Dodaj do ulubionych

Polakowski na Tomasza - porażka organizacyjna

27.04.04, 11:55
Ostatnio parę razy jadłem w Polakowskim na Tomasza. Niestety, choć jedzenie
jest równie dobre jak na Miodowej, to organizacyjnie nowy lokal jest porażką.

Kiedy nowy lokal obsługiwały panie z Miodowej, było OK. Niestety, teraz jest
nowy skład pań i jest to jeden skandaliczny b...l!
Panie do obsługi były dobierane chyba tylko ze względu na wygląd (blondynki
pod kapelusze podobne do tych z Miodowej) ale w pracy gubią się zupełnie.

Zamiast wydać od razu po zamówieniu zupę i kompot, jak na Miodowej i mieć
wygłodniałego klienta z głowy (klient zje a potem zadowolony przychodzi po
drugie danie) panie realizują zlecenia w kolejności zamówień. W efekcie
najpierw czeka się około 20-25 minut na głupią zupę, którą wystarczy nalać, a
potem dostajemy równocześnie: gorącą zupę, stygnące drugie danie i kompot
(kto to zmieści na stoliku?), a to wszystko po wściekle długim czekaniu. Do
tego zdezorientowani klienci "podbierają" sobie nieświadomie dania z
zamówienia a panie nerwowo miotają się w tym bałaganie pokrzykując "naleśniki
prosze odebrać!".

Jak tak dalej pójdzie, to bez poważnych zmian w organizacji pracy nowej
filii "Polakowskiego" nie uratuje nawet dobre jedzenie. Zgrabna sylwetka i
błękitne oczy pod kapeluszem, to nie wszystko - trzeba jeszcze trochę
pomyśleć nad obsługą - nawet w "restauracji samoobsługowej".

MQ
Obserwuj wątek
    • lunatica Re: Polakowski na Tomasza - porażka organizacyjna 27.04.04, 12:16
      kiepsko, kiepsko na tomasza - to fakt. na miodowej też miałam zastrzeżenia do
      kolejności podawania dań - zazwyczaj równocześnie zupa z drugim daniem :-(, ale
      na tomasz to już porażka... wole nadłożyć dorgi i iść na Miodową. z lokalem na
      tomasza tez poszaleli - za duży, one krzyczą zza kontuaru...
    • gph a ja i tak twierdzę, że na miodowej 27.04.04, 19:46
      po prostu smaczniej.
      • Gość: TGIF Re: a ja i tak twierdzę, że na miodowej IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 04.05.04, 21:46
        A pod jakim numerem na Tomasza jest ta restauracja? No i co w niej podaja?
        • m_q lokalizacja/menu 05.05.04, 13:15
          Gość portalu: TGIF napisał(a):

          > A pod jakim numerem na Tomasza jest ta restauracja? No i co w niej podaja?

          Oj, było poszukać w starszych wątkach, na forum jest opcja "wyszukiwarka" w
          tytuł wpisać "Polakowski" i już.

          A poważnie, to jest na końcu Tomasza, praktycznie już przy placu Szczepańskim.

          Men:
          - zupy,
          - naleśniki ze szpinakiem,
          - sztuka mięsa z chrzanem,
          - czulent,
          - ruskie pierogi.

          Wszystko dobre.
          MQ
    • m_q Mac Polakowski - ostrzegam! 30.06.04, 08:11
      Wczoraj póżnym popołudniem wściekle głodny zajrzałem do Polakowskiego.
      Z organizacji na ścianie pojawił się wyświetlacz z numerkiem zamówienia (jak w
      pizzerii).

      Nie wiem czy to coś poprawiło bo kiedy usłyszałem jak udzielna panna w
      kapeluszu za kontuarem zwraca się opryskliwie do klienta przede mną odwróciłem
      się na pięcie i wyszedłem.

      Myślę, że moja noga już tam nie postanie. Jak się robi McPolakowskiego, to
      wypadałoby chociaż wychować lub wytresować personel >:-(

      MQ
    • Gość: MM Re: Polakowski na Tomasza - porażka organizacyjna IP: *.244.144.38.ip.tnp.pl 05.01.05, 15:51
      Może z organizacją nie zawsze najlepiej ale mozna zjeśc barzdo smacznie,każdy
      znajdzie coś dla siebie,a poza tym bardzo schludny lokal gdzie jedzenie jest
      nie drogie a usiąść przyjemnie,bo dużo miejsca polecam wygłodniałym szukającym
      smacznej domowej kuchni
      • Gość: a fe !!!!!!!!!!!!! Re: Polakowski na Tomasza - porażka organizacyjna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 16:51
        ohydna jawno-reklama !
        :(
    • Gość: John Re: Polakowski na Tomasza - porażka organizacyjna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.05, 19:29
      Polskie jedzenie - tak jak większości Amerykanom - kojarzyło mi się zawsze z
      prostotą, chłopskim jadłem, nieudolnie ciosanymi meblami i
      oczywiście "wspaniałą obsługą :)". Od jakiegoś czasu jadam u Polakowskich na
      Tomasza i na Miodowej zapraszając tam również moich gości z zagranicy. Bogate
      ciepłe mieszczańskie wnętrza, wspaniałe jedzenie za niską cenę a obsługa może
      czasm nie dorównuje reszcie. Chciałbym spotkać równie dobre miejsca w innych
      miastach Europy czy w USA.
      • Gość: wow ales ty mnie, waski, zaimponowal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 19:39
        "amerykani" z taka polszczyzna!!!
        i tez nie reklamujesz, skad, i poprzednika nie znasz - ale jaja
        • Gość: TGIF Re: ales ty mnie, waski, zaimponowal IP: *.snvacaid.dynamic.covad.net 06.01.05, 07:20
          Gorzej bedzie jak za kilka lat ten "amerykanin" zapomnie polskiego, a
          angielskiego nie zdazy sie jeszcze nauczyc.
    • Gość: kelnerka z Polakow Re: Polakowski na Tomasza - porażka organizacyjna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 17:47
      Chce powiedziec ze absolutnie nie zgadzam sie z tym co Pan napisal!!!! niestety
      to klienci nie uwazaja i odbiegaja nie zabierajac nawet numeru zamowienia,gdy
      sa kolejki barmanki chca ja rozladowac i zupe podaja np za niecale 5min
      przesadzil tu Pan z tymi 20min.czasem dziewczyny sa zmeczone!!!dziwne ze po
      9,10,12 czy 13 godzinach beda cierpliwe.
      • Gość: seven Re: Polakowski na Tomasza - porażka organizacyjna IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 06.02.05, 20:18
        nie ma sie co bulwersowac, m_q pisal to w kwietniu zeszlego roku, przez 10 miesiecy mysle, ze
        sie troche polepszylo ;)
        • Gość: ...g.p Re: Polakowski na Tomasza - porażka organizacyjna IP: *.zax.pl / *.zax.pl 17.03.05, 22:11
          wedlug mnie najlepszą pracujacą w restauracji na Tomasza jest najmniejsza z
          kasjerek.w momencie kiedy zamawiam wybrany obiad od razu otrzymuje zupe i w
          spokoju moge sobie ja zjesc cierpliwie czekajac na drugie danie.Kiedys
          spotykalem sie z sytuacja u innych barmanek,ze ta zupa była troche w opoźnionym
          czasie,zdarzalo sie tez ze docierala razem z drugim daniem(tu mowie o
          miodowej),ale to juz bylo dawno i mam nadzieje ze sie nie powtarza.gratuluje
          tej malej.zna sie na rzeczy i oby tak dalej!!!!!!Trzymam kciuki!!!!
      • m_q Re: Polakowski na Tomasza - kilka uwag 07.02.05, 09:06
        Szanowna Pani,

        Tak jak napisał kolega Seven - ostatni raz byłem w Waszym lokalu w czerwcu
        zeszłego roku i mam nadzieję, że od tego czasu poczyniliście postępy, jednak
        nie mogę zostawić kilku Pani stwierdzeń bez komentarza.

