Dodaj do ulubionych

Przepisy rowerowe sobie, a my sobie

    • quiconque Re: Przepisy rowerowe sobie, a my sobie 14.09.11, 12:49
      a co mnie g... obchodzą przepisy rowerowe, jak ja nie mam roweru ?
      • Gość: aa Re: Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: *.policja.gov.pl 16.09.11, 09:38
        dokładnie, w końcu rowerzysta nie musi znać przepisów ruchu drogowego ani mieć zdanego egzaminu, żeby wtrącać się do ruchu.
    • Gość: światełko Pytanie do kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 12:59
      panowie kierowcy, którzy tak sie tu denerwujecie, na nas, rowerzystów - za łamanie przepisów itd.
      tak z ręką na sercu (czy na CB, jak kto woli): czy Wy zawsze jedziecie max 50km/h w terenie zabudowanym?
      i czy nigdy nie rozmawiacie przez telefon podczas jazdy?
      wpuszczacie kolegów kierowców "na zamek" przy zwężeniach?

      dziękuję za uwagę
      • Gość: bzz Re: Pytanie do kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 14:16
        Tak, często rozmawiam przez telefon jadąc samochodem. I co z tego, panie rowerzysto?
        • Gość: M Re: Pytanie do kierowców IP: *.multi-play.net.pl 14.09.11, 18:22
          Jeśli używając zestawu głośnomówiącego to nic. Ale jeśli nie to też nie stosujesz się do obowiązującego prawa, a od innych wymagasz. Przyganiał kocioł garnkowi. Nie zdarzyło Ci się wkurzać na kierowców, którzy nie mogą ruszyć na zielonym albo przejeżdżają tak wolno, że zmieści się jedno auto, no może jeszcze i pół, bo w jednej ręce ma telefon przy uchu i nie może sobie poradzić. Nie mówiąc już o tym że babka zmieniając pas centralnie wrąbała się na drzwi innego auta bo tak była zagadana. Na własne oczy to widziałam.
          Zresztą jak widać rowerzystom też można dać za to mandat: :-)
          www.racingforum.pl/index.php?showtopic=75695
          I jedni i drudzy muszą się stosować do przepisów, nie tylko "wiedzieć".
          • Gość: bzz Re: Pytanie do kierowców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 23:44
            Jasne, że używam zestawu głośnomówiącego. A wkurzający są wszyscy wolnoruszający, nie tylko ci z telefonem w ręku.
    • Gość: guess_who??? Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: *.60.citypartner.pl 14.09.11, 13:04
      A ja mam inna prośbe do ZIKIT niech ustawią znaki (D-6b) przejście rowerowo piesze tam gdzie ono jest!!! Przykład skrzyżowanie ul. Rzeczna z ul. Młynówka Królewska, znaku pionowego brak poziomego też się nie doszukałem, a nawet jeżeli by było to słabo widoczne dla kogoś siedzącego za kierownicą. A prosi o to kierowca.
    • Gość: krakós Kasztelańska i Focha IP: 193.201.137.* 14.09.11, 13:29
      Niech mi ktoś wyjaśni przypadek Kasztelańskiej i Focha. Dlaczego rowerzyści mają tam pierwszeństwo?

      - Jeśli Focha byłoby przecięta przejściem dla pieszych, to piesi powinni czekać, aż samochody jadące Focha przejadą.

      - Jeśli z Kasztelańskiej (która jest podporządkowana) w Focha wyjeżdża samochód, to powinien czekać, aż samochody jadące Focha przejadą.

      Dlaczego więc rower ma w tym wypadku pierwszeństwo?

      Czy fakt, że ulica Kasztelańska jest podporządkowana nie powoduje, że DDR na Kasztelańskiej też jest? Czy przepisy dot. relacji różnych grup użytkowników dróg (rowerzyści, kierowcy) mają priorytet nad ogólnymi przepisami dot. pierwszeństwa przejazdu i ulic podporządkowanych? Czy rowerzyści mają w tym momencie podobne prawa jak pojazdy szynowe (uprzywilejowanie względem kierowców)?

      • kukulat Re: Kasztelańska i Focha 14.09.11, 13:41
        Te, Krakós.

        A czy aby kierowcy nie mają obowiązku przepuścić ludzi stojących przed przejściem dla pieszych?
        W każdym razie powinni to robić i w innych krajach tak jest.
        • Gość: Z Re: Kasztelańska i Focha IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 13:47
          > A czy aby kierowcy nie mają obowiązku przepuścić ludzi stojących przed przejściem dla pieszych?

          Powinni, bo to kwestia kultury. Ale przepisy nakazują im tylko zwolnić, zachować szczególną ostrożność, a pieszy ma pierwszeństwo dopiero NA pasach. Kierowca nie ma obowiązku przepuścić pieszego, gdy ten dochodzi do lub stoi przed przejściem. Powinien to zrobić, bo tego wymaga kultura, ale nie prawo.

          Życzyłbym sobie i wszystkim, by kierowcy przynajmniej zdejmowali nogę z gazu przed przejściem. Od tego zacznijmy.
          Aha, i zabierać prawo jazdy za omijanie pojazdu, który zatrzymał się, by ustąpić pieszym. Tu nie ma żadnego wytłumaczenia.
          • Gość: turysta Re: Kasztelańska i Focha IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 17:29
            Kierowca
            > nie ma obowiązku przepuścić pieszego, gdy ten dochodzi do lub stoi przed przejś
            > ciem. Powinien to zrobić, bo tego wymaga kultura, ale nie prawo.

            Bosh.. i tacy ludzie dostają Prawo Jazdy? Artykuł chociażby 26 ustęp 2 się kłania. Powoli zaczynam rozumieć, czemu Polaków traktowano, jak traktowano. Sami jesteśmy dla siebie chamscy, nie stosujemy się do zasad i do życia w społeczeństwie.. jesteśmy, jak dzikusy, którzy dopiero co zeszli z drzewa..
            • Gość: krakós Re: Kasztelańska i Focha IP: 193.201.137.* 14.09.11, 18:04
              Nie rób z siebie idioty, rozmawiamy o innym przypadku!
            • Gość: Z Re: Kasztelańska i Focha IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 18:05
              Wzywanie Bosha nie sprawi, że będziesz miał rację. Nie sprawi też, że będziesz decydował kto dostaje prawo jazdy, a kto nie.

              Art 26, ustęp 2 PORD, na który się powołujesz stanowi:
              "Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić
              pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi,
              na którą wjeżdża".

              Gdzie widzisz tu sprzeczność z moim postem?


      • Gość: bzz Re: Kasztelańska i Focha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 14:08
        Rowerzysta ma pierwszeństwo o ile znajduje się już na przejeździe dla rowerów. Jest to analogiczna sytuacja jak w przypadku pieszych na przejściu dla pieszych. Te sytuację wyjaśnia odpowiedni artykuł Prawa o ruchu drogowym"

        "Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególna ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe."
        • Gość: krakós Re: Kasztelańska i Focha IP: 193.201.137.* 14.09.11, 14:44
          To co napisałeś, jest jasne i wynika z wyrównania praw pieszego na przejściu i rowerzysty na przejeździe. Ale artykuł sugeruje rzecz daleko dalej idącą, że samochód jadący Focha powinien zatrzymać się i przepuścić rowerzystę przekraczającego Focha:

          „Jak jednak kierowcy mają ustępować pierwszeństwa, skoro sami rowerzyści o nie się nie upominają? Tak jest na przejeździe rowerowym na skrzyżowaniu al. Focha i ul. Kasztelańskiej. Rozpędzeni kierowcy ani myślą się tu zatrzymywać, a rowerzyści grzecznie czekają, aż zrobi się pusto (choć według nowego prawa to właśnie oni mają pierwszeństwo na przejazdach).”
          • Gość: bzz Re: Kasztelańska i Focha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 15:27
            Bo ten artykuł to jeden stek bzdur. Pani, która go napisała, chyba nie przeczytała nowej ustawy, albo zwyczajnie nie jest w stanie zrozumieć tego co przeczytała lub występuje u niej najzwyczajniejszy brak zdolności logicznego myślenia.

            Ustawa stanowi jasno, że kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się NA przejeździe - tak samo jak to jest w przypadku pieszych znajdujących się NA przejściu dla pieszych.

            • Gość: rafal Re: Kasztelańska i Focha IP: *.net.autocom.pl 14.09.11, 15:48
              Wytłumaczenie jest takie:

              Jest to skrzyżowanie z drogą równorzędną a więc obowiązuje reguła prawej dłoni.
              Rowerzysta nadjeżdżający z prawej ma pierwszeństwo
              z lewej też bo jest na drodze rowerowej.
              • Gość: bzz Re: Kasztelańska i Focha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 16:24
                Coś z tym tłumaczeniem jest nie tak. To w końcu gdzie się znajduje rowerzysta - na drodze czy na drodze dla rowerów? Bo jeżeli na drodze dla rowerów, to ma pierwszeństwo o ile znajduje się już NA przejeżdzie dla rowerów. A jeżeli rowerzysta znajduje się na drodze, to owszem, wtedy obowiązuje reguła prawej ręki. Ale przecież, zgodnie z PORD, rowerzysta nie ma prawa znajdować się na drodze, skoro wzdłuż tej drogi biegnie droga dla rowerów. Z kolei gdy rowerzysta zjezdża z drogi dla rowerów na drogę, to jest włączającym się do ruchu i powinien ustąpić pierwszeństwa.
                • Gość: bzz Re: Kasztelańska i Focha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 16:34
                  Oczywiście w sytuacji gdy krzyżujące się drogi są równorzędne.
                  • Gość: rafal Re: Kasztelańska i Focha IP: *.net.autocom.pl 14.09.11, 16:56
                    Niestety nie znam szczegółów.
                    Takie wyjaśnienie słyszałem w trakcje dyskusji M.Dworak - M. Hyła
              • Gość: krakós Re: Kasztelańska i Focha IP: 193.201.137.* 14.09.11, 18:08
                Nie wiem jak to wygląda w tej chwili, opieram się na zdjęciach z Norc.pl i tam widać, że na kasztelańskiej jest znak „ustąp pierwszeństwa przejazdu”, a na Focha z obydwu stron jest znak „Droga z pierwszeństwem”. Nie wiem co jest po przeciwnej stronie, tzn. tam gdzie DDR wjeżdża od strony Błoń (ale na logikę tam też powinien być „Ustąp...”). Chyba, że Norc.pl jest nieaktualny i teraz znaki są inne — dlatego pytam.
            • Gość: M Re: Kasztelańska i Focha IP: *.multi-play.net.pl 14.09.11, 18:01
              No i właśnie jak znajdzie się as, który będzie próbował egzekwować prawo pierwszeństwa tak jak to zostało opisane w artykule ryzykuje życiem. A może się znaleźć...
      • Gość: krakós Re: Kasztelańska i Focha IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 23:33
        Odpowiem sam sobie, może komuś się przyda. Autorka artykułu nie ma racji, w tym przypadku rowerzyści nie mają pierwszeństwa. Ci, jadący od Kasztelańskiej nie mają, bo mają znak „Ustąp pierwszeństwa przejazdu”. Ci jadący od Błoń znajdują się poza skrzyżowaniem, więc nawet gdyby było to skrzyżowanie dróg równorzędnych nie dotyczy ich zasada prawej ręki. Znajdują się oni w takiej samej pozycji jak rowerzysta przed przejazdem dla rowerów przecinającym ulicę — muszą poczekać, aż będzie wolne.

        Można jedynie obronić tezę, że rowerzysta jadący z Kasztelańskiej na pierwszeństwo przed samochodem także jadącym z Kasztelańskiej — zgodnie z art 27.1a. Ale jeszcze raz: już rowerzysta jadący od Błoń nie ma pierwszeństwa nad samochodem skręcającym w lewo z Kasztelańskiej w Focha, ponieważ fragment DDR łączący DDR w ciągu Focha, z Kasztelańską, nie jest częścią ul. Kasztelańskiej. Ten fragment DDR nie jest częścią skrzyżowania.

        Tu trzeba wyjaśnić, że skrzyżowanie to „przecięcie (...) dróg mających jezdnię”. DDR nie ma jezdni: art 2.5 mówi, że „droga dla rowerów jest oddzielona od (...) jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie” — skoro jest oddzielona od jezdni, to nie jest jej częścią. Co innego pas ruchu dla rowerów — ten jest częścią jezdni (czyli nie stanowi jezdni sam jako taki, ale biegnie równolegle do tej drugiej części jezdni — przeznaczonej dla samochodów).
    • Gość: balusz Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: *.ists.pl 14.09.11, 13:43
      Na szczęście rozsądni rowerzyści znacznie zwalniają gdy droga dla rowerzystów przecina jezdnie. I słusznie bo kierowca skręcający w prawo ma szalenie ograniczoną widoczność przez swe prawe ramię.
      Swoją drogą przepis niezwykle szkodliwy, niebezpieczny i dodatkowo spowalniający ruch samochodów.
      A to że Hyła się nie zatrzymuje to i słusznie. Mozę zz jakiś czas przestaniemy o nim słyszeć.
      Że też 50% "dziennikarzy" wyborczej zajmuje się rozdmuchaną sprawą rowerzystów. Szkoda że w innych sferach życia miasta nie wykazują takiej determinacji.
      Ale cóż tata nie pozyczył kluczyków, wię towarzystwo na szewską jeździ rowerem.
      • Gość: hihi do trolla balusza i jemu podobnych IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.09.11, 14:10
        > Na szczęście rozsądni rowerzyści znacznie zwalniają gdy droga dla rowerzystów p
        > rzecina jezdnie. I słusznie bo kierowca skręcający w prawo ma szalenie ogranicz
        > oną widoczność przez swe prawe ramię.

        1. Po to są panoramiczne lusterka wsteczne w samochodach po stronie przeciwnej niż siedzi kierowca
        2. Na całym świecie "ograniczona widoczność" balusza nie przeszkadza aby te same przepisy obowiązywały i były przestrzegane (nawet unijne dyrektywy są w tej sprawie - dotyczące lusterek właśnie)
        3. W Niemczech jak kursantowi coś przeszkodzi obejrzeć się w prawo na egzaminie na prawo jazdy to ten egzamin oblewa
        4. Balusz ma ograniczoną widoczność w prawo, bo jak każdy tępy dres ma karczycho sterydowe zasłaniające mu ucho i uniemożliwiające obrót głowy, musi obrócić cały swój obły i pryszczaty korpus.
    • Gość: 123 Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: *.zone15.bethere.co.uk 14.09.11, 14:14
      Moim zdaniem w Krakowie zmieniła się mądrosc etapu - kiedyś (8-10 lat temu) jeżdząc rowerem też nie byłem święty i przejeżdżalo się chodnikiem, co często kończyło się wysłuchiwaniem gormkich połajanek przechodniów, nie bylo mowy o wchodzeniu z rowerem do sklepów, a zachowania rowerzystów też gerenralnie były bardziej rozsądne.. A już na pewno pieszy nie musiał chować się do bramy lub pod ścianę budynku bo jaśnie pan/i biker pomyka żwawo chodnikiem, wbija się od tyłu niemalże "pod pachę" bez żadnego dzwonka ani "przepraszam". Po kilku latach mieszkania poza Krakowem wizyta w lecie w centrum była więc dla mnie niemiłem szokiem - zwłaszcza kiedy środkiem zatloczonych schodów prowadzących z Plant do przejścia podziemnego na Plac Dworcowy pomknęła kawlakada crossowców radośnie roztrącając przechodniów - co ciekawe nikogo jakoś to nie obruszyło. Na moich oczach na chodniku facet w raczej starszym wieku zahaczył idącego przed nim przechodnia, i obydwaj nie zareagowali WOGÓLE, totalna ambiwalencja! Czyżby Krakusi nagle zrobili się do tego stopnia cool easygoing ?
    • Gość: ? Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: 77.236.16.* 14.09.11, 15:49
      a dlaczego to piesi mają "zapoznawać się z nowymi przepisami rowerowymi"

      /już pominę idiotyczność tego "rowerowego przepisu"
    • Gość: mc Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 16:01
      "Tak jest na przejeździe rowerowym na skrzyżowaniu al. Focha i ul. Kasztelańskiej. Rozpędzeni kierowcy ani myślą się tu zatrzymywać, a rowerzyści grzecznie czekają, aż zrobi się pusto (choć według nowego prawa to właśnie oni mają pierwszeństwo na przejazdach)." - bzdura jakich mało. Kasztelańska jest ulicą podporządkowaną więc nie ma tu mowy o żadnym pierwszeństwie dla rowerzystów. Zresztą drugi cytat z tego samego artykułu to potwierdza:
      "- rowerzysta ma też pierwszeństwo na przejazdach rowerowych (gdy droga dla rowerów przecina jezdnię; w sytuacji, gdy auto skręca z drogi głównej)"
      Zresztą nie jest żadna nowość. PORD już dawno zawierało zapis o ustąpieniu pierwszeństwa pieszemu przy skręcie w drogę poprzeczną (nieważne czy główną czy podporządkowaną), teraz zostało to tylko poszerzone o rowerzystów na drogach rowerowych bo do tej pory policja interpretowała to w inny sposób.
      zanim więc P. Hyła i redaktorzy zaczną interpretować prawo to niech najpierw je przeczytają.
      • Gość: ? Re: Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: 77.236.16.* 14.09.11, 16:56

        skręcając w inną drogę uczestnik ruchu włącza się do ruchu na niej
        i musi ustąpić pierwszeństwa wszystkim innym uczestnikom ruchu już na tej /nowej/ drodze się
        znajdującym...

        i nie wiem co tu jeszcze "poszerzać" głupimi dodatkami....
    • dmbdmb Jaki pełnoprawny??? 14.09.11, 19:31
      To jakiś debilizm, dawać rowerzystom " pełne prawa" do poruszania się "zwykłymi" drogami. Należy maksymalnie odseparować ruch różnych gabarytowo pojazdów, czyli rowerzystów od reszty silnikowców. Który rowerzysta jest w stanie jechać przepisowe 50 km/h, nie wpominając wyższych prędkości? Zawsze będzie wrzodem na dupie, tamujac ruch i budząc powszechna niecheć, żeby nie gorzej, agresję. Wielokrotnie obserwowałem jak jedzie taki wielmoża jezdnią (dop. v max 70 km/h) zamiast obok ścieżką rowerową, albo poza terenem zabudowanym dwoje dorosłych ok 15km/h obok siebie. Albo zap...ją po chodnikach mając "w poważaniu" pieszych.

      Kierowcy "silnikowi" płacą haracz w paliwach a rowerzyści? Sezonowe pasożyty domagające się przywilejów. Kolejna ślepa uliczka, głupia religia, jak biopaliwa.
      • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Jaki pełnoprawny??? 14.09.11, 20:45
        Jak Donek załatwi nam paliwo po 10 zł za litr wszyscy będziemy jeździć rowerami jak w Wietnamie
        • Gość: krakós Re: Jaki pełnoprawny??? IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 21:46
          albo jak w Holandii :P
    • zablokowany-obrazliwy-nick na skrzyżowani drogi z ddr 14.09.11, 20:31
      - rowerzysta ma też pierwszeństwo na przejazdach rowerowych (gdy droga dla rowerów przecina jezdnię;
      postawcie znak A7, bo według idiotycznych przepisów rowerzysta jest pojazdem uprzywilejowanym
      • Gość: krakós Re: na skrzyżowani drogi z ddr IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 21:50
        Brak znaku niekoniecznie oznacza, że rowerzysta ma pierwszeństwo. Musimy rozpatrywać skrzyżowanie jako całość. Na Focha z obu stron jest znak „Droga z pierwszeństwem”. Na Kasztelańskiej jest znak „Ustąp pierwszeństwa...” Wniosek z tego, że DDR od strony Błoń też jest podporządkowana. Jeśli brakuje tam odpowiedniego oznakowania, to jest to błąd, ale nie skutkuje on zmianą pierwszeństwa na całym skrzyżowaniu. Może co najwyżej być podstawą do roszczeń rowerzysty lub kierowcy poszkodowanych w wyniku braku tego znaku wobec zarządcy drogi.
        • Gość: krakós Re: na skrzyżowani drogi z ddr IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 23:11
          OK, doczytałem. Znak jest niepotrzebny, rowerzysta nie ma pierwszeństwa, bo DDR nie tworzy skrzyżowania z al. Focha (ani nie stosuje się tu art. 27.1 i 27.1a).
    • Gość: O Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: *.cela.pl 14.09.11, 20:36
      "rowerzysta ma też pierwszeństwo na przejazdach rowerowych (gdy droga dla rowerów przecina jezdnię; w sytuacji, gdy auto skręca z drogi głównej)" - ciekawe ilu rowerzystów musi zginąć, żeby ten idiotyczny przepis zlikwidowano. Sam jestem rowerzystą i i bardzo jestem ciekaw co za kretyn to wymyślił.
      • zablokowany-obrazliwy-nick ten przepis jest ok 14.09.11, 20:43
        gorzej z pierwszeństwem na "skrzyżowaniu" drogi z ddr jeszcze gdy krzyżuje sie z drogą gdzie sa dopuszczalne wieksze prędkości
      • Gość: krakós Re: Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 21:51
        Dlaczego uważasz, że to kretyńskie?
      • Gość: ? Re: Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: 77.236.16.* 15.09.11, 05:46
        gdy auto skręca, włącza się do ruchu na nowej drodze

        i musi ustąpić pierwszeństwa wszystkim innym uczestnikom ruchu którzy już na tej drodze są :-)

        nic nowego chyba ?

        nikt tego nie wymyślił, tylko niepotrzebnie powtórzył :-)
    • obral Przepisy rowerowe sobie, a my sobie 14.09.11, 20:39
      Myślę, że gdyby mandaty za wykroczenia drogowe byłyby odpowiednio wyższe, a każde nawet najdrobniejsze wykroczenie byłoby surowo karane, to i kierowcy samochodów i rowerzyści przestrzegaliby przepisów.

      Jako rowerzysta muszę powiedzieć, że najbardziej denerwuje mnie kiedy samochód wyprzedza mnie na styk, nie zachowując odległości 1m.
    • Gość: janczar42 Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 20:51
      Z obserwacji jako kierowcy i pieszego widzę powszechne nadużywanie tzw.praw rowerzysty i ich arogancję - jeździ mianowicie swołocz jak chce i gdzie popadnie tj. po chodnikach nawet z zaporą dla nich nawet jak równolegle jest ścieżka dla nich, pomiędzy pieszymi i wózkami z dziećmi,po drogach z zakazem dla rowerów itp a policja i straż miejska zupełnie nie reaguje przejeżdżając obok.
    • Gość: Monikatommy Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: *.pivot.net 14.09.11, 21:29
      Przepraszam bardzo, parę lat temu zmieniono przepisy na sensowne, w końcu mogłam jeździć chodnikiem (w braku ścieżki rowerowej), jeździłam zawsze powoli i ostrożnie blisko krawędzi. Nie chcę jeździć po ulicy gdzie zdarzało się, że samochód mnie 'popychał' , bluzgano na mnie itp.
      A teraz znowu się dowiaduję, że przez to że Kraków nie dokończył wytyczania ścieżek rowerowych, ja mam zjeżdżać na ulicę, o ile nie pada?
      Jedyny problem jaki widzę u rowerzystów związany jest z zbyt dużą prędkością. Wydaje mi się, że powino się zmusic rowerzystów do zainstaloowania prędkościomierzy na rowerach, a straż miejska powinna takich delikwentow pędzących po chodniku aresztować
      • Gość: ? Re: Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: 77.236.16.* 15.09.11, 05:43
        ??? mogłaś jeździć po chodniku ???
        jakież to były te sensowne przepisy ????

        tak przy okazji - jadąc po chodniku jedziesz też po ulicy,
        której częścią jest chodnik,

        może chodziło o JEZDNIĘ ?
    • the_michal A co ze światłami do jazdy dziennej dla rowerów? 15.09.11, 08:40

      Przecież poruszające się po ulicy, motory i skutery muszą mięć włączone światła mijania żeby były bardziej widoczne, przecież rower jest mniej widoczny od nich!
      Jak traktować gościa co się kolebie rowerem 8km/h środkiem pasa?
      • obral Re: A co ze światłami do jazdy dziennej dla rower 15.09.11, 10:56
        Każdy rowerzysta musiałby chyba nosić plecak z bateriami do lampek (zwłaszcza ten co dużo jeździ) ewentualnie założyć dynamo (do górala, hehe).

        Oczywiście potępiam tych rowerzystów, którzy po zmroku jeżdżą nieoświetleni - jest to wielka ich głupota. Co więcej zdarzają się tacy co jeżdżą na ciemno i nie mają żadnego odblaskowego elementu. Popierałbym obowiązek jeżdżenia po zmroku w kamizelkach odblaskowych.
    • ko_mentator Przepisy rowerowe są... nie tylko te wymienione. 15.09.11, 10:08
      Szanowna Autorko.
      Dla bezpieczeństwa rowerzystów, którzy SĄ O WIELE MIĘKSI OD SAMOCHODÓW, należałoby dokładnie wymienić, czego rowerzystom NIE WOLNO robić. Rowerzysta łamiący przepisy, lub bezwzględnie je egzekwujący, może samochodowi zarysować lakier lub stłuc lusterko, zaś sobie może łatwo zafundować trumnę. Od zmiany przepisów upłynęło niewiele czasu, a już mógłbym napisać niezły kryminał, opisujący obserwowane wybryki rowerzystów w ruchu miejskim.
    • Gość: deg Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.11, 22:59
      Ja dzisiaj zwróciłem uwagę rowerzyście że ma obok ścieżkę rowerową równoległą do drogi i niepotrzebnie utrudnia ruch. Wyśmiał mnie. Rowerzyści sami pracujecie na to jak was traktują!
    • Gość: arckus Przepisy rowerowe sobie, a my sobie IP: *.compower.pl 21.09.11, 23:53
      wiadomo że trzeba się oglądać wjeżdżając ze ścieżki na jezdnię" przejazd dla rowerów " ale kierowcy tego nie stosują zajeżdżają nam drogę nawet nie patrzą, jeszcze mają pretensje do nas ,to samo z podporządkowanej drogi nie patrzy że rowerzysta jedzie tylko wjeżdża na nasz pas dla rowerów i zatrzymuje się na przejezdzie dla rowerów i czeka na włączenie się do ruchu.Uważa że te linie to są dla niego aby się zatrzymać .:( Jak już malują znaki "rowerów " na naszych ścieżkach rowerowych to nie namalują też je na jezdniach a nie tylko przerywane pasy dla rowerów Kierowca będzie wtedy widział a tak myśli że to dla niego są.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka