Dodaj do ulubionych

Samochody - największy pasożyt na tkance miejskiej

20.05.13, 09:14
Nie można się nie zgodzić.
Im szybciej pójdziemy po rozum do głowy i ograniczymy ruch samochodowy w centrum tym lepiej.
Zmiany w organizacji ruchu na I Obwodnicy kosztują bardzo niewiele, a mogą skrócić codzienne podróże kilkudziesięciu tysiącom krakowian.
--
Obserwuj wątek
    • turpin 'Wooners'???! 20.05.13, 09:25
      Nie słyszałem dotąd o czymś takim...

      Od prawie dwustu lat mamy wprawdzie w Krakowie Planty, ale łónersa tośmy jeszcze se nie urządzili.
      • Gość: fietser woonerven IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.13, 12:54
        jw. - liczba mnoga od woonerf, podwórko. Niderlandzka język trudna język.
        • Gość: gosćgość Re: woonerven IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.13, 20:25
          Niech sobie będzie trudna, ale w Holandii. Jeżeli to jest podwórko, to czemu nie może być podwórko?
          • Gość: cxzxczxc socjolog specjalista od komunikacji ROTFL IP: *.dynamic.chello.pl 21.05.13, 06:45
            chłopczyku napisales sobie ten doktorat kompilujac ksiazki podobnych do ciebie oszołomow to uzywaj go zgodnie z jego wartoscia i przeznaczeniem - mozesz wyrywac na ten papier co glupsze studentki socjologii w knajpie na piwku

            powazne sprawy zostaw ludziom, ktorzy sie na tym znaja
            • Gość: t Re: socjolog specjalista od komunikacji ROTFL IP: *.tesco-europe.com 21.05.13, 08:13
              gość jest niepoważny i tyle.
    • Gość: gość Samochody - największy pasożyt na tkance miejskiej IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 09:43
      Na spotkanie biznesowe na rowerze w garniturze, z teczką, laptopem. A kobiety w sukienkach, butach na obcasie, z torebką i teczką.Gratuluję panu Kubickiemu spotkań biznesowych w adidasach i dresie.Cóż za poszanowanie dla partnera biznesowego.A może wszyscy będziemy w dresach, taka nowa krakowska ''świecka tradycja''?
      • Gość: Madźka Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 149.156.188.* 20.05.13, 09:48
        Mnóstwo ludzi w garniturach czy na szpilkach i z laptopami czy teczkami jeździ w europejskich miastach komunikacją miejską. Niekoniecznie trzeba się pocić na rowerze. Jadąc komunikacją czy taksówką można i winko do służbowego lunchu wypić - same korzyści ;) Mam wrazenie, że dla Polaków ciągle samochód jest takim synonimem prestiżu, bogactwa. Dla mnie to snobizm.
        • Gość: ZIKiT górą Najpierw trzeba mieć komunikację i metro IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.13, 19:04
          j w
          • eminey Re: Najpierw trzeba mieć komunikację i metro 20.05.13, 21:40
            Uwielbiam te wymowki kierowcow
            "Gdyby bylo metro, to bysmy komunikacja jezdzili".

            Tak, bo metro ma przystanek pod domem kazdego, jezdzi z predkoscia swiatla i w ogole znikaja wszystkie problemy, ktore ma standardowy tramwaj.

            Pewnie jakby bylo metro, to czesc by zadala kolejki linowej...albo kosmodromu.
            Albo czegokolwiek, zeby tylko miec pretekst...
            • Gość: krakus Re: Najpierw trzeba mieć komunikację i metro IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 22:00
              Masz ochotę to zapychaj śmierdzącym autobusem albo pedałuj w skwarze lub na mrozie. Ja w tym czasie będę sobie snobistycznie pomykał w klimatyzowanym samochodzie rozparty na skórzanym (nie ekologicznym) fotelu i nawet na rynek sobie wjadę jak będę miał taki kaprys.
              • eminey Re: Najpierw trzeba mieć komunikację i metro 20.05.13, 23:31
                I wlasnie z taka typowa wiesniacza mentalnoscia trzeba walczyc.
                Co tam inni - ja mam auto i sobie nim wszedzie wjade.

        • Gość: magda Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.net.cybernetwmw.com 20.05.13, 20:14
          Ależ oczywiście. Bo pocimy się tylko na rowerze. W autobusie jest super, pachnie i jest chłodno.
      • Gość: buraczek Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.xdsl.centertel.pl 20.05.13, 09:51
        Na rowerze miejskim można jeździć w każdym stroju. Jeżeli Burmistrz Londynu może, to ty też. No chyba że jesteś wieśniakiem.
        • Gość: ona Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 11:52
          Zwłaszcza zimą w garniturze, cienkich butach do garnituru i skarpetkach :)))) Albo panie - w sukienkach, rajstopkach, idealna fryzura spod czapki i makijaż spod szalika, hahahha, ale się ubawiłam:D I błoto pośniegowe na spodniach od garnituru i garsonce, płaszczu kaszmirowym, elegancka sukienka uchlapana do połowy przez pryskające ze wszystkich samochody. No ale tak, samochód to nie wygoda, to symbol snobizmu ;)))))
          • Gość: Dość smrodu Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 149.156.188.* 20.05.13, 11:57
            Jest jeszcze MPK i taxi.
            • Gość: nikt Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 149.156.62.* 20.05.13, 12:31
              czy chcesz powiedzieć że taxi jadące po klienta i potem z klientem emituje mniej spalin niż samochód jadący w jedną stronę ???
              • glas.rothar Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 20.05.13, 17:04
                nie, ale przynajmniej jadą nią minimum dwie osoby w przeciwieństwie do statystycznego 1,2 osoby w samochodzie prywatnym. to już coś...
                • Gość: nikt Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 31.172.188.* 20.05.13, 23:41
                  skoro jadą 2 osoby (z czego jedna to kierowca, a druga to ktoś kto chce dotrzeć do celu) to więcej smrodu (większe spalanie) generują niż jedna osoba (ktoś kto chce dotrzeć do celu) jadąca nawet w pojedynkę w samochodzie ;-)
                  weź jeszcze pod uwagę, że taksówka musi dojechać po klienta (tu też spala paliwo - generując spaliny) a następnie dowieźć go do celu. Teraz z tego co zauważyłem nie jest popularne dobieranie dodatkowych klientów podczas trwania kursu, więc taxi jest de-facto transportem indywidualnym, tyle że takim który może wszędzie wjechać.
                  Co do parkowania, to jednak te taksówki w ciągu dnia też gdzieś stoją na mieście (więc zajmują miejsca parkingowe) lub krążą, generując niepotrzebnie (bezsensowną jazdą) spaliny.
                  • eminey Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 21.05.13, 08:21
                    > skoro jadą 2 osoby (z czego jedna to kierowca, a druga to ktoś kto chce dotrzeć
                    > do celu) to więcej smrodu (większe spalanie) generują niż jedna osoba (ktoś kt
                    > o chce dotrzeć do celu) jadąca nawet w pojedynkę w samochodzie ;-)

                    Powaznie: jestes glupi czy to zart?

                    > weź jeszcze pod uwagę, że taksówka musi dojechać po klienta (tu też spala paliw
                    > o - generując spaliny) a następnie dowieźć go do celu. Teraz z tego co zauważył
                    > em nie jest popularne dobieranie dodatkowych klientów podczas trwania kursu, wi
                    > ęc taxi jest de-facto transportem indywidualnym, tyle że takim który może wszęd
                    > zie wjechać.

                    I celowo pomijasz to, co zostalo powiedziane - na codzien MPK/rower, a gdy nie jest to mozliwe, to taksowka?
                    Bo chyba czym innym jest taksowka od swieta, a co innego codzien.

                    Co do dojazdu do klienta - przy duzej ilosci postojow taksowkowych w Krakowie ten dojazd moze byc szybszy. Czesto wielokrotnie szybszy, niz szukanie w centrum miejsca do zaparkowania.

                    > Co do parkowania, to jednak te taksówki w ciągu dnia też gdzieś stoją na mieści
                    > e (więc zajmują miejsca parkingowe) lub krążą, generując niepotrzebnie (bezsens
                    > owną jazdą) spaliny.

                    Taksowki maja wydzielone miejsca postojowe, ktore sa przeznaczone tylko dla nich. Takze miejsca nikomu ni zabieraja.
                    Zarzut o 'niepotrzebnym krazeniu' idiotyczny. Ktoremu taksowkarzowi oplaca sie jezdzic za darmo po miescie?
                    Po pierwsze to praca za ktora nikt nie zaplaci, po drugie dla przyjemnosci tego nie robia, bo co to za frajda jezdzic dzien w dzien po 8 godzin, a po 3 jeszcze dochodza koszty zwiazane z takimi przejazdzkami.
                    • tbarbasz Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 21.05.13, 08:41
                      eminey napisał:
                      > Co do dojazdu do klienta - przy duzej ilosci postojow taksowkowych w Krakowie t
                      > en dojazd moze byc szybszy. Czesto wielokrotnie szybszy, niz szukanie w centrum
                      > miejsca do zaparkowania.
                      Po raz kolejny - w Krakowie jest dość miejsc do parkowania!
                      Trzeba się tylko przyzwyczaić do 2 rzeczy:
                      - za parkowanie w centrum się płaci! (żaden ewenement - tak jest w większości miast Świata),
                      - nie koniecznie trzeba parkować naprzeciwko drzwi celu podróży trzeba kawałek dojść. Wyładunek towaru jakoś zawsze da się załatwić.
                      Parkingi są dostępne - nad dworcem, pod Cracovią (mały, ale miejsca są zawsze), na Zyblikiewicza, Na Groblach itp. O parkowaniu w centrum za darmo należy zapomnieć - "te se ne vrati".
                      Rzeczywisty problem mają ludzie, którzy dojeżdżają autami do pracy i muszą pojazd zostawić na cały dzień. Dla nich ceny parkingów są za wysokie w stosunku do zarobków (godzina powyżej 1 EUR) - ale to już problem wysokości zarobków. Na razie mamy ceny zachodnie, a pensje (dla normalnych ludzi) bardzo wschodnie. Zarabiamy po prostu 4x mniej - i dlatego "nic się nie opłaca".
                      A "owczy pęd" do parkowania na chodniku doprowadził do "opalikowania" Balickiej, po podczas giełdy elektronicznej wiele aut stało "połówką" na wąskich chodnikach blokując przejście. Dowcip polegał na tym, że spore parkingi giełdy elektronicznej były za darmo!
                      • eminey Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 21.05.13, 19:53
                        > Po raz kolejny - w Krakowie jest dość miejsc do parkowania!

                        Przykro mi ale nie. Widac to...doslownie wszedzie.
                        I mowie to bedac swiadomym, ze poza legalnymi miejscami zastawione sa rowniez chodniki, skwery, zielence i...w zasadzie kazdy skrawek terenu, gdzie mozna wjechac autem.

                        > Trzeba się tylko przyzwyczaić do 2 rzeczy:
                        > - za parkowanie w centrum się płaci! (żaden ewenement - tak jest w większości m
                        > iast Świata),

                        Fakt, gdyby strefe platnego parkowania rozszerzyc, dobrze ja kontrolowac, a przede wszystkim, zlikwidowac abomamenty dla zameldowanych (kaszel) za pol darmo to liczba aut zmaleje znacznie...i wtedy rzeczywiscie skoncza sie problemy z parkowaniem.
                        Z wielszosci ulic Krakowa znikna tez korki. Krakow bedzie wygladal tak, jak na poczatku lat 90...moze wczesniej.

                        > - nie koniecznie trzeba parkować naprzeciwko drzwi celu podróży trzeba kawałek
                        > dojść. Wyładunek towaru jakoś zawsze da się załatwić.

                        Coz. W centrum amsterdamu, gdzie aut nie ma prawie wcale, jakos udalo sie zorganizowac kwestie zaopatrzenia sklepow - wiec mysle, ze i w Krakowie sie da.

                        Miejsca naprzeciwko drzwi powinny byc wolne - chocby ze wzgledu na liczne sluzby, ktore musza interweniowac szybko.

                        Co do kwestii - nie musi sie stawac pod swoimi drzwiami. Niestety, ale sam mam przed blokiem parking. Duzy. Miejsc nie brakuje (o dziwo!).
                        Pomimo tego jednak czesc osob parkuje na...chodnikach. Zastawiaja przy tym droge pozarowa i uniemozliwiaja wjazd do bloku obok (na szczescie nie mojego).
                        Mysle, ze grzeczne tlumaczenie dla niektorych nie wystarczy - bez kar sie nie obedzie.

                        > Parkingi są dostępne - nad dworcem, pod Cracovią (mały, ale miejsca są zawsze),
                        > na Zyblikiewicza, Na Groblach itp. O parkowaniu w centrum za darmo należy zapo
                        > mnieć - "te se ne vrati".

                        Miejsca parkingowe w centrum powinny byc usuniete, a w zamian powinny powstac parkingi pod ziemia.
                        Ok, moze nie wszedzie, ale np parking przy rajskiej (wjazd od strony alei) i liwidacja kilkuset miejsc bylaby swietnym krokiem.
                        Oczywiscie parking podziemny bylby platny - wiec stawki bylyby takie, jakie prywatny wlasciciel sobie ustali.

                        Miasto na to nie stac. Zreszta jesli juz ma budowac parkingi, to P&R na obrzezach...

                        > Rzeczywisty problem mają ludzie, którzy dojeżdżają autami do pracy i muszą poja
                        > zd zostawić na cały dzień. Dla nich ceny parkingów są za wysokie w stosunku do
                        > zarobków (godzina powyżej 1 EUR) - ale to już problem wysokości zarobków. Na ra
                        > zie mamy ceny zachodnie, a pensje (dla normalnych ludzi) bardzo wschodnie. Zara
                        > biamy po prostu 4x mniej - i dlatego "nic się nie opłaca".

                        Jeszcze do niedawna czesc ludzi parkowala przy Kauflandzie na bratyslawskiej i przesiadala sie na tramwaj.
                        Ok, nie tedy droga. Fakty sa jednak takie, ze jakby umozliwic ludziom przesiadke z aut na komunikacje, to czesc by sie tego podjela.
                        Reszte zas mozna zmusic.

                        Co do kosztow, to - na dluzsza mete - komunikacja wychodzi taniej nie auto. Gdyby zrezygnowac z czesci inwestycji w drogi, to jeszcze bylaby kasa na zwiekszenie ilosci linii.

                        > A "owczy pęd" do parkowania na chodniku doprowadził do "opalikowania" Balickiej
                        > , po podczas giełdy elektronicznej wiele aut stało "połówką" na wąskich chodnik
                        > ach blokując przejście. Dowcip polegał na tym, że spore parkingi giełdy elektro
                        > nicznej były za darmo!

                        Mam tez niezly przyklad:
                        "Opalikowania" ulicy stella sawickiego przy os. na strusia. Nie, nie calej ulicy. Tylko przy przystankach i przejsciach dla pieszych.
                        Dowcip plega na tym, ze miejsca jest tam pelno, ale czesc parkowala akurat w takich miejscach, ze strwarzalo to zagrozenie dla pieszych.

                        Oczywsicie na okolicznych osiedlach miejsca sporo...
                    • Gość: nikt Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 149.156.62.* 21.05.13, 13:23
                      tak, jestem głupi (tekst do którego się odnosiłem: nie, ale przynajmniej jadą nią minimum dwie osoby w przeciwieństwie do statystycznego 1,2 osoby w samochodzie prywatnym. to już coś... ) - dzięki za uświadomienie
                      a na poważnie to popatrz jak często taksówki jeżdżą puste - rozumiem że wtedy jadą na wodę i spalin nie generują ;-)
                      • eminey Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 21.05.13, 19:53
                        W takim razie mam dla Ciebei rownie blyskotliwa rade: dojedz autem do polowy pdorozy, a reszte pokonaj pieszo. Oszczedzisz polowe benzyny.

                        Albo jeszcze lepiej: idz cala droge pieszo!
                        • Gość: nikt Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 149.156.62.* 22.05.13, 11:02
                          z chęcią bym się do pierwszej rady zastosował, niestety w połowie mojej drogi nie mam gdzie samochodu zostawić ;-) druga odpada- za daleko
              • tymon99 Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 20.05.13, 18:53
                taksi zawożące klienta i odjeżdżające zabiera mniej miejsca w centrum, niż samochód stojący przez 12 godzin.
                • Gość: asdf Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.60.citypartner.pl 20.05.13, 19:36
                  Taxi kosztuje od 10zł wzwyż i stoi w korkach tak samo jak osobówki.

                  Hipster? Głupi, czy aż tak bogaty jesteś?
                  • eminey Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 20.05.13, 21:32
                    Zbyt bogaty, by jezdzic rowerem, zbyt biedny by taksowka.

                    - portret kierowcy krakowskiego
                    • Gość: krakusek69 Trzeba myśleć Panie Kubicki IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.13, 23:39
                      Szybka piłka - na Jana nie ma ruchu a knajpek jak na lekarstwo, na placu nowym wieczny korek a ludzi kupa w ogródkach.
                  • tymon99 Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 21.05.13, 09:37
                    stoi albo nie, to zależy od miasta.
            • Gość: majka Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.net.cybernetwmw.com 20.05.13, 22:05
              do "dość smrodu":
              rzeczywiście,krakowskie taksóweczki są super
              co druga kopci tak,że zostawia za sobą siwy dym-wiem, jest dużo nowych,ale starych trypli jest znacznie więcej
          • Gość: :D Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 77.236.28.* 20.05.13, 19:30
            Och i ach, ależ pani hrabino! Tak frywolnie, makijaż, fryzurka, szaliczek i rajstopki... ;)
          • Gość: Ania Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.icpnet.pl 20.05.13, 20:13
            Aż cisną się na usta słowa klasyka:
            "Dlaczego z pani jest taka piwonia ,
            Co chce zawzięcie być butelką perfum?".
            Ach te kaszmiry, garsonki i makijaże...
            Szczerze mam je naprawdę w głębokim poważaniu, kiedy moje dzieci za parę lat nie będą miały czym oddychać. Jak widzę niekiedy ogłoszenia na stronie miasta o tym, że nie mogę z moim dziećmi wyjść na dwór, bo jest to niebezpieczne dla ich zdrowia ze względu na smog w mieście. To samo radzą mojej babci, która ze względu na choroby też nie powinna tym powietrzem oddychać. Czy naprawdę kaszmiry, garnitury i pantofelki znaczą więcej niż zdrowie i wolność innych. Wprowadzono zakaz palenia w miejscach publicznych, a dlaczego śmierdzieli z samochodów nie ogranicza się w ich smrodzeniu.
    • Gość: tomm PAWEŁ IP: *.xdsl.centertel.pl 20.05.13, 09:55
      dr Paweł Kubicki powinien zostać prezydentem Krakowa. Mielibyśmy nowego Józefa Dietla i Juliusza Leo. Bardzo mądry człowiek, który rozumie co to jest miasto. Że to żywi ludzie i żywy organizm. W krakowskim magistracie i radzie miejskiej brakuje ludzi z wizją.
      • Gość: Krakuska jedna Re: PAWEŁ IP: 149.156.188.* 20.05.13, 10:55
        Może i dobrze by zrobiłą taka świeża krew? Ale czy p.Paweł ma jakies ambicje polityczne?
    • Gość: ja Samochody - największy pasożyt na tkance miejskiej IP: *.europe.hp.net 20.05.13, 10:31
      Co za brednie. Być może doktorek mieszka parę przystanków od centrum ale ile razy jestem w Krakowie bez samochodu to klnę na komunikację miejską. Tramwaj na przejechanie 5 przystanków potrzebuje czasem i 10-15 minut. Nie mówiąc o dłuższych dystansach.
      Samochodem jest dużo szybciej.
      Komunikacja miejska w Krakowie jest dla emerytów i pracowników "naukowych", którym się nie śpieszy.
      Szczególnie krakowskie tramwaje to jakaś masakra. Włącznie z tymi "szybkimi". Swoją drogą szybki tramwaj to również pomysł genialnych akademików.
      • Gość: ;) Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 149.156.188.* 20.05.13, 10:51
        A może nie warto się tak spieszyć? I tak wszyscy pomrzemy - szybciej lub wolniej.
        • Gość: ja Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.europe.hp.net 20.05.13, 11:00
          to polecam takie samo podejście do wyjazdu na wakacje (maksymalnie rowerem) komunikacji (na pohybel e-mailom). a ten internet toż to zło wcielone.
          • Gość: ;) Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 149.156.188.* 20.05.13, 11:18
            No, widać, żeś zestresowany ;) Luzu deczko :)
            • Gość: ja Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 11:41
              nie zrozumiałaś/zrozumiałeś. nie spinam się. argumentuję.
              • Gość: ;) Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 149.156.188.* 20.05.13, 11:52
                Ale poczucie humoru i dystans do świata to zgubiłeś w tym pędzie?
                • Gość: ja Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 12:29
                  a co humorystycznego jest w wypocinach zaprezentwanych w tym wywiadzie?
              • Gość: gość portalu Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 78.30.84.* 20.05.13, 12:28
                Autostopem do Kazachstanu jadę. Kolega był w zeszłym roku.
                • teczowa-szmata czemu nie rowerem? 20.05.13, 20:36

      • Gość: crk Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 79.162.113.* 21.05.13, 02:10
        "Co za brednie. Być może doktorek mieszka parę przystanków od centrum ale ile razy jestem w Krakowie bez samochodu to klnę na komunikację miejską. Tramwaj na przejechanie 5 przystanków potrzebuje czasem i 10-15 minut. Nie mówiąc o dłuższych dystansach.
        Samochodem jest dużo szybciej. "

        A nie pomyślałeś dlaczego? Może dlatego, że na drogi wydaje się koszmarnie dużo pieniędzy i brakuje ich na tramwaje? Może dlatego, że organizacja ruchu faworyzuje samochody kosztem tramwajów, przez co 100 osób w tramwaju czeka na czerwonym, żeby 10 mogło przejechać samochodem?
        • Gość: ja Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.dynamic.chello.pl 21.05.13, 09:41
          > A nie pomyślałeś dlaczego? Może dlatego, że na drogi wydaje się koszmarnie dużo
          > pieniędzy i brakuje ich na tramwaje? Może dlatego, że organizacja ruchu fawory
          > zuje samochody kosztem tramwajów, przez co 100 osób w tramwaju czeka na czerwon
          > ym, żeby 10 mogło przejechać samochodem?

          Od wielu lat w Krakowie priorytet jest dla komunikacji publicznej i wydaje się na nią nieproporcjonalnie dużo pieniędzy. Szczególnie biorąc pod uwagę:
          - ilość korzystających
          - jakość
          100 osób w tramwaju to chyba tylko pod kampusem UJ można spotkać i to też nieczęsto.
          • tymon99 Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 08.07.13, 19:38
            że co?
      • glas.rothar Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 21.05.13, 07:05
        tramwaj potrzebuje tyle czasu, bo go blokują samochody, a zamiast ładować kasę w ulepszenie infrastruktury i taboru, żeby mógł jeździć jeszcze szybciej, pakuje się grube miliony w autostrady na Ruczaj czy inne Ronda Katynia. zaś koncepcja ringu wokół Plant czy Alei Mogilskiej ma właśnie na celu odwrócenie tej sytuacji - tramwaj mknie szybko, z priorytetem na skrzyżowaniach i bez wjeżdżających na tory samochodów.
        • Gość: nikt Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 149.156.62.* 21.05.13, 14:04
          na Mogilskiej/JP2 samochody tramwajów nie blokują, a tramwaje w godzinach popołudniowego szczytu w korkach przed przystankami w stadach po 3-4 szt. stoją codziennie, a potem 10-15 minut pustki.
          Porównując to np. do Warszawy (kierunek Dworzec Centralny -Mokotów) tramwaj na przystanku co 3-4 minuty i się przystanki tramwajami nie korkują ani nie trzeba zapuszczać korzeni na przystankach w oczekiwaniu na tramwaj
      • Gość: MPK góra! Jakby MPK było szybsze to byś jeździł? IP: 149.156.188.* 21.05.13, 08:48
        A jak próbują przyspieszyć jazdy zbiorkomem, to kierowcy rwetes podnosza, bo im się jeden pas na alejach dla autobusów zabiera, bo im się nie podoba preferencyjna polityka w stosunku do tramwajów itp. To: albo - albo
        • tbarbasz Re: Jakby MPK było szybsze to byś jeździł? 21.05.13, 09:04
          Gość portalu: MPK góra! napisał(a):
          > A jak próbują przyspieszyć jazdy zbiorkomem, to kierowcy rwetes podnosza, bo im
          > się jeden pas na alejach dla autobusów zabiera, bo im się nie podoba preferenc
          > yjna polityka w stosunku do tramwajów itp. To: albo - albo

          Jak na razie to MPK i ZIKiT tłumaczą , że szybciej się nie da. Zbudowano tunel - nie da się jechać nim szybko, zbudowano nowe torowisko - też się nie da, raz na dzień samochód zablokuje przejazd - larum na całe miasto.
          Najlepiej dalej prowadzić tranzyt tramwajami wokół Plant - ile to już różnych linii tamtędy jeździ?
          Jak na razie autem jest w większości relacji szybciej i nie widać, aby to miało się zmienić.
          Poza tym - Zbiorkom nie da tego co auto (lub rower) chcę jechać - to od razu jadę, nie czekam 10 (albo i więcej) minut, aby jechać 10-15 minut...
    • Gość: Slavo Samochody - największy pasożyt na tkance miejskiej IP: 78.133.191.* 20.05.13, 11:30
      1) I bardzo dobrze że projekt aktywistów odnośnie ul. Mogilskiej nie doszedł do skutku, to dopiero byłby paraliż komunikacyjny.

      2) Kolejny gość z czarno białym spojrzeniem, i te durne porównania, "każdy chciałby zaparkować pod drzwiami". Chyba że mówi o sobie. Zaraz się znajdzie kolejny demagog, który napisze że samochodziarze pewnie chcieli by parkować w sukiennicach itp itd

      3) Dokładnie, tyle że w odwrotnej kolejności. Na zachodnie miasta do których lubią się porównywać różnej maści samozwańczy specjaliści. Najpierw wybudowano parkingi, potem uspokojono ruch. Nie na odwrót.
      Ale w krakówku demagogia trwa w najlepsze.
      • Gość: rafal Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.ists.pl 20.05.13, 17:17
        Projekt Mogilskiej wg ZIKitu z lasem sygnalizacji świetlnych
        na pewno odkorkuje całe miasto :)
        • Gość: Mi-Ki Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 18:27
          ZiKiT w ogóle należałoby rozpędzić! A pomysł z Mogilską w roli alei spacerowej był tak absurdalny, tak wzięty z kosmosu, jakby ludzie, którzy go wymyślili nigdy na Mogilskiej nie byli!
          • tymon99 Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 20.05.13, 19:03
            owszem, byli. więcej: bywają kilka razy w tygodniu. tyle, że bywając - myślą. nie mają tego poczucia, że zastana dupiata sytuacja musi dupiata pozostać na wieki.
            • Gość: asdf Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.60.citypartner.pl 20.05.13, 19:33
              Dupiasty to jesteś ty i twój rowerowy terroryzm.
              Komunikacją sobie można jeździć jak masz do wyboru metro, kolejkę naziemną czy autobusy i tramwaje nie stojące w korkach - np. Berlin czy Sztokholm.
              Mam wrażenie że jesteś z tego pokolenia hipsterków mieszkających w kamienicy w samym rynku i jeżdżących do pracy 5 minut rowerem z endomondo na ipodzie.
              • eminey Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 20.05.13, 21:36
                Gdzie koncza sie argumenty merytoryczne zaczynaja ad personam.

                A przeciez mozna poczytac. I tak ruch przy propozycji zwezenia mogilskiej poruszalby sie (uwaga, szok) plynniej. Dodatkowa przestrzen zyskaliby nie tylko rowerzysci ale i piesi.
                Przyspieszyc moglaby komunikacja.
                • Gość: nikt Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 31.172.188.* 20.05.13, 23:47
                  przedstawiony projekt zwężenia Mogilskiej zakładał utworzenie parkingu równoległego (parkowanie kopertą) w miejscu jednego pasa ruchu. przejedź się wąską ulicą i zobacz jak płynny jest ruch gdy ktoś zacznie w ten sposób parkować. Zobacz nawet teraz jak oba pasy na Mogilskiej się "upłynniają" (w okolicach 7.30-8.00) kiedy ktoś zaczyna parkować.
                  • eminey Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 21.05.13, 19:55
                    Rowiazanie: parkowanie pod lekkim skosem.

                    Zajmie niewiele wiecej miejsca, a problem znika.
                    • Gość: nikt Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 149.156.62.* 22.05.13, 11:16
                      niezupełnie znika: przygotowując się do parkowania / szukając miejsca, kierowcy zazwyczaj zwalniają, więc przy jednym pasie cały ruch się spowalnia i nici z upłynnienia.
                      ponadto miejsca "skośne" zdecydowanie głębiej by się wcinały w chodniki / zieleń i pewnie miejsca na ścieżki rowerowe i inną tego typu infrastrukturę by zabrakło, chociaż w sumie po co ścieżki skoro znaczna część rowerzystów z nich nie korzysta...
                      • eminey Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 22.05.13, 17:40
                        > niezupełnie znika: przygotowując się do parkowania / szukając miejsca, kierowcy
                        > zazwyczaj zwalniają, więc przy jednym pasie cały ruch się spowalnia i nici z u
                        > płynnienia.

                        Nie twierdzilem, ze ma byc tam autostrada.
                        Poza tym mowimy o kawalku, ktory ma miec jakies 500 metrow. Jesli nie mniej...

                        > ponadto miejsca "skośne" zdecydowanie głębiej by się wcinały w chodniki / ziele
                        > ń i pewnie miejsca na ścieżki rowerowe i inną tego typu infrastrukturę by zabra
                        > kło, chociaż w sumie po co ścieżki skoro znaczna część rowerzystów z nich nie k
                        > orzysta...

                        Chodnik z jednej strony mialby miec 4.5 metra, z drugiej 5.5. Takze mysle, ze jeden metr chodnika z jednej strony mozna jeszcze poswiecic.
                        Sciezka tez ma byc tylko z jednej strony.
              • tymon99 Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 21.05.13, 09:40
                jaki mój rowerowy terroryzm? rower trzymam we warsiawie.
          • Gość: rafal Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.ists.pl 20.05.13, 19:36
            Nie rozumiem. Co takiego nierealnego jest w pomyśle uspokojenia ruchu na mogilskiej
            i stworzenia miejsc parkingowych + ładna zieleń(tego właśnie dotyczy AlejaMogilska) ?
    • Gość: Ufo Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 18:20
      A wielu innym tysiącom życie uprzykrzyć!!!
    • Gość: Ania Powstaną następne galerie handlowe i ściągną ludzi IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.13, 19:02
      Powstaną następne galerie handlowe z parkingami i ściągną ludzi.
      • Gość: Konsukpcjonizm:( Re: Powstaną następne galerie handlowe i ściągną IP: 149.156.188.* 21.05.13, 13:23
        Marzyłaby Ci się taka w Sukiennicach, co?
    • Gość: Ania Samochody - największy pasożyt na tkance miejskiej IP: *.ghnet.pl 20.05.13, 19:02
      Sluchajmy socjologa - mimo ze wlasnie takie belkoty kryzys wywolaly.
    • Gość: Krzycho Największy pasożyt to rowerzyści IP: 84.10.227.* 20.05.13, 20:05
      Ten Pan jest typowym "rowerowym" egoistą.
    • Gość: marta Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.net.cybernetwmw.com 20.05.13, 20:12
      Pracuję w Krakowie. Mieszkam w gminie Zabierzów. Mam 2 dzieci- jedno w szkole, drugie w przedszkolu. nie mam niestety możliwości inaczej działać, jak samochodem. Muszę zrobić zakupy, często po szkole zabieram dziecko do lekarza itp. Mam je zawozić do szkoły/przedszkola na rowerze? A może powinnam się zwolnić?
      • Gość: wini Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 195.150.224.* 20.05.13, 20:32
        Gość portalu: marta napisał(a):

        > >>Pracuję w Krakowie. Mieszkam w gminie Zabierzów. Mam 2 dzieci- jedno w szkole,
        > drugie w przedszkolu. nie mam niestety możliwości inaczej działać, jak samochod
        > em. Muszę zrobić zakupy, często po szkole zabieram dziecko do lekarza itp. Mam
        > je zawozić do szkoły/przedszkola na rowerze? A może powinnam się zwolnić?

        A gdzie pani pit płaci? W Krakowie czy w Zabierzowie? To mieszkańcy Krakowa mają pani z WŁASNYCH PODATKÓW fundowac mozliwość wygodnego dojazdu na Planty, a sami żyć w syfie i smogu (bo pani wróci do siebie na wieś po pracy?). Kraków ma fundować wszystko okolicznym wioskom? Dupę zawracać swoim władzą żeby więcej kasy dali na komunikacje aglomeracyjną albo się do miasta przeprowadzić a nie "ja mieszkam na wsi, ale mi się nalezy, choć podatki płacę u siebie"
        • Gość: gosc Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.radionet.info.pl 20.05.13, 20:50
          Niewazne, gdzie placi pit. Dzieki temu, ze sa pracownicy (tez spoza krakowa) , ta firma placi podatki wlasnie w Krakowie. Poza tym pelno przykladow odwrotnych - ludzie mieszkaja w Krakowie, a pracuja np. w KBP w Zabierzowie.
          Wspierasz miasto tez poprzez zakupy w nim (rozwoj handlu, uslug, a wiec podatki).
        • Gość: vvv Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.ists.pl 20.05.13, 20:55
          Gość portalu: wini napisał(a):
          > A gdzie pani pit płaci? W Krakowie czy w Zabierzowie?

          Sugerujesz aby Zabierzowianie postawili szlabany na dojazdach w Dolinki i za darmo przepuszczali tylko tych co w ich gminie płacą pit?
        • Gość: marta Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.net.cybernetwmw.com 20.05.13, 21:55
          Ależ proszę się uspokoić, ja do nikogo pretensji nie mam. Tylko pytam, co mi radzicie. Zwolnic się?? Ot, tak dla zasady, bo PIT płacę w Zabierzowie?
          Jak zwykle, zdeptać, opluć, JA! JA! MOJA RACJA JEST NAJMOJSZA.
          • Gość: marta Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.net.cybernetwmw.com 20.05.13, 22:01
            mój powyższy post był oczywiście do "wini"
            pracodawca mój płaci podatek w KRK, i to niemały, jak zresztą napisał ktoś wyżej.
      • Gość: crk Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 79.162.113.* 21.05.13, 03:05
        "Pracuję w Krakowie. Mieszkam w gminie Zabierzów. Mam 2 dzieci- jedno w szkole, drugie w przedszkolu. nie mam niestety możliwości inaczej działać, jak samochodem. Muszę zrobić zakupy, często po szkole zabieram dziecko do lekarza itp. Mam je zawozić do szkoły/przedszkola na rowerze? A może powinnam się zwolnić?"

        To jest bodaj jeden z najpoważniejszych problemów rozwiniętej części świata. Urbaniści nazywają to zjawisko urban sprawl (rozpełzanie miasta). Każdy chce mieszkać w przyjemnym miejscu. Niestety w mieście często jest mało przyjemnie. To na co głównie narzekamy, to hałas, zanieczyszczone powietrze, poczucie zagrożenia, tłok, słabe więzi sąsiedzkie i dostęp do zieleni. Z tego powodu wiele osób ucieka przed tymi problemami na przedmieścia. Niestety to skazuje ich na samochód, niestety z nimi całe miasto. W dodatku tak się składa, że wszystko przed czym uciekali jest spowodowane właśnie dominacją samochodów nad miastem. Okazuje się, że ich podmiejska idylla to również mrzonka, bo nie tylko oni mieli taki pomysł. Przez to zamiast w swoim domku, spędzają co raz więcej czasu w samochodzie. Miasto buduje coraz szersze wylotówki, żeby poprawić sytuację, co dalej zniechęca do mieszkania w mieście i powoduje rozbudowę kolejnych przedmieść. Tak aż do zapaści miasta, co można obserwować szczególnie w USA, a najbardziej jaskrawym przypadkiem jest Detroit, gdzie w zrujnowanych teatrach stoją spalone wraki samochodów. Właśnie dlatego samochody to pasożyty.

        Miasto powinno być tak zaprojektowane, żeby wszystkie codzienne potrzeby móc załatwiać pokonując możliwie najkrótszą drogę. Można przecież szkołę, przedszkole, przychodnie, sklepy, miejsca pracy, odpoczynku, spotkań ze znajomymi, parki itd. zaprojektować w granicach spaceru. Przede wszystkim patologią jest wożenie dzieci do szkół oddalonych od ich domów i sąsiadów. Budując gęste miasto można też stosunkowo tanio i łatwo zbudować infrastrukturę. Nikt nie zbuduje tramwaju 30km za miasto, na jakieś osiedle domków. Koszty budowy i utrzymania byłyby gigantyczne.

        Niestety samochody to uniemożliwiają. Miejsca parków zajmują parkingi, więc nie ma gdzie odpocząć i nawiązać więzi społeczne. Często nawet do miejsc położonych blisko łatwiej dostać się samochodem niż pieszo, szczególnie z dzieckiem. Nie wspominając o tym, żeby dziecko miało samo poruszać się po okolicy. Babcia i dziadek też nie pomogą, bo sami boją się, że nie zdążą przebiec zanim zapali się czerwone. Inwestorom taniej budować biurowce wśród pól kapusty, niż w gęsto zaludnionym i dobrze skomunikowanym centrum, przez co do pracy trzeba pokonywać długie dystanse i często jedyną możliwością jest dojazd samochodem. Obok powstają centra handlowe, przez co lokale przy ulicach upadają, miasto zieje martwotą, a po przysłowiowy szczypiorek trzeba udać się 10km dalej (oczywiście samochodem).

        Taki model miasta zaczęto wprowadzać w latach 50 ubiegłego wieku. W niektórych miastach jak Zurych czy Kopenhaga dość szybo zauważono, że to błąd. W innych jak Londyn i Nowy Jork nie tak łatwo było wszystko odkręcić i dopiero na początku XXIw rozpoczęto ich przebudowy. W Polsce dopiero zaczynamy dostrzegać problemy. Niestety najprawdopodobniej upłynie sporo czasu zanim zaczniemy z nimi realnie walczyć.

        Pani polecam przeprowadzkę do miasta i walkę o uwolnienie go od samochodów, albo pogodzenie się z tym, że jest się pasożytem korzystającym z dóbr miasta (praca, edukacja, handel, kultura) i jednoczenie to miasto zatruwającym.

        PS: Inną rzeczą od urban sprawl, są miasta ogrody. Działają na kompletnie innej zasadzie niż homogeniczne hektary domków bez jakiejkolwiek tożsamości. Są to małe miasteczka zaspokajające podstawowe potrzeby mieszkańców. Są tam szkoły, sklepy, domy kultury, zakłady pracy itd. Miasta ogrody żyją własnym rytmem i nie wyludniają się w ciągu dnia służąc jedynie jako sypialnia. Dzięki stosunkowo sporej koncentracji możliwe jest stworzenie komunikacji zbiorowej, np. kolejki podmiejskiej, dzięki której łatwo dostać się do miasta matki. Zasadniczą różnicą miasta ogrodu od przedmieść typu srawl jest to, że te pierwsze są autonomiczne i nie powodują porannego zalewu i wieczornego odpływu samochodów z głównego miasta, a ich mieszkańcy większą część czasu spędzają u siebie.
        • tbarbasz Marzenia urbanisty-zamordysty. 21.05.13, 05:42
          Długo, modnie i pozornie mądrze.
          Marzenie Autora:
          "Miasto powinno być tak zaprojektowane, żeby wszystkie codzienne potrzeby móc załatwiać pokonując możliwie najkrótszą drogę. Można przecież szkołę, przedszkole, przychodnie, sklepy, miejsca pracy, odpoczynku, spotkań ze znajomymi, parki itd. zaprojektować w granicach spaceru"
          A więc - budujemy "kopalnia" (Giszowiec) albo Hutę im.Lenina i wokół miasto. Założenie - zapewnienie zakładowi pracy chłopów pańszczyźnianych - nigdzie nie mają jeździć, nie kombinować, gdzie tu znaleźć lepszą pracę - "robota" mają na miejscu, przedszkole i szkołę zawodową też (w końcu musi być napływ nowych chłopów pańszczyźnianych). Jak zakład pracy lub branża (Detroit) ma kłopoty - pada całe miasto. Pozornie wszystko jest cudownie - "jednostki sąsiedzkie", wszystko "pod ręką:, podwórko, na którym bawią się dzieci, ściskają nastolatki i popijają grając w szachy "starzyki".
          Ale nie te czasy! Dziś ludzie w ciągu życia przekwalifikują się 3-5 razy. Już nie ma tak, że dziadek fedrował, ociec fedrował, ja fedruję i mój syn fedrował będzie. Nie ma żadnej różnicy, czy zbuduje się "miasto-ogród" wokół kopalni, huty czy "biznes centra".
          Pańskie idee nie są nowe:
          "Henry Ford’s ultimate goal was to achieve total self-sufficiency by owning, operating and coordinating all the resources needed to produce complete automobiles."
          Własne elektrownie, kopalnie, huty, plantacje kauczuku (te ostatnie niestety daleko), przychodnie, sklepy i oczywiście mieszkania, aby "human resources" były blisko.
          To Wasze marzenia - zero indywidualizmu - McDonald dla "segmentu A", Hilton dla "segmentu C" - ludzie mają żyć według Waszych recept i nic nie kombinować we własnym zakresie.
          Nie znosicie samochodu - bo samochód (a przed nim furmanka) dają wolność. To do samochodu zbankrutowany farmer w "Gronach gniewu" mógł zapakować rodzinę i pojechał szukać lepszej przyszłości. Na rower się nie da - a tramwaj jeździ tam, gdzie chce WAAADZA. I o to tak naprawdę Wam chodzi - zabrać ludziom wolność wyboru, stłoczyć w gettach wokół "zakładów pracy" (posadzi się parę rachitycznych drzewek).
          Robole niech siedzą na miejscu, jeżdżą ew. w nagrodę na "wczasy zakładowe" i niech na nas, urbanistów-zamordystów efektywnie (i tanio!) robią!
      • tymon99 Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 22.05.13, 08:45
        w zabierzowie nie ma przedszkola ani szkoły? lekarza też nie?
    • Gość: gośćgość Chyba nie rozumiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.13, 20:12
      Dziennikarka mówi:
      Wielu przedsiębiorców obawia się jednak ograniczeń w ruchu. Niektórzy sugerują, że wyniosą się z centrum

      A teraz to mogą dojechać? Dobre sobie.Właśnie te firmy, które wyniosły się daleko od centrum mają WIĘCEJ klientów. Przykładem choćby moja fryzjerka i znajoma radczyni. Wreszcie klienci mogą się do nich dostać. Wcześniej coraz częściej rezygnowali z usług. Trzeba tylko znaleźć sensowne miejsce, gdzie dojeżdża komunikacja i jest sensowne miejsce do parkowania. A sklepy nie padną, bo ci, co do nich chcieli dojeżdżać autami i tak zaopatrują się już od lat w - za przeproszeniem - galeriach.

      To nie przedsiębiorcy, droga Pani, tylko zidiociałe snoby, dla których niezjedzenie "lunchu" na Rynku jest poniżej buraczanej ich godności.
    • Gość: Lampart Samochody - największy pasożyt na tkance miejskiej IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 20:28
      Dlaczego GW lansuje tego TYLKO tego doktora z UJ? Nie ma innych socjologów?Może mówi to co chcą usłyszeć? Jak uważacie?
      Ps. ucharakteryzował sie na Karolaka :)
    • teczowa-szmata dzięki powolnemu wyciszeniu w centrum 20.05.13, 20:29
      w mojej okolicy częściej parkują samochody z rejestracją KRA, KWI i KPR
      • Gość: rasista Re: dzięki powolnemu wyciszeniu w centrum IP: *.tktelekom.pl 21.05.13, 01:04
        Obok mnie parkują najczęściej WF, GD i np. KOL czy KCH /o, i ci są najgorsi bo % śląskiej krwi mają/.
    • Gość: Rudix Samochody - największy pasożyt na tkance miejskiej IP: *.dynamic.lte.plus.pl 20.05.13, 20:36
      Kiedyś na kombinat jeździło sie tramwajem albo autobusem. Dzieci w tym czasie jechały do szkoły innym autobusem. Nie było supermarketów w każdej dzielnicy, więc po pracy trzeba było jechać jeszcze "na miasto" po zakupy. I ludzie jakoś żyli, radzili sobie, dzieci nie poginęły i trafiały do szkoły.

      Dziś paniska wielkie muszą wozić dupska samochodami, dzieciaczki trzeba odwieźć do szkoły a potem na balet, bo same nie trafią, 5 km do sklepu trzeba jechać autem bo sie zaoszczędzi 10 minut, żeby później zmarnować godzinę przed TV...

      Do czego to doszło. I dziwić się ogólnemu otępieniu społeczeństwa...
    • Gość: Panicz w Skodzie Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 91.196.214.* 20.05.13, 20:45
      kolejny ekooszołom - szybko zmieni zdanie, jak zostanie ojcem i tzreba będzie wziąć dziecko do lekarza albo zrobić zakupy - dziś miałem dwie siaty ważące jakieś 20 KG plus zgrzewkę wody, a to zakupy, które robię raz na kilka dni dla trzyosobowej rodziny

      ekooszołomstwu stanowcze nie - chcecie mniej samochodów? zatrzymajcie włościan na rogatkach miasta
      • Gość: Rudix Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.dynamic.lte.plus.pl 20.05.13, 22:13
        Dzieciaku. Trzyosobowa rodzina, 20 kg zakupów i bez samochodu jak bez ręki.. Nie rozśmieszaj mnie. ty byś sie zapłakał przy większych problemach życiowych.
        • tymon99 Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 21.05.13, 09:30
          dorosły mężczyzna 20kg niesie bez problemu. i nie ciąga na zakupy żony i jedynaka.
    • Gość: aqq Samochody urzędników IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 20:50
      "Tymczasem burmistrz Nowego Jorku do pracy jeździ metrem, a Londynu - na rowerze."

      A prezydent Krakowa?
      Spróbowałby się wcisnąć w tramwaj albo przejechać bezpiecznie rowerem... Ups, nie za bardzo w Krakowie jest jak to zrobić...
    • Gość: azyt prosta sprawa IP: *.fbx.proxad.net 20.05.13, 21:19
      rejestracja pojazdow
      niech ilosc miejsc bedzie ograniczona do jakiejs rozsadnej ilosci aut-w kazdym miescie czy gminie czy cos w ty stylu
      mozna bedzie rejestrowac nowe, jak zwolni sie miejsce poprzez wyrejestrowanie i zezlomowanie innego samochodu a to z kolei spowoduje likwidacje zalegajacych gdzies na parkingach zlomow, ktorych wlasciciele beda odpowiednio "zmotywowani" do ich usuniecia
      zrobic tak w calym kraju i problem nadmiaru pojazdow sie skonczy
      • Gość: tere Re: prosta sprawa IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 22:04
        na początek za pomocą opłat trzeba usunąć wszystkie auta z rej. KRA, KWI itd i do tego posłuży większa strefa parkowania. Mieszkasz w centrum to tam możesz parkować. Uciekłeś przed smogiem i wybudowałeś się w okolicznej wiosze - też świetnie - ale przyjedź autobusem a nie korkuj ulic i blokuj chodników.
        • Gość: ja Re: prosta sprawa IP: *.net.cybernetwmw.com 20.05.13, 22:10
          ok, a może ludzie z wiosek dadzą rogatki i zakaz wjazdu dla krakusów,którzy przyjeżdżają do lasu??
          puknij się w łeb, proszę
          • Gość: tere Re: prosta sprawa IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 22:59
            Przecież tak jest - pojedź w weekend to np. Ojcowa i spróbuj wjechać komuś na podwórko i zostawić auto na cały dzień - chlebem i solą powita? Raczej widłami. Ale w drugą stronę to nie działa - przyjedzie coś załatwić do Krakowa to ci auto prawie w mieszkaniu zaparkuje bo uważa, że mu się należy. Skąd się w Krakowie bierze tyle zamkniętych osiedli blisko centrum - nie z poczucia szpanu, że ma się jednego pilota więcej tylko ze smutnej, prozaicznej konieczności
        • Gość: ja Re: prosta sprawa IP: *.net.cybernetwmw.com 20.05.13, 22:15
          masz dzieci?
          wiesz co oznacza logistyka domowa-odwożenie 3 dzieci do różnych instytucji?
          spróbuj to uczynić na rowerku,po drodze zrób zakupy
    • Gość: bbbb Samochody - największy pasożyt na tkance miejskiej IP: *.ghnet.pl 20.05.13, 23:06
      tak, najlepiej winę za swoje wygodnictwo zwalmy na dzieci - to one sa wszystkiemu winne, zwlaszcza korkom i smogowi. wredoty jedne. takie małe a już zmuszają nas do jazdy samochodem.
      otoz mam dziecko i bez problemu wożę je do żłobka rowerem w amortyzowanej przyczepce a w drodze powrotnej potrawię zrobić i 20 kg zakupy.

      zrozumcie to - auta w centrum miast to przezytek, ktory odchodzi do lamusa. 90% spraw w centrum da się załątwić bez auta, a te pozostałe 10% nie bedzie juztak bardzo paralizowalo komunikacji miejskiej w centrum.
      • Gość: gosc Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.radionet.info.pl 20.05.13, 23:31
        I uwazasz, ze to bezpieczne???
        Niewazne, czy auta sa be, czy cacy. W praktyce narazasz swoje dziecko kazdego dnia.
        • Gość: bbbb Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.ghnet.pl 20.05.13, 23:47
          na co narazam swoje dziecko kazdego dnia? ze spadnie mi na przyczepke samolot albo meteoryt?
          a jezdzac z dzieckiem autem nie naraza sie dziecka na niebezpieczenstwo wypadku?
          moze powinnismy dzieci wozic w czolgach?
          trasy planuje tak aby nie jezdzic glownymi ulicami a sciezkami rowerowymi lub lokalnymi drogami.
          ale o tym trzeba myslec zawczasu wybierajac odpowiadnia lokalizacje zlobka czy przedszkola a nie zapisywac dzieci na chybil-trafil byle gdzie aby sie tylko dostalo a potem rozpaczac ze sie wozi dziecko z bronowic na hute :)
          • Gość: gosc Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.radionet.info.pl 21.05.13, 07:39
            Powodzenia w razie wypadku. Moje dzieci beda nieekologiczne, bo beda sie wozic w aucie, ale beda zyly.
            Pozdrawiam i gratuluje beztroski (a raczej bezmyslnosci)
      • Gość: otco Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.adsl.inetia.pl 20.05.13, 23:51
        Trzeba być mega nieodpowiedzialnym, żeby dziecko w przyczepce wozić.
        A co do samochodów, to z dekade moze dwie przyjdą elektryczne auta i skończy się era rowerowa.
        • Gość: bbbb Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.ghnet.pl 20.05.13, 23:57
          trzeba byc nieodpowiedzialnym smrodząc codziennie powietrze którym każdego dnia oddychaja nasze pociechy
          no tak, bo elektryczne auta nie zabierają przestrzeni miejskiej i nie będa blokowały tramwajów na lewoskrętch w centrum.
        • Gość: cezik Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.dynamic.chello.pl 20.05.13, 23:57
          A gdzie to elektryczne auto zaparkujesz i jak przejedziesz średniowiecznym układem ulic Starego Miasta, kiedy każdy nowobogacki będzie się takim poruszał?
      • Gość: otco Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.13, 08:41
        Trzeba być mega nieodpowiedzialnym, żeby dziecko w przyczepce wozić.
        A co do samochodów, to z dekade moze dwie przyjdą elektryczne auta i skończy się era rowerowa.
        • Gość: ala Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.pools.arcor-ip.net 22.05.13, 19:44
          Mieszkam w Hanowerze. Tu się wozi dzieci w przyczepkach. Dość masowo.
    • bakluk Samochody - największy pasożyt na tkance miejskiej 20.05.13, 23:14
      To może niech od razu ograniczą ruch samochodów do obwodnicy - jak szaleć, to szaleć. Do centrum będą mogły wjeżdżać tylko tramwaje, rowery i bryczki. Z lotniska zrobi się jeden wielki parking i po problemie.
      Mierżą mnie oderwane od rzeczywistości wypowiedzi socjologów. Pan socjolog taki chętny bo może go na samochód nie stać albo ma bardzo dużo czasu. Gro ludzi dojeżdżających do pracy w centrum komunikacją miejską musiałoby jechać 1,5 godziny, a samochodem wychodzi 25 minut. Panie socjologu, nie tkwi problem w samochodach, tylko w braku parkingów - podziemnych, wielopoziomowych. Miasto Kraków przy pomocy ZIKITU i Straży Miejskiej TERRORYZUJE kierowców. Odholowują samochody, jeżdżą tylko i wyłącznie by założyć blokadę i mieć kolejną stówkę do budżetu. W niedzielę byłem w opactwie w Tyńcu - nawet tam podjechali sępy ze straży miejskiej by kosić. Proszę Panie socjologu postawić się na miejscu turysty, który przyjechał na mszę, pozwiedzać, odpocząć. Zaparkował tam gdzie jedynie było miejsce po 20 minutach szukania. A potem wracając zdziwił się, że ma blokadę na kole razem z 5 innymi samochodami w rzędzie.
      Parkingi i metro załatwiłyby sprawę.
      • Gość: bbbb Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.ghnet.pl 20.05.13, 23:53
        w takim razie dlaczego parking na karmelickiej stoi pusty skoro parkingi w centrum sa tak deficytowe?
        i kto mialby niby placic za budowe parkingow podziemnych?
        przy obecnych niskich cenach parkowania nie oplaca sie ich budowac.
        najpierw trzeba usunac samochody z chodnikow aby nie bylo darmowej alternatywy
      • Gość: crk Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: 79.162.113.* 21.05.13, 03:13
        oj biedny, ten turysta jak pojedzie gdzieś za granice i nie tylko mandat dostanie, ale cały samochód mu zabiorą i spędzi cały dzień na jego odzyskaniu i już sobie nie pozwiedza, bo zapłaci tyle, że ledwo wystarczy mu na wahę do domu

        btw: w kościele katolickim łamanie prawa, to chyba grzech?
        • Gość: basia o co chodzi z tym uwielbieniem dla aut? IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.13, 12:55
          zaraz, niech mi ktoś wytłumaczy czemu wożenie dziecka w ZABEZPIECZONEJ przyczepce, na drodze rowerowej, na mało uczęszczanym przez samochody trakcie jest bardziej niebezpieczne od wożenia autem???? czy was już zupełnie opętało? uważacie że jazda samochodem gwarantuje stuprocentowe bezpieczeństwo - stanie w zasmrodzonym korku również? pomyślcie o waszych dzieciach, które będą oddychały tym powietrzem (no tak, ciężki argument, bo przecież powietrza nie "widać" - chociaż w niektóre zimowe miesiące w Krakowie....polemizowałabym) i zastanówcie się jeszcze raz dobrze czy samochód to jest jakaś pancerna konstrukcja, że jest taki superbezpieczny? zwłaszcza przy ilości kierowców-wariatów łamiących prawo...? słabo mi się robi, niech mi ktoś wyjaśni DLACZEGO samochód uważa się wciąż za najlepszy środek transportu?????????? (jak ktoś mi powie, że jest szybciej, niech przypomni sobie, że ma też nogi, i zrobi sobie spacerek na Most Dębnicki w godzinach szczytu - jeśli dalej będzie twierdził, że jest szybciej, to nie ma dla niego ratunku) ps - współczuję Panu, który, mając jedną z najpiękniejszych dróg rowerowych w Krakowie, prowadzącą do opactwa w Tyńcu, wybrał przejechanie tej trasy autem : O niewiarygodne
    • Gość: gal_anonim Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej IP: *.dynamic.chello.pl 21.05.13, 00:00
      Ten pan nie proponuje skrócenia podróży, wprost przeciwnie, pomysł zmniejszenia ruchu opiera się na zmniejszeniu przepustowości ulic.
      Natomiast z Krupniczą i z pl. Szczepańskim to albo po prostu ten pan nigdy tam nie był przed zmianami, albo po prostu kłamie - knajpy i ogródki, w takiej samej ilości jak teraz, były i przedtem. Na 'zamkniętym' odcinku Krupniczej nic się nie zmieniło, jedyna różnica jest taka, że obok super-europejskiego smród-gyrosa nie parkują już samochody.
      • glas.rothar Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 21.05.13, 07:33
        przepustowość ulic mierzy się w przewiezionych osobach, nie w pojazdach. więcej tramwajów a mniej samochodów = więcej przewiezionych osób = większa przepustowość
        • tbarbasz Re: Samochody - największy pasożyt na tkance miej 21.05.13, 08:23
          glas.rothar napisał(a):
          > przepustowość ulic mierzy się w przewiezionych osobach, nie w pojazdach. więcej
          > tramwajów a mniej samochodów = więcej przewiezionych osób = większa przepustow
          > ość
          Ludzie to nie przedmioty - paczki pocztowe do przewiezienia!
          Ludzie chcą się przemieszczać zgodnie z własną wolą i swymi potrzebami - pomiędzy wybranymi przez siebie miejscami i w wybranym przez siebie czasie.
          Zbiorkom tego nie zapewnia i nie jest w stanie spełnić wszystkich indywidualnych potrzeb - nie zapewnia również wolności przemieszczania się. Na krótki dystans i dla jednej osoby może tą lukę wypełnić rower - ale na dłuższy i dla kilku osób już nie.

          Zbiorkom może spełnić wiele średnich potrzeb (statystyka pokazuje, że jakieś 40-50%) ale nigdy nie wygra w warunkach wolnej konkurencji z komunikacją indywidualną. Pozostaje tylko "zamordyzm" - ale czy na pewno tego chcemy?
    • Gość: xninja Samochody - największy pasożyt na tkance miejskiej IP: *.adsl.inetia.pl 21.05.13, 00:16
      Bzdury bzdury i bzdury, modny ego wege bełkot, Pan nie ma nic do powiedzenia ani nie rozumie podstawowych mechanizmów to się podczepił pod modny bełkot, tak tak, samochody to szatan, miesożercy to szatan... polityczna poprawność to jednak straszny bełkot, żal tylko że gazeta robi wywiady z ludźmi którzy w niczym się nie orientują i nie mają o niczym żadnego pojęcia
    • Gość: wenge :))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.13, 01:24
      "Kierowcy są także kiepskimi konsumentami kultury miejskiej i usług"
      Za mało kupują wódy i piwa w knajpach?
      To już chyba problem ustawodawcy i naszego prawodawstwa.

    • Gość: malobeb Świetny wywiad IP: *.dynamic.chello.pl 21.05.13, 02:01
      Bardzo dobry wywiad i zgadzam się z p. dr. Kubickim ale moje pytanie do p. Redaktor, co to jest "lanczownia" ?, skończyłem i dobre liceum i studia na UJ parę dobrych lat temu - i do dziś twierdzę że mimo wszystko nie potrafię perfekcyjnie wyrażać się w języku polskim ale teksty typu "lanczownia" w ustach redaktora?, dziennikarza? mnie przerażają ......
      Ja mimo iż jestem być może zbyt "oldskulowy" (nie taki stary - koło 30 lat) i na śniadania jadam kanapki a nie sandłycze, jadam też obiady i kolacje a nie "dinery" i nie "kollnę" tylko zadzwonię do znajomych - jednak wolałbym czytać po polsku artykuły - tym bardziej że "wujek" google pomaga w tak ciężkich przypadkach.
      Od kolejarzy wymagamy tego żeby pociągi były na czas, od policjantów żeby Nas pilnowali i chronili, lekarzy by Nas leczyli (bez kopert) itp., a od Dziennikarzy? przecież to też jest odpowiedzialne zadanie, bardzo odpowiedzialne !!!! Macie wielki wpływ na światopogląd Społeczeństwa!
      Jeśli Ktokolwiek z Was (Dziennikarzy :) ) będzie miał czas i ochotę zapraszam do dyskusji
      Chętnie porozmawiam - zapraszam do dialogu :)
    • Gość: grzeg Samochody - największy pasożyt na tkance miejskiej IP: *.columbus.res.rr.com 21.05.13, 03:28
      To nieustatnne przeklinanie na samochody jest beznadziejnie infantylne i jeszcze bardziej glupie! Niby to nowoczesne, a w rzeczywistosci... Szkoda mowic.

      I jeszcze jedno, kto tym dwom smarkaczom dal prawo do wyglaszania aroganckich sadow, jak maja zyc liczne tysiace krakowian. Ja w kazdym razie nie zycze sobie zadnych nieproszonych bezczelnych pouczen.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka