Dodaj do ulubionych

Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... trawę

21.07.10, 09:15
Rowerzyści są nielubiani przez zikit bo ich infrastruktura niewiele
kosztuje, a jej utworzenie przynosi wymierne efekty. Lepiej budować
idiotyczne węzły drogowe, tunele i estakady w śródmieściu, to jedynie
bardziej korkuje miasto, a i wiele kosztuje, więc interesik kręci się
w najlepsze.
Obserwuj wątek
    • Gość: Bartek Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... trawę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.10, 10:27
      Dzięki ZIKiT rowerzyści będą pomykać na kilkupasowej jezdni wśród pędzących samochodów, albo przeciskać się między pieszymi na chodniku. Dziękuję wam.
      • Gość: 1234 jak ja nienawidzę tych debili IP: 89.174.214.* 31.05.12, 11:56
        banda kretynów z ZIKITU, mają grupę ludzi którzy za darmo chcą pomóc, grupę ludzi którzy znają się na rzeczy i co?
        wszystko muszą spie...ć, smutek bierze
    • Gość: fox Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... trawę IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.07.10, 10:29
      zikit zawsze znajdzie wytłumaczenie dla bubla czy oni mają ludzi za
      kretynów
    • Gość: Torchwood Znaczna część mieszkańców dzielnicy IP: 195.94.195.* 21.07.10, 11:12
      "W trakcie konsultacji społecznych, znaczna część mieszkańców dzielnicy
      deklarowała" - ciekawe co to dokładnie znaczy. Zrobił ktoś referendum wśród
      mieszkańców dzielnicy i 50% deklarowało, że będzie jeździć rowerem? Czy może
      spośród osób które przyszły na konsultacje (czytaj maniaków rowerów, bo inni
      ludzie nie chodzą na konsultacje w sprawie ścieżek rowerowych) duży procent
      deklarował, że chce jeździć rowerem.

      Osobiście trudno mi uwierzyć, że jak tylko wybudują scieżki rowerowe tysiące
      osób zrezygnuje z samochodów i tramwajów i zacznie jeździć rowerem. Bardziej
      prawdopodobne, że ścieżek będzie używało kilkadziesiąt (w porywach kilkaset)
      osób dziennie.
      • Gość: zf Re: Znaczna część mieszkańców dzielnicy IP: *.ip.netia.com.pl 21.07.10, 11:29
        "W trakcie konsultacji społecznych, znaczna część mieszkańców dzielnicy
        > deklarowała" - ciekawe co to dokładnie znaczy. Zrobił ktoś referendum wśród
        > mieszkańców dzielnicy

        Referendum nie, ale ankieta internetowa dla mieszkańców była. Wzięło w niej
        udział chyba ponad tysiąc osób, więc pewnie nie tylko maniacy. Wyniki do
        znalezienia na stronach wykonawcy.
      • Gość: raj Re: Znaczna część mieszkańców dzielnicy IP: 217.147.104.* 21.07.10, 11:45
        > "W trakcie konsultacji społecznych, znaczna część mieszkańców dzielnicy
        > deklarowała" - ciekawe co to dokładnie znaczy. Zrobił ktoś referendum wśród
        > mieszkańców dzielnicy i 50% deklarowało, że będzie jeździć rowerem? Czy może
        > spośród osób które przyszły na konsultacje (czytaj maniaków rowerów, bo inni
        > ludzie nie chodzą na konsultacje w sprawie ścieżek rowerowych) duży procent
        > deklarował, że chce jeździć rowerem.

        Była ankieta internetowa w sprawie tramwaju na Ruczaj, każdy mógł ją wypełnić, a
        ogłoszenia o ankiecie z podanym adresem strony wisiały chyba na wszystkich
        przystankach MPK na Ruczaju. Ankieta dotyczyła ogólnie całej inwestycji (którędy
        mają iść tory, czy mają być ekrany akustyczne itp.), pytania o rowery były tylko
        drobną jej częścią. Więc chyba można to w jakiś sposób uznać za miarodajne.
    • Gość: Luke101 Inny absurd IP: *.cityconnect.pl 21.07.10, 11:18
      Do dzisiaj nie wiem, co palił ktoś wymyślający nowy projekt skrzyżowania Warszawskiej i Szlaku. Jest elegancka ścieżka dla rowerów wzdłuż Politechniki, ale bez narażenia życia nie da się nią przejechać prosto do centrum miasta! Zgodnie z przepisami trzeba nagle tuż przed światłami przejechać w poprzek ruchliwą ulicę na jej lewy pas! A wystarczyło zrobić przejazd dla rowerów, co akurat w tym miejscu sprowadzałoby się do kilku pasów i tyle!
      • Gość: raj Re: Inny absurd IP: 217.147.104.* 21.07.10, 11:48
        > Do dzisiaj nie wiem, co palił ktoś wymyślający nowy projekt skrzyżowania Warsza
        > wskiej i Szlaku. Jest elegancka ścieżka dla rowerów wzdłuż Politechniki, ale be
        > z narażenia życia nie da się nią przejechać prosto do centrum miasta! Zgodnie z
        > przepisami trzeba nagle tuż przed światłami przejechać w poprzek ruchliwą ulic
        > ę na jej lewy pas!

        Na jaki lewy pas?
        Przed światłami zjeżdżasz na jezdnię, na prawy pas, przejeżdżasz
        skrzyżowanie jezdnią i wjeżdżasz w drogę rowerową po drugiej stronie
        skrzyżowania. Jest to głupio zaprojektowane, fakt, bo trzeba było przeciągnąć
        DDR te kilkadziesiąt metrów dalej i zrobić przejazd rowerowy - ale nie
        tak
        głupio jak piszesz. Nikt tam nie jest zmuszany do przejeżdżania na żaden
        lewy pas.
        • Gość: czapel Re: Inny absurd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.10, 14:05
          w tej okolicy sa i inne absurdy, ale ZiKiT - WykiT widocznie kocha robić coś za grubą kasę i zlecić pracę łajzą z tytułem inżynierskim. Polecam popatrzeć na kawałek ścieżki rowerowej który miał być na nowym kleparzu! trudno się go tam doszukać. Napomknę tylko o latarniach i słupach trakcyjnych dawanych na chybił trafił na całej ulicy długiej w większości pośrodku chodników, albo psełdo trawniczek na basztowej miedzy długą a krowoderską... ręce opadają
        • Gość: Luke100 Re: Inny absurd IP: *.phils.uj.edu.pl 21.07.10, 18:03
          Nie, muszę zjechać na LEWY pas. Prawy pas przeznaczony jest do skrętu w prawo i mam obowiązek skręcić z niego w ulicę Szlak. Żeby zgodnie z przepisami jechać prosto w Warszawską, muszę przejechać W POPRZEK prawego pasa (zaraz jest już linia ciągła) i wjechać na lewy pas.
          • alumno Re: Inny absurd 21.07.10, 19:51
            Ja też doświadczyłem tego wielokrotnie. Najgorzej jest gdy przed
            światłami stoją już samochody. Jak mam zjechać na pas, który jest
            zastawiony samochodami? Zawsze mi pozostaje jechać pasem do skrętu w
            prawo, po czym w ostatnim momencie wtrynić się przed samochód stojący
            na lewym pasie i poczekać na zielone światło. Po za tym, przejechanie
            tego skrzyżowania ścieżkami rowerowymi, w stronę Politechniki, jest
            potwornie czasochłonne z powodu fatalnie zintegrowanej sygnalizacji świetlnej :/
    • Gość: pawel Re: Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... IP: *.chello.pl 21.07.10, 11:31
      1. Jestem za budowaniem ścieżek, ale Pan Hyra powinien zwrócić uwagę, na nieprawidłowe zachowanie rowerzystów. Wielu z nich mimo, że do drogi przylega ścieżka rowerowa - wciąż używa jezdni. Skoro tak - jaki jest sens budowy ścieżek, skoro nadal są niereformowalni ? Trudno się w takiej sytuacji dziwić niechęci kierowców i inspektorom ZIKIT'u którzy widzą takie zachowanie.

      2. Dlaczego Pan Hyra - nie zwraca uwagi na zachowania rowerzystów niezgodne z przepisami, nawet uwidocznione na zdjęciach w powyższym artykule (w jego wypowiedziach jakoś tego nie widzę)
      • Gość: raj Re: Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... IP: 217.147.104.* 21.07.10, 11:55
        1) Piszesz tak jakby Hyła (nie Hyra! Czytaj uważnie!) miał jakąś władzę nad
        rowerzystami. Czy nieprzestrzeganie przepisów przez kierowców ma być powodem do
        tego, żeby nie budować dla nich dróg? Więc dlaczego uważasz, że
        nieprzestrzeganie przepisów przez rowerzystów ma podważać sensownośc budowania
        dla nich ścieżek? To jest jakiś kompletnie bzdurny argument.

        2) Trudno sie dziwić rowerzystom, że jeżdża po jezdni gdy obok jest ścieżka
        rowerowa, poniewaz z reguły nasz wspaniały ZIKiT zaczyna i kończy ścieżki
        rowerowe "w szczerym polu", tak że nie ma jak na nie wjechać ani z nich zjechać.
        M.in. o tym właśnie mówi ten artykuł, bo takie idiotyzmy zaprojektowano też na
        Ruczaju. Czy twoim zdaniem rowerzysta jadący jezdnią, gdy obok nagle znikąd
        pojawi mu się ściezka rowerowa, ma się na nią teleportować? A jak ścieżka za 500
        metrów się skończy (bo niestety tak wyglądają krakowskie ścieżki rowerowe), to
        ma się teleportowac z powrotem na jezdnię?
        • Gość: rollindomin Re: Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... IP: *.237.spine.pl 24.07.10, 15:16
          np. jak na Winnickiej :) co chwile skrzyzowanie i krewazniki i koniec prze lesie
      • Gość: Bartek Re: Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.10, 13:19
        Rowerzyście chętnie skorzystaliby ze ścieżek, gdyby nie były one tak fatalnie zrobione.
        • Gość: pawel Re: Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... IP: *.chello.pl 21.07.10, 14:33
          1. Jeśli chodzi o nazwisko - Masz racje, mój błąd. Pewna zbieżność nazwisk się
          pojawiła.
          Co do pozostałych spraw:
          a) trochę generalizujecie mówiąc, że ścieżki pojawiają się i znikają nagle i
          wszędzie. Istnieją ciągi ulic gdzie ścieżki są zbudowane na całej długości
          ulicy. O ile zrozumiem jeśli rowerzysta przemierza daną trasę po raz pierwszy -
          powiedzmy, że nie zauważył ścieżki/znaku, o tyle jeśli ktoś robi to nagminnie -
          jak to wytłumaczyć ?
          b) Każdy uczestnik ruchu (rowerzysta/kierowca samochodu)- ma obowiązek czytać
          znaki. Więc argument o ścieżce pojawiającej się znikąd jest do obalenia :) -
          Jeśli rowerzysta nie zauważył znaku/lub go zignorował - znaczy to, że jest
          problem z przestrzeganiem przepisów.
          c) ogólnie zgadzam się, że temat ścieżek jak i oznakowania w mieście kuleje. Ale
          nie zgadzam się, ze gdy powstaną ścieżki - nagle wszystkie kwestie związane z
          bezpieczeństwem rowerzystów zostaną rozwiązane. Wg. mnie Pan Hyła prowadząc
          działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa jednośladów w Krakowie powinien
          prowadzić działania również prewencyjne i edukacyjne, a nie skupiać się
          wyłącznie na naciskaniu na budowę nowych ścieżek czy wprowadzaniu udogodnień
          kosztem innych grup.
          I jeszcze jedno: nie mam żadnej awersji do rowerzystów, tym bardziej że sam nim
          jestem, ale staram się patrzeć na problem także z innej strony. Nie generalizuję
          (stąd wcześniej napisałem, że część rowerzystów a nie rowerzyści /w domyśle
          wszyscy/)
          • Gość: Bartek Re: Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... IP: 91.150.140.* 21.07.10, 16:05
            ad a) Czy te ścieżki są po obu stronach? Mają połączenia z poprzecznymi ulicami? Są równe, szerokie, mają przejazdy, obniżone krawężniki? Dam sobie rękę uciąć, że nie.

            ad b) Czy w miejscu, gdzie zauważasz znak, jest wyprofilowany wjazd na ścieżkę czy też trzeba się zatrzymać , przenieś rower etc?

            ad c) Czy od kierowców domagających się autostrad też wymagasz prowadzenia działań edukacyjnych?

            Na razie to w Krakowie (i całej Polsce) wprowadza się udogodnienia dla kierowców kosztem wszystkich innych grup. Preferencje dla tramwajów, pieszych i rowerzystów są na papierze.
            • Gość: pawel Re: Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... IP: *.chello.pl 21.07.10, 20:00
              a) po pierwsze są. są równe, są szerokie. Nie zawsze są po obu stronach jezdni,
              ale czy to jakiś problem by się nimi nie poruszać ?

              b) tak, mają wyprofilowane odpowiednie zjazdy, ale to nie oznacza, że nie
              powinieneś się zatrzymać czy przynajmniej zwolnić tempa przed przejazdem (np.
              przejeżdżając przez skrzyżowanie nie kierowane //bez sygnalizacji//). Ja
              zwalniam, czasem się zatrzymuję i dokładnie rozglądam. A robię tak dlatego, aby
              nie stwarzać zagrożenia dla siebie i innych. I nie chodzi o to, że ktoś może nie
              ustąpić mi pierwszeństwa jadąc samochodem, ale najzwyczajniej w świecie może
              mnie nie zauważyć jak mu wypruję nagle na takim skrzyżowaniu.

              c) Edukacja o której pisałem - uważam ją za niezbędną. Powód ? Prosty.
              Rowerzysta jest dopuszczony do poruszania się po jezdni i nie jest w żaden
              sposób zobligowany do znajomości przepisów. I tu widzę problem. Dlatego uważam,
              ze powinno się położyć duży nacisk na ten element. Co poniektórym kierowcom też
              by się takie szkolenia przydały.

              > Na razie to w Krakowie (i całej Polsce) wprowadza się udogodnienia dla kierowcó
              > w kosztem wszystkich innych grup. Preferencje dla tramwajów, pieszych i rowerzy
              > stów są na papierze.

              Nie do końca mogę się z Tobą zgodzić. Tramwaje mają pierwszeństwo i tak naprawdę
              np. na rondzie Grzegórzeckim //trasa KST// to nadjeżdżający tramwaj decyduje o
              tym, jak ustawi się cykl świateł. Komunikacja zbiorowa ma przywileje, jak np.
              BUS pasy. Jakich przywilejów dla pieszych Twoim zdaniem brakuje ?
              • Gość: Bartek Re: Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... IP: 91.150.140.* 22.07.10, 00:08
                1. Wszędzie są równe i szerokie?
                2. Jak rowerzysta ma dojechać do obiektu, jeśli droga dla rowerów jest po drugiej stronie?

                Co do przywilejów:
                1. Chodniki nie zastawiane autami.
                2. Tereny mieszkalne wolne od wielopasmowych arterii.
                3. Jedno rondo wiosny nie czyni.
          • Gość: zdziwiony Przepisy to w tym wątku temat zastępczy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.10, 18:04
            Nie ustosunkuję się do twojego komentarza - mogę jedynie stwierdzić, że kwestia przestrzegania przepisów przez rowerzystów jest tutaj tematem zastępczym i nijak się ma do kwestii bezsensownych ścieżek rowerowych.

            Cieszę się jednak, że zauważasz potrzebę lepszej edukacji rowerzystów, kierowców itp - mam nadzieję, że znajdziesz energię, aby wprowadzić swoje uwagi w czyn! Powodzenia!
            • Gość: pawel Re: Przepisy to w tym wątku temat zastępczy. IP: *.chello.pl 21.07.10, 20:11
              Nie traktuje tego jako temat zastępczy. Problem braku ścieżek dostrzegam
              podobnie jak i TY i go rozumiem. Zwracam jedynie uwagę przy tej okazji na pewne
              problemy, które wg. mnie - warto rozważyć i rozwiązać, bo nie wzięły się znikąd.

              Jak już wyżej napisałem - nie każdy rowerzysta zna przepisy i zwraca szczególną
              uwagę na znaki, otoczenie, próbuje przewidzieć sytuacje. Po prostu osoba, która
              porusza się po ulicy na rowerze, a nie zna przepisów: inaczej postrzega to co
              się dzieje wokół niej, może błędnie interpretować zachowania innych uczestników
              ruchu, jest bardziej prawdopodobne, ze stanie się uczestnikiem zdarzenia.
              Pan Hyła jako że ma poważanie wśród rowerzystów i wielu z nich liczy się z jego
              zdaniem - miałby o wiele większą siłę przebicia w akcjach edukacyjnych niż ja
              :). Chociaż trudno powiedzieć, czy środowisko związane z tym człowiekiem, akurat
              nie charakteryzuje się znajomością i przepisów i bardziej zdroworozsądkowym
              podejściem.

              Pierwszym efektem, którego oczekiwałbym po takiej akcji edukacyjnej to
              uświadomienie ludziom, że absolutnie każdy uczestnik ruchu drogowego nie jest
              niczyim wrogiem, stosowanie ogólnych zasad partnerstwa na drodze i spojrzenie na
              temat z wyrazem wzajemnej solidarności, a nie wrogości, co niestety daje się
              odczuć i tu na forum i na drodze na co dzień.

              Ja życzę szerokości :)
              • Gość: Bartek Re: Przepisy to w tym wątku temat zastępczy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.10, 07:24
                Pan Hyła jest znany wśród osób, które raczej nie potrzebują edukacji.
    • Gość: Zenon Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... trawę IP: *.chello.pl 21.07.10, 12:01
      jak będzie biec ta linia tramwajowa na ruczaj? kurde nie załapałem
      się na żaden protest a może pod moim oknem to wypadnie :(
      • Gość: aaa 8/10 ^^ IP: 217.147.104.* 21.07.10, 12:41
    • tbarbasz Zdjęcie... 21.07.10, 15:56
      Oto promocja bezpiecznej jazdy rowerem w praktyce "GW" - zdjęcie rowerzysty
      przejeżdżającego wbrew jednoznacznym przepisom przez jezdnię przejściem dla
      pieszych (nie widzę tam przejazdu rowerowego!).
      No tak - przepisy są dla innych (pieszych, kierowców) a rowerzystów nie
      obowiązują, bo to rowerzyści mają decydować o tym, które im odpowiadają, a do
      których nie będą się stosować i już!
      • Gość: zdziwiony Re: Zdjęcie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.10, 18:17
        Jeśli w tym miejscu jest ograniczenie do 70 (nie wiem) to można legalnie jechać
        na rowerze chodnikiem.

        A jeśli nie to - witamy w Polsce/Krakowie, gdzie łamanie przepisów przez
        rowerzystów jest tylko jednym z wykroczeń komunikacyjnych. Pewnie dość
        niegroźnym, w porównaniu z powszechnym parkowaniem na chodnikach bez zostawiania
        miejsca, przekraczaniem ograniczeń prędkości, wymuszaniem pierwszeństwa,
        niebezpiecznym wyprzedzaniem, nadużywaniem sygnału dzwiękowego w terenie
        zabudowanym (ostatnio coraz rzadziej, na szczęście), itp.

        A na koniec historia z życia: moja znajoma jechała ostatnio rowerem.
        Wyprzedzający ją blisko samochód zepchnął ją na krawężnik. Złamany nadgarstek i
        blacha pod skórą na kościach pewnie do końca życia. Po czymś takim na pewno
        będzie jeździła po chodnikach. Jeśli w ogóle...
        • Gość: Pawel Re: Zdjęcie... IP: *.chello.pl 21.07.10, 19:50
          Przeczytaj raz jeszcze ten post, obejrzyj zdjęcia. Tutaj facet słusznie zwraca
          uwagę, ze rowerzysta przejeżdża przez przejście dla pieszych zamiast ten rower
          przeprowadzić, tudzież skorzystać z tzw. bajpasu i przejechać poza zebrą. To o
          czym piszesz ma się do sytuacji, w której ktoś jedzie rowerem po chodniku
          równolegle do jezdni, gdzie podniesiono prędkość do 70 km/h. Nie uprawnia to
          jednak nikogo do łamania przepisów.
          • Gość: tax Re: Zdjęcie... IP: 217.147.104.* 28.07.10, 11:46
            na jednopasmowych drogach Ruczaju nie ma 70 km/h, ale nikt nie jedzie tam wolniej niż 70-90 jeśli tylko nie ma tam korka. To powoduje, że rowerzyści boją się takich ulic jadąc chodnikiem, a kontynuacją tej jazdy jest przejeżdżanie przez pasy.

            To raczej problem polskiego, kiepskiego prawa że rowerzysta jadący 5 km/h przez pasy nie jest zrównany z pieszym i wystawiony na ryzyko opłat/mandatów.
            • tbarbasz Re: Zdjęcie... 28.07.10, 14:57
              Gość portalu: tax napisał(a):
              > To raczej problem polskiego, kiepskiego prawa że rowerzysta jadący 5 km/h przez
              > pasy nie jest zrównany z pieszym i wystawiony na ryzyko opłat/mandatów.
              Nie mam nic przeciwko rowerzyście przejeżdżającemu przez pasy 5 km/h. I nie o
              takich rowerzystów tu chodzi. Chodzi o oszołomów, którzy wpadają na pasy na
              "późne zielone" z prędkością powyżej 20 km/h - a takich niestety nie brakuje!
              Niektórzy nawet skaczą po schodach kładki dla pieszych nad ul.Lubicz.
              Taki szybki wjazd na przejście to ogromne niebezpieczeństwo dla przechodzących
              pieszych i samego rowerzysty. Ale cóż - w razie czego rowerzysta i tak dla
              "dyla" jeśli tylko jeszcze będzie mógł (nagminne!). A "forumowi cykliści"
              jeszcze go będą usprawiedliwiać (spieszył się biedaczek, on nie winien).
      • Gość: obserwator Tbarbasz pedałuje po zebrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.10, 21:56
        Obrazek na zdjęciu będzie aktualny za rok, dwa, pięć i dziesięć. Rowerzyści BĘDĄ
        jeździli po przejściach dla pieszych. Bo nie będą mieli wyboru. Będą mieli
        chodnik, przejście dla pieszych i wściekle ruchliwą ulicę z siedmioma lub
        ośmioma pasami ruchu.

        O tym właśnie jest artykuł - o niekompetencji ZIKiT, który przez OSIEM LAT nie
        potrafił ani zrobić miejsca na ścieżki rowerowe na Ruczaju, ani - jesli to
        miejsce jest - go wykorzystać. Bo na skrzyżowaniu Brożka, Kapelanki i Grota
        Roweckiego przedstawionym na zdjęciu miejsce JEST. I - jak widać na zdjęciu -
        jest duży ruch rowerowy.

        Trzeba być tłukiem ostatnim jak Tbarbasz, żeby z tych faktów posklejać wniosek,
        że GW "promuje niezgodną z przepisami jazdę".

        Przez takich ostatnich tłuków jak Tbarbasz Jacek Majchrowski rządzi Krakowem
        ósmy rok, przez takich tłuków ostatnich w Krakowie mamy radnych takich jakich
        mamy (bo ktoś ich przecież wybiera!), przez tłuków takich jak Tbarbasz nie
        będziemy mieli ścieżek rowerowych na skrzyżowaniu Kapelanki, Brożka i Grota
        Roweckiego.

        Bo Tbarbaszów w Krakowie jest na pęczki i są tak nierozgarnięci, że zamiast
        wywalić zgraję zikitowców na zbity pysk, nagle się budzą z błyskotliwym
        wnioskiem że "tu rowerzysta łamie przecież przepisy".

        Kiedyś był Dulski, teraz jest Tbarbasz: dumny, pusty i głupi. Nowy symbol
        Krakowa. Gazeta się rozpisuje o "nowych mieszczanach" co kawusię w modnych
        knajpach na kazimierzu piją na śniadanie. A może by tak zamiast błądzić w
        obłokach zderzyć się z rzeczywistością?

        I opisać takich Tbarbaszów????? Zakały forumowe, zakały Krakowa?
        • tbarbasz Re: Tbarbasz pedałuje po zebrze 22.07.10, 12:35
          Gość portalu: obserwator napisał(a):

          > Obrazek na zdjęciu będzie aktualny za rok, dwa, pięć i dziesięć. Rowerzyści
          BĘDĄ jeździli po przejściach dla pieszych....
          > I opisać takich Tbarbaszów????? Zakały forumowe, zakały Krakowa?

          I oto mamy typowy przykład poziomu dyskusji niektórych "cyklistów".

          Obserwatorze - chcesz zmienić prawo - działaj w tym kierunku. Może Twoje
          argumenty zostaną wzięte pod uwagę.
          Ale to nie dla Ciebie - Ty z góry zapowiadasz, że prawa nie będziesz
          przestrzegać. Bo nie - i już. Typowe dla wielu rowerzystów.

          "Zdziwiony" za to używa argumentu - "ale u Was biją murzynów". Jeśli pieszy lub
          kierowca przekracza przepisy - to powinien być ukarany. Jeśli powoduje wypadek -
          również. Ale rowerzysta też! Np. jeśli jest UCZESTNIKIEM wypadku (nie musi być
          sprawcą) z ofiarami w ludziach (np. potrącił pieszego) ma OBOWIĄZEK się
          zatrzymać, udzielić pomocy i poczekać na przyjazd Policji. Prawda, że tak
          stanowi prawo? A jaka jest praktyka?

          Wielokrotnie gardłowałem ZA ROWERZYSTAMI (np. dopuszczenie jazdy "pod prąd")
          choć sam jeżdżę na rowerze już coraz rzadziej. Ale wypowiedzi niektórych
          rowerzystów coraz bardziej mnie zniechęcają do tego środowiska.
          Życie w zbiorowisku ludzkim polega na wzajemnej życzliwości - agresja zawsze
          rodzi agresję. Znacznie więcej można załatwić pokojowo. Spędziłem sporo czasu w
          Holandii i jadąc samochodem mam zwyczaj traktować rower jako pojazd
          uprzywilejowany - w końcu to rowerzysta się męczy pedałując w skwarze lub w
          deszczu, a ja sobie wygodnie siedzę w klimatyzowanym aucie. A więc mogę pojechać
          trochę wolniej - nic mi się nie stanie. A często widzę rowerzystów, za którymi
          jadę po wąskiej jezdni, jak się oglądają i starają się szybko pedałować ta,
          jakby się mnie bali! Nie ma czego! Dopóki nie ma złośliwości ze strony
          rowerzystów - a zdarza, się, oj zdarza - np. jazda obok siebie, wpadanie na
          przejście dla pieszych "na ceglaste" z prędkością 25-30 km/h i nosem w mostku
          kierownicy lub celowe blokowanie możliwości wyprzedzenia tramwaju na Królewskiej
          itp. - takiej złośliwości nie spotkacie w Kopenhadze, Holandii itp. Tam ludzie
          są dla siebie życzliwi - czego i Krakowianom życzę.
          • Gość: 2 i 4 kółka Re: Tbarbasz pedałuje po zebrze IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.10, 08:06
            Wystarczy, że rowerzyści poczują się uczestnikami ruchu drogowego i zaczną jeździć rozsądnie i zgodnie z przepisami.

            Naprawdę da się jeździć i samochodem i rowerem, byleby z głową.

            Jeżeli jednak rowerzysta uważa, że przepisy są dla blachosmrodów (o, jakie ulubione określenie), to niech wie, że w razie stłuczki jego obrażenia będą dość poważne.

            A wielu kierowców, zwłaszcza tych, którzy mieli już wcześniej przeprawę z ubezpieczycielami nie spowoduje kolizji byleby tylko cyklista łamiący przepisy wyszedł bez szwanku.

            Przykład: zakaz skrętu w lewo. Rowerzysta nie zna znaków lub nie chce znać i na ruchliwym skrzyżowaniu w lewo skręca.
            Ja samochodu nie uszkodzę na krawężniku ani nie wjadę czołowo w niewinnego kierowcę z przeciwka, byleby tylko rowerzyście nic się nie stało i mógł błyskawicznie uciec z miejsca kolizji.
    • Gość: zdziwiony Jacek Bartlewicz o krok od absurdu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.10, 18:29
      Jacek Bartlewicz, rzecznik Zarządu, odpowiada: [...] Proszę mi wierzyć, że
      są miejsca, w których naprawdę nie ma gdzie zmieścić ścieżki rowerowej.


      Boję się tego sposobu myślenia. Tylko czekam kiedy Jacek Bartlewicz
      kontynuując swoją logikę powie trasa tramwajowa jest nieprzejezdna bo
      brakło miejsca, żeby połączyć oba jej końce
      albo Proszę mi wierzyć, że
      miastu brakło funduszy na akurat te 100m asfaltu w połowie odcinka
      ...

      Jeśli do takiej sytuacji jednak dojdzie to pamiętajcie - ja pierwszy
      przewidziałem ten absurd! :)
      • Gość: pawel Re: Jacek Bartlewicz o krok od absurdu... IP: *.chello.pl 21.07.10, 21:11
        Trudno powiedzieć co rzecznik miał na myśli, ale jakby się dobrze rozejrzeć to pewnie będzie trzeba przyznać mu rację.
        Przykład - wąska ul. Lubicz, Zwierzyniecka ...

        Ale tak swoją drogą - żyjemy w Państwie absurdu. Rowerzystów zmusza się do poruszania po ulicy (choć wcale tego nie chcą, a już na pewno nie wszyscy), a tym co jeżdżą rozsądnie po chodnikach i ustępują pierwszeństwa pieszym - wlepia się mandaty, choć wg. mnie - są dzięki temu bezpieczniejsi i nikomu przy tym nie wadzą. Jeśli nie ma dla rowerzystów ścieżek rowerowych, a stan jezdni uniemożliwia bezpieczną i przewidywalną jazdę -> należałoby warunkowo ruch po chodnikach dopuścić. Dziś czytałem, że skończyły się pieniądze na łatanie dziur. Czy to oznacza zamykanie dróg, ze względu na fatalny stan ?
    • Gość: proste W czym problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.10, 19:22
      Pojeździ się po trawie to będzie ścieżka.
      "Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... trawę"
    • Gość: wigry3 Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... trawę IP: *.energo.krakow.pl 22.07.10, 07:35
      Panie rzeczniku jak ktoś chce to potrafi. Niech Pan rozwinie
      swoją wypowiedź i dokładnie wyjaśni gdzie i dlaczego nie da się
      zrobić ścieżki rowerowej. Mieszkańcy Krakowa wiedzą, że czasem
      zdarzają się "cuda" na przykład hotel który nagle pojawił się na
      terenie zarezerwowanym pod linię tramwajową. Bądźmy dobrej wiary
      może stanie się kolejny cud i powstanie ścieżka rowerowa.
    • krak.ers Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... trawę 22.07.10, 13:31
      Przejechales(as) 100km na rowerze po Krakowie, w wiekszosci po ulicach? Nie?
      To przestan teoretyzowac, pouczac i ganic, zamilcz i odezwij sie w sprawie
      tego jak jezdza rowerzysci dopiero jak nabedziesz takie doswiadczenie. O ile
      przezyjesz... Punkt siedzenia zmienia punkt widzenia
      • tbarbasz Re: Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... 22.07.10, 16:07
        krak.ers napisał:

        > Przejechales(as) 100km na rowerze po Krakowie, w wiekszosci po ulicach?

        A w jakim czasie? Bo dojeżdżałem dość długo rowerem do pracy z o.Piastów na
        ul.Wybickiego. To ok. 15 km w jedną stronę - czyli Twój zadany mi limit
        wyrabiałem w 3-4 dni po krakowskich ulicach!
        Teraz mam łatwiej i przyjemniej, bo mogę jechać "do miasta" wałami Rudawy, (od
        Mydlnik, bo do Mydlnik wały są zarośnięte) ale do Mydlnik muszę dojechać z Balic
        dość wąską jezdnią o dużym ruchu (remont Ronda Ofiar Katynia). Mimo, że mam
        kłopoty z kręgosłupem i ciśnieniem i rzadko przekraczam 20 km/h to tam i z
        powrotem do Krakowa z Balic (18 km) jeżdżę (NA ROWERZE) ze dwa razy tygodniowo.
        Nie zarzucaj mi więc teoretyzowania, bo kiedyś 100 km dziennie (średnio ok.4
        godzin) nie stanowiło dla mnie problemu. Dziś raczej nie przekraczam 20-30 km
        dziennie (ale nie co dzień). Jak spotkasz wielkoluda na czarnej "Konie Blast" to
        będę ja.

        I jeśli jadę tak, aby starać się innym nie przeszkadzać to spotykam się z
        życzliwością - że rowerzystów, to oczywiste, ale kierowców też. A jak nawet ktoś
        mi "podpadnie" to się nie odgrażam, nie wymachuję pięściami, nie wpycham się bez
        sensu w każdą możliwą dziurę. A jak widzę, że między Szczyglicami i Mydlnikami
        za mną wlecze się sporo samochodów (bo z przeciwka też jedzie sznurek) - to
        zdarza mi się nawet stanąć na boczku, aby ich przepuścić. Wielu mi wówczas
        dziękuje "awaryjnymi" lub podniesieniem ręki.

        Naprawdę, można być wobec innych życzliwym (nawet wypowiadając się na Forum). To
        nie boli...
    • e72 Re: Ruczaj: Ścieżkami rowerowymi dojedziemy w... 22.07.10, 13:33
      zgadza sie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka