Gość: wacław przeszczep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 07:30 Ja jestem po przeszczepie nerki a jeżdżę szybko na motorze - jaką nazwę dla mnie wymyślicie (tylko proszę bez oklepanych np. idiota, debil itp.) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: wqw Dawcą nie jesteś IP: 217.147.104.* 30.09.10, 07:48 Po pierwsze, nerka to nie jedyny narząd, który można człowiekowi przeszczepić. Po drugie - jak się owiniesz wokół drzewa, to Twoje bebechy i tak będą potargane do tego stopnia, że nadadzą się tylko robalom na paszę. Odpowiedz Link Zgłoś
azsxdcf Re: Dawcą nie jesteś 30.09.10, 12:32 ciekawe kogo zabił że nie chce mówić, przechodnia, pasażera auta, czy może pasażerkę swojego motocykla? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tyt Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: 195.158.247.* 30.09.10, 07:54 ktoś może mi wyjaśnić o co chodzi z tym skręcaniem w lewo? Dlaczego trzeba to wcześniej przewidywać (nie mówią o standardowym przewidywaniu, które powinno być uruchomione chyba w każdej sytuacji i każdej chwili). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.home.aster.pl 30.09.10, 08:47 Chodzi chyba o skręcające w lewo samochody z przeciwnego pasa, z doświadczenia wiem, że jak naprzeciwko stoi sobie samochodzik z włączonym kierunkiem w lewo, to już trzeba hamować, albo przynajmniej być gotowym na hamowanie - prawdopodobieństwo ruszenia prosto pod motocykl jest bardzo duże. Być może o to autorowi chodziło. Odpowiedz Link Zgłoś
lord_viadro a nauke jazdy po mieście zaczniemy... 30.09.10, 09:26 od sportowego motocykla ze sportową "wygodną kierownicą i pozycją" na miejskie dziury oraz doboru pod kolor odpowiednio modnych dżinsów ;)))) po uprzednim wyhodowaniu zapasu skóry na dupe i kolan ( które nawet bez wypadków, zimno powykręca na drugą strone za pare lat).. przecież silniki motocykli i aut ( nie tylko maluch ale też porsche były chłodzone tylko powietrzem....) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.mol.uj.edu.pl 30.09.10, 09:17 Ależ bardzo proszę. Ma to związek z techniką jazdy: jesli przed Tobą stoi samochód, a Ty (zgodnie z kodeksem ruchu drogowego) ustawisz się po jego prawej stronie... Masz duże szanse, że ktoś przekonany, że za samochodem jest pusto po prostu Cię "zgarnie". Polecam książkę "Motocyklista doskonały". Tam jest więcej sensownych uwag. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.10, 11:47 W samochodzie żeby skręcić w lewo kręcisz kierownicą w lewo i skręcanie w lewo zaczyna się dokładnie w chwili rozpoczęcia ruchu kierownicą.W motocyklu nie jest to takie proste... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakowianka Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: 195.150.144.* 30.09.10, 07:58 Super inicjatywa. Gratuluję pomysłu. Przyślę do Pana mojego syna, aby również nabrał ogłady w jeżdżeniu na swojej ukochanej maszynie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: motoPrzezSwiat Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: 77.79.193.* 30.09.10, 08:09 "większość z nich nie ma żadnej wiedzy i umiejętności, by jeździć na motocyklu" - to chyba pana hasło reklamowe bo rozumiem, że kurs nie jest darmowy :) Ponadto nie trzeba być geniuszem, aby stwierdzić że prędkość jest główną przyczyną wypadków. A skręt w lewo, w prawo to chyba tego już uczą na kursie na "prawo jazdy" :) Pozdrawiam rozsądnych motocyklistów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.10, 09:25 Widać, że nie wiem Pan - o czym mówi. Niestety taka jest prawda - większość nie ma umiejętności i taka jest prawda, którą już dawno odkryto w krajach zachodnich. Kurs na prawo jazdy nie uczy nic, oprócz umiejętności przejechania 3 ulic i 3 skrzyżowań, a jedynym elementem technicznym jest nieśmiertelna ósemka. Oczywiście mowa tu o technice jazdy, bo tego tyczy się artykuł, nie o przepisach ruchu drogowego. Stwierdzenie, że "prędkość jest główną przyczyną" jest również wyjątkowo spłycone i jest dyżurnym hasłem drogówki. Nie mówi się o tym, że ludzie nie potrafią hamować, skręcać, zapanować nad sprzętem na śliskiej nawierzchni, a tyczy się to również samochodów. Niezależnie więc, ile takowy kurs kosztuje, z pewnością zwróci się kilkudziesięciokrotnie, biorąc pod uwagę ratunek przed trwałym kalectwem, utratą życia, czy stratami materialnymi w przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
jibik Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć 30.09.10, 13:10 Racja. Tylko czemu w Polsce poziom uczenia na kursach prawa jazdy jest tak zalosny (zarowno kat. A i B)? Oczywiscie sa pewnie chlubne wyjatki. Zreszta o czym tu mowic. Sporo swiezych motocyklistow pierwsze lata jezdzi bez prawka w ogole. Pomijam aspekty prawne, ale przeciez oni w najwazniejszym momencie zdaja sie na lud szczescia. Nauke przez popelnianie bledow, ktore czesto koncza sie tragicznie. Co do kursow dodatkowych - dobrze, ze jest ich coraz wiecej. Widac czesc ludzi madrzeje i zaczyna szanowac swoje zycie. Ale moze przydaly by sie dodatkowe zachety, zeby z nich korzystac. Np. w UK po skonczeniu niektorych kursow dostaje sie znizke do ubezpieczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
motoslonce Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć 30.09.10, 15:02 Wałkujecie ciągle te same tematy (nie koniecznie skupiając się nad treścią artykułu), a tutaj chodzi tylko o jedno- o bezpieczeństwo nas samych!!!!! Znalazł sie ktoś taki jak Michał- Motocyklista przez duże M, gość szanowany w środowisku, człowiek honoru, młody chłopak który jeszcze wierzy że może coś zmienić- nie podcinajcie mu skrzydeł!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jibik Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć 30.09.10, 15:42 A czy ja komus podcinam? Po prostu jedna osoba robiaca kursy doszkalajace nie zmieni wiele. Fajnie, ze skierowane jest to do mlodych. To bardzo dobry krok i tym sie to rozni od innych dostepnych kursow. Ale nadal to tylko kropla w morzu potrzeb. I o tym tu rozmawiamy. Mnie po prostu dziwi i wkurza, ze idziesz na kurs prawa jazdy i za te pieniadze i stracony czas nie dostajesz nic oprocz mozliwosci przystapienia do egzaminu. A przeciez w ciagu tych kilkunastu godzin naprawde da sie duzo przekazac. A co do skupianiu sie nad trescia artykulu, to niestety jest tak kiepsko napisany, ze za bardzo nie ma nad czym dyskutowac. Nie wiadamo nawet w jakies formie dostepne sa te szkolenia, a o to chyba istotniejsze niz blogoslawienstwo ksiedza ;) Odpowiedz Link Zgłoś
motoslonce Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć 30.09.10, 16:07 jibik napisał: > A co do skupianiu sie nad trescia artykulu, to niestety jest tak kiepsko napisa > ny, ze za bardzo nie ma nad czym dyskutowac. Nie wiadamo nawet w jakies formie > dostepne sa te szkolenia, a o to chyba istotniejsze niz blogoslawienstwo ksiedz > a ;) Tutaj wszystkiego się dowiesz: www.moto-expert.info Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szakal Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 10:19 Wypowiedź fachowca; na kursie nauczyli go skręcać - przyjedź do nas i pokaż co potrafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Whip Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 10:52 Predkosc nie zabija tylko nagle jej wytracenie, a na kur warto isc bo zycie duzo iwcej kosztuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pepe Jako kierowca nie lubię motocyklistów.. IP: *.toya.net.pl 30.09.10, 08:25 ...nie za to że mogą się gdzieś wcisnąc. Ba, ja im ustępuję. Za to, że oczekują, że człowiek będzie tylko w lusterka patrzył, a oni sobie mogą wtedy zapier..lać...za wymuszanie pierwszeństwa itp. Więc inicjatywe pochwalam jak najbardziej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Jako kierowca nie lubię motocyklistów.. IP: *.aluzyjna.waw.pl 30.09.10, 08:34 Mnie też irytują naklejki typu "rozejrzyj się, motocykle są wszędzie". Skoro pajacują, to niech sami pilnują by innym w drogę nie wjeżdżać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moto_auto Re: Jako kierowca nie lubię motocyklistów.. IP: *.netia.pl 30.09.10, 09:49 Nie - rozejrzyj sie. Patrz w lusterka. To i tak Twoj obowiazek, wiec niczego zdroznego nikt od Ciebie nie oczekuje. Dodalbym jeszcze, a jezdze i motocyklem (chopper) i samochodem (spora terenowka), ze dobrze jest nie rozjechac kogokolwiek, tak motocyklisty/skuterzysty, jak pieszego, ktory sie zagapi i wlezie. Warto wiec uwazac nawet siedzac za kierownica. No, chyba, ze jak wielu frustratow uwazasz, ze auto sluzy do pokazania swojego ego, poziomu kasy i zapewnia Ci bezpieczenstwo oraz anonimowosc (ale wtedy chetnie sie z Toba spotkam jadac samochodem i Ci wykaze na przykladzie, ze zawsze znajdzie sie wiekszy, wiec nie warto postepowac jakby sie bylo nietykalnym w samochodzie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ilpadrino Myślę, że ni o to przedmówcom chodziło. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 11:01 Ja jeżdżę i autem i motocyklem. Jak jadę samochodem ustępuję miejsca motorom, sam po to mam motor żeby nie stać w korkach, jest jednak jedno "ALE". Wśród braci motocyklowej jest sporo elementu odkręcającego manetkę od świateł do świateł w mieście prawie na maxa, sory - patrzę w lusterka i uważam na jednoślady bardzo, nie mam zamiaru jednak skupiać się co 2 sekundy na lusterku czy przypadkiem nie nadleci na R6 w centrum Krakowa jakiś pojeb 180km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: któś Re: Myślę, że ni o to przedmówcom chodziło. IP: 208.51.23.* 30.09.10, 16:49 No i święta racja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: któś Re: Jako kierowca nie lubię motocyklistów.. IP: 208.51.23.* 30.09.10, 16:36 Mijasz się z prawdą. Dalszy ciąg kretyńskiego tekstu brzmi "motocykle są wszędzie" i tu jest sprawa. Bo niczyim obowiązkiem nie jest gapiene się w lusterko tylko dlatego, że komuś zachciało się poszaleć i może być wszędzie. Bo nie masz prawa "być wszędzie", a powinieneś jechać tak, by inni byli w stanie zareagować na twoje manewry. Dotyczy to prędkości, toru jazdy, sygnalizowania swoich zamiarów. Jeśli jednak przyjdzie ci ochote pojechać 150 km/h w terenie zabudowanym - czyli dwukrotnie szybciej niż wszyscy w takim miejscu jadą - to nie dziw się, jeśli nie wyhamujesz przed wjeżdżającym z podporządkowanej samochodem. I miałbym spore wątpliwości, kto byłby winien wypadku w sytuacji tak drastycznego przekroczeina dozwolonej prędkości. A raczej - winą obciążyłbym tego, kto jechał aż tak szybko uniemożliwiając innym prawidłowe określenie czasu potrzebnego na bezpieczne wykonanie manewru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moto_auto Re: Jako kierowca nie lubię motocyklistów.. IP: *.netia.pl 01.10.10, 08:56 Na naklejkach masz tylko latwo zapamietywalne haslo - podobnie jak w reklamach, ogloszeniach itp. Musi byc chwytliwe, proste do zapamietania i zrozumiale. Skoro je zapamietales, to juz sukces ;-) - teraz pozostaje, zebys je wlasciwie rozumial. Ad meritum zas - oczywiscie, ze chodzi o to, ze motocykle (zgodnie z PoRD) maja prawo byc obok Ciebie na pasie, o ile sie mieszcza i oczywiscie, ze nie chodzi o glaskanie po glowkach idiotow, ktorzy motocyklami zapieprzaja 150 i wiecej po miescie, a juz wogole miedzy autami. Ale na drugiej szali mamy nieobserwowanie drogi przed i za soba przez kierowcow aut wogole i zachowania takie, jakby kierowca w swoim aucie byl jedynym uzytkownikiem drogi. Jesli takiemu kierowcy wbije sie w lepetyne, zeby upewnil sie, zanim wyjedzie z podporzadkowanej, to juz bedzie mniej wypadkow. PS: Kierowca kazdego pojazwu z jednej strony ma prawo liczyc, ze kazdy przestrzega PoRD, ale z drugiej - nie ma prawa opierac sie tylko na tym. Nie wybroni sie, jesli udowodnia mu, ze widzial, mogl poczekac, a wyjechal - ale oczywiscie jesli ktos jechal 2 czy 3x szybciej niz mu wolno, to ewidentnie byl wspolwinny. Trzeba znalezc zloty srodek i tak sie zachowywac, zeby nie popadac w skrajnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: któś Re: Jako kierowca nie lubię motocyklistów.. IP: 208.51.23.* 01.10.10, 12:43 Widzę, że dla Ciebie, przyjacielu, zapamiętanie czegokolwiek musi być niemałym sukcesem. Twoje postscriptum świadczy jednak o tym, że rozumiesz tekst pisany - to bardzo dobry sygnał. Tyle słodzenia. Prosze o znalezienie paragrafu PoRD dozwalającego jazdę jednego pojazdu obok drugiego na tym samym pasie. Co do zapamiętywania, to powtarzasz, przyjacielu, głoszone przez kiepskich marketingowców hasła. Zapamiętaine to nie wszystko. Istotna jest kwestia wywoływanych przez dany przekaz emocji i skojarzeń. Sądzisz, że skojarzenia są nieważne, byle zapamiętali? Nazwisko Andrzeja Leppera na pewno pamiętasz. A skojarzenia? No właśnie. A przekaz na naklejach, o których dyskutujemy to "zachowujcie ostrożność, bo MY jedziemy". I na to odpowiem "a taki ch... Używaj rozumu i licz się z innymi użytkownikami drogi". Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Jako matka 30.09.10, 09:25 motocyklisty, też ich nie lubię ;) Ale dobrze, że mogą się szkolić :) -- Dlaczego jest to temat tabu?! www.youtube.com/watch?v=Psdg3OAw_a8&feature=related Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luk Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.10, 08:31 Pamiętam jak robiłem badania przed egzaminem na prawo jazdy na motocykl, to lekarz mi powiedział, że z motocyklisty po wypadku to rzeczywiście, pisząc brutalnie, nie ma co zbierać. Może przesadzam, ale pewnie prawda jest tu blisko. Od 6 lat znowu, po kilku latach przerwy jeżdżę na motocyklach. Zaliczyłem Yamahę Virago, Kawasaki Ninja, teraz mam ukochanego Fazera. Staram się jeździć mądrze. Owszem zdarza mi się jechać szybko, ale zawsze jest to pod kontrolą. Uważam, że rozsądek w sprawach motocyklowych przychodzi z wiekiem. Starsi kierowcy moim zdaniem jeżdżą rozważniej, bardziej uważnie. Sam na początku szalałem, na szczęście obyło się bez przykrych zdarzeń. Jak jeździć by nie zginąć? Mądrze i uważnie, z tym że jak napisałem powyżej pewne rzeczy przychodzą z wiekiem, z doświadczeniem. Ostatnio mój kuzyn wyprzedzał na łuku po górę trzy ciężarówki i zmieścił się przed jadącym z naprzeciwka samochodem na styk. Jak przyjechał do domu to powiedział, że to było pierwszy i ostatni raz żeby jechał jak głupek. I jeździ teraz w dużo bardziej przemyślany sposób. A najlepsze jest to, że kiedyś wjechała w niego "kierowniczka" samochodu, która najpierw chciała skręcić w lewo, a potem cofnęła obijając mu cały motocykl... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmut Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 30.09.10, 08:33 Wacław - że pożyczyłeś nerkę ale oddasz, jak już chcesz mieć określenia. Na takich drogach jak w tym kraju to ja się dziwię tym motocyklistom że im się chce. Na Węgrzech to np. sama przyjemność nie dość że drogi dobre to i klimat sprzyja a w Polsce... Do tego dochodzi jeszcze kultura - pokazanie się co ja to nie jestem i olewanie przepisów. Tu na pewno nie chodzi o zamiłowanie do prędkości. Jeżeli ktoś ma zamiłowanie do prędkości to wybiera np. kurs lotniczy. Tyle że samolotu nie widać tak jak motocykla. Nie można postraszyć przechodniów, pokazać się laskom pod dyskoteką, chodzić w uniformie po uczelni itp. itp. dla mnie motocyklista to obecnie żenada, z małymi wyjątkami np. chopperowców podziwiam, szczególnie jeżeli jeżdzą ostrożnie i mają oryginalnie dopracowane motocykle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.home.aster.pl 30.09.10, 08:53 Stereotypami opowiadasz, no ale trzeba przyznać, że właśnie kretynów wśród motocyklistów bardziej widać niż wśród samochodziarzy i pewnie stąd te stereotypy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helmut Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 30.09.10, 09:52 No niestety tych kretynów strasznie widać. Sam gdyby były warunki podejrzewam że wsiadłbym na motocykl - pewnie kupiłbym sobie jakiegoś junaka jednak nawet nie chcę być w tej dosyc szerokiej grupie - od ryczących ścigaczy po wieśniackich crossowców w parkach narodowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szakal Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 10:24 skąd u was tyle egoizmu; dlaczego nie krytykujecie lanserów na nartach, rolkach, przepłaconych rowerach. Dajcie każdemu możliwość robienia co chce i nie szukajcie za nich powodów dlaczego to robią. Najważniejsze aby nie szkodzili innym. Tak więc inicjatywa tego gościa jest godna podziwu. Wypowiedzi też odważne ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: któś Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: 208.51.23.* 30.09.10, 16:55 A właśnie. A lanserzy na motorach są najniebezpieczniejsi z tych, których wymieniłeś - ze względu na rozwijane prędkości i masę własną sprzętu. Najłatwiej zabić siebie lub kogoś innego na motorze, na rowerze czy nartach - znacznie trudniej, chociaż i to jest mozliwe. Masz więc odpowiedź. Dobrze jest trochę pomyśleć, zanim się zacznie wytytkać innym egoizm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.09.10, 09:00 Popieram inicjatywę. Trzeba uczyć ludzi, bo jeżdzą jak idioci. Idiotów nie brakuje i w autach, ale tam mają strefy zgniotu, a tu lekkie puknięcie i gościa ni ma. Mnie najbardziej drażnią trzy sytuacje: 1. Motor wyprzedzający mnie mimo, że widzi, że sam zaczynam wyprzedzać. 2. Ja wyprzedzam a motoz z naprzeciwka mruga mi, że się spóźnię (bo skąd mam się domyślać, że jedzie ponad 200, a nie góra 120 jak wszyscy, w dodatku moja ocena prędkości jest utrudniona, bo tylko jedno światło widzę) 3. Grupka motocyklistów jedzie sobie całą szerokością pasa (w szyku "filmowym") na przestrzeni 50m. Żeby ich wyprzedzić muszę się między nich wpychać...później trąbią, a sami powodują tę sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fiszka Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 10:25 1i2 ok zgoda, też tego nie cierpię ale 3 - niestety wolno im tak jechać w kolumnie do 10 pojazdów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.vampire.pl 30.09.10, 10:39 No co do ostatniej sytuacji to nie możesz się dziwić że cie strąbią i palca pokażą, gdybyś miał styczność z nauką jazdy na motocyklu to byś wiedział że większa grupa motocykli porusza się w ten właśnie sposób imitując większy pojazd aby nikt im właśnie przy wyprzedzaniu nie wijechał na chama i nie pozabijał przypadkiem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zorr Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.gemini.net.pl 30.09.10, 10:41 Mnie np drazni jak samochod zajezdza mi droge wyprzedzajac kogos mimo ze ja juz zaczalem wyprzedzac jego. Dlaczego, bo mnie nie zauwazyl. Moze Ty masz podobne przyczyny? Jak widzisz motocykl jadący z przeciwka to raczej nie jest dobry moment na wyprzedzanie. Apropo pkt 3 - widać że nie wiesz nic o jeździe w grupie. Uwierz, oni tak jadą dla bezpieczeństwa. A i teraz pytanie - po co chcesz ich wyprzedzać? Czyżbyś jechał nieprzepisowo (za szybko), a prawidłowo jadąca kolumna motocykli Cię drażni? Czy to problem poczekać i pojechać chwilę spokojniej? Jak się jeździ motocyklem, to zaczyna się zauważać ile błędów można popełniać w samochodzie. Kierowcy samochodów często mają niepotrzebne uprzedzenia do motocyklistów, a po co? wszyscy się na drogach zmieścimy. Trzeba nauczyć się sobie pomagać, a nie walczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: któś Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: 208.51.23.* 30.09.10, 16:58 A no widziesz, z takim podejsicem jak to, które prezentujesz w ostatnim zdaniu - możemy się dogadać. A przy podejściu "patrz w lusterka, jesteśmy wszędzie" (czyli: uważaj, bo chcemy sobie poszaleć) będzie niekończąca się walka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moto_auto Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.netia.pl 01.10.10, 09:00 Objasnienie, ponownie: zgodnie z PoRD mamy prawo byc "wszedzie" - przed, za Toba, ale i po bokach. Wiec - zanim zrobisz manewr, patrz w lusterka. Trzeba chciec to zdanie zrozumiec prawidlowo, zgodnie z intencjami, a nie dorabiac glupia ideologie opierajac sie na tych 5% motocyklistow, ktorzy akurat szaleja. PS: Gdybym chcial sie czepiac, to rozwodzilbym sie nad tysiacami kierowcow puszek, ktorzy nic nie widza i nie reaguja na nic bo akurat sa zajeci rozmowa przez komorke - jakos motocyklistow z komorka w lapie widac jakby mniej ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: któś Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: 208.51.23.* 01.10.10, 12:50 Proszę o odpowiednie paragrafy. Intencje są dla mnie jasne. Tak jak jasne są dla mnie intencje tych, którzy na swoich samochodach (zdaje się, że nazywasz je puszkami, bardzo błyskotliwy pomysł) "wszyscy się zmieścimy" jest podejście zdradzające pewną cechę danego człowieka. Cechą tą jest kultura osobista. Nie każdy jednak, jak widać, miał okazję jej nabyć. Co do motocyklistów nierozmawiających przez komórki - wspaniałe porównanie, to tak, jakby impotenta chwalić za wstrzemięźliwość seksualną. Odpowiedz Link Zgłoś
tymon99 Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć 01.10.10, 12:18 jeśli widzisz pojazd z przeciwka i mimo to wyprzedzasz.. brak słów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aamg Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 09:00 Że nie szanujesz cudzej własności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skalpel Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: 195.160.252.* 30.09.10, 09:13 1. Bardzo fajna inicjatywa, ale... Jakie ten Pan ma podstawy, zeby twierdzic ze wiekszosc motocyklistow nie potrafi jezdzic ? Jest zawodnikiem (on/off)? Ukonczyl jakies kursy ? Mistrz kierownicy samouk ? ;) Jedyne co sie dowiadujemy, to to, ze "szalal po miescie". :) 2. Skrecania w lewo nie ucza na kursach jazdy, bo nei jezdzi sie wtedy po kretych gorskich waski drogach. Gdy masz z przepasc, a z lewej nadjezdzajcy z przeciwka samochod. Problem tkwi w nagminnym przez motocyklistow przekraczaniu osii jezdni wynikajacym z braku odpowiedniej techniki, ew. przelamaniu psychicznym. 3. Jesli jade swoja Honda po "czerwonej" drodze trzymajac 100-110 km/h i jestem nagminnie wyprzedzany przez wiekszosc samochodow to kto tu jest dawca nerek ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szakal Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 10:30 pytania dość trafne ale ja bym o te rzeczy nawet nie pytał ponieważ jestem liberałem - jeśli gość uczy popeliny, to zapewne rynek go zweryfikuje, szczególnie środowisko motocyklistów. A jeśli uczy dobrze, np odnośnie pkt 2 to popieram go w pełni - brawo za inicjatywę. Nie należy czekać aż minister zaproponuje że za państwową licencje będzie można się uczyć - czasu jest mało, być może ten pan uratował już czyjeś życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pacan Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.net.autocom.pl 30.09.10, 11:59 Pan żadnych "podstaw" których żądasz nie ma, za to ty nie musisz zapisywać się u niego na kurs. A co, mistrz kierownicy samouk, jakiś problem z tym? p. Janik, jako osoba, jest bardzo dobrze znany w środowisku motocyklistów - dał się poznać jako odpowiedzialny kierowca, dobry wykładowca i świetny technicznie motocyklista - na małopolskich forach motocyklowych jego kompetencje są bezsprzecznie potwierdzane, i to nie tylko przez byłych czy aktualnych kursantów - wniosek z tego taki że "podstawy" w rodzaju tych na jakie się powolujesz, np. Święty Certyfikat Ministerstwa Jazdy Na Motocyklach , o ile taki idiotyzm kiedyś powstanie, nikomu - prócz ciebie - nie są potrzebne. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skalpel Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: 195.160.252.* 30.09.10, 12:28 Nie atakowalem p. Janika, w koncu to motocyklista, a wiec i moj kolega. Domagalem sie tylko wiekszej ilosci informacji skad i czy potrafi jezdzic na tyle zeby uczyc innych. :) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
szatek100 Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć 30.09.10, 09:17 Współcześni motocykliści SĄ DAWCAMI ORGANÓW. Bo i po co im takie potężne maszyny ? żeby jeździć 50 km\h ? Motocykl, który ma 100 KM i wazy 250 kg to zaledwie "klasa średnia" a pod względem osiągów mozna go porównać do najdroższych aut sportowych. Są też takie modele, które mają po 200 KM. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: foahoka Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.10, 09:54 > Współcześni motocykliści SĄ DAWCAMI ORGANÓW nie są...jak ktoś tu przytomnie zauważył po wypadkach motocyklowych zazwyczaj te organy do niczego się nie nadają... >Bo i po co im takie potężne > maszyny ? żeby jeździć 50 km\h ? pewnie po to samo co niektórym kierowcom potężne land rovery z napędem 4x4 do pokonywania przeszkód w postaci "śpiących policjantów" leżących na uliczkach podmiejskich osiedli domków jednorodzinnych..;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adaś Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 10:31 A po co są takie duże, szybkie i mocne samochody? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzych Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.fish.ar.szczecin.pl 30.09.10, 10:59 Dokładnie!!! W takim razie wszyscy kierowcy powinni zakupić samochody max 1000cm3 i 50KM bo po polskich drogach nie można jeździć więcej niż 130, a takie małe autko już tyle wyciągnie. Najwięcej plują się kierowcy dość dobrych aut którzy zostali na światłach ominięci i to godzi ich dumę. "Jak ten skur... na motorze mógł wyprzedzić mnie, moje piękne BMW czy też golfa" :) " Ja tu sprzęt audio taki mam że mnie słychać na drugim końcu miasta a tu mnie zagłusza moto" Pozdrawiam dresiarzy:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: 178.217.140.* 30.09.10, 09:22 Brawo Chester !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pol... Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.10, 09:24 Zamiast "...kapelan Grupy Południowej...", pasuje mi "...kapelan Grupy Południowców...". Odpowiedz Link Zgłoś
murad_rais Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć 30.09.10, 09:25 Zdelegalizować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktosiek Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.zim.wroc.pl 30.09.10, 09:46 Taaa.... zdelegalizować wszystko - motory, auta, alkohol, papierosy, a najlepiej głupotę. Zaściankowe myślenie "Ja tego nie rozumiem/nie lubie, więc to jest beeee" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R1 Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.09.10, 09:56 Zgadzam sie. Glupie komentarze rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cichy Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.10, 10:31 sam się zdelegalizuj. Kononowicz się znalazł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fiszka Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 10:32 sam się zdelegalizuj buraku.... Odpowiedz Link Zgłoś
alexhaessler Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć 07.10.10, 15:19 Ciebie się powinno zdelegalizować... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.ghnet.pl 11.10.10, 21:31 ciebie lepiej zdelegalizowac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chester.. ..moj ty bohaterze no ;-) IP: *.net.autocom.pl 30.09.10, 09:32 www.moto-expert.info pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.as.kn.pl 30.09.10, 09:40 27 latek...doświadczenie; kurs na kat A, kilka lat brawurowej jazdy i strach w oczach z wydażeniea o którym nie chce mówić, a do tego ksiądz popierający inicjatywę. MASAKRA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moto_auto Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.netia.pl 30.09.10, 09:54 Nie przejmuj sie - to tylko poziom pismactwa, jak mniemam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.adsl.inetia.pl 30.09.10, 09:56 Ojj jaki skandal !! Pewnie nawet nie zna angielskiego i nie myje zębów ;> Chopie - tylko co to ma do rzeczy ? W Polsce nawet jeszcze nie istnieją papiery dla takich kwalifikacji, jakie chciałbyś zobaczyć ;) To, że artykuł jest trochę niekompletny, to inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: filip Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 10:35 Tak, trzeba mieć 60 lat, wysokie, co najmniej doktoranckie wykształcenie i poparcie prezydenta - wtedy będzie się nadawał. Szczyt hipokryzji!!!! Wolałbyś żeby motocykliści nic nie robili, czekali aż urzędnicy za 30 lat podejmą odpowiednie uchwały i wtedy zrobimy szkolenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Filip Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.10, 10:43 Brawo dla Michała!!!! czytając niektóre sceptyczne wypowiedzi widać obraz społeczeństwa; nie róbmy nic, niech urzędnicy zrobią za nas,. Jak motocykliści szaleją to źle, jak chcą poprawiać umiejętności to źle, jak promują bezpieczeństwo to źle. A ja widzę bardzo dobrą inicjatywę i oby zawsze każde środowisko wychodziło naprzeciw własnym problemom, a nie żeby za nich musiało to robić całe społeczeństwo. Motocykliści, narciarze, rowerzyści i inni zawsze powinni inicjować różne działanie, które mają służyć im i ich otoczeniu tak aby było jak najmniej negatywnych zjawisk. Jeszcze raz brawo !!! Odpowiedz Link Zgłoś
ireo Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć 30.09.10, 10:49 Michał Janik ma zupełną rację a przy okazji mój szacunek, bez względu na to czy jego zajęcia są płatne czy nie. o pieniądzach artykuł nie wspomina. to takie łatwe, dossać się do neostrady i produkować bzdurne komentarze. trudniej ruszyć tyłek i zrobić coś dla innych uczyłem się jeździć motocyklem w Szwajcarii, tam robiłem kurs. zajęcia praktyczne nie zaczynały się od włączenia silnika, tylko od nauki umiejętności prowadzenia motocykla idąc obok, wyczucia równowagi motocykla, stawiania go na podstawce, itd.; teoretyczne - od nauki patrzenia (po kolei: gdzie należy patrzeć, w jakiej kolejności, jak trzymać głowę i ręce itd. w czasie poszczególnych manewrów) instruktorzy zwracali wielką uwagę na to, że motocyklista przed przejechaniem odcinka drogi ma mieć w głowie swój plan jazdy, który modyfikuje na bieżąco - z której strony ominę przeszkodę na jezdni, którędy poprowadzę motocykl, kiedy włączę kierunkowskaz, kiedy spojrzę w lewo, kiedy w prawo, kiedy mogę podjąć decyzję o wyprzedzaniu, kiedy przyhamuję, w którym miejscu się zatrzymam, itd. w Polsce nie spotkałem motocyklisty, który nie byłby zdziwiony takim systemem szkolenia, bo nikt się z tym nie spotkał. efekty widać: na drogach, w szpitalach i na cmentarzach jeśli państwo, policja, samorządy i ośrodki szkolenia kierowców nie wykonują dobrze swoich zadań w zakresie nauki i promowania bezpiecznej jazdy motocyklem, to jedynym ratunkiem jest ktoś taki jak Janik. może dzięki niemu paru chłopaków pożyje trochę dłużej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.chello.pl 30.09.10, 11:05 BURAK!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T Makabra! IP: *.radom.vectranet.pl 30.09.10, 11:40 Smigam od ponad 20 lat. Chyba trochę doświadczenia nabrałem, pomimo tego kupiłem książkę Davida L.Hougha Motocyklista Doskonały. Techniki jazdy doskonali się całe życie. -Czasami się widuje gości mknących 200 na prostej a za moment w winklach folgują do 50 i wystawiają nogi jakby się chcieli podeprzeć Żenada. Kolego jeśli potrafisz ucz, bo gości którzy nie kontrolują sprzętu jest do bólu, a niektórzy z nich nawet myślą że potrafią jeździć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hdrider Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: 172.16.12.* 30.09.10, 11:48 W pytke. Szacunken Odpowiedz Link Zgłoś
motoslonce Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć 30.09.10, 11:54 Brawo !!!!!!!!!!!!!!! Znam Michała Janika i całkowicie popieram to co robi- a nie ukrywajmy, że robi sporo dla motocyklistów. W tym środowisku jest naprawdę mało osób którym chce się ruszyć tylek i działać dla ogólu- DOCEŃMY TO!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pi_rez Re: Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć 30.09.10, 12:24 1. motor który cie wyprzedza mimo że ty wyprzedasz wyprzedza cie na 3-go i doskonale widzi co sie dzieje, ja tak robię tylko wtedy kiedy wiem że niezależnie od tego czy będziesz kontynuował manewr czy go zaniechasz i tak nie będzie to groźne (po prostu rozumiem że niektórzy wyprzedzają z tempomatem albo mają słabe silniki) zastosowanie - tylko jednopasmówki , raczej krajowe wyłącznie 2.a jak ci mruga tir że jedzie ponad 160km albo be-ema merc to się nie frustrujesz ? dla ciebie to idiotyzm, dla mnie to jest taki hebel że ty nawet z abs tak nie zachamujesz. To już nawet nie jest że coś cie irytuje to jest zwykłe prowokowanie wypadku - ja mam tylko jedną możliwość - zjechać z drogi bo nawet zatrzymanie motocykla czasem nie pomaga. Motocykl nie ma 4 kółek i jazda dwoma kółkami na pobocze czasem jest równie atrakcyjny jak tobie na maske 3. dawno czegoś takiego nie widziałem, z drugiej strony TiR + bezpieczna odległość to 25m więc nie tak znowu dużo, gdybyś miał wystarczającą moc to w dwie sekundy masz różnice 40km/h , czyli 12m/s , manwers zajmuje 6 sekund + 2 rozped razem 8 na zupelnym freestyle oczywiscie na szybkich motocyklach w dwie sekundy mozna wycisnąć 60km/h a na fiatach seicento przy 100kmh - tylko 3km/h różnicy ""większość z nich nie ma żadnej wiedzy i umiejętności, by jeździć na motocyklu" - to chyba pana hasło reklamowe bo rozumiem, że kurs nie jest darmowy :)" nie ma, czasem jak patrze jak jeżdżą to żal, popełniają takie błedy nie mają wyrobionych nawyków, nie potrafią dobrze wyczuć wielu momentów na drodze. po prostu średnio kierowca samochodu jeździ autem pewnoze 15 lat, a na motocyklu takie doświadczenie jest bardoz rzadzkie, szczególnie w klasie supersport, może chopperowcy. Jazda na motocyklu jest dużo trudniejsza i DUŻO bardziej mecząca. Wysiłek jaki trzeba ponieść aby w mieście jechać bezpiecznie średnio stówką, albo w korku 60km/h i nikomu nie obrysowac auta, lub się nie zabić - tak samo. Czasem po zejściu z motocykla uginają mi się nogi, trace równowagę, czasem dech w piersiach - objawy takie nie występują w czasie jazdy a jedynie po , tym nie mniej są obrazem wysiłku. Po kilku godzinach ostrej jazdy nie masz siły w rękach tak jakbyś był tragarzem. co do temperatury to nie ma sensu się odnosić - jak ktoś ma ubranie to sobie poradzi, ja na ubranie wydałem ze 5 tysięcy a wielu rzeczy mi brakuje , choć wiem że niektórzy zamykają się w 250zł i potem się dziwią. Da się jechać nawet w sweterku do koszuli, krótki spodenki i samym kasku , ale ja tak się ścigałem niewiele razy - możliwości manewrowe, czas reakcji jest gorszy, wiecej jest zakłóceń które przeszkadzają w czasie jazdy. W polsce nawet jazda bez kołnierza jest idiotyzmem wg mnie, temperatury komfortowa to ze 30 stopni żeby nie czuć zimna na szyji - a jest to hmm rzadkie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Jak jeździć na na motocyklu, by nie zginąć IP: *.chello.pl 30.09.10, 15:34 Myślałem że czwartkowi wyjadacze z BP Bora potrafią wszystko.Ja dziękuję za zimno i deszcz przynajmniej od tygodnia błoga cisza.A swoją drogą miło wiedzieć ze mają kapelana który pewnie ich rozgrzesza .Pozdrawiam pana na białym crossie życzę dalszej owocnej jazdy na jednym kole po drogach publicznych i rezerwatach. Odpowiedz Link Zgłoś