Gość: ZdenkoH.
IP: *.chello.pl
28.03.02, 10:17
Uzupełniawszy ostatnio "piwniczkę" na Święta spotkałem ostatnio wino z regionu
Włoch, które darzę szczególnym sentymentem. Nie jest to nic specjalnego,
jakościowo to prawie wino stołowe, dlatego zastanowiła mnie cena: 50zł. Po
bliższych oględzinach znalazłem na etykiecie cenę 2500 lirów, czyli ok. 5zł.
Wiem, że we Włoszech wino jest wyjątkowo tanie, ale czy importowe obłożenia
podatkowe są jedynym uzasadnieniem dla 10-ciokrotnej przebitki? Tak uzasadniał
cenę sprzedawca. A może importerzy po prostu wykorzystują domniemaną niewiedzę
polskich klientów? Jestem ciekawy Waszych opinii, jak również opinii o dobrych
winach i dobrych sklepach w Krakowie. Dodam, że wspomniane zdarzenie miało
miejsce w dawnym sklepie zabawkowym ulokowanym w podziemiu na rogu Wiślnej i
św. Anny.