        Gość portalu: kelnerka z Polakow napisał(a):
        > niestety
        > to klienci nie uwazaja i odbiegaja nie zabierajac nawet numeru zamowienia,

        Gdybym był złośliwy, powiedziałebym - "to wpuszczać tylko w krawatach - klient
        w krawacie jest mniej awanturujący się". A tak, to powiem tylko że klienci
        przyzwyczajeni do obsługi z Miodowej nie mają obowiązku wiedzieć, że na Tomasza
        jest jak w pizzerii i że trzeba uważać na numerek.

        > gdy
        > sa kolejki barmanki chca ja rozladowac i zupe podaja np za niecale 5min

        Podanie zupy w 5 minut kiedy stoi ona w naczyniu obok to nie jest żadne
        osiągnięcie. Na Miodowej dostaje zupę natychmiast gdy zapłacę za zamówienie i
        idę do stolika już z zupą. Wtedy klient jest w lokalu o co najmniej 5 minut
        krócej i rozładowuje się kolejkę, proste?

        Zdaję sobie sprawę, że lokal na Tomasza jest 3 razy większy od Miodowej, ale z
        Pani słów wnoszę, że "kwestia zupy" nadal jest problemem nie do rozwiązania.

        > przesadzil tu Pan z tymi 20min.czasem dziewczyny sa zmeczone!!!

