień :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
        • Gość: takijeden Re: Mieszkam w Krakowie na Podwawelskim IP: 188.33.47.* 10.03.10, 10:47
          Gość portalu: Mwaruwari napisał(a):

          > na czyjeś życzenie mogę iść nawet dziś wieczorem i porobić zdjęcia nowych inwes
          > tycji w okolicy - a jest ich tu niemało. W większości po zachodzie słońca palił
          > o się będzie do 30% świateł.

          Dobry pomysł,do naśladowania przez innych.

          Z powodów politycznych (czyt.powiązań towarzysko -biznesowych i inwestycji dokonanych przez polityków)
          zablokowano rozwój budownictwa społecznego (czynszowego)
          Gdzie gmina daje działkę , poręczenie dla banku (kredyt może być na 50 lat)i ogłasza przetarg na taniego wykonawcę,jak lokator mieszka 25- 30 lat ,zostaje uwłaszczony. Ważne jest też to że Polsce jest mało dzieci ,tak że większość będzie dziedziczyć w dalszej przyszłości nieruchomości.
          Małe firmy budowlane potrzebują inwestycji do wykonywania,one nie zarabiają 200 %,lecz są skubane przez inwestorów spekulantów.
          Takie budownictwo ruszy gospodarkę,i przyrost naturalny.









          www.kongresbudownictwa.pl/html/aktualnosci.html
    • Gość: normalny zenon Boom na mieszkania z drugiej ręki: hitem 50 m kw. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 09:19

      Alez bzdury wypisuja gazety! Nagonka na kupowanie mieszkan trwa. A
      banki zacieraja lapska ... ech Polska
    • debilofil RATUJ SIĘ kto może! Powtarzaj dalej kłamstwa bo .. 10.03.10, 09:32
      Od roku już z wiadomo że "orgia" się skończyła, ale nie skończyły się kredyty
      które wzięli dewelopery i firmy budowlane aby coś wybudować.
      Trzeba spłacać zobowiązania wobec banków i wobec podwykonawców którzy
      wyciągają rękę. Tonący brzytwy się chwyta i brzydko się chwyta więc powie,
      napisze wszystko aby się ratować.

      Prawda jest taka, że zatory płatnicze w budownictwie pogłębiają się z miesiąca
      na miesiąc, o czym pisze się już otwarcie.

      A z tym zainteresowaniem niby, tzw. boomem jest tak samo jak z boomem
      demograficznym.
      Tzn. jak przez ostatni rok nie sprzedałeś prawie nic, to jak uda ci się
      sprzedać dziś 5 mieszkań to wzrost masz o 100% HA HA HA
      To jak z dowcipem Laskowika. Przychodzi Bolek do szefa i mówi że "traktor"
      zepsuty. Zepsuty? A co się stało? Jedno koło jest przebite.
      Jedno?
      A nie można powiedzieć że trzy są dobre!!!
    • maniek_ok E tam 10.03.10, 09:34
      Dopoki swej opinii nie wyrazi Ola Szarek to nie ma co ufac takim
      informacjom! Howgh!
      • Gość: gegon Re: E tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 10:47
        jakbyscie nie zauwazyli - pania ole juz dawno wyper-lili z firmy.
        • Gość: as Re: E tam IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 10.03.10, 12:25
          Gość portalu: gegon napisał(a):

          > jakbyscie nie zauwazyli - pania ole juz dawno wyper-lili z firmy.

          Jak to wyper-lili Ole Szarek? Jak to? Czolowa anal-ityczke naszego rynku nieruchomosci tak na bruk?
          Jak jeszcze "wybiorcza" wyper-li Marka, czolowego dziennikarza "depeszowego" to juz nie bedzie sie z czego posmiac w dziale nieruchomosci...
          • Gość: QuickNick to są analitycy Juś-io podobni IP: *.warszawa.mm.pl 10.03.10, 12:35
            klasyka gatunku, w polityce odpowiednikiem jest Lepper, choćby się go
            nienawidziło to każdy i tak czeka co tym razem pie.nie przed kamerą
            www.hotmoney.pl/autor/10/1/
            ale czemu ich wywalają skoro tak dobrze oglądalność zwiększają
          • Gość: BlackCrow Re: E tam IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.03.10, 12:52
            Wywalili Ole za to, ze pisala to co "gora" jej kazala? Bez sensu, nie
            rozumiem... Jesli Ola nie miala racji, ze bedzie tylko drozej to co ja
            teraz mam zrobic ze swoimi dwoma mieszkaniami na sprzedaz????
    • Gość: pomroczna Ludzie kupują 46m2 na30letni kredyt,raj i dobrobyt IP: 84.38.22.* 10.03.10, 09:39
      jw
    • Gość: Aleksandra Szarak Boom na mieszkania z drugiej ręki: hitem 50 m kw. IP: *.IOd.krakow.pl 10.03.10, 09:46
      Bardzo dobry, wiarygodny i rzetelny artykuł.
      Zgadzam się z nim całkowicie. Już teraz łatwo zauważyć wzrost zainteresowania
      inwestycjami deweloperskimi na etapie "dziury w ziemi". Ci, którzy nie kupili
      mieszkań w 2009 r., kiedy ceny były najniższe, już taniej nie kupią. IV
      kwartał 2009 przyniósł wzrost cen, nieznaczny ale pokazujący nadchodzącą
      tendencję rynkową. W 2010 r. ceny pójdą ok. 10-15 % w górę. Więc kupujta
      chamy i to szybko
      , bo ostatnio mam kiepską kasę z pośrednictwa, a muszę
      wymienić porszaka na nowego, bo mój stary ma już całe 2 lata.
    • Gość: WłasnyDomek Za 300 tys. to nowy dom IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.10, 10:23
      300 tysięcy kosztuje nowy domek szeregowy w Katowicach (z gruntem, uzbrojonym terenem i dwoma garażami). Pod Warszawą ceny domków też podobne.

      Lemingi za 300 tys. kupią klitkę z rynku wtórnego. Bo taniej nie będzie!
      • Gość: tt Re: Za 300 tys. to nowy dom IP: 157.158.55.* 10.03.10, 12:04
        Za 300 tys. możesz kupić obietnicę domku z dwoma garażami czyli dziurę w ziemi.
        Domek ze skromną działką w Katowicach to wydatek min. 500 tys w nieatrakcyjnej
        lokalizacji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka