Dodaj do ulubionych

minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń.......

IP: *.gdynia.mm.pl 23.07.04, 22:15
Obserwuj wątek
    • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 22:36
      niech mysli plyna..
      chcesz to mow..slucham..
      • Gość: bolero Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.gdynia.mm.pl 23.07.04, 23:25
        ..gdy byłem małym chłopcem kochałem Ave Gardner - najpiękniejszą kobietę
        świata, a fascynował mnie Jean Gabin najpiękniejszy brzydal świata...
        dzisiaj kocham Dostojewskiego i pierzynę....na Ajudachu Skale wcale nie lubię
        stać....Adaś musiał być mocno nachlany gdy wspierał sie o Ajudaha..wokół pełno
        śmieci...w pobliskim lasku komary i pare rydzyków.....Hiroshima moja
        miłość....wspaniałe mury Malapagi i dlugo potem doktor Żiwago... melodia
        ktorej zapomniec nie mogę.... ot zwierzenia na tę chwilę...sąsiad z góry na
        pianinie gra.....dzień jak co dzień...oo, jeszcze Ateny.. i taka
        kawiarenka...czerwone wino , śpiew, tance ...muzyka.. Teodorakis..Zorba...
        • longwehicle Re:Pamiętasz....była jesień!!!! 23.07.04, 23:36
          Witaj "retro",ale Cię wzięło!!!.Chyba maśz ostry dół,przecież pierzyna robi Ci
          co Chcesz,więc nie Powinieneś narzekać!!.Pogoda podobno przednia,więc żyć nie
          umierać.Mamy różne gusty,moim hiciotem była Rita Hayworth,skończone
          piękno!!.Jeśli chodzi o brzydałi to lepsiejszy był Fernandel,miał bużkę tak
          inteligentną jak panowie z rządu!!.Grzyby kupuję na placu,dawniej chodziłem i
          potykałem się o nie/teraz ptykam się ze zmęczenia poszukując ich/.Więc główka
          do góry bo jutro dopiero będzie zajebisty dzień!! ;o{))).
          • Gość: flauta Re:Pamiętasz....była jesień!!!! IP: *.gdynia.mm.pl 23.07.04, 23:50
            ...taaaak, ale przyjaciel przyjechał ze ślunska (cykl 3-miesieczny) i poszli my
            na zatokę.. flauta. stil, wiosla albo silnik... czyli zeglarska dooopa...potem
            poszli my do chlewika i spotkali dunczyka ktory urodziny robil..te twardziele
            chlewikowe czuja bluesa ,dali mu bukiet roz z wysypem flag dunskich...nawet
            abstynenci chlali...po integracji poszli my w tango...z bolcem...
        • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 11:22
          ..tak ..w tany..pojsc..razem..
    • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 11:46
      ..a co do opowiedzenia ma szept we mgle..jestem ciekawa..
      ..slucham..
      ..echo..echo..
      • facio_macio Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... 24.07.04, 15:38
        Szept we mgle zniknął wraz z porannym zamgleniem...
        • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 16:01
          szkoda..
    • Gość: las róż.. nie dlugo bedzie 22:00 powoli czas zaczac... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 21:24
      czas ten niech bedzie czasem do przygotowań..
    • Gość: leas Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.ists.pl / *.ists.pl 25.07.04, 22:17
      Miały być zwierzenia, a poza wspomnieniem Avy Gardner (rozumiem doskonale to
      westchnienie) nikt niczego fajnego nie napisał.
      Greta gotowa jest, jak zwykle, słuchać, a nie ma czego.
      A może by tak o naszych życiowych "naj". Największy blamaż: szkolna
      uroczystość, stoję przed tłumem nauczycieli i uczniów, powinnam deklamować a tu
      pustka. Nic. Stoje tak bezgłośnie z 5 minut. Widzę wszystkich wyraźnie, ich
      zaskoczenie i oczekiwanie. słyszę dobiegający mnie szept kolegów i dyrektorki,
      i nic. Przeżyłam. Zdarzyło sie to baaaardzo dawno temu, ale gdy wspominam o
      tym, czuję jakby powracało.
      Najwiekszy zachwyt: Piękny letni dzień, dolina Jaworowa, podejscie pod Zabie
      Oko, dość blisko ścieżki przez moment wyczekują kozice. Cisza, piękno,
      przestrzeń, bezpieczeństwo. Wspaniale.
      Najwięcej śmiechu: premiera "Indiana Jones i ostatnia krucjata", nieprzerwane
      salwy śmiechu. Śmieszy do tej pory, ale już nie w takim stopniu.
      Największe łzy: zbyt osobiste.
      • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 10:13
        na leas mozna liczyc..
        ja swoje przezycia mam zbyt smiesne i zbyt smutneby opowiadac -alez to nie jest
        odpowiednia pora na zwierzenia...moze kiedys..
    • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 11:19
      ..lubila tanczyc pelna radosci tak, ciagle gonila wiatr..spragniona zycia wciaz
      ciagle gubila cos..
      • Gość: rotary Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 11:21
        ..nie chciala nic, nie rozumialem kiedy mowila mi ..dzisiaj ostatni raz..
    • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 22:06
      minela ,lecz przyszla dosc sennie wiec sie rozmarzylam..
      • facio_macio Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... 26.07.04, 22:11
        ...czy słyszysz jak tam daleko muzyka gra?...
        • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 22:15
          ..slysze..piekna..lecz musze podejsc blizej..by zobaczyc..
          • facio_macio Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... 26.07.04, 22:20
            ...ale, chwilkę...ale to chyba nie muzyka...to.....
            • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 22:23
              ..ja slysze tylko muzyke, we mgle pojawia sie postac..jest nlizej..coraz
              blizej..nie,nie..
              • facio_macio Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... 26.07.04, 22:28
                ...to szum morza niesiony północnym wiatrem, przynosi wspomnienia rozmyte we
                mgle... postać znowu znika ?zawstydzona?... znowu wiatr ucichł...zapach
                piasku...
                • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 22:30
                  ..to ta muzyka..to ona..przez nia majacze..jak we snie..
                  ale ta postac..taka prawdziwa byla..nie to sen..
                  • facio_macio Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... 26.07.04, 22:38
                    ...falą niesiony smak sennego zapomnienia, wszystko się rozpływa, mgła opada...
                    ostatnie odgłosy muzyki, gasnący szum morza... w ustach pozostał słony smak
                    zapomnienia, którego nie da się zapomnieć...cisza ciężkim oddechem przerwana...
                    • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 22:45
                      ...ten smak zapomnienia stal sie gorycza w ustach mych..jest nie do zniesieni..
                      ten bol wspomnien o.. okims kogo moze wcale nie bylo..ale ta muzyka..ten
                      spiew..?czy to mi sie tylko snilo..?
                      • facio_macio Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... 26.07.04, 22:55
                        ...znów mgła gęstnieje, księżyc zbladł... gaśnie w ciemności... wiatr rusza
                        firanką...powietrze mętne... w ciemności bladej cisza, cisza... senność,
                        wszystko w bezruchu... słone łzy powoli spływają po policzkach...
                        cisza...umarłych królestwo....
                        • Gość: whisper in the fog Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.gdynia.mm.pl 26.07.04, 23:01
                          ...dla grety i facia za wspanialy dialog....
                          www.musicasmaq.com.br/stranger.htm
                        • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 23:01
                          ..zbyt slone..jak na lzy ..to pewnie fale..uderzyly o niebianska skale..a teraz
                          zastygam i popadam w letarg..a wiec do jutra..niech okaze sie snem..
                          a muzyka w oddali gra..gra..jak dziwnie mi..w bezkresach tej
                          ciemnosci..przenika dreszcz..slychac szept ksiezyca..obudzimy sie z nastaniem
                          dnia..zegnaj..
                          • facio_macio Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... 26.07.04, 23:11
                            ...odpłynęły wspomnienia...w świat wiecznego zapomnienia...noc-ciemność-niby
                            senność-ale bezsenność bez końca...
                            szum morza - nie słychać...odpływa mgła... to już koniec...i księżyc spadł z
                            nieba z łomotem... ale czy ktoś to słyszał...nie, niemy krzyk ciszy...

                            żegnam i ja...z nadzieją na kolejny świt
                            • Gość: leas Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.ists.pl / *.ists.pl 27.07.04, 11:36
                              poeta?, student polonistyki? świeżo po maturze? ksiązka cytatów?
                              • arcus_sk Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... 27.07.04, 20:26
                                Gość portalu: leas napisał(a):
                                > poeta?, student polonistyki? świeżo po maturze? ksiązka cytatów?

                                Nie-poeta! Od nie dawna nie-student nie-polonistyki! Nie-świeżo (ale) po
                                maturze!
                                Książka cytatów - zakurzona leży w kącie...
                            • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 11:46
                              ..dziekuje..
    • Gość: szept we mgle Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.gdynia.mm.pl 26.07.04, 22:33
      ...no to otwieramy sesje....

      www.timemanipulation.com/mp3s/FG01.mp3
    • gph heh. chłopie. po 22 (??) to magazyn reporterów 26.07.04, 23:02
      a nie godzina zwierzeń.
      btw. widziałem ostatnio film z Avą Gardner i tym gościem, co grał Retta Butlera
      w przeminęło z wiatrem - co to wąsa ma jak złoto i w ogóle jest macho.
      pośmiałem się trochę, ale, ze późno puszczali poszedłem spać.
      • Gość: Clark Gable Ja macho ?????????? IP: 62.111.145.* 26.07.04, 23:11
        • gph no właśnie Clark 26.07.04, 23:16
          byłeś takim podtatusiałeym Tomkiem Wilmowskim.
          łapałeś dzikie stwory w Afryce i sprzedawałeś do ZOO
          a oprócz Avy rwałeś też tą, co została xiężną Monako czy czegóś
          ;)
          • Gość: vivien A co ze mna Clark teraz bedzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 18:39
    • Gość: greta czerwony kolor nieba.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:24
      piekno..zachodzacego slonca..piekne..
      • facio_macio Re: piękna chwila, która mija... 27.07.04, 20:40
        ...chmur czerwienie walczą z resztkami złotych promieni... coraz więcej
        fioletu
        • Gość: greta Re: piękna chwila, która mija... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:54
          ..zostalo po nim tylko wspomnienie..mile wspomnienie..
          • facio_macio Re: piękna chwila - już jej nie ma... 27.07.04, 21:08
            ...gasnąca nadzieja w ciemnogranatowej otoczce...ślad czerwieni na
            policzku...ostatni promień...już nie ma...koniec-otchłań-ciemność...
            • Gość: greta Re: piękna chwila - już jej nie ma... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 21:24
              ..ostatnia nadzieja..zgasla..koniec czas zapomniec o bezkresie tamtych
              dni..slychac tylko szum skrzydel..nocy....
              • facio_macio Re: już jej nie ma...powrót ciemości 27.07.04, 21:30
                ...bezpowrotne zdarzenia na powrót się zjawiają - cyjanowe niebo głaszcze swoją
                zimną tonią...smutek-żal-cisza...ciepłe wspomnienie w chłodnej pustyni nocy...
                • Gość: greta Re: już jej nie ma...powrót ciemości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 21:34
                  ..ciele wspomnienia napowrot staly sie zimne..przechodza dreszcze..silny wiatr
                  wieje..z lasu..zbliza sie zwiastun..
                  • facio_macio Re: powrót ciemości...nadchodzi burza... 27.07.04, 21:43
                    ...zapowiedź burzy...wiatr targa myśli...strach-ból-samotność...deszcz w szyby
                    stuka, zmywa resztki wspomnień...cisza rozdarta ciemną zasłoną rozpaczy...
                    • Gość: greta Re: powrót ciemości...nadchodzi burza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 21:49
                      po licach mych splywaja lzy rozpaczy..za wspomnieniami..nagle ciemnosc i chlod
                      nas otoczyl..jakby plaszczem..rozdartych..
                      • facio_macio Re: nadchodzi burza...krzyk... 27.07.04, 22:01
                        ...rozdartych myśli...bez nadziei...w smutku...czekanie na sen-w
                        bezsilności...w ustach gorycz istnienia...czy to koniec...KRZYK...tylko w
                        wyobraźni...tylko ciemność...tylko nicość...
                        zmrożony oddech zamiera...sen-przystanek przed świtem...
                        • Gość: greta Re: nadchodzi burza...krzyk... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 13:12
                          ..swit nadszedl pelen nadzieji..na jutro..czy na powrot bedzie tak
                          pieknie..jak..
                          • facio_macio Re: krzyk...bez powrotu 28.07.04, 20:17
                            ...jak było przed...a jeśli nas nie było...w pamięci strzępy słodkiego
                            wspomnienia okrytego zimną płachtą goryczy...ciepły wiatr prosto w
                            oczy...resztki złudzeń giną w obojętności...chęć powrotu...tylko
                            którędy...wszystkie drogi zamknięte, zasypane popiołem...kompletne wypalenie...
                            powrót bez możliwosci powrotu - tonąć w chmurach zapomnienia bez możliwości
                            istnienia...
                            • Gość: greta Re: krzyk... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 15:50
                              ...krople zamazuja na szybie drobne refleksy skapych swiatel
                              ulicznych..pokrywajac posciel ruchomymi punkcikami,czarnymi strumyczkami i
                              niklymi cieniami, ktore splywaja bez ladu..i skladu, jak strzepki, jak male
                              strzepki naszego zycia
                              • facio_macio Re: krzyk...w próżni 29.07.04, 17:06
                                ...jedna kropla dogania kolejną kroplę, niby przypadkiem...bezwładnie...bez
                                mocy...tworzy się nowa...w okruchach żalu, w upadku zupełnie inna kropla
                                goryczy...kropla po kropli - łez strumienie...
                                dziś niebo zwaliło się na bruk szarością zalało cały pokój, ciasny
                                pokój...drętwy spokój...w powietrzu czuć jesienny niepokój....
                                • Gość: greta Re: krzyk...w próżni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 22:28
                                  ..slychac echo..to krzyk w prózni sie roznosi..dlaczego krzyczy..dlaczego..
                                  • facio_macio w próżni...bez dna... 29.07.04, 23:17
                                    ...tłumiony tysiącem myśli...coraz głośniejszy, przeraźliwy...rozdarta cisza w
                                    przeraźliwym milczeniu wybucha...w ciemności bez dna, w otchłani bez końca -
                                    echo - odpływamy w nicość...powoli toniemy w szale zapomnienia...co było nie
                                    wróci, co jest nie istnieje, co będzie?...wieczność zagubiona w czarnej
                                    czeluści bez dna...Toniemy! Toniemy!! To nie my...spadamy...z deszczem spłynęły
                                    ostanie złudzenia - Catharsis??...To nie my? Nas już nie ma? To nie
                                    my...Toniemy...To niemy krzyk ciszy..................
                                    • Gość: greta Re: w próżni...bez dna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 12:26
                                      ..to nie my..toniemy...to niemy krzyk nocy..lecz co to to nadzieja objawiajaca
                                      sie w nadchodzacym poranku..smutnym..a muzyka wciaz nam gra..
                                      • facio_macio bez dna...światło... 30.07.04, 13:02
                                        ...wciąż ta sama melodia - o bezsenności, bez radości...w bezradności...ślad
                                        nocy na twarzy gorzką łzą wyryty...smutek znika tłumiony obojętnością dla
                                        otoczenia...gdzieś tam daleko muzyka gra całkiem obca - zbyt odległa...
                                        w martwym pokoju bez okien martwy świat...nowy świat...inny świat...nowa
                                        droga...nieznana droga...w pokoju bez ścian...zapach światła tonący w
                                        mroku...wiatr od morza****
                                        • Gość: greta Re: bez dna...światło... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 19:04
                                          ..zapalil sie ..wiatr wiejacy z nad morza to dobry znak..
                                          • Gość: greta Re: plomyk.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 19:05
                                            ...zapalil sie plomyk nadzieji..niech trwa..
                                            • Gość: szept..... Re: plomyk.. IP: *.gdynia.mm.pl 30.07.04, 22:03
                                              ..morze wysuwa swój język wodny i śpiewa pieśń z piasku i soli , która równa
                                              jest ciszy...
                                              .. westchnienie wiatru .. noc niesie kobiece włosy , czarne i wilgotne z piany
                                              i śliny...wiatr frunie jak ptak , w powietrzu języki ognia , dreszcze i
                                              drżenie...
                                              ... póżniej dopiero w deszczu pyłu gwiezdnego, wiatr skona w twoim glosie i
                                              nicią wyczerpania utka nasze milczenie....
                                              • facio_macio plomyk...w błękicie... 31.07.04, 01:52
                                                ...płomyk...taka mała iskra w chłodnej toni ciemności... rozświetla puste,
                                                przestrzenie...zbyt obce, zmienione, nie nasze...
                                                pochylona twarz zanurzona w smutnej goryczy... w nadziei na istnienie...w
                                                oczach błękit się jarzy...czy to morza toń się odbija?...czy to nadszedł czas -
                                                na powrót stracony?...na powrót istnienie stracone?!...NIE, nie to tylko blask
                                                świecy wypala resztki życia...niewygasły błękit, jak co dzień - na nowo
                                                pochłania setki istnień...i zabrał znów Ciebie...
                                                • Gość: greta Re: plomyk...w błękicie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 13:15
                                                  ..zabral, lecz oddal odmieniona..patrzaca w dal beznamietnym wzrokiem,oczy
                                                  puste..kiedys..
                                                  • facio_macio w błękicie...w tańcu... 31.07.04, 14:19
                                                    ...oczy puste niegdyś nabrały znów smaku...niby słodki, niby w czerni
                                                    niebycie...a jednak w błękicie...lekko wiatr kołysze...lekki spokój...chłodny
                                                    spokój...dawny spokój...stary pokój...w tańcu, w szale radości...rozpromieniona
                                                    twarz jakby znana...jednak inna, nie ta sama????...
                                                    w tany pójdziem, pójdziem w tany!!!...Jeszcze dziś!... wieczorem - aż do
                                                    rana...tak na zawsze - na przekór śmierci...
                                                    ale to już było - wczoraj...NIE!...przedwczoraj...NIE!...nas NIGDY NIE
                                                    BYŁO...martwy taniec - jedyne świadectwo istnienia...
                                                  • Gość: szept poranny Re: w błękicie...w tańcu... IP: *.gdynia.mm.pl 31.07.04, 17:20
                                                    ... skowronek na łące rozrywajac nici pajeczyny i sieci rosy stromo wzlatuje
                                                    pod błękit i ptak polarny frunie wzdłuż brzegu , jak strzała która rani
                                                    przestrzeń ;,- jak płomyk z błękitu...
                                                  • Gość: greta Re: w błękicie...w tańcu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 18:13
                                                    ..rozplywam sie w muzyce, ktora plynie..plynie..martwy taniec ozywia sie
                                                    iskierki nadzieji rozpromieniaja sie ..tak jak dziewczyna..
                                                    dzisiaj sie moze wszystko zdazyc..radosne chwile..zaraz pojde w tany z ..
                                                  • facio_macio w tańcu...DANCE MACABRE.... 31.07.04, 23:10
                                                    ...muzyka wypełnia ciemną przestrzeń...radości potoki... spływają
                                                    strumienie ...cha!cha! znowu żyjemy!!!...ty i ja - ja i ty...w dzikim szale...
                                                    w tany idziemy... w tany z przytupem...hej!
                                                    wiruje cały świat...i raz i dwa... cha! cha!...ale czemu ty milczysz?...cha!
                                                    cha!...pewnie z zachwytu...i dwa i trzy! cha! cha!...dwój oddech jakiś
                                                    zimny...cha! cha!...pewnie chłodny wiatr...cha!...to ta muzyka, to ona pełna
                                                    radości - nie ma ciemności...cha! cha!... ale twoje oczy jakieś inne...cha!
                                                    cha!... w bladym świetle księżyca pewnie spojrzenie ukryte...cha! cha!...to
                                                    samo szczęście, czy to możliwe...tak!...cha!...cha! ...ale, czemu milczeniem
                                                    swym zniewalasz? ...cha! cha!...gorący pocałunek znów ciepło w nas zbudzi...
                                                    cha! cha!...spojrzeć głęboko w oczy, odnaleźć szczęście utracone w czerwonym
                                                    blasku księżyca...cha! cha!...to już teraz...w nocnym świetle odsłania się
                                                    twoja tajemna twarz.......????
                                                    Ale...ale to nie twoje oblicze...to zimny, w bielą jarzący *szkielet*... twych
                                                    oczów tam nie ma...tylko czarna, przerażająca pustka...martwy, kościsty twór
                                                    bez życia w ciemności bielą się skrzący!!!
                                                    www.kostnice.cz/images/memento_mori.jpg
                                                    ...twych oczów tam nie ma!...wypływa z nich jakieś robactwo!... nie! nie! to
                                                    koniec!... przeraźliwa melodia wypełnia ciasną przestrzeń...MEMENTO MORI!.
                                                    MEMENTO MORI!... ale wszystko już martwe!... memento mori!...w środku
                                                    przeraźliwej nocy śmierci nie zagląda w oczy!...Niie! niie!...Daleko stąd
                                                    uciec, jak najszybciej...w ciemną otchłań... w wąską uliczkę...odgłos na
                                                    plecach - memento mori!...uciekać, byle jak najdalej...w pustą otchłań...
                                                  • Gość: greta Re: w tańcu...DANCE MACABRE.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 15:15
                                                    ..tak..pustą otchłań..
                                                  • Gość: echo... Re: w tańcu...DANCE MACABRE.... IP: *.gdynia.mm.pl 01.08.04, 15:46
                                                    www.darklyrics.com/lyrics/moonlight/merenre.html
                                                  • facio_macio ...ucieczka...na krawędzi... 01.08.04, 16:39
                                                    ...wciąż biegnąć bez celu...w wąskich ulicach w ciemność...latarnie
                                                    pogasły...byle jak najszybciej...uciekać przed siebie... w tą otchłań... gdzie
                                                    cienie niebytu...uciekać poza granice pamięci...wciąż ta twarz... ta okropna
                                                    bez błękitu, bez oczów... i ta potworna melodia... memento[...]...biegnąć przed
                                                    siebie w czarne przestrzenie...ucieczka we mgle zapomnienia...
                                                    ...muzyka ucicha, mgła z wolna przemyka... pustą uliczką mknąć przed siebie...
                                                    we mgle, pod osłoną nocy...w miejsce jakby znane...i ta cisza...kolejny
                                                    niepokój?...tak to tu było...ten sam most nad Wisłą!...zza mgły wyłania się
                                                    księżyc na moment...jaka cisza...spokój i... ciszę przerywa... znów ten
                                                    niepokój...ale jednak to spokój we mgle spowity... stukot końskich kopyt w
                                                    oddali??... blask we mgle – to nie księżyc to ta latarnia na moście... to tu
                                                    sobie obiecywaliśmy... że ja i ty... że ty i ja... że tak na zawsze.... że na
                                                    przekór ciemności... aż do ś******! ... aż jedno z nas.... a ciebie już nie
                                                    ma... w blasku latarni przeraźliwa cisza...
                                                    ...wtem ciszę rozrywa na strzępy przeraźliwy huk w ciemności...zza mgły coś
                                                    mknie, z ogromną prędkością się zbliża... świst mgłę przeszywa, stukot końskich
                                                    kopyt na bruku... w mgle przemknęła po moście czarna dorożka???... to czarny
                                                    karawan, w ciemności już znika!!!... na moście tym, gdzie ty i ja... ten
                                                    spokój.... twój głos gdzieś w dali?... zbliżyć się trochę do ciebie... gdzie
                                                    iść? – przed siebie... ten głos znajomy – znów woła!... znowu razem?... ruszyć
                                                    przed siebie... jeszcze jeden krok przed siebie... w ciemności, we mgle nurt
                                                    rzeki chłodno przemyka... skoczyć?... twój głos w oddali... jeden krok i ty i
                                                    ja, na zawsze na przekór ciemności... za plecami znowu ta melodia... „w środku
                                                    przeraźliwej nocy śmierci nie zagląda się w oczy”, „memento...”...zamknąć
                                                    oczy... tylko jeden krok w stronę twojego głosu... a z tyłu ta okropna
                                                    melodia... jedno spojrzenie w tył i... !!!!!! .... ta sama postać się zbliża...
                                                    ta biel tych kości w ciemnej przestrzeni.... MEMENTO MORI... ruszyć w
                                                    przód???... w chłodną toń rzeki.... do ciebie.... znów razem....zamknąć oczy
                                                    i .....................?????????? *********
                                                  • Gość: greta Re: ...ucieczka...na krawędzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 16:58
                                                    ..tak ciągle na przód i nie oglądać się w tył..za siebie by nie widziec białej
                                                    twarzy..tych oczu bez dna..naprzód młodzi..niech siła ta trwa, wciąż..
                                                  • facio_macio ...na krawędzi... obce miasto... 02.08.04, 16:24
                                                    ...tajemna moc?... młodzieńcza siła, na powrót oddech zniszczył tę noc...
                                                    otworzyć oczy!... znów serce radośnie bije... podnieść się i spojrzeć prosto w
                                                    jasny (blado-mdły?) świt... na tym moście, cha!... gdzie my... ze snu
                                                    zbudzeni?... na spotkanie dnia... z radością jak szczenię... serce
                                                    bije...chłodny świt z ciemności zbudzony... ja żyję!!!... bije dzwon w
                                                    oddali... dusząca mgła ten dźwięk tłumi.... w mdłej jasności iść na przód - do
                                                    ciebie.... co było wczoraj?... sen zabrał ostatnie wspomnienia...
                                                    ...wyruszyć w miasto!... cha! cha!... na spotkanie... będziemy znów razem...
                                                    bicia dzwon w oddali... jakiś smutny?... a w piersi serce szczenięce
                                                    (bije?...).... komu ten dzwon... ktoś pewnie przekroczył granice wieczności...
                                                    a ja żyję...!!! postacie w milczeniu mkną przed siebie... miasto mgłą
                                                    spowite... a ja pędzę na przekór do ciebie!... na powrót istnienie...
                                                    postacie schylone, powoli, bez celu przed siebie?... pewnie w mętnej mgle
                                                    chwilowa zaduma!... a ja w radości, jeszcze chwile i ty i ja... i my razem...
                                                    dzwon bije miarowo... to dziwne tak smutno – dla kogo... a ja w radości...
                                                    postacie bezwiednie, jak kukły przed siebie?... radosne spojrzenie zniszczy w
                                                    nich zwątpienie... popatrzeć im w oczy - radością się podzielić...????!!!!! o
                                                    nie! NIE! Nie... te <a href="www.
                                                    thehorrordome.com/HDSHOPPINGPROPS/MorrisCostumes/DU1941TripleZombieAttackLG.jpg"
                                                    target="_blank"> martwe spojrzenia </a>
                                                    ... wszystkie postacie bezwiedne, w obojętności... wpatrzone w ziemie... martwe
                                                    miasto!... obce miasto!... o zgrozo!... ale, ja przecież żyję!.... dzwon
                                                    przeraźliwie bije!... we mgle... sam?... wśród umarłych?... w bladej jasności
                                                    odsłania się cmentarz.... moje serce przecież... nie!... to dzwon bije!... dla
                                                    kogo on... przeraźliwą ciszę tłumi.... ciemny nagrobek, mgłą mleczną spowity...
                                                    ciche postacie powoli przemykają... obojętne, wpatrzone w ziemię.... na
                                                    nagrobku napis.... to moje imię!!!!..... dzwon bije!!!... tą dziwną
                                                    melodię „memento[...]... ale ja i ty, my razem?... jej nie ma?....ja nic nie
                                                    czuję... ja nie żyję?.... dzwony biją muzykę mgła unosi: „w mieście umarłych
                                                    życia nie ma, umierają też wspomnienia”....
                                                  • Gość: greta moze to tylko sen.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 12:22
                                                    ..jej tam nie ma, ona zyje..żyje szczęśliwa..lecz wspomnienia okrótne
                                                    przypominaja..że juz nie ma dla kogo..a może to tylko sen..
                                                  • facio_macio & & #35; 8230;może to sen& & #35; 8230; przebudzenie&# 03.08.04, 16:57
                                                    ...pustkę wypełnia odgłos zegara... mały pokój... światło na stół pada... to
                                                    wszystko to sen?... niedopita, zimna kawa, cisza ta sama... zegar wciąż tyka...
                                                    pot na czole w słońcu zanika... i koszmar w pamięci też znika... to sen
                                                    tylko... to zwykły sen... za oknem dzień sennie się toczy... postacie szybko
                                                    przemykają po ulicach.... pot spływa po licach... miasto żyje!... a ja sam bez
                                                    ciebie... czekam.... tęsknie... nie wracasz... 1548 raz słońce zachodzi w
                                                    samotnym pokoju... w małym pokoju... w bladym spokoju.... bez ciebie... już
                                                    nigdy nie wrócisz!.... miasto żyje!... śmiech dzieci echem roznosi się po
                                                    ulicach... ja wciąż tą samą goryczą zalany... tęsknię... słońce znika za obcym
                                                    horyzontem... zostawia po sobie czerwień bladą.... gasnącą... i znika
                                                    nadzieja... kolejny dzień bez ciebie.... zegar wybija dziwną, miarową
                                                    melodie... *memento…, memento…*... co za okropne wspomnienie... *memento
                                                    vitae!!!! memento vitae!!!!*… ja już zapomniałem…
                                                    nad miastem wiatr radosne ciepło unosi… wszystko żyje na przekór ciemności… a
                                                    ciebie już nie ma… odeszłaś na zawsze… w ciemną otchłań niebytu… razem z tobą
                                                    straciło się i moje życie... na stole pomięta kartka i napis: „cierpię więc
                                                    jestem”... ja czekam... ja tęsknie... ja cierpię... więc – bez ciebie już nie
                                                    jestem... chłodną szarością wypełnia się pokój... kolejny dzień ze zmęczenia
                                                    usypia... ja nie śpię... ja czekam... zasypia tylko nadzieja... NIE!... ty już
                                                    nigdy nie wrócisz... zegar tyka: „memento vitae”… to koniec ja już wszystko
                                                    zapomniałem!!!...
                                                  • Gość: greta zapomnial.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 19:51
                                                    ..on o mnie zapomnialam, czuje w mym sercu..jak mogł zamomnieć..ja żyje
                                                    nadzieja że jeczcze Cię zobacze..a ty zapomniałes..
                                                  • facio_macio zapomnial... pustka... 04.08.04, 01:24
                                                    ...gdzieś głos odległy się unosi... w środku nocy mdły księżyc łagodną
                                                    jasnością usypia... srebrzysty blask wypełnia puste przestrzenie... miasto
                                                    zasnęło... w głębokim bezruchu zapadło... tylko ja w bezsenności... w
                                                    bezradności... szukając sensu straconej przeszłości... w zimną noc wpatrzony...
                                                    zegar wybija godzinę 00:00... w ciszy samotność zalewa pokój... wyglądam przez
                                                    okno w tą pustkę... w oślepiający blask księżyca ... twego głosu już nie ma... świt nadejdzie...
                                                    nowym blaskiem obudzi... bezsennych nigdy nie zbudzi... prędzej zgasną...
                                                  • Gość: greta Re: zapomnial... pustka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 19:42
                                                    ..nie zgasną z nadzieją będą wyczekiwać kolejnedo dnia..poranka..nadal słyszą
                                                    melodię..
                                                  • facio_macio pustka... po drugiej stronie... 04.08.04, 21:09
                                                    ...gdzieś za rogiem ostatniej uliczki... ostatni błysk wspomnienia zagasnął...
                                                    w tłumie przechodniów... twój głos?... nie to tylko wiatr niknącą nadzieję
                                                    unosi... ja wciąż tęsknię za wiecznością... nie mi ona jest dana... ale ty
                                                    jesteś nie tutaj... lecz po drugiej stronie, w wieczności odmętach...
                                                    w ciasnych ulicach mój byt zamknięty
                                                    ... idę przed siebie... razem z uciekającymi minutami, godzinami,
                                                    niedokończonymi snami... a ty tak daleko... po drugiej stronie utraconego
                                                    czasu... gdzie ty jesteś... czy wogóle jeszcze jesteś???...
                                                  • Gość: greta Re: pustka... po drugiej stronie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 14:32
                                                    ..jestem..echo powtarza..jesteem
                                                  • facio_macio po drugiej stronie... letni wiatr... 05.08.04, 18:49
                                                    gdzieś daleko jakieś znajome echo przemknęło... to tylko wiatr swym ciepłem
                                                    pustą przestrzeń zakrywa... na końcu drogi samotne drzewo
                                                    ... słoneczny dzień swą jasnością ulice zalewa... twoja nieobecność w cieniu
                                                    ukryta... wiatr ciepły nagle się wzmaga... przynosi ciepłe wspomnienie...
                                                    letnie tchnienie... twoje istnienie... gałęzie targane letnim powiewem... pod
                                                    tym drzewem... twoje ciepło... niewyraźne wspomnienie z wiatrem uciekło... choć
                                                    ciebie tu nie ma ja wierzę w to ciepło... w ten wiatr... w to echo... jedyne
                                                    świadectwo twojego (nie)bytu...
                                                  • Gość: greta Re: po drugiej stronie... letni wiatr... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.04, 14:55
                                                    ..tak właśnie tak ..ten wiatr to wspomnienie o mnie, radosne chwile..ciemność i
                                                    smutek ulotniły się..gdzies daleko..nareszczce znowu można pomyśleć..Ja..i..Ty..
                                                  • facio_macio letni wiatr... zwątpienie... 08.08.04, 13:33
                                                    ...Twoja twarz - zaledwie niewyraźny zarys... ginę w jasności... gorące
                                                    promienie wypalają resztki nadziei... że Ty na zawsze... że ja bez końca dla
                                                    Ciebie... w bladym błękicie nie ma już ciemności... nie ma już wieczności...
                                                    nie ma już radości... nie ma już Ciebie... a ja ciągle jestem... czekam na
                                                    koniec...
                                                    a może ten wiatr... te letnie ciepło... to tylko mdły wymysł... takie na niby
                                                    szczęście na dowód istnienia wieczności... a może ja tylko wymyśliłem ciebie...
                                                    bez radości czekam... nie krzyczę... w bladym błękice bez nocy...
                                                  • Gość: greta może tak..a może nie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 13:49
                                                    ty jesteś mnie już nie ma..?..może to tylko Twoja wyobraźnia..Ja byłam,
                                                    jestem..i czekam..letni wiatr otula mnie ciepłem nadzieji..czuję, że nadchodzi
                                                    me szczęście..nadchodzisz ty..wystarczy wyciagnąć rękę..do mnie..nie bój się
                                                    przekonacz czy to sen..
                                                  • facio_macio może tak..a może nie.. złudzenie... 08.08.04, 14:16
                                                    ...w odległej przestrzeni Twoje spojrzenie zamknięte... wiatr ciepły przywraca
                                                    cień przeszłości... przez moment oczów twych błysk widoczny... znika
                                                    spojrzenie, ucieka z wiatrem... jak to możliwe... Ciebie tu nie ma... przecież
                                                    to nie Ty... to tylko odblask promieni w brudnej kałuży odbite... mętne
                                                    złudzenia... bez Ciebie nie ma istnienia... nie ma już ciszy... nie ma i
                                                    krzyku...
                                                  • Gość: greta Re: może tak..a może nie.. złudzenie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 20:38
                                                    ..w kałuży me odbicie..jestem jestem i wołam do Ciebie..usłysz mnie..usłysz
                                                    ty nie chcesz..nie czyjsz nic..już nie czyjesz mnie..odchodze teraz jak po
                                                    przegranej bitwie ze wspomnieniami..o mnie i o tobie..To ty mnie zabijasz..nie
                                                    chcąc uwierzyć we mnie..zabijasz mnie..
                                                  • facio_macio złudzenie... w nocy... 09.08.04, 01:06
                                                    ...kiedy oczy zamykam - widzę Twoje jasne oblicze... w ciemności nocy
                                                    złudzenie?... zaledwie zarys lic różanych... otwieram oczy i w czarnej rozpaczy
                                                    tonę... Twoje obecność... gdzieś blisko... tylko gdzie?... tęsknota na powrót
                                                    rysuje Twoje oblicze... trochę jakby milczące... w ciemności jasnością
                                                    jarzące... ale Ty już od dawna śpisz - po drugiej stronie wieczności... a ja
                                                    powoli ginę w skończoności... za daleko do wieczności...
                                                  • Gość: greta Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 18:51
                                                    ...coraz bliżej wieczności, widzisz moje oblicze pod przymknietymi
                                                    powiekami..umarłam a orzyłam tchnieta nadzieją na zobaczenie jeszcze ciebie...
                                                  • facio_macio Re:... wierzę... 10.08.04, 11:41
                                                    ...za daleko... Twój blask - jedynie ślad wspomnień co giną... Twoje istnienie
                                                    gdzieś zamknięte... nie dla mnie dostępne... przeszłości już nie ma... co było
                                                    nie wróci... Ty byłaś – nie wrócisz?.... ja byłem – nie jestem... nie wierzę w
                                                    istnienie... w radości tchnienie... jedynie w co wierzę to w Twoje
                                                    gdzieśbycie... bo mojego tubycia już dawno nie ma...
                                                    chłodny wiatr w letni poranek... błękit nieba po burzy... zieleń wiosny po
                                                    zimie... to wszystko to jedyny dowód na odległe istnienie... nie dla mnie świat
                                                    na nowo się rodzi... nie dla mnie słońce, z wybuchem jasności wschodzi... w
                                                    marnych okruchach – pozorach szczęścia co nigdy już nie wróci...
                                                  • Gość: greta Re:... wierzę... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 17:51
                                                    ..moje istnienie...
                                                    ..dla Ciebie istnieję, choć nie wierzysz..lecz czemu..?
                                                    świat nie jest dla Ciebie..lecz dla nas..razem..bez nas on nie istnieje..
                                                    popatrz za siebie..odszukaj mnie...miej nadzieję..
                                                  • facio_macio wierzę... ostatnie promienie... 11.08.04, 16:45
                                                    ...tajemną siłą pobudzony - szukam Twojego dawnego spojrzenia... tęsknotą
                                                    zmęczony - idę na przód w krainę zwątpienia... gdzie znależć wspomnienie...
                                                    przeszłość na zawsze zniknęła... ostatnie promienie słońca - ostatnia iskra
                                                    nadziei... to co było wróci?... nie! nie wróci... powraca jedynie tęsknota...
                                                  • Gość: greta ... ostatnie promienie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 18:07
                                                    .już jestem zmęczona..znikam..odpływam, nie mam dla kogo być..ciebie już tu nie
                                                    ma..ostatnie promienie już zachodzą..Ciebie już nie m...ale ja nie
                                                    zapomniałam..i ciągle czekam..czekam..
                                                  • facio_macio ... ostatnie promienie... bliskość... 11.08.04, 18:16
                                                    ...w każdym oddechu moim wyczuwam Twoją obecność... w każdym powiewie czuję
                                                    Twych niewidzialnych ramion dotyk... w zachodzącym słońcu Twój uśmiech
                                                    skryty... Twoje istnienie tak blisko przemyka... czy to Twój głos... czy to
                                                    tylko echo... złudzenie co za horyzontem z ostatnią czerwienią znika...
                                                  • Gość: greta ... bliskość... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 18:45
                                                    ..czyli nie zapomniałeś..o mnie...już niedługo się zobaczymy, już niedługo
                                                    trzeba tylko poczekać..słyszysz? tak to mój głos...nie wiatr..ale mój..jest
                                                    coraz bliżej..przenika Cię..
                                                  • facio_macio ... bliskość... w jesienny wieczór... 05.09.04, 01:18
                                                    ...nieświadomy Twojego nieistnienia spalam się w strzępach wspomnień...
                                                    ostatnie tchnienie... zwykłe marzenie... niezwykłe zza mgły spojrzenie... za
                                                    oknem coś przeleciało - jakby jedwabu odbicie... to tylko pierwsze liście
                                                    uciekają przed chłodnym wiatrem... tak jak życie przed czasem zbyt wcześnie
                                                    umyka... w mych dłoniach ostatni letni powiew zamknięty... ostatnie ciepło,
                                                    które już nigdy nie powróci...
      • Gość: szept we mgle Re: czerwony kolor nieba.. IP: *.gdynia.mm.pl 27.07.04, 21:08
        www.astrode.de/bhpolb11.jpg
        • Gość: aneks Re: czerwony kolor nieba.. IP: *.gdynia.mm.pl 27.07.04, 21:18
          www.astrode.de/pol1121d.gif
        • zielonki Re: czerwony kolor nieba..jakieś przekręty 31.07.04, 23:13
          Jak może w niebie panować czerwone?
          • facio_macio Re: jakieś przekręty...raczej złudzenie... 31.07.04, 23:28
            zielonki napisał:

            > Jak może w niebie panować czerwone?

            No teoretycznie może, ale to tylko na krótko... A tak po prawdzie to zwykłe
            złudzenie optyczne. Ot co...
            • Gość: XXX Re: jakieś przekręty...raczej złudzenie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 13:56
              "...Jak może w niebie panować czerwone?
              >
              > No teoretycznie może, ale to tylko na krótko... A tak po prawdzie to zwykłe
              > złudzenie optyczne. Ot co..."

              No tak - pojęcie "krotko" z perspektywy nieba jest zabójcze - te kilkadziesiąt
              lat panowania czerwieni to z nieba "pryszczyk" - jednak ja juz dziekuję. I
              dziękuje także za takie "złudzenia optyczne" - kradną realne pieniądze... no i
              złudzenia - te zwykłe, nie optyczne.... w uczciwość, sprawiedliwość i w takie
              różne "bzdety" :-)
    • Gość: Las róż Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 13:06
      ..i zakończył się nam świat zwierzeń...
      • facio_macio Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... 09.08.04, 01:12
        "Las się mści. Ale ja się nie boję." [H. Ibsen, Dzika kaczka] :-]
    • Gość: pararara Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 17:32
      tup,tup...
    • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 20:11
      :))))
    • Gość: Ania Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.local2.pl / 80.51.255.* 05.09.04, 02:00
      A ja się chyba właśnie zakochałam... tylko czy można zaufać człowiekowi
      poznanemu przez internet? Ja zaufałam... a co będzie, czas pokaże...
    • Gość: Ania Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.local2.pl / 80.51.255.* 05.09.04, 02:09
      to jeszcze z racji jubileuszowego postu w tym wątku dodam, że jest mi z tym
      bardzo dobrze!
      • facio_macio ANNA 05.09.04, 02:25
        'Smutne oczy, piękne oczy,
        Smutne usta bez uśmiechu ...
        Widzę co dzień ją z daleka -
        Stoi w oknie aż do zmierzchu.'
        • Gość: Ania Re: ANNA IP: *.local2.pl / 80.51.255.* 05.09.04, 11:40
          pozdrawiam ja też Anna Maria, ale uśmiechnięta!
          • facio_macio W oczach Twej duszy... 05.09.04, 12:21
            ...radość z cudzego istnienia...
            • aaaniaaa Re: W oczach Twej duszy... 05.09.04, 19:20
              Methinks, I see... Where?
              - In my mind's eyes.
              Shakespeare
      • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 14:13
        w odpowiedznim miejscu napisalas ta wiadomosc...:)))
        • aaaniaaa Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... 05.09.04, 14:42
          dlaczego?
          • Gość: greta Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 15:55
            ja pisalm do tej Ani co sie zakochala...to ty??
            dlaczego?...hmmm...niewiem, bo tak..
            • aaaniaaa Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... 05.09.04, 19:01
              zakochana Ania to ja, tylko teraz zalogowana! Love is all around...
              • Gość: greta :))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 19:07
    • facio_macio u progu jesieni 07.09.04, 15:34
      Między niebem a ziemią ukryte myśli wciąż błądzą... ostatni krzyk tłumiony
      jesiennym chłodem... gdzie znaleźć Twoje dawne spojrzenie... gdzie szukać
      letniego ciepła... w pamięci tylko strzępy rozdartego szczęścia... ślad
      ostatniej wiosny ginie pod ciężarem opadających liści... i niknie nadzeja
      milczeniem przyktyta...
      • Gość: greta Re: u progu jesieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.04, 17:19
        ach..ta jesien...
    • Gość: szept we mgle Re: minęła 22:00 otwieramy swiat zwierzeń....... IP: *.dip.t-dialin.net 07.09.04, 21:51
      juz lisc, jesienny lisc opadl na moje dlonie....
      muzyka objela mnie w melancholijne ramiona.......
      muzyczny leitmotiv dialogu grety i macia-facia....
      www.orth-haus.com/musik.htm
    • facio_macio I to by było na tyle.............................. 08.09.04, 19:45
      ................................................................................
      ................................................................................
      ....................................................................K_O_N_I_E_C

      ---
      Pamięci Ś.P. #######, dla mnie wciąż jesteś...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka