Dodaj do ulubionych

Rozmowa z Piotrem Bolińskim

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 09:23
Że też jeden taki debil może napsuć tyle krwi.
Ale tak jest z naszymi politykami- tylko kasę umieją brać i mieszać bez sensu
Obserwuj wątek
    • Gość: Rycho Re: Rozmowa z Piotrem Bolińskim IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 22.11.04, 11:28
      A tylu zdrowych leży wszpitalach.Gdzie tu sprawiedliwość.
      Polecam dr.Babińskiego.
    • cet2 drzwi szeroko zamknięte 22.11.04, 15:09
      Obok rozmowy z p. Bolińskim Gazeta publikuje komentarz Wojciecha Pelowskiego
      (autora wywiadu), zatytułowany „Bronię urzędu, czekam na „teczki”. Autor stawia
      tam pytanie – „w jaki sposób skutecznie zapobiegać nadużywaniu prawa do
      kontroli władzy, nie zmieniając go zarazem w karykaturę”? I sam sobie
      odpowiada, że nie ma gotowego pomysłu. Może zatem warto coś w tym względzie
      podpowiedzieć.

      Otóż punkt 6 paragrafu 8 a przyjętego przez Radę Miasta Statutu Miasta Krakowa
      (z 17 kwietnia 2002 roku) stanowi, że „ Protokoły sesji Rady, posiedzeń komisji
      i Zarządu oraz interpelacje i odpowiedzi na interpelacje są do wglądu w
      Magistracie oraz są dostępne w miejskiej stronie internetowej” – koniec cytatu.

      Każdy, kto kiedykolwiek tych materiałów szukał, wie, że ich w internecie nie
      było i nie ma. A gdyby były, to nie tylko p. Boliński, ale i inni
      zainteresowani mieliby pełny, prosty oraz całkowicie otwarty (i darmowy) dostęp
      przynajmniej do głównej części interesujących ich materiałów. A gdyby uzupełnić
      pojawiające się w tych protokołach tematy (przez kierownika , tzw. dysponenta
      czy referenta danego projektu) o zawiązane z nimi najważniejsze tzw. załączniki
      (diabeł zawsze tkwi w nich), to byłby już prawie komplet.
      Pozwoliłoby to na:
      1. wywiązanie się wreszcie (po dwóch latach!) zarządu miasta z odpowiednich
      zobowiązań statutowych,
      2. wysłanie sygnału, że władza traktuje poważnie oraz odpowiedzialnie zarówno
      mieszkańców oraz wyborców, jak i siebie samą,
      3. unikniecie uzasadnionych podejrzeń, że to nie wynik bałaganiarstwa i
      lekceważenia, tylko świadoma i celowa polityka (radnych i magistratu), mająca
      na celu umożliwienie rozgrywanie spraw samorządowych za drzwiami jak
      najszczelniej zamkniętymi,
      3. wdrożenie - realizując część rozszerzoną (o dokumentację będąca załącznikami
      do sprawy) takiego serwisu – nowych jakościowo i jakże potrzebnych standardów
      (patrz - akcja GW „Przejrzysta Polska”), będących najlepszym gwarantem jawności
      i otwartości procesów decyzyjnych, a co za tym idzie ich sensowności i
      uczciwości,
      4. uniknięcie przynajmniej części problemów (a dobrze Wam tak!) przysparzanych
      przez zbyt dociekliwych czy drobiazgowych (ale uprawnionych) mieszkańców.

      Powie ktoś, że to procedura pracochłonna i kosztowna. Fakt, ale potrzebna i
      warta wdrożenia. Ponadto na pewno tańsza, niż nie tak dawny (i podobno bliski
      realizacji) pomysł założenia na magistrackie komputery antypornograficznego
      filtra za (o ile dobrze pamiętam) 300 tys. złotych. Tak przy okazji – nazwisk
      autora oraz zwolenników owej cud koncepcji nadal nie znamy, więc może by od
      tego właśnie zawartość postulowanego serwisu rozpocząć, albo nawet pójść dalej,
      i ich imieniem ten serwis po prostu nazwać. Bo, udowadniając niezbicie - że jak
      się chce, to można i że nas na to stać - zostaną jego (mocno pośrednimi, ale
      jednak) prekursorami.

      PS 1. Podobny problem jest z dzielnicami, z których stron internetowych można
      się dowiedzieć miejscami nawet sporo, za wyjątkiem spraw najistotniejszych.

      PS 2. O tym problemie było już tutaj wielokrotnie (a w gazetach wcale), ale
      dopóki nie zostanie on rozwiązany (jeden radny, z tych „odważniejszych”, już
      zareagował), to nie spoczniemy!
    • Gość: Andrzej Wróbel Re: Rozmowa z Piotrem Bolińskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 20:19
      ...przeczytałem ten artykuł oraz wywiad raz, później jeszcze jeden raz.
      Przecież to absurd. Sam nie darzę urzedników sympatią ale w tej sytuacji musze
      stanąć po ich stronie. Jednoczśnie jako obywatel tego miasta po stronie kasy
      miasta na którą składaja się również moje podatki które płacę. Pan, wymieniony
      tu z nazwiska prowadzi w moim odczuciu prywatną wojnę. Oczywiście, że jako
      obywatel ma prawo do tego czy tamtego, nie mniej jednak widzac jego stanowisko
      jest jasnym, ze tu chodzi o jakąś zemstę. Dlaczego? Czyz nie szkoda państwowych
      pieniedzy na utrzymanie rzeszy urzędników odpowiadajacych na tony papierów
      przysłane przez tego pana? Przecież tym ludziom mozna powierzyc inne zadania w
      tym czasie. Moga zrobić cos pożytecznego dla urzędu, dla miasta a nie ślęczeć
      nad pismami jednego człowieka. Mało tego przeciez to czysty absurd to o co pyta
      ten gość. Wszytko wskazuje na to ze te pisma zawieraja irracjonalne argumenty
      wrecz smieszne, dziecinne. Czyzby ten pan dobrze bawił sie za państwowe
      pieniażki? Chyba ze to celowe działanie jakis sił politycznych majacych na celu
      paralizowanie pracy urzedu? Czy ten pan jest ich sumiennym wykonwacą? Kto tu
      trwoni państwowe pieniadze? Rodza się inne pytania. Co bedzie z urzedem i
      innymi urzędami jesli znajdziee się kilku czy kilkunastu takich facetów? Tak to
      mozemy zamordowac kasę miejską bo trzeba bedzie przyjmowac do pracy coraz to
      nowych urzędników aby odpowiadali na podobne absurdy. Myslę że ze strony tego
      goscia mamy do czynienia ze znęcaniem sie nad finansami kasy miejsckiej i głos
      w tej sprawie winien zabrac ktos kto temu człowiekowi powie stop.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka