Dodaj do ulubionych

Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy ul....

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 00:34
cóż, każdy kto był na Szerokiej widział, ze ta nadbudowa to przegięcie
estetyczne - mało co jest tak brzydkie jak toto
a Pan Janczykowski myli się w sposób zasadniczy - ta inwestycja nie ratuje
tego budynku, bo to juz nie jest TEN budynek, to nowe "cóś" powstałe na
obrysie starego

żenada, ale takie czasy
Obserwuj wątek
    • Gość: warszawiak Re: Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy u IP: *.acn.waw.pl 13.09.04, 02:38
      Z przykrością stwierdzam, że warszawska choroba szerzy się także w Krakowie ...
      Straciłem już wszelką nadzieję, że nasz kraj kiedykolwiek przestanie być
      państwem architektonicznego i urbaniastycznego chaosu ...
      • o13y tragedia 13.09.04, 09:12
        mozna się obiema rękami podpisać pod wypowiedzią p. Makucha.
        W obliczu braku planów miejscowych i drożyzny nieruchomości na Kazimierzu
        znaleziono prosty patent. Wybiera się najwyzszy punkt w pierzei/kwartale i do
        niego równa wybrana kamienicę. Po czym sąsiedzi postepują podobnie.
        W tym przypadku ważne są dwie sprawy:
        1. Miasto zawarło z Nissenbaumami umowę pod pewnymi rygorami, które psa z
        kulawą nogą nie obchodziły, mimo alarmów prasowych (Dziennik Polski-bo GieWu to
        się zawsze bierze za temat jak ktoś znany głośno zaprotestuje. I nie chcę być
        złym prorokiem, ale dla GW ważniejsze jest nazwisko Miecznikowski niż fakt
        nierespektowania zaleceń UNESCO).Fudacja była zobligowana terminami i innymi
        rygorami.Panu Janczykowskiemu się dziwię. I nie wierzę, że był to jedyny
        inwestor mogący zagwarantować remont kamienicy. Ale faktycznie, jak pisze wyżej
        przedmówca-to nie ta kamienica (zabudowa w tej chwili obejmuje i część
        przylegającą do Dajworu). To nigdy przy takich remontach nie jest TA SAMA
        kamienica. I to p. Janczykowski powienien wiedzieć. Zawsze w przypadku starych
        budynków jest to tylko zachowanie CHARAKTERU zabudowy
        2.Co sie z tym wydziałem architektury dzieje? oni znają przepisy, czy nie?
        Ma być aktualna wuzetka. I co się z tym Urzędem generalnie dzieje? Może by
        wreszcie przestali konkursy i nabory w Wydziału w co drugiej poniedziałkowej
        Wybiórczej ogłaszać, a przyjęli zdroworozsądkowego laika (nawet niearchitekta),
        któremu powiązania i umizgi magistrackie świata nie przesłaniają
        • Gość: wojo Re: tragedia IP: *.classcom.pl / *.77.classcom.pl 13.09.04, 09:18
          prawda jest taka, że koperta zawsze wygra z przyzwoitością i zdrowym rozsądkiem
          • Gość: aga Re: tragedia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 10:02
            moze trzeba zbadać kto prowadził sprawe pozwolenia na budowę , bo jak to były 2
            panie aresztowane za łapówki to sprawa jasna, a jak to nie one to może trzeba
            wziąść sie za tego łapówkarza który sie podpisał pod pozwoleniem na budowe.
      • Gość: matt Re: Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy u IP: *.129.118.192.tisdip.tiscali.de 13.09.04, 11:01
        kiedys szanowalem P. Janczykowskiego, bo myslalem, ze to czlowiek z zasadami,
        ktory naprawde chce bronic dziedzictwa, zarowno fortyfikacji Twierdzy Krakow,
        jak i samego miasta.... niestety, rozczarowanie, mimo ze nie pierwsze odnosnie
        "konserwacji zabytkow" w Krakowie, bylo tym bardziej gorzkie... przepasc
        cywilizacyjna i mysleniowa miedzy Polska a tzw. Zachodem ciagle sie poglebia...
        Czas wysciubic nos zza Bramy Florianskiej i poogladac, jak sie szanuje
        dziedzictwo w innych krajach Europy, bo od 1 maja do czegos sie
        zobowiazalismy, Panie Janczykowski...
      • Gość: KKK Re: Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy u IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 15.09.04, 20:05
        Na dzialce przy ulicy szerokiej 12 ma powstac hotel. Ma wiec to byc inwestycja.
        Celem kazdej inwestycji jest uzyskanie jak najwyzszego przychodu i odrobienie
        wlozonych pieniedzy. Czy mozna by wiec wybudowac dwupietrowy hotel, ktory
        posiadalby nie wiecej niz 10 pokoi? Mozna tylko na pewno nie zwrocilyby sie
        zainwestowane pieniadze. Podsumowywujac nikt nie zainwestuje ogromnych sum
        pieniedzy bez pewnosci zysku, nikt nie wybuduje dwupietrowego hotelu.
        Dwupietrowy to mozna sobie wybudowac dom a nie hotel. Tylko kto ma tyle
        pieniedzy, zeby kupic jedna z najdrozszych dzialek w krakowie i wybudowac sobie
        na niej dom?? Dziekuje
        • Gość: pawka G. prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 12:32
          Cena nieruchomosci zalezy od tego co i jak na niej mozna zrobic. Jak ktos kupi
          parterowy zabytek bez mozliwosci nadbudowy, nawet w samym centrum, to te
          warunki musza wplywac na cene. Co mnie obchodza czyjes chore (bo z gory
          zakladaja niszczenie zabytkow) kalkulacje. Nie ma obowiazku inwestowac w
          hotele. A mysle, ze przy najwiekszych obostrzeniach inwestorow nie zabraknie
          (po prostu nieruchomosci beda mialy realnie nizsze ceny).
    • Gość: marcin Re: Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 10:39
      Niepokojące jest to co się ostatnio dzieje w Krakowie. Płachty reklamowe na
      całych budynkach w centrum, koszmarne nowe budynki, teraz coś takiego. Obawiam
      się, że jak tak dalej pójdzie to Kraków straci swój charakter i niestety nie
      będzie już dla nikogo atrakcją. Więc apeluję o umiar urzędników w wydawaniu
      takich decyzji, bo wszystko można usprawiedliwić, nawet pewnie i
      dziesięciopiętrowiec na Rynku można, ale co powstaje każdy widzi. Dziękuję.
      • Gość: Zenek Re: Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy u IP: *.dip.t-dialin.net 14.09.04, 13:18
        Byc moze Krakow, jego urzednicy i mieszkancy nie sa przygotowani mentalnie na przyjecie
        nowej, ambitnej lecz wspolczesnej architektury. A moze nie zasluguja na cos lepszego niz
        powstaje.
        Prawie wszystkie inicjatywy inwestycyjne sa w tym miescie torpedowane.
        Inwestorzy, ktorzy dojrzali do wykladania wiekszych pieniedzy na budynki i bedacy mimo
        wszystko gotowi na podporzadkowanie sie surowym wytycznym konserwatorskim, rozkladaja
        rece wobec dowolnosci interpretowania prawa i zmiennosci decyzji urzedniczych.
    • Gość: monty McDonaldsy i takie tam IP: *.ipartners.pl 13.09.04, 11:02
      Skoro wydano pozwolenie na wybudowanie McDonaldsa, dla utrudnienia zwanego
      Sheratonem, u stóp Wawelu, to te trzy kondygnacje na Szerokiej są niemal
      niezauważalne...
    • Gość: kajo Re: Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 14:49
      musztarda po obiedzie, trzeba było sie zainteresować tematem wcześniej, juz był
      post na forum Architektura 11.08.04 "nowy wieżowiec na Kazimierzu". teraz juz '
      po zawodach" Chyba że to samowola budowlana bo na tablicy nie ma nazwiska
      projektanta a budowa jest prowadzona 'systemem gospodarczym'/Pelna wiocha w
      centrum Krakowa :_)))/ Powiatowy Inspektor nadzoru budowlanego budowy nie
      widział bo ma "daleko" swoja siedzibe bo na ul. Sw. Wawrzyńca i mało
      urzędników...
      A Pan Miecznikowski niech się nie żołądkuje tylko predko składa wniosek WZiZT o
      nadbudowe swojej kamienicy - zakryje przynajmniej tą obrzydliwą ścianę
      szczytową.
      A moze ta budowa jest przykładem wspólczesnej architektury i panujących trendów?
      Przeciez na ul. Kupa też powstaje wieżowiec stoją juz cztery kondygnacje a mają
      byc jeszcze trzy, za chwile będzie zdjęcie w GW...
      • o13y szanowny kolego 13.09.04, 16:06
        oczywiście, bardzo dobrze pamiętam (nie tylko ja) ten post.
        Ale wtedy to było niższe.
        Prawo nie obliguje inwestora do uzgadniania budowy z osobami postronnymi
        (stroną są bezpośredni sąsiedzi). I jest to słuszne. Bo gdyby każdy mógł
        protestować, to niczego nie dałoby sie uzgodnić (patrz: niektóre organizacje
        ekologiczne). Tak więc jako osoby postronne mogliśmy tylko patrzeć i miec
        nadzieję że będzie w granicach przyzwoitośći. Niestety-tak sie nie stało.
        Stanowisko Janczykowskiego jest doprawdy załamujące.
        Różne były pomysły wzięcia w karby zabudowy na Kazimierzu, ale jeśli nawet
        wpisanie na listę UNESCO nie rusza konserwatora, to doprawdy..........
        Co do Kupa-owszem, była dyskusja gorąca. Okazało się, że tu jest zgodne z
        prawem. Janczykowski tłumaczył sie, że poprzedni konserwator podjął decyzję (a
        ta sie uprawomocniła).
        Powiatowy inspektor tonie w sprawach i nie fizycznej możliwości reakcji,
        dopóki "donos" nie wpłynie.
        Co nie znaczy, że nie należy pisać. I wracac do takich spraw. Niewazne wz -
        wraca do architektury do rozbiórki. To, owszem jest realne. Nieważne, która
        ekipa wydziału podjęła ta decyzję. Wydział jako taki odpowiada.
        • Gość: cysorz Re: szanowny kolego IP: *.chem.cornell.edu 13.09.04, 18:28
          Koledzy, dopóki nie znajdzie się jeden naprawdę uczciwy, odważny urzędnik w
          POLSCE, tylko JEDEN, który wyegzekwuje ROZBIÓRKĘ choćby jednej takiej samowolki
          do końca, dopóty bedzie jak jest. Nie ma kary, nie ma miary. I tak jest ze
          wszystkim w Polsce.

          Pamietam, jak dawno, dawno temu w Szwajcarii jakiś kmiot zaczął budowac głeboko
          w swojej dolinie, podkreslam, w swojej dolinie, domostwa o spadzie dachu troszkę
          innym od dozwolonego na terenie całego kraju, już nawet nie pamiętam czy
          wiekszym, czy mniejszym, to mu uprzejmie zapowiedzeli, ze jak nie zmieni w 2
          m-ce to mu to zbombardują. Dwa tygodnie przed upływem ultimatum, przelecialo
          ćwiczebnie kilka mysliwców bombardujacych... Nie uwierzycie, jak szybko te
          daszki przekładali....
    • peem Re: Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy u 13.09.04, 19:35
      Wiele jest w Krakowie odrażających obiektów. Dotychczas moim faworytem była
      niebieska nadbudowa hotelu Metropol przy ul.św.Gertrudy, ale okazuje się, że
      można zrobić coś jeszcze szpetniejszego. Gratuluję wszystkim miejskim
      konserwatorom i architektom - wasza obłuda, głupota i niekompetencja (a może po
      prostu łapówkarstwo?) powoduje, że skutecznie pozbawiacie nasze miasto
      elegancji i piękna! Wracajcie na prowincję, chociaż nie jestem pewny, czy i tam
      nie bylibyście zbyt mało kompetentni!
      • Gość: dd Re: Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.04, 19:51
        Zamiast bronić ruin, docenilibście wysiłek inwestora realizujęcego za prywatne
        (nie publiczne) pieniądze projekt inwestycyjny. Na Szerokiej jest więcej
        felerów estetycznych i kiczu, wobec których władze są bezradne - Bąbelsztain z
        wymalowanymi cegłami i czarnymi spoinami, lwia brama pod całoroczną chanuką,
        czy vis a vis portal w stylu bramy oświęcimskiej. Pozwólcie pokazać inwestorowi
        co potrafi zrobić. Charakter dzielnicy to miejsca, do których się przychodzi.
        Może już nie pamiętacie ,,rasowego" Kazimierza sprzed kilku lat gdzei raczej
        się nie zapuszczli turyści, a nocne czy wieczorne spacery były realnym
        zagrożeniem życia i zdrowia.
        • o13y ale my nie o tym 13.09.04, 22:15
          my o ochronie zabytków, zachowaniu charakteru dzielnicy i zwyczajnym
          przestrzeganiu prawa. A przede wszystkim o niemocy i tumiwisizmie Miasta, które
          własnych umów i zarządzeń nie respektuje.
          Ariel tez mógł sie parę pieter nadbudować. I nie zrobił tego. Co przykre, to
          akurat, że Fundacja Nissenbaumów (to juz drugi ich urodziwy obiekt na
          Szerokiej) takie pomysły miewa.
          kazimierz.blox.pl/html/1507329,1441794,37,38.html?o13y,1095106424983
          tutaj mozna zobaczyć jak wyglądała pierzeja ulicy w latach 80-tych i co kto
          nadbudował.
          • o13y link coś ucieka 13.09.04, 22:19
            poprawny jest pod agresem kazimierz.blox.pl
            kazimierz.blox.pl/html
            • m.in co tu dużo pisać 14.09.04, 00:54
              cysorz ma rację!!!
              póki w Polsce, w naszej III RP, nie rozbierze sie pierwszej samowoli budowlanej
              póty będą nas dymac rózni "inwestorzy" i "deweloperzy"

              oczywiscie mając na wzglęcie nasze dobro i dziedzictwo kulturowe
              psia ich mać! :(((
    • Gość: benio Konkurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 09:25
      Konkurs na sposób wykończenia tej sterczacej ściany bocznej
      moja propozycja - obłozyc sidingiem, będzie pieknie..
      • o13y wypluj ten siding n/t 14.09.04, 09:44
        • Gość: benio siding,siding :-))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 10:32
    • Gość: rozumny Burdel do sześcianu !!! A to Polska własnie !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:21
      I pomyśleć, że Kraków jest wpisany na listę zabytków światowego dziedzictwa. A
      tu co - gnojarstwo, łapówkarstwo i przekręty na każdym kroku. Co tam
      zabytek !!! Liczy się kasa. Radosna twórczość skretyniałych miejskich
      architektów, konserwatorów zabytków i plastyków przyprawia o zawrót głowy.
      Wyjące reklamy uniemożliwiające oglądnięcie piękna architektury, zatwierdzanie
      projektów wołających o pomstę do nieba. Przykład - jeszcze niezrealizowane -
      Portico przy ul. Karmelickiej / www.portico.com.pl/frameset.htm /. Już z
      wizualizacji widać, że budynek będzie przewyższał budynki na Karmelickiej, nie
      mówiąc o Miejskiej Bibliotece przy Rajskiej. Przy takiej ilości szkła
      Biblioteka bedzie sobie mogła spokojnie zamurować okna od strony tej porąbanej
      inwestycji. Samowole, niszczenie niepowtarzalnego charakteru miasta, oto
      nieocenione dokonania krakowskich włodarzy. A co do Kazimierza - sprawa pewnie
      jakoś przyschnie, albo znajdzie się na to jakieś wytłumaczenie. W końcu
      Prezydent Krakowa to prawnik !!!
      • Gość: iiii Re: Burdel do sześcianu !!! A to Polska własnie ! IP: *.zax.pl 14.09.04, 12:42
        A co byś chciał na Karmelickiej? Piękny projekt, jakich mało w Krakowie. Nie
        wiem co ci się nie podoba? To, że jest nowoczesny, czy, że jest w centrum?
        Przecież miasto jest do życia i po to żeby powstawały tego typu obiekty, a nie
        koszmarki stylizowane na np. XVIII wiek, bo w końcu żyjemy współcześnie. W
        Europie normalne jest, źe w centrum buduje się tego typu inwestycje. A ponadto
        Karmelicka i tak została zeszpecona budowlą na rogu ul.Siemiradzkiego.
        • Gość: rozumny Drogi iiii !!! Chciałbym estetyki !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 15:34
          Nak Karmelickiej chciałbym czegoś bardziej kameralnego i wtopionego w
          otoczenie.A jest to taki sam śmierdziel i szpetota o jakich piszesz w następnym
          poście. Aż dziw bierze, że tamte rzeczy Ci nie przeszkadzają, a inwestycja
          Portico jest dla Ciebie cacy. Argumentacja, że Karmelicka i tak już została
          zeszpecona, jest argumentacją kretyna. Dzięki takim postawom mamy nie tylko
          Szeroką, Wawel, czy Sheratona, ale również koszmarki nadbudów na Krupniczej.
          Taki obiekt nadaje się na jakieś nowe osiedle, a nie do centrum zabytkowego
          miasta. Popatrz na sąsiedztwo - gmach Biblioteki, kościół Karmelitów. Przecież
          to będzie przytłaczać swoim ogromem. Jeśli umiesz - w co wątpię - zrób obie
          wizualizację. Może wtedy coś zrozumiesz, choć szczerze w to wątpię !
      • Gość: architekt Re: Burdel do sześcianu !!! A to Polska własnie ! IP: 62.233.163.* 26.09.04, 21:56
        Boże! portico co za syf .......!
    • Gość: iiii Oczywiście nikt za to nie odpowie IP: *.zax.pl 14.09.04, 12:22
      Czy w Krakowie za ochronę zabytków odpowiada tylko Janczykowski? Nikt go nie
      kontroluje? Przecież on wogóle nie zna się na estetyce, byleby inwestor miał
      kasę i zgodzi się na wszystko. Po tej wpadce powinien podać się do dymisji, ale
      oczywiście tego nie zrobi. Wiadomo Polska, zaraz wszyscy zapomną, bo znajdzie
      się kolejna afera. A przy okazji nie wydaje wam się, że w Krakowie rządzą
      staruszki, nigdzie nie ma nikogo młodego. Czy trzeba mieć minimum 60 lat aby
      znać się na sztuce. Może młodzi z pomysłami lepiej zajeli by się ochroną
      zabytków, ale nie mają na to szansy, a póżniejsze pokolenia będą ich winić za
      takie dewastacja jak ta z Szerokiej, Senackiej, Sheraton czy na Wawelu
      widzieliście nowe schody na baszcie Sandomierskiej (beton pomalowany na
      brązowo, imitacja drewna?).
      • o13y Janczykowski 14.09.04, 15:13
        może się na estetyce nie znać. Ale na zabytkach musi.
        A wydział architektury nie miał prawa wydać pozwolenia (jeśli dokumenty
        przedstawione przez Wybiórczą są prawdziwe).
        I co się okazuje?
        -jeden sąsiad przestał protestować, bo też se nadbuduje
        No wg mnie są podstawy aby rozbiórkę nakazać.
        • Gość: bella Re: Janczykowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 16:19
          Wcale się sąsiadom nie dziwię, teraz bedą mogli wyrownac swoje kamienice. Moze
          to i dobrze bo zakryja jakos te wystajace sciany. A ze zamiast Kazimierza
          będziemy miec warszawską Starowkę,, kogo to obchodzi?
    • Gość: belfegor Re: Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.04, 20:51
      Ci co budowali wczesniej, tj wg konserwatorskich ograniczen, np. P.
      Miecznikowski powinni wystąpic do miasta o odszkodowanie. Prawo powinno byc
      równe, prawda?
      • o13y no i 15.09.04, 00:03
        po co to gadanie o braku planów miejscowych jako przyczynie zła?
        A kto zagwarantuje, że owe plany nie bedą umożliwiały sytuacji nadzwyczajnych,
        gdy "możliwy jest kompromis", bo znalazł sie inwestor co chce ratować (
        zdewastować)
    • Gość: saa Zwolnić Janczykowskiego! IP: *.net.autocom.pl 15.09.04, 14:21
      Jak może być konserwatorem ktoś, kto nie dostrzega, że kamienica została
      bezpowrotnie spaprana, a nie "uratowana". Ciekawe czy jego entuzjazm wobec tej
      inwestycji jest całkowicie bezinteresowny...
    • Gość: kubapowiatowy Re: Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy u IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 18:49
      Ja bardzo przepraszam, ale to jest doskonała okazja dla radnych, aby przy
      okazji zaktualizować nazwę ulicy. Na „Wysoka”. A gdyby były opory, to proponuję
      kompromis: „Szeroka i Wysoka”. Fajnie byłoby też połączyć to coś z Długą, ale
      to chyba niewykonalne. Chyba żeby…
      • Gość: rybkawandzia Cos mi sie widzi ze to bedzie wyzsze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 20:34
        bo ten dach tak nagle urwany, tam gdzie się konczy widac płyte stropową. Jak
        wrzawa ucichnie to sie pociągnie połać jeszcze ze 4 metry i w drugą stronę...
        • m.in Re: Cos mi sie widzi ze to bedzie wyzsze... 16.09.04, 23:04
          w okresie przejsciowym taras z aluminiową balustradą
    • Gość: kajo Gdzie sie podziali obroncy "wysokiego" Kazimierza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 09:04
      Gdzie są obrońcy wysokiej zabudowy na Kazimierzu, tak broniący tej koncepcji na
      wątku o ul. Kupa?? Czyzby i ich poraziło piekno nadbudowy na ul. Szerokiej?.
      Nie ma żadnych zwolenników takiego rozwiązania? Przecież ta realizacja umozliwi
      podniesienie sąsiednich budynków przy ul. Szerokiej, a więc później i w
      okolicy, jest więc o co walczyć.
      • o13y obrońcy 17.09.04, 09:22
        uciekli z forum architektura zdeptani przez klientelę developerów
        Ta realizacja nie tylko umożliwi, ale NA PEWNO spowoduje podniesienie
        sąsiednich budynków. Będzie City na Szerokiej. A co :-(((
        • Gość: m Re: obrońcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 10:50
          Ludzie litości!
          Chyba nikt z Was nie miał do czynienia z budowaniem w zabytkach, bo tak
          naprawdę to chodzi o poczucie odpowiedzialności i estetyki; architektów i
          historyków sztuki którzy projektują i piszą (dokumentacje historyczne czy
          badania przed). Jak im dyspozycyjność wobec inwestora rzuci sie na rozum to
          żeby się konserwator w Rejtana bawił niewiele uratuje.
          Chodzi też o zmianę mentalności - wszystkich. Ludzi z WUOSOZ, bo oni nie mają
          monopolu na poczucie estetyki, inwestorów i developerów bo im doraźny interes
          przesłania wszystko (często przyszły interes też)i architektów którzy mają się
          za wielkich twórców a wyobraźni przestrzennej brakuje i sumienie pojemne się
          robi.
          Normalny (znaczy przeciętny) inwestor boi się Konserwatora (urzędu WKZ) i
          myśli tylko jak go zrobić w konia, bo mu się wydaje że konsewator chce mu
          wszystkiego złośliwie zakazać. Poza tym zwykle się nie zna na architekturze.
          Architektom się wydaje że komputer to takie wspaniałe narzędzie. Zrobi się
          wizualizację, technika zastąpi rozum i własną wyobraźnię, doda się parę
          gadgetów i już będzie bardzo dobrze. Potem mamy opłakane skutki (vide różne
          dziwności i ozdóbki w Holiday Inn na Wielopolu, Radisonie czy Sheratonie).
          Dawniej żeby wiedzieć jak to będzie wyglądało, trzeba było użyć własnej głowy i
          własnymi "ręcami" narysować perspektywę. Ludzie więcej używali rozumu, chociaż
          koszmarki też się się zdarzały (6-cio kondygnacyjne wille - w tym 4 pietra w
          dachu, czy połacie dachu w postaci skoczni narciarskich w blokach z lat 80-tych
          na ul. Królowej Jadwigi).
          Konserwatorzy (to znaczy pracownicy WKZ łącznie z nim samym ) są w tym
          wszystkim najbiedniejsi. Miotają się między młotem i kowadłem, w poczuciu że
          nikomu i tak nie dogodzą. Niektórzy myślą że ideałem jest tzw. "styl PKZ".
          Inni przestali myśleć, a boją się puścić coś co nie jest aktualnie przyjęte bo
          wiedzą że będzie awantura w prasie.
          Przykładem są tu witryny sklepowe. Jeszcze dwa lata temu koniecznie musiały być
          drewniane, płycinowe. Teraz nagle się to zmieniło i może być samo szkło. Ale w
          międzyczasie było kilka samowolek i ludzie zobaczyli że to nieźle wygląda(oczy-
          wiście nie wszędzie).
          Apeluję do Kolegów od konserwacji i nie tylko. Podyskutujmy jak to zrobić
          żeby ustalić jasne kryteria w projektowaniu i zatwierdzaniu architektury w
          konserwacji. Ważne jest przy tym żeby wszędzie zachować umiar i zdrowy rozsądek.
          Nie zakazy a dyskusja. M
          • o13y zasadniczo się zgadzam 18.09.04, 21:40
            od zmiany mentalności projektantów powinno sie to zaczynać. Ale kierunek jest
            niestety odwrotny.
            Co do dokumentacji historycznych, to do większości obiektów wpisanych do
            rejestru zabytków nie robi sie typowej historycznej dokumentacji i badań przed
            pozwoleniem na modernizację . jedynie dla tych najwazniejszych. Zwykle
            wystarczy opinia/studium. ja np spotykam sie z opiniami p.Krasnowolskiego przy
            zabytkowych obiektach. Jest to opracowanie "pisemne" i nie idą za tym żadne
            szczegółowe badania.
            Jeżeli rola konserwatora jest tak marginalna, to jak to się dzieje, że
            dotychczas remontowane obiekty na Szerokiej lub w bliskim jej sąsiedztwie
            (Klezmer Hois, Alef, hotel Eden) zachowały linię zabudowy ulicy, gabarytów nie
            zmieniły, a niektórzy inwestorzy przechodzili drogę przez mękę coraz to nowych
            uzgodnień z słuzbami konserwatorskimi? No i wszystkie knajpy na Szerokiej
            posiadaja po parę miejsc hotelowych. No, może po parenaście. Żadna nie plajtuje.
            Owszem, jak konserwator nie podpisze, to projekt trzeba dostosować do jego
            wynagań. A w zakresie działalności konserwatora lezy m.in.-cytuję
            "realizacja zadań wynikających z krajowego programu ochrony zabytków i opieki
            nad zabytkami,
            organizowanie i prowadzenie kontroli w zakresie ochrony zabytków i opieki nad
            zabytkami,
            prowadzenie spraw związanych z wydawaniem pozwoleń na prowadzenie prac
            konserwatorskich, restauratorskich lub robót budowlanych przy zabytku wpisanym
            do rejestru;
            A Strategia Rozwoju Krakowa i działania z zakresu rewitalizacji tkanki
            urbanistycznej?
            A Studium, które nie stanowi podstawy do wydawania decyzji administracyjnych,
            ale zobowiązuje gmine do realizowania wpisanej tam polityki przestrzennej
            oraz "zachowania lokalnych gabarytów charakteru architektury istniejącej" ?
            Mam rozumiec, że nie są obowiązujące?
            Przecież to kpiny najczystsze.
            Co do witryn to się zgadzam. Ale to szczegół. A wywalenie wieży w niskiej,
            zabytkowej zabudowie to jak właściwie nazwać?
            • o13y podciągam wątek 25.09.04, 13:06
              w kontexcie awantury o koncert na Szerokiej jest to jaskrawy przykład. Dbałość
              o kulturę materialną jakoś mniejsza i absolutnie nikomu nie przeszkadza, że
              degradacja miejsca.
              • peteen prawdopodobnie i ten wątek zniknie... 25.09.04, 14:23
                jakby naprawdę był dla kogoś niewygodny - tylko dla kogo ?
                tak czy siak mamy do czynienia z kolejną KOMPROMITACJĄ miejskiego konserwatora
                zabytków...
                u nas tak już jest, jak ciał nie da architekt miejski, to mu pomoże
                konserwator, po jakimś czasie sprawa przschnie jak psie gówienko, za to konto
                szybko nie wyschnie, co ?
                • o13y i to jest wkurzające 25.09.04, 14:40
                  o koncert to Ornat szaty rozdziera, ale buda mu nie przeszkadza.
                  Będzie następna buda (Szeroka 31) i jeszcze następna-sąsiedzi obecnej.
                  No chyba, że i Klezmer Hois jest do nadbudowy :-)
                  • peteen bym się nie zdziwił... 25.09.04, 14:50
                    włodarze klezmer hois mają skłonności do oszustwa, o czym świadczy kradzież
                    domen kazimierskich, w celu przekierowania ich na własną komercyjna stronę
                    hotelo-knajpy...
                    • Gość: kasia Re: poszanowanie prawa IP: *.mar-35.catskill.net 26.09.04, 23:01
                      Apropos umycia rąk obecnego konserwatora co do decyzji poprzednika:
                      Kilkanascie lat temu Ricardo Bofil - znany architekt wówczaS post-
                      modernistyczny, zostal zatrudniony przez developewra do zaprojektowanie
                      dwunastopietrowej nadbudowki w centrum Manhattanu. Chodzilo o maksymalnie
                      dozwolonĄ wysokoŚĆ. Projekt zostal zatwierdzony - czyli podbity pieczeciami
                      Urzedu Budyków i odpowiednio podziurkowany aby nie bylo kantów. Wybudowano i
                      rutynowo przybył inspektor tegoż Urzędu wydać pozwolenie na zamieszkanie, bez
                      którego nie wolno nikomu się wprowadzać. Choć wszystko zgadzało się z
                      planami, sufity były o stopę wyższe od przyjętej normy, co spowodowało ze
                      wysokość budynku przekroczyła o 12 stóp (+/- 4 metry) dozwoloną wysokość.
                      ( Sposób określania dozwolonej ilosci pięter, wysokości budynku i kształtu
                      budynku zależny jest od wielkości placu, szerokości ulicy, i dopuszczania
                      swiatła i słońca - stąd charakterystyczne piramidowate Nowojorskie kształty - w
                      przeciwieństwie do np Waszyngtonu gdzie jest po prostu ograniczenie wysokości -
                      co dało tam świetne rezultaty z punktu widzenia urbanistyki).

                      Pozwolenia na wprowadzenie się lokatorów nie wydano - dewelOper wszczął proces
                      z miastem - miaŁ przecież plany z błogosławieństwem Urzędu - i przegrał
                      albowiem prawo jest prawem bez względu na pomyłki urzedników, a architekt ma
                      obowiązek to prawo znać i stosować - 12 pieter rozebrano i nie słyszałam już o
                      potem o Bofilu w Stanach ani o przekraczniu praw wielkości zabudowy.
                      • o13y to akurat 27.09.04, 10:00
                        odwrotnie niz u nas.
                        Na TĘ nadbudowę przy Szerokiej 12 dał zgodę OBECNY konserwator.
                        Niestety, ciagle jeszcze patent ci u nas taki:
                        po cichutku zgoda na nadbudowę, a póżniej jeden argument:
                        przecież nie bedzie sie rozbierac.
                        A dlaczego nie, pytam sie?
                        Niestety, sprawa Szerokiej jest dość zagmatwana. Tylko dlaczego na takiej
                        nadbudowy broni konserwator?
                        • Gość: kasia Re: to akurat IP: *.cable.mindspring.com 27.09.04, 13:38
                          Dlaczego ktokolwiek - konserwator czy ktos inny ma prawo wydawać decyzję
                          niezgodną z prawem? Dlaczego na widzimisie? Czy takich spraw nie powinna
                          rozpatrywać komisja a nie jedno idywiduum?

                          (Jakieś prawa isnieją skoro nowy budynek na rogu Sw. Teresy i chyba
                          Karmelickiej? stał pusty bo tez nie pozwolono na sprzedaż mieszkań. O ile
                          wiem po wybudowaniu kominy następnej kamienicy były za nisko nad dachem i nie
                          funkconowały - mówiono mi że gdyby nie chciwość dewelopera = gdyby podwyższył
                          sąsiadom komin, to nie byłoby skargi i nie wstrzymano by sprzedaży mieszkań -
                          wydawałoby się więc że sąsiedzi mogą coś zdziałać. Wybudowanie wysokich
                          budynków to także kwestja zaciemnienie okolicznych mieszkań - a więc także
                          wpłynięcie na ich wartość. Zapewne do tego trzeba wolnego rynku
                          nieruchomości, wtedy ludzie pilnują własnego interesu.
                          Nota bene wydaje mi się że własny interes w POlsce ogranicza wogóle do b.
                          wąskiej domeny - gdzie indziej ludzie są bardzo świadomi wartości i potrzeby
                          dabnia o przestrzeN wspólną półprywatną jak klatki schodowe, podwórza, i w
                          pełni publicznych, ulica, skwer, parki , zielen, place. Jet to zastanawiające
                          bo równoczesne z poczuciem przynależności do miejsca, o któe my urbaniści w
                          Stanach walczymy i staramy się projektować tak aby je stworzyć, natomiast w
                          Polsce poczucie przynałeżności nie przekłada się na pielęgnację i troskę o
                          okoliczne środowisko. Oczywiście są wyjątki ale tak to widzę generalnie.
                      • Gość: behemot Re:troche z innej beczki.... IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 27.09.04, 11:38
                        ...ale dobrze ilustruje roznice w podejsciu do miejskiej przestrzeni u nas i w bardziej cywilizowanych krajach.
                        Tak buduja Niemcy u siebie:
                        www.schlossgalerie-steglitz.de/
                        A tak u nas:
                        www.ece.de/en/shopping/center/gkk/gkk.jsp
                        Przyczym Steiglitz to raczej obrzeza Berlina (u ns bylby tam blaszak) a NM -sami wiecie..
                        Nie chodzi tu o szczegoly -bo stylizowana "secesyjno-szklana" architektura nie musi sie podobac- ale o jedna generalna rzecz: sa okna, sa piionowe podzialy, jest zaakcentowane wejscie, jest zielony dach. A u nas ECE wciska ze "nowoczesnie" znaczy plaska sciana bez okien, wielkie lustro w ktorym cos tam niby ma sie odbijac, jakies zelastwo sterczace przy wejsciu i parking na dachu. I oczywiscie trudno im sie dziwic-tak jest najtaniej i najlatwiej opchnac taka powierzchnie. Ale ze wladze miasta na to sie zgadzaja?I to w najbarddziej reprezentacyjnej czesci miasta. To juz naprawde trudno wytlumaczyc inaczej niz.....
                        • o13y no wiesz 27.09.04, 12:16
                          mnie to sie nie chce wierzyc, że taki konserwator czy prezydent to tylko
                          łapówa, łapówa, łapówa. Zbyt ostentacyjne są to inwestycje. To bardziej
                          subtelna gra ze strony inwestora.Akurat wiem jak to się robi.
                          Ale rzecz w tym, że KOLEJNE inwestycje w reprezentacyjnych miejscach mają
                          koszmarną postać.
                          Skłaniam sie ku głupocie i niechęci do minimalnego dokształcenia sie osób
                          zamieszanych w takie inwestycje(nie pisze decydujących, bo jest ich wiecej).
                          No bo jak prezydent otwiera Rzeźnię z pompą....
                          A konserwator plecie bajki, że trzeba sie cieszyć, że Nissenbaumy znalazły
                          kupca na zrujnowaną przez siebie inwestycję. Gdy na Kupa budynki przytłaczają
                          synagoge Izaaka...No i to nieszczęsne Nowe Miasto do którego wstyd sie
                          przyznawać.
                          • Gość: behemot Re: no wiesz IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 27.09.04, 13:50
                            Pytanie co gorsze:
                            interesowna ostentacyjnosc czy bezinteresowna glupota?
                            Skutki w sumie sa takie same.
                            • o13y jedno i drugie 27.09.04, 16:30
                              z przewagą pierwszej
                        • Gość: kasia Re:troche z innej beczki.... IP: *.cable.mindspring.com 29.09.04, 05:45
                          Nie jestem taka pewna behemoocie ze to jest udany przykład
                          architktury kontekstualnej - nie jest to szczególnie wrazliwe wkomponowanie w
                          istniejącą tkankę, ktora jest drobna - fine grained (drobnoziarnista). Problem
                          lezy w skali, w braku relacji podzialów poziomych, proporcji okien, otworow i
                          detali do budynkow sąsiadujących.

                          Była taka książeczka opublikowana przed II wojną przez architekta Trystana
                          Edwarda - "Dobre i Zle maniery w architekturze". Budynki powinny być grzeczne
                          w stosunku do śąsiadów :-)-

                          Masz oczywiście rację co do budynków szklano taflowych - pospolicie pojęty
                          modernizm stał się niestety synonimem nowoczesnośći - a wcale nowoczesny nie
                          jest.
    • Gość: ciekawy Ograniczenia w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 14:22
      Mam pytanie do zorientowanych w temacie. Czy w Krakowie są w ogóle jakieś
      bezwzględne ograniczenia wysokości dla całego obszaru miasta, czy może jest to
      zróżnicowane (np. w zależności od dzielnicy)?
      • o13y Re: Ograniczenia w Krakowie 27.09.04, 16:29
        Bezwzględnych ograniczeń nie ma
        • Gość: OLO I W d... was mają!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 20:48
          Przyznaję nie czytałem dokładnie tego watku ale przypomina mi on historię z
          kamienicą przy ulicy Kupa. Naprodukowaliśmy ponad 200 postów i co?? i nic. Wasze
          (nasze - internutów) krzyki są niestety wirtualne i nawet jezeli konserwator,
          właściciel i inni decydenci Was czytają to śmieja sie Wam w twarz. Wasze
          wirtualne protesty nie mają żadnego znaczenia - sprawa została zaklepana juz
          dawno, a to co oglądacie to sa jej NIEODWRACALNE rezultaty. I takich spraw jest
          i będzie więcej, bo ONI są ponad Wami - jesteście tłem. Przepraszam za takie
          słowa ale śledzę podobne sytuacje w mieście i widzę że takie protesty
          przechodza niezauważone - uczestnicy protestu tracą wigor po kilku dniach albo
          nie mają środków prawnych do wzruszenia prawomocnych decyzji. Tu chodzi o taką
          kasę, że nawet jakbyście się wszyscy powiesili to po dwóch dniach po całej
          historii Waszego protestu nie było by śladu.
          • o13y nie masz racji 27.09.04, 21:32
            rozmawiam z ludźmi w dzielnicy.
            Oni dość dziwnie podchodza do takich spraw. Nikomu sie (prawie) nie podoba
            (choć można usłyszeć parę nazwisk budzących zażenowanie, bo często na łamach
            goszczą i na temat dziedzictwa kulturalnego oraz historycznego mówią tudzież
            opiniują projekty - a tu im sie podoba, że Kazimierz czystszy się zrobił- i to
            wszystko co mają do powiedzenia- brak prasy i radia zmienia troche sądy). Ale
            nikt nie widzi powodu, aby protestować. Mówie o środkach prawem dopuszczonych,
            nie o warcholstwie. Przecież wypowiedź konserwatora to skandal. Brak
            egzekwowania warunków umowy z Nissenbaumami ze strony Miasta to skandal. I co?
            zabudować gównem taką dzielnicę?
            Ale niech tylko wybiórcza napisze-zaraz sie opinie i dyskutanci znajdą.
            Owszem presję na osoby odpowiedzialne wywierac, to droga długa, ale ktoś kiedys
            musi ją rozpocząć.
            Wieszanie nie ma sensu. Martwi nie osiagaja celu :-)
            • m.in Re: nie masz racji 27.09.04, 22:33
              heh

              no i ad vocem jesli można

              jest kwestia jeszce ilości ludzi, którzy mają na tyle pasji i cierpliwości,
              zeby za tym chodzic
              niestety nie ma ich wielu a wiec i nie każda sprawę da sie ruszyć
              ja mam juz tyle protestów na głowie (formalnych, jak najbardziej)
              ze fizycznie nie wydalam :))))
              • Gość: m.in ciąg dalszy: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.04, 23:40
                miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2312304.html
                Wniosek o kontrolę prawidłowości nadbudowy kamienicy przy ul. Szerokiej 12
                Kontroli przez nadzór budowlany i konserwatora zabytków nadbudowy kamienicy
                przy ul. Szerokiej 12 domaga się właściciel sąsiedniego domu. Magistracki
                wydział architektury bada, czy dojdzie do weryfikacji pozwoleń, na podstawie
                których odbywa się inwestycja.
                O sprawie podniesienia dwupiętrowej kamienicy przy ul. Szerokiej o trzy piętra
                pisaliśmy ponad dwa tygodnie temu. Inwestor tłumaczył się, że działa na
                podstawie prawomocnego pozwolenia na budowę. Zdaniem Tytusa Miecznikowskiego,
                właściciela domu z Szerokiej 13, podczas budowy doszło do odstępstw od warunków
                zapisanych w pozwoleniu. Według niego w trakcie procedury administracyjnej
                zmieniono pierwotne wytyczne konserwatorskie.
                Kominy jak w fabryce
                W wystąpieniach do nadzoru i konserwatora Miecznikowski podkreśla, że tak
                znaczne podniesienie sąsiedniego budynku zaburza wentylację jego
                jednopiętrowego domu. Wedle oceny fachowców, na których się powołuje, żeby
                przywrócić właściwe warunki wentylacji, musiałby podnieść komin centralny o
                metr, a biegnący w ścianie komin dwunastowentylowy o cztery metry.
                - Chyba nikt sobie nie wyobraża, że na zabytkowym budynku ustawię kominy typowe
                dla zabudowy fabrycznej - mówi Miecznikowski. I domaga się obniżenia
                nadbudowywanej "dwunastki" przynajmniej o jedną kondygnację.
                Protestujący sąsiad inwestycji z Szerokiej 12 wytyka również przekroczenie
                wskaźnika intensywności zabudowy. - Dla Kazimierza ten parametr, czyli stosunek
                powierzchni zabudowy do powierzchni działki, wynosił w poprzednio obowiązującym
                planie zagospodarowania 1,5-1,7. Po nadbudowie wskaźnik zabudowy skoczył do
                czterech! - wylicza Miecznikowski. - Chyba jest jakieś prawo, które zabrania
                stawiania 19-metrowego budynku w odległości pięciu metrów od mojej działki.
                Zamiast podwórka mam teraz pozbawioną wentylacji i światła studnię - dodaje.
                O sytuacji związanej z nadbudową Szerokiej 12 Miecznikowski poinformował
                również generalnego konserwatora zabytków i małopolskiego inspektora nadzoru
                budowlanego.

                Architektura sprawdza

                Jak poinformowała "Gazetę" Ewa Arvay-Podhalańska, wicedyrektor wydziału
                architektury krakowskiego magistratu, urzędnicy sprawdzają prawidłowość
                postępowania, związanego z wydaniem pozwoleń budowlanych na przebudowę
                kamienicy z Szerokiej 12. Wyjaśniane jest m.in., czy magistrat powinien był
                wydać w maju 2004 r. pozwolenie budowlane dla projektu zamiennego, gdy będąca
                jego podstawą decyzja ustalająca warunki zabudowy wypadła z obiegu prawnego w
                końcem 1999 r. Takie rozstrzygnięcie przyjęło Samorządowe Kolegium Odwoławcze w
                ostatecznej decyzji z maja 2002 r.
                Przypomnijmy, że obecny inwestor zakupił budynek wraz z pierwotnym pozwoleniem
                budowlanym z kwietnia 2001 r. od Fundacji Rodziny Nissenbaumów, której od 1996
                r. nie udało się doprowadzić do remontu kamienicy. W tym czasie budynek popadł
                w ruinę.
                A konserwator swoje
                Z wnioskiem o skontrolowanie zgodności inwestycji z zatwierdzonym projektem
                wystąpił do nadzoru budowlanego małopolski konserwator zabytków Jan
                Janczykowski. Jak nam powiedział, po obejrzeniu budowy miał wątpliwości co do
                pewnych detali elewacji frontowej od strony Szerokiej oraz płaskiego
                zwieńczenia oficyny od Starowiślnej. Złożony przez inwestora projekt
                podniesienia kamienicy zyskał jego akceptację. - Uznałem, że jeżeli znalazł się
                ktoś, kto chce uratować zabytkowy obiekt, to jest to cenna inicjatywa -
                wyjaśniał konserwator w rozmowie z "Gazetą".

                • Gość: kasia Re: naiwne (?)pytania IP: *.cable.mindspring.com 29.09.04, 05:24
                  Czy właściciele sąsiadującego budynku mogą zaskarżyć miasto za wydanie
                  pozwolenia które ich krzywdzi?

                  Czy jeśli taka sprawa wpłynęłaby do sądu wolmo byłoby zacząć budowę nadbudowy,
                  czy też budowa zostałaby odroczona do wyroku sądu? (Samo przciągniecie sprawy
                  może sprawić że projekt nie będzie się opłacał.)

                  Czy istnieją prawa broniące właścicieli budynków przed bezpośrednią zabudową?

                  Czy taką sprawę w sądzie moglaby wytoczyć na przykład zawiązana
                  grupa "Miłośników Kazimierza" czy inna organizacja - na zasadzie niepowrotnego
                  unicestwienia spuścizny historycznej czy unikalnego charakteru?

                  Dlaczego nie można zwerbować osobistości z którymi wladze liczyłyby sie (ludzi
                  msjętnych czy w oku publicznym - ) do takich organizacji - ludzi którzy
                  równaocześnie byliby spoksmenami naświetlającymi problem.

                  W pojedynkę niewiele można zdziałac.

                  K.
                  • o13y częściowa odpowiedź na pozornie naiwne pytania 29.09.04, 16:57
                    1. pozwolenie na budowę powinno byc wydane w oparciu o PRAWOMOCNE wzizt 9tu
                    jeszcze wzizt obowiązywały)
                    2. takiego (podobno) nie było. Wydział architektury (on wydaje pozwolenia na
                    budowę) nie potrafi wyjasnić, dlaczego wydał pozwolenie.
                    To wiadomości gazetowe - ale wierzę , że sprawdzone
                    3. Sasiedzi mają prawo protestować. Jeden z sąsiadów protestował i sprawa
                    unieważnienia wzizt w toku
                    4.Mamy pismo organizacji "kazimierskich". Szczegóły jutro.
                    I tu tytułem dowcipu i naświetlenia stosunków:
                    część "miejskich" osobistości - owszem-popiera, ale pisma nie podpisze, bo w
                    jakiś sposób z osobami wydającymi decyzję jest związana.Autentyk!
    • t.t Protest przeciwko budowie kamienicy na Szerokiej 29.09.04, 21:57
      Krakowianie, co się dzieje w tym naszym Mieście? Czy naprawdę dla kasy zrobimy
      już wszystko? Czy pozwolimy na zabudowę Szerokiej, Kupa, Lewkowa, Wesołej
      Polany, Wzgórza św. Barbary, Alei Waszyngtona, Lasku Wolskiego ludziom, którzy
      mają wystarczająco dużo szmalu, by kupić pozwolenie na budowę w wydziale
      architektury? Czy pan Architekt Miejski nie ma krzty przyzwoitości mówiąc, że
      obiekt na Szerokiej nie szpeci okolicy? Przecież wszyscy widzimy, że nie szpeci
      tylko dlatego, że architektowi horyzont zasłania koperta. Czy w tym Mieście są
      jeszcze ludzie pokroju Dietla, Leo, Jordana, po których zostanie coś
      wartościowego? Przemawia przeze mnie gorycz, bo mieszkam tu już ponad 30 lat i
      żal mi uroków tego Miasta, jego atmosfery. Jestem przekonany, że jeśli nic się
      nie zmieni, to już za kilka lat zobaczymy na tym forum wątek poświęcony
      zabudowie Krakowskich Błoń. Smutne...
      • o13y zmobilizowaliśmy się 30.09.04, 21:39
        w parę instytucji, przelalismy na papier co nam lezy na wątrobie i złozyliśmy w
        stosownych urzędach.
        To tytułem uzupełnienia wczorajszych wyjaśnień.
        Treść dostępna tutaj
        www.kazimierz.com/
        • Gość: kasia Re: Powodzenia IP: *.cable.mindspring.com 01.10.04, 06:46
          013ty - list świetny

          Czy do podpisów nie dołaczyłoby sie stowarzyszeniw Historyków Sztuki i
          Towarzystwo urbanistów polskich - nie wiem czy mają siedzibę w Krakowie -
          znam mądre i słuszne wypowiedzi TAPu wrszawskiego.

          Często te słuszne wypowiedzi docierają tylko do ludzi z tej samej braży ,
          podobnie myślących.

          Czy możnaby opublikowac ten list w Gazecie wyborczej jako dużą platną stronnicę?

          Czy to miałoby skutek?

          K.

          • megas1 Re: Powodzenia 01.10.04, 08:22

            Życzę powodzenia, o ile ci kryminaliści w ogóle czytają takie pisma - życzę Wam
            żeby nie potraktowano Was jak szalonych ekologów
          • o13y dziękuję 01.10.04, 09:44
            nie tylko ja jestem autorem.Wszyscy podpisani coś wnieśli.
            Do środowiska historyków nie dotarliśmy. Zależało nam na czasie, gdyż nastepne
            pozwolenia pewnie w toku, a uzgodnienie takiego pisma trwa długo. Nie
            publikujemy w gazecie, gdyz jesteśmy non-progit (no są składki, ale serwer,
            domena kosztują). Ale do gazet poszło, a Wybiórcza właśnie temat drąży -
            zobaczymy.
            No i chcę dodać, że intencją nie jest personalne odniesienie sie do tego czy
            innego inwestora (bo ten zrobi na co mu prawo i decydenci pozwolą), tylko
            zmuszenie Urzędów do tego powołanych do realizacji polityki przestrzennej
            zawartej w stosownych dokumentach.
            A przy okazji: Urząd hucpiarsko twierdzi 9audycja w Radio Kraków z tego
            tygodnia), że istnieje zespół ds. rewitalizacji kazimierza. Może by
            przedstawili co zdziałał ów zespół?
            • Gość: kasia Re: Grass root movement czyli Korzenie Trawy IP: *.cable.mindspring.com 01.10.04, 13:54
              to chyba po polsku POspolite Ruszenie :-)?

              Ciekawe czy prof. Purchla Centrum Miedzynarodowej Kultury by Was poparł,
              Oni robili jakiś plan rewitalizacji Kazimierza - nie widziałam tego ale mają u
              siebie w bibliotece -

              A środowisko teatralno - aktorskie - filmowe, łącznie z Polańskim (który w
              końcu działal w sprawie Placu Boh. Getta)?
              Sa też profesorowie którzy udzielają sie w Piwnicy Kontroli Przestrzni
              Publicznej (co miesieczne zebrania tu by pomógł Dr. H. )

              Wybacz 013 że tak wtrącam swoje 3 grosze - ale wydaje mi sie że wartałoby iść
              za ciosem i nadal zbierać podpisy żeby ten protest nabrał skali i rozpęndu i
              właczył ludzi róznych zawodów - dziennikarzy pisarzy itd.

              Ja oczywisście nie znam realiów krakowskich - list otwarty na wielkiej szpalcie
              dociera do wielu ludzi - nawet tych co nie przeczytasją wiecej jak tytuł.
              Widzę takie listy - stosują to organizacje żydowskie i inne najczęsciej na
              szpaltach New York Timesa czasem cała strona, czsem i/4. Temat się rejestuje w
              świadomości ogółu jako słuszna postawa - potem innym łatwiej poprzeć inicjatywy.

              Czy non profit nie wolno opłacic umieszczenia takiego listu w dużym formacie w
              gazecie , czy jest to kwestja braku funduszy?

              Pozdrowienia,

              K.
              • Gość: osska Re: Grass root movement czyli Korzenie Trawy IP: 62.233.183.* 02.10.04, 00:58
                Gość portalu: kasia napisał(a):


                > Sa też profesorowie którzy udzielają sie w Piwnicy Kontroli Przestrzni
                > Publicznej (co miesieczne zebrania tu by pomógł Dr. H. )


                Niestety Piwnica zaprzestała swojej działalności. A szkoda, bo problem ochrony
                przestrzeni publicznej jest nadal aktualny. Powiem więcej: w obecnej sytuacji i
                w świetle szykujących się zmian prawa (zmiana ustawy) ochrona dobra publicznego
                najpewniej wymknie się spod kontroli. I o to przecież chodzi...(niektórym)
              • o13y zasadniczo 02.10.04, 10:12
                umieszczenie w gazecie to nie kwestia braku funduszy (aż tyle to nie kosztuje).
                Pewnie i wolno - bo za swoje. Powiem otwarcie- trochę sie śmieszności obawiam z
                tym umieszczeniem w gazecie. Mam dziwne wrażenie, to akurat wtedy nikt nie
                potraktuje nas poważnie. Dlatego tez nie próbowaliśmy jakiejś nachalnej
                agitacji na forum robić. Ale nad poparciem innych się zastanawiam. Tylko to
                wymaga rozwagi, bo na przykład na architektów nie ma co liczyć. I trudno mieć
                pretensje.
                Swoją droga to KTO jest autorem projektu nadbudowy przy Szerokiej 12 - wie ktoś?
                Powinno być na tablicy informacyjnej- a nie ma nazwiska projektanta.
                Piwnica, jak ktos tu pisze-nie działa. Szkoda.
                • Gość: kasia Re: zasadniczo IP: *.cable.mindspring.com 02.10.04, 16:42
                  toteż nie proponowałam architektów ale ludzi z róznych branż którzy nie są
                  bezpośrednia związani interesami, kontaktami t warzyskimi itd. z budownictwem
                  takie poparcie właśnie bardzo róznych osobistośći stwarza inną dynamikę.

                  Mentalnośc w Polsce będzie się musiała powoli zmienaić. Gdybyściem mieli
                  nazwiska ludzi bardzo znanych, czy którzy są szanowanie to nie byłoby
                  śmieszności - choć może -


                  Jak byłam mała to mnie pańcie zaczepiały na ulicy że jak to wypada że panna
                  chodzi w tak któtkiej sukience (wiek 8 lat) lub ze pies nie jeśt na smyczy.

                  Taki to ten Kraków pewnie dla tego go kochamy ;-)

                  K.
                  • o13y spróbujemy 03.10.04, 20:54
                    pójść w tym kierunku, ale to potrwa.
                    A tak przy okazji:
                    dopiero, jak sie w sprawie pogrzebie, to sie okazuje, że "afera łapówkarska",
                    która był TVN w wydziale architektury wykrył jest po prostu dziecinną zabawą.
                    Panowie architekci siadują sobie w knajpach na Szerokiej, bez żadnej krepacji
                    dogadują się sie na okoliczność nadbudów (i to Ci co sie w necie jako
                    opiekunowie zabytkowych obiektów reklamują). A wydział architektury dalej
                    procedury ma w nosie. Zasadnicze procedury . Wydaje dalej papiery architektom
                    do ręki. Powiadamianie stron dziwnymi drogami chadza, a pozwolenie sie wydaje
                    bez ważnego wzizt.
                    Wiadomość nie zweryfikowana oglądem:
                    rzeczony projekt wyszedł ze studia profesora Kadłuczki.Archeon nosi nazwę to
                    studio.
                    Prosze zweryfikować, jesli się mylę :-(
                    • Gość: m.in no i jak wiemy z autposji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 00:00
                      laureaxi archiszopy tez bez krępacji po szerokiej sie oprowadzają

                      ale

                      umówmy sie

                      jak trzeba bedzie pomóc w yburzeniu samowoli to...


                      ...pomozemy :)
                      • o13y na okoliczność 07.10.04, 20:38
                        zapowiedzianego w prasie obszernego omówienia sprawy przez konserwatora
                        wojewódzkiego p. Janczykowskiego podciągam wątek, aby stosowne słuzby nie
                        zapomniały, że odpowiedziec mają :-)
                    • Gość: Ignorant Re: spróbujemy IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 10.10.04, 14:40
                      Ta firma Kadłuczki to "Archecon".
                      • Gość: m.in Re: spróbujemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.10.04, 21:25
                        Czesi są nienormalni! Jak widać na zdjęciu pod linkiem
                        baranek.info/photos/praha/20040214-014-praha.jpg.html
                        żadnej nadbudowy! zadnego szkła!

                        a turysci tez nie lepsi: przyłażą i robią zdjęcia!
                        kompletnie bez sensu, zrobili by sobie lepiej foty przy jakimś biurowcu albo i
                        hotelu
                        ;)
                        • o13y no proszę 11.10.04, 15:15
                          i nikt nie równa i nie "dowartościowuje" tych niskich
                        • o13y wiadomości zweryfikowane 18.10.04, 21:58
                          na podstawie dokumentów są takie:
                          p. Kadłuczka nie miał w świetle dokumentów nic z tym wspólmego, istnieje
                          przypadkowe podobieństwo w nazwie pracowni projektowych. I tak projekt wyszedł
                          (ten ostatni projekt) z Biura Studiów i Ekspertyz ARCHIKON -autor:
                          -arch. marcin janowski, arch. maria Stepniewska-Szulc
                          (tego brak na tablicy informacyjnej, a powinno byc0
                          -pełnomocnik inwestora - p. Marcin Janowski
                          -kierownik budowy - mgr inz. arch. Marcin Janowski
                          -inspektor nadzoru inwestorskiego - prof. dr hab.inż. Zbigniew Janowski :-)))
                          -nadzór architektoniczny - mgr inż. arch. Marek Cempla
                          Nadmieniam, że wiadomości są jawne i prawie ogólnodostępne, wszak stosowny
                          wydział decyzje wydał jawnie, a "papiery" otrzymali wszyscy sąsiedzi.
                          Historia obrazuje za to zawiłości, niekonsekwencje i dziwne zakręty decyzji
                          stosownych słuzb decyzje wydających. tak więc historia jest dłuzsza i będę
                          informować w miarę wczytywania sie w dokumenty.
                          Na razie mamy rok 1998 i wydana decyzję wzizt, a w niej powołanie sie na
                          obowiązujące wtedy warunki zabudowy i ustalenia planu miejscowego oraz czarno
                          na białym wpisane, że nadbudowa budynku frontowego nie zostaje dopuszczona
                          przez konserwatora. Warunkom tym towarzyszy 3-stronnicowy załącznik, który
                          wskazuje iz jest to najstarsza część pochodząca z XIV-XVII wieku z zachowanymi
                          reliktami dawnego muru miejskiego. Mowa jest o SANACJI istniejącej zabudowy,
                          zachowaniu gabarytów, dopuszczając jedynie podniesienie kalenicy dla adaptacji
                          poddasza. Nakłada konieczność niezakłócenia widoku od strony ulicy Dajwór (to
                          ważne, gdyż teraz jest tam szczelna zabudowa), nakazuje zachowanie architektury
                          muru i uwzglednienie pierzei od Szerokiej przy kształtowaniu bryły.
                          Inwestycja opisana była jako "remont adaptacyjny wraz z przebudową na cele
                          mieszkalne", a ważność wzizt okreslona do 30.12.1999

                          I tu pojawia sie pierwszy projektant czyli Atelier Architektyry "N" w osobie
                          mgr inż. arch. Wiesława Nowakowskiego jako autora projektu.
                          Zapisy wydanej decyzji biorą w łeb, ale o tym w nastepnym "odcinku" o radosnej
                          działalności na Szerokiej, bo materiał do studiowania obszerny.
                          • o13y cz II czyli drogi do wiezowca ciąg dalszy 20.10.04, 13:20
                            jak powiedziano, ważność podstawowego i wyjściowego do
                            działalności inwestycyjnej przy Szerokiej 12 dokumentu
                            kończyła się 30.12.99.
                            Zanim upłynął termin ważności wzizt Fundacja Rodziny
                            Nissenbaumów wystąpiła z wnioskiem o przedłużenie ważności
                            tego dokumentu.Prezydent Miasta Krakowa wydał taką decyzję -
                            co prawda dopiero 1 lutego 2000 roku-a więc gdy ważność
                            wzizt już wygasła. Jak stwierdziło poźniej Samorządowe
                            kolegium odwoławcze - decyzja Prezydenta wydana była z
                            RAŻĄCYM naruszeniem prawa. Postępowanie o pozwolenie na
                            budowę , którym pierwszym etapem jest wzizt (było wtedy -
                            teraz jest wz)jest bowiem sprawą urzędową, w której stroną
                            postępowania są także sąsiedzi planowanej inwestycji.
                            Tutaj Prezydent wydając w 2000 roku przedłużenie ważnośći
                            wzizt nie podjął nawet próby uzyskania zgody stron (tj
                            sąsiadów) na zmianę decyzji (czytaj-przedłużenia ważnośći
                            wzizt).Ponadto decyzja SKO mówi wyrażnie, że nie można
                            przedłużać decyzji, która już jest nieważna. Co istotne dla
                            dalszego bezprawnego wydania pozwolenia na budowę decyzję
                            SKO otrzymał również Wydział Architektury( sprawy w SKO
                            były dwie-w 2001 i 2002 roku-ta ostatnia była ostateczna i
                            odwołanie - tylko do NSA).
                            Tak więc nie oglądając się szczególnie na prawo 30 kwietnia
                            2001 roku zostaje wydane pozwolenie na budowę.
                            I tu okazuje się, że od podniesienie kalenicy od Szerokiej
                            jest rzeczą względną i li-tylko grą słów. Podniesiona
                            kalenica podwyższa praktycznie oba sąsiednie budynki,za to
                            od ulicy Dajwór kompletnie zignorowano zalecenia wzizt,
                            zabudowując szczelnie dostęp do podwórka ( tak
                            jakby "nadmurowano" mury obronne Krakowa mieszkaniami).
                            Zdesperowany sąsiad pisze do Urzędu Miasta i służb ochrony
                            zabytków wskazując ignorowanie warunków zabudowy oraz
                            wydanie pozwolenia w oparciu o wzizt, które utraciło
                            ważność (czyli nie istnieje).
                            Mało tego, z korespondencji wynika, że zadał sobie trud
                            przeanalizowania obowiązującego jeszcze wtedy Planu
                            Zagospodarowania i wychodzi mu, że ani intensywność
                            zabudowy, ani odległości między budynkami, ani warunki
                            zabudowy plombowej nie odpowiadają obowiązującym aktom
                            prawnym. Podnosi, że Fundacja Nissenbaumów nabyła budynek
                            na warunkach zachowania jego historycznego charakteru.
                            Korespondencja sie toczy głównie z udziałem autora
                            projektu, który wskazanie na warunki zabudowy uważa za
                            demagogię, wysokości budynku podaje niższe niż na
                            projekcie, a w zabudowie działki nie widzi problemu.
                            Tu okazuje się, że projekt niezgodny z pierwotnymi
                            warunkami wydanymi dla zabudowy przez Urząd, nagle został
                            nie tylko przez tenże Urząd, ale i przez konserwatora
                            zaakceptowany.Zmienili zdanie po prostu nie oglądając się
                            na własne pierwotne decyzje i sąsiadów.:-)
                            Sprawa trafia do SKO - o czym cały czas informowany jest
                            Urząd Miasta dla którego przepisy prawa zdają się nie mieć
                            znaczenia.

                            • o13y cz III czyli zabytek czy nie zabytek? 23.10.04, 21:45
                              Rok 2002 zaowocował kluczową dla sprawy decyzją, o stwierdzeniu nieważności
                              wzizt, co jest równoznaczne z brakiem podstawy do wydania pozwolenia na budowę.
                              Niestety pozwolenie jako się rzekło zostało wydane 30 kwietnia 2001 bez
                              oglądania się na wyrok SKO. W tym czasie musiały być finalizowane rozmowy
                              odnośnie sprzedaży obiektu przez Fundację Rodziny Missenbaumów. I oto 3 lipca
                              2003 roku pojawia się dokument (prezydencki) przenoszący decyzję o pozwolenie
                              na przebudowę na nowego inwestora.
                              W imieniu nowego inwestora występuje już Biuro Projektów i Ekspertyz "Archikon"
                              w osobie p. Marcina Janowskiego.Teraz sprawy nabierają błyskawicznie tempa i
                              rozmachu.
                              W grudniu tegoż roku w Wydziale Architektury pojawia się nowy wniosek o
                              pozwolenie na budowę wraz z projektem zamiennym. Tym razem już autorstwa p.
                              Janowskiego (jak mówią poźniejsze dokumenty był opracowany w sierpniu 2003,
                              a więc zaraz po przeniesieniu decyzji o pozwoleniu na nowego inwestora -
                              prawdopodobnie budynek kupiony był z myślą o powiększeniu kubatury).Projekt
                              musiał budzić jakieś spory, gdyż jednocześnie pojawia się wyjaśnienie dla
                              Wydziału Architektury. Stwierdza się w nim, że realizacja pierwotnego projektu
                              p. arch. Nowakowskiego stała się niemożliwa ze względu na nieuwzględnienie
                              walorów konserwatorskich obiektu i że jest on (nowy projekt) wynikiem prac
                              badawczych przeprowadzonych w tzw. międzyczasie.Co istotne, w wyjaśnieniu
                              obecny projektant twierdzi, że nie zmienia się gabarytów budynku ani warunków
                              określonych w wzizt ! (nieważnym - przypomnijmy-gdyż w maju 2002 SKO
                              stwierdziło nieważność wzizt powiadamiając Wydział Architektury).Dodatkowo
                              pojawia się oświadczenie, że inwestycja nie ingeruje w budynki sąsiednie (a
                              widoczny na zdjęciach komin dobudowany w sąsiednim budynku?) oraz... i
                              tu zaskoczenie: oświadczenie projektanta, że nie są mu znane jakiekolwiek
                              spory miedzy pozostałymi stronami postępowania. A pisemne protesty sąsiadów i
                              wyrok SKO?
                              Jakby tego było mało. Urząd zamiast zawiadomić strony o wszczęciu postępowania
                              (czytaj nowe pozwolenie na budowę na podst. zamiennego projektu) bierze od
                              przedstawiciela inwestora i projektanta w jednej osobie oświadczenie, że
                              tenże projektant sam stronom takie zawiadomienie doręczy.
                              Strony mają 7 dni na zastrzeżenia.
                              I tu pojawia się problem. Jedna ze stron postępowania podnosi bowiem, iż nie
                              została właściwie przez urząd powiadomiona, w związku z czym uniemożliwono jej
                              udział w postępowaniu. Fakt ten niestety został odkryty dość późno, jako że
                              rzeczona "strona" przebywała za granicą, a osoba odbierająca pocztę, nie widząc
                              pieczątki Urzędu, tylko prywatną kopertę, list po prostu odłożyła nie śpiesząc
                              się z powiadomieniem adresata.
                              Tak więc "postępowanie o pozwolenie" nabrało biegu urzędowego. Już na początku
                              stycznia 2004 do Wojewódzkich Służb Ochrony zabytków wystosowano pismo o
                              zaopiniowanie nowego projektu. Tu już autor projektu z lekka napomyka, iż
                              gabaryty "nie zmieniają się zasadniczo". Oraz stwierdza, że budynek nie jest
                              wpisany do rejestru zabytków.Wojewódzki Konserwator p. Janczykowski po okresie
                              półtorej miesiąca informuje Biuro projektów, że budynek JEST zabytkowy (wpisany
                              w 1933 roku do rejestru), znajduje się na liście Dziedzictwa Światowego
                              i ...........opiniuje pozytywnie.
                              1 marca 2004 Wojewódzki Urząd O.Zabytków daje pozwolenie na prace w obiekcie,a
                              3 marca 2004 W.Architektury akceptuje projekt zamienny, zmieniając pozwolenie i
                              tu już mamy:
                              "zmiana gabarytów oficyny wschodniej i zachodniej"

                              Reasume - osobno

                              • o13y na koniec - pytania 30.10.04, 19:41
                                Pytanie pierwsze i zasadnicze:
                                - jak to się dzieje, że Wydział Architektury wydaje pozwolenie na budowę BEZ
                                wymaganego prawem wzizt ( wydane, przypominam straciło ważność, gdyż Fundacja
                                Nissenbaumów projektu nie zdołała uzgodnić – czyli jak stwierdziło SKO – nie
                                istnieje)
                                Pytania następne pomocniczo-szczegółowe:
                                - co się stało, że zarówno wymieniony Wydział jak i konserwator zmienili na
                                przestrzeni lat zdanie i pierwotne wytyczne co do warunków zabudowy Szerokiej
                                12 – w tym utrzymanie gabarytów, niezakłócenie widoku od ul. Dajwór i
                                zachowanie historycznego muru Miasta Kazimierz bierze w łeb
                                - czy oświadczenia składane Urzędowi przez przedstawicieli inwestora i
                                projektantów (że obiekt nie wpisany do rejestru zabytków, że brak w
                                postępowaniu spraw spornych) są sprawdzane, czy też przyjmowane „na wiarę” i
                                jakie są konsekwencje nieprawdziwych oświadczeń
                                - czy Urząd nie jest zobligowany zawiadomić wszystkie, przewidziane prawem
                                strony postępowania, czy może wręczać zawiadomienia tylko jednej ze stron (w
                                omawianej sprawie od Urzędu otrzymał je przedstawiciel inwestora)
                                -czy zasadnie jedna ze stron (protestująca) podnosi, że projekt zatwierdzony
                                jeszcze w okresie obowiązywania planów miejscowych jest z tymi planami
                                sprzeczny a intensywność zabudowy i inne parametry nie spełniają warunków
                                śródmiejskiej zabudowy plombowej
                                - jakie były warunki sprzedaży nieruchomości Fundacji rodziny Nissenbaumów i co
                                Urząd Miasta zrobił, aby je skutecznie wyegzekwować
                                Pytania są oczywiście retoryczne, ale liczymy, że Urząd Miasta nam wszystkie
                                wątpliwości wyjaśni. A mija właśnie miesiąc od złożenia pisma „w sprawie” do
                                wszystkich wydających pozwolenia i opinie.
                                Wypada jeszcze dodać, że argumenty konserwatora o konieczności ekonomicznej
                                uważam, najdelikatniej mówiąc za niezrozumienie istoty rzeczy. I osoba
                                inwestora tez jest tu nieistotna. Chętnych na tak nowatorski sposób stosowania
                                procedur jest w bród.
                                • o13y odpowiedź konserwatora 07.11.04, 13:07
                                  jest tu www.kazimierz.com/
                                  Co jest najistotniejsze w dziwnych meandrach tej sprawy, otóż:
                                  W decyzji wzizt następująco są określone warunki konserwatorskie:
                                  - należy utrzymać gabaryt elewacji budynku frontowego od strony ulicy
                                  Szerokiej, oraz linię okapu dachu tego budynku
                                  -dopuszcza się podniesienie kalenicy dachu budynku frontowego dla
                                  przeprowadzenia adaptacji poddasza na cele użytkowe z uwzględnieniem gabarytów
                                  budynku itd… chodzi o budynek sąsiedni
                                  I tu mamy iście nowatorski sposób potraktowania pojęć takich jak kalenica,
                                  okap, poddasze. Pan konserwator (sądzę, że powtarza argumenty projektanta)
                                  pisze o braku wytycznych co do nieprzekraczalnego gabarytu budynku, ale
                                  argumentuje to
                                  „podniesiono wprawdzie wysokość ścianki z oknami dzielącej połać dachu
                                  I mamy otóż dylemat- która kalenica jest tą właściwą, skoro-owszem stary okap
                                  jest zachowany, okna poddaszowe i jakby kawałek dachu (niby to stare poddasze
                                  zabudowane), następnie całe piętro, i nowy dach z nowym poddaszem. Zdjęcie
                                  dostępne tutaj:
                                  www.kazimierz.com/img/newsy/szeroka_nowa.jpg
                                  czy taką nadbudowę można traktować jako „złamanie dachu” innymi słowy mansardę
                                  (istnieje przecież mansard polski)
                                  Otóż moim zdaniem – nie. Jest to „naciąganie na granicy pękania”.
                                  Ale proszę o wypowiedzi. Może tak to należy interpretować?
                                  Tylko tym sposobem to możemy jeszcze parę pięter dobudować. No i mowa jest o
                                  adaptacji poddasza. Czyzby należało to nowatorsko rozumieć, że poddasza, które
                                  najpierw należy dobudowac i to jako DWIE kondygnacje?
                                  O tym, że dostosowano wysokość nie do sąsiada, tylko do najwyższego budynku w
                                  okolicy nie warto wspominać…

      • Gość: eeeee z tego co mi wiadomo to Dietl zniszczyl calkowicie IP: *.server.ntli.net 07.11.04, 13:57
        charakter bulwarow wislanych osuszajac je i budujac supernowoczesna jak na
        owczesne czasy ulice, z kamienicami znacznie przewyzszajacymi okoliczne.
        Podejrzewam, ze udalo mu sie to tylko dzieki temu, ze okoliczni mieszkancy nie
        protestowali. Teraz Dietl jest uznawany za jednego z wybitniejszych prezydentow
        miasta.


        podobna sytuacja miala miejsce w przypadku placu matejki (ale nie pamietam za
        ktorego prezydenta to bylo), ktory byl niewielkim wiejskim placykiem, a nadano
        mu charakter metropolitalny znaczaco podwyzszajac znajdujace sie na nim
        kamienice, a tym samym bezpowrotnie niszczac jego pierwotny charakter.


        oprotestowywanie kazdej inwestycji jest bardzo charakterystyczne dla
        mieszkancow Krakowa, ktorzy poza swoim miastem nic w zyciu nie widzieli i nie
        maja pojecia jak sie buduje na swiecie, a nawet jesli widzieli to nie rozumieja
        zmian i trendow w sztuce. czesciwo zapewne jest to wynikiem bledow w polskim
        systemie edukacyjnym, ktory uczy nas o baroku i renesansie, a pomija sztuke
        nowoczesna lub odnosi sie do niej z pogarda i cynicznym usmieszkiem.


        charakterystyczna dla mieszkancow naszego kochanego miasta jest niechec do
        wszystkiego co nowe. wiem cos o tym z autopsji bo sam zmian nie lubie a
        szczegolnie wkurza mnie jak ktos mi zabudowuje ulubiony kawalek trawnika, na
        ktory wyprowadzam mojego pieska codziennie rano na spacer, a on tam sra i kopie
        dziury w ziemi. Nowoczesny hotel postawiony na miejscu mojego ukochanego
        kawalka trawniczka calkowicie kloci sie wowczas z moim pojeciem estetyki.


        moim zdaniem pytanie brzmi czy chcemy aby takie place jak ulica szeroka czy
        rynek podgorski zachowaly swoj drobnomiasteczkowy charakter cechujacy sie niska
        bardzo zabudowa i funkcjonowaly jako swego rodzaju skansen w ktorym sie nic nie
        zmienia czy tez chcemy aby przybraly charakter metropolitalny tak jak to mialo
        miejsce z placem matejki, rynkiem kleparskim, placem inwalidow etc.


        osobiscie opowiadam sie za opcja skansenu w przypadku Kazimierza i Podgorza, bo
        te dzielnice lubie takimi jakie sa, a budowe nowoczesnych city proponuje w
        innych miejscach. ale zdaje sobie sprawe z tego ze miasto jako organizm zywy
        musi sie rozwijac.








        • peteen Re: z tego co mi wiadomo to Dietl zniszczyl calko 07.11.04, 15:41
          ty jakis dziwny jesteś...
          najpierw mantyczysz o zaściankowości krakowian, przez którą tyle "cennych"
          inicjatyw nie zostałoby wykonanych (nota bene naprawdę sądzisz, że dietl nie
          zniszczył sporej części miasta ?), a potem sam opowiadasz się za dotychczasowym
          charakterem zabudowy Kazimierza...
          niekonsekwencja...
          • o13y no więc 16.11.04, 22:25
            Miasto odpowiedziało
            odpowiedź jest tu
            www.kazimierz.com/
            • Gość: m.in Re: no więc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 17:08
              odpowiedz, hehe, ty to masz poczucie humoru
              • peteen Re: no więc 17.11.04, 17:45
                były kiedyś, na początku lat 80, takie szymelki jednozdaniowe, które połączone
                w dowolny ciąg dawały świetne przemówienie w nowomowie...
                ;c)
                • o13y wyduszą czy nie wyduszą? 19.11.04, 23:42
                  jakąś sensowną odpowiedź?
                  Szczegółowe pytania do konserwatora tu
                  www.kazimierz.com/
                • o13y a może 06.12.04, 21:50
                  Wydział architektury lub Urząd Miasta czy Pan Prezydent wyduszą coś sensownego
                  na pytania jak niżej
                  www.kazimierz.com/?t=odpowiedz_do_urzedu_miasta
    • Gość: massproduction Re: Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy u IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 10:19
      Cale to towarzystwo krakowskich decydentow powinno zostac przeswietlone.Dosyc
      samowolnych decyzji popartych gruba koperta od inwestora.Uwolnic publiczna
      przestrzen.
    • mrug Re: Protest przeciwko nadbudowie kamienicy przy u 23.02.05, 12:35
      "Wojewoda małopolski wstrzymał decyzję prezydenta Krakowa o pozwoleniu na budowę
      dla kamienicy przy ul. Szerokiej 12. Do sprawy włączyła się krakowska
      prokuratura, a nadzór budowlany stwierdził wczoraj prowadzenie prac sprzętem
      udarowym."

      I tak tego nie rozbiorą...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka