Gość: :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.11, 12:03 kupić rower - priceless Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kacha Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.11, 12:10 Co roku jest to samo :) Nowa /Stara/ Huta jest odcięta od reszty Krakowa. Rok temu jechałam z Placu Centralnego w kierunku Rybitw 3 godziny przez centrum ponieważ objazd do Klasztornej istniał tylko na znakach drogowych :D Fajnie gdyby ktoś rozwiązał kwestię trasy maratonu, tak aby nie utrudniała ona życia innym chcącym spędzić aktywnie czas poza Krakowem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rg Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.ghnet.pl 18.04.11, 13:20 To wyjedź z miasta wcześniej zamiast co roku narzekać. A najlepiej załóż sportowe buty i sama przebiegnij te 42 km. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kibic Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.11, 09:25 A dlaczego niby jam mam wyjeżdżać z miasta. Można trochę bardziej pomyśleć i wytyczyć trasę w ten sposób aby kolidowała z transportem w jak najmniejszym stopniu.Chwile patrzyłem na to. (Z przymusu niestety ).Niektórzy uczestnicy sprawiali wrażenie jakby przechodzili jakieś katorgi, a przecież to ma być przyjemność podobno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazik Re: Maratończycy biegli, ja też stałem w korku IP: 77.236.26.* 18.04.11, 12:10 A ja stałem w kierunku Salwatora od Mostu Zwierzynieckiego do Almy, gdzie policjant to przepuszczał maratończyków, to samochody. Przy okazji: Robił to tak nieudolnie, że mogło dojść do tragedii - prawę reką pokazywał, żeby jechać, a lewą żeby się zatrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 12:24 Naśladowanie chorych "rozrywek" z innych części świata - które tam już się przejadły i bokiem wyszły mieszkańcom - w połączeniu z rodzimymi idiotyzmami (zbiegowiska pod krzyżem na grodzkiej, upmietnianie rocznic, miesięcznić i tygodnic na wawelu, rozmaite przemarsze, pielgrzymki, procesje i inne rozrywki polskiego skansenu) czynią życie w mieście w weekendy od wiosny do zimy nieznośnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Biegacz Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 18.04.11, 12:39 miasto rzeczywiście trochę za małe biorąc pod uwagę że biegli tam i z powrotem z Krakowa do Huty i z Huty do Krakowa... Szkoda płuc na krakowskie powietrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 12:46 Nie ma miasta wystarczająco dużego dla takich zbiorowych pokazówek. Zawsze skrzyknięcie się setek albo tysięcy ludzi spowoduje zamęt w mieście. Kiedyś taki proceder podlegał karze, bo powodował niepotrzebne zagrożenie bezpieczeństwa, nie mówiąc o zbędnej uciążliwości dla tysięcy ludzi, któzy czując się w potrzasku albo nie wychidzą z domu, albo uprzedzając ten cyrk uciekają za miasto, albo są gdzieś złapani w pułapkę na mieście. Widywałem takie żałosne nowe procesje w Chicago i Nowym Jorku. Po kilku latach przeszło im. Ludzie mieli już dość. Każda durna moda kiedyś minie. Ta nie będzie wyjątkiem. A ludzkość w swojej nieracjonalności wymyśli inne zbiorowe idiotyzmy na miejsce obecnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.ethz.ch 18.04.11, 12:56 Podaj przykład miasta w tym "świecie", w którym "przejadły" się maratony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 13:01 w większości miast usa, które ta debilna plaga opanowała w latach 90. przestano je urządzać. można wreszcie normalnie żyć. dopóki inne oszołomy czegoś innego nie wymyślą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.ethz.ch 18.04.11, 13:12 Serio? www.marathonguide.com/races/races.cfm Widzę, że boli Cię fakt, że ludzie uprawiają sporty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 13:15 mam w doopie co robią ludzie dopóki nie wpływa to niekorzystnie na życie wielu innych ludzi. upierdliwe mody uprawiane kosztem niewygody tysięcy to plaga. głupota mas to też plaga. a tu masz trochę lektury, jeśli kumasz Decline The 1990s saw a drop off in the popularity of the marathon as the running boom cooled (...) For 1998, facing a continuing slide in entrants, Racefest events were moved from their usual January date to an April date in an attempt to make the races more spectator friendly. However, this raised the ire of many runners who were concerned warmer springtime temperatures would make the marathon even more difficult. Citing increasing expenses and declining participation, The Charlotte Observer announced a reevaluation of Racefest events, and canceled the marathon for 1999 … Demise In October 2004 the race's director, Grayson Henry Russell, was charged with mail fraud after it was discovered he was funneling checks written by race participants and sponsors into an unauthorized bank account to which only he had access, a charge to which he later pleaded guilty. As a result, The Charlotte Observer withdrew its financial support for the marathon, effectively ending the annual event. Although there was a 5K and 10K event under the Marathon For Peace name in early 2005, support for a renewed Marathon For Peace could not be found. Jak zawsze, gdy nie wiadomo o co chodzi – chodzi o pieniądze.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.ethz.ch 18.04.11, 13:19 Na moje życie wpływają niekorzystnie kierowcy samochodów, którzy zatruwają powietrze. Wyjątkowo upierdliwa moda. A jaka jeszcze do tego głupota. I to na masową skalę. Człowieku, wysyłasz mi jakiś artykuł z niewiadomo jakiego źródła. Widać, że nigdy nie wystawiłeś nosa poza Polskę, bo nie wiesz jakie jest podejście ludzi do uprawiania sportu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 13:25 Pierwsze zdanie jest dowodem na to, ze jesteś oszołomem i nieluleczalnym fanatykiem. Drugie zdanie dowodzi, że jesteś pieniaczem. To kończy rozmowę, na którą nie załsugujesz, bo nie spełniasz podtawowego kryterium ucziciwej wymiany opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.ethz.ch 18.04.11, 13:27 Dzięki :D Ubawiłem się setnie i spokojnie mogę wracać do pracy mając świadomość, że kogoś po drugiej stronie ekranu krew zalała :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maratończyk Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.dynamic.chello.pl 18.04.11, 13:28 w których dokładnie miastach USA przestano organizować "te debilne plagi"? :) w Nowym Jorku (najbliższy maraton 6 listopada br.)? w Chicago (najbliższy - 9 października br.)? w Miami (najbliższy - 29 stycznia 2012)? a może w Los Angeles (najbliższy - 18 marca 2012)? radzę jednak trochę bardziej roztropnie formułować swoje wypowiedzi :) bo niestety Pańska wiarygodność obniża się nie tylko pod płaszczykiem anonimowości w cyberprzestrzeni, ale przechodzi też bardzo łatwo do życia w realnym świecie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 13:34 i co z teg6, ciemniaku, że ktoś inny robi głupstwa? jak twój obłąkany sąsiad skoczy z balkonu na 15 piętrze to zrobisz to samo? Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem? podałem fragment z artykułu w wikipedii o upadku maratonów w latach 90. w usa, kiedy moda na nie już tak się ludziom uprzykrzyła, że przestali je organizować. Potem znowu wróciła, bo głupota jesyt zaraźliwa a głupców dużo więcej niż mądrych. Były też skandale finansowe z nimi związane - tez masz o tym fragment. Ale rozumiem, że do fanatyków argumentacja nie trafia - są immunizowani na myślenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jp-jadam pierożki Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.11, 12:26 Mnie natomiast zastanawia sens biegu przez Al. Pokoju - przecież równie dobrze mogliby ten odcinek przebiec bulwarami wiślanymi nie wywołując chaosu na drodze. No ale raz do roku można wytrzymać to że nie da się dojechać do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: 77.236.26.* 18.04.11, 12:40 oczywiście, że mogliby pobiec bulwarami, a nie jedną z głównych arterii miasta. Równie dobrze mogliby biegać na boiskach, po lasach, polnych ścieżkach i szlakach turystycznych. Ale o to właśnie chodzi, by być upierdliwym i pokazywać, że bieganie jest coole, a jazda tramwajem nie. Żeby całe miasto musiało odczuć na własnej skórze, jak oni się rzekomo dobrze bawią. Mój znajomy biegał co rok przez jakiś czas, co wymagało ogromnego marnotrawstwa czasu na przygotowania poprzedzające ten "wyczyn". W końcu od tego "zdrowego" stylu życia rozchorował się na dobre i jest półkaleką. Wynalazca joggingu umarł na zawał serca. Im więcej durni się wykończy tym szybciej minie ta plaga zbiorowej bezmyślności i stadnego myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: 192.166.203.* 18.04.11, 13:16 panie agentura - wzruszające są te pana posty. naprawdę miło sie je czyta :) ciekawy jestem jak pan spędza wolny czas? rozumiem, że w jakiejś samotni zdala od cywilizacji...tylko skąd ten internet tam? A jeszcze co do tych miast w usa, które rezygnują z maratonów - może jakieś konkretne przykłady? ny, boston, chicago, austin, houston, miami, los angeles, salt lake city, st. louis, san francisco, portland, filadelfia, las vegas, honolulu, minesota. choc nie wiem, czy zgnila kultura usa jest najlepszym przykładem dla pana. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: 77.236.26.* 18.04.11, 13:23 mają tam także epidemie aids na skalę porównywalną tylko z afryką, bezdomność w milionach, getta etniczne, kryminał w inner cities na skalę w Bulandzie niewyobrażalną i szereg innych patologii społecznych; bronią się też przed ucywilizowaniem opieki medycznej, która objęłaby ubezpieczeniami dziesiątki milionów nieubezpieczonych głupich gołodupców, ale ideologia odebrała im rozum. mam rozumieć, że te zdobycze amerykańskiej "kultury" należałoby też przeszczepić na rodzimy grunt. a co do tego gdzie i kiedy moda przemijała to pisałem w innym poście. jak się ma tak jak ty perspektywę obserwacji liczoną w miesiącach to się wie o świecie amniej niż dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.ethz.ch 18.04.11, 13:16 To niesamowite, że ludzie mają takie poglądy dot. uprawiania sportu :D Coś mi się wydaje, że jesteś typowym przedstawicielem polskiego obywatela typu "wszystko mi przeszkadza". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michał Oj, przekombinowali IP: *.pl 18.04.11, 13:03 Najgorszy jest brak informacji. Gdyby taka była ludzie mogli by podjąć jakieś działania, a tak nie wiadomo co się dzieje, więc ciężko coś zaradzić. No, ale przecież mamy najlepszą komunikację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BOB moim zdaniem to był skandal, całe miasto zapchane IP: 77.236.26.* 18.04.11, 13:11 Niech biegają, ale nie głównymi ulicami. To samo jest z tór de poloń - zapytajcie mieszkańców, później organizujcie takie rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Egon Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.11, 13:13 biegam w tym maratonie od początku i nie mam wątpliwości, że trasa korkująca miasto jest bez sensu. ja bym to zrobił tylko po bulwarach - na począku były zresztą dwa kółka bulwary + rynek i przynajmniej nowa huta nie była zablokowana. Obecne rozwiązanie nie satysfakcjonuje nikogo: mieszkańcy klną, a my biegamy obok stojących w korku samochodów, co też jest średnio przyjemne. Zwracam uwagę, że krakowski półmaraton jest organizowany zupełnie bezinwzyjnie - wokół błoń i chyba nikt poza biegaczami o nim nie wie. Jakby pokombinować to może z maratonem też by się udało (z tym, że tu same bonia nie wystarczą). A na marginesie: było ciepło, czemu autor tekstu nie pojechał do pracy na rowerze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biegacz Wasze opinie są przerażające IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.11, 13:13 Jak czytam wpisy pod niewinnym artykułem dotyczącym problemów z organizacją cracovia maratonu (do tego sprowadza się treść artykułu, co zauważa sam autor) to jestem przerażony. Inwektywy, bluzgi, narzekania albo zwyczajne p....nie. Rewelacyjny dowód ile warte są opinie bywalców tzw. forów. A propos maratonu. Wbrew waszym "mądrym" uwagom maraton się rozwija i z roku na rok jest coraz większy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Wasze opinie są przerażające IP: 77.236.26.* 18.04.11, 13:17 ostatnie zdanie zdradza nieuleczalnego fanatyka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Wasze opinie są przerażające IP: *.ethz.ch 18.04.11, 13:20 Powoli dochodzę do wniosku, że masz 15 lat i grozi Ci ndst. z WFu :D :D :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biegacz Re: Wasze opinie są przerażające IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.11, 13:27 Tak masza racje. Pisze pod ławką na języku polskim z którego mam piątke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gregor Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.policja.gov.pl 18.04.11, 13:28 Jestem mieszkańcem Nowej Huty, w dniu wczorajszym telefonicznie powuiadomił mnie mój ojciec, ze zle sie czuje i zebym doniego przyjechał, mieszka w rejonie Rybitw. Oczywiście o szybkim przedostaniu sie na druga strone Krakowa nie było mowy, ciekawe czy gdyby komus z biegnacych przytrafiła się taka sytuacja czy by sie nie irytyował??? Nie mam nic przeciwko uprawianiu sportu, ale nie lubie byc ograniczanym a w dodatku jaka tu idea sportu?? bieg po dziurawym asfalcie w spalinach??? Dajcie na wstrzymanie zapaleni " sportowcy" wiekszośc z Was bierze udział w tych maratonach tylko po to, zeby potem szpanować przed kolezkmi z pracy cyt " przebiegłem maraton..." Odpowiedz Link Zgłoś
emplo Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku 18.04.11, 14:43 Gość portalu: Gregor napisał(a): > Jestem mieszkańcem Nowej Huty, w dniu wczorajszym telefonicznie powuiadomił mni > e mój ojciec, ze zle sie czuje i zebym doniego przyjechał, mieszka w rejonie Ry > bitw. Oczywiście o szybkim przedostaniu sie na druga strone Krakowa nie było mo > wy, ciekawe czy gdyby komus z biegnacych przytrafiła się taka sytuacja czy by s > ie nie irytyował??? Nie mam nic przeciwko uprawianiu sportu, ale nie lubie byc > ograniczanym a w dodatku jaka tu idea sportu?? bieg po dziurawym asfalcie w sp > alinach??? Dajcie na wstrzymanie zapaleni " sportowcy" wiekszośc z Was bierze u > dział w tych maratonach tylko po to, zeby potem szpanować przed kolezkmi z pra > cy cyt " przebiegłem maraton..." Akurat Policja nie powinna miec problemow z przejechaniem na drugi koniec miasta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: 77.236.26.* 18.04.11, 14:49 ty chyba też jesteś.... inteligentny inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
emplo Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku 18.04.11, 15:00 Moglbys odniesc sie do tresci mojej wypowiedzi zamiast mnie obrazac? A tak w ogole - masz jakis problem ze soba? W rzeczywistosci tez taki agresywny i chamski jestes czy tylko na anonimowym forum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hoirn Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.ghnet.pl 18.04.11, 13:34 Prawda zabolała - co? Szkoda czasu na wymianę poglądów z taką piso-bolszewicką kanalią jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.ethz.ch 18.04.11, 13:34 Połykasz to ty chyba coś innego :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 13:44 ciekawe co ja niby połykam - powiedz, chętnie się wszyscy dowiemy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.ethz.ch 18.04.11, 13:48 Chyba sam o tym dobrze wiesz :D Dobra, dość tej bezproduktywnej przepychanki. Weź jeszcze pod uwagę drogi rozmówco ile razy użyłeś inwektywy w stosunku do mnie, a ile razy ja to zrobiłem w stosunku do Ciebie. Naucz się prowadzić dyskusję. Chociaż pozostałe Twoje wpisy niezbyt dobrze świadczą o Twojej równowadze psychicznej. Ten wspaniały wynalazek, jakim jest internet otworzył ludziom okno na świat. Pośród tych ludzi niestety są też tacy z problemami i chorzy na nienawiść... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ninio Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.aster.com.pl 18.04.11, 13:56 Ich problemem jest tylko to, że wszędzie muszą dowieść własne cięzkie dupsko samochodem. Jak ktoś im wytyka, że tak się nie da z wielu przyczyn i podaje na dowód naukowe opracowania. Pienią się, wściekają i rzucają hasła o postępie na temat którego nie mają zielonego pojęcia. Cechą podstawową takich osobników jest niszczenie chodników po przez zostawianie na nich swoich aut z demobilu (zwykły wandalizm). Najśmieszniejsi są wtedy gdy żałują 3zł za zwykły parking, jednocześnie wydając 30zł na benzynę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 14:02 jeszcze jeden ciołek: potrafisz coś na temat powiedzieć? rozmowa nie dotyczy źle zaparkowanych aut (z których wszystkie, oczywiście, muszą być starymi złomami, jakże by inaczej), tylko utrudniania życia mieszkańcom milionowego miasta przez garstkę szaleńców, udających 'sportowców', a kierujących się modą i szpanem japiszona z Potato Republic of Bulanda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ninio Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.aster.com.pl 18.04.11, 14:05 Jakich mieszkańców? konkretnie?, ja tego dnia też jechałem do miasta i nie ucierpiałem na tym. Wiedziałem wcześniej o utrudnieniach i dostosowałem się do nich. Co to za problem? O takich pojęciach jak "promocja" Pan słyszał?. Po za tym mordercy zastawiający chodniki i zmuszający matki z dziećmi w wózkach do chodzenia ruchliwą ulicą to są właśnie oszołomy i prawdziwa zmora miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 14:09 dziecko, widzę że jesteś jeszcze w kindergarten więc doucz się jeszcze, o ile jesteś wyuczalny, zanim ze mną porozmawiasz i raz jeszcze wbij sobiedo pustego łba: nie rozmawiamy o źle zaparkowanych samochodach ani o global warming (ani cooling) i o innych złych rzeczach, których pełno na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ninio Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.aster.com.pl 18.04.11, 14:19 To Ty naucz się argumentować. Bo widzę, że cierpisz na megalomanie i uważasz swoją krzywde za stratę dla całej społeczności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 14:47 nie bylo mnie wtedy w mieście i żadna krzywda mi sie nie stała: w odróżnieniu od takich pustogłowów jak ty nie oceniam zjawisk przez przymat moich osobistych korzyści lub strat. kończ już, bo jestem zażenowany twoją niedojrzłością Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 13:57 daruj sobie tanią psychologię z półki w hipermarkecie. takimi metodami możesz zwrócić na siebie uwagę koleżanek i kolegów w szczuropracy. mnie twoje komunały gazetowo-telewizyjne tylko śmieszą. a co do ostrego języka to nie próbuj wywoływać we mnie skrupułów i nie chowaj swojej głupoty za udawaną grzecznością - te chwyty też nie na tym boisku. Kopiesz się po kostakch w okręgówca a podjąłeś walkę z przeciwnikiem z ekstraklasy - nie ten poziom, kolego. Wróc do kolegów akwizytorów i van-sellerów i koleżanek "asystentek". Opowiedz im w poniedziałek jak zajebiście było na maratonie, przecież tylko o to w tym chodzi. Po wakacjach oni ci opowiedzą o "idżipcie". Tak, głupota, zbiorowe histerie, mody, pozerstwo, stadne myślenie, oszołomstwo i chamstwo mnie irytują. Nic na to nie poradzę - i nawet nie zamierzam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.ethz.ch 18.04.11, 14:04 Oj zdziwiłbyś się kolego jaką to, jak Ty to mówisz, "szczuropracę" mam ;) Ok, w takim razie ja już nie przeszkadzam, wracaj do swojej pracy polegającej na byciu królem świata. Chylę czoła przed Twoją inteligencją\oczytaniem\obyciem itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 14:16 jeśli ci ulży i chwilowo cię dowartościuje publiczne wyznanie jak ważne zajmujesz stanowisko to wal śmiało. Tyle tylko, że na mnie - nawet gdyby twoje wyznanie było prawdziwe - nie zrobisz wrażenia. Pognębiły cię - i zdemaskowały - twoje wcześniejsze wypowiedzi. A co do stanowisk, to chyba każde rozgarnięte dziecko wie, że nie zależą od zdowlności, wiedzy, doświadczenia - zwłaszcza w Potato republic of bulanda. Wystarczy się rozejrzeć po sejmie, europarlamencie, rządzie, urzędach, firmach, telwizjach itp., itd. Wszędzie aż trduno opędzić się od niekompetentów, popaprańców, debili i zwykłych, wariatów. Dlaczego w twojej pracy miałoby byc inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.ethz.ch 18.04.11, 14:24 No i właśnie sam sobie zaprzeczyłeś. Najpierw wyśmiewasz "asystentki" oraz przedstawicieli handlowych, a teraz piszesz, że zajmowane stanowisko nie zależy od zdolności, wiedzy i doświadczenia. To jak to z tym będzie? Motasz się inteligencie. Jesteś typowym przedstawicielem oszołoma, dla którego każdy inny człowiek, który nie zgadza się z Twoimi opiniami jest idiotą. Zastanawiałeś się czasem, czy nie iść do polityki? W PiSie zrobiłbyś zawrotną karierę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 14:46 spieprzaj, dziadu; za bardzo jesteś przewidywalny (niestety w głupocie) i niczym nie różnisz się od tak pogardzanych przez ciebie pisorów - oni są takimi samymi obłąkańcami i obsesjonatami jak ty: też wszystko co ci nie w smak z pisem ci się kojarzy, jak im z układem i innymi fobiami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.ethz.ch 18.04.11, 14:50 Jak zwykle bardzo merytorycznie odniosłeś się do mojej poprzedniej wypowiedzi. Cóż...nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci wielu życiowych sukcesów królu świata! Jednocześnie służę radą: tak, na to są leki :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: 77.236.26.* 18.04.11, 14:54 już godzinę temu z okładem udowodniłem ci, że na merytoryczną rozmowę nie zasługujesz i że nie jesteś do niej zdolny; apelowałem być skonczył się kompromitować, ale skoro wolisz dalej brnąć to trudno. Ja mam inne plany - w taki dzień wolę pojeździć na rowerze, więc żegnam i - być może - do widzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Efekt naśladownictwa i skansenu IP: *.aster.com.pl 18.04.11, 15:02 Twoja zajebistość mnie powala, uraczysz mnie swoją osoba i pozwolisz zrobić dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biegacz Możecie sobie bluzgać a maraton i tak się odbędzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.11, 13:52 Niezależnie od waszych, wapliwej jakości opinii, maraton odbędzie się już za rok (niecały) i szczerze mówiąc po lekturze niniejszych wpisów w ogóle mnie nie interesuje czy będziecie stali w korkach bo w ogóle nie interesują mnie wasze zjadliwe i wiecznie niezadowolone z wszystkiego osoby. Tak jestem maratończykiem i przyszłym roku będe wam wesoło machał kiedy będziecie stali w korkach, i nic z tym nie zrobicie choćbyście wylali tu jeszcze nie wiem ile jadu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: Możecie sobie bluzgać a maraton i tak się odb IP: *.ethz.ch 18.04.11, 13:54 I słusznie! Mnie tylko zastanawia skąd w ludziach takie pokłady frustracji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: Możecie sobie bluzgać a maraton i tak się odb IP: 77.236.26.* 18.04.11, 14:06 wątpię byś był sportowcem, nie mam wątpliwosci, że jesteś kretynem. i życzę ci bliskiego spotkania z autobusem w trakcie biegania po dziurawym asfalcie w ulicznych korkach, najlepiej z jego zderzakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biegacz Re: Możecie sobie bluzgać a maraton i tak się odb IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.11, 14:20 Nic z tego kolego. Po ulicy biegam tylko kiedy ty stoisz w korku czyli w trakcie maratonu. A czołówka maratonu, niewątpliwie biegająca po dziurach i w korkach, to też nie są sportowcy? A co w takim razie odróżnia sportowca od niesportowca? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ninio Re: Możecie sobie bluzgać a maraton i tak się odb IP: *.aster.com.pl 18.04.11, 15:27 > wątpię byś był sportowcem, nie mam wątpliwosci, że jesteś kretynem. i życzę ci > bliskiego spotkania z autobusem w trakcie biegania po dziurawym asfalcie w ulic > znych korkach, najlepiej z jego zderzakiem. To jest naprawdę wypowiedź człowieka na poziomie..... żenada! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kowalski Re: Możecie sobie bluzgać a maraton i tak się odb IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.11, 19:44 I co? Odczuwasz satysfakcje z dokuczania innym? Nie mam nic przeciwko sportom wszelakim, sam nawet zajmuje sie dla rekreacji pewna bardzo egzotyczna dziedzina gdy czas pozwala, ale nie smialbym zmuszac innych do tego by tracili swoj czas i stali w korku i rzucali na mnie bluzgami. Zapomniasz chyba o podstawowej zasadzie: "zyj i daj zyc innym". Jakis rozsadny biegacz pisal wczesniej (pozdrowienia dla tego pana), ze jemu tez nie jest przyjemnie biegac miedzy stojacymi samochodami i wachac spaliny. Gdyby zamiast bezisnteresownej zlosliwosci obie strony poszly na jakies ustepstwa, zycie byloby piekniejsze, nieprawdaz? Biegajcie sobie, na zdrowie, ale nie zapominajcie, ze ci co w korku stoja, nie stoja tam dla przyjemnosci, oni pracuja, odwiedzaja czlonkow rodziny, zalatwiaja sprawy, ktore i was, biegacze, moga dotyczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: balusz Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.multi-play.net.pl 18.04.11, 14:31 Stałem w korku, przez głupi maraton. Niech sobie biegają po puszczy w niepołomicach. A nie zamkna pół miasta na kilka godzin. Całkowity debilizm Odpowiedz Link Zgłoś
keepitsimple ^^ 18.04.11, 14:35 Agentura pobiegałbyś, może trochę głupoty byś wypocił Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: ^^ IP: 77.236.26.* 18.04.11, 14:51 popisałeś się poziomem argumentacji nie skorzystam z rady i nie pobiegam - wystarczająco sporo głupków tam się produkowało i codziennie udziela się wokół błoń, żebym jeszcze ja musiał się dołączać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wysportowany Re: ^^ IP: *.aster.com.pl 18.04.11, 15:12 Taaa zamiast tego w bardzo mądry sposób pójdziesz wciągnąć kreche, zapalić szluga oraz walnąć browara. Na zakończenie wieczoru, pornosik i rączka pod kołderką bo takich łązęg co brzydzą się bieganiem żadna dziewczyna nie chce, no chyba że leci na kasę. Twój przypadek nie daje nadziei na to, że uraczysz ją swoją osobowością :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: ^^ IP: *.ethz.ch 18.04.11, 14:51 A mnie natomiast zastanawia, kiedy wreszcie jakiś moderator się tym wątkiem zainteresuje i zrobi porządek z postami tego dzieciaka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agentura Re: ^^ IP: 77.236.26.* 18.04.11, 14:56 zapisałes się już do jakiejś partyjnej mlodzieżówki? tam na pewno znajdzie się robota dla cenzora a widzę, że to cię pociąga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t Re: ^^ IP: *.ethz.ch 18.04.11, 15:03 Cóż...wątpie czy byś się odważył kogoś nazwać "idiotą" i "głupkiem" na ulicy. Zazwyczaj jaja się ma pisząc bzdury na forum. Miłej jazdy na rowerze. Pewnie lekcje się już skończyły. Tylko wróć do domu przed wieczorynką i nie zapomnij odrobić zadania na jutro :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Maratończycy biegli, ja stałem w korku - dobrze że IP: *.fdk.abpl.pl 18.04.11, 14:51 Maratończycy biegli, ja stałem w korku - dobrze że nie odwrotnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rudi Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.11, 15:00 Dokładnie tak. Redaktora zaskoczył maraton, podobnie jak naszych drogowców co roku zaskakuje zima. W Paryżu na 6h zamyka się centrum w stopniu o ,którym biegający w Krakowie mogą tylko pomarzyć. Powodzenia maratończycy, nie przejmujcie się lokalnymi frustratami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zajic Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.11, 15:19 Egzakli :D Kupić (wyciągnąć z szafy) rower i nie narzekać :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: 77.236.16.* 18.04.11, 15:55 mnie nie przeszkadzali. czyli nie całemu miastu przeszkadzali co było do udowodnienia, agenturo.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pedro Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 18.04.11, 16:01 Ja tam wrzucę 3 grosze :) Dla jednych to bezsens dla drugich promocja zdrowia. Bieg przez 42 km na pewno nie służy zdrowiu, wręcz przeciwnie :) Na pewno służy rozrywce a dla niektórych to sposób na zarabianie pieniędzy. Bezsens - być może, ale z drugiej strony dlaczego nie, tylko nie po przelotówkach w stylu al. pokoju. Trasa powinna być tak dobrana aby nie blokować wyjazdu z jakiejś dzielnicy - myślę że da się to zrobić spokojnie. Być może bulwarów się boją żeby ktoś nie wpadł do wody - nie jest to pozbawione logiki bo w trakcie takiego wysiłku można stracić przytomność umysłu i po prostu wbiec w wisłę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biegacz Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.11, 16:57 Tak, twoja wiedza na temat biegania jest porażająca. Otóż znaczna cześć maratonu prowadzi bulwarami, w tym alejką w bezpośrednim sąsiedztwie wody. I tu szokująca niespodzianka, nikt nie wpada do wody! Niemożliwe? A jednak! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PUNKracy Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.ghnet.pl 18.04.11, 17:00 No cóż,po raz kolejny się kłania zarządzanie krakowską komunikacją.Linia 152 jest obsługiwana przez firmę Mobilis,która ma własna dyspozytornię i nadzór ruchu.Efekt jest taki,że autobusy różnych linii a jadące po tej samej trasie w przypadku choćby Maratonu są kierowane na różne objazdy - w zależności od przewoźnika.I żeby było ciekawiej MPK nie wie jak jeżdżą autobusy Mobilisu i na odwrót.A podobno istotą powołania miejskiej jednostki,obecnie pod nazwą ZIKiT było by w jej ramach była jedna dyspozytornia,nadzór ruchu,służby techniczne,utrzymanie przystanków,jedna jednostka zajmująca się rozkładami jazdy,dział biletowy itp.A MPK i Mobilis / i inni ewentualnie przewoźnicy/;mieli zajmować się samą jazdą...Wyszło jak zawsze.Co właśnie było widać wyraźnie wczoraj.A za pomysł skutecznego oddzielenia miasta na dwie części na godziny myślę,że ktoś powinien dostać "nagrodę".Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku 18.04.11, 18:17 Mieszkam przy trasie maratonu, jeżdżę samochodem i uprawiam sport. Jeden dzień mogę stracić przez maratończyków, trudno. Sam tytuł artykułu jest niefortunny, maratończycy biegali, ja stałem w korku. Trudno trzeba było wyjść z autobusu i im pokibicować. Sama gazeta prowokuje do internetowych przepychanek, zwłaszcza kiedy puszcza się bąka o korkach. Podziwiam wydolność organizmów maratończyków, ja takiej nie mam. I jeszcze off topic, Ameryka to kraj schorowanych ludzi - otyłość i nadwaga, szczupłość jest widziana tylko w serialach i filmach, biedota nie leczy się u dr. House'a, o ile w ogóle gdzieś się leczy. Nie bierzmy z nich przykładu, bo to zły jest przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macr0s Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.dynamic.chello.pl 18.04.11, 23:11 Głupcze, głupcze... Naucz się czytać czarne na białym ośle jeden! Myślisz, że każdy tak jak Ty ma czas, żeby kibicować? A jak jadę grać koncert w filharmonii to również mogę wysiąść i kibicować a publiczność poczeka? A gdy jadę podać samotnej osobie insulinę na określoną godzinę? A jak muszę zdążyć do pracy, bo inaczej szef mnie wyleje? A jak wykupiłem wejście na konkretną godzinę na zwiedzanie muzeum pod Sukiennicami to zwrócisz mi za bilet? Czy może przewodnik poczeka? Trochę empatii i zrozumienia! Ponadto, nie widzisz na początku artykułu, że chodzi o organizację ruchu w trakcie maratonu a nie o maraton? Po prostu cholera trafia jak się czyta Twój komentarz! Bo faktycznie, Ty jeden jeździsz samochodem, mieszkasz przy trasie maratonu i uprawiasz sport! Artykuł był stonowany, więc pozwoliłem sobie, aby moja odpowiedź do Twojego durnego komentarza taka nie była. Prosta sprawa - organizacja ruchu na drodze dwupasmowej, gdzie jeden pas jest wolny a autobusy jechać nie mogą a ty tego nie rozumiesz... Jak ty świat ogarniasz? Odpowiedz Link Zgłoś
czesiekkk Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku 19.04.11, 19:26 I to jest właśnie takie krakowskie gadanie - narzekanie. Już tak jest, że jeden dzień w roku nie mogę wyjechać samochodem w godzinach 10-17. Trudno, przeczytałem informacje i byłem świadomy tego dnia i przygotowany. Z tego co widziałem, to strażacy cierpliwie tłumaczyli kierowcom co mają zrobić. Oczywiście można podejść do tematu i tak, najlepiej jakby samochody jeździły tak jak zawsze, po co zaburzać wspaniałą krakowską organizację ruchu, a maratończycy biegali po jakiś chaszczach. To wszystko okrasić epitetami i zdenerwowaniem, bo przecież w Krakowie można organizować tylko festiwale, tylko to nie dezorganizuje życia statecznym mieszczanom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.12.nat.oswirus.krakow.pl 18.04.11, 18:38 Ludzie! Kilka godzin i na dodatek w niedziele mozna jakos obyc sie bez samochodu. Mozna isc na spacer z dziecmi, pokibicowac sportowcom, naprawde nie tylko zakupy w galerii mozna robic w wolnej chwili. A wy tylko marudzicie jak stare ciotki, ech. Skad w was tyle pesymizmu ? Fajnie jak cos pozytywnego dzieje sie w naszym miescie. Swietnie ze bedzie tour de pologne. Mieszkam tu i popieram takie imprezy.Moze kiedys nawet pobiegne. A to dziwne, ze jakos nikt nie psioczy na codzienne korki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macr0s Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.dynamic.chello.pl 18.04.11, 23:35 Kolejny głupiec... A biegaj sobie! W artykule nikt nie jest przeciwny spacerom, bieganiu, nie jest zwolennikiem samochodów czy rowerów! Składać literki umiesz, czytać ze zrozumieniem nie za bardzo... Mam nadzieję, że nie masz więcej niż 12 lat i że masz jeszcze możliwość nadrobić zaległości w edukacji podstawowej ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 42,195 Re: Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.11, 09:51 Kolejny sfrustrowany umiejący tylko obrażać i wyzywać. A nie łaska postarać się przeczytać artykuł ze zrozumieniem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Koghe do "agentury" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.11, 21:05 Mam dla ciebie dobrą wiadomość. Ale to potem. Czytam ten wątek i nie mogę się nadziwić - skąd w tobie tyle agresji, nienawiści, opluwania innych, ujadania, obrażania itp? To niepojęte, żeby tak pisać o pasji innych. Jest tylko jedna taka grupa ludzi, zachowująca się dokładnie tak jak ty - to pisiory. Mógłbyś wśród nich odgrywać czołową rolę, Macierewicz nie powstydziłby się twojego zacietrzewienia. Widać, że czerpałeś wzory z ubecji i bolszewizmu. A teraz o tym, co zapewne cię ucieszy. Biegłem maraton w Krakowie już 6 raz. Mogę powiedzieć, że siedzę w tym środowisku. To był 10, jubileuszowy maraton. Dwa tygodnie temu została podpisana nowa umowa organizatorów z miastem na organizację maratonów na następne 5 lat! Super - to wspaniała wiadomość. Będą dokładnie na tej samej trasie Błonia - Rynek - Huta - Bulwary - Błonia. Tacy jak ty nic nie mogą zrobić. Zapraszam za rok, masz dużo czasu żeby pobiegać i przygotować się. Jeśli nie, to przyjdź pokibicować zawodnikom. Twoje argumenty o zakorkowaniu miasta są nietrafione. Między Hutą a Krakowem jest dość innych dogodnych połączeń komunikacyjnych. Informacje o maratonie były od wielu dni w internecie /ma go 90 % ludzi/. Były mapki objazdów itp. W prasie codziennej też były dokładne informacje. Kto koniecznie chciał się pchać z Huty do centrum Krakowa akurat w niedzielę, mógł wybrać inną trasę. W tym samym dniu był też maraton w Londynie, startowało w nim aż 37 tysięcy biegaczy, a zgłosiło się ponad 130 tysięcy. Trasa prowadziła przez samo centrum. Podobnie jest w największych maratonach na świecie: w N.Jorku, Bostonie, Chicago, Tokio, Pekinie, Berlinie, Paryżu, Rotterdamie czy Wiedniu. W N.Jorku zamykane są 2 strategiczne mosty łączące dzielnice. Nigdzie nie ma żadnych protestów, mieszkańcy tłumnie wylegają na ulice i dopingują zawodników. Jakoś rozumieją, że na ten 1 dzień można zamknąć parę ulic /choćby najważniejszych/ i przeprowadzić imprezę. Tylko tacy niezrównoważeni frustraci jak ty zapluwają się na forum z rozpaczy. Życzę zdrowia /psychicznego też /i pokonania za rok bariery 4 godzin. Od czegoś trzeba zacząć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WS Maratończycy biegli, ja stałem w korku IP: *.aster.pl 18.04.11, 22:52 Po górach i po lasach biegają buce w adidasach. Odpowiedz Link Zgłoś