        Nie przesadziłem. Sprawdzałem z zegarkiem w ręku, bo byłem z dwójką głodnych i
        zmęczonych dzieci a w lokalu byłem w niedzielę, kiedy nie było dużego tłoku. Do
        tego moje drugie danie zostało zabrane przez kogoś innego i musiałem czekać
        dodatkowe 10 minut na swoją porcję, kiedy reszta rodziny już zjadła.
        Ale rozumiem, że to było prawie rok temu i że już się nie zdarza...
        • Gość: kelnerka Re: Polakowski na Tomasza - kilka uwag IP: *.zax.pl / *.zax.pl 21.02.05, 10:01
          drodzy panstwo.po tak dlugim czasie od otwarcia obsluga sie nieco zmienila,ze
          blondynki sa to fakt,ale straja sie wszystkie wydac zupke od razu jak klient
          zamowi.ze czasem jest zamieszanie to tez fakt ale poniekad to tez jest wina
          klienta ktory nie wie co zamawia.i zamiast zamowionych golabkow zabiera
          pierogi...:( nawet nie odrozniajac.i to wlasnie z tego powodu tworza sie takie
          sytuacje.troszke zrozumienia...jedzenie jest bardzo dobre a jesli ktos ma co do
          tego watplwosci to zawsze moze sprobowac.goraco polecam i zapraszam ponownie.
        • Gość: :) Re: Polakowski na Tomasza - kilka uwag IP: *.77.classcom.pl 21.02.05, 19:33
          Rozumiem Pana rozgoryczenie ,niestety musze stwierdzic ze nie do konca zgadzam
          sie z Pana uwagami i opiniami.Restauracja przy Tomasza jest prawie
          czterokrotnie wieksza od tej malenkiej przy Miodowej.I panuja tu troche inne
          zasady. A wlasciwie zdecydowanie inne.Jednakze kazdy klient jest informowany o
          tym , ze posiada swoj wlasny numer zamowienia .niestety nagminnie powtarza sie
          sytuacja ,iz klient siada przy stoliku i ...jakby... na przekor barmankom
          zapomina o przyznanym numerze.Wiec kiedy dziewczyny dzwonia (mam na mysli
          wyswietlaja nr),co sie dzieje?Klient nie zwraca na to uwagi i nie podchodzi do
          baru. W ciagu dnia (a zwlaszcza w porze obiadowej) w restauracji jest naprawde
          duzy ruch a barmanki musza gdzies wydac wszystkie dania . Czesto jednak brakuje
          na to miejsca wiec wtedy uruchamiaja swe wycwiczone glosy aby obudzic klienta
          i przypomniec mu ze przyszedl przeciez cos zjesc.Co wcale nie jest mile ani dla
          nich ani dla przybylych gosci.Lecz co maja zrobic?Moze Szanowny Pan zechce
          podzielic sie swoimi radami...Sadze ponadto ,ze dziewczyny sa mile i staraja
          sie pracowac jak na\jlepiej potrafia. W restauracji doszlo juz do wielu zmian
          personalnych i mysle ze sa to tobre wybory.Pragne takze zwrocic Pana uwage na
          to ,ze w restauracji pracuja dwie dziewczyny ze starego skladu (tak, z
          Miodowej).. Niestety to zostalo nie zauwazone...Co wiecej klienci nie sa
          segregowani tak jak to Pan zaznaczyl. W zadnym wypadku!Chyba ,ze sa to osoby
          zagrazajace bezpieczenstwu czy mogace wplynac w niekorzystny sposob na gosci,
          albo osoby pijane domagajace sie alkoholu..A przeciez jest tabliczka ,ze
          nietrzezwym alkoholu nie podajemy.Z ta zupa to tez przesada. Na Miodowej
          restauracja moze pomiescic zaladiwe 20 osob , na Tomasza 80!Wszystko schodzi z
          bemarow o wiele szybciej wiec moze zdarzyc sie sytuacja,iz chwilowo zabraknie
          jakiejs zupy i trzeba na nia poczekac ok 5 min. Ale o tym klient jest
          informowany przy skladaniu zamowienia i wtedy ma wybor.Moze zamowic inna zupe
          albo poczekac. Takze na kolduny czy uszka czeka sie kilka minut, wiec barszcz z
          tymi dodatkami nie moze byc wydany od reki.Nalezy tez zwrocic uwage na to,ze
          barmanki w tym samym czasie musza wydac zupy ,napoje , i dania zeslane z
          kuchni. Dlatego moze czasem dojsc do kilkuminutowego opoznienia w wydaniu
          zupy.Ale nie dwudziestominutowego!!!Przerazil mnie ten komentarz.Barmanka
          przyjmujaca zamowienie stara sie pomoc kolezankom jak tylko moze. Wiec czesto
          informuje gosci aby poczekali bo ona juz to wydaje.Byloby cudownie zeby taka
          syt. mogla trwac zawsze ale niestety w porze najwiekszego ruchu tworzaca sie
          kolejka ludzi domaga sie pospiechu i szybkiego przyjmowania zamowien od
          konsumentow. Czasem wszyscy chca wszystkiego na raz . Trzy osoby i jedna
          barmanka ,ktora musi skupic sie na pytaniach i rzadaniach tych osob. Klienci
          nijednokrotnie powoduja sami tak okropne zamieszanie i opoznienie pracy . Z
          byle powodu. Po prostu wystarczy posluchac co sie do nich mowi kiedy stoja przy
          kasie. Moze wtedy skonczylyby sie dzikie wrzaski pan pracujacych.A one same
          zaoszczedzilyby swych glosow.To nie pizzeria...A dziewczyny tez sa glodne i
          czesto nie jedza nic albo poluja na choc jedna minute wolnego czasu aby zjesc i
          tak juz ostygle danie.I zawsze w ogromnym stresie ,bo ktos nie potrafi
          zauwazyc ,ze one to tez ludzie i tez maja swoje potrzeby.Chce na koniec
          dodac ,iz nie mozna patrzec na problem tylko zjednej strony. Nie zauwazajac
          usmiechu, porady, poczestunku zupka czy innym daniem przy wejsciu .Wiem jednak
          ze zawsze beda istniec zwolennicy i ci przeciwni.
    • Gość: monique_krak Re: Polakowski na Tomasza - porażka organizacyjna IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.05, 13:10
      Bardzo lubie jadac w Polakowskim na Miodowej. Ostatnio miałam okazje takze
      zjeść w Polakowskim na Tomasza i choc byłam bardzo głodna, to porzestałam na
      barszczu. Pani kelnerka wydała mi za mało reszty, a kiedy jej zwrócilam uwage,
      odpowiedziała mi opryskliwie, ze juz wydała dobrze i cos tam jeszcze burknęła
      pod nosem. Pani w ogóle była "oburczała" wobec wiekszości klientów. Może miała
      zly dzien, ale to juz nie mój problem. Moja noga tam juz nie postanie, no
      chyba, ze wymienia personel...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka