Dodaj do ulubionych

spekulanci XXI wieku...

11.03.11, 11:33
myślałem, że spekulacja wymarła zaraz po zniesieniu kartek na przełomie '80/'90 (wczesno powojennej nie pamiętam), tymczasem cwaniaki robią ludzi w bambuko wywołując coś na kształt psychozy cukrowej, żeby podkręcić cenę
czekam jeszcze kiedy dyzma stworzy bank zbożowy, zacznie skup, składowanie i zapłatę obligacjami skarbu państwa...

ps jako społeczeństwo jesteśmy dalej łatwo sterowalni
Obserwuj wątek
    • krzychut Re: spekulanci XXI wieku... 11.03.11, 13:13
      Akurat w tym wypadku znikoma jest wina społecznej paniki.
      To durne, unijne próby ingerencji w rynek, ograniczenia produkcji rolnej, dopłaty, reglamentacje.
      Urzednicy unijni czasami niewiele różnią się od komunistycznych aparatczyków - jak tamci często wiedzą lepiej czego potrzebuje rynek. I mamy efekty.
      wyborcza.biz/biznes/1,100896,9235238,Ceny_cukru_rosna__Polacy_masowo_go_wykupuja.html
    • swarozyc Re: spekulanci XXI wieku... 11.03.11, 16:36
      peteen napisał:
      ps jako społeczeństwo jesteśmy dalej łatwo sterowalni
      ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
      a jak myslisz, dlaczego?
      • rita100 Re: spekulanci XXI wieku... 11.03.11, 22:12
        Ogólnie rzecz biorąc robi się nieciekawie i to w każdej dziedzinie.
        Podwyżka VAT-u też robi swoje.
        • krzychut Re: spekulanci XXI wieku... 11.03.11, 22:47
          Bzdura.
          Podwyżka VAT bez zmiany ceny netto podniosłaby cenę cukru dokładnie o 2 grosze ale nie 2 złote.
          Nie wiem czy ktoś by zauważył.
          Swoją drogą: po co ludzie kupują po 10 kg tej białej śmierci?
          Woda na młyn dla spekulantów.
          • skks Re: spekulanci XXI wieku... 12.03.11, 06:56
            I tak się kończy wiara w cudowną moc regulacji rynku przez mądrali z "Centrali" w Brukseli.
            I tak się kończy wyprzedaż - totalna wyprzedaż - polskich cukrowni i zniszczenie całego działu produkcji. Stworzono monopol producenta tej białej i słodkiej śmierci.
            I tak się kończy nieróbstwo, brak wizji, lenistwo obecnej POistwoskiej władzy.
            Kiedyś, uwierzyłem w reformy podatkowe, uwierzyłem w 3x15, uwierzyłem w jednomandatowe, uwierzyłem w reformę służby zdrowia, uwierzyłem w normalność.

            Mam ustawy o PIT, CIT, VAT będące składem bezsensownych regulacji nad którymi już nikt nie panuje, nie rozumie i nie ma szans prawidłowego ich stosowania.
            Mam pier..ne "jedno okienko"!!! i nic więcej.
            Jak na kilka lat rządów...niewiele.

            Głupi byłem i naiwny.....
            • henio56 jak się tu nie wku...ć ? 12.03.11, 08:12
              kiedy wciska nam się ,że Polska staje się tygrysem Europy, i nagle okazuje się ,że to papierowy tygrys.
              Tutaj macie informacje gdzie można kupić cukier taniej, he,he
              www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110312/REGION/476955630
              • swarozyc Przestancie.. 12.03.11, 08:22
                pic herbate z cukrem!
            • swarozyc Re: spekulanci XXI wieku... 12.03.11, 08:21
              skks napisał:
              Mam pier..ne "jedno okienko"!!! i nic więcej.
              ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
              "Okno zycia"?
            • rita100 Re: spekulanci XXI wieku... 12.03.11, 09:12
              Skks, podziwiam Ciebie. Masz u mnie pełny kufel piwa z pianką :)))) Ktoś to musi wypić.

              > Głupi byłem i naiwny.....
          • rita100 Re: spekulanci XXI wieku... 12.03.11, 09:24
            krzychut napisał:

            > Bzdura.
            > Podwyżka VAT bez zmiany ceny netto podniosłaby cenę cukru dokładnie o 2 grosze
            > ale nie 2 złote.
            ________________
            Nie wiem czy dobrze rozumujesz Krzychucie. Jeśli dobrze to chylę czoła. Ale podwyżka VAT-u była na wszystkie produkty i usługi - cukier miał 7%VAT, ale cukier trzeba wyprodukować i każde ogniwo w produkcji również jest podwyższony o jakiś tam procent VAT to suma sumarum drożeje też cena netto cukru. Jeżeli VAT w benzynie wzrasta to i transport towarów wzrasta. I każdy następny towar w miarę podwyżki ceny netto będzie wzrastał.
    • al-kochol-8 a do czego cukier w XXI wieku...? 12.03.11, 06:42
      poza pędzeniem wodki.
      • peteen Re: a do czego cukier w XXI wieku...? 12.03.11, 08:58
        do ciast choćby, panie do góry nogami
        ja od lat niczego nie słodzę, w chałupie stoi 1 kg cukru "dyżurnego", dla gości, ale tu chodzi o komfort i świadomość...
        • swarozyc Re: a do czego cukier w XXI wieku...? 12.03.11, 09:10
          peteen napisał:
          ale tu chodzi o komfort i świadomość...
          ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
          najważniejsze aby wódka była i ostatnia posługa..
          • rita100 Re: a do czego cukier w XXI wieku...? 12.03.11, 09:15
            Przede wszystkim cukier potrzebny jest do kręcenia lodów. A lato tuż tuż.
            Ciekawe po ile będzie gałka truskawkowych lodów ?
            • krzychut Re: a do czego cukier w XXI wieku...? 12.03.11, 12:34
              Niektórzy z nas pamiętają, że w latach stanu wojennego używało się cukru do niezwykle szlachetnego celu, czyli do produkcji samogonu.
              Alkohol ten, o ile spożywany był później w miejscu i godzinach pracy, wydatnie przyczyniał się do zmniejszenia wydajności pracy a co za tym idzie osłabiał znienawidzone, komunistyczne państwo co skutkowało później obaleniem niesłusznego ustroju.
              Niestety niewielu dziś o tym pamięta a zasłużonych na tym polu kombatantów nowe władze pozostawiają bez należytego wsparcia i opieki ; -D
    • henio56 Re: spekulanci XXI wieku... 13.03.11, 12:26
      peteen napisał:
      myślałem, że spekulacja wymarła zaraz po zniesieniu kartek na przełomie '80/'90
      > (wczesno powojennej nie pamiętam), tymczasem cwaniaki robią ludzi w bambuko wy
      > wołując coś na kształt psychozy cukrowej, żeby podkręcić cenę
      > czekam jeszcze kiedy dyzma stworzy bank zbożowy, zacznie skup, składowanie i za
      > płatę obligacjami skarbu państwa

      < dziwne ,że cwaniaków od cukru tylko zauważasz, o tych w sutannach nigdy nie pozwolisz na wywołanie dyskusji. Jakoś ci nie przeszkadza wwołana psychoza ,że żli komuniści zabrali im dobra zdobyte ciężką pracą, nikt nie podejmował dyskusji w jaki sposób weszli w posiadanie tego majątku, i co czerwoni z nim zrobili. Nie przeszkadza ci Konkordat oraz była Komisja Kościelna która współpracowała z byłymi SB-ekami, i od decyzji której, nie było odwołania w demokratycznym kraju. Ciekawe czy dalej będziesz słodził nowej sile przewodniej narodu ?

      > jako społeczeństwo jesteśmy dalej łatwo sterowalni
      < mów za siebie , nie każdy daje się sterować.
      krakow.gazeta.pl/krakow/1,71704,9241619,Dominikanie_moga_stracic_cenne_dzialki.html
      • swarozyc Re: spekulanci XXI wieku... 13.03.11, 13:52
        Akceptacja norm demokracji wymaga wysokiego poziomu wyrobienia i pewnosci
        siebie. Im dana osoba jest mniej wyrobiona i stbilna, tym bardziej
        prawdopodobne, ze bedzie sie opowiadala za uproszczona wizja polityki, ze nie
        bedzie rozumiala przeslanek lezacych u podstaw tolerancji dla tych, z ktorymi
        sie nie zgadza oraz, ze bedzie miala trudnosci w zrozumieniu lub tolerowaniu
        stopniowych zmian politycznych.

        Badania dotyczace wielu aspektow zycia i kultury klasy robotniczej podkreslaly rozne
        czesci skladowe postaw ludzi niewyrobionych; wieksza podatnosc na sugestie,
        brak poczucia przeszlosci i przyszlosci (brak dlugotrwalej perspektywy
        czasowej), niemoznosc uksztaltowania zlozonego pogladu, wieksze trudnosci z
        oderwaniem sie od konkretnych doswiadczen, brak wyobrazni
        (wewnetrznego ”przetrwarzania” doswiadczen) – kazdy z tych aspektow
        wymieniali liczni badacze zupelnie odmiennych problemow, jako
        charakterystyczny dla niskiego statusu. Wszystkie te cechy stanowia czesc
        zlozonej psychologicznej bazy autorytaryzmu.
      • peteen Re: spekulanci XXI wieku... 14.03.11, 10:12
        nie bardzo rozumiem, co rozumiesz pod pojęciem "o tych w sutannach nigdy nie pozwolisz na wywołanie dyskusji", słabo ogarniam to narzecze
        a co do meritum: tak, konkordat mi nie przeszkadza, nie, zdecydowanie przeszkadzała mi komisja majątkowa, bo działała na niejasnych zasadach i od jej decyzji nie było odwołań

        ale co to ma do cen cukru?
    • zielonki Re: spekulanci XXI wieku... 13.03.11, 16:04
      Głupoty i tyle.
      Nie dalej jak dwa-trzy dni temu wszedłem w posiadanie drogą kupna jedno-kilogramowego opakowania z napisem "cukier biały słodka łyżeczka" za jedyne 4 PLN. Mam nadzieję, że wewnątrz zastanę 100% cukru.
      Reszta to marketing i zarządzanie.
      • rita100 Re: spekulanci XXI wieku... 14.03.11, 09:44
        Polacy zapłacą więcej o 206 mln zł VAT „dzięki” podwyżce ceny cukru.
        bartolinibartlomiej.nowyekran.pl/post/6482,slodki-biznes-platformy-kto-robi-polakow-w-bambuko
        Rząd ma instrumenty by przeciwdziałać drożyźnie, ale tego nie robi, dlaczego?

        No, bo ma oczywisty interes w tym by ceny wzrosły, bo jak wiadomo 23% od złotówki to 23 grosze VAT, ale ile tego podatku będzie od 1,30zł no właśnie?
        Za odpowiedź na postawione wyżej pytanie podam tylko jedno wyliczenie, a wnioski możemy wyciągnąć chyba sami.
        Co stanowi motywację rządzących i dlaczego tak zwlekają z działaniem?
        W Polsce mieszka 38 mln ludzi,średnio spożywamy 40 kilogramów na głowę, co daje nam rocznie około 1,52 mld kg w skali kraju.

        Na cukier nałożony jest 8% VAT.

        Koniec stycznia –średnia cena 3,30zł za kilogram to daje 26,4gr/kg należnego państwu podatku VAT(8%).

        26,4gr razy 40kg(tyle zużywa przeciętny Polak) = 10,56zł podatku VAT rocznie na każdego Polaka

        26,4gr razy 1,52 mld kg= 401,28mln zł podatku VAT rocznie w skali całego kraju.

        Luty – średnio 5,0zł za kilogram to już 40gr/kg należnego państwu podatku VAT.
        40gr razy 40kg(tyle zużywa przeciętny Polak) = 16złpodatku VAT rocznie na każdego Polaka
        40gr razy 1,52mld kg(zapotrzebowanie 38mln Polaków) = 608mln zł VAT rocznie w skali całego kraju.
        16zł – 10,56zł = 5,44zł więcej na jednego obywatela

        608mln zł -401,28mln zł = 206,72mln zł zapłacą więcej wszyscy Polacy

        Rocznie każdy Polak zapłaci więcej o 5,44zł podatku VAT za cukier a w skali całego Państwa(38mln Polaków) będzie to o 206,72 mln złotych więcej wpływu do budżetu niż jeszcze w styczniu tego roku.

        Różnica jest oczywiście subtelna, bagatela tylko 206 mln zł VAT więcej na samym cukrze rocznie, czyli miesięcznie zapłacimy więcej jakieś 17 mln zł VAT tylko na jednym produkcie w skali całego kraju. Dla porównania podam tylko,że w projekcie budżetu na 2011 rok na Kancelarię Premiera przeznaczono ponad 110 mln zł.

        Teraz już każdy może odpowiedzieć sobie na pytanie, które postawiłem na początku tego tekstu, prawda,że odpowiedź jest prosta.

        Powyższe wyliczenie zakłada cenę na poziomie 5zł za kilogram cukru, a jak to się będzie przedstawiało, jeżeli ta cena jeszcze wzrośnie?


        To już chyba wszystko jest wyjaśnione.
        Teraz 5zł benzyna, 5zł chleb, ....... i VAT od cent netto ma już inne oblicze, bardziej rumiane.
        • krzychut Re: spekulanci XXI wieku... 14.03.11, 10:11
          Ale wyrafinowany ten rząd.
          Prawie jak cukier w kostkach.
          Tak se letką ronczkom, nic nie robiąc, zarobili 206,72 mln złotych.
          Żeby tyle zarobić taki Kulczyk, Solorz czy Czarnecki muszą się naprawdę nakombinować.
        • zielonki Re: spekulanci XXI wieku... 14.03.11, 10:18
          To nie jest takie proste jak się Marysi wydaje.
          Podatek VAT jest podatkiem naliczanym przez sprzedawcę. Od tego co naliczy to sobie odliczy. Odliczy to co mu inni naliczyli w postaci najczęściej nie 8 a 23%.
          Śmieszne jest przypisywanie cukrowego spisku rządowi. Ale ponoć głupi lud wszystko kupi. (kto to powiedział?). Brednie o cukrze też.
          • rita100 Re: spekulanci XXI wieku... 14.03.11, 14:54
            W moim sklepie u Pani Marysi cukier już kosztuje 6.70zł. Jaki VAT płacimy najlepiej pokazuje paragon z kasy fiskalnej. Z VAT-em to jest tak , że płaci go ostatnie ogniwo czyli klient czyli Ty i Ty i ja. Płacimy równiutko, no chyba, że kupimy gdzieś cukier na placu znacznie taniej bez kasy fiskalnej.

            Panie Zielonka, śmieszne to to, że dajemy się tak manipulować.
            • gph 6,70? to kupuj!! 14.03.11, 15:15
              najlepiej zamów od razu 100 kilo - to wedle wyliczeń własnych będziesz miałą na 2,5 roku spokój. A potem to chyba już święty spokój będzie.

              ja oczywiście rozumiem, ze jakby rządził jedyny mądry to kaząłby dodrukowac piniondza, narzuciłby haracz na najbogatszych, i zapewne przejął losem najuboższych. Bardziej prawdopodobne że znalazłby jakiś temat zastępczy typu ten pan nikogo już mordowac nie będzie, CBA wkraczające do mysiej dziury itede.
              Nie liczę na poprawę sytuacji gospodarczej w Polsce, dopóki nie poprawi się na świecie - a póki co tego nie widać. Z dwojga złego wolę oglądac gębę Tuska niż Kaczora.

              rita100 napisała:

              > W moim sklepie u Pani Marysi cukier już kosztuje 6.70zł. Jaki VAT płacimy najle
              > piej pokazuje paragon z kasy fiskalnej. Z VAT-em to jest tak , że płaci go osta
              > tnie ogniwo czyli klient czyli Ty i Ty i ja. Płacimy równiutko, no chyba, że ku
              > pimy gdzieś cukier na placu znacznie taniej bez kasy fiskalnej.
              >
              > Panie Zielonka, śmieszne to to, że dajemy się tak manipulować.
              • krzychut Re: W Grudziądzu 2,70zł/kg 14.03.11, 15:36
                Widocznie spekulacyjne macki Tuska tam jeszcze nie dotarły, bo VAT chiba ten sam.
                A może jest mniej jełopów kupujących na zapas po 50 kg ?
              • rita100 Re: 6,70? to kupuj!! 14.03.11, 19:52
                gph napisał:
                > najlepiej zamów od razu 100 kilo - to wedle wyliczeń własnych będziesz miałą na
                > 2,5 roku spokój.
                **********************************
                No popatrz jak ponoszą Cię nerwy drogi stary Forumowiczu. Przeanalizuje to co napisałam wcześniej - a napisałam tak :> - W moim sklepie u Pani Marysi cukier już kosztuje 6.70zł. <
                Co nie oznacza, że tam kupuję, czy aż tyle kilo mi jest potrzeba co piszesz. Twoja nienawiść do Kaczyńskiego blokuje komórki myślowe, a wyzwala komórki złośliwości.

                > Z dwojga złego wolę oglądac gębę Tuska niż Kaczora.

                A czy płacisz abonament telewizyjny za oglądanie tej gęby, która obiecałam nam nie płacić abonamentu ? ;))))))) pozdrawiam starego druha.
            • zielonki Re: spekulanci XXI wieku... 14.03.11, 16:06
              śmieszne to to, że dajemy się tak manipulować.
              Święte słowa.
              Można na to się też inaczej popatrzeć.
              Czy w związku z tym, że jest wyższa cena cukru to Ty kupisz go więcej. Czy w związku z tym, że koszty utrzymania będą 2x wyższe to Ty wydasz 2x więcej. NIE. Bo musiałabyś zarobić 2x więcej. Masz swój domowy budżet który konsumujesz w znakomitej większości i więcej już nie wydasz i nie zapłacisz więcej watu.
              Gospodarka to naczynia połączone. Ty zapłacisz ktoś inny zarobi i też przehula, albo weźmie w leasing ciężarowe Porche i też zapłaci Vat od rat.
              Pieniądza jest na rynku ilość określona i ceną nie podniesie się budżetu.
              Złodziejstwem rządowym byłaby inflacja, ale to proponował inny układ. Na szczęście jest w odstawce i oby tak pozostało na wieki wieków amen.
              • wampir-wampir Re: spekulanci XXI wieku... 14.03.11, 16:25
                Kupuję cukier trzcinowy, do kawy. Podwyżki cen nie zauważyłem, może były nieznaczne. A co do białego cukru - czy jego obecny niedobór w Polsce, który podwyżki cen powoduje nie jest przypadkiem efektem złego wynegocjowania z UE wieloletniego limitu jego produkcji? Komu, ach komu to zawdzieczamy?
                • skks Miła Rito!! 14.03.11, 18:03
                  W każdym roku coś jest nie naturalnie drogie lub tanie - w tym cukier i zboża.
                  /akurat w Polsce był dobry rok na zboża:)) - a i tak w cholerę podrożało/

                  Rok temu truskawki /przede wszystkim/ i inne owoce były drogie - tak jest zawsze i nie ma co się dziwić, rozpaczać - wpływ na poziom życia jest żaden.
                  W innym roku świnina wariuje:) albo jaja...
                  To czy cukier kosztuje 2 czy 5 zł...jaka to różnica?
                  To czy chleb kosztuje 2 czy 3zł? /już większa ale i tak w ogólnym rozrachunku - bez znaczenia/.

                  Wracam jak pijany do płota z problemem, który nas naprawdę boli, Droga Rito, czyli braku reform, braku oszczędności budżetowych.
                  I wszelkie z tym związane problemy....

                  A swoją drogą, Miła Rito, to, że Rząd Tuska mnie zawiódł, że PO mnie zawiodło swoją beznadzieją TO WCALE NIE znaczy, że tęsknię za Kaczymstanem.. bo tak jakoś wyczułem, że uważasz, że jestem do PiŚdzielców pozytywnie nastawiony:))
                  To byłby dopiero horror.
                  • rita100 Re: Drogi Skks!! 14.03.11, 20:41
                    Stary druhu, prawie zawsze masz rację. Kim ja przy Tobie jestem - marną trzcinką. Kim w ogóle jesteśmy ? Jakie mamy znaczenie w tym wielkim układzie maszyn ?
                    Masz rację, czy obwarzanek będzie kosztować 1.20 czy 1.60 to kupimy albo nie. Świat się nie zawali jeśli go nie kupimy.

                    Widać , że Tusk zawiódł. Zostawmy politykę, bo kiedyś napisałeś najpiękniejsze zdanie jakie przeczytałam - " mimo, że jesteśmy mniej czy więcej pokręceni starajmy się trwać."
                    To jest piękne i dziękuję za Miła Rita - mimo, że wiesz, że przychylam ku Kaczyńskiemu i nic więcej, nic ponadto, w ramach demokracji.

                    A piwo i tak trzeba kiedyś wypić :)
                  • adam.eu Re: Miła Rito!! 15.03.11, 21:54
                    skks napisał:

                    > Wracam jak pijany do płota z problemem, który nas naprawdę boli, Droga Rito, cz
                    > yli braku reform, braku oszczędności budżetowych.
                    > I wszelkie z tym związane problemy....
                    >
                    > A swoją drogą, Miła Rito, to, że Rząd Tuska mnie zawiódł, że PO mnie zawiodło s
                    > woją beznadzieją

                    Co prawda nie potrafię być tak miły, jak Rita, ale pozwolę się zgodzić z Twoimi twierdzeniami.

                    Między innymi nie do zreformowania jest KRUS, jak PSL bywa w rządzie.
                    Nikt nie podaje, ile nas kosztuje konkordat.
                    Wydatki na wojskowe misje zagraniczne, rozrost biurokracji itd, itp...

                    Osobiście to Tusk podoba mi się, bo lubi pograć chociażby w piłkę...
                    Posiada zdolności pozyskiwania poparcia społeczeństwa. To byłoby dobre, gdyby jeszcze dobrze rządził, a nie skutecznie dbał o słupki sondażowe.

                    Zadłuża Polskę jak Gierek albo i bardziej.
                    Naprawdę, to obecny rząd jest bardzo zachowawczy, boi się reform i może Tusk powinien nie powinien rządzić, a piłkę jak najbardziej może kopać.
                • kr_kr Re: spekulanci XXI wieku... 14.03.11, 19:54
                  > A co do białego cukru - czy jego obecny niedobór w Polsce, który podwyżki
                  > cen powoduje nie jest przypadkiem efektem złego wynegocjowania z UE wieloletni
                  > ego limitu jego produkcji? Komu, ach komu to zawdzieczamy?

                  Spotkałem się z informacją, że przyczyną problemu bynajmniej nie są niskie limity - bo te nie zostały przez cukrownie wykorzystane (i zostaną dodane do tegorocznych). Problemem jest zeszłoroczna powódź i mała ilość odpowiedniej jakości buraków cukrowych.
                  Oczywiście każdy ma prawo uznać, że będąc wyjaśnieniem tak prostym i nie odkrywającym ogólnoświatowego antypolskiego spisku jest niewiarygodne.

                  Co do innych wywodów: w hipermarketach ceny już były wywindowane do 5zł za kg (z limitami sprzedaży), gdy w osiedlowych sklepach znanych sieci można było kupić cukier po 4,39. Ale przecież skoro hipermarkety mówią, że nigdzie nie kupisz taniej - to nie może być to prawdą.


                  Co do wywodu rity o tym jakże genialnym rozwiązaniu na zwiększenie przychodów państwa wytłumaczę Ci łopatologicznie, dlaczego budżet nie tylko nic na tym nie zyska, ale wręcz straci.

                  Jestem sobie X-iński który ma rodzinę 2+2 i średnio kupuje po 40kg cukru na osobę rocznie. Czyli 160kg na rodzinę.
                  Kupując ten cukier po 3,30 zapłacę nie 26,4gr, ale 24,5gr podatku VAT (bo 8% liczy się od ceny netto, a nie brutto - a chyba operujesz cenami sklepowymi dla detalistów, czyli brutto).
                  Rocznie moja rodzina kupi więc cukru za 528zł i zapłaci 39,11zł podatku VAT.
                  Kupując ten sam cukier po 5,00 (brutto) zapłacę 37gr podatku VAT za każdy kilogram, łącznie rocznie zapłacę 800zł za cukier, w tym prawie 60zł podatku VAT.
                  Czy budżet na tym zarobił?
                  Ty twierdzisz, że tak - bo zapłaciłem więcej, więc więcej wpłynęło do budżetu.
                  Ja twierdzę, że nie - bo za te dodatkowe 272 zł (które musiałem wydać na cukier) miałem sobie kupić czekolady. Albo paluszki. Opodatkowane stawką 23%. Nie kupię, bo już je wydałem na cukier - więc ich po prostu nie mam.
                  Gdyby cukier kosztował 3,30 (brutto) w tych wydanych 800zł zapłaciłbym łącznie 39,11+50,86=89,97zł podatku VAT. A po podwyżce ceny cukru zapłaciłem tylko 60zł - więc budżet nie tylko nic nie zyskał, ale stracił około 1/3 podatku.
                  • zielonki Re: spekulanci XXI wieku... 14.03.11, 21:14
                    Lepiej jakbyś zamiast czekolady kupiłbyś sobie iksiński jakowąś flaszencję!
                    Tam jest jeszcze akcyza. A z akcyzy żyją przecież emeryci i renciści.
                    I wszyscy by byli radzi.
                    Rita tylko wbrew naszym weteranom wyrabia nalewki z samych wisienek.
                    To naprawdę antyspołeczna i karygodna postawa.
                    Dasz spróbować?
                    • rita100 Re: spekulanci XXI wieku... 14.03.11, 22:16
                      zielonki napisał:
                      > Dasz spróbować?

                      A może wolisz wisienkę w likierze ? Przyniosę cały słoiczek. A jak będzie nas dużo, to przyniosę słoik czarnych porzeczek w likierze. Dla każdego starczy. Czarne porzeczki są zdrowe.

                      :)pozdrawiam
              • rita100 Re: spekulanci XXI wieku... 14.03.11, 20:05
                Panie Zielonka, jeśli o mnie chodzi to wracam do zakupów targowych, na placach prosto od rolników. Staram się być dobrą gospodynią , taką co to z niczego skleci dobre jadło. Cukier nie jest mi tak potrzebny jedynie do przetworów letnich. Ze swoich owoców robię dżemy i soki, którymi w zimie słodzę herbatki. Aaaaa, a te herbatki to polecam ze zbiorów majowych pokrzyw - pyszne i zdrowe. Suszę liście pokrzyw i na zimę jak ulał na herbatki. A z wisienek wiśnióweczka. Tylko, że te wiśnie nasamprzód trzeba cukrem zasypać.

                A wiecie co , ostatnio zrobiła słodkie ciasto bez cukru. Tylko dlatego, że zapomniałam dodać cukru i smakowało, jeno trzeba na wierchu cukrem pudrem posypać i tyle.

    • al-kochol-8 to nie spekulanci, to liberalowie 14.03.11, 21:02
      spuszczeni ze smyczy. Podobienstwa miedzy komunizmem a liberalizmem sa uderzajace, stad tak latwo poszlo Kwasniewskiemu sie przestawic.
      • krzychut Re: to nie spekulanci, to liberalowie 14.03.11, 21:30
        Sęk w tym, że u nas ani nie było komunizmu ani nie ma liberalizmu.
        Kwaśniewski nie musiał się zatem z niczego na nic przestawiać.
        Po prostu wiedział z kim pić, choć nie zawsze wiedział ile.
        • rita100 Re: to nie spekulanci, to liberalowie 14.03.11, 22:20
          Jedno jest pewne, nie mamy szczęścia do rządzących. Potrzeba nam mądrych elit.
      • to_straszne Alll - choholu? 19.03.11, 08:32
        Z żalem zawiadamiam, ze nie zdałeś egzaminu z historii Polski i to na poziomie podstawowym.
        Kwaśniewski był/jest takim mniej więcej komunistą, jak ksiądz prałat z Nowogródka.

        O jego przekonaniach dobitnie świadczy to, co w czasach jego "komunizmowania" porabiała Szanowna Małżonka.
        Szanowna Małżonka pilnowała interesów.

        Wielu Polaków sądzi, ze do PZPR wstępowano z pobudek ideowych. Tym samym dają dowody idiotyzmu, braku uważności i niesłychanej wręcz naiwności.
        Już do PPR, natychmiast i w czasie wojny wstępowano z przyczyn biznesowo - załatwialsko - rozdzielczych. Pisało o tym wielu, choćby Zambrowski.
        Czasem trafił się naiwny ideowiec, częstokroć ograniczony, jak Gomuła. Ale już stojący obok niego Józio Cyrankiewicz miał z pewnością zdrowe poglądy na komunę.

        Jeśli któreś z nazwisk jest Ci nieznane, lub używam zbyt trudnych terminów, to służę dodatkowymi wyjaśnieniami.
        • al-kochol-8 Re: Alll - choholu? 23.03.11, 07:38
          potwierdziles tylko moja teze, ze liberalizm i komunizm to jeden pies.
        • adam.eu Re: Alll - choholu? 24.03.11, 08:52
          to_straszne napisał:

          > Wielu Polaków sądzi, ze do PZPR wstępowano z pobudek ideowych.
          ...................

          Fakt, Ci ideowcy swoim dzieciom urządzali śluby kościelne w miejscach odległych od ich zamieszania, aby nie podpaść swoim przełożonym, oczywiście dotyczy to raczej ludzi na jakimś stanowisku.
          Niektórzy wstępowali do partii, aby dostać mieszkanie. Trudno to nazwać ideowymi działaniami, ale czy w teraz na politykach mogą się wzorować Katolicy?

          Niektórzy wstępowali, ponieważ już od stanowiska brygadzisty byli ciągle groźba i prośbą nakłaniani do wstąpienie do partii. A już bardzo trudno było znaleźć bezpartyjnego mistrza w zakładzie pracy.

          > Już do PPR, natychmiast i w czasie wojny wstępowano z przyczyn biznesowo - zała
          > twialsko - rozdzielczych. Pisało o tym wielu, choćby Zambrowski.

          Że po wojnie, to i owszem, ale że już w czasie wojny? Wcześniej o tym nie słyszałem.

          > Czasem trafił się naiwny ideowiec, częstokroć ograniczony, jak Gomuła. Ale już
          > stojący obok niego Józio Cyrankiewicz miał z pewnością zdrowe poglądy na komunę

          Mimo wszystko prawdopodobnie Gomułka uchronił Polskę przed kołchozami.
          A Cyrankiewicz potrafił się odnaleźć w różnych rządach. Należy też pamiętać (wielu pamięta), że to Cyrankiewicz zasłynął jako autor słów:
          "kto podniesie rękę na władzę ludową niech wie, iż ręka ta będzie mu odcięta"
    • kr_kr Kto się dał wciągnąć w "panikę"? 18.03.11, 22:43
      Dziś rano robiłem zakupy w jednym z hipermarketów - cukier był po 4,99 - limitowana sprzedaż, bo nie prowadzą sprzedaży hurtowej itp. Miałem sobie nawet kupić do pracy kilogram, przy kasie okazało się że torebka była rozklejona - więc została.

      Wieczorem coś tam jeszcze uzupełniałem i w tym samym sklepie cukier już po 4,49.
      Stały całe palety, a ludzie się jakoś nie zabijali ... nadwyżki wyprzedane, frajerzy skasowani.
      • peteen Re: Kto się dał wciągnąć w "panikę"? 19.03.11, 10:24
        cbdu.
      • ojciec.krzesny Re: Kto się dał wciągnąć w "panikę"? 21.03.11, 01:49
        kr_kr napisał:


        > Wieczorem coś tam jeszcze uzupełniałem i w tym samym sklepie cukier już po 4,49
        > .
        > Stały całe palety, a ludzie się jakoś nie zabijali ... nadwyżki wyprzedane, fra
        > jerzy skasowani.


        skoro ludzie porobili już zapasy, to teraz cena musi spaść do 2,6zł , bo po tyle jest w Niemczech, inaczej być nie może, prawda?
        • rita100 Re: Kto się dał wciągnąć w "panikę"? 22.03.11, 22:54
          A jednak cena cukru się utrzymuje 6.60zł w osiedlowych sklepach. Jak tak dalej będzie większość cukierni zbankrutuje. Już ponoć cienko przędą.
          • peteen Re: Kto się dał wciągnąć w "panikę"? 22.03.11, 23:01
            tylko w sklepie, w którym robi zakupy kaczyński...
            • rita100 Re: Kto się dał wciągnąć w "panikę"? 23.03.11, 09:28
              peteen napisał:

              > tylko w sklepie, w którym robi zakupy kaczyński...

              Jeśli bezstronnie spojrzysz na polskie osiedla, to "Żabka" jest prawie na każdym.
              • skks Re: Kto się dał wciągnąć w "panikę"? 23.03.11, 09:34
                Rito!!, proszę, pomyśl.
                Żaba jest na każdym rogu, na każdym osiedlu ale nie jest to sklep do systematycznych zakupów.
                Do Żabki, też, wchodzę jak mi coli albo wódki braknie. Chleba, cukru ani serka tam nie kupuję - i nie dlatego, że mnie nie stać - bo to akurat mi lata - ale w Żabce jest nie smaczne, mały wybór.

                Więc ocenianie wysokości cen poprzez Żabę jest naprawdę niesprawiedliwe.
                • rita100 Re: Kto się dał wciągnąć w "panikę"? 23.03.11, 09:49
                  Zgadza się Skks, "Żabka" miała być taką siecią sklepów dla mieszkańców osiedli i spełnia takie zadanie. Bądź co bądź ludzie tam przychodzą kupować w nagłych wypadkach. Te sklepy najczęściej wyparły rodzinne sklepy osiedlowe i to dzięki ludziom, którzy sami wybrali zakupy w "Żabce". A potem kiedy te rodzinne sklepiki padły "Żabka" podniosła marżę i dziś jest jedną z najdroższych sieci na osiedlach. Niestety jak coś potrzebujemy to idziemy i kupujemy tam.

                  Jeśli chodzi o cukier, to nie tylko w "Żabce" cena jest po 6.60zl ale jak już pisałam w sklepie prywatnym na moim osiedlu. Dawniej kupowało sie hurtowo produkty na Rybitwach, na placu. Może tam będzie najtaniej.
          • krzychut Re: Nie daj się wciągnąć w "kaczą panikę"? 23.03.11, 06:51
            Potrzebujesz więcej cukru?
            Kup na allegro po 3,50 zł/kg.
            allegro.pl/cukier-warto-tanio-i1524225618.html
            • rita100 Re: Nie daj się wciągnąć w "kaczą panikę"? 23.03.11, 09:31
              krzychut napisał:

              > Potrzebujesz więcej cukru?
              > Kup na allegro po 3,50 zł/kg.
              > allegro.pl/cukier-warto-tanio-i1524225618.html


              Krzychut, dasz mi głowę, że nie cegłówki przyślą ? To jest kupowanie kota w worku. No i dodatkowe koszty transportu.
    • zbigniew74 Zakupy w osiedlowych sklepach 23.03.11, 07:54
      Osiedlowy znaczy położony na osiedlu?:)
      Krzychut będzie wiedział o jaki mi chodzi, właścicielem jest poseł. Tam cukier jest po 4,90zł, ale inne ceny są niższe niż w wielkim pobliskim REALU. Masmix po 4,65zł w REAL powyżej 5zł. napój Zbyszko po 2,68zł w REAL powyżej 3zł, PEPSI już od dawna jest w promocji wychodzi po 3,5 za 2l w REAL wielkimi literami ok. 4,5zł. Co z tym REAL-em?

      A Kaczyński pewnie trafił do Żabki :) Marże po 100%, ciekawe jak długo szukali najdroższego sklepu na osiedlu :) No Biedronka to dla biedoty a z taką prezes nie chce mieć nic wspólnego.
      • skks Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 23.03.11, 08:46
        I znowu, ktoś, sprytnie, włożył sprawę cukru, kurczaków, PiŚdziackich zakupów do dziennikarskiego obiegu.
        I już mało kogo interesują prawdziwe problemy związane z deficytem, brakiem reform.
        A to co wyprawia się już w "Wymiarze Sprawiedliwości" to zakrawa na sabotaż Państwa.
        Nieuctwo Sędziów, Prokuratorów i ich brak odpowiedzialności, nieterminowość doprowadzają do zaniku przedsiębiorczości. Sprawy ciągną się latami, rozstrzygnięcia są dziwaczne, nielogiczne.
        Ehh....
        Ważniejsza jest cena kurczaka....
        • al-kochol-8 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 23.03.11, 09:31
          Skoro wiadomo juz ze prywatyzacja jest panaceum na wszelkie socjalistyczne dolegliwosci, dlaczego nie sprywatyzuje sie Prokuratury i Wymiaru Sprawiedliwosci? Dlaczego do Sejmu dostaje sie element z jakichs tam skorumpowanych list wyborczych, a Prezydenta wybiera pozbawiony wyboru Narod, podczas gdy szarego obywatela, ktory desperacko probuje znalezc jakas prace dla kawalka chleba, poddaje sie wiwisekcji przez rozmaitych dobrze oplacanych agentow? Czy nie moznaby wprowadzic DEMOKRACJI, czyli podobnych kryteriow awansu zawodowego dla wszystkich obywateli? Mam na mysli dobor pracownikow takich jak Prokurator, Premier, Prezydent na podstawie serii rozmow kwalifikacyjnych poprzedzonych przez formalna oferte pracy zamieszczona w gazecie! Jak kapitalizm, to kapitalizm, na calej linii - jesli to taki dobry ustroj, to powinien wypalic w kazdych okolicznosciach!
          • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 23.03.11, 09:40
            Cześć All, nie wiem jak naszych Forumowiczów przekonać, żeby nie oglądali się ciagle na Kaczyńskiego. To, że zrobił Kaczyński kontrolowany zakup to przecież tylko odpowiedź na słynna debatę, która odbyła się parę lat temu między Tuskiem i Kaczyńskim, w której Tusk pytał Prezesa o ceny tych właśnie produktów. Dziś miał pełne demokratyczne prawo na pokazanie aktualnych cen tych samych towarów i o co się tu obrażać.

            Przecież to chodzi o lepsze jutro, nieprawdaż ?


            • krzychut Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 23.03.11, 10:15
              rita100 napisała:
              słynna debatę, która odbyła się parę lat temu między Tuskiem
              > i Kaczyńskim, w której Tusk pytał Prezesa o ceny tych właśnie produktów.

              Tusk nie zarzucał wówczas Kaczyńskiemu, że wysokie ceny tych produktów to jego (Kaczyńskiego) wina. Chciał tylko wykazać, że nie mając pojęcia o poziomie tych cen jest zupełnie oderwany od rzeczywistości. Natprezydęt potwierdził to zresztą wczoraj, podjeżdżajac po sklepik oddalony 10km od jego domu wypasioną sejmową limuzyną, otoczony wyfiokowanymi posłankami i posłami, zarabiającymi wielokrotność t.zw. średnich krajowych.
              Zo do zakupów w internecie: kupowałem już wiele razy różne rzeczy i nigdy nie dostałem cegłówki ani cegłówką w głowę. Trzeba po prostu przestrzegać pewnych zasad.
              • wampir-wampir Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 23.03.11, 13:19
                krzychut napisał:

                > Zo do zakupów w internecie: kupowałem już wiele razy różne rzeczy i nigdy nie d
                > ostałem cegłówki ani cegłówką w głowę. Trzeba po prostu przestrzegać pewnych za
                > sad.

                Potwierdzam. Allegro działa w ten sposób, że po transakcji wystawiasz komentarz sprzedającemu. Nie opłaca się oszukiwać, bo komentarze negatywne odstraszają innych kupujących. Od lat kupuję różne rzeczy w ten sposób i tylko raz wystawiłem neutrala, poza tym same pozytywy. Na ponad 250 transakcji, to chyba coś mówi.
                A co do cen cukru - spadają. Z ciekawości obczaiłem w kilku lubelskich sieciach. Tesco - 4,29, Aldik - 4,59, Stokrotka - 4,90. I jeszcze osiedlowy sklepik "niezrzeszony" - 4,70. Do Biedronki i Żabki nie zaglądałem, bo nigdy nie robię zakupów w tych sklepach. Tani cukier można dostać na bazarku - 3,60, ale trzeba kupić min. 10 kilo.
                • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 23.03.11, 21:19
                  Wampir, różne są ceny cukru, tak jak mówisz, w zależności gdzie się kupuje. Obserwujmy dalej rynek :) pozdrawiam
              • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 23.03.11, 21:17
                krzychut napisał:
                > Tusk nie zarzucał wówczas Kaczyńskiemu, że wysokie ceny tych produktów to jego
                > (Kaczyńskiego) wina. Chciał tylko wykazać, że nie mając pojęcia o poziomie tych
                > cen jest zupełnie oderwany od rzeczywistości.
                ______________
                No widzisz Krzychucie, dokładnie tak jest teraz, tylko, że teraz Tusk zupełnie oderwał się od rzeczywistości. Może warto podziękować Kaczyńskiemu, bo i cena cukru w "Żabce" spadła o złotówkę, a i Tusk obiecał zająć się sprawą cukru.

                Wiem, że na Allegro można pewnie kupować, ale na towarze chodliwym można się czasami przejechać. Kombinatorów nie brakuje.
                • krzychut Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 14:33
                  rita100 napisała:
                  > No widzisz Krzychucie, dokładnie tak jest teraz, tylko, że teraz Tusk zupełnie
                  > oderwał się od rzeczywistości. Może warto podziękować Kaczyńskiemu, bo i cena
                  > cukru w "Żabce" spadła o złotówkę, a i Tusk obiecał zająć się sprawą cukru

                  Tusk nie wygląda na safandułę, który jak Jaro przedwczoraj, pierwszy raz w życiu wybrał się na zakupy do najdroższego sklepiku,starannie wybranego przez pisiatych niezgułowatych pijarowców, którzy kilka godzin wcześniej rozesłali esemesy do wszystkich możliwych TV, radyj i gazet.
                  Następnego dnia cukier staniał o złotówkę nie w Biedronce a właśnie w tym sklepiku. Być może było odwrotnie: z okazji wizyty Kaczyńskiego zdrożał.
                  Przebiegli od razu wyliczyli, że w czasie rządów Kaczora, jego "telewizyjne" zakupy kosztowałyby nie 22,90 (jak on to wyliczył?) a ok. 30 zł, a gdyby poszedł dziś do jakiegoś normalnegosklepu, a nie wybranego przez Hoffmanna (czy to aby polskie nazwisko?-zalecam rewolucyjną czujność wszystkim Prawdziwym Polakom) to zapłaciłby 37 złotych. I taka jest realna stopa wzrostu cen, których zresztą nie reguluje rząd.
                  Reasumując: totalna PR-owska klapa Jara i pisiatych propagandzistów.
                  • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 21:33
                    krzychut napisał:
                    > Reasumując: totalna PR-owska klapa Jara i pisiatych propagandzistów.
                    > Być może było odwrotnie: z okazji wizyty Kaczyńskiego zdrożał.
                    _______________________
                    Krzychut, Krzychut, być może, być może, gdyby babcia wąsy miała to.......
                    Za bardzo manipulujesz swoimi myślami :)
                    Moim zdaniem, ten pomysł z zakupami kontrolowanym to strzał w dziesiątkę. Nie interesuje mnie czy Kaczyński chodzi sam na zakupy czy nie, czy mam konto czy nie i inne dane wrażliwe.
                    Śmiało możemy powiedzieć, że pociągnął Tuska do tablicy, dzięki czemu jak Tusk obiecuje rozliczy się ze słodkimi spekulantami słodyczy.

                    "Koszty utrzymania w Polsce wzrastają z dnia na dzień. Podwyżki żywności, energii, utrzymania mieszkania, paliw, leków odczuwają wszyscy. Może tylko Donald Tusk do wczoraj uważał, że wszystkim żyje się lepiej.

                    Nie zauważył jak do tej pory, że dla wielu Polaków koszty utrzymania są coraz większym problemem. Rząd nie potrafi poradzić sobie z podwyżkami, a swoją nieodpowiedzialną decyzją w sprawie podwyżki VAT, nakręcił spiralę wzrostu cen. "
                    www.wpolityce.pl/view/8981/Drogi_Tusk___Moze_tylko_Donald_Tusk_do_wczoraj_uwazal__ze_wszystkim_zyje_sie_lepiej_.html
                    • krzychut Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 22:07
                      Łomatko i córko!

                      Bez referatu pani Szydło wiemy, że Tusk winien jest wszystkiemu: Katyniowi (wiadomo dziadek z Wehrmachtu a Niemcy zawsze knują z Ruskimi przeciw nam), Smoleńskowi, światowemu kryzysowi finansowemu, trzęsieniu ziemi w Japonii, napaści na Libię, nie wzięcia udziału przez Polskę w napaści na Libię, wreszcie nawykowi wykupywania cukru przez niektórych rodaków.

                      Poczytaj może Rito dla równowagi ten referat:
                      wyborcza.biz/biznes/1,100897,9315572,Wsciekly__bezprzykladny_atak_drozyzny.html
                      Nie twierdzę, że ten rząd jest idealny.
                      Niestety nie mamy w tej chwili ani nie będziemy mieć w najbliższych latach lepszego, niezależnie od tego kto wygra wybory.
                      • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 22:31
                        Krzychucie, bardzo dziękuję za polecony artykuł, lecz muszę przyznać jedno, że gdyby tak dokładnie rozpracowywano wszystkie afery PO jak koszyk Prezesa Kaczyńskiego, może wtedy pieniądze nie uciekały by na boki. A tak kasy im ciągle brakuje, Vat musieli podnieść, w OFF-e też namieszać itd. Armia zawodowa bez pieniędzy. Samoloty remontowane, a po remoncie nie nadające się do użycia. Drogi też pod znakiem zapytania.
                        No fajnie jest

                        A najgorszy kryzys to jest polityczny. Brak polityków walczących o nasze racje, a nie o Unii racje.
                    • kr_kr Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 22:24
                      > Moim zdaniem, ten pomysł z zakupami kontrolowanym to strzał w dziesiątkę. Nie i
                      > nteresuje mnie czy Kaczyński chodzi sam na zakupy czy nie, czy mam konto czy ni
                      > e i inne dane wrażliwe.

                      Zakup kontrolowany nie polega na tym, żeby przez tydzień szukać sklepu z odpowiednio wysokimi cenami, a następnie porównać ceny do tych, jakie były w najtańszych dyskontach trzy lata temu.
                      Zakup kontrolowany polega na tym, żeby porównać ceny teraz i wówczas w tym samym sklepie - takie coś zrobiły media. I niestety okazało się to, czego można się było spodziewać: że to nie żaden "zakup kontrolowany", tylko najzwyklejsze grubymi nićmi szyte oszustwo - bo porównując rzetelnie dane wychodzi, że i ceny w tym sklepie były z kosmosu, i zmiana cen była znacznie niższa niż Kłamczyński próbuje wmawiać swoim wyborcom.
                      Oczywiście masz prawo w to wierzyć.

                      > Śmiało możemy powiedzieć, że pociągnął Tuska do tablicy, dzięki czemu jak Tusk
                      > obiecuje rozliczy się ze słodkimi spekulantami słodyczy.

                      No tak. Bo przecież działania UOKiKu to się w pięć minut uruchamia i wszystko mają już przygotowane. Więc ledwo Kłamczyński ze sklepu wyszedł, to Tusk już pchnął umyślnego do UOKiKu i UOKiK w pięć minut wysłał pisma do producentów i handlowców.
                      • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 22:51
                        kr_kr napisał:
                        > No tak. Bo przecież działania UOKiKu to się w pięć minut uruchamia i wszystko m
                        > ają już przygotowane. Więc ledwo Kłamczyński ze sklepu wyszedł, to Tusk już pch
                        > nął umyślnego do UOKiKu i UOKiK w pięć minut wysłał pisma do producentów i hand
                        > lowców.
                        __________
                        Wybacz, ale takie zmienianie nazwiska i ośmieszanie nie powoduje kulturalnej rozmowy. Jeśli jednak wybierasz taką drogę, to odpowiem Ci krótko, sam Tuskocudomatek obiecał na konferencji rozliczenia się ze spekulantami.
                        „Żarty się skończyły"
                        www.wpolityce.pl/view/9012/Drzyjcie_spekulanci___Panie_Premierze__to_zbyt_pozno__ludzie_juz_wiedza__ze_ten_wzrost_cen_to_spora_Pana_zasluga_.html
                        • krzychut Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 22:59
                          To właśnie jedna ze słabości premiera: podejmowanie dyskusji na poziomie pis.
                          • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 23:20
                            krzychut napisał:

                            > To właśnie jedna ze słabości premiera: podejmowanie dyskusji na poziomie pis.

                            No właśnie, czym by straszył premier, gdyby nie prezes ?:)
                        • kr_kr Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 23:31
                          > Wybacz, ale takie zmienianie nazwiska i ośmieszanie nie powoduje kulturalnej ro
                          > zmowy.

                          Ok. Mogę go dla Ciebie nazywać kłamcą Kaczyńskim.
                          Bo jeżeli ktoś kłamie to jest kłamcą. A to że kłamie zostało nawet wykazane przed sądem.
                          A nawet w sklepie kłamał podając - z dokładnością do 10 groszy! cenę tych produktów "jak on rządził". Szkoda, że nie podał gdzież to tak niskie ceny były.

                          > Jeśli jednak wybierasz taką drogę, to odpowiem Ci krótko, sam
                          > Tuskocudomatek obiecał na konferencji rozliczenia się ze spekulantami.
                          > „Żarty się skończyły"

                          Warto sięgnąć do oryginału, a nie do omówienia w wykonaniu posła PiS.
                          • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 25.03.11, 22:02
                            kr_kr napisał:
                            > Warto sięgnąć do oryginału, a nie do omówienia w wykonaniu posła PiS.
                            ________
                            Ależ ja to słyszałam na własne uszy, na konferencji premiera Tuska, który obiecał rozprawić się ze spekulantami cukru.



                            > Ok. Mogę go dla Ciebie nazywać kłamcą Kaczyńskim.
                            ________

                            OK. To i ja mogę coś dla Ciebie zrobić. Będę nazywać aferzysta Tusk. Wszystkie afery chowa pod dywan. Albo kłamcą do kwadratu, bo obiecał, dużo obiecał, obiecał, że nie podniesie podatków. Pamiętasz słynną obietnicę zniesienia abonamentu ? I co - prawdziwy z niego kłamca.
                            • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 25.03.11, 22:44
                              rita100 napisała:

                              > Ależ ja to słyszałam na własne uszy, na konferencji premiera Tuska, który obiec
                              > ał rozprawić się ze spekulantami cukru.

                              Ze spekulantami to już rozprawiała się PZPR.

                              Tusk rozprawiał się z hazardem. A podobno
                              uwaga.tvn.pl/45113,news,,panstwo_przegrywa_hazardowa_wojne,reportaz.html
                              hazard dalej całkiem nieźle sobie radzi i jak przypuszczam Tusk o tym wie.
                              • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 25.03.11, 22:58
                                adam.eu napisał:
                                > Tusk rozprawiał się z hazardem. A podobno
                                >
                                rel="nofollow">uwaga.tvn.pl/45113,news,,panstwo_przegrywa_hazardowa_wojne,reportaz.html
                                > hazard dalej całkiem nieźle sobie radzi i jak przypuszczam Tusk o tym wie.
                                __________________

                                Oczywiście, że lepiej teraz się żyje hazardowi, poszli w podziemie i nawet już podatków nie płacą. Mamy już państwo mafijne i oligarchów.
                                Tak się zastanawiam, czy w ogóle potrzebny nam rząd. Unia rządzi, biurokracja rządzi.
                                • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 26.03.11, 08:12
                                  rita100 napisała:
                                  > Oczywiście, że lepiej teraz się żyje hazardowi, poszli w podziemie i nawet już
                                  > podatków nie płacą. Mamy już państwo mafijne i oligarchów.

                                  O tym jak sądzę, to wiedzą i rządzący, i opozycja.

                                  A mnie ciekawi, bo nie wiem, jak z jakim praktycznym skutkiem skończyła się pokazowa nagonka rządowa na dopalacze.

                                  Bo jakoś moim zdaniem medialne powołanie komisji w sprawie Olewnika też wiele pomogło sprawie. Niby były tzw nieprawidłowości(nieprawidłowości, czy przestępstwa?), ale nikt nie poniósł żadnej odpowiedzialności.
                                  • wampir-wampir Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 26.03.11, 09:07
                                    adam.eu napisał:

                                    > A mnie ciekawi, bo nie wiem, jak z jakim praktycznym skutkiem skończyła się pok
                                    > azowa nagonka rządowa na dopalacze.

                                    O dziwo, z pożądanym. Sklepów nie ma, toksykolodzy odnotowali wyraźny spadek zatrutych tymi specyfikami, bodaj Czesi wprowadzają regulacje prawne na wzór naszych, UE bije brawo. Nie tak dawno widziałem raport na ten temat w telewizyjnej trójce. Przyznam, że miałem mieszane uczucia obserwując tą pokazówkę, ale się udało.
                                    • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 26.03.11, 22:42
                                      > adam.eu napisał:
                                      > > A mnie ciekawi, bo nie wiem, jak z jakim praktycznym skutkiem skończyła s
                                      > ię pok > > azowa nagonka rządowa na dopalacze.
                                      ________________
                                      Mnie już nic nie interesuje, bo nie widzę szans rozwikłania wszystkich afer, pociągnięcia kogokolwiek do odpowiedzialności. Jednym zdaniem to nasze państwo jest nieudolne w każdej dziedzinie. Brniemy w gąszczu przepisów nie wiadomo dokąd.
              • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 09:11
                krzychut napisał:

                Tusk nie zarzucał wówczas Kaczyńskiemu, że wysokie ceny tych produktów to jego
                > (Kaczyńskiego) wina. Chciał tylko wykazać, że nie mając pojęcia o poziomie tych
                > cen jest zupełnie oderwany od rzeczywistości.

                Odbiegając nieco od istoty wykazania cen. Rzeczywistość w moim mniemaniu jest taka, że nie za bardzo wiadomo, dlaczego akurat za Tuska gwałtownie przyspieszyła szybkość wzrostu długu.

                > Zo do zakupów w internecie: kupowałem już wiele razy różne rzeczy i nigdy nie d
                > ostałem cegłówki ani cegłówką w głowę. Trzeba po prostu przestrzegać pewnych za
                > sad.

                Wielu ludzi powyżej 50 lat w ogóle nie posługuje się internetem.
                I kupując w internecie trzeba pamiętać o kosztach przesyłki, które przy małych ilościach mają istotne znaczenie.
                • kr_kr Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 09:36
                  > Odbiegając nieco od istoty wykazania cen. Rzeczywistość w moim mniemaniu jest
                  > taka, że nie za bardzo wiadomo, dlaczego akurat za Tuska gwałtownie przyspieszyła
                  > szybkość wzrostu długu.

                  Jak nie wiadomo, skoro wiadomo?
                  Za poprzednich rządów obniżono podatki i składki rentowe.
                  Za poprzednich rządów podwyższono wydatki.
                  Tusk dostał to w spadku. Gdyby gospodarka kwitła tak, jak za poprzednich rządów dałoby się to jako tako zamknąć. Ale niestety jak wiadomo w 2008 roku nastąpiło załamanie nie nasze, polskie tylko ogólnie na całym świecie. I wszystko się rozjechało.

                  Mało tego. Kłamczyński dwa(?) lata temu pieklił się w sejmie, że trzeba się zadłużać, brać kredyty i pompować gospodarkę - wtedy jakoś to zadłużanie mu nie przeszkadzało? Teraz nagle się obudził, jak się okazało że Polska pod rządami Tuska poradziła sobie chyba najlepiej w Europie (jak nie na świecie) z kryzysem. I nagle teraz ma pretensje o zadłużanie? Czyli co - dwa lata temu to był kierunek w którym należało iść, a teraz to jest passe?
                  • skks Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 13:33
                    Niezaprzeczalnym, wielkim osiągnięciem Tuska i Rostowskiego jest przeciągnięcie Polski przez ten, światowy, kryzys bez większych strat.
                    Chwała Mu , Im, za to.
                    Ale: czemu nie widzą /albo widzą tylko nie umieją/ tego, że Państwo staje się wrogiem społeczeństwa, że Państwo zaczyna to społeczeństwo niszczyć.
                    Niszczyć, ograniczać, ubezwłasnowolniać, wykorzystując hasło "dyrektywy unijne" bezprawnie i bezpodstawnie wprowadzać setki przepisów o "krzywości ogórków".

                    Co z "Jednomandatowymi"?
                    Co z rozwiązaniem Senatu?
                    Co z UPROSZCZENIEM podatków? - uproszczeniem nie obniżeniem
                    Co z ujednoliceniem przepisów?
                    Już nie będę o sądach i prokuratorach pisał - bo mi się nie chce...
                    • al-kochol-8 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 20:41
                      > Niezaprzeczalnym, wielkim osiągnięciem Tuska i Rostowskiego jest przeciągnięcie
                      > Polski przez ten, światowy, kryzys bez większych strat.

                      A coz oni takiego uczynili? Zeslali na roboty do Irlandii swoich mlodych obywateli? Kryzys objal te kraje, ktore mial objac. Nie objal ani Australii ani Rosji ani Bialorusi.
                    • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 21:38
                      skks napisał:
                      > Co z "Jednomandatowymi"?
                      > Co z rozwiązaniem Senatu?
                      > Co z UPROSZCZENIEM podatków? - uproszczeniem nie obniżeniem
                      > Co z ujednoliceniem przepisów?
                      ________________________

                      No więc wyborcy powinni rozliczyć rząd. Nowe wybory tuż tuż.
                    • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 22:03
                      skks napisał:

                      > Niezaprzeczalnym, wielkim osiągnięciem Tuska i Rostowskiego jest przeciągnięcie
                      > Polski przez ten, światowy, kryzys bez większych strat.

                      Jakoś nie mam zaufania do Rostowskiego.

                      > Co z "Jednomandatowymi"?
                      > Co z rozwiązaniem Senatu?
                      > Co z UPROSZCZENIEM podatków? - uproszczeniem nie obniżeniem
                      > Co z ujednoliceniem przepisów?

                      Najpierw przeszkadzał prezydent, a teraz .....
                      Zbliżające się wybory czy niechęć do działania?

                      > Już nie będę o sądach i prokuratorach pisał - bo mi się nie chce...

                      I te instytucje mają swoich obrońców na forach.
                      • wampir-wampir Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 22:15
                        adam.eu napisał:

                        > > Co z "Jednomandatowymi"?
                        > > Co z rozwiązaniem Senatu?
                        > > Co z UPROSZCZENIEM podatków? - uproszczeniem nie obniżeniem
                        > > Co z ujednoliceniem przepisów?

                        > Najpierw przeszkadzał prezydent, a teraz .....

                        Wprowadzenie JOW i likwidacja Senatu wymaga zmiany konstytucji. PO nie ma większości konstytucyjnej, a inne partie są przeciw. No może SLD poszedłby na kasację Senatu, to był kiedyś ich postulat, ale i to tak za mało szabel.
                        Skomplikowane przepisy podatkowe i zamęt w innych pozostał. Nic rządu w tej kwestii nie tłumaczy.

                        • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 25.03.11, 22:04
                          wampir-wampir napisał:

                          > Wprowadzenie JOW i likwidacja Senatu wymaga zmiany konstytucji. PO nie ma więks
                          > zości konstytucyjnej, a inne partie są przeciw.

                          Jeżeli chodzi o mnie.
                          Nie jestem za likwidacją senatu. Do JOW skłania mnie mnie przede wszystkim jakby chęć mocniejszego powiązania posła z wyborcami, chociaż szukałbym (czy jest to możliwe?) jakiegoś systemu mieszanego, aby w sejmie byli przedstawiciele szerokiej grupy społecznej.
                          • wampir-wampir Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 25.03.11, 22:49
                            adam.eu napisał:

                            > Jeżeli chodzi o mnie.
                            > Nie jestem za likwidacją senatu.

                            Dla mnie to obojętne. Senat swej roli nie spełnia, ale kosztuje nie tak wiele. Ewentualna likwidacja byłaby zagrywką pod publiczkę.

                            > Do JOW skłania mnie mnie przede wszystkim jakb
                            > y chęć mocniejszego powiązania posła z wyborcami, chociaż szukałbym (czy jest t
                            > o możliwe?) jakiegoś systemu mieszanego, aby w sejmie byli przedstawiciele szer
                            > okiej grupy społecznej.

                            JOW nie wykluczają wyłonienia szerokiej reprezentacji, to raczej obecny system wyborczy konserwuje scenę polityczną. Oczywiście, większość mandatów zgarnęliby kandydaci popierani przez największe partie, ale szanse mieliby i inni. Dla mnie właśnie to czyni JOW atrakcyjnymi. Partie w obawie przed utratą swych pozycji byłyby zmuszone wystawiać kompetentnych kandydatów, co poprawiłoby jakość polityki.
                            • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 26.03.11, 08:02
                              wampir-wampir napisał:

                              > JOW nie wykluczają wyłonienia szerokiej reprezentacji, to raczej obecny system
                              > wyborczy konserwuje scenę polityczną. Oczywiście, większość mandatów zgarnęliby
                              > kandydaci popierani przez największe partie, ale szanse mieliby i inni. Dla mn
                              > ie właśnie to czyni JOW atrakcyjnymi. Partie w obawie przed utratą swych pozycj
                              > i byłyby zmuszone wystawiać kompetentnych kandydatów, co poprawiłoby jakość pol
                              > ityki.

                              Wcześniej zauważyłeś, że zmiana na JOW wyborczej wymaga zmiany konstytucji, a koalicja takiej większości nie ma.
                              Szkoda jednak, że odnośnie tego projektu nie została nawet zainicjowana jakakolwiek dyskusja. Może w trakcie rzeczowej dyskusji stanowiska polityków uległyby jakiemuś zbliżeniu, a wyborca więcej by wiedział na ten temat. W przyszłości można by bardziej rzeczowo i z większą świadomością podejmować takie decyzje. A może w referendum społeczeństwo mogło by wyrazić swoją wolę?
                              • wampir-wampir Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 26.03.11, 12:02
                                adam.eu napisał:

                                > Wcześniej zauważyłeś, że zmiana na JOW wyborczej wymaga zmiany konstytucji, a k
                                > oalicja takiej większości nie ma.

                                A to coś zmienia w kwestii reprezentacji społecznej możliwej lub nie po wprowadzeniu JOW? Sądziłem, że skoro wyjaśniłem kwestie podstawowe rozmowa już ich nie dotyczy.

                                > Szkoda jednak, że odnośnie tego projektu nie została nawet zainicjowana jakakol
                                > wiek dyskusja. Może w trakcie rzeczowej dyskusji stanowiska polityków uległyby
                                > jakiemuś zbliżeniu, a wyborca więcej by wiedział na ten temat.

                                Została zainicjowana w poprzednim parlamencie. Wszelkie racjonalne argumanty napotykały na ścianę w postaci PiS/SLD. Dopóki układ sił nie ulegnie zasadniczej zmianie, nie ma sensu do tego wracać, a wyborcy, jak sądzę, mają wyrobione zdania.

                                > W przyszłości mo
                                > żna by bardziej rzeczowo i z większą świadomością podejmować takie decyzje.

                                Jakie decyzje? Nie zauważyłem, żeby w kwestii JOW jakaś decyzja została podjęta. Chyba tylko odkładamy na półkę i czekamy na sprzyjające warunki.

                                > A może w referendum społeczeństwo mogło by wyrazić swoją wolę?

                                Nie uważam referendów za panaceum na wszelkie bolączki. Doświadczenie pokazuje, że referenda są przeważnie nieważne z racji niskiej frekwencji. Po to wybieramy parlament, żeby decyzje o systemie wyborczym podejmował.
                                • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 26.03.11, 22:07
                                  Wampirze,

                                  To zrozumiałe, że teraz SLD i PSL i inne mniejsze partie są i będą przeciwne JOW, ponieważ to praktycznie je wykluczy z polityki.

                                  Dlatego aby w takiej atmosferze zmieniać konstytucje musiałby być nacisk społeczny, tak mi się wydaje. Chyba że PO i PIS zawarłyby w tej sprawie koalicje.
                                  A żeby był jakikolwiek nacisk ludzie muszą być świadomi.

                                  Powtarzam o co kiedyś sygnalizowałem, osobiście na dzień dzisiejszy szukałbym jakiegoś sytemu mieszanego z przewagą jednomandatowego.
                  • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 21:56
                    kr_kr napisał:

                    > Jak nie wiadomo, skoro wiadomo?
                    > Za poprzednich rządów obniżono podatki i składki rentowe.
                    > Za poprzednich rządów podwyższono wydatki.
                    > Tusk dostał to w spadku.

                    I co zrobił ze spadkiem rząd Tuska? Jakie działania podjął?
                    Biurokrację rozbudował? Teraz ten rząd ma swojego prezydenta, jakie reformy zostały zrobione? Za Gierka też kosztem długu chwalono się, że Polska jest 10 tą potęgą gospodarczą świata.

                    > Mało tego. Kłamczyński dwa(?) lata temu pieklił się w sejmie, że trzeba się zad
                    > łużać, brać kredyty i pompować gospodarkę - wtedy jakoś to zadłużanie mu nie pr
                    > zeszkadzało?

                    Wydaje mi się, że między innymi to dzięki różnym moim zdaniem dziwnym posunięciom Kaczyńskiego, PO ma znaczne poparcie.

                    A wracając do rządów PIS. Bałem się wówczas o finanse, ale umiejętnie, a nawet bardzo umiejętnie jak na partię mającą tendencje populistyczne w gospodarce, trzymała w swoich rękach prof. Zyta Gilowska.
                    • kr_kr Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 23:15
                      > > Jak nie wiadomo, skoro wiadomo?
                      > > Za poprzednich rządów obniżono podatki i składki rentowe.
                      > > Za poprzednich rządów podwyższono wydatki.
                      > > Tusk dostał to w spadku.
                      >
                      > I co zrobił ze spadkiem rząd Tuska? Jakie działania podjął?
                      > Biurokrację rozbudował?

                      No coś tam wzrosło ... jakieś 10% w trzy lata. Czy to za dużo? Nie mnie oceniać - bo trzeba byłoby jednak coś więcej na ten temat wiedzieć, żeby móc ocenić. Sama sucha statystyka to zdecydowanie za mało.

                      > Teraz ten rząd ma swojego prezydenta, jakie reformy zostały zrobione?

                      Spokojnie, nie od razu Kraków zbudowano. Trudno żeby zawetowane i skutecznie przez PiS zablokowane ustawy w wersjach sprzed lat bez zmian na nowo głosować tylko po to, żeby się wyborcom PiSu pokazać.

                      > Za Gierka też kosztem długu chwalono się, że Polska jest 10 tą potęgą
                      > gospodarczą świata.

                      Jak ja lubię takie bezmyślne odwoływanie się do "za Gierka". Nie ważne jaki, nie ważne na co, nie ważne w jakiej proporcji do np. eksportu. Ba. Nie ważne nawet, jakie kursy przeliczania walut (złotego na USD) weźmiemy.
                      To nie ważne. Ważniejsze żeby zestawić kwoty. To, że przez ostatnie trzydzieści lat te kwoty stały się deczko nieprzystające - nieważne. Bo przecież 95% czytających porówna tylko bezmyślnie cyferki.

                      > A wracając do rządów PIS. Bałem się wówczas o finanse, ale umiejętnie, a nawet
                      > bardzo umiejętnie jak na partię mającą tendencje populistyczne w gospodarce, tr
                      > zymała w swoich rękach prof. Zyta Gilowska.

                      W pełni się z tobą zgadzam. Przypomnę Ci tylko skąd i dlaczego została usunięta.
                      • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 25.03.11, 22:29
                        kr_kr napisał:

                        > > Biurokrację rozbudował?

                        > No coś tam wzrosło ... jakieś 10% w trzy lata. Czy to za dużo? Nie mnie oceniać
                        > - bo trzeba byłoby jednak coś więcej na ten temat wiedzieć, żeby móc ocenić. S
                        > ama sucha statystyka to zdecydowanie za mało.

                        Wzrost biurokracji zapewne nie wiąże się ze wzrostem wydajności pracy.

                        > Jak ja lubię takie bezmyślne odwoływanie się do "za Gierka". Nie ważne jaki, ni
                        > e ważne na co, nie ważne w jakiej proporcji do np. eksportu. Ba. Nie ważne nawe
                        > t, jakie kursy przeliczania walut (złotego na USD) weźmiemy.
                        > To nie ważne. Ważniejsze żeby zestawić kwoty. To, że przez ostatnie trzydzieści
                        > lat te kwoty stały się deczko nieprzystające - nieważne. Bo przecież 95% czyta
                        > jących porówna tylko bezmyślnie cyferki.

                        Słuszna uwaga dotycząca chociażby spadku siły nabywczej dolara w ciągu dziesięcioleci.
                        Wydaje mi się, że przyspieszenie przyrostu długu jest niepokojące. Brakuje mi zestawienia, co i w jakim stopniu przyczynia się do długu.
                        • kr_kr Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 25.03.11, 23:12
                          > Wydaje mi się, że przyspieszenie przyrostu długu jest niepokojące. Brakuje mi z
                          > estawienia, co i w jakim stopniu przyczynia się do długu.

                          Są dostępne (również w sieci) analizy, pokazujące co wchodzi skład zadłużenia zagranicznego - bo zasadniczo tego czepiają się wszyscy czepialscy.
                          Tak na szybko:
                          - jeżeli firma z zagranicy przyjedzie z kasą i wybuduje fabrykę: wzrasta zadłużenie zagraniczne
                          - jeżeli firma z zagranicy udzieli jakiejś firmie w Polsce pożyczki: wzrasta zadłużenie zagraniczne
                          - jeżeli firma z zagranicy sprzeda jakiejś firmie w Polsce towar z odroczonym terminem płatności (tzw. kredyt kupiecki): wzrasta zadłużenie zagraniczne
                          itp, itd.
                          • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 26.03.11, 08:21
                            kr_kr napisał:

                            > Są dostępne (również w sieci) analizy, pokazujące co wchodzi skład zadłużenia z
                            > agranicznego - bo zasadniczo tego czepiają się wszyscy czepialscy.
                            > Tak na szybko:
                            > - jeżeli firma z zagranicy przyjedzie z kasą i wybuduje fabrykę: wzrasta zadłuż
                            > enie zagraniczne
                            > - jeżeli firma z zagranicy udzieli jakiejś firmie w Polsce pożyczki: wzrasta za
                            > dłużenie zagraniczne
                            > - jeżeli firma z zagranicy sprzeda jakiejś firmie w Polsce towar z odroczonym t
                            > erminem płatności (tzw. kredyt kupiecki): wzrasta zadłużenie zagraniczne
                            > itp, itd.

                            Nie wiedziałem tych zestawień. Wydaje mi się jednak bardzo wątpliwe, aby w ostatnim okresie te pozycje napędzały dług, zwiększały jego szybkość narastania.
                            Nie jestem pewny, ale akurat w czasie kryzysu w innych państwach (Polskę kryzys ominął podobno) tamtejsze firmy. A już wątpię w zauważalną rolę kredytu kupieckiego. Nawiasem mówiąc kredyt kupiecki i tak wypada spłacić.
                            • kr_kr Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 26.03.11, 11:00
                              > Nie wiedziałem tych zestawień. Wydaje mi się jednak bardzo wątpliwe, aby w osta
                              > tnim okresie te pozycje napędzały dług, zwiększały jego szybkość narastania.

                              Różnie w różnym okresie. Ostatnio np. się zwiększało.
                              Przykładowe dane:
                              "Główną przyczyną tego wzrostu są kredyty udzielane polskim przedsiębiorstwom przez zagraniczne spółki matki. W połowie roku zadłużenie z tytułu kredytów handlowych wyniosła 11,3 mld euro – o 800 mln euro więcej niż na koniec marca, a z tytułu pozostałych kredytów 35,2 mld euro (wzrost o 1,7 mld euro)."
                              (C) Gazeta Prawna 5 października 2010 r.

                              A co mi tam - zrobię za wujka Gógla: nbp.pl/home.aspx?f=/statystyka/zadluz.html

                              Interesujące informacje można tam znaleźć, które delikatnie pisząc przeczą tezom głoszonym przez proPiSowców:
                              Zadłużenie zagraniczne sektora samorządowego i rządowego:
                              koniec 2005: 58,8mld USD
                              koniec 2007: 79,2mld USD (+20,4mld przez dwa lata)
                              koniec 2009: 87,8mld USD (+ 9,6mld przez dwa lata).
                              OK. 2010 był zdecydowanie gorszy, w III kwartale przyrosło znacząco (25,5mld) - ale każdy, kto w minimalnym stopniu interesuje się czymś więcej, niż czytaniem suchych liczb zrozumie, dlaczego tak się stało. Niestety, czy nam się to podoba czy nie - kryzysy które wokół nas krążą w mniejszym lub większym stopniu jednak nas dopadają i zwiększają potrzeby pożyczkowe.
                              Jednak nawet zestawiając te kwoty (w sumie 35,1mld przez trzy lata) ze wzrostem zadłużenia za rządów PiS widać, że wcale jakoś znacząco nie odbiegają od nich. Jedyne, czym PiS może się podpierać, to robieniem ludziom wody z mózgu pokazując ten dług przeliczony na złotówki.

                              > A już wątpię w zauważalną rolę kredytu kupieckiego.

                              Jak widać na powyższym przykładzie nie jest może bardzo duży w proporcji do całości zadłużenia (wynoszącego około 200mld euro), ale na pewno prawie 12 mld jest pozycją zauważalną.

                              > Nawiasem mówiąc kredyt kupiecki i tak wypada spłacić.

                              Jak każdy inny.
                              • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 26.03.11, 21:47
                                kr_kr napisał:

                                > Różnie w różnym okresie. Ostatnio np. się zwiększało.................
                                ..............
                                Dziękuję za naświetlenie wielu spraw.
                                Co do linku, to oprócz arkusza Excela otworzyło mi się porno, więc czym prędzej zamknąłem i jeszcze komputera nie przeskanowałem programem antywirusowym.

                                Dzień lub dwa wcześniej czytałem w internecie, że według innych kryteriów obliczania długu nasz dług osiągnął już ponad 70%, niestety nie wiem gdzie.

                                Po wpisaniu do wyszukiwarki hasła zadłużenie Polski czy jakiegoś podobnego wyskakuje ogromna ilość stron.

                                Tak więc dobrze by było, aby rząd i opozycja przedstawiły swoje wersje.
                                Bardziej świadomi ludzie w jakimś stopniu mogliby podejmować bardziej rozważne decyzje.
                                I może nieco trudniej by było wtedy politykom składać obietnice bez jakiegokolwiek pokrycia.

                                Brakuje w zestawieniach wpływu na finanse kosztów konkordatu, KRUS u, ale nie tylko tych pozycji, nie po raz pierwszy to sygnalizuję.

                                Uczciwie, to wszystkie rządy mają wiele na sumieniu odnośnie gospodarki.
                                • kr_kr Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 27.03.11, 21:00
                                  > Co do linku, to oprócz arkusza Excela otworzyło mi się porno, więc czym prędze
                                  > j zamknąłem i jeszcze komputera nie przeskanowałem programem antywirusowym.

                                  No jak ze strony Narodowego Banku Polski ściąga Ci się porno - to rzeczywiście musisz przeskanować komputer :)

                                  > Dzień lub dwa wcześniej czytałem w internecie, że według innych kryteriów oblic
                                  > zania długu nasz dług osiągnął już ponad 70%, niestety nie wiem gdzie.

                                  Ok. 70%. Tylko czego? Kolejne cyfry ...
                                  Pomijając już zupełnie, że mamy różne zadłużenia, o których możemy mówić. To, czego większość się czepia to zadłużenie zagraniczne. Natomiast oczywiście jeżeli Państwo za pośrednictwem ZUS korzysta z Twoich pieniędzy odłożonych na przyszłą emeryturę to również zaciąga dług. No i np. pytanie - czy ten dług jest długiem który powinien być wliczany do zadłużenia, czy nie wpływa na wartość tych procentów. A dokładniej na stosunek zadłużenia do wartości PKB.

                                  > Tak więc dobrze by było, aby rząd i opozycja przedstawiły swoje wersje.
                                  > Bardziej świadomi ludzie w jakimś stopniu mogliby podejmować bardziej rozważne
                                  > decyzje.

                                  Tak, tylko zauważ jedno: pójdzie taki Xiński do telewizji i rzuci w pięć sekund: za naszych rządów był wysoki wzrost gospodarczy: aż 6,5%, a teraz jest zaledwie 1,5%.
                                  Żeby na to odpowiedzieć musiałbyś zwołać konferencję, przedstawić słupki, porównać do innych krajów i wyszło by że te 6,5% było mizernym wynikiem, a 1,5% jest naprawdę czymś, czym się można chwalić.
                                  Yrekowski pójdzie i rzuci w pięć sekund porównanie zadłużenia zagranicznego liczonego w PLN.
                                  Żeby na to odpowiedzieć musisz zwołać konferencję, przedstawić tabelki jak te z NBP, wytłumaczyć, że mówienie o zadłużeniu walutowym przy użyciu krajowej waluty jest nonsensem.
                                  Itp, itd - pięć sekund opozycji podającej "fakty" - bo tak, to są fakty. Tylko że do nich trzeba jeszcze znać tło. A przedstawienie tła wymaga już zdecydowanie większego nakładu sił i środków.

                                  > Brakuje w zestawieniach wpływu na finanse kosztów konkordatu, KRUS u, ale nie
                                  > tylko tych pozycji, nie po raz pierwszy to sygnalizuję.

                                  Z ułatwienia konkordatowego korzystałem - ale akurat to ułatwienie jest zyskiem, bo nie zawracaliśmy głowy urzędnikowi, nie trzeba było sali w USC zajmować itp, itd :) Przypuszczam natomiast, że wiele rzeczy które z konkordatem nie mają związku próbuje się pod niego podciągnąć, że niby z niego wynikają. Bo to taki fajny temat do bicia.
                                  Co do reszty - pytasz o KRUS? O ile pamiętam można go znaleźć w Budżecie Państwa. Tajny nie jest, kiedyś ściągnąłem i przeglądałem - ale nie podam Ci tym razem linka :) Przypuszczam tylko, że może być na stronie Ministerstwa Finansów.
                                  • adam.eu Re: Problematyczny plik na stronie NBP? 28.03.11, 06:49
                                    kr_kr napisał:

                                    > > Co do linku, to oprócz arkusza Excela otworzyło mi się porno, więc czym p
                                    > rędze
                                    > > j zamknąłem i jeszcze komputera nie przeskanowałem programem antywirusowy
                                    > m.

                                    > No jak ze strony Narodowego Banku Polski ściąga Ci się porno - to rzeczywiście
                                    > musisz przeskanować komputer :)

                                    Żeby było jasne. Otworzyłem plik do pobrania z linku tejże strony:
                                    1996 - 2009 dane roczne (USD, EUR & PLN) (xls, 37 KB)
                                    Dalej coś chciało mi otworzyć jakieś łącze, później Windows Media Player.
                                    Tak, że ostrzeżenia miałem. Ale myślę sobie, strona NBP, więc na wszystko zezwalałem licząc na to, że filmik mi pokaże jakiś komentarz.
                                    Jak sprawdziłem, to był lin do filmu pornograficznego z konkretnej strony www, której nie będę tutaj reklamował.

                                    Chcesz, to sobie sprawdź. A ja chyba wyślę zapytanie odnośnie tego pliku, bowiem jak sprawdziłem ta strona faktycznie wydaje się być stroną Narodowego Banku Polskiego.
                                    • kr_kr Naprawdę sprawdź sobie komputer. 28.03.11, 09:27
                                      > Chcesz, to sobie sprawdź. A ja chyba wyślę zapytanie odnośnie tego pliku, bowie
                                      > m jak sprawdziłem ta strona faktycznie wydaje się być stroną Narodowego Banku P
                                      > olskiego.

                                      Sprawdziłem w:
                                      IE 7
                                      Firefox 3.x
                                      Chrome
                                      Opera
                                      Seamonkey

                                      Żadna z nich nie ściąga nic innego, niż właściwy plik.
                                      Żadna nie otwiera innych stron.
                                      Żadna nie uruchamia media playera.
                                  • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 28.03.11, 07:30
                                    > Ok. 70%. Tylko czego? Kolejne cyfry ...
                                    > Pomijając już zupełnie, że mamy różne zadłużenia, o których możemy mówić. To, c
                                    > zego większość się czepia to zadłużenie zagraniczne. Natomiast oczywiście jeżel
                                    > i Państwo za pośrednictwem ZUS korzysta z Twoich pieniędzy odłożonych na przysz
                                    > łą emeryturę to również zaciąga dług. No i np. pytanie - czy ten dług jest dług
                                    > iem który powinien być wliczany do zadłużenia, czy nie wpływa na wartość tych p
                                    > rocentów. A dokładniej na stosunek zadłużenia do wartości PKB.

                                    Zgadza się, chodzi o stosunek wartości zadłużenia do wartości PKB. Co według niektórych ma nie być wartością rzetelną. Ale zostawmy te 55%, które nie za bardzo wolno przekroczyć.

                                    Z tego, co mi wiadomo, UE włączyła do tego zadłużenia aktywa w OFE. Rząd Polski usiłował wynegocjować z UE o zmianę (moim zdaniem jak najbardziej słusznie), aby aktywa OFE nie były wliczane do długu publicznego, bez skutku. Stąd moim zdaniem ta pospieszna zmiana przepisów emerytalnych.

                                    Według mnie jest to w dużym stopniu przeniesienie rzeczywistych zobowiązań OFE wobec przyszłych emerytów (OFE miały pokrycie na to w aktywach, akcje, obligacje i bodajże niewielkie lokaty bankowe) na przyszłe zobowiązania ZUS wobec przyszłych emerytów.

                                    W wielkim uproszczeniu. Część pieniędzy na przyszłe emerytury ZUS będzie wypłacał teraz na aktualne emerytury z powodu wzrastającego zadłużenia, w ten sposób rosną przyszłe zobowiązania ZUS.

                                    Budżet to dochody i wydatki. KRUS to wydatek, który każdy rząd boi się ruszyć. Może by jednak zrobić tak, aby rolnicy płacili też ZUS? Oczywiście z głową to zrobić, a nie stworzyć armię bankrutów. Odnośnie KRUS to nie wiem jak teraz, ale dawniej to niektórzy nawet nie mając ziemi kupowali ziemię, aby prowadząc działalność gospodarczą zamiast ubezpieczenia w ZUS-ie być ubezpieczonym w KRUS-ie.
                                    Pozostają jeszcze inne przywileje emerytalne nie zreformowane, nie urealnione.

                                    Z konkordatu, wielu tak jak Ciebie zadowala, ślub kościelny. Do tego nie potrzeba kosztownego konkordatu. Wystarczyłaby prosta zmiana przepisów.

                                    Jakie są chociażby koszty nauki religii w szkole, a nie przy Kościele. Emerytury duchownych, czy oni płacili ZUS?
                                    Trzeba brać pod uwagę wszystkie wydatki, jeżeli pieniędzy brakuje, a nie pomijać niektórych milczeniem.
                                    • kr_kr Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 28.03.11, 09:54
                                      > Z tego, co mi wiadomo, UE włączyła do tego zadłużenia aktywa w OFE. Rząd Polsk
                                      > i usiłował wynegocjować z UE o zmianę (moim zdaniem jak najbardziej słusznie),
                                      > aby aktywa OFE nie były wliczane do długu publicznego, bez skutku. Stąd moim zd
                                      > aniem ta pospieszna zmiana przepisów emerytalnych.

                                      No nie do końca. Po nacjonalizacji OFE na Węgrzech UE zmieniła zdanie na korzystniejsze dla Polski.

                                      > Według mnie jest to w dużym stopniu przeniesienie rzeczywistych zobowiązań OFE
                                      > wobec przyszłych emerytów (OFE miały pokrycie na to w aktywach, akcje, obligac
                                      > je i bodajże niewielkie lokaty bankowe) na przyszłe zobowiązania ZUS wobec przy
                                      > szłych emerytów.

                                      W tym, co wymieniłeś kluczowa jest struktura aktywów. W ich skład wchodziły bowiem również obligacje skarbowe. W praktyce więc ZUS przekazywał do OFE składki, za których część OFE kupowały obligacje skarbowe, których część służyła do finansowania bieżących potrzeb ZUSu.
                                      Stąd też choć z jednej strony zgadzam się co do zasady z Leszkiem Balcerowiczem, to i rozumiem argumenty ministra Rostowskiego. Bo w sensie faktycznym niewiele się zmieni - dług Państwa wobec OFE w postaci obligacji skarbowych zostanie zamieniony na zobowiązania Państwa poprzez ZUS wobec przyszłego emeryta. Co lepsze, co bezpieczniejsze? I tu i tu dłużnikiem jest Państwo.

                                      > Budżet to dochody i wydatki. KRUS to wydatek, który każdy rząd boi się ruszyć.
                                      > Może by jednak zrobić tak, aby rolnicy płacili też ZUS? (...) Odnośnie KRUS to nie wiem jak
                                      > teraz, ale dawniej to niektórzy nawet nie mając ziemi kupowali ziemię, aby prowadząc
                                      > działalność gospodarczą zamiast ubezpieczenia w ZUS-ie być ubezpieczonym w KRUS-ie.

                                      Ależ to wszystko wiem. Tylko że KRUS = rolnicy, rolnicy = PSL. PSL = koalicjant. I stąd wszelkie próby mocniejszego ruszenia go są jak na razie skazana na porażkę.

                                      > Pozostają jeszcze inne przywileje emerytalne nie zreformowane, nie urealnione.

                                      Zauważ, że właśnie PO uregulował emerytury pomostowe, a ostatnio pojawiły się głosy sugerujące konieczność wydłużenia pracy np. górników. I co ciekawe - górnicy nie mówią nie bo nie, nie palą opon ani nie biegają z kamieniami przeciw tym pomysłom - ale mówią: ok, możemy o tym rozmawiać.

                                      > Jakie są chociażby koszty nauki religii w szkole, a nie przy Kościele.

                                      No to racja.

                                      > Emerytury duchownych, czy oni płacili ZUS?

                                      Opłaca je Fundusz Kościelny. A powstał on w czasach, gdy o Konkordacie nikomu się jeszcze nie śniło. Więc nie wynika on z jego podpisania.
                                      • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 28.03.11, 20:24
                                        Ależ Wy tutaj sobie rozprawiacie. Całkiem podobnie, a może i lepiej od debaty między Balcerowiczem , a Rostowskim ;)
                                        • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 28.03.11, 22:00
                                          Rita, Rostowski z Balcerowiczem mówili do ludzi, którzy nie tylko nie mieli do czynienia z finansami, ale też nie mieli możliwości ewentualnego zadania pytania w celu wyjaśnienia wątpliwości, w celu wyjaśnienia stanowiska.
                                          • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 29.03.11, 09:46
                                            Adam, wiele ludzi całkowicie nie zna się na prawach gospodarki, szczególnie po wejściu do Unii Europejskiej i nie musi się tak szczegółowo znać. Zagmatwanie tych wszystkich przepisów stwarza korupcje i spekulacje ciężkie do wykrycia.

                                            Adam, a tu masz przykład bezprawia:
                                            Jak być skazanym z art. 300 kk? Protest w Krakowie ws Tadeusza Chołdy
                                            rebeliantka.nowyekran.pl/post/8355,jak-byc-skazanym-z-art-300-kk-protest-w-krakowie-ws-tadeusza-choldy
                                            • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 29.03.11, 21:37
                                              rita100 napisała:

                                              > Adam, a tu masz przykład bezprawia:
                                              > Jak być skazanym z art. 300 kk? Protest w Krakowie ws Tadeusza Chołdy
                                              > rebeliantka.nowyekran.pl/post/8355,jak-byc-skazanym-z-art-300-kk-protest-w-krakowie-ws-tadeusza-choldy

                                              Jeżeli to co napisane jest prawdą to według mnie jest przykład pokazania ludziom, że Wymiar Sprawiedliwości może prawie wszystko, dać mu człowieka, a paragraf się znajdzie.

                                              Opierając się na dalszym opisie
                                              monitorpolski.wordpress.com/2011/03/28/wtorek-g-11-czy-polski-sad-wsadzi-tadeusza-cholde-na-dalsze-lata-do-wiezienia/
                                              oraz na znanych mi innych faktach należy sprzeciwiać się utajnienia procesu., chyba że się ma bezstronny sąd po swojej stronie.

                                              Należy też podziwiać poszkodowanego adwokata za walkę o swoje z pomocą swojego sądu.
                                              Tak śmiem to napisać szczególnie po utajnieniu procesu.


                                              Należy podziwiać poszkodowanego adwokata za pokazanie wszystkim, że adwokatom nie wolno się przeciwstawiać.

                                              A zadłużony skarb państwa z pieniędzy podatników płaci za wiezienie tego obywatela, aby inni baki się sprzeciwiać nawet jakby mieli rację.
                                              • kr_kr Kluczowe jest to, co napisałeś: 29.03.11, 22:16
                                                > Jeżeli to co napisane jest prawdą to według mnie jest przykład pokazania ludziom,
                                                > że Wymiar Sprawiedliwości może prawie wszystko, dać mu człowieka, a paragraf
                                                > się znajdzie.

                                                Powtórzę raz jeszcze: "jeżeli to co napisane jest prawdą".
                                                Ja w to wątpię. Gdy widzę jakąkolwiek sprawę opisaną w sposób całkowicie jednostronny, gdy czytam tylko użalania się jednej bez dania szansy obrony oskarżanym - zapala mi się czerwona lampka. Za dużo już widziałem takich akcji, które opierały się na próbie wmówienia ludziom nieprawdy, a opierających się na emocjach.
                                                • adam.eu Re: Kluczowe jest to, co napisałeś: 30.03.11, 08:39
                                                  kr_kr napisał:

                                                  > > Jeżeli to co napisane jest prawdą to według mnie jest przykład pok
                                                  > azania ludziom,
                                                  > > że Wymiar Sprawiedliwości może prawie wszystko, dać mu człowieka, a parag
                                                  > raf
                                                  > > się znajdzie.

                                                  > Powtórzę raz jeszcze: "jeżeli to co napisane jest prawdą".

                                                  I słusznie, bardzo słusznie zwracasz na to uwagę.

                                                  > Ja w to wątpię. Gdy widzę jakąkolwiek sprawę opisaną w sposób całkowicie jednos
                                                  > tronny, gdy czytam tylko użalania się jednej bez dania szansy obrony oskarżany
                                                  > m - zapala mi się czerwona lampka.

                                                  A mnie w takich sytuacjach zapala się jakieś żółte światełko, tylko często nie mogę się dostrzec wyraźnie, czy ma ono odcień czerwonego, czy zielonego.

                                                  Dość pewne w tej sprawie wydają mi się dwie rzeczy.

                                                  Czy na miejscu adwokata walczyłbyś o wsadzenie człowieka?

                                                  Czy na miejscu sądu utajniłbyś rozprawę?


                                                  I jaką rolę pełni tam prokuratura? To sprawa prywatna, czyżbyśmy czegoś nie wiedzieli?
                                                  Później przeczytam jeszcze raz i spróbuję znaleźć uzasadnienie dla roli prokuratora w tej sprawie.

                                                  > Za dużo już widziałem takich akcji, które op
                                                  > ierały się na próbie wmówienia ludziom nieprawdy, a opierających się na emocjac
                                                  > h.

                                                  Ja też dostatecznie wiele widziałem, w tym na swoim własnym przykładzie. Pomylić się można raz. Pomylić się, bądź mieć zły dzień, może(?) mieć jeden sąd, może mieć jedna prokuratura, ale nie może to być jeden długi łańcuch pomyłek, odrzucania dowodów, przewlekać postępowania, nie odnosić się w ogóle do zarzutów w uzasadnieniach.
                                                  • kr_kr Re: Kluczowe jest to, co napisałeś: 30.03.11, 10:22
                                                    > Dość pewne w tej sprawie wydają mi się dwie rzeczy.

                                                    Pewne - ale dlaczego pewne? Bo Ch. tak powiedział?

                                                    > Czy na miejscu adwokata walczyłbyś o wsadzenie człowieka?

                                                    A skąd wiesz, za co jest wsadzony? Widziałeś wyrok, czy opierasz się jedynie na tym co sam skazany mówi? Słynny piekarz-"dobroczyńca" z Lublina też wmówił mediom, że został skazany za dobroczynność. I media to podchwyciły, nie interesując się faktami (grubymi nićmi szyte przewałki - na czele z tym, że czynna od świtu piekarnia pierwsze sprzedaże miała w południe, oraz "niewdzięczni" obdarowani którzy nie chcieli potwierdzić faktów darowizny, a jeżeli potwierdzali to w znacznie mniejszych ilościach).

                                                    > Czy na miejscu sądu utajniłbyś rozprawę?

                                                    Przeczytałeś uzasadnienie utajnienia?

                                                    > I jaką rolę pełni tam prokuratura? To sprawa prywatna, czyżbyśmy czegoś nie
                                                    > wiedzieli?

                                                    A jesteś pewien, że wiesz wszystko? Chyba nie oczekujesz, że skazany napisze coś, co by mu mogło zaszkodzić.

                                                    > Ja też dostatecznie wiele widziałem, w tym na swoim własnym przykładzie. Pomyli
                                                    > ć się można raz. Pomylić się, bądź mieć zły dzień, może(?) mieć jeden sąd, może
                                                    > mieć jedna prokuratura, ale nie może to być jeden długi łańcuch pomyłek, odrzu
                                                    > cania dowodów, przewlekać postępowania, nie odnosić się w ogóle do zarzutów w u
                                                    > zasadnieniach.

                                                    Skoro sąd bezzasadnie odrzuca dowody, skoro przewleka postępowanie, skoro są to ciągłe pomyłki sądów - to dlaczego nie poszedł z tym do Fundacji Helsińskiej?
                                                    Albo do Strasburga? Masz długą listę wyroków zakończonych odszkodowaniami za przewlekłość postępowania. Dlaczego więc z tej drogi nie skorzystał?
                                                    Czyżby nie miała ona uzasadnienia?

                                                    Podkreślę raz jeszcze: wiesz tylko to, co powiedział/napisał sam skazany. I z góry zakładasz, że skoro jest skazany to mówi prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. I niczego nie ukrywa.
                                                  • kr_kr Jeszcze jedna ciekawostka: 30.03.11, 10:43
                                                    "W 28 stycznia w Krakowie aresztowano Tadeusza Choldę. Był on jednym z czołowych przeciwników szczepień na grypę H1N1, które miały miejsce w 2009 roku. To właśnie m.in. dzięki niemu Polska (...) nie zakupiła groźnych szczepionek co prawdopodobnie uratowało zdrowie, a może i życie wielu ludzi, nie mówiąc o zaoszczędzonych przez Polskę setkach milionów dolarów."
                                                    Do dziś wydawało mi się, że zawdzięczamy to nieugiętej postawa minister Kopacz. Od dziś wiem, że była ona jedynie pokornym wykonawcą woli skromnego agenta ubezpieczeniowego.
                                                    I to ponoć za ten protest jest szykanowany ...

                                                    I jeszcze: "Po zatrzymaniu umieszczono go w ciężkim więzieniu na Monte Lupich w Krakowie"
                                                    Może jest gdzieś w Krakowie ulica Monte Lupiuch z "cięzkim więzieniem" - tak ciężkim, że aż tajnym. Tak tajnym, że aż nie wiadomo gdzie. I zapewne tam był umieszczony pan Ch.

                                                    No bo przecież wszystko co pisze tak on sam, jak i jego "wspierający" jest prawdą, szczerą prawdą i tylko prawdą.
                                                  • adam.eu Re: Jeszcze jedna ciekawostka: 03.06.11, 22:43
                                                    kr_kr napisał:

                                                    > "W 28 stycznia w Krakowie aresztowano Tadeusza Choldę. Był on jednym z czołowy
                                                    > ch przeciwników szczepień na grypę H1N1, które miały miejsce w 2009 roku. To wł
                                                    > aśnie m.in. dzięki niemu Polska (...) nie zakupiła groźnych szczepionek
                                                    > co prawdopodobnie uratowało zdrowie, a może i życie wielu ludzi, nie mówiąc o z
                                                    > aoszczędzonych przez Polskę setkach milionów dolarów."
                                                    > Do dziś wydawało mi się, że zawdzięczamy to nieugiętej postawa minister Kopacz.
                                                    > Od dziś wiem, że była ona jedynie pokornym wykonawcą woli skromnego agenta ube
                                                    > zpieczeniowego.
                                                    > I to ponoć za ten protest jest szykanowany ...

                                                    Zapewne wiesz, że raczej nie za ten protest, a już na pewno nie tylko za ten protest...
                                                    Polecam zapoznanie się z ......
                                                    monitorpolski.wordpress.com/uwolnic-tadeusza-cholde/
                                                    na temat pana Tadeusz Chołdy.
                                                    Być może zdobędziesz się na podanie jakiś rzeczowych uwag.


                                                    > I jeszcze: "Po zatrzymaniu umieszczono go w ciężkim więzieniu na Monte L
                                                    > upich w Krakowie"
                                                    > Może jest gdzieś w Krakowie ulica Monte Lupiuch z "cięzkim więzieniem" - tak ci
                                                    > ężkim, że aż tajnym. Tak tajnym, że aż nie wiadomo gdzie. I zapewne tam był umi
                                                    > eszczony pan Ch.

                                                    No cóż, gdyby tylko to było istotą całej sprawy.

                                                    Przyznam, że jak czytam coś przeciw Wymiarowi Sprawiedliwości, to podchodzę do tego z rezerwą. Prawda to, czy prowokacja? I ewentualnie czyja prowokacja? Prowokacja wydaje mi się mało prawdopodobna, ale to, co czytam i to z czym się osobiście odnośnie Wymiaru Sprawiedliwości spotkałem, to wydawało mi się tak nierealne, a jednak miało miejcie :(

                                                    > No bo przecież wszystko co pisze tak on sam, jak i jego "wspierający" jest praw
                                                    > dą, szczerą prawdą i tylko prawdą.

                                                    To jest Twoja logika. Bardzo wygodna.
                                                    Zadam pytanie, a co będzie, jeżeli tylko część z tego okaże się prawdą?
                                                    Jeżeli tylko części okaże się szczerą prawdą i tylko prawdą?
                                                  • kr_kr Re: Jeszcze jedna ciekawostka: 04.06.11, 22:59
                                                    > Zapewne wiesz, że raczej nie za ten protest, a już na pewno nie tylko za ten pr
                                                    > otest...

                                                    Ja to wiem, ale niektórzy jego internetowi obrońcy twierdzą, że to jest prawdziwy powód szykan.

                                                    > Zadam pytanie, a co będzie, jeżeli tylko część z tego okaże się prawdą?

                                                    Np? Ta że dostał nakaz eksmisji?
                                                    Nie chce mi się ponownie rozgrzebywać dyskusji sprzed trzech miesięcy.
                                                    EOT.
                                                  • adam.eu Re: Tadeusz Chołda na wolności. 17.06.11, 22:40
                                                    kr_kr napisał:
                                                    ....................
                                                    > > Zadam pytanie, a co będzie, jeżeli tylko część z tego okaże się prawdą?

                                                    > Np? Ta że dostał nakaz eksmisji?
                                                    > Nie chce mi się ponownie rozgrzebywać dyskusji sprzed trzech miesięcy.
                                                    > EOT.


                                                    www.youtube.com/watch?v=VsaYCLpPWsI
                                                    Czy Twoim zdaniem to wszystko to kłamstwo?

                                                    Chyba że nie chce Ci się "rozgrzebywać dyskusji....."

                                                    i będziesz milczał.

                                                    No cóż w końcu wypuścili człowieka, który miał poparcie organizacji.
                                                    Wypuścili człowieka, którego sprawa została nagłośnione.
                                                  • adam.eu Re: Kluczowe jest to, co napisałeś: 30.03.11, 22:09
                                                    kr_kr napisał:

                                                    > > Czy na miejscu adwokata walczyłbyś o wsadzenie człowieka?

                                                    > A skąd wiesz, za co jest wsadzony? Widziałeś wyrok, czy opierasz się jedynie na
                                                    > tym co sam skazany mówi?

                                                    Właśnie, nie za bardzo wiem, więc pytam powtórnie, czy walczyłbyś o wsadzenie tego człowieka? Zakładam, że jego więzienie uznajesz za zasadne. Napisz więc, dlaczego? Faktów nie dokładnie nie znamy, więc puść wodze fantazji. Podaj jakieś możliwości.


                                                    Słynny piekarz-"dobroczyńca" z Lublina też wmówił med
                                                    > iom, że został skazany za dobroczynność. I media to podchwyciły, nie interesują
                                                    > c się faktami (grubymi nićmi szyte przewałki - na czele z tym, że czynna od świ
                                                    > tu piekarnia pierwsze sprzedaże miała w południe, oraz "niewdzięczni" obdarowan
                                                    > i którzy nie chcieli potwierdzić faktów darowizny, a jeżeli potwierdzali to w z
                                                    > nacznie mniejszych ilościach).

                                                    Nie o piekarzu tutaj piszemy, ani nie o darowiznach zarówno uzasadnionych jak i nieuzasadnionych.

                                                    > > Czy na miejscu sądu utajniłbyś rozprawę?

                                                    > Przeczytałeś uzasadnienie utajnienia?

                                                    Przeczytaj sobie artykuł 45 konstytucji.

                                                    Art. 45.
                                                    Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd.

                                                    Wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Wyrok ogłaszany jest publicznie.


                                                    > > I jaką rolę pełni tam prokuratura? To sprawa prywatna, czyżbyśmy czegoś n
                                                    > ie
                                                    > > wiedzieli?

                                                    > A jesteś pewien, że wiesz wszystko?

                                                    Nie. Nie widzę bowiem żadnego powodu uczestniczeniu prokuratury jako strony w tej sprawie, ale mogę się mylić nie będąc prawnikiem. Więc czekam na wyjaśnienia.

                                                    Chyba nie oczekujesz, że skazany napisze co
                                                    > ś, co by mu mogło zaszkodzić.

                                                    Nie oczekuję. Tym bardziej nie oczekuję, że Wymiar Sprawiedliwości ujawni coś, co jest mu nie na rękę.

                                                    > > Ja też dostatecznie wiele widziałem, w tym na swoim własnym przykładzie.
                                                    > Pomyli
                                                    > > ć się można raz. Pomylić się, bądź mieć zły dzień, może(?) mieć jeden sąd
                                                    > , może
                                                    > > mieć jedna prokuratura, ale nie może to być jeden długi łańcuch pomyłek,
                                                    > odrzu
                                                    > > cania dowodów, przewlekać postępowania, nie odnosić się w ogóle do zarzut
                                                    > ów w u
                                                    > > zasadnieniach.

                                                    > Skoro sąd bezzasadnie odrzuca dowody, skoro przewleka postępowanie, skoro są to
                                                    > ciągłe pomyłki sądów - to dlaczego nie poszedł z tym do Fundacji Helsińskiej?
                                                    > Albo do Strasburga? Masz długą listę wyroków zakończonych odszkodowaniami za pr
                                                    > zewlekłość postępowania. Dlaczego więc z tej drogi nie skorzystał?

                                                    Jeżeli znasz jako tako prawo to chyba nie będziesz oczekiwał odpowiedzi na Takie Twoje pytania.

                                                    Była już decyzja, że Trybunał w Strasburgu odrzucił skargę, ponieważ skarżący upublicznił skargę.

                                                    > Podkreślę raz jeszcze: wiesz tylko to, co powiedział/napisał sam skazany. I z g
                                                    > óry zakładasz, że skoro jest skazany to mówi prawdę, całą prawdę i tylko prawdę
                                                    > . I niczego nie ukrywa.

                                                    Mam problemy z wyobrażeniem sobie zasadność skazania tego człowieka na karę wiezienia.
                                                    Chyba wiesz, że za ujawnienie tego co się dzieje na rozprawie utajnionej grozi też kara wiezienia. Obydwoje nie znamy sprawy, ja nie potrafię sobie znaleźć powodu więzienia tego człowieka, a Ty?
                                                  • adam.eu Re: Kluczowe jest to, co napisałeś: 29.05.11, 06:01
                                                    kr_kr napisał:

                                                    > Skoro sąd bezzasadnie odrzuca dowody, skoro przewleka postępowanie, skoro są to
                                                    > ciągłe pomyłki sądów - to dlaczego nie poszedł z tym do Fundacji Helsińskiej?
                                                    > Albo do Strasburga? Masz długą listę wyroków zakończonych odszkodowaniami za pr
                                                    > zewlekłość postępowania. Dlaczego więc z tej drogi nie skorzystał?
                                                    > Czyżby nie miała ona uzasadnienia?

                                                    Kr_kr, Ty zapewne wiesz, ale napiszę to innym, co myślą, wyobrażają sobie, że Strasbourg jest receptą na złe sądownictwo. Zresztą do Waszej oceny.

                                                    Pierwsza sprawa wygrana przez obywatela Polski w Strasburgu trwała 8 lat. A ile trwał proces w Polsce?

                                                    Tylko około 1% składanych skarg doczekuje się wyroku Trybunału.
                                                    99% skarg nie jest w ogóle rozpatrywanych z powodów odrzucenia skargi przez Trybunał we wcześniejszym okresie. 99% składanych skarg jest niezasadnych bądź niewłaściwie napisanych?

                                                    Jak ktoś nie wie, to skargę można nawet napisać w formie odpowiedniego listu, co jest w miarę prostą sprawą dla piśmiennego człowieka. I Trybunał przysyła formularz, który się wypełnia, przesyła kopię dokumentów i pisze się, czego się domaga od państwa. Niby proste, a jednak 99% skarg jest odrzucanych.

                                                    Pozostawiam to do Waszej oceny.
                                                  • kr_kr Re: Kluczowe jest to, co napisałeś: 29.05.11, 20:21
                                                    > Kr_kr, Ty zapewne wiesz, ale napiszę to innym, co myślą, wyobrażają sobie, że
                                                    > Strasbourg jest receptą na złe sądownictwo. Zresztą do Waszej oceny.
                                                    (...)
                                                    > Tylko około 1% składanych skarg doczekuje się wyroku Trybunału.
                                                    > 99% skarg nie jest w ogóle rozpatrywanych z powodów odrzucenia skargi przez Try
                                                    > bunał we wcześniejszym okresie. 99% składanych skarg jest niezasadnych bądź nie
                                                    > właściwie napisanych?

                                                    Wiedzieć nie wiem, bo nie siedzę tak w temacie - ale wcale mnie to nie dziwi.
                                                    Józek z Mietkiem sądzą się o miedzę, Mietek wygrywa we wszystkich instancjach - co robi Józek? Pisze skargę do Strasbourga. Bo sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po jego stronie.
                                                    Co do odgrzebanego po kilku miesiącach meritum - jak gość o areszcie śledczym na Montelupich pisze "ciężkie więzienie" - to wybacz, cała reszta jego "skarżenia się" wzbudza we mnie uśmiech politowania. Bo zapewne tyle samo ma to wspólnego z prawdą, co areszt śledczy na Montelupich z "ciężkim więzieniem".
                                                  • adam.eu Re: Kluczowe jest to, co napisałeś: 30.05.11, 07:06
                                                    Jak sam zapewne wiesz (mimo, że nie siedzisz w temacie), trzeba wykorzystać wszystkie środki krajowe, więc tylko takie skargi mają jakikolwiek sens więc koniecznie należy przebrnąć wszystkie instancje i w ostatniej na pewno przegrać.

                                                    A jeżeli nie siedzisz w temacie, to skąd Twój pomysł, że 99% skarg dotyczy miedzy lub podobnych spraw?

                                                    A może dlatego dajesz taki przykład, ponieważ sprawa miedzy jest tak nierealna i nieistotna dla czytającego, iż czytający bez chwili zastanowienia łatwiej akceptuje fakt, że 99% skarżących składa tak błahe skargi i nie ma sensu ich rozpatrywać przed Trybunałem w Strasbourgu?
                                                  • kr_kr Re: Kluczowe jest to, co napisałeś: 30.05.11, 12:04
                                                    > Jak sam zapewne wiesz (mimo, że nie siedzisz w temacie), trzeba wykorzystać wsz
                                                    > ystkie środki krajowe,

                                                    Tak, wiem o tym.

                                                    > A jeżeli nie siedzisz w temacie, to skąd Twój pomysł, że 99% skarg dotyczy
                                                    > miedzy lub podobnych spraw?

                                                    Procentów nigdzie nie podałem, więc nie pisz że twierdzę że 99% skarg dotyczy "miedzy".

                                                    > A może dlatego dajesz taki przykład, ponieważ sprawa miedzy jest tak nierealna
                                                    > i nieistotna dla czytającego, iż czytający bez chwili zastanowienia łatwiej akc
                                                    > eptuje fakt, że 99% skarżących składa tak błahe skargi i nie ma sensu ich rozpa
                                                    > trywać przed Trybunałem w Strasbourgu?

                                                    Nie, bynajmniej nie miałem ochoty sugerować błahości spraw - raczej pieniactwo z którym ciągle mam do czynienia i/lub kreowanie się na ciężko pokrzywdzonych (przy poklasku żądnych sensacji mediów). I wykrzykiwanie przy byle okazji "ja z tym pójdę do Strasbourga!".

                                                    Bo chyba nie sugerujesz, że Trybunał jest w zmowie z polskimi sądami i dlatego odrzuca 99% spraw? Choć biorąc pod uwagę niektóre z tekstów na temat Trybunału jakie można znaleźć w sieci nie dziwiłaby mnie taka sugestia z Twojej strony :) Z ciekawszych tekstów:

                                                    Zdaniem niektórych pracowników Trybunału, Polacy nie dlatego składają tak dużą ilość skarg, gdyż ich prawa człowieka określone Konwencją zostały złamane, lecz dlatego, że cyt. "Polacy umieją się procesować i lubią.", co jest niepoważne ze strony instytucji, w której sprawiedliwość Polacy jeszcze pokładają tak olbrzymie nadzieje, skoro do Trybunału w Strasburgu wysyłają swoje uzasadnione i rzeczowo udokumentowane skargi, pomimo iż kosztuje to ich dużo zdrowia, nerwów, czasu i wysiłku intelektualnego. Tymczasem później okazuje się, że cały ich trud idzie na przemiał bez rozpatrzenia sprawy (o ochronie środowiska - marnowane tony papieru - już nie wspominając). Trybunał jest dla Polaków ostatnią deską ratunku po rażącej i oczywistej niesprawiedliwości, jakiej zaznali w kraju, a wyżej cytowanym sformułowaniem ów Trybunał pozwala sobie bezzasadnie kpić z ludzkich nieszczęść i tragedii.

                                                    Przecież to oczywista oczywistość, że każdy skarżący się do Trybunału zaznał oczywistej niesprawiedliwości (np. będąc przetrzymywanym w "ciężkim więzieniu" na Montelupich) i oczywistą oczywistością jest, że nie chcąc tej oczywistej oczywistości potwierdzić Trybunał w Strasbourgu w sposób oczywiście oczywisty jest w zmowie z polskim wymiarem sprawiedliwości oraz grupami przestępczymi (tekst o grupach przestępczych też znalazłem w internecie). I zupełnie nie ma znaczenia, że Trybunał zajmuje się wyłącznie naruszeniem praw gwarantowanych Europejską Konwencją Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - sąd w Polsce co prawda nie naruszył tych praw, ale przecież wydał wyrok w sposób oczywiście oczywisty niesprawiedliwy - więc oczywiście idziemy do Strasbourga.
                                                  • adam.eu Re: Kluczowe jest to, co napisałeś: 30.05.11, 22:20
                                                    Widzę, że liczba 99% skarg niewielkie ma dla Ciebie znaczenie, nawet nie ma znaczenia, to koniecznie muszą być Twoim zdaniem sami pieniacze, ciekawe.

                                                    Dodam jeszcze, że nie wszyscy i nie zawsze w kraju walczą do końca i odpuszczają sobie, ich nie ma w tych 99%.

                                                    Sądzę, że nawet jeżeli wykorzystuję się wszystkie środki krajowe, to też nie wszyscy pędzą z każdą przegraną sprawą do Strasburga. Ich też nie ma w tych 99%.

                                                    kr_kr napisał:
                                                    > Nie, bynajmniej nie miałem ochoty sugerować błahości spraw - raczej pieniactwo
                                                    > z którym ciągle mam do czynienia i/lub kreowanie się na ciężko pokrzywdzonych (
                                                    > przy poklasku żądnych sensacji mediów). I wykrzykiwanie przy byle okazji "ja z
                                                    > tym pójdę do Strasbourga!".

                                                    Jeżeli możesz i masz ochotę, to napisz, gdzie i z jakim pieniactwem ciągle masz do czynienia?

                                                    >. I zupełnie nie ma znaczenia,
                                                    > że Trybunał zajmuje się wyłącznie naruszeniem praw gwarantowanych Europejską K
                                                    > onwencją Praw Człowieka i Podstawowych Wolności - sąd w Polsce co prawda nie na
                                                    > ruszył tych praw, ale przecież wydał wyrok w sposób oczywiście oczywisty niespr
                                                    > awiedliwy - więc oczywiście idziemy do Strasbourga.

                                                    Dla niektórych nie ma znaczenie i ich skargi od razu są odrzucane.
                                                    Sądzę jednak, że ma to istotne znaczenia dla znacznie większej ilości niż 1% składających skargi i że znacznie większa część skarżących niż 1 % korzysta z usług prawnika specjalizującego się z pisaniem skarg do Trybunału w Strasburgu.
                                                    Można takich wyszukać w internecie.

                                                    A więc?
                                              • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 30.03.11, 21:20
                                                Adamie, teraz dopiero widać jaka jest klika adwokacka i sądowa. Tutaj w tym wypadku wydaje mi się, że jeszcze może zadziałać słynny paragraf 22, który :
                                                " paragraf 22 - który stwierdzał, że troska o własne życie w obliczu realnego i bezpośredniego zagrożenia jest dowodem zdrowia psychicznego. " ;))))))
                                                • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 30.03.11, 22:14
                                                  rita100 napisała:
                                                  :
                                                  > " paragraf 22 - który stwierdzał, że troska o własne życie w obliczu realnego i
                                                  > bezpośredniego zagrożenia jest dowodem zdrowia psychicznego. " ;))))))

                                                  Nie słyszałem o tym. Możesz napisać ze dwa zdania na ten temat?
                                                  • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 30.03.11, 22:31
                                                    adam.eu napisał:
                                                    > Nie słyszałem o tym. Możesz napisać ze dwa zdania na ten temat?
                                                    _____________________________-
                                                    Z miłą chęcią. Tu chodzi o książkę "Paragraf 22" . Była dodatkiem kiedyś do GW.
                                                    "Paragraf 22 mówi:"Człowiek, który chce się zwolnić z działań bojowych, nie
                                                    jest prawdziwym wariatem"
                                                    Więc wszyscy, którzy chcieli się zwolnić z lotów bojowych ,nie mogli , bo na
                                                    przeszkodzie stał ten piękny paragraf 22, który stwierdzał, że troska o własne
                                                    życie w obliczu realnego i bezpośredniego zagrożenia jest dowodem zdrowia
                                                    psychicznego. Orr był wariatem i mógł być zwolniony z lotów. Wystarczyło, żeby
                                                    o to poprosił, ale gdyby to zrobił, nie byłby wariatem i musiałby latać nadal.
                                                    Orr byłby wariatem, gdyby chciał dalej latać, i byłby normalny, gdyby nie
                                                    chciał, ale będąc normalny musiałby latać. Skoro latał, był wariatem i mógł nie
                                                    latać; ale gdyby nie chciał latać, byłby normalny i musiałby latać."

                                                    Rozumiesz teraz mechanizm działania tego słynnego paragrafu z książki Josepha Hellera.
                                                  • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 31.03.11, 08:14
                                                    rita100 napisała:

                                                    > Rozumiesz teraz mechanizm działania tego słynnego paragrafu z książki Josepha H
                                                    > ellera.

                                                    Dziękuję za wyjaśnienia, więcej mi pomogły, niż zerknięcie w google.
                                                  • wampir-wampir Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 30.03.11, 22:35
                                                    adam.eu napisał:

                                                    > Nie słyszałem o tym. Możesz napisać ze dwa zdania na ten temat?

                                                    Do biblioteki marsz ;-)))

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Paragraf_22
                                      • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 28.03.11, 21:53
                                        Nie dotarło do mnie, że UE inaczej liczy nasze zadłużenie wewnętrzne i nie zauważyłem, że to wynikało z debaty. Jeżeli by tak miało być, to tym bardziej mniej zasadna i mniej pilna w takiej sytuacji wydaje mi się pospieszna zmiana przepisów dotyczących OFE.

                                        kr_kr napisał:

                                        > W tym, co wymieniłeś kluczowa jest struktura aktywów. W ich skład wchodziły bow
                                        > iem również obligacje skarbowe. W praktyce więc ZUS przekazywał do OFE składki,
                                        > za których część OFE kupowały obligacje skarbowe, których część służyła do fin
                                        > ansowania bieżących potrzeb ZUSu.
                                        > Stąd też choć z jednej strony zgadzam się co do zasady z Leszkiem Balcerowiczem
                                        > , to i rozumiem argumenty ministra Rostowskiego. Bo w sensie faktycznym niewiel
                                        > e się zmieni - dług Państwa wobec OFE w postaci obligacji skarbowych zostanie z
                                        > amieniony na zobowiązania Państwa poprzez ZUS wobec przyszłego emeryta. Co leps
                                        > ze, co bezpieczniejsze? I tu i tu dłużnikiem jest Państwo.

                                        Ogólna zasada w wielkim uproszeniu, co prawda niepewna, ale sprawdzająca się dotychczas w długim czasie dziesiątków lat, inwestycje w akcje są korzystniejsze od inwestycji w obligacje.
                                        Ale według mnie zmniejszenie strumienia pieniędzy do OFE i zmuszenie ich do lokowania tego w zdecydowanej większości w akcje stanowi zagrożenie, które rząd nie bierze pod uwagę. W debacie Balcerowicz z tego co kojarzę wspomniał tylko, że z OFE rząd w ten sposób chce zrobić z OFE fundusze wysokiego ryzyka i na tym koniec. A inaczej zarządza się funduszem zrównoważonym z możliwością przesuwania kapitału między akcje a obligacje, a inaczej i bardziej ryzykownie, jeżeli ma się w portfelu musi się mieć prawie same akcje. Tak więc naprawdę mimo mniejszej składki OFE staną się bardziej ryzykowne, a więc i nasza wysokość emerytury ta część z OFE będzie bardziej podlegała wahaniom.

                                        A ja jak podpisywałem umowę z OFE, mogłem, ale nie musiałem podpisać, to podpisywałem ze świadomością, że będą to fundusze zrównoważone, a teraz zmienia się zasady nie pytając mnie o zgodę?
                                        Teraz bez mojego podpisu zmienia się umowę ze mną :( . Dodam jeszcze, że były plany dla osób mających niewiele lat do emerytury zrobienia funduszy inwestujących prawie całość w obligacje, nie ma przepisów zasad działania Towarzystw Emerytalnych wypłacających emerytury, przynajmniej do mnie nic takiego nie dotarło.

                      • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 31.03.11, 08:20
                        kr_kr napisał:

                        > > A wracając do rządów PIS. Bałem się wówczas o finanse, ale umiejętnie, a
                        > nawet
                        > > bardzo umiejętnie jak na partię mającą tendencje populistyczne w gospodar
                        > ce, tr
                        > > zymała w swoich rękach prof. Zyta Gilowska.

                        > W pełni się z tobą zgadzam. Przypomnę Ci tylko skąd i dlaczego została usunięta

                        Niewiele wiem na ten temat i tym nie wiem, co chcesz przez to powiedzieć. Zapomniałem wcześniej zapytać :(
            • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 09:02
              rita100 napisała:

              To, że zrobił Kaczyński kontrolowany zakup to przecież t
              > ylko odpowiedź na słynna debatę, która odbyła się parę lat temu między Tuskiem
              > i Kaczyńskim, w której Tusk pytał Prezesa o ceny tych właśnie produktów.

              O ile się nie mylę, to Tusk czepiał się wówczas ceny jabłek(!), a sam nie wprowadza cen urzędowych czy kontrolowanych jak za komuny.
              Że nie wprowadza, to chwała mu za to. To jest jego zasługa. Innych zasług zbyt wiele nie ma :(
              A że nie wiadomo, skąd tak naprawdę bierze szybkość przyrostu aktualnego długu.....
              • rita100 Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 21:41
                Adam, to jest tak jak z tym powiedzeniem
                "Póki dzban wodę nosi póki mu się ucho nie urwie"
        • swarozyc Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 23.03.11, 10:10
          skks napisał:
          A to co wyprawia się już w "Wymiarze Sprawiedliwości" to zakrawa na sabotaż Państwa.
          Nieuctwo Sędziów, Prokuratorów i ich brak odpowiedzialności, nieterminowość doprowadzają do zaniku przedsiębiorczości. Sprawy ciągną się latami, rozstrzygnięcia są dziwaczne, nielogiczne.
          Ehh.... Ważniejsza jest cena kurczaka....
          '''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
          Czyli wszystko sprowadza sie do ceny ostatniego namaszczenia i wybranie wlasciwej daty smierci...
        • adam.eu Re: Zakupy w osiedlowych sklepach 24.03.11, 09:23
          > A to co wyprawia się już w "Wymiarze Sprawiedliwości" to zakrawa na sabotaż Pań
          > stwa.

          Paradoksalnie państwo jest silne. Skutecznie potrafi chronić jawne przekręty.:(

          > Nieuctwo Sędziów, Prokuratorów i ich brak odpowiedzialności, nieterminowość dop
          > rowadzają do zaniku przedsiębiorczości. Sprawy ciągną się latami, rozstrzygnięc
          > ia są dziwaczne, nielogiczne.
          > Ehh....

          I brak ludzkiego zdroworozsądkowego podejścia. Brak elementarnej odpowiedzialności.

          > Ważniejsza jest cena kurczaka....

          Bezpieczniejsza jest cena kurczaka.
          I cukru. I większość to zauważa. Natomiast sprawy, o których piszesz dotyczą bezpośrednio w danej chwili mniej ludzi (pośrednio dotyczą każdego!) i są mniej zrozumiałe.
          • rita100 Re: Polski cukier w Portugalii 24.03.11, 22:18
            deser.pl/deser/1,111857,9312901,W_Warszawie__Polski_Cukier__po_6_zl__a_w_Portugalii___.html
            "Jak się okazuje, cukier wyprodukowany w Polsce i przewieziony do Portugalii (a konkretniej - do Bragi) kosztuje 79 eurocentów. W przeliczeniu na nasze, kilogram kosztowałby ok. 3,15 zł. Czy aby na pewno wysokie ceny 'słodkiego kryształu' to wina Unii Europejskiej?"

            No to ładne kwiatki :)
            • rita100 Re: Tak się kosi kasę 24.03.11, 23:07
              www.wpolityce.pl/view/9049/Tak_sie_kosi_kase_w_panstwie_Tuska___50_milionow_zlotych_za_audyt__ktory_ma_uszczesliwic_250_najbiedniejszych_gmin_.html
              "50 milionów złotych za audyt, który ma uszczęśliwić 250 najbiedniejszych gmin"
              • adam.eu Re: Tak się kosi kasę 25.03.11, 22:11
                rita100 napisała:

                > www.wpolityce.pl/view/9049/Tak_sie_kosi_kase_w_panstwie_Tuska___50_milionow_zlotych_za_audyt__ktory_ma_uszczesliwic_250_najbiedniejszych_gmin_.html
                > "50 milionów złotych za audyt, który ma uszczęśliwić 250 najbiedniejszych gmin"

                No to wypada średnio 200 tys na gminę...
                Czy to dużo, czy mało?
                Można dalej drążyć.

                Czy to właściwie wydane pieniądze, czy nie tak całkiem...
                • rita100 Re: Tak się kosi kasę 25.03.11, 22:14
                  Policz Adami ile pieniędzy budżetowych zjadają niby eksperci.
                  • adam.eu Re: Tak się kosi kasę 25.03.11, 22:38
                    rita100 napisała:

                    > Policz Adami ile pieniędzy budżetowych zjadają niby eksperci.

                    Rita, nie wiem, nie potrafię tego ocenić, na oko, to wydaje mi się dużo.
                    Trzeba by było przeanalizować, jakie zyski zostały osiągnięte dzięki ewentualnym wdrożeniom działań zaleconych przez ekspertów. Tylko że do tego pewnie znów potrzebni by byli eksperci.
                    • rita100 Re: Tak się kosi kasę 25.03.11, 23:08
                      Tak, eksperci do ekspertów itd..... a kasa państwowa leje się to do jednej kieszeni , to do drugiej......
                • rita100 Re: Tak się kosi kasę 25.03.11, 23:06
                  adam.eu napisał:
                  > No to wypada średnio 200 tys na gminę...
                  > Czy to dużo, czy mało?
                  > Można dalej drążyć.
                  ______________________
                  Nie wiem czyś dobrze zrozumiał ten artykuł. Chodzi o to, że zostanie wydane 50 milionów z kasy państwa tylko na audyt czyli:
                  "50 milionów złotych za audyt, który ma uszczęśliwić 250 najbiedniejszych gmin. Po 200 tysięcy złotych na gminę...

                  Nie będę tego porównywał do płacy pielęgniarek.. porównam do płacy wójta - 8-9 tysięcy złotych miesięcznie.

                  W zamian za swoje mądre rady firma kunsultingowa skasuje od państwa polskiego po 200 tysięcy złotych, czy mniej więcej dwuletnie zarobki wójta. 2 lata razy 250 gmin - firma kunsultingowa zgarnie kasę, na jaką przeciętny polski wójt musiałby pracować 500 lat! "
              • al-kochol-8 Re: Tak się kosi kasę 25.03.11, 23:19
                swietny przyklad jak pracuje liberalizm! Mnie inzyniera z 30-letnia praktyka wciaz egzaminuja jakies 20-letnie panienki.
                • rita100 Re: Tak się kosi kasę 26.03.11, 22:53
                  al-kochol-8 napisał:
                  >Mnie inzyniera z 30-letnia praktyka wciaz egzaminuja jakies 20-letnie panienki.

                  To jest świetny przykład. Mam nadzieję, że obie strony są zadowolone. Czy to sa kursy masażu ?
                  ;)))))

                  I następny przykład
                  "Ponad milion złotych wydaliśmy już na Piterę!
                  Miała być postrachem aferzystów i łapówkarzy! Tropić i tępić przykłady politycznego nepotyzmu. Ale tylko nieliczni są w stanie dokopać się do sukcesów Julii Pitery (58 l.). A sama minister do walki z korupcją jako swoje osiągnięcia wskazuje wykrycie nielegalnego wydobycia kopalin, nieprawidłowości w przetargach i oświadczeniach majątkowych. I na to właśnie od początku jej kadencji wydaliśmy prawie 1,2 mln zł. Tyle kosztował nas gabinet Pitery"
                  www.fakt.pl/Ponad-milion-zlotych-wydalismy-juz-na-Pitere-,artykuly,99599,1.html
                  • al-kochol-8 Re: Tak się kosi kasę 27.03.11, 00:19
                    z dwojga zlego lepsza juz biurewka liberalow niz biurwa komuchow.
                    • rita100 Re: Tak się kosi kasę 28.03.11, 20:26
                      A mnie się wydaje, że nie mamy żadnego wyboru. Jesteśmy już rozłożeni na łopatki .
            • al-kochol-8 Re: Polski cukier w Portugalii 25.03.11, 23:36
              > Czy aby na pewno wysokie ceny 'słodkiego kryształu' to wina Unii Europejskiej?"

              Tylko w Polsce mozna robic biznes na cukrze, bo tylko w Polsce slodzi sie herbate. U zarania IIIRP wyszedl im przekret z alkoholem. Kazdy biznes, ktorego nie trzeba dotowac z kieszeni podatnika, jest dobry. Prostytucja i pornografia same sie bronia, a na kulture i oswiate rzad musialby lozyc.
              • rita100 Re: Polski cukier 01.04.11, 20:13
                A cena cukru wcale nie spada

                www.wpolityce.pl/view/9425/Rzadzacy_klamia_w_sprawie_VAT_u_na_cukier___Ministrze_Sawicki__niech_pan_lepiej_zajmie____uprawa_burakow_cukrowych_.html
                Od redakcji: Kilkadziesiąt minut temu minister Sawicki przyznał się do błędu w sprawie VAT na cukier.

                I kto na tym zarobił ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka