Dodaj do ulubionych

W kolejce do lekarza

IP: *.krak.gazeta.pl 25.03.02, 10:48
Do lekarza w podkrakowskich Jerzmanowicach bez kolejki wchodzą przedstawiciele firm farmaceutycznych.
Dopiero potem inwalidzi wojenni, honorowi dawcy krwi i kobiety w ciąży. Czy to wyjątkowy przypadek?
Mamy prawo przypuszczać, że nie. Zapraszamy pacjentów przychodni zdrowia do podzielenia się uwagami.
janus
Obserwuj wątek
    • Gość: wartburg Re: W kolejce do lekarza IP: *.sawan.com.pl 25.03.02, 11:43
      A ja musze wziac w obrone przedstawicieli farmaceutycznych. Ja nie pracuje w
      tej branzy, ale mam kolege ktory jest p.f. Kilka razy rozmawialem z nim o
      takich sytauacjach. On przyznaje racje twierdzeniu ze jest to troche
      niesprawiedliwe, ze wchodzi bez kolejki. Ale... Po pierwsze wizyty sa bardzo
      krotkie. On stara sie zalatwic to jak najszybciej, wiedzac ze przed drzwiami
      ktos czeka. Po drugie jesli mialby czekac w kolejce to nie dal by rady
      pracowac. Cale zycie spedzil by w kolejce.
      Ja osobiscie uwazam ze nie nalezy zbytnio przesadzac w krytykowaniu p.f. Jest
      to praca jak kazda inna, tyle ze czasem musi ingerowac w zycie innych. Bez
      odrobiny naszej wyrozumialosci ci ludzie nie mieli by pracy.
    • Gość: peteen Re: W kolejce do lekarza IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.02, 12:44
      zwróć uwagę, że ten układ musiały zaakceptować obie strony
      repom się spieszy, to fakt, ale czy wyobrażasz sobie zamykanie apteki czy
      zwykłego sklepu z powodu wizyty przedstawiciela handlowego ?
      jeśli lekarze to akceptują, to źle świadczy o lekarzach
      a spróbuj im powiedzieć, żeby zostali po godzinach w celu spotkania z repem,
      zabiją cię śmiechem...
      • Gość: mouset Re: W kolejce do lekarza IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 25.03.02, 13:06
        Drogi peteenie! Jestem lekarzem i nie zabijam śmiechem. Praca reprezentantów
        polega właśnie na odwiedzaniu lekarzy w godzinach szczytu, gdyż na zasadzie
        świeżej pamięci mogą jeszcze przepisać lek wielu osobom. Wielokrotnie
        zapraszałem przedstawicieli popołudniu albo na dyżur na dłuższą rozmowę, ale
        niestety nie skorzystał z tego nikt.
    • krzychut Re: W kolejce do lekarza 25.03.02, 13:05
      A wiecie czym się różni przedstawiciel handlowy od śmierci ?
      Śmierć przychodzi tylko raz.
      W innych krajach, chyba bardziej od naszego cywilizowanych, bezpośredni kontakt
      lekarza z przedstawicielami firm farmaceutycznych jest niedopuszczalny.
      U nas to jak widać nikomu nie przeszkadza, nawet bronimy p.f. bo przecież oni
      muszą pracować.
      Powinniśmy te sprawy unormować, wzorów nie trzeba szukać daleko.
    • Gość: ALII jerzmanowice i słuzba zdrowia IP: *.kki.krakow.pl 25.03.02, 14:41
      Panowie !! A co dzieje się na pogotowiu w Jerzmanowicach ? czy nikt nie panuje
      nad panami lekarzami którzy tylko zainteresowani są Kasą ? Mam bardzo niemiłe
      doświadczenia w kontaktach ze służbą zdrowia w Jerzmanowicach !!Tam pracują
      wyjątkowe sępy dla których tylko liczy się kasa !!!
      Nie wierze w to ze coś się zmieni w kregach medycznych jak nie z zakładami
      pogrzebowymi współpracóją dla korzyści to radzą sobie całkiem niezle z
      producentami leków coraz lepiej !!!A jak tego mało to tak jak pan doktor P. z
      Jerzmanowic radzą sobie niezle.
      Niech ich szlak trafi .Boze bron mnie bym nie musiał kozystać z
      pomocy "lekarzy"
    • isma Re: W kolejce do lekarza 25.03.02, 15:58
      A'propos kobiet w ciazy, to nie znam lekarza, do ktorego takowe moglyby wejsc
      poza kolejnoscia - i nie mam tu na mysli poloznikow :)! Moze czasem szkoda, bo
      wielogodzinne przebywanie w tlumie kaszlacych i zagrypionych chyba ani tym
      dziewczynom, ani ich dzieciom szczegolnie nie sluzy. A co do przedstawicieli
      firm farmaceutycznych, to wchodzenie poza kolejka nie jest ich wina i nic
      dziwnego, ze w kolejkach wystawac nie chca. Wina lezy po stronie Panstwa
      Doktorow, ktorzy powinni sie z nimi umawiac poza godzinami pracy i tyle. Aha -
      chyba to nie jest wcale kwestia regulaminu pracy przychodni, bo, o ile wiem,
      lekarzom kasy chorych placa za porady lekarskie dla pacjentow, a nie za
      przyjmowanie porad od przedstawicieli firm.
      • Gość: kiwi Re: W kolejce do lekarza IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.02, 16:50
        Jest fajnie jak zderzą się nagle przedstwiciele 3 firm farmaceutycznych.MiaŁem
        kiedyś taki przypadek podczas czekania w kolejce. śmiesznie to wyglądało bo
        popatrzyli na siebie wilkiem i z panią rejestratorką zaczęli uzgadniać kiedy p.
        doktor może ich przyjąć. Ludzie w poczekalni zorientowali się o co chodzi,
        i poleciały "słowa uznawane powszechnie za niecenzuralne" i przy dosyć ostrej
        postawie pacjentów przedstwiciele musieli podać tyły.
        Więc może warto się nieraz postwić i walczYć o swoje - ale niestety że być
        chorować trzeba być silnym i zdrowym.
      • Gość: mouset Re: W kolejce do lekarza IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 26.03.02, 11:57
        W zupełności się z Tobą zgadzam Jacku, oprócz socjalistycznego myślenia
        pokutuje u nas zwyczaj przychodzenia godzinę albo i wcześniej przed wizytą u
        lekarza, ludzie traktują przychodnię jak klub dyskusyjny, gdzie można zbiorowo
        pomstować na "białą mafię" i licytować się, kto jest bardziej chory. Tak się
        składa, że po 7 latach studiów (tyle trwa nauka na Wydz. Lekarskim) z oceną
        bardzo dobrą na dyplomie, uczelnia proponuje mi "zaszczyt" robienia doktoratu
        za 650 zł z których mam sobie opłacić ZUS i materiały. Dla porównania:
        przedstawiciel firmy f. ma na rękę średnio od 1500 do 3500 zł plus komórka plus
        fundusz reprezentacyjny plus polisa, średnia cena kursu szkoleniowego to 200
        zł. Za co mam żyć?
        • Gość: peteen Re: W kolejce do lekarza IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 13:42
          no widzisz, ale repem nie chciałeś zostać
          oni dalej są przez praktykujących medyków traktowani jak puszczalscy: dla kasy
          rzucili szczytne ideały,które wpajano im przez 7 lat na AM-ie
          oni to zrobili WYŁĄCZNIE dla kasy, a jeszcze wy, lekarze, utwierdzacie ich w
          dziwnym przeświadczeniu, że świat do nich należy, puszczając ich bez kolejki
          czyli: z jednej strony są be, a z drugiej cacy ( bo to i bonusy,i szkolenia...)
          i jak z tego wybrnąć ?
        • Gość: agaw Re: W kolejce do lekarza IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 17:21
          Gość portalu: mouset napisał(a):

          > W zupełności się z Tobą zgadzam Jacku, oprócz socjalistycznego myślenia
          > pokutuje u nas zwyczaj przychodzenia godzinę albo i wcześniej przed wizytą u
          > lekarza, ludzie traktują przychodnię jak klub dyskusyjny, gdzie można zbiorowo
          > pomstować na "białą mafię" i licytować się, kto jest bardziej chory. Tak się
          > składa, że po 7 latach studiów (tyle trwa nauka na Wydz. Lekarskim) z oceną
          > bardzo dobrą na dyplomie, uczelnia proponuje mi "zaszczyt" robienia doktoratu
          > za 650 zł z których mam sobie opłacić ZUS i materiały. Dla porównania:
          > przedstawiciel firmy f. ma na rękę średnio od 1500 do 3500 zł plus komórka plus
          >
          > fundusz reprezentacyjny plus polisa, średnia cena kursu szkoleniowego to 200
          > zł. Za co mam żyć?

          Albo jestes krtetynem albo na takiego sie krygujesz- nie ty jeden zarabiasz 650
          po studiach, chcesz zarabiac ? badz sobie repem cz czym tam chcesz, tylko troche
          kultury,a jesli jest kolejka to obowiazuje ona wszystkich. U ciebie wlasnie
          pokutuje socjalistyczne myslenie - wszyscy sa rowni, ale jedni rowniejsi :(((
    • Gość: inot Re: W kolejce do lekarza IP: *.bn.krakow.pl 26.03.02, 13:56
      Sprawa kolejek - nie do rozwiązania. Oprócz "etatowych" kolejkowiczów jest
      jednak zawsze spora grupa ludzi będących naprawdę w potrzebie. Muszą być oni
      narażeni na wysłuchiwanie kolejnych utyskiwaczy. Co zrobić? Odpowiedź jest
      prosta - nie chorować. A tak mówiąc poważnie - koszmar. Tak jak w życiu: liczy
      się przecież tupet, bezczelność, koneksje, pieniądze. Chwalebne wyjątki
      oczywiście są. Generalnie jednak społeczeństwo musi dojrzeć (nie wiem kiedy?).
      Godność pacjenta i lekarza, godność człowieka - co to jest?
    • Gość: irek Re: W kolejce do lekarza IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 15:02
      Gazeta znów wpadla na trop pseudoafery w służbie zdrowia- nie macie innych
      tematów?
      Przypominam że podstawowa opieka zdrowotna jest w małopolsce praktycznie
      sprywatyzowana.Przychodnia to nie wspólne dobro całego społeczeństwa i Gazety
      Wyborczej tylko pomieszczenie, które lekarz wynajmuje za ciężkie pieniądze od
      właścicela.Organizacja pracy gabinetu lekarskiego, system rejestracji przyjęć
      pacjentów zależy od lekarza który w nim przyjmuje.
      Pacjenci mogą ten system zakceptować lub zapisać do innego lekarza rodzinnego.
      Ja od roku przyjmuję na umówione godziny-część pacjentów się obraziła że nie
      mogą sobie w przychodni poplotkować, przyszli inni którzy wolą nie tracić czasu.
      Kiedy mam czas dla przedstawicieli medycznych -to maja sprawa,pacjenci nie
      czekają (chyba że przyjdą godzine przed czasem).Irek
      • Gość: bonzaj1 Re: W kolejce do lekarza IP: *.krakow.pl 26.03.02, 15:55
        A jestem zadowolony ze swojej przychodni.Fakt że choruje bardzo mało i bardzo
        rzadko odwiedzam lekarzy ale u mnie na ul.stoczniowców nie stałem w kolejce
        dłużej niż 5 min .Jak musze iść na weizyte to dzwonie i się umawiam i nie mam
        problemu z kolejka.Zreszta po reformie zauważyłem o wiele lepszy wystrój
        gabinetów i wogóle unowocześnili część gdzie przyjmuje lekarz rodzinny .Dla
        mnie po reformie są same plusy ale może to chlubny wyjątek...
    • Gość: agaw Re: W kolejce do lekarza IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 17:16
      Gość portalu: janus napisał(a):

      > Do lekarza w podkrakowskich Jerzmanowicach bez kolejki wchodzą przedstawiciele
      > firm farmaceutycznych.
      > Dopiero potem inwalidzi wojenni, honorowi dawcy krwi i kobiety w ciąży. Czy to
      > wyjątkowy przypadek?
      > Mamy prawo przypuszczać, że nie. Zapraszamy pacjentów przychodni zdrowia do pod
      > zielenia się uwagami.
      > janus

      co gorsze jest tak nie tylko w panstwowych przychodniach, ale u lekarza do
      ktorego wizyta kosztuje co najmniej 50 zl, jestem umowiaona na godzine, a rep
      wchodzi i ma ci dokladnie gdzies leakarz zreszta tez - tak np jest u dr Szlachcica
      • Gość: irek Re: W kolejce do lekarza IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.02, 17:35
        > co gorsze jest tak nie tylko w panstwowych przychodniach,

        Gdzieś ty widziała w Krakowie państwową przychodnię?


        > ale u lekarza do
        > ktorego wizyta kosztuje co najmniej 50 zl, jestem umowiaona na godzine, a rep
        > wchodzi i ma ci dokladnie gdzies leakarz zreszta tez - tak np jest u dr Szlachc


        To sobie zmień lekarza.Masz wielki wybór.Jak ci pan dr.Szlachcic nie pasuje to
        idź gdzie indziej a nie wywlekaj jego nazwiska na forum.
        Sama piszesz anonimowo - chronisz swoją osobę.Pan dr.Szlachcic pewnie nie czyta
        forum,nie może się więc bronić,natomiast szkalując go publicznie godzisz w jego
        dobre imię.To podstawy netykiety.Po nazwisku to po pysku.
        Ludzie!!! Wyrośnijcie wreszcie z komunizmu.
        Gabinet lekarski należy do lekarza i on ustala metody swojej pracy.
        Nie podoba się -wolna droga,w Krakowie jest mnóstwo specjalistów.
        irek
        • Gość: Zbigniew Re: W kolejce do lekarza IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 18:08
          Gość portalu: irek napisał(a):

          > > co gorsze jest tak nie tylko w panstwowych przychodniach,
          >
          > Gdzieś ty widziała w Krakowie państwową przychodnię?
          >
          >
          > > ale u lekarza do
          > > ktorego wizyta kosztuje co najmniej 50 zl, jestem umowiaona na godzine, a
          > rep
          > > wchodzi i ma ci dokladnie gdzies leakarz zreszta tez - tak np jest u dr Sz
          > lachc
          >
          >
          > To sobie zmień lekarza.Masz wielki wybór.Jak ci pan dr.Szlachcic nie pasuje to
          > idź gdzie indziej a nie wywlekaj jego nazwiska na forum.
          > Sama piszesz anonimowo - chronisz swoją osobę.Pan dr.Szlachcic pewnie nie czyta
          >
          > forum,nie może się więc bronić,natomiast szkalując go publicznie godzisz w jego
          >
          > dobre imię.To podstawy netykiety.Po nazwisku to po pysku.
          > Ludzie!!! Wyrośnijcie wreszcie z komunizmu.
          > Gabinet lekarski należy do lekarza i on ustala metody swojej pracy.
          > Nie podoba się -wolna droga,w Krakowie jest mnóstwo specjalistów.
          > irek

          Zgadzam się.
          Moja żona trzy razy zmieniała prywatnego lekarza bo coś jej rzeszkadzało(mnie
          również), płacę więc wymagam.
          Najbardziej mnie denerwuje jak jestem umówiony do prywatnego na 18.00 wpadam o
          17.55 a przede mną jeszcze kilka osób jest. Zazwyczaj nie korzystam już z usług
          tej firmy:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka