Dodaj do ulubionych

cala prawda.....:(

08.09.05, 17:21
Drogie mamy.Pracyje w zlobku.Od latAle w tym roku jest okropnie.Lubie bardzo
dzieci,ale nie mam sily tak pracowac...po prostu nie mam sily....Tyle sie
pisze o duzych grupach i takie ladne slowo ZAGESZCZENIE.....w
praktyce,oznacza to ze :kiedys mialam grupe 24dzieci i bylo nas pan 5.3
opiekunki i 2 salowe.Chodzilo okolo 18 dzieci ,dzielilysmy sobie po opkolo 6
dzieciaczkow w male grupy,prowadzilysmy zajecia.w zeszlym roku odeszla na
emeryture opiekunka,a zespol wstrzymal etaty.zostalo nas 4,ale i tak
radzilysmy sobie niezle.To byl grudzien wiec dzieci byly zaadoptowane.Latem
tego roku,kolezanka zostala przeniesiona do innego zlobka(salowa),bo teraz ma
byc po jednej salowej na grupie.Unas juz tak jest,w innych zlobkach beda
likwidowac etaty.TO NIEPRAWDA,ZE W ZWIAZKU Z DUZA ILOSCIA DZIECI BEDZIE
ZWIEKSZONE ZATRUDNIENIE.TO K L A M S T W O .TERaz w mojej grupie jest nas 2
opiekunki i 1 salowa,a dzieci 30...Szkoda mi tych dzieci,nie jestem w stanie
ich wszystkich uspokoic,tak naprawde za scianami rozgrywa sie horror!
Odbieramy dzieci od rodzicow przez mala sale,potem korytarzyk,wiec rodzice
nie widza,i malo slysza.gdy przypadkiem uslysza placz mamy PRZYKAZANEprzez
kierowniczke mowic,ze to nie jego....PRZYKAZANO nam mowic zeDZIECKO LADNIE
SIE BAWILO JADLO,SPALO....Nie moge na to patrzec,stwierdzam:W NASZYM ZLOBKU
DZIEJE SIE DZIECIOM KRZYWDA,nieswiadomi rodzice mysla ze okiale to nie
prawda.NIE PANUJEMY NAD TAK DUZA GRUPA,we dwie z kolezanka.Salowa sprzata
sale,myje naczynia,sprzata hol(gdyz i ten etat zlikwidowano).Nie jadlam dzis
sniadania,nie mialam czasu,pracowalam 8 godzinz 30b dzieci,z ktorych
80procent caly czas plakala.Wychodzily zaplakane,my wydajemy je mowiac ze to
reakcja na otwierajace sie drzwi....Czuje sie podle...Jak tak wielki stres i
szok odbije sie na dzieciach kiedys?....Nie jestem w stanie przytulic,15
dzieci na raz....My w zlobklach nic nie mozemy poradzic.Musimy siedziec cicho
aby miec prace....rzecz dzieje sie w warszawie,odpowiada za to p.
przybyszewska,z ulicy belgijskiej.CHOC W TEN SPOSOB CHCIALAM OCZYSCIC
SUMIENIE....NIESTETY...NIE ULZYLO....DLATEGO WAS DRODZY RODZICE P R Z E P R
A S Z A M .......
Obserwuj wątek
    • ml130676 Re: cala prawda.....:( 08.09.05, 17:31
      To co zrobić? Dać komuś łapówkę, żeby to zmienić?
    • luca28 Re: cala prawda.....:( 08.09.05, 20:36
      wstrząsające.
      My rodzice żyjemy w nieswiadomości. Pozostaje tylko nadzieja, że w naszym
      żłobku tak nie jest.
      Dziewczyny wasza interwencja w Uwadze odniosła jakis skutek?
    • jaga604 Re: cala prawda.....:( 08.09.05, 21:44
      to co piszesz to naprawde horror...
      na szczescie u nas jest inaczej...mniej dzieci(u mnie 25 zapisanych),1 opiekunka
      i 3 pomoce i JAWNOSC WSZYSTKICH NASZYCH DZIALAN(dni adaptacyjne polegajace na
      tym,ze rodzice sa na zajeciach razem z dziecmi,wprowadzaja dzieci bezposrednio
      na bawialnie,jak chca,to pokazuje im jak dziecko spi na lezaczku,czesto
      towarzysza swoim dzieciom przy podwieczorku).
      powiecie mi moze,co na to sanepid? to samo co na np.kladzenie dziecka na
      lezaczek w koszulce czy majtkach zamiast pizamki jesli nie chce sie rozebrac.
      rodzice widza jak pracujemy...nawet u nas jest bardzo ciezko,zwlaszcza
      wtedy,kiedy chce sie wszystko robic dobrze i z sercem.
      wspolczuje dzieciom,ale i opiekunce11 rowniez.
      ...uwiezcie rodzice...jest ciezej niz w przedszkolu,czy szkole,bo my uczymy te
      dzieci wszystkiego od podstaw,a pracujemy 7 godz.35min za duzo mniejsze pieniadze.
      ...ale tu winne sa durne przepisy,bo ludzie robia co w ich mocy,
      tylko na ile wystarczy nam sil.
    • aniak04 Re: cala prawda.....:( 08.09.05, 21:55
      mam dwójkę dzieci - starszy syn chodził kilka lat temu przez dwa lata do
      żłobka, młodszy uczęszcza obecnie. Przez ten czas tj. 4 lata zaobserwowałam
      ogromne zmiany - niestety na gorszesad a to najpierw, że nie ma paczek
      świątecznych, na dzień dziecka, a to że zwiększona liczba dzieci w grupie, a
      dzisiaj że nie ma lekarza w żłobkusad i wiele wiele innych...

      Kacper ucząszcza do żłobka już trzeci rok, ostatni - może na szczęście...
      jednak to co chciałam powiedzieć to to, że jestem bardzo wdzięczna wszystkim
      ciociom żłobkowym za ich pracę i wielki trud jaki wkładają w opiekę i
      wychowanie naszych maluchów. Bardzo dużo im zawdzięczam, np. to że dzięki nim
      moi synkowie odzwyczaili się od pieluchy, że nauczyli się samodzielnie jeść,
      umieją bawić się i współpracować w grupie, uczą się szacunku i dyscypliny....
      tak można bez końca...

      DZIĘKUJĘ wszystkim ciociom żłobkowym i jestem dla nich pełna podziwu. Mimo, że
      warunki pracy z roku na rok pogarszają się, one mają wciąż pogodne miny,
      uśmiech na ich twarzy gdy po latach starszy syn zagląda do żłobka aby odwiedzić
      ciocie i odebrać brata...znaczy bardzo wiele, one pamiętają swoich wychowanków!

      W szczególności chciałam podziękować paniom ze żłobka przy ul. Bonifacego w
      Warszawiesmile to dzięki nim moje dzieci są pogodne i otwarte na ludzi.
      JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA ZA WASZĄ PRACĘ I POŚWIĘCENIEsmile))

      mama Dominika i Kacperka
    • mamadzidzi2 Re: cala prawda.....:( 08.09.05, 22:22
      siedze i placze...
    • sweet.joan Re: cala prawda.....:( 08.09.05, 22:40
      To, co piszesz, jest straszne...
      Czy ktoś wie, co można zrobić? Co z tym zrobić? Jak? Gdzie? To nie może tak być!
      Czytam te wątki i wierzyć mi się nie chce sad
      • bioo Re: cala prawda.....:( 08.09.05, 23:03
        o kurcze..........
        a my w poniedziałek zaczynamy sad((((((((((
        boję sie o małą, tym bardziej, ze jest bardzo "mamowa"
        • mamadominisi Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 12:52
          Bioo, a do ktorego idziecie zlobka, jesli mozna sie zapytac?
          Bo moja mala zaczela od 01 wrzesnia, ale jestesmy w trakcie choroby infekcyjnej
          (ze zlobka ) i tez bedziemy zaczynaly od nowa crying((
          My jestesmy z warszawy.
          Pozdrawiam
          agata i dominisia 05.08.2004
          • bioo Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 14:55
            na Markowskiej (parz wątek :debiut będzei w poniedziałek )
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=28750018
            dzis bylismy, jestem pozytywnie nastawiona, bede od pniedziałku z mała na 4
            godz. chodziła, mozna wejsc do sal, popatrzec, pobyc z dzieckiem, na
            szczescie smile
    • aniaka2 Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 08:26
      Opiekunko111 gdzie pracujesz? Łatwiej będzie rodziców z Twojego żłobka popchnąć
      do działania, podaj przynajmniej dzielnicę.

      Pozdrawiam
      • aretinka Re: Przecież napisała 13.09.05, 09:07
        ....My w zlobklach nic nie mozemy poradzic.Musimy siedziec cicho
        aby miec prace....rzecz dzieje sie w warszawie,odpowiada za to p.
        przybyszewska,z ulicy belgijskiej.CHOC W TEN SPOSOB CHCIALAM OCZYSCIC
        SUMIENIE....NIESTETY...NIE ULZYLO....DLATEGO WAS DRODZY RODZICE P R Z E P R
        A S Z A M .......
        • jasma76 Re: Przecież napisała 13.09.05, 15:38
          To niestety nic nie wyjasnia, bo...... to jest informacja z oficjalnego serwisu
          stolicy

          Zespół Żłobków m.st. Warszawy
          Warszawa, ul. Belgijska 4,
          tel: (0 22) 565 23 55,
          fax: (0 22) 845 07 14,
          Dyrektor: Bożena Przybyszewska

          www.um.warszawa.pl/v_syrenka/politykaspoleczna/?dzial=jednostki&kategoria=5

          a to link, czyli to jest "szefowwa" wszystkich w-skich żłobków i nadal nic
          konkretnego nie wiemy, na ul. Belgijskiej żłobka nie ma.....
    • coffe1 Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 08:33
      o moze ja teraz się wypowiem.
      Ja oddałam synka do żłobka, chodził 2 tyg dosłownie do godz 12 (jako okres
      adaptacyjny), póżniej zachorował.Od nowego miesiąca poszedł zdrowy, wyleczony,
      po antybiotyku, był tylko dwa dni po 4 godziny, bo panie opiekunki powiedziały
      ze po chorobie znów okres adaptacyjny.Ja rozwiązałam umowe w pracy, bo przecież
      w pierwszy miesiąc być na zwolnieniu? Kto to słyszał. Nie chciałam zawracać
      głowę pracodawcy. Drugiego dnia mówie ze zostawię dziecko chociaż do godz 14,
      bo wkońcu płacę za złobek tyle ile rodzice płacą dziciom które chodzą do końca.
      Pani opiekunka si zbuntowała i nie dała za wygraną. Kiedy przyszłam po dziecko
      było całe zaropiałe, oczka. Miało wysoka gorączkę, dzwonili po mnie zebym
      przyszła po dziecko.I tak zostałam załatwiona po swoich oporach.I czy
      powiedziecie ze opiekunki nie są złośliwe? Dają zimne picie, witrzą, robią
      przeciągi, dobrze wiem. Moje dziecko od urodzenia nigdy nie chorowało, przebywa
      na codzien z dziećmi, poszło tylko do żłobka, w ciągu miesiąca drugi raz
      antybiotyk. Więc zapłaciłam za 2 miesiące złobka 400 zł a synk był dosłownie 2
      tyg i 2 dni, i to jeszcze po 4 godziny.Zysk? tylko tak robic, to można robic
      biznes. A paniom nie chce się robic, nawet poweidziec o dziecku nie raczą. Ja
      myśłe ze sprawę zgłoszę wyzej, będą mi zwracac za wszytko i za leki tez.I panie
      nie kompetentne będą zwolnione. Złobek jest w Warszawie.
    • mkacperka Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 09:17
      To straszne a najgorsze jest to ze właśnie takie odpowiedzi słyszę w żłobku do
      którego chodzi mój synek. Jak go odbieram i płacze to Panie mówią że własnie
      teraz się rozpłakał. Wczoraj nawet wielu rodziców sie zastanawiało na ile Panie
      mówią nam prawdę zwłaszcza że zawsze jest powiedziane to co napisała opiekunka
      111 czyli:"wszystko było dobrze, dziecko ładnie zjadło i sie bawiło". Nie
      rozumiem po co te kłamstwa czy nie lepiej jest powiedziec prawdę przecież my
      rodzice chcemy wiedzieć jak było, jak nasze dzieci sobie radziły przez cały
      dzień.
      Coś z tym należy zrobić, nie mozna tego tak zostawić w końcu tu chodzi o nasze
      małe skarby.
    • agatete Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 09:47
      Aż sie nie chce wierzyć, że tak sie dzieje.Zresztą dziwię sie ciagle jak czytam
      o przepełnieniu i sytuacji w żłobkach w Warszawie.Tzn.nie widać co dzieci robią-
      nie wchodzi się do sali zaprowadzając dziecko?!U nas też ostatnio jest troche
      więcej dzieci ale nie rzuca sie to w oczy. Moja córeczka chodzi do żłobka w
      Gdańsku.Pani informuje czy dziecko jadło czy nie-wiele razy usłyszałam, że
      nie,czy płakało,nawet kiedyś usłyszałam, ze sie pośliznęła w
      łazience.Zaprowadzając widzę bawiace sie dzieci, najmłodsze często płaczą-ale
      nie są zostawione sobie,czasami przychodzimy już na śniadanie i dla mnie
      wszystko wygląda tak jak powinno.A praca opiekunek jest faktycznie niełatwa.
      Mam nadzieję, ze w W-ie sie zmieni skoro tyle o tym piszecie.Pozdrawiam
      • moniek76 Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 10:43
        Ja codziennie słyszę to samo; wszystko dobrze, był grzeczniutki, nie płakał,
        jadł, spał. I ja mam nadzieję, że tak jest.
        Bo w domku już za bardzo jeść nie chce, stąd mniemam, że coś tam w żłobie zjadł
        konkretnego. A jeśli nie, to przecież szybko mi schudnie i może się poważnie
        pochorować. Ze żłobka wychodzi uśmiechnięty i zadowolony, więc nie sądzę, żeby
        działa mu sie tam krzywda. Chociaż po chorobie mamy problem z poranną
        aklimatyzacją, płacz zaczyna się już na Rondzie w okolicach żłobka. Takie
        żałosne chlipaniesad
    • julka130 Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 10:56
      TO CO PRZECZYTAŁAM TO ISTNY KOSZMAR. bardzo mi szkoda opiekunek. pierwsza myśl to zabrać dziecko ze żłobka. ale co to da. straszne jest to że my rodzice nie mamy co zrobić z zakatarzonymi dziećmi i podrzucamy je do żłobka. wyobrażcie sobie jak koszmarna jest wtedy praca. wiem że w poniedziałek podziekuje opiekunkom za cierpliwość i noszenie mojej Juli na rękach. smutna jest prawda o żlobkach. i sadze że jest tak w wielu
    • mieszkowamama Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 11:54
      Wyć mi się chce, trzeba coś zobić. U nas (Olsztyn, żłobek nr 5) jest lepiej,
      ale to nie chodzi o to, że moje dziecko ma lepszą opiekę. "Wszystkie dzieci
      nasze są..." sad
    • mama007 ale może nie wszędzie tak jest? 09.09.05, 11:56
      moja Mała goni do żłobka w podskokach. wygania mnie już przed furtką i mówi "mama pa, Asia tuta". sama biegnie do sali, otwiera sobie drzwi. u nas też nie można wchodzić teoretycznie na salę, ale zawsze tam zaglądam jak ona wchodzi i ZAWSZE, zawsze jakieś dziecko siedzi u "cioci" na kolanach, jeśli ktoś płacze to nie stoi gdzieś z boku tylko ktoś z nim jest i zabawia. Asia chodzi do żłobka na 4 godziny tylko, do 12 (na razie nie pracuję i nie muszę, i nie chcę jej zostawiać na dłużej), ale opiekunki same pytają czy nie chcę zostawić Małej na dłużej może. Nie mówię, że żłobek jest idealny, Asia chodzi do niego dopiero 3 tygodnie. Ale dla mnie najlepszym dowodem , że jest ok, jest zachowanie córki. Dzisiaj nie poszła rano do żłobka, bo jest przeziębiona, poszłyśmy do lekarza, a jak wyszłyśmy z bloku to Mała skręciła na drogę, którą zawsze idziemy do żłobka i mówi "mama, chodź, inni, inni" (do innych dzieci). i była smutna, że nie idzie się bawić.
      chociaż dzieci też mnóstwo. zapisanych koło 40!! sad ale zazwyczaj więcej niż 30 dzieciaków jednorazowo nie ma.
      pozdrawiam
      Aga

      aha, chodzimy w Krakowie na Lekarską
      • mieszkowamama Re: ale może nie wszędzie tak jest? 09.09.05, 12:01
        U nas panie nie kłamią. Mówią wszystko, jak było, ile dziecko zjadło, jak się
        bawiło, ile spało. Żadne dziecko nie płacze w samotności, nawet jak rąk do
        przytulania brakuje.
        Zatem w tym miejscu dziękuję żłobkowym ciociom ze Żłobka nr 5 w Olsztynie, oby
        tak dalej wink
        • menadka Re: ale może nie wszędzie tak jest? 09.09.05, 12:25
          Honia chodi do żłobka na Sądową we Wrocławiu i tam jest w porządku.
          Przychodziłąm po nią w różnych porach, sala jest przeszklona więc widać co
          robią Panie i dzieci. Zawsze opowiadają, co dziecko robiło, ile zjadło, pytają
          czy mam podobny problem z usypianiem. Sa miłe, sympatyczne, noszą dzieci na
          rękach, przytulają, czytają bajki itd.
          Fakt, że sporo dzieci płacze kidy je rodzice oddają i często udziela się to
          innym maluszkom ale po chwili jest ok. W grupie jest zapisanych 24 dzieci ale
          do tej pory nie widziałam aby tyle ich było, część zrezygnowała jeszcze przed
          rozpoczęciem). Panie są 4, a do karmienia przychodzi czasem ... kucharka smile))
          • mama007 Re: ale może nie wszędzie tak jest? 09.09.05, 12:37
            no właśnie, mi też raczej nikt nie wmawia, że wszystko było super. teraz jest ok, ale wcześniej opiekunki mówiły, że Małej robiło się smutno i trochę popłakiwała, siedziała u cioci na kolanach itp. Albo że niebardzo chciała jeść. ja im powtarzam wciąż, żeby jej nie zmuszały do jedzenia smile ale ogólnie super. mam nadzieję, że tak zostanie.
            pozdrawiam
            Aga
            • luca28 Re: ale może nie wszędzie tak jest? 09.09.05, 12:44
              mi też nie kłamią. Tydzień temu dowiedziałam, się że moje dziecko bije inne
              dzieci. A szczególnie upodobała sobie grzesia smile. Wcześniej jak miała problemy
              z odparzonym tyłkiem, też się przyznały, że niezauważyły przed snem i nie
              przebrały jej. I zawsze uzganiam z nimi kwestię jedzenia, nie ma z tym żadnego
              problemu, wiem czego mała nie je w żłobku, bo nie lubi. Wczoraj się
              dowiedziałam, że zjadła podwieczorek Grzesiowi smile. Uwzięła się na niego czy
              co smile.
    • emiilka Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 12:22
      SZOK!
      Teraz bedę bacznie obserwować mojego synka,który właśnie zaczął "karierę"
      żłobkową..
      Serdecznie podziwiam opiekunki ze złobka,które dwoją się i troją by uspokoic
      tyle dzieciaczków na raz. Nasze Polskie realia są ..... no coments...
      • marikas Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 14:24
        jestem w szoku!!!!

        Współczuje Panią opiekunką, bo wiem jak jest trudno o pracę.
        Apel do Pań opiekunek by rodzicą mówiły prawdę - najgorsza prawda jest lepsza
        niz kłamstwo!!!!

        Dziś Ala została poraz pierwszy na obiad (nie zjadla śniadania ani obiadu - w
        domu nie miała nigdy problemu z jedzeniem)dodam,że przy obiedzie siedziała
        brudna po wizycie na dworzu ( twarz i recę w piachu). Czyli nie umyta przed
        obiadem.sad(((((

        Dlaczego nikt nie reaguje???? Pzrecież nie jedna z Nas pisła do Uwagi?
    • tomduska Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 14:22
      i po co kobieto to napisałaś... Podałaś mnóstwo strasznych faktów, ale
      szczegółów brak. Uspokoiłaś się? Pomogła taka terapia? To się ciesz. Bo
      popatrze ile matek teraz strasznie sie bezie denerwowało co się dzieje z ich
      dziećmi. Popatrz jaką czarną robótkę wykonałaś wszystkim "żlobkowym ciociom"!!
      One nam powiedzą ze wszystko ok, a my, nie bo taka jedna opiekunka to mówi ze
      Wy takie wyuczone jesteście! Dziecko naprawde zapłacze przed wyjsciem do
      rodzica, nie nie nie, napewno je tam maltretuujecie!!
      Kochane Mamy! Sama dopeiro porwadze syan od ponad 2 miesięcy do żłobka! NIe
      dajmy się zwariować, oceńmy na zimno reakcje naszych dzieci i wypowiedzi
      naszych cioć! Oczywiśćie jeśli naprawdę z=nas coś zaniepokoi, to działajmy, ale
      bądźmy pewne, że to sa jakieś fakty, a nie nasze "zdawało mi się". Oczywiście
      kochamy nasze dzieci nad życie i jeśłi chodzi o ich dobro walczymy jak lwice.
      Byle nam tylko w takich sytuacjach rozumu nie brakowało!
      Pozdrawiam wsyztskie Mamy, Maluchy i ciocie i życze miłęgo weekendu!
      • mieszkowamama Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 14:34
        Tomdusko, po części masz rację, ale z drugiej strony... chyba lepiej wyczulić
        niektóre mamy na podobne sytuacje. A autorce postu i tak dziękuję. Będę
        czujniejsza smile
        • tomduska Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 14:48
          czujna to ja jestem od pierwszego dnia... a ten post mnie tylko wkurzył, bo
          jeśłi sie mówi tyle, to niech poda kokretnie jaki to żłobek,w tedy zrobią
          porządek a nie ratujcie dzieci, więc zbojkotujcie wszystkie żłobki w Polsce!
          I zamiast pomóc, wystraszyła tylko mamy. O to mi chodzi, a o czujność sama będe
          apelowała!
      • basiaizuzik Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 23:14
        Mało szczegółów - az nadto! Ja po prostu nie wyobrazam sobie opieki nad 30
        dzieci w dodatku płaczących, jedno chce na ręce a drugiemu własnie trzeba
        zmienić pieluchę, trzecie zostało pochniete przez inne dziecko, nie wspomnę co
        w tym czasie może robić reszta. Myślisz, ze ktoś jest w stanie nad tym
        zapanować - chyba superman! Nie panikuję, moje dziecko chodzi od 1,5 roku do
        żlobka (ostatnio też zamieniłam parę słów na ten temat z jedną z opiekunek ale
        jej odpowiedź była szybka: jeśli nie zgodzi się na takie warunki jakie są, to
        traci pracę) po prostu szkoda mi jest i dzieci i opiekunek.
    • coffe1 Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 16:34
      jak odbierałam mojego synka ze złobka po obiedzie, rączki miał tak brudne po
      spacerze, piaskownicy itp.Miał skarpetki mokre, nie dziwne ze znów chory.Ja i
      tak będę interweniowac. Słyszałam ze najlepszym sposobem zeby pozbyc sie ze
      złobka dziecka to mycie pupy pod kranem z lodowatą wodą(tak mi powiedziala
      koleżanka, której mam pracuje w złobku). Wiadomo nie mierzymy miarą wszystkich
      ale tak niestety w złobkach jest i będzie.Wszystkie dzieci muszą to
      przejśc.Każda pani tak robi, zdążyłam to zauważyc.
      • coffe1 Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 16:35
        i jeszcze wkółko to samo jak pytam, czy jadł? zero, jadł.
        To odpoweidz pani opiekunki
        • julka130 Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 17:48
          Cześć. Może naprawde zmień żłobek.i podaj adres w którym pracuje mama twojej koleżanki. Ja oddałam córkę do żłobka w którym pracuje moja znajoma. nażekasz na opiekunki a co z rodzicami. troche rozsądku.wszyscy narzekają na opiekunki. dobrze by było zeby opiekunki miały forum i mogły ponarzekać na rodziców, a jest na co. Np. znajoma moja, nie oddała dziecka dla kompletnie pijanego taty. a raz jedna z cioć musiała zostać na noc bo rodzice zapomnieli odebrac dziecko. moim zdaniem nie jest lekko ani nam ani im. dobrze by było żeby pracowały ciocie z powołania. tego życze sobie i wam
          • mama007 Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 18:22
            dziewczyny, wszystkie ktore piszecie na NIE - dlaczego nie piszecie o jakie zlobki chodzi? napiszcie, cos z tym wspolnymi silami zrobimy. a tak tylko wejsc na forum, ponarzekac, nawciskac, popsuc innym humor i spoko, po co wiecej.

            i nie zgodze sie z coffe1 - nie we wszystkich zlobkach tak jest i bedzie. ale jesli bedziemy tylko wygrazac i tyle, to na pewno nic na lepsze sie nie zmieni. wrecz przeciwnie.

            pozdrawiam
            Aga
            • opiekunka111 Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 18:57
              DROGIE MAMY!na wstepie chcialam wytlumaczyc,co zmusilo mnie do napisania tego
              postu.DZIECI!!!!troska o ich dobro i bezpieczenstwo.jedna z mam zarzuca,ze
              niepotrzebnie to zrobilam.ze oczyscilam sie w ten sposob.to nieprawda.Chcialam
              aby rodzice byli bardziej czujni,w podobnych sytuacjach zaczeli
              dzialac.uwierzcie,MY mamy zwiazane rece!!!!Kazda z nas boi sie utraty
              pracy.Dlatego wybaczcie ,ze nie podalam adresu zlobka.Licze na to ,ze jesli
              zobaczycie ,ze w waszych zlobkach jest podobnie,to zaczniecie dzialac.dodam
              jeszcze,JA KOCHAM DZIECI!!!cierpie razem z nimi gdy jedne moge przytulic,a inne
              placza w samotnosci.Zebym nie wiem jak sie starala,jest to
              niewykonalne.mamy,ktorych dzieci byly brudne przy posilku:moze wlasnie wasze
              grupy sa zbyt liczne?opiekunki nie zdarzyly umyc wsz dzieci ,bo byl obiad?nie
              chcialam rowniez ,aby zapewnienia opiekunek,ze jest oki odbierac jako
              klamstwo,ale jesli wsz rodzice slysza to samo,to chyba cos nie tak?DRODZY
              RODZICE!!!wiem ,ze was przerazilam,wierze jednak w wasza intuicje,wiem ze sa
              zlobki gdzie jest swietnie,i tylko moge pozazdroscic ze tam nie pracuje.wiem
              jednobig_grinO TAKIEJ SYTUACJI DOPUSCILA PANI DYREKTOR PRZYBYSZEWSKA.I JESLI
              PRZECZUWACIE,ZE U WAS W ZLOBKU TAK SIE DZIEJE,ZROBCIE COS Z TYM.wiem ze obecnie
              najwiecej zlego dzieje sie w warszawie.zapewniam takze ZE KAZDA Z NAS ZROBI JAK
              NAJWIECEJ,ILE SIE DA,BEZ WZGLEDU NA WARUNKI DLA WASZYCH DZIECI.
              • agafia77 Re: Oby mniej takich opiekunek 09.09.05, 21:22
                A mnie dziwi tylko jedno. Opiekunka111 twierdzi że kocha dzieci... to dlaczego
                kłamie rodzicom tych dzieci, jeżeli uważasz ze jest to niemoralne to po co to
                robisz? Przecież oddajac dziecko rodzicom zazwyczaj jesteś sam na sam, mimo
                zakazu powinnaś mówić tym ludziom prawdę!!! Ja rozumiem ze z pracą cieżko ale
                nic nie tłumaczy takiego postępowania. A wypisywanie takich rzeczy na forum nie
                wiele da bo tak naprawdę powinnaś powiedziec to rodzicom dzieci którymi sie
                opiekujesz.
                Jeżeli naprawdę zalezy ci na losie tych dzieci i jak piszesz je kochasz to nie
                powinnaś dopuścić do takiej sytuacji. Albo chociaż mimo małej ilosci opiekunek
                postępować zgodnie z własnym sumieniem!!!!Mówiąc rodzicom jak jest naprawdę.
                • opiekunka111 Re: Oby mniej takich opiekunek 09.09.05, 21:49
                  dziekuje za zrozumienie i ocenienie mnie.faktycznie najgorsza ze m,nie
                  opiekunka.powinnam pierwszego dnia stanac w drzwiach i uprzedzic,ze opieka na
                  naszej grupie bedzie zadna.ZEjestesmy tylko2 i jedna salowa na ta cala szatnie
                  pociech.Ata pani co stoi na schodach i slucha jak rozmawiam z rodzicami to pani
                  kierownik.Kazala mowic inaczej ,ale ja jestem ideal,i bede mowic prawde.Za
                  kilka dni zacznie sie mnie czepiac,szukajac powodow do zwolnienia.Jak sie uprze
                  to znajdzie jakis,zreszta pomoze jej rownie zastraszona kolezanka.aA swojej
                  corci ktora wychowuje sama nie posle do szkoly,bo nie bedzie kasy na
                  ksiazki ,gdyz bede na zasilku.Pewnie jestem leniwa,bo praca lezy na
                  chodniku,wystarczy schylic sie.masz racje...oby mniej takich jak ja,oby wcale
                  nie bylo takich ktore mowia cokolwiek,bedzie spokuj,i moze odczepia siwe od p.
                  przybyszewskiej,ktora byc moze znasz.........
                  • agafia77 Re: Oby mniej takich opiekunek 09.09.05, 22:08
                    Na szczęście nie znam twojej przełożonej i nie mam zamiaru poznawać. Ale jak
                    mozesz mając swoje włane dziecko patrzeć tym ludziom w oczy i mówić że było
                    świetnie, spało jadło itp. Oni mają prawo wiedzieć co się dzieje z ich
                    dzieckiem.
                    A akurat praca w Warszawie jest i tego mi nikt nie powie...
                    Gdyby rodzice sie dowiedzieli w jakich warunkach przebywają ich dzieci sądzę ze
                    tak by tego nie zostawili, przecież ta pani kierownik ma jakiegoś swojego
                    przełozonego. Zawsze jest jakieś wyjście, ale nie bierne przyglądanie sie.
                    Oceniam ciebie bo jeżeli cie to razi to dlaczego nic z tym nie zrobisz ,
                    przecież rodzice nie wiedzą???
                    Oceniam cię bo dzieki takim postawom jak twoja w Polsce szerzy sie korupcja i
                    zło.Bo widzisz i nie reagujesz tzw Znieczulica!!
                    A przede wszystkim oceniam cie dlatego ze sama oddaję swój największy skarb do
                    żłobka i szlak mnie trafia jak sobie pomyśle ze są opiekunki które patrzą jak
                    mojemu dziecku dzieje sie krzywda i nie reagują.
                    Na szczęście są to pojedyncze przypadki i trzymam się tej myśli!!!
                    • opiekunka111 Re: Oby mniej takich opiekunek 09.09.05, 22:37
                      agafia77 napisała:

                      > Na szczęście nie znam twojej przełożonej i nie mam zamiaru poznawać. Ale jak
                      > mozesz mając swoje włane dziecko patrzeć tym ludziom w oczy i mówić że było
                      > świetnie, spało jadło itp. Oni mają prawo wiedzieć co się dzieje z ich
                      > dzieckiem.
                      > A akurat praca w Warszawie jest i tego mi nikt nie powie...
                      > Gdyby rodzice sie dowiedzieli w jakich warunkach przebywają ich dzieci sądzę
                      ze
                      >
                      > tak by tego nie zostawili, przecież ta pani kierownik ma jakiegoś swojego
                      > przełozonego. Zawsze jest jakieś wyjście, ale nie bierne przyglądanie sie.
                      > Oceniam ciebie bo jeżeli cie to razi to dlaczego nic z tym nie zrobisz ,
                      > przecież rodzice nie wiedzą???
                      > Oceniam cię bo dzieki takim postawom jak twoja w Polsce szerzy sie korupcja i
                      > zło.Bo widzisz i nie reagujesz tzw Znieczulica!!
                      > A przede wszystkim oceniam cie dlatego ze sama oddaję swój największy skarb
                      do
                      > żłobka i szlak mnie trafia jak sobie pomyśle ze są opiekunki które patrzą jak
                      > mojemu dziecku dzieje sie krzywda i nie reagują.
                      > Na szczęście są to pojedyncze przypadki i trzymam się tej myśli!!!
                      agafio,rozumiem cie.gdybym byla po drugiej stronie tez myslalabym moze w ten
                      sposob.nie bede polemizowac i klocic sie,bo w moim odczuciu rowniez robie
                      zle.nie mam odwagi aby to zmienic,pokladajac nadzieje w was RODZICACH.
                    • marikas Re: Oby mniej takich opiekunek 09.09.05, 22:51
                      Siedę i czytam. Sama nie wiem co mam myśleć. Widzę po swoim dziecku, że gdyby
                      było mniej dzieci w grupie ( zapisanych 40)to córka dała by sobie radę, bo z
                      dnia na dzień jest lepiej. Przeraźiłam się dziś, że siedziała brudna przy
                      jedzeniu, że Pani zwrociła uwagę na nie zmienione buty, choć w szafce były na
                      zmianę. Bardzo chciałabym by w żobku do którego chodzi moje dziecko Pani
                      Opiekunka powiedziała mi - czy mam zostawiać dziecko czy nie.
                      Dla opiekunki, która tu na forum zaczeła ten temat brawo za odwagę i chęci.
                      Moze pisząc tu na forum zaczniemy drogie mamy pisać o które żlobki nam chodzi.
                      W ten sposób może sobie pomóżmy.

                      W-wa Mandarynki

    • czulaglista Re: cala prawda.....:( 09.09.05, 18:59
      Drogie Mamy!
      Błagam Was uświadomcie waszych facetów, ze dziecka nie mozna spuszczac z oczu
      ani na chwilę. Dziś znów łapałam 2latka, którego tata wysiadal z samochodu a
      dziecko szlo za nim " luzem"..po ulicy w kierunku krawężnika.

      Wczoraj złapałam za kierownicę hulajnogę 4latka, za którym tata podążał
      niespiesznie w kierunku przejścia, gdzie ludzie stali na pasach. Gdybym tego
      nie zrobiła dziecko wjechałoby zza grupy przechodniów prosto pod samochód. Obie
      sytuacje miały miejsce w Warszawie.

      Tatusiowie nie mają tego instynktu co my.

      Trzecia historia - radio ZET podało 2 tygodnie temu informację o 2,5letnim
      dziecku, które wpadło pod dostawczy samochód na stacji benzynowej, bo tata
      spuścil je na chwilę z oczu.

      Dziś złapałam tego 2latka za łapkę ze słowami do ojca"niech pan tak nie
      zostawia dziecka" i opowiedzialam mu te 2 historie - faceta zamurowało i nic
      nie powiedział.

      Sama nie mam jeszcze dziecka, ale wiem, jak taki 2-3latek potrafi
      nagle "wyrwać"w niespodziewanym kierunku.

    • jasma76 Re: cala prawda.....:(-do opiekunka111 10.09.05, 14:14
      Dzieki za odp.w wątku o adaptacji. Ten wątek czytałam już wczoraj (-: ulica
      kórą wymieniasz tu na początku jest w mojej dzielnicy i w tej dzielnicy jest
      żłobek do którego chodził mój synek (ale na innej ulicy), ale nazwisko
      kierowniczki żłobka mam tylko nabazgrane na kwicie zapłaty za 2 dni pobytu (nie
      przedstawiała sie wczesniej, a szczerze mówiąc wszystkie formalności załatwiała
      pielęgniarka), inicjały kier. Z.S. Na wątku W-wa Praga Płd. opisałam dokłądnie
      nasze przeżycia.
      Prosze jeśli ta dzielnica się zgadza to napisz kilka słów w tym
      wątku "dzielnicowym" tam będzie łatwiej o konkretny odzew rodziców, których
      dzieci uczęszczają do "twojego" żłobka.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka