tbarbasz
17.12.12, 11:51
Podstawowym problemem Krakowa jest mnogość pomysłów - mamy więc most do nikąd (brak tunelu pod Wzgórzem Św.Bronisławy), drogi do nikąd, niespodziewane zakręty po kątem 90%, świetne rozwiązania (np. ostatnia modernizacja wjazdu koło Montelupich) itp. itd.
Zmienia się WADZA - zmienia się koncepcja na antykoncepcję! Zaczęto budowę na Salwatorze, ale przenieśliśmy "siły i środki" do Łagiewnik - i w efekcie nic nie jest skończone!
Zrobiliśmy (po wielu kłopotach) Rondo Mogilskie. No, ale koncepcja się zmienia - "uspokoi się" Mogilską. Fajnie - to po cholerę nam Rondo, które przestanie być praktycznie skrzyżowaniem? Lubicz - "uspokojona". Prażmowskiego - wąska i o drugorzędnym znaczeniu. Pozostają Lubomirskiego i Powstania. Jak się wyłączy (uspokoi) Mogilską - to na przebudowę Ronda wyrzucono pieniądze.
Mogilska od samego początku (od lat 1950) była przewidziana jako łącznik Kraków - Nowa Huta. I cały ten ciąg dość konsekwentnie zaplanowano - wtedy myślano "do przodu". Mogilska płynnie przechodzi w JP 2, w ciągu tych ulic mamy szerokie wiadukty, bezkolizyjne skrzyżowania, ronda itp. - a teraz zbudujemy sobie wąskie gardło??? Toż to wręcz sabotaż! Tyle kasy wyrzucono. A zdjęcie bardzo ładnie pokazuje "wielkomiejski" charakter tej ulicy - betonowy płot i baraki...
Trochę konsekwencji w rozwoju miasta! Inaczej znów będziemy mieli ul.Lema (znikąd do nikąd), most do nikąd itp. itd. Mogilską trzeba wyczyścić (mądrzy ludzie "za komuny" wybudowali bloki i wieżowce w sporej odległości od jezdni (okolice Grunwaldzkiej i Nullo) -przeszkadzają tylko stare rudery, których nie zdążono wyburzyć za PRL....