palacze to chamy

IP: *.chello.pl 20.02.02, 15:43
Jeżeli ktoś znajdzie kulturalnego palacza w tym mieście to niech mnie
zawiadomi. Oni wszyscy mają głęboko w d... innych, zwłaszcza na przystankach
czy na klatkach schodowych gdzie raczej nie wypada. Osobiście proponuję ich
wszystkich wywieźć na jakąś wyspę gdzie będą mogli hodowac raka w SWOICH
płucach.
pozdrawiam niepalących.
    • Gość: palacz Re: palacze to chamy IP: *.intech.pl 20.02.02, 15:54
      Sama jesteś niezłą chamówą,zaśmieciłaś to forum pięcioma takimi samymi wątkami.
    • Gość: vinc Re: palacze to chamy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.02.02, 17:27
      to jest nałóg, łatwo mówić komuś kto nie jest uzależniony
      • Gość: Agata Re: palacze to chamy IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 23.02.02, 19:10
        Acha, jak alkoholik w stanie spożycia atakuje, to też mam powiedzieć "O,
        biedaczek - uzależniony" ?!

        Guzik mnie obchodzi czyjeś uzależnienie. Niby czemu ja mam mieć kłopoty później?
        Dlaczego, jak grzecznie zwracam komuś uwagę, żeby w miejscu publicznym (na
        uczelni) nie palił w mojej obecności, to ludzie potrafią strasznie chamsko
        zaregować?
    • Gość: mjot Re: palacze to chamy IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 19:14
      Gratuluję spostrzegawczości i jakże wnikliwej oceny!
      Eksperyment z wywiezieniem palaczy, całkiem, całkiem... Efektem byłaby zapewne
      kraina chamów, ale za to niepalących! Jednak trąci mi to plagiatem. Kiedyś
      chciano wywieźć komunistów, w wyniku mielibyśmy (jak zauważył obecny naczelny)
      jedyny na świecie komunistyczny kraj bez komunistów!

      Czy ta Twoja niezwykła wprost wrażliwość na dym nikotynowy pozwala Ci
      żyć w krakowskiej niecce wypełnionej smogiem dzielnie produkowanym przez
      zdrowych niepalących posiadaczy czterech kółek? Czyż to naprawdę Ci mniej
      szkodzi od dymku z papierosa?

      Jolka, Jolka pamiętasz... spluwaczki w urzędach? Bo ja je pamiętam! I sądzę, że
      i teraz by się przydały! Może byłoby mniej plucia na bliźnich?

      Najniższe ukłony!
      Wypalający dwie paki „mocnych” dziennie M.J.
    • Gość: mjot Re: palacze to chamy IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 19:14
      Gratuluję spostrzegawczości i jakże wnikliwej oceny!
      Eksperyment z wywiezieniem palaczy, całkiem, całkiem... Efektem byłaby zapewne
      kraina chamów, ale za to niepalących! Jednak trąci mi to plagiatem. Kiedyś
      chciano wywieźć komunistów, w wyniku mielibyśmy (jak zauważył obecny naczelny)
      jedyny na świecie komunistyczny kraj bez komunistów!

      Czy ta Twoja niezwykła wprost wrażliwość na dym nikotynowy pozwala Ci
      żyć w krakowskiej niecce wypełnionej smogiem dzielnie produkowanym przez
      zdrowych niepalących posiadaczy czterech kółek? Czyż to naprawdę Ci mniej
      szkodzi od dymku z papierosa?

      Jolka, Jolka pamiętasz... spluwaczki w urzędach? Bo ja je pamiętam! I sądzę, że
      i teraz by się przydały! Może byłoby mniej plucia na bliźnich?

      Najniższe ukłony!
      Wypalający dwie paki „mocnych” dziennie M.J.
      • Gość: mjot Re: Przepraszam! IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.02, 19:17
        Przepraszam że się zająknąłem całym tekstem!
        No coś mi się popindoliło...
        • muzaaa Re: dajcie jolce spokoj 20.02.02, 20:03
          Ona ma w zupelnosci racje. Jeszcze wiele prymitywow odurza sie dymem z
          papierosow nie zdajac sobie sprawy, ze komus to moze przeszkadzac. Wiadomo ze
          to jest nalog z ktorym bardzo trudno jest skonczyc, ale oczywistosc
          szkodliwosci palenia powinien byc duzym bodzcem aby przestac byc niewolnikiem
          tego swinstwa.
          Pamietam podroz pociagiem, relacji nie pamietam, moze to bylo miedzy Warszawa a
          Kazimierzem Dolnym. Fakt, nie bylo mozliwosci wykupienia miejscowek, ale
          mnostwo bylo chetnych i przez przypadek, zupelnie niechcacy wsiedlismy do
          wagonu dla palacych. Caly pociag byl zupelnie zapelniony, nie bylo szans
          zmienic miejsca. Wtedy podrozowalam z malym jeszcze synem, a w przedziale byla
          jakas staruszka, facet i dwie nastolatki. Ledwo pociag ruszyl te odpalaja i
          zaczynaja kopcic jak najete. Poprosilam je, czy by nie mogly palic na
          korytarzu, odpowiedz byla przeczaca. W efekcie cala droge spedzilam gdzies w
          Warsie, a na koncu prosto w oczy powiedzialam tym panienkom ze napewno dostana
          raka i umra w meczarniach.
    • Gość: JotEm Re: palacze to chamy IP: *.nas01.azerin.com 20.02.02, 22:17
      Gość portalu: jolka napisał(a):
      > pozdrawiam niepalących.

      Dzieki za pozdrowienia.
      Co do poprzedniego, to niestety masz calkowita racje.
      Pozdrawiam
      JM
      • Gość: misiu Re: palacze to chamy IP: *.chello.pl 21.02.02, 07:34
        Palenie z kulturą nie ma nic wspólnego. Kto łączy te dwa pojęcia sam naraża się
        na pośmiewisko. Moja zasada: żyj i pozwól żyć innym. Nie twierdzę, że palenie
        nie jest szkodliwe, ale to jest sprawa tego kto pali, dopóki nie narzuca innym
        swojego zwyczaju. Istnieje też pojecie palenia biernego, kiedy skutki palenia
        jednego, moga przenieść się na innych. Sam palę i liczę się z innymi.
        Myślałem, że Czytelnicy gazety są bardziej inteligentni...
        • gonzales Re: palacze to chamy 21.02.02, 07:51
          Drogi Misiu, pozwól kilka słów na temat Twojej wypowiedzi:
          Palenie jednak ma (powinno mieć) sporo wspólnego z kulturą, albowiem ktoś, kto
          pali, powinien mieć na tyle kultury, aby uszanować osoby niepalące. Jeśli tak
          będzie, to nie mam nic do palaczy. Niech sobie palą, ich sprawa. Ale gdy palacz
          smrodzi mi niemalże prosto w nos, to czy jest to kultura? Chyba przez duże Q...
          Twoja zasada: żyj i pozwól żyć innym. Otóż to - to oznacza pewną kulturę, a
          smrodzenie komuś wbrew jego woli jest niestety brakiem kultury.
          Ty akurat jesteś człowiekiem kulturalnym ,ale iluż jest palaczy pozbawionych
          kultury - i to jest niestety chamstwo.
          Pozdrowienia
          • Gość: kloss Re: palacze to chamy IP: *.bratniak.krakow.pl 21.02.02, 10:16
            W 100% zgadzam się z autorką wątku. Jak ktoś chce palić, to niech robi to tak,
            żeby nie przeszkadzało to innym. Chamstwo nie kryje się w samym paleniu, ale w
            roszczeniach palaczy do uprzywilejowanej pozycji. Spróbuj takiemu zwrócić uwagę
            nawet jak pali w miejscu niedozwolonym. Nałogiem i wlasną słabością
            zasłaniacie, drodzy palacze, swój brak kulury i czyste chamstwo.
    • Gość: K Re: palacze to chamy IP: 80.48.244.* 23.02.02, 21:13
      Gość portalu: jolka napisał(a):

      > Jeżeli ktoś znajdzie kulturalnego palacza w tym mieście to niech mnie
      > zawiadomi. Oni wszyscy mają głęboko w d... innych, zwłaszcza na przystankach
      > czy na klatkach schodowych gdzie raczej nie wypada. Osobiście proponuję ich
      > wszystkich wywieźć na jakąś wyspę gdzie będą mogli hodowac raka w SWOICH
      > płucach.
      > pozdrawiam niepalących.

      O, wypraszam sobie. Palę, a MIMO TEGO uważam, że jestem człowiekiem kulturalnym.
      Tylko, że właśnie wstrzymuję się od tego na przystankach, itp miejscach, gdzie
      nie jest to generalnie mile widziane, i nie tylko ja jeden tak robię. Dlaczego
      wszyscy mają w d***? To, że jeden zapali na przystanku, to nie znaczy, że wszyscy
      są tacy, skąd możesz wiedzieć, czy pięć innych siedzących na przystanku osób to
      przypadkiem nie palacze, którzy akurat w tym miejscu się powstrzymują?
      • iaffelos Re: palacze to chamy 23.02.02, 21:55
        Gość portalu: K napisał(a):

        > Gość portalu: jolka napisał(a):
        >
        > > Jeżeli ktoś znajdzie kulturalnego palacza w tym mieście to niech mnie
        > > zawiadomi. Oni wszyscy mają głęboko w d... innych, zwłaszcza na przystanka
        > ch
        > > czy na klatkach schodowych gdzie raczej nie wypada. Osobiście proponuję ic
        > h
        > > wszystkich wywieźć na jakąś wyspę gdzie będą mogli hodowac raka w SWOICH
        > > płucach.
        > > pozdrawiam niepalących.
        >
        > O, wypraszam sobie. Palę, a MIMO TEGO uważam, że jestem człowiekiem kulturalnym
        > .
        > Tylko, że właśnie wstrzymuję się od tego na przystankach, itp miejscach, gdzie
        > nie jest to generalnie mile widziane, i nie tylko ja jeden tak robię. Dlaczego
        > wszyscy mają w d***? To, że jeden zapali na przystanku, to nie znaczy, że wszys
        > cy
        > są tacy, skąd możesz wiedzieć, czy pięć innych siedzących na przystanku osób to
        >
        > przypadkiem nie palacze, którzy akurat w tym miejscu się powstrzymują?

        nikt nie kwestionuje istnienia kulturalnych palaczy, ale
        skad wiadomo, ze ludzi na takim przystanku to palacze?
        skoro widzimy jednego, ktory pali to jest on chamem, a tych
        kuluralnych rozpoznac sie nie da. dlatego ogolnie sie
        przyjelo, ze palacze to chamy, a do takich palaczy naleza
        Ci, ktorzy pala publicznie. reszta nie jest barna pod uwage.
    • Gość: mjot Re: palacze to chamy IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 22:50
    • Gość: mjot cham IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 22:51
      Ot i problem!
      Czy faktycznie, jeśli ktoś jest niepalący automatycznie staje się kulturalnym,
      wykształconym, światłym bywalcem świata, ba wręcz ideałem w porównaniu z tym
      nieokrzesanym, ciemnym jaskiniowym palaczem?
      Azaliż prawda to? Wystarczy rzucić palenie by z prostaka wspiąć się na salony
      wiedzy i okrzesania?
      Przeczytajcie swoje wyważone wypowiedzi nasączone zrozumieniem i tolerancją.
      Nieprawdaż, jaki świat byłby piękny gdyby nie ci obskurni palacze?

      Mowa tu o przystankach, uczelniach i pociągach. Wierzcie mi, jeśli przejadę się
      tramwajem i poczuję kakofonię aromatów wszelakiej maści dezodorantów i
      innych „środków czystości” wymieszanych z naturalnym wyziewem ciał (szczególnie
      po wiosennym deszczyku), to wychodząc z tramwaju natychmiast, ale to
      natychmiast sięgam po „mocnego”! Alternatywą może być jedynie (przepraszam)
      paw! Czy Wam to naprawdę nie przeszkadza?

      Ach i jeszcze jedno! Proszę Was nie wyciągajcie argumentu, że musicie
      łożyć na moje leczenie. Bo przez kilkudziesięcioletni okres mego palenia nie
      korzystałem z usług służby zdrowia. A gdyby... co nie daj Boże! To sądzę, że
      przez tyle lat opłacając haracz ukryty w cenie papierosów tudzież płacąc
      obowiązkowe składki zdrowotne, po prośbie chodzić nie powinienem! No chyba, że
      ten szmal poszedł na leczenie jakiegoś „zdrowego elementu” naszej społeczności!

      Szafowanie określeniami powszechnie uznanymi za obraźliwe nic tu nie zmieni!

      Kłaniam się nisko!
      Zatwardziały, zdziczały palacz M.J.
      • Gość: Zbigniew Nie truj innych IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 24.02.02, 11:42
        Dla mnie palacza który stosuje się do tematu czyli nie pali jeżeli w pobliżu są
        niepalący to bardzo kulturalny palacz. Uważam niestety że w Polsce cały czas
        dyskrymonowania są Ci niepalący może oprócz pociągów i kościołów:)
        Przykład z kręgielni krakowskich gdzie czasami chodzę z małym dzieckiem wszyscy
        wokół palą jak dzicy bo przecież wolno. Moim zdaniem zakaz palenia powinien
        dotyczyć także klatek schodowych, bo zdarzają się tacy palacze co palą tylko na
        klatkach bo w domu mu śmierdzi. Niech każdy palacz truje się we własnym gronie.
        Oczywiście nie przeginałbym w drugą stronę jak idę na piwo do knajpy piwnicznej
        jestem przygotowany na to że wszystko będzie do prania i to mi nie przeszkadza.
        Pozdrawiam kulturalnych palaczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja