Dodaj do ulubionych

Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa

IP: *.146.38.218.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 26.07.11, 07:30
Skończyłem PK, ale nie architekturę. O tym wydziel od lat krążą już opowieści - rysunek na egzaminie (tak jakby rysunek odręczny miał jakiekolwiek w dzisiejszych czasach przełożenie na to czy będziesz dobrym INŻYNIEREM - ARCHITEKTEM ?!? Egzamin wygląda tak tylko dlatego, żeby poupychać swoich wybranków a ludzi z ulicy uwalić - przy matematyce, fizyce itd. jest prosta sprawa rozwiązanie jest dobre lub nie a tu jak się komu podoba - dobrze że wywalili jakiś czas temu prof. Zina bo jemu na starość już w ogóle odwaliło (np. zdawali ludzi, którzy najładniej rysowali liście na wietrze itp. ) - wyprowadzić matematykę i już ! W czasach CADów rysunek odręczny to 4-rzędna sprawa . A korupcja będzie się szerzyć dalej !
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.11, 08:07
      Nie wyobrażam sobie architekta ktory nie potrafi rysować. Pasti, to co napisałeś jest bzdurą. Równie dobrze możesz powiedzieć że po co architekt, projekt może wykonać laik za pomocą program komputerowego.
      • Gość: edek tym debilom zrobic nie eegzamin z rysunku IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.11, 09:31
        tylko zbadac ich IQ bo 99% architektow jest ciezko upośledzona umysłowo, powie wam to każdy kto z tymi przygłupami musi współpracować

        polski quasiarchitekt to zasrana zaraza i wrzód na dupie budowlanego procesu inwestycyjnego

        nic ale to ku... nic sie nie zgadza na tych ich wysranych "projektach"
        na przekrojach tak, na rzutach srak, a opis techniczny jeszcze inaczej
        nic nie pasuje do siebie

        te matoły myślą, że są artystami jak picasso

        więc nie pie...ie, że egzamin z rysunku coś tu pomaga, bo to bezmyslne zwyczajne głaby bez wyobraźni przestrzennej, umiejętności dodawania i mnożenia i logicznego myslenia
        • Gość: l Re: tym debilom zrobic nie eegzamin z rysunku IP: 78.133.165.* 26.07.11, 10:30
          edek czyżbyś sie nie dostal na ten kierunek i stąd twoja frustracja??
        • Gość: Kaszkient Architekt Picasso Inżynier? IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.11, 10:31
          Może nie tak ostro, ale coś jest na rzeczy. Współpraca z architektem to często droga przez mękę (nie chcę generalizować, niestety w moim przypadku inaczej nie było). Rysunek jest istotny, bo mimo narzędzi CADowskich architekt powinien umieć ręcznie coś narysować. Ale fetyszyzowanie tego, jako najważniejszego kryterium to pomyłka. Rysunek tak, ale jako dodatek do matematyki. Bo produkujemy później takich Picasso, którzy są "artystami" i nie potrafią zejść na poziom projektowy (a przecież architekt musi łączyć estetykę, urbanistykę, ergonomię, psychologię, itd. - "forma, funkcja, konstrukcja, nie?). Ale przede wszystkim wciąż pozostaje inżynierem (dostaje tytuł inżyniera!) i powinien o tym pamiętać. Ale nie, on się nie zniży do tego by uwzględnić prozę życia. Architekt jest najważniejszy, ważniejszy niż prawo (w tym i prawo grawitacji). Ci, z którymi współpracowałem to byli iści nowatorzy:
          - ciężko było im zrozumieć że woda nie popłynie pod górę do studzienki
          - nie było problemem zaprojektowanie dworca, na którym autobus nie jest w stanie zawrócić
          - jeden mądry pan architekt zaproponował konstrukcję chwiejną obiektu.
          - zaprojektowali płot w środku pasa ruchu drogi (a bo granica działki była przesunięta, to co on się będzie drogą przejmować rzeczywistością?)
          Nie wiem jaki jest poziom kształcenia na PK, ale jeśli produkują masowo architektów, to raczej zbyt dobry nie jest.
    • Gość: benevolo Re: Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.tktelekom.pl 26.07.11, 08:25
      Po pierwsze:
      proszę nie kolportować zmyślonych plotek, uwłaczających pamięci Profesora. Nie ma żadnego powodu, aby osoby nie znające ś.p. Profesora wypowiadały się o Nim, używając w dodatku wulgarnych określeń.
      Po drugie:
      CAD jest narzędziem, owszem, bardzo pomocnym w projektowaniu, ale choć pomaga, to przecież nie zastępuje wyobraźni (przestrzennej i plastycznej) projektanta. Rysunek odręczny jako przedmiot egzaminacyjny jest pomyślany jako sprawdzian posiadanej przez kandydata, lub nie posiadanej, tejże wyobraźni i kultury plastycznej.
      Po trzecie:
      owszem, matematyka i fizyka, podobnie jak historia sztuki, powinny być obok rysunku odręcznego, przedmiotami egzaminacyjnymi na Architekturę. Tym bardziej, że ilość kandydatów zgłaszających się do egzaminu jest duża, jest z kogo wybierać. Jednak na ten krok musiałyby zdecydować się jednocześnie wszystkie wydziały architektury w Polsce.
      • Gość: nie_architektka Re: Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.124.7.2.szara.net.pl 26.07.11, 08:43
        a ja niestety potwierdzam to co piszą i wcale się temu nie dziwię...dziwi mnie natomiast to, że od 10 lat egzamin przebiega podobnie :/
        zdawałam na architekturę na PK wtedy, kiedy po raz pierwszy zrezygnowano z egzaminu z matematyki, a to co pamiętam, do dzisiaj budzi we mnie niesmak i żenadę
        a było to za śp. prof. Zinna, który przeszedł po sali, poklepał co po niektórych po plecach i pogadał z nimi, jakby byli dobrymi znajomymi... po czym ogłosił tematy rysunku.... m. innymi projekt kapliczki, co mnie w sumie nie zdziwiło, bo wiedziałam - a skąd?
        zdawałam na popołudniowej grupie, a koleżanka z porannej grupy jak wyszła z sali egzaminacyjnej powiedziała mi: będzie kapliczka ;) miłe dziewczę przed nią po usłyszeniu zadań, zdziwione powiedziało "a przecież miała być kapliczka"...
        nie chcę oczerniać profesora, którego już nie ma wśród żywych...
        nie zdałam wtedy, ale nie chciałam podchodzić do egzaminu ponownie, bo ta cała sytuacja była dla mnie nie do akceptacji, świeżo po maturze nie tak wyobrażałam sobie wchodzenie w dorosłe życie - a tu od razu na PK pokazano mi, że bez znajomości, kasy i niewiadomoczegojeszcze moje marzenia pozostaną na zawsze marzeniami
        za "moich czasów" w akademiku mówiło się, że kluczyki do malucha załatwią egzamin :/
        a najgorsze jest to, że od 10 lat nic się nie zmieniło......
        • Gość: doktor_borsuk Re: Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.rzeszow.vectranet.pl 26.07.11, 19:35
          a ja zdawalem 13 lat temu. bez znajomosci, kluczykow od malucha i innych historii. Narysowalem 2x na 4,5 i przyjeli mnie z pocalowaniem raczki. I znam przynajmniej kilkanascie osob, ktore na 100%, podobnie jak ja, zdaly bez zadnej pomocy. Prosze wiec nie szerzyc fermentu. Nie twierdze, ze nie ma korupcji, bo tego nie wiem. Twierdze jednak, ze opinie, ze dostac sie mozna jedynie po znajomosci, sa podlym klamstwem.

          PS. inna sprawa - po co ci ludzie tak sie pchaja do tego zawodu? pewna wada wzroku, kregoslupa i siedzenie po nocach za srednie w sumie pieniadze.
    • Gość: bene Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 09:34
      Ja również potwierdzam, że podczas moich egzaminów ludzie znali tematy.
      Choć wcześniejsza znajomość tematu znacznie ułatwiała sprawę, to jednak faktem jest, że nie każdy wiedzący wcześniej co będzie do narysowania, zdawał.
      Wiadomym jest również, że kryteria jakimi kierują się egzaminujący, nie wynikają tylko z tego, że jedna osoba narysowała lepiej od drugiej.
      Dodatkowym elementem sporu jest również ocena za rysunek - jeżeli jednak egzamin opiera się tylko na rysunku odręcznym, kontrowersje będą zawsze, ponieważ jak wiadomo, nie można oceniać czyjegoś gustu i zawsze opinia (a co za tym idzie - stopień) może wydać się subiektywna.
      Teraz, po latach, żałuję, że mój wybór padł na Politechnikę Krakowską. Wydział prezentuje słaby poziom w porównaniu z WA w Gliwicach czy Wrocławiu. Wykładowcy na WA w Krakowie, są absolutnie archaiczni, najlepsi już niestety odeszli z tej Uczelni 10 lat temu. Tu "produkuje" się rysowników, ponieważ wykształcenie 300 osób na roku, przy takim toku i trybie nauczania nie może być profesjonalne. (Ale przecież najważniejszy jest dyplom Royal Institute of British Architects, który dostaje każdy absolwent.)

      Szkoda, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie zainteresowało się tym Wydziałem wcześniej, np. pod względem pobierania opłat od studentów (150 % wyższe opłaty niż na innych wydziałach PK), bezprawnego skreślania z list studentów, kilkunastokrotnego zdawania tego samego egzaminu, itd.
      Na szczęście mnie to już nie dotyczy.
      • Gość: archigen Re: Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.aster.pl 26.07.11, 10:32
        Ja też żałuje, że poszłam na WA PK. Gdyby nie stypendium za granicą to w ogóle myślałabym, że taki żenujący poziom to norma na świecie (a tak nie jest). A co do akredytacji RIBA... jestem ostatnim rocznikiem, który dostanie ową akredytację... Od przyszłego roku już jej nie będzie. Do dziś nie wiem dlaczego... pewna pani profesor powiedziała mi, że z powodu "niedociągnięć administracyjnych". Dziwie się tylko, że taki mądry naród jak Brytyjczycy tak późno się zorientowali, że PK nie jest warta akredytacji. Zresztą, egzamin wstępny to dopiero początek wałków jakie regularnie się odbywają na WA. Dlaczego nie zająkną się na stronie czemu stracili akr. RIBA? I czy doklejone gniazdka elektryczne na ścianach korytarzy PK nie mają z tym żadnego związku? (Do debili którzy to wymyślili i zaakceptowali - ślady zbrodni się ZACIERA!) Ludzie prowadzący tą uczelnie myślą, że są cwani, ale czasy się zmieniły, studenci będą coraz częściej kierować się czymś więcej niż renomą, a nawet na renomę trzeba ciągle pracować czego PK nie robi od lat...
        • Gość: arysto plotki i antypropaganda na forum IP: *.tktelekom.pl 26.07.11, 12:34
          rozsiewasz plotki.
          Akredytacja RIBA jest a w przyszłym roku przewidziana jest kolejna wizyta komisji akredytacyjnej z Londynu.
          Polska Komisja Akredytacyjna zaliczyła Wydział Architektury PK do najwyższej kategorii (oprócz WA PK jeszcze tylko jeden WA w Polsce został do najwyższej kategorii zaliczony).
          Mam możliwość obserwowania pracy absolwentów różnych uczelni architektonicznych i nic nie potwierdza Twojej negatywnej opinii o WA PK w porównaniu z umiejętnościami absolwentów innych, także zagranicznych uczelni. Na pewno atutem absolwentów krakowskich jest ich przygotowanie nie tylko w zakresie architektury, ale także pewna wiedza w zakresie urbanistyki i planowania przestrzennego.
          Oczywiście, każda uczelnia ma lepszych i gorszych absolwentów, a wszyscy oni, po skończonych studiach muszą przez kilka lat nadal zdobywać wiedzę ściśle warsztatową, jakiej uczelnia nie jestw stanie im dać w tak krótkim czasie studiów.
          • Gość: bene Re: plotki i antypropaganda na forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 13:58
            Arysto, a według ciebie na innych wydziałach nie uczą o urbanistyce i planowaniu przestrzennym? Uważasz, że studiują tylko matematykę, konstrukcje i projektowanie domków?
            Gdzie to pracujesz kolego/koleżanko, ze masz możliwość obserwowania pracy absolwentów z różnych uczelni i nie wiesz jakie mieli przedmioty na studiach?
            Jedno wiem - WAPK nie zasługuje na akredytację RIBA, biorąc pod uwagę fakt jak działa cała struktura tego Wydziału, zwłaszcza od wewnątrz.
            Poziom nauczania jest słaby, konsultacje projektowe żałosne a ilość pieniędzy studenta wpakowana w wykonanie plansz, modeli i projektów na tych studiach, niewspółmierna do otrzymywanej wiedzy.
            Można rzec, że student powinien być samodzielny, chłonący wiedzę indywidualnie - na WAPK, mimo teoretycznych możliwości ku temu, nie ma takiej szansy i swobody. Profesorowie nie są otwarci na nowe pomysły, na niezależność i wyobraźnię w projektowaniu.
            Od lat tłucze się te same formułki, od lat krążą po uczelni te same schematy odpowiedzi na pytania, których odpowiedzi nie zawsze mogą być jednoznaczne, wszystko robi się "pod profesorów" zasiadających w danych katedrach.
            Wspomnieć jeszcze można o obowiązkowych praktykach np. budowlanej, którą 50% studentów zalicza dzięki jedynej wizycie na budowie i podpisowi za przysłowiową "flaszkę u majstra" - praktyka jest odbywana po III roku, gdy wszystkie egzaminy i projekty (schodów, okien, stropów) z budownictwa są już zaliczone.
            Wybacz arysto, ale żenującym jest porównanie studentów po WAPK do jakiejkolwiek uczelni w Niemczech, Finlandii lub Holandii - (mówmy o uczelniach, które również nadają tytuł inżyniera - szkoły anglosaskie tego nie robią) tam, wiedza budowlana jest równoznaczna z wiedzą naszych absolwentów budownictwa.
            W Niemczech, praktykę budowlaną, ROCZNĄ(!) zalicza się przed pierwszym rokiem studiów, tak aby każdy student wiedział podczas studiów, co to jest i jak wygląda podciąg, jak robi się zbrojenie, stawia ściany w różnych technologiach i wylewa fundamenty.
            Bo, szanowny arysto, ARCHITEKT - łac. architectus, gr. architékton to kierujący budową, budowniczy.
            Po studiach na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej na pewno nim nie jest.
    • Gość: magda Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.11, 11:08
      Witam! Mam wielką prośbę do pana edka, żeby hamował się trochę ze swoimi emocjami i nie ubliżał wszystkim osobom, którzy są architektami w tym kraju. Przykro mi, że ma pan takie doświadczenia, ale proszę nie nazywać wszystkich architektów "przygłupami i ludźmi ciężko upośledzonymi umysłowo". Prawda jest taka, że jest to dość nielubiany zawód. Dla inwestora jest to osoba, która ciągle mówi, że czegoś się nie da wykonać (chociaż to nie architekt wymyśla istniejące przepisy prawne). Najlepiej jakby architekt wyśmienicie znał się na wszystkich branżach (tylko po co wówczas branżyści..?). To trochę tak jakby poprosić okulistę o operację nerki - przecież to też lekarz... Nie będę tutaj opisywać całego procesu inwestycyjnego, ale myślę, że ktoś kto nigdy niczego nie zaprojektował nie powinien się w ten sposób wypowiadać.
    • Gość: hmm Re: Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.net.autocom.pl 26.07.11, 11:12
      Jakoś na ASP też jest mocno subiektywny egzamin i też chodzą pogłoski, że kto się uczy u kogo trzeba ma łatwiej i nikt z tym nic nie zrobi, nie wiem jak z PWST, ale nie mam danych, choć tam też egzamin jest subiektywny.

      Najciekawsze są za to miejsca rektorskie/dziekańskie i ich przyznawanie za kadencji p. Tadeusiewicza...
    • Gość: Janka Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.ghnet.pl 26.07.11, 12:52
      Politechniko, to wstyd, że tolerujecie ten system zadawania na architekturę, to jest nieetyczne, że lekcji rysunku udzielają ludzie, którzy oceniają prace
    • Gość: miczi matura nie miała praktycznego znaczenia IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.11, 14:09
      punktacja egzaminu i matury była tak dobrana, ze nawet osoba z wynikiem 100% ze wszystkich maturalnych przedmiotów i ocenami 3,0 i 3,0 z rysunku nie miała szans przeskoczyć osoby, która maturę zdała na całkowite minimum, ale z egzaminów z rysunku dostała np. 4,0 i 3,5
    • Gość: Bronio Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: 87.204.189.* 26.07.11, 14:54
      Po części jest to skutek bardzo dobrego wizerunku Krakowa w Polsce i na świecie. Mit Krakowa, legenda miasta jakoby wyjątkowego jest po dużej części zasłużona, ale rozlewa się albo lepiej, promieniuje na segmenty kompletnie na to niezasługujące.
      Tak właśnie jest z Wydziałem Architektury w Krakowie. Wielu uważa go za najlepszy w kraju. Kompletnie niezasłużenie.
      Powyżej ktoś napisał, że nie jest źle, ale w sumie żałuje, że studiował w Krakowie na PK architekturę. Rok temu pod podobnym wątkiem o egzaminach na WA na PK napisałem, że inne wydziały w kraju wcale nie odbiegają poziomem od krakowskiego wydziału, a może nawet go przewyższają. Ostatnio napisałem to samo pod art. o WA. Jeśli jest taki tłok na ograniczoną ilość miejsc to są najlepsze warunki, aby zrodzić korupcję. Dlatego, mimo,że zapraszam wszystkich do Krakowa, to radzę jeśli ktoś jest spoza, chce studiować architekturę, ładnie rysuje, niech zastanowi się nad WA w innym mieście w Polsce. Podobnie za moich czasów było z A. Medyczną. Awantury układy, odwołania. niektórzy zdecydowali sie na przeprowadzkę do Wrocławia nawet Poznania i skończyli medycynę. Są dobrymi lekarzami. Niektórzy wrócili do Krakowa z dyplomem.
      Ktoś inny napisał:
      >Skończyłem PK, ale nie architekturę. O tym wydziel od lat krążą już opowieści - rysunek na egzaminie (tak jakby rysunek odręczny miał jakiekolwiek w dzisiejszych czasach przełożenie na to czy będziesz dobrym INŻYNIEREM - ARCHITEKTEM ?!<

      No nie masz racji. Ma znaczenie. Architekt musi mieć zdolność urealnienia swojej wyobraźni na papierze. (To zdanie wielu ludzi z branży). To tak jakby powiedzieć czy musi się znać tabliczkę mnożenia jak są kalkulatory. Albo jeszcze lepiej czy znać zasady trygonometrii jak są od dawna tabele. itd.
      Projektowanie domu to nie zabawa grą komputerową i budowa domku Simsów. Poza tym każdym programem trzeba umieć się odpowiednio posługiwać.
      Tak więc architekt musi umieć rysować odręcznie bo ta umiejętność świadczy min. o jego wyobraźni przestrzennej. To też zdanie ludzi z branży. Np. ja to usłyszałem na spotkaniu z Ingardenem.
      A co do śp. prof. Zina Dajcie spokój. to naprawdę wstyd czepiać się kogoś kto nie żyje i przypisywać mu takie niczym nie poparte banialuki. Zazdrość zawsze była i sam słyszałem wiele plotek krążących po Krakowie na jego temat już w dawnych latach. Tymczasem był jednym z najgenialniejszych rysowników architektury w Polsce. Mało kto wie, że te wykusze balkoniki na Wieży Ratuszowej to jego dzieło. Tego poprzednio nie było.
      • Gość: konstruktor Re: Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.11, 18:16
        Trochę mnie przeraża wiele wypowiedzi
    • Gość: gość Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: 212.244.58.* 26.07.11, 17:54
      wszystko na niby: niby egzamin, niby architekt, profesorowie niby zarabiają oficjalnie niewiele. Wszystko idzie bokiem, bokiem
    • Gość: konstruktor Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.11, 19:18
      le czy każdy musi, jeśli nie za wiele ma do powiedzenia w danym temacie.Jak zaznaczyłam jestem inżynierem konstruktorem po Wydz. Budownictwa Łądowego PK z 15 letnim doświadczeniem w projektowaniu -zatem bezpośrednia styczność z architektami.Nie wiem skąd tak dużo nienawiści do tego zawodu - zapewne wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego na czym polega projektowanie i rola poszczególnych branżystów i koordynacja pomiędzy wszystkimi uczestnikami procesu inwestycyjnego.(architekt, konstruktor,drogowiec i wszystkie instalacje= wszystkie osoby z uprawnieniami do projektowania w danej specjalności- obecnie trzeba zdać egzamin, a można go zdawawać po odbyciu min 2 -letniej praktyki zarówno na budowie jak i w biurze projektów.) A jak w każdym zawodzie są bardzo dobrzy i słabsi.
      Jak zaznaczyłam jestem konstruktorem , a nie architektem - mały szczegół jestem dobra z matematyki, natomiast nie mam zdolności rysunkowych. A zapewniam nie ma gorszego achitekta od tego, który boi się trzymać ołówek w ręce i nie potrafi się nim posługiwać. Zanim skorzysta się z rewelacyjnych programów, trzeba wiedzieć co chce się stworzyć. Bo pamiętajmy architekt siada przed czystą biała kartką i musi stworzyć coś co będzie spełniało wymogi i gusta wielu osób. Jak można zatem twierdzić że architekt nie musi mieć wyobrażni, czy też nie musi umieć rysować. To na wydział budownictwa najważniejsza jest matematyka,na wydział architektury najważniejszy jest rysunek - nie próbujmy tego zmieniać, bo będzie zapełniała naszą przestrzeń "bylejakość" Architekt ma być twórczy z wyobrażnią, z wyczuciem formy i proporcji.A to potrafi tylko ten kto umie dobrze rysować . A niesytety nie każdy ten dar ma. A studenci archuitektury doskonale wiedzą ,że ci którzy mają łatwość rysowani i tworzenia nie mają problemów z jej ukończeniem - przedmioty, które opierają się na matematyce sa w zdecydowanej mniejszości i nie stanowią większych problemów - odwrotnie jest na budownictwie.
      A jeśli chodzi o lekcje przed egzaminami - każdy kto myśli powaznie o dostaniu się na architekturę musi rysować pod okiem fachowców. Takich kursów jest bardzo dużo , kazdy jest dostępny dla wszystkich i kazdy może zrobić rozeznanie jak na danym kursie uczą i wybrać taki który daje wymierne efekty.To akurat można ocenić gołym okiem. Nie wierzę, że na architekturę dostają się osoby które nie mają umiejętności i zdolności rysunkowych i ich prace są słabe- przecież prace można w kazdej chwili ponownie oglądnąć i ocenić. Czy komisja egzaminacyjna składająca się z profesorów aż tak bardzo się nie sznuje ... W kazdym zawodzie są rodziny z tradycjami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie i ktoś kto wzrasta w takiej rodzinie zawsze bedzie w lepszej sytuacji, niż ten kto zaczyna . Szanujmy innych i myślmy logicznie i rozsadnie - a architekci niech będą twórczy - dobry z matematyki, ale słaby z rysunku nigdy taki nie będzie i będzxiemy otaczać się brzydotą.
      • Gość: luigi h...azzo Re: Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.11, 19:45
        Ty kochanie z tej "dobrej rodziny" prawda? Tato cię egzaminował czy wujek?
    • Gość: KONSTRUKTOR Politechnika Krakowska pod lupą ministerstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.11, 20:11
      Rozczaruję Cię. Pochodzę z małego miasta z rodziny bez tradycji w danym zawodzie..... ale Rozczaruję Cię. Pochodzę z poza Krakowa z Rodziny bez tradycji w budownictwie i właśnie dlatego widzę różnicę jaka jest na starcie. Do wszystkiego dochodziłam sama i dzięki temu ,ze byłam dobra z matematyki radziłam sobie zarówno na egzaminach pisemnych(tylko takie obowiązywały na budownictwo , a matematyka ,fizyka to przedmioty ścisłe i albo jest dobre rozwiązanie albo nie.... 6 osób na jedno miejsce), w trakcie studiów a zwłaszcza w projektowaniu skomplikowanych budowli (a 15 lat temu nie było tak rewelacyjnych programów do liczenia jak dzisiaj). Dostanie się na studia nie gwarantuje sukcesu i najlepszy wujek nie zapewni zdania wszystkich egzaminów - myślę ,ze nie znasz wogóle specyfiki studiów zwłaszcza obleganych, ciężkich, technicznych kierunków zarówno na AGH czy na PK.
      Dlatego szanujmy sie i piszmy tylko wtedy gdy jesteśmy swiadomi problemu.
    • Gość: Znajomosci W krakowku nigdy nie liczyl sie talent i wiedza... IP: *.net.autocom.pl 27.07.11, 01:22
      ...tylko koligacje i znajomosci. Na wieki wiekow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka