Dodaj do ulubionych

Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st...

06.06.13, 09:39
Nie ogarniam. Nie jestem co prawda aż tak stary, jednak za 'moich czasów' nie nikt nie słyszał o ADHD, dysleksja była czym niewyobrażalnym i słyszało się o tym baaaardzo rzadko. A teraz ? Dzieciak rozpieszczony przez rodziców, nie wychowany - to na pewno ADHD. Nie chce mu się uczyć, a co za tym idzie, ciężko mu przejść do następnej klasy - z pewnością dysleksja + inna 'choroba'. Może jestem przewrażliwiony ale na każdym kroku słyszę/czytam : adhd, dysleksja, dysortografia, dyskalkulia, dyskgrafia - albo mamy naród totalnych debili, albo wyśmienitych, leniwych ściemniaczy.
Obserwuj wątek
    • gruszkasia Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... 06.06.13, 09:41
      Wg pani psycholog wina leży równo po stronie rodziców "Franka" i pozostałych, chociaż zaqnim się wypowiedziała, powinna się zaznajomić ze sprawą i wiedzieć, że rodzice pozostałych dzieci zrobili przedtem wszystko co mogli.
      Program "Super Niania" pokazuje takich Franków, nieraz wydaje się, że jedyne rozwiązanie to uśpić, ale dobra terapia działa cuda. Niestety, u nas nie ma na to pieniędzy, zrozumienia ani woli, lepiej dać pieniądze kościołowi, niż fachowcom. Tyle, że rodzice zgłaszający się o pomoc do "Super Niani" chcą zmiany, a rodzice Franków, Jasiów, Antosiów i Patryków - nie. To jest poważny problem już, a będzie większy, bo nauczyciele nie mają żadnych narzędzi represji, a naprawianiem błędów wychowawczych nikt się nie zajmuje.
      Jeden źle wychowany chłopak potrafi naprawdę uniemożliwić pracę nauczycielce i zatruć życie całej grupie.
      • Gość: Kasia Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.ip.netia.com.pl 06.06.13, 09:48
        Ale na co tu pieniądze, bo ja nie rozumiem. W tyłek nigdy od rodziców nie dostał, srał im na głowę, a ja mam teraz na jego "leczenie" płacić? Takie dzieci powinny być wywalane na zbity pysk z normalnych szkół. Jakby groziła im szkoła poprawcza (możnaby takie tworzyć) to rodzice by się obudzili i zaczęli wychowanie. To jest wszystko skutek "kocham, nie biję" - bezstresowego wychowywania bachorów, ustępowania miejsc w autobusach (bo dziecko), pozwalanie na wrzaski i bieganie po sklepie i rozwalanie rzeczy na półkach (bo dziecko), pozwalanie na bijatyki w piaskownicy (bo dziecko) to teraz ja, zamiast płacić na naprawdę chore dzieci, mam płacić na leczenie niewychowanych gnojków?
        • Gość: kasia nie mędrkuj Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.cityconnect.pl 06.06.13, 10:04
          Dzięki za poradę! Odkąd przeczytałem twojego posta, już dwójka moich dzieci jest w drodze do szpitala. Przywaliłem łopatą profilaktycznie zgodnie z zasadą "kocham, (za)biję".
          • Gość: Kasia Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.ip.netia.com.pl 06.06.13, 10:07
            Jak mamy takich mądrych rodziców, którzy popadają ze skrajności w skrajność, to niedługo świat zaludniać będą dwa typy ludzi: rodzice - patologia morderców, dzieci - niewychowana hołota. Dla normalnych niedługo nie będzie miejsca.
            • Gość: TATA Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 10:21
              Nigdy nie dostałem nawet niewinnego klapsa, a problemy rozwiązywało się za pomocą rozmowy. Dzisiaj uważam się za dobrze wychowanego faceta, który kocha swoją żonę i dzieci oraz jest w stanie zrobić dla nich wszystko. Z pociechami nie mamy żadnych większych problemów, a także nigdy stosowałem wobec nich przemocy. I to jest właśnie metoda. Większość rodziców nie ma czasu i cierpliwości by rozmawiać. Lepiej walnąć, dziecko popłacze samotnie w pokoju i wreszcie nastaje chwilowa cisza i spokój. Do następnego razu.
              • Gość: Kasia Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.ip.netia.com.pl 06.06.13, 10:35
                A ja klapsa dostałam, nie czułam i nie czuję się pokrzywdzona z tego powodu. I moich rodziców uwielbiam najbardziej na świecie.
                • Gość: mi Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.adsl.highway.telekom.at 06.06.13, 23:02
                  > A ja klapsa dostałam, nie czułam i nie czuję się pokrzywdzona z tego powodu. I
                  > moich rodziców uwielbiam najbardziej na świecie.

                  To milo z twojej stronym ze ich uwielbiasz
                  ale czesciej pozostawiaja te "klapsy" slady (na psychice czesciej niz na pupie)


                  • eminey Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 07.06.13, 13:20
                    Klaps nie ma na celu wywolania traumy u dziecka, a jedynie zbudowanie w nim przeswiadczenia, ze zostalo ukarane.
                    Kara zas jest nieuchronnym skutkiem zlego zachowania.

                    Oczywiscie mozna zastosowac inne metody, ale dziecko, ktore dostalo klapsa nie musi byc w zaden sposob stygmatyzowane.
                    • Gość: agawa Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.13, 12:02
                      no w końcu ktoś napisał coś normalnego. Klaps to nie pobicie!!! To kara za przewinienie. Tez dostałam kilka razy w życiu klapsa od rodziców. Do dzisiaj pamiętam za co. Nie czułam się przez to gorsza, nie miałam myśli samobójczych itd. to psychologowie domalowują otoczkę brutalności do klapsów. Moje dzieci też dostały kilka klapsów. Podziałały. Np. syn, który uciekał na ulicy i nie pomagały żadne tłumaczenia, prośby, groźby po klapsie jest bardzo posłuszny. Wystarczy, że powiem żeby szedł blisko i jest już przy mnie.
              • Gość: taka jedna Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 06.06.13, 17:38
                Twoi rodzice nie musieli ci przylac, bo odziedziczyles dobre geny. Uwierz jednak, ze rozmnaza sie taka patologia, ze ich dzieciaki pokazuja potem otoczeniu kto tu rzadzi. Jak ktos ma podly charakter, to od dziecka, a rozwija to pod czujnym i slepym okiem swojego rodziciela, takiej samej patologii jak jego dziecko.
                O chorych, czy maltretowanych dzieciach(agresja to wolanie o pomoc) tutaj nie mowimy.
              • Gość: wix Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.compower.pl 06.06.13, 20:38
                I jak się ma Twoje samopoczucie to tematu przewodniego?
              • Gość: gość.portalu Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.13, 21:23
                A, no to jak już sam siebie uważasz za dobrze wychowanego, to znaczy, że złota metoda! CO ZA PALANT! :D
                • Gość: TATA Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.13, 00:07
                  Jestem na tyle rozgarnięty, że potrafię w miarę logicznie wnioskować na podstawie zachowań innych wobec mnie. Także z moją kulturą nie ma większego problemu. Liczni znajomi, przyjaciele i rodzina nie dają mi powodu, by stwierdzić, że jestem chamem. Insynuacje forumowego trolla do mnie nie przemawiają :) To jest metoda. Tylko słabeusz jest w stanie skrzywdzić dziecko.
          • Gość: taka jedna Re: Kasia napisala sama prawde IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 06.06.13, 17:22
            Napisala sama prawde, tak jak ona mysla Wszyscy Rodzice Pokrzywdzonych Dzieci. Tragiczne jest to, ze pokrzywdzonych dzieci jest np. 25 w jednej klasie(obojetnie gdzie w Polsce) i tylko jeden gnojek, ktory testuje jak daleko moze sie posunac, przy pelnej aprobacie walnietej mamuski i nic lepszego tatuska. I nie oszukujmy sie, ze wszystkie te trudne dzieciatka, to ofiary chorob wymyslanych w ostatnich czasach.
            Sadzac po twojej odpowiedzi twoje dzieci wychowywane sa przez psychopatke, tez ci mamusia na wszystko pozwalala?
        • mamaivcia Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 10:05
          No właśnie nie masz racji i zapominasz, że to nadal jest dziecko. Człowiek agresywnego psa na zbity pysk nie wywala, tylko próbuje coś zrobić. A to jest nadal małe dziecko. Dziecko, które w domu rodzinnym w 99% zaznaje agresji nie tylko fizycznej ale i psychicznej. Przenosi to na grunt szkoły i nadal jest wyklęty.
          Trudna to sytuacja, bo jeśli rodzice takiego "Franka" nie współpracują i nie chcą lub nie potrafią pomóc dziecku, to jest ono niestety przegrane.
          Piszę z doświadczeń własnego podwórka. Moje dziecko ma takiego "Franka" w klasie. My inni rodzice wyciągnęliśmy rękę do rodziców chłopca. Zgodziliśmy się na terapię naszych dzieci, którym uwierz nic nie brakuje. One po prostu zaczęły się bronić przed agresorem i mu oddawać. Rodzice chłopca zgodzili się na terapię - chłopiec był na zajęciach z naszymi RAZ! Bo były klocki ... Za to nasze dzieci bawią się na tej terapii świetnie i uwielbiają te zajęcia. Ale one są kontaktowe i współpracujące. Sam pedagog mówi, że taką terapię to on może zawsze prowadzić ;P bo z nimi jak z dorosłymi można pogadać.
          Oprócz tego zorganizowaliśmy zajęcia dla całej klasy, bo problem agresji dotyczy całej klasy a nie kilku chłopców, którzy zaczęli się bronić.
          Wychowawca zawiódł, bo bagatelizował sprawę i sypał uwagi do dzienniczków.
          Ale szkoła ogólnie pomogła na tyle, na ile może.
          To co zaobserwowałam to totalna niemoc rodziców chłopca i roszczeniowość. Mają opinię z poradni. Szkoła zapewnia zajęcia raz w miesiącu z psychologiem i raz w tygodniu indywidualne z pedagogiem ale to mało. Oni wiedzą, że powinni we własnym zakresie psychologa załatwić. Uważam, że i my rodzice i szkoła zrobiliśmy wszystko co się dało.
          • Gość: Kasia Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.ip.netia.com.pl 06.06.13, 10:13
            Miłe, że poświęciłaś swój czas, by pomóc łobuzowi. Nie zmienia to faktu, że niemoc rodziców skończyłaby się, gdyby dzieciak miał skierowanie do szkoły specjalnej, bo wzięliby się do roboty i zajęli wychowaniem łobuza.
            • klan_fan Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 11:55
              Twoje wyobrażenie o szkole specjalnej jest żałosne.
              Szkoły Specjalne edukują dzieci, które mają kłopoty natury przyswajania wiedzy a nie w relacjach z otoczeniem. Tam się uczą ułomni umysłowo ludzie, często bardzo cierpliwi, grzeczni, cisi i spokojni. Dla rozrabiaków nie ma szkół a na pewno nie wolno go posłać do SP , bo to jest miejsce dla dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi a nie wychowawczymi...póki nie zniszczy lub nie uszkodzi kogoś lub siebie to mu co najwyżej można zaproponować Specjalny ośrodek Szkolno-Wychowawczy. Poczytaj trochę o specjalnych placówkach...postrzał baba.
              • tratteolo Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 11:58
                Zgadzam się z jednym "ale" - nie tylko "ułomni umysłowo". Również niepełnosprawni fizycznie ze znacznym stopniem niepełnosprawności oraz osoby z autyzmem, również wysoko fuknkjonującym, o ilorazie inteligencji średnim, lub wyższym od przeciętnego.
              • Gość: do klan_fan Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 19:28
                A dziecko z upośledzeniem umysłowym i zaburzeniami zachowania do SP nie może?
                • klan_fan Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 20:17
                  Kluczem są "specjalne potrzeby edukacyjne". I to jest sprawa decydująca. Oczywiście osoby , które mają problemy natury rozwojowej moga i wykazują nie raz problemy z zachowaniem w różnych sytuacjach. Mimo to Szkoła Spec. to nie jest miejsce dla dzieci, których problemem sensu stricte są kłopoty wychowawcze. To nie miejsce na socjoterapię człowieka w normie intelektualnej. Z tym powinny (teoretycznie niestety) radzić sobie Poradnie Psychologiczne i Ośrodki szkolno-wychowawcze.
                  Szkoły Specjalne przeznacza się na potrzeby dzieci wyraźnie poniżej i wyraźnie powyżej normy. Czyli dla nieprzeciętnych:)
            • Gość: Assakari Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 13:42
              Kasia i tu się bardzo mylisz. Rodzice którym się nie chce pracować ze swoim dzieckiem nie będą z nim pracowali tylko dlatego, że wyląduje w szkole specjalnej. Oni tylko dostaną kolejny argument do ręki, że ich biedne dziecko było i jest chore i szykanowane przez to straszliwe społeczeństwo które się na ich dzieciątko uwzięło odmawiając mu miejsca w normalnej edukacji. Niestety z moich obserwacji wynika, że 90% takich "Franków" to dzieci rodziców, którzy uważają, że za wychowanie ich dziecka odpowiada szkoła i jakoś do niej nie dociera, że dziecko jest w szkole mniej więcej 40 godzin w tygodniu, podczas gdy pozostałe 128 godzin tygodnia spędza z rodziną...
            • Gość: Hermilion Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.bnpparibas.pl 06.06.13, 15:37
              Szkoła specjalna tym bardziej nie jest miejscem dla chuliganów - tylko tego brakowało aby się wyżywali na niepełnosprawnych, którzy w przeciwieństwie do normalnie rozwiniętych dzieci jeszcze trudniej będą miały z obronieniem się przed taką agresją. Właściwym miejscem dla nich jest poprawczak a od pewnego wieku po prostu więzienie.
          • Gość: wix Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.compower.pl 06.06.13, 20:42
            Szkoła zawiodła, psycholog zawiódł, system zawiódł a na koniec psycholog prawi swoje książkowe mądrości. Na koniec cierpią dzieci i z nimi rodzice. Brawo publiczna edukacja. Takie są efekty kiedy (zupełnie jak w komunie) kiedy idiota ma głos decydujący:-) Ten kraj zawsze był pod rządami debili i półgłówków więc nie można się dziwić, że kształci kolejnych...w nadmiarze.
          • Gość: gość.portalu Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.13, 21:25
            No właśnie kompletnie się mylisz. Ten sku...synek jest taki, jaki jest, bo wszyscy całe życie koło niego skakali - ach, Franuś, AD/HD, a przecież chodzące dobre, dla Franusia to, dla Franusia tamto, a Franuś w piórka obrasta. Jeszcze go wychowają. Starsi bracia jak się zbiorą tych dzieciaków z klasy, to dostanie bardzo intensywną i bardzo treściwą lekcję wychowania.

            Działa jak marzenie!
        • Gość: xxl Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: 62.29.251.* 06.06.13, 12:48
          niestety, nieraz to efekt tego, że rodzice problematycznego dzieciaka np. w domu się boją albo się rozwodzą i tzw. ADHD to rozpaczliwa próba krzyku "pomocy!!!" ze strony dziecka.
          Każda sytuacja jest inna. Pytanie, czy Franek ma zaburzenia neurologiczne, jest rozpuszczony, niewychowany, bity, zaniedbywany mimo drogich prezentów albo i bez nich?
          O chłopcu nie wiadomo NIC poza tym, że sprawia problemy.

          I pytanie, czy kogokolwiek on obchodzi...
        • Gość: wix Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.compower.pl 06.06.13, 20:36
          Pełna zgoda! Humaniści cholerni się znaleźli i spece od wciskania bajek dla idiotów.
      • Gość: kowalski Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców? IP: *.gazeta.pl 06.06.13, 10:14
        A ktoś posłuchał rodziców tego dziecka, bo z tego, co wiem - to wersja jest jeszcze jedna? Chłopiec jest bardzo utalentowany, dobrze się uczy... ma wiele sukcesów - ale szum robi sam? To jakieś cudo...- dzieci w klasie są agresywne, nastawione koszmarnie do siebie samych. Za strajk w szkole winni rodzice odpowiedzieć finansowo, bo oni nie mieli prawa dzieci nie posyłać do szkoły. Rodzice w zazdrości o sukcesy chłopca chcą go zaszczuć, nie chcą współpracować z rodzicami ucznia.

        • Gość: M Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców? IP: *.multi-play.net.pl 06.06.13, 11:20
          "zazdrośni o sukcesy chłopca"?? serio to piszesz?
          • Gość: Kowalski Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców? IP: *.gazeta.pl 06.06.13, 11:44
            serio, ale to nie zazdrość a zawiść - jak najbardziej, dzieci w klasie są przeciętne, a Franek nie i to boli, strasznie boli, więc trzeba go wypędzić - więc doprowadźcie do tego, by klasę i szkołę zlikwidowano, nie popuście, moje jest mojsze i najmojsze. Dziwię się, że rodzice nie wytoczyli Wam sprawy o znęcanie się nad ich dzieckiem.
            • tratteolo Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców? 06.06.13, 12:01
              Widać że wiesz więcej na ten temat.

              Jeśli masz kontakt z rodzicami chłopca, to podsuń im pomysł diagnozy w kierunku zespołu Aspergera, oraz przekaż link do tego forum:
              forum.gazeta.pl/forum/f,10034,Inny_Swiat.html
            • Gość: ja Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców? IP: *.60.citypartner.pl 06.06.13, 19:44
              to weź go zapisz do szkoły prywatnej jak taki genialny, no chyba że cię nie stać..
        • eminey Mam pytanie 06.06.13, 18:11
          Skoro ten chlopiec to ciemiezony geniusz, to dlaczego tym bardziej nie wypisac go z klasy? Nie w interesie innych uczniow, tylko wlasnie w interesie "Franka"?

          Jaki ma cel trzymanie go w klasie, w ktorej ten sie zle czuje? Robienie z niego meczennika.

          Powaznie, nie rozumiem.
        • Gość: rrerr Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców? IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 19:26
          Już widzę, jak młodociany geniusz jest ofiarą zazdrości innych 10-latków. Sorry, ale jeśli dzieci odchodzą przez niego ze szkoły, to młody może być co najwyżej geniuszem zła. Najgorsi psychopaci słyną przecież z ponadprzeciętnej inteligencji.
        • Gość: bromborek83 Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców? IP: *.ghnet.pl 06.06.13, 23:50
          ...a rodzice to Einstein i Maria Skłodowska-Curie....
        • Gość: znajoma Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców? IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.13, 18:37
          A oto i odezwał się tata "Franka"
    • tata.po.30 Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 09:50
      > Nie ogarniam.

      Dobrze, że masz tego świadomość: to już krok naprzód. Najtrudniej mają ci, co nawet nie wiedzą, że nie ogarniają.
      • Gość: Kasia Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.ip.netia.com.pl 06.06.13, 09:52
        O proszę. Synalek właśnie takiego tatusia zatruje potem życie innym dzieciom.
        • tratteolo Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 12:02
          Nic nie wiesz, droga kasiu, a wydaje ci się że wiesz wszystko.
    • Gość: OverLord Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: 80.254.155.* 06.06.13, 09:58
      Kiedys nie slyszano tez o AIDS, raku i innych chorobach. Czemu w do jednego worka wkladasz dysleksje z reszta? Dysleksje latwo sprawdzic. Wychodzi na tomografii mozgu. Malo wiesz o problemie i porownujesz go z "bezstresowym wychowaniem". Poczytaj nim sie wypowiesz. (BTW: za moich czasow szkolnych malo kto nosil okulary. Teraz w pracy prawie kazdy je nosi...pewno moda? :P)
      • Gość: Izzzzzzol Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.ip.netia.com.pl 06.06.13, 10:03
        No tak, wszyscy przestańmy się starać, tylko wymyślajmy sobie choroby. A potem będziemy czytać artykuły w gazetach, gdzie zamiast: "powódź", biedactwa napiszą "powuć". Ale co tam, przecież dyslektykom wszystko można.
      • Gość: greg0.75 Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.ceramika.agh.edu.pl 06.06.13, 17:23
        O raku słyszano zawsze (choć dużo rzadziej diagnozowano), a AIDS jest faktycznie "nową" chorobą - ponoć HIV skolonizował nasz gatunek góra stulecie temu. A upowszechnienie okularów wynika ze zmiany trybu życia.
    • Gość: rodzic Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 10:05
      po prostu brakuje "trzech szybkich wychowawczych",rozwydrzone bachory to wina pseudo-rodziców w wychowaniu.Gnojek od małego jest rozpieszczany do przesady i później rośnie taki mały "bandyta". Kto wcześniej słyszał o adhd??? normalnie bachor lądował karnie w innej szkole a jak nie pomagało to w poprawczaku i po sprawie.do pani psycholog-a może to wasza wina,że nie umiecie pomóc,zwalacie winę na rodziców którzy protestują,a sami jesteście bezradni w tym swoim pustosłowiu,"wielcy znawcy"i pewnie bezdzietni.
      • tratteolo Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 12:04
        Gość portalu: rodzic napisał(a):

        > Kto wcześniej słyszał o adhd???

        Kto wcześniej słyszał o AIDS? O Alzheimerze? (sklerozę miał dziadek), o Parkinsonie (trzęsła się babcia ze starości) o nowotworach (słabł, słabł aż umarł)
    • Gość: starej daty ADHD? IP: *.ip.netia.com.pl 06.06.13, 10:06
      Nikt nigdy wcześniej o tym nie słyszał a teraz stało się modne. Brak wychowania, kultury, lenistwo rodziców w tym kierunku a często uczenie dzieci własnych zachowań znalazło wygodne wytłumaczenie: ADHD. Mój ojciec powiedziałby, że 'nie ma mu kto do dupy zajrzeć!"

      Niech lepiej cierpią inne dzieci. Ale jesteśmy poprawni i nowocześni.
      • angrusz1 Re: ADHD? 06.06.13, 12:21
        Gość portalu: starej daty napisał(a):

        " Nikt nigdy wcześniej o tym nie słyszał a teraz stało się modne. Brak wychowania
        > , kultury, lenistwo rodziców w tym kierunku a często uczenie dzieci własnych zachowań znalazło wygodne wytłumaczenie: ADHD. Mój ojciec powiedziałby, że 'nie ma mu kto do dupy zajrzeć!"
        >
        > Niech lepiej cierpią inne dzieci. Ale jesteśmy poprawni i nowocześni."

        Masz rację .
        Ale oświatą od lat rządzą tzw postępaki , czyli ci od " postępowej " , " nowoczesnej " oświaty i skutki widać .
        Pora tych postępaków odsunąć od władzy .
    • Gość: rodzic Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... IP: *.pawluk.org 06.06.13, 10:07
      W Przylepie woj. lubuskie takich Franków jest kilku (pochodzą z jednej rodzinki). Mnóstwo skarg rodziców w szkole i zawiadomień na Policję. I co z tego wynika? Ano nic bo jak dokuczali dzieciom (i nie tylko) tak nadal dokuczają (słowo "dokuczać" jest tutaj naprawdę łagodnym określeniem). W nagrodę zostali zapisani do drużyny piłkarskiej (żeby się wyszaleć czy co?) ale większość dzieciaków z tej drużyny wczoraj się zbuntowała i powiedzieli,że nie będą grać z nimi ponieważ boją się, że jak przez przypadek któryś z nich oberwie piłką to polecą na skargę do swojego najstarszego braciszka (ok. 20l). W podziękowaniu Trener kazał zejść im z boiska. Tak nawiasem boisko nie jest Pana prywatną własnością tylko zostało wybudawane z publicznych pieniędzy (czyli z naszych podatków)!
      • helmuts Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 10:17
        to nie żadne ADHD tylko bezstresowe wychowanie . Jeżeli 6 latek leje matkę na ulicy, ojcu mówi "tobie wolno to mnie też wolno " to później jest postrachem klasy, a wieku 15 lat zabija na ulicy
    • Gość: Kopernik Za moich czasów Słońce kręciło się wokół Ziemi. A IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 10:17
      Za moich czasów Słońce kręciło się wokół Ziemi. A teraz?
    • Gość: ElM Pasa na tyłek i każdy nagle zmądrzeje i usiądzie. IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 10:21
      Taka prawda, jak pupa dziecka jest ze szkła to dzieciak jest kaleką.
    • Gość: wer 7 letnia dziewczynka stanowi zagrożenie? IP: 149.156.124.* 06.06.13, 10:44
      A niby dla kogo? Ten kto tak sądzi jest kompletmym idiotą. Jego głupota jest wręcz porażająca.
      • Gość: M Re: 7 letnia dziewczynka stanowi zagrożenie? IP: *.multi-play.net.pl 06.06.13, 11:22
        Nie przyszło Ci przez myśl, że dla innych dzieci? Naprawdę nie widziałeś co agresywny dzieciak potrafi zrobić rówieśnikom nie mówiąc o młodszych?
        • minor.revisions Re: 7 letnia dziewczynka stanowi zagrożenie? 07.06.13, 14:33
          Gość portalu: M napisał(a):

          > Nie przyszło Ci przez myśl, że dla innych dzieci? Naprawdę nie widziałeś co agr
          > esywny dzieciak potrafi zrobić rówieśnikom nie mówiąc o młodszych?

          Wytęż wzrok i znajdź choć jedno, jedyne zdanie w tym artykule, które mówi, że to dziecko jest agresywne.
      • Gość: Asskari Re: 7 letnia dziewczynka stanowi zagrożenie? IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 13:54
        Chyba nie wiesz o czym mówisz. Taka siedmioletnie dziewczynka wsadziła swojej koleżance nożyczki w ucho bo tamta miała warkoczyki w precelki, a nasza słodka siedmiolatka zadecydowała że "to jest głupie" i trzeba obciąć. i nie trafiła. Pewnie można mieć pretensje do nauczycielki, że nie sprawdziła, jakie nożyczki dali rodzice dziecku do piórnika, można się też zachwycać ( tak to prawda!!) jak rodzice tej siedmiolatki "ona zawsze jest taka stanowcza i samodzielna" (sic) ale płatek ucha został rozerwany, a pomyślcie jaką traumę przeżyła zaatakowana której ni z tego ni z owego koleżanka zasunęła nożyczkami w ucho, bo jej się fryzura nie spodobała. Wydarzenie miało miejsce w woj podkarpackim
        • Gość: taka jedna Re: 7 letnia dziewczynka stanowi zagrożenie? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 06.06.13, 20:23
          Za atak ostrym narzedziem odpowiedziec karnie powinni rodzice, tej malej psychopatki. Oboje do pierdla, na nauki rodzicielskie.
        • Gość: Olga Więcej praw dla nauczycieli !!! IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 20:29
          Takie numery, jak ten z nożyczkami zdarzały się zawsze. Problem polega na tym, że teraz mamy bezstresowe wychowanie, w rozumieniu nawiedzonych bab po psychologii i pedagogice nawet nakrzyczeć na dzieciaka nie można, bo mu trauma rzekomo zostanie. Lepszy taki stres niż żeby potem został mordercą, kurwą albo złodziejem, ale kto tam teraz patrzy w przyszłość? Byle wypchnąć z podstawówki do gimnazjum, a tam podobne klimaty. A tu, nie oszukujmy się, jak trzydzieści lat temu wstecz, wystarczyłby jeden solidny wpie...na dupsko od szkolnego woźnego i skończyłyby się domysły, czy klient ma ADHD, a może mu tylko ręka tak sama od wiatru lata. Przykra prawda jest taka, że dziecko, jak pies, wymaga do pewnego stopnia wytresowania pewnych zachowań. Nie ma co liczyć na to, że jak córunia czy synunio nie zostali nauczeni mówienia sąsiadom "dzień dobry", to sami wpadną na to, że tak wypada. Tego już nawet nie ma w serialach typu "Klan". Nikt nie rodzi się zły, może mieć co najwyżej pewne zaburzenia, ale przy odpowiednim podejściu i konsekwentnym działaniu, wyjdzie na ludzi. A co jest dziś? Brak czasu rodziców i załatwianie kontaktu z dzieckiem prezentami, niemoc i lenistwo nauczycieli przy pełnym poparciu dyrekcji dla postawy "mierny, bierny, ale wierny" oraz działania wychowawcze w szkole polegające na pisaniu uwag do dzienniczka, bo "takie są procedury". Jako dziecko uruchomiłam z kuzynem ciężarówkę w zakładzie pracy jego ojca w Inowłodzu. Złapał nas nocny stróż i takie nam spuścił manto, że odechciało nam się ruszania cudzych rzeczy raz na zawsze. A potem jeszcze poinformował o całej sprawie naszych rodziców, którzy nam dołożyli swoje prawdy wiary przy pomocy skórzanego paska. Nie postrzegaliśmy tego jako przemoc, ale jako naukę i było nam wstyd, że dostaliśmy baty, ale nikt nam nie wyprał mózgów, tak jak się to robi dziś radząc dzieciom, żeby składały donosy na własnych rodziców. Tak zrobił syn mojej siostry ciotecznej. Pokłócił się z ojcem i z zemsty postanowił naskarżyć na niego oczywiście kłamliwie dzielnicowemu. Ale miał pecha, bo dzielnicowy to gość starej daty, który wezwał na miejsce ojca, który zrealizował jeszcze w komisariacie fantazje synka przy pomocy ojcowskiej ręki. Jest taka podobna scena w serialu "Dom". Dziś synek jest studentem medycyny i nauczył się szanować ojca i matkę, której kiedyś mówił, że jest idiotką, dopóki nie dostał od niej solidnie po gębie słysząc przy tym, że tak zrobi każda kobieta, którą ten kiedykolwiek zechce obrazić albo poniżyć, nie daj Boże, skrzywdzić. Czemu my, starsze pokolenia nie mamy problemu z szacunkiem dla osób starszych, pamiętamy naszych nauczycieli i mimo wszystko kłaniamy im się z kilometra, a we wspomnieniach nie postrzegamy rodziny jako naszych wrogów i cieszymy się, że nas tak wychowano, podczas gdy nasze bezstresowo traktowane dzieciaczki nie mają szacunku nawet dla samych siebie?
          • Gość: bezstresowe? Re: Więcej praw dla nauczycieli !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 11:39
            Bezstresowe wychowanie to jakiś prawacki wymysł. Poza rzucaniem tym pojęciem, żeby przywalić nikt nie wie co to jest ani z czym to się je.

            Podejrzewam, że myli się brak strategii wychowawczej z bezstresowym wychowaniem.

            Przemoc w domu naprawdę nie jest potrzebna (jest wyrazem bezsilności rodzica, a nie prawidłowych metod wychowawczych), a dzieci agresywne wywodzą się albo z rodzin przemocowych albo dzieci zaniedbywanych (czyli wasze bezstresowe wychowanie).

            Wiem z własnych doświadczeń, że dziecko można wychować bez bicia, klapsów czy nawet krzyków. Zdarza mi się krzyknąc na własne dzieci, ale wtedy zawsze mi zwracają uwagę, że się nieładnie zachowałem. I mają rację. Nie po to jest się rodzicem, żeby być ich wrogiem. A dzieci w szkole zachowują się bez zarzutu, uczą się, a zarówno nauczyciele jak i dzieci garną do nich, bo są takie ciepłe.
          • Gość: bezstresowe? Re: Więcej praw dla nauczycieli !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 11:44
            Na marginesie: Po dziś dzień mam uraz po 'klapsach' ojca. Dopiero niedawno nauczyłem się go kochać POMIMO tego. Nigdy mu za takie działania nie byłem i nie będę wdzięczny. A przez swoją przemoc stracił na wiele lat miłość i szacunek własnych dzieci. Nie mówię tu o jakimś ekstremum, ale o zwykłym karania przez 'spuszczanie manto'.

            Jakby mojemu dziecko ktoś spuścił manto za cokolwiek to byłbym gotowy zabić. Nikt nie ma prawa tknąć mojego dziecka. Także ja.
    • Gość: zonk Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... IP: 94.100.245.* 06.06.13, 11:08
      20lat temu kiedy ja chodziłem do podstawówki takiego ucznia przerzucano z klasy do klasy, a jeśli to nie pomoże wyrzucano go ze szkoły. Jak wyleciał z kilku szkół to pozostawał mu szkoła specjalna. Powinni wprowadzić zasady jak w USA czyli zawieszenie (dzieciak nie może chodzić do szkoły) kilka takich zawieszeń i uczeń nie przechodzi do następnej klasy ze względu na zbyt dużą liczbę nieobecności.
      • Gość: Assakari Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 13:57
        Żeby to było takie proste. Dzięki naszemu wspaniałemu MEN: takiemu uczniowie należy umożliwić zaliczenie materiału, a jeśli go nie zaliczy - pozostaje mu egzamin poprawkowy, a nawet jak zaroi na nim ndst to go można z jedną "pałą" do kolejnej klasy warunkowo promować...
    • amancjuszka Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... 06.06.13, 11:17
      Kto nie uczy w szkole to nic nie wie. Niby nauczyciel pracuje 18 godzin tygodniowo (hahaha) a naprawdę to w klasach zwykłych jest po 10 dzieci na 30, które plują, wskakują na parapety, wyzywają i biją inne dzieci. Co moze zrobic nauczyciel? Nic. Jeszcze do tego poradnie, które na lewo i prawo dają opinie, że ma ADHD. A to nie jest ADHD tylko po prostu brak wychowania. Natomiast co może wiedziec Pani w poradni, któa w życiu z dziećmi nie pracowala? Rodzice jej powiedzą i tyle wie. Z rodzicami natomiast także nie ma rozmów, bo albo nie przychodzą albo to wina szkoły, ale oczywiście nie ich. Nie tego że się dzieckiem nie zajmują bo mąz ma trzecią kochankę a zona topi smutku w alkoholu itd. Dzieciak jest pozostawiony sam sobie. A nauczyciel po takiej lekcji czesto gęsto siedzi w szkole, bo pisze notatki, rozmawia z psychologiem, pedagogiem i dyrekcją po 4 godziny. A już praca w klasie integracyjnej to dosłownie tylko trafić na oddział psychiatryczny. Polecam wszystkim iśc do szkoły integracyjnej i sprawdzic na własnej skórze.
      • Gość: Wiktor Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: 194.81.176.* 06.06.13, 12:21
        Naprawde nauczyciele w Polsce wcale nie maja zle. Sam jestem Nauczycielem w Anglii (FE College ) i wcale nie mam 18 godzin lekcyjnych kontaktu z uczniem tygodniowo a 24,5 godziny zegarowe do tego normalnie jak kazdy inny pracownik zobowiazany jestem do przepracowania 37,5 godziny tygoniowo - co i tak nie jest adekwatne do spedzanego czasu na sprawdzaniu zeszytow, kartkowek, kontaktach z rodzicami itp. Jesli chodzi o dzieci z ADHD, Asperger'em, probelami wychowawczymi to jednak mozna, jakos sie da przydzielic dziecku teaching assistant mozna przygotowywac oddzielne materialy na kolorowym papierze dla dzieci z dysleksja, wreszcie gdy dziecko ma trudiejszy dzien pozostaje inclusion centre. Problem nie tkwi tylko i wylacznie w dzieciach i ich dostosowaniu lub nie do edukacji szkolnej ale rowniez w przygotowaniu dydaktyczno - pedagogicznym nauczycieli. Jesli kazesz dzicku z nadpobudliwoscia siedzeic w jednym miejscu nad zadaniamim przez 40 minut to wiedz ze problem sprowadzasz sam na siebie poprzez wlasna niechec do wprowadzania zmian
        • angrusz1 Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 12:27
          Wiktor napisał :

          "Jesli kazesz dzicku z nadpobudliwoscia siedzeic w jednym miejscu nad zadaniamim przez 40 minut to wiedz ze problem sprowadzasz sam na siebie poprzez wlasna niechec do wprowadzania zmian "

          Aleś palnął .
          Szkoła normalna to oznacza, że uczeń musi normalnie się zachowywać .
          Jeździsz po ulicy i zapewne ci się to normalne wydaje, że w Anglii jeździ normalny kierowca lewą stroną a nie prawą .
          A tych uważasz, że to problem tych , którzy to uważają za normę a nie tych świrów , którzy jeżdżą pod prąd .
          Za dużo nasłuchałeś się rad tych tzw postępaków .
          • Gość: ania Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.in-addr.btopenworld.com 06.06.13, 19:43
            Wiktor ma racje, dziecku z nadpobudliwoscia nie mozna kazac siedziec spokojnie 45 min, on po prostu tego nie moze zrobic, chocby chcial i to nie jest jego wina. Wina jest systemu edukacji, ktory nie pomaga nauczycielom pomagac takim uczniom.
            To ze w Polsce tak nie ma nie oznacza ze tak byc nie moze skoro to daje efekty!

            Najprosciej jest usunac z klasy dziecko z ktorym nauczyciel nie moze sobie poradzic, to takie samo myslenie jak pozbyc sie starych ordzicow ktorzy juz nie sa w stanie zajac sie soba... Zalosne


            Jakkolwiek winni byliby jego rodzice, to dziecko nie jest winne niczemu. Ono sie nie prosilo o zle wychowanie, o brak zainteresowania.
        • amancjuszka Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 13:24
          No to jakos w pl szkole sie nie spełniłes, to nie przenos brytyjskich ram na polskie. Jak masz w klasie 31 dzieci a jest to masowka, to nauczyciela nic nie obchodzi ze ma opinie. A opinie są wystawiane bo:
          -dziecko głosniej trzasneło w domu drzwiami- ADHD,
          -dziecko raz powiedziało do rodzica bluzgiem - ADHD,
          itd itd, ale sa opinie wystawiane tez bo:
          -rodzice się wcale nie zajmuja dzieckiem a jak w koncu po niego przyjdą -dzieciak siedzi pod klasa do 18- to czeka go stek wyzwisk i uwierz, że ucze w duzym miescie i to codziennosc (1 przyklad z wielu wielu). I to nie jest ADHD, tylko brak zajmowania sie dziecmi. A ze dzieciak widzi tylko takie zachowanie to przenosi do szkoły. Albo inny że matka z ojcem rozwiedziona i jeden tydzien dzieciak mieszka u jednego drugi u drugiego i z jednej strony wolno mu na wszystko a z drugiej słyszy pretensje ze sie wdał w tatusia itd. To przychodzi do szkoły i tak samo sie zachowuje. I możecie sobie mase działań naprawczych wprowadzac a Ci powie: dosadnie bluzgiem i co pojdziesz do sadu za obraze urzednika? I takich przykadów jest mnostwo, dziecka nie mozna wyrzucic a POWINNO SIE MOC, a jedynie przeniesc. Natomiast rodzice nawet jak podpisza procedury to maja głeboko to tam gdzie slonce nie dochodzi.
          • tratteolo Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 13:48
            Błagam, utwierdź mnie w przekonaniu, że Twoje stwierdzenie, że uczysz to był tylko żart!
            Przecież Twoja wypowiedź jest niejasna, mało gramatyczna, i co najważniejsze mało merytoryczna! Zarówno styl wypowiedzi jak i wiedza absolutnie nie wskazują ani na nauczyciela ani na osobę związana z edukacją - jeśli jednak faktycznie jesteś nauczycielem, to...czegóż wymagać od podopiecznych?

            Piszesz, że

            >A opinie są wystawiane bo:
            > -dziecko głosniej trzasneło w domu drzwiami- ADHD,
            > -dziecko raz powiedziało do rodzica bluzgiem - ADHD,

            Będąc pedagogiem chyba zdajesz sobie sprawę jak wygląda procedura wydawania orzeczenia przez PPP - w przypadkach ADHD i nie tylko - i że poparta jest obserwacją, testami, konsultacjami...
            • Gość: sapiens_h Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.mmj.pl 06.06.13, 19:44
              Chyba w teorii lub w wybranych ośrodkach. Znam opinie i orzeczenia, które opierają się na max godzinnej obserwacji i pani psycholog w gabinecie, a zalecenia to "dostosować wymagania do możliwości ucznia" i to wszsytko. Znam orzeczenia pisane na życzenie rodziców. Pisanie, że dziecko jest w normie, podczas gdy ewidentnie przejawia się u niego upośledzenie, pisanie, że ma autyzm, podczas gdy zachowuje się jak chory na schizofrenię, pisanie, że ma ADHD, gdy wielka pani psycholog nie wnika w sytuację rodziny, którą twardą ręką rządzi zapatrzona w kochanego wnusia babcia, a rodzice uzależnieni od niej finansowo muszą iść pod jej dyktat, itp. itd.
              A co do opisanej wyżej sytuacji. Rodzice i dzieci nie muszą chcieć być ofiarami. Nie muszą chcieć współpracować. Panie psycholog nie pracują z innymi paniami psycholog, które są dla nich fizycznym zagrożeniem, które utrudniają im wypełnianie obowiązków. A może w świecie dorosłych takie rzeczy są normalne? Rodzina pod sąd rodzinny, kurator, obowiązkowa terapia, jeżeli nie chcą, to zaniedbują dziecko, nie wywiązują się ze swoich obowiązków, mają wszystko co związane z dzieckiem w d..., zabrać dziecko do rodziny zastępczej, może coś z niego wyrośnie, co nie będzie realnym zagrożeniem dla niewinnych ludzi na ulicach i tyle, zero sentymentów. "Franek" zrobił z 25 osób ofiary. Ciekawe, co by powiedziała pani psycholog, gdyby taka osoba zaszalała na ulicy, albo u niej w bloku.
              • Gość: `umiarkowana Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.warszawa.mm.pl 06.06.13, 21:40
                Zadziwiająca wypowiedź. Bardzo emocjonalna i mało merytoryczna.
                Przede wszystkim, żeby dziecko otrzymało orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego w większości wypadków musi posiadać diagnozę lekarza specjalisty. Orzeczenie nie może być wydane w przypadku stwierdzenia (także przez lekarza specjalistę) zespołu nadpobudliwości psychoruchowej.Tylko opinia.
                Czy Pani/Pan jest lekarzem specjalistą- bo diagnozy stawia dość radykalne. Na jakiej podstawie powstała diagnoza o upośledzeniu umysłowym czy schizofrenii? Obawiam się - że "na oko".
                Rzeczywiście - Polska to kraj samych lekarzy i nauczycieli
                "Pisanie, że dziecko jest w normie, podczas gdy ewidentnie przejawia się u niego upośledzenie, pisanie, że ma autyzm, podczas gdy zachowuje się jak chory na schizofrenię, pisanie, że ma ADHD, gdy wielka pani psycholog nie wnika w sytuację rodziny, którą twardą ręką rządzi zapatrzona w kochanego wnusia babcia, a rodzice uzależnieni od niej finansowo muszą iść pod jej dyktat, itp. itd.
                • Gość: mlodziannin Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.lodz.mm.pl 07.06.13, 00:05
                  Niestety to prawda że zdarzają się opinie wystawione z sufitu, tak to już u nas jest. W idealnym świecie powinno być inaczej ale nie jest.
              • minor.revisions Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 07.06.13, 14:40
                Gość portalu: sapiens_h napisał(a):

                > Chyba w teorii lub w wybranych ośrodkach. Znam opinie i orzeczenia, które opier
                > ają się na max godzinnej obserwacji i pani psycholog w gabinecie, a zalecenia t
                > o "dostosować wymagania do możliwości ucznia" i to wszsytko.

                Zatem możn a z duzym prawdopodobieństwem załozyc, że jesli Franek faktycznei ma jakies zaburzenia, to jego rodzice może i nawet poszli do poradni, ale tam chłopca "zdiagnozowano" w powyzszy sposób i udzielono mu takiej "pomocy". A potem pretensje do rodziców, że "na tym się skończyło" - no a co oni, maja wiedzę na temat diagnoizy i postępowania wysr... czy jak?
        • Gość: mi Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.adsl.highway.telekom.at 06.06.13, 22:52
          bardzo trafne uwagi
          szkola angielska radzi sobie poprzez indywidualizacje z masa problemow, ktorych polscy nauczyciele dosc homogenicznych klas nawet sobie nie wyobrazaja.
          A wyobrazic sobie mozna klase 5latkow z roznych kultur, jezykow, nacji - jak to wszystko polaczyc, aby funkcjonowalo?
          Jedyna szansa jest indywidualizacja nauczania, inne warunki ramowe i personel pomocniczy.
          No i checi...
      • Gość: polonista Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.13, 20:55
        Boże, kto pisze te artykuły, analfabeci? Co to za sformułowanie: "nie puszczają dzieci". Puszczać to można bąki po fasolce. Czy to tak trudno napisać: "nie posyłają"?
        • Gość: Nika Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.13, 10:06
          O, boże! Skąd się biorą poloniści, którzy nie znają nawet wszystkich znaczeń słowa w języku polskim? I jeszcze biorą się za pouczanie innych.

          Odsyłam do słownika:

          sjp.pwn.pl/szukaj/puścić
          Nie tylko bąka, ale również kogoś można puścić, przez pozwolenie na wyjście lub wejście.
    • Gość: gosc To dziwne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.13, 11:22
      a rozmawiał dziennikarz z drugą stroną konfliktu? To dziwne, że można tak jednostronnie poruszać problem w "problemowym artykule"...
    • Gość: kama Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 11:26
      wiesz, kiedyś też nie pozwalali pisać lewą ręką, tępili to u uczniów :P
    • Gość: asperger ... prowokuje inne dzieci do złych zachowań !?! IP: *.ingbank.pl 06.06.13, 11:42
      Zwróciliście uwagę, że Franek "prowokuje inne dzieci do złych zachowań". To chyba znaczy, że źle zachowują się także inne dzieci, a on je tylko prowokuje (znaczy inteligentna bestia). Z własnego doświadczenia wiem, że takich "prowokatorów" jest więcej i być może w tej klasie to właśnie te pozostałe dzieci prowokują Franka,a on bez wsparcia dorosłych i kolegów został ustawiony w roli tego "złego". Ludzie są wredni, niezależnie od tego czy mają 7 czy 40 lat.
      • Gość: kowalski Re: ... prowokuje inne dzieci do złych zachowań ! IP: *.gazeta.pl 06.06.13, 11:45
        dokładnie - rodzice są tak zaślepieni, ze nie widzą fatalnych zachowan swoich dzieci i jeszcze je podjudzają.
    • klan_fan Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... 06.06.13, 11:46
      Pierniczenie o Szopenie...Jak to możliwe, żeby jeden dzieciak rządził nie tylko całą klasą ale i szkołą jak widać.
      Za moich czasów klasa umawiała sie po lekcjach na "spotkanie" z takim niewychowanym. Szybko nabierał dobrych manier , bo o przeniesieniu do innej szkoły ze względu na rejonizację nikt nawet nie myślał. Teraz to jest nauczanie "indywidualne" ale czy tatuś z mamusią sa gotowi zaangażować się w pomoc swojemu dziecku?
    • klan_fan Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 11:48
      No tak. A kiedyś słyszałeś równie często o Parkinsonie, Alzheimerze etc.
      Znaczy się oni wszyscy dziś udają......
      • tratteolo Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 11:56
        Udają, jak nic.

        ;)

        Bardzo lubię teksty tupu "bo za moich czasów nie było..." Za czasów Kopernika słońce krążyło dookoła ziemi, a "za naszych czasów" nie było internetu w masowym użyciu - a teraz jakoś jest ;)

        Obecnie jest więcej przypadków "dzieci z problemami", bo:

        - rodzi się bardzo dużo wcześniaków i większość z nich ma obecnie szansę przeżyć. Niestety wcześniactwo pozostawia ślady, głównie neurologiczne i wcześniaki, w wieku szkolnym, borykają się z nadpobudliwością, niedojrzałością emocjonalną, różnymi problemami z systemem nerwowym.

        - dzieci jedzą byle jakie jedzenie - rano, o ile w ogóle cokolwiek, to są to płatki śniadaniowe (cukier i niewiele poza tym) albo "jogurt" (cukier, barwniki, aromaty), drugie śniadanie - drożdżówka albo batonik (cukier..) zapijane colą lub innym kolorowym napojem (cukier, kofeina), na obiad - szkolny - zupa z kostki rosołowej z glutaminianem sodu i pierogi z serem, na kolację w domu kanapka z wędliną (z glutaminianem sodu...) albo parówki (syf, cukier, glutaminian). Nadmiar cukru + kofeina/tauryna+barwniki z pominięciem istotnych mikroelementów (z warzyw i pełnoziarnistej mąki) = kłopoty z koncentracją, nadpobudliwość etc.

        - rodzice nie mają czasu dla dzieci -nie rozmawiają z nimi, stosują wychowywanie przedpokojowe, czyli w przedpokoju pytają "w szkole OK?" i na tym się kończy, ewentualnie po wywiadówce dają kilka solidnych klapsów na d.. Wychowywaniem zajmuje się telewizor. Swoją drogą telewizja niestety nie pozostaje obojętna dla zdrowia młodszej młodzieży.
    • tratteolo Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... 06.06.13, 11:55
      Za mało danych, by móc wyrazić opinię jako-tako obiektywną, a co dopiero stawiać diagnozy - jak co poniektórzy tu, na forum.

      Generalnie większość opinii tu się pojawiających to koszmarne bzdury. Sorry, taka jest prawda. Ciężko mi uwierzyć, że zdrowe dziecko lat 11 tak zupełnie nie przejmuje się opinią dorosłych i dzieci z klasy, że jest mu wszystko jedno choć jest nielubiany i nie akceptowany przez swoje zachowanie. Nawet wychowywane bezstresowo, ale zdrowe dzieci, czują się dobrze będąc akceptowanymi w grupie i na tej akceptacji im zależy. Jeśli ich zachowanie powoduje odrzucenie, zmieniają zachowanie. Dlatego moim zdaniem ten chłopiec nie jest zdrowy - i trzeba mu pomóc. Buntowanie dzieci przeciwko niemu sprawi, że będzie czuć się jeszcze gorzej i choroba (aspołeczne zachowania) będzie się pogłębiać.

      Dziennikarz przedstawia sprawę wyłącznie z jednej strony, rodzice problemowego dziecka nie mieli szansy się wypowiedzieć. Wiemy, że "jest niegrzeczny" a rodzice nie bardzo współpracują. Tyle.
      Nie wiemy tak naprawdę co się dzieje w tej klasie. Czy, kto i w jaki sposób prowadził rozmowy z rodzicami? Czy zorganizowano spotkanie wszystkich zainteresowanych? Czyli - rodziców konfliktowego dziecka, pozostałych rodziców, nauczycieli, dyrekcji i szkolnego psychologa? Czy wdrożono "program naprawczy", którego rodzice nie przestrzegają? Czy po prostu ograniczono się do dania tym rodzicom rady "proszę coś z nim zrobić"?

      Może rodzice pracują nad dzieckiem, próbują go wychować - lecz nie dają rady i tak naprawdę znikąd nie otrzymują pomocy. Może nie próbują, a dziecko jest pozostawione samo sobie. Nie wiemy.
    • Gość: Wanda Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.13, 11:58
      Oczywiscie-wywalic na zbity pysk!
      Jakie intefgacje?!
      Jeden gnojek rozwala nauke w calej klasie i nie pozwala innym zdobywac wiedze,zawod itd...
      Nauczyciele maja sie meczyc,tlumaczyc ...ba byc sadzeni...
      Rodzice maja prawo do ksztalcenia swoich dzieci.Nie moze jakis rozrabiaka im przeszkodzic.
      Nie chce sie uczyc,niech sie nie uczy. Proste. Albo niech mu rodzice prywatne,domowe uczenie zapewnia!
      Mnie juz nie zal rodzicow-chco to smutne ogromnie-ktorym dorosle dzieci daj w kosc,wyzyskuja, oszukuja itd...dziadkow tez...pracuja na to,czesto b.ciezko-rozpuszczajac dzieci i wnuki do granic niemozliwosci.
    • Gość: Tata Franka Re: uczeń sam jak palec w klasie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.13, 12:08
      Patrzę i oczom nie wierzę! - sam, jak palec? - patrzę a mam palców 10 a następną dyszkę ukrytą w skarpetkach. Owszem, widziałem ludzi, którzy stracili kilka palców ale takiego, który miałby samotnego, jednego - jak żyję! Co, do rodziców, którzy zabunkrowali pociechy w domu, jako protest - jedźcie do Łomży; zwolnił się segment, za którym możecie prowadzić swoje durne eksperymenty! Szkoła jest państwowa i należy się liczyć, że ktoś dziecko przyprowadza pieszo a nie tarabani się 2 km SUV`em! To dziecko może być też niegrzeczne. Zamiast tupać obcasikami, lepiej weźcie się do jakieś konstruktywnej pracy, która pomoże rozwiązać wasz problem. A, że społeczeństwo debilne, to przedstawiam procedury, bez których nie możecie się obejść;
      1. Podzielić się na zespoły robocze.
      2. Przydzielić zespołom konkretne zadania oraz wyznaczyć czas na ich wykonanie.
      (np. znaleźć źródło problemów, rozpoznać środowisko w jakim żyje Franek, problemy z jakimi boryka się rodzina Franka, etc.)
      3. Wyznaczenie budżetu na poprawę sytuacji.
      4. Wyznaczenie liderów projektów, którzy będą odpowiedzialni za realizację zadań budżetowych
      5. Wiecie, co.. to w sumie wasz problem - więc powodzenia!
      • Gość: ja Re: uczeń sam jak palec w klasie IP: *.60.citypartner.pl 06.06.13, 19:33
        sorry stary ale cię nie rozumiem. napisał byś coś prostego. wiesz, dla prostych ludzi.
      • Gość: dziadek Franka Re: uczeń sam jak palec w klasie IP: 195.205.163.* 07.06.13, 10:00
        Chłopie, piszesz trzy po trzy a nie masz o tym pojęcia. U mojej córki w I klasie też był taki problem, że chłopiec był bardzo niegrzeczny. Rodzice córek, do których też się zaliczam, nie mieli na początku o tym pojęcia, bo zaczępiał tylko chłopców i przeszkadzał na lekcji. Rodzice chłopców już wcześniej próbowali rozmawiać z mamą, ale kobieta była bardzo bojowo nastawiona i przekonaliśmy się, że nie jest prosto rozwiązac taki problem. Jeśli jedna ze stron nie chce w ogóle rozmawiać, tylko jest nastawiona konwrontacyjnie, to ciężko zmienić sytuację. Chłopcy mieli nie reagować na prowokacje, ale cięzko takiemu 7-latkowi niereagować, jeśli dostaje kuksańca w brzuch albo kopnięcie. Dziecka i rodziców też nie można skierowac na siłe na terapię, jeśli rodzice (w tym przypadku mama i babacia) nie zgadzają się na to. Pod koniec roku sprawa oparła sie o policję, bo zaczepiani chłopcy nie wytrzymali i we trójkę ODDALI mu, więc mama pobiegła na policję złożyć doniesienie o pobicie. Chłopiec miał problemy z agresją również w zerówce. Na szczęście rodzice zdawali sobie sprawę, że nie jest to wina tego chłopca, ale raczej sposobu wychowania przez matkę, która jest agresywna również wobec młodszego dziecka oraz brak ojca. W tym roku jest znacznie lepiej, dzieci mają co tydzień spotkania z panią psycholog o agresywnych zachowania i są uczone jak sobie z tym radzić.
        Nie jest to łatwa sprawa i jak jedna ze stron nie chce współpracować, to możesz tupać , fikołki robić a to i tak nic nie da. Do porozumienia potrzeba dwóch stron. Nie dawaj więc "prostych" recept, bo nie byłes w takiej sytuacji i nie masz popjęcia, że nie jest to takie łatwe.
    • Gość: koki zlikwidować przymusowy obowiązek szkolny IP: 93.154.144.* 06.06.13, 12:15
      dać rodzicom wolność od szkoły i bon edukacyjny - jak rodzic sam w domu będzie dziecko uczył - to niech zrealizuje bon dla siebie, a jak w szkole - to szkoła, jak w prywatnej firmie - to firma.
    • Gość: jml13060 Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... IP: *.ip.netia.com.pl 06.06.13, 13:00
      Dziwna jest ta dyskusja skupiająca się niemal wyłącznie na jednej osobie z nadpobudliwością lub złym wychowaniem. Większość wypowiedzi użala się nad tym nieszczęsnym dzieckiem i jego nieszczęsnymi rodzicami i jego nieszczęsnymi nauczycielami.

      Jakoś brakuje mi wypowiedzi dyskutantów o prawach pozostałych normalnych uczniów i ich rodziców. Dlaczego oni mają cierpieć z powodu jakiegoś nadpobudliwego (zastanawiam się czy by nie użyć słowa nienormalnego = no bo de facto odbiegającego od normy) Franka, który nie umie lub nie chce się poprawnie zachowywać w szkole ? Te normalne dzieci i ich rodzice mają przecież prawo do spokojnej edukacji szkolnej.

      Oto rozważmy z ich pozycji dwa przypadki:
      (1) w klasie jest nadpobudliwy Franek - lekcje są zakłócane przez Franka więc pozostałe normalne dzieci mniej i gorzej się uczą, przejmują złe wzorce wychowania, są bite przez nadpobudliwego Franka,
      (2) w klasie nie ma Franka - normalne dzieci uczą się w spokoju.
      Co wybieracie dla swoich dzieci ?

      Zgadzam się ze stanowiskiem dyskutantki 'Kasi'. Franek powinien być uczony i leczony w indywidualnym trybie lub w specjalnych klasach/szkołach/placówkach z podobnymi nadpobudliwymi dziećmi.

      W czasach mojego dzieciństwa nauczyciele mieli też problemy z uczniami i rozwiązywali je:

      - wyrzuceniem ucznia z lekcji na korytarz lub bolesną wizytę u dyrektora (ten miał drewnianą linijkę do bicia po łapach - teraz ta metoda nie jest akceptowana),

      - posadzeniem w "oślej ławce" w klasie, stanie w kącie, przepisywanie w zeszycie 100 razy zdania z odpowiednią treścią, ...

      - woźna miała mokrą/brudną szmatę, której nie wahała się użyć,

      - dzienniczki do uwag i korespondencji z rodzicami (rodzice rozdawali klapsy dyscyplinujące niesforne dzieciaki, a tatusiowie nosili paski od spodni ... - teraz te metody są krytykowane),

      - bardzo skuteczne zakazy telewizyjne, wycieczkowe, zatrzymanie piłki do gry; obecnie są możliwości blokowania komputerów z grami i muzyką, zatrzymanie tel.komórkowego, ...
    • Gość: grn Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... IP: *.scansafe.net 06.06.13, 13:22
      jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasa... a konkretnie o kase Pani ze szkoly na Krowoderskiej, ktora szuka nowego lokalu na swoja szkole... a ze Pani przy okazji we wladzach miasta zasiada to robi sie odrobine ciekawie... a biedne dzieci i rodzice biora nieswiadomie udzial w tej ciekawej akcji... Nie pozwalajcie likwidowac szkoly dla Pani z Krowoderskiej!!!
    • boznik1 Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... 06.06.13, 13:22
      Dlaczego ja, lub inni w tym dzieci musza rozumiec "Franka"??? "Franka" nalezy pilnie przeniesc do placowki wychowawczej lub leczniczej o odpowiednim profilu. Mam gdzies pouczenia "pieknoduchow" co ja powinienem robic, zeby "Franek" mogl dalej byc niegrzeczny, bardzo prosze mnie nie namawiac, zebym cokolwiek rozumial. Pytam, a co za szkoda sie stanie jak jeden "Franek" psychopata, czy tylko socjopata od malenkosci trafi tam gdzie jego miejsce?
      • Gość: Kowalski Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.gazeta.pl 06.06.13, 13:41
        Franek nie jest kłopotliwym uczniem i nie jest chamski - jest inteligentny, dobrze wychowany. rodzice nie sa patologią... - dlaczego ma się on przenosić ze szkoły? Nie ma zadnego Aspergera...
        • Gość: jml13060 Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.ip.netia.com.pl 06.06.13, 13:51
          Wydaje się, że wiesz dużo więcej niż napisano w publikacji, a zdumienie wywołuje to, że mimo zmienionego imienia wiesz o kogo chodzi ?! Może jesteś rodzicem owego Franka ?

          Odpowiedz na jedno pytanie : dlaczego rodzice kolegów/koleżanek Franka mieliby tolerować go w klasie ? W ich interesie jest to żeby ich dzieci zdobyły dobre wykształcenie, były grzeczne i nie były narażone na towarzystwo jakiegoś niezrównoważonego, odbiegającego in minus od normy (= nienormalnego) Franka.
          • Gość: m Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.dynamic.chello.pl 06.06.13, 15:18
            Skoro pisze z IP gazeta.pl, to z pewnością wie. Zapewne jakiś znajomy tatusia, który dostał zlecenie rozdmuchania sprawy na jego korzyść. Zbyt dużo szczegółów zna, zbyt bardzo angażuje się w obronę "uciśnionego geniusza" i jego protoplastów, zbyt wiele energii zużywa na spychanie całkowitej odpowiedzialności za sytuację na rodziców pozostałych dzieci, żeby to był przypadek.
            A to ci heca. Jeden geniusz - anioł kontra całe stado zawistnych zombie. Niewiarygodne, jakiego pecha miało to skupisko cnót i talentów wszelakich oraz jego płodziciele, że akurat trafili na tak paskudną bandę wrednych dzieciaków i jeszcze gorszych ich rodziców! No żadnej przyjaznej duszy, żadnego kolegi, cała klasa przeciw i to bez powodu! A, przepraszam, WSZYSCY są ZAWISTNI i chcą stłamsić przyszłego laureata Nobla.
        • tratteolo Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 13:55
          OK, no więc o co chodzi? Bo coś tu ewidentnie nie gra.

          A czy nie ma zespołu Aspergera, to akurat że tak zapytam niedyskretnie, skąd możesz wiedzieć? Masz dostęp do diagnozy, czy może w ogóle nie była robiona i diagnozujesz "na oko"?

          BTW rodzicom i osobom bliskim dzieciom z autyzmem, zespołem Aspergera, ADHD i pokrewnymi zaburzeniami często ciężko jest zaakceptować fakt , że ich dzieci nie są "normalne" (zresztą są normalne, tylko inne) więc zamykają oczy i udają że problemu nie ma, albo sam się rozwiąże. A to tak nie działa. Potrzebna jest odpowiednio dobrana terapia - głownie dla dobra zaburzonego dziecka, oraz jego rodziców i otoczenia - też kolegów i koleżanek w szkole.
    • Gość: Ola Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, st... IP: 62.233.140.* 06.06.13, 13:22
      moja córka chodziła do szkoły integracyjnej, w której też nikt z pedagogów nie poradził sobie z takim Frankiem! Problem zgłaszany na każdym zebraniu przez prawie wszystkich rodziców, niestety lekceważony przez rodziców (nie bywali na zebraniach w ogóle!!!), dyrekcję - bo nie reagowała, tłumacząc, że nie może zmusić rodziców do podjęcia współpracy. W efekcie doszło do wypadku (na szczęście wszystko skończyło się dobrze), sytuacja dotyczyła mojej córki... Ponieważ "Franek" miał wtedy skończone 13 lat, zrobiłam obdukcję, zgłosiłam sprawę na policji, była sprawa w sądzie. Sąd nakazał zmianę szkoły (po raz kolejny zresztą) i tak uwolniliśmy się od "Franka". Dziś Franek jest pełnoletni i jest postrachem osiedlowych ulic... Jako rodzica pokrzywdzonego dziecka naprawdę nie interesuje mnie roztaczanie opieki nad takimi "Frankami", bo bardziej chroni się takich łobuzów, niż dzieci, które przez nich cierpią!!! Dawniej dla takich uczniów były szkoły specjalne i tak powinno być!!!! Tu żadna integracja nie pomoże - to czcze hasła, a bezpieczeństwo dziecka niesprawiającego problemów powinno być najważniejsze!!!!
      • Gość: Kowalski Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.gazeta.pl 06.06.13, 13:44
        Ten Franek nie jest Frankiem z Twojego opowiadania, rodzice tego Franka współpracują ze szkołą - maja na to sporo dokumentów. To rodzice innych dzieci nie chcą tego Franka, bo jest za dobry - nie wolno nawet pochwalić Franka. To silny chłopiec psychicznie jak i rodzice, którym niczego nie brakuje. Ten chłopiec nie robi niczego!
        • Gość: Rozum Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.13, 14:01
          Cześć!
          Widzę, że znowu działasz. Gratuluję dobrego samopoczucia. Na tym etapie konfliktu na refleksję szans już nie ma. Liczę na przemianę w stylu biblijnym.
          Na czym polega współpraca? Może niech wypowiedzą się rodzice innych dzieci z klasy.
          I niech też przemówią liczby - ile osób odeszło z klasy? Doskonale wiesz, ile. Czegoś ci jednak brakuje, ale i tak nie pojmiesz czego
          • Gość: Kowalkski Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, IP: *.gazeta.pl 06.06.13, 18:00
            Mnie brakuje współpracy i porozumienia, a Tobie?

            PS. Franka można zawsze zabić...
      • tratteolo Re: Kłopotliwy uczeń w klasie. Protest rodziców, 06.06.13, 14:00
        Gość portalu: Ola napisał(a):

        Jako rodzica pokrzywdzonego dziecka naprawdę nie interesuje m
        > nie roztaczanie opieki nad takimi "Frankami", bo bardziej chroni się takich łob
        > uzów, niż dzieci, które przez nich cierpią!!!

        A powinno Cię obchodzić.
        Bo właściwie dobrana i prowadzona terapia (nawet sądowo nakazana i pod przymusem) mogłaby wyprowadzić chłopaka "na prostą" i sprawić, że dziś nie byłby postrachem okolicy tylko normalnym, porządnym, młodym człowiekiem. A im więcej "naprawionych" tym lepiej dla ogółu społeczeństwa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka