nasz.ruczaj
10.01.05, 18:58
Dla widza z zewnątrz ten program był obcy od początku do końca. Trudno
obiektywnie ocenić argumenty kiedy się przerywa w momencie istotnym dla
wypowiedzi. Trudno o obiektywizm kiedy dziennikarz zaprasza do studia osoby
(kobieta z dzieckiem i starsza kobieta), które wzbudzają litość, ale tak
naprawdę nie mają nic wspólnego z problemem na który wskazywali
przedstawiciele mieszkańców, choć z drugiej strony argument kobiety z
dzieckiem, że w czwórkę mieszka na 27 metrach i chce więcej bo trudno
mieszkać na takim metrażu brzmi na niekorzyść ich samych. Ja chcę mercedesa
bo nie chce mi się jeździć moim samochodem, a nie stać mnie (z moich
zarobków) na kupienie większego. Oprócz mieszkańców świetnie wypadł radny,
który swoją kompetencją i spokojem w sposób lapidarny i zrozumiały dla widza
pokazał meritum sprawy tak jak i mieszkańcy oraz dzwoniący do studia. Krótki
reportaż ze Złotej Jesieni pokazał dramat problemu, którego usilnie nie
zauważali goście po drugiej stronie z Prezydentem Miasta Krakowa na czele,
cały czas uświadamiając widzowi, że zamieszkają tam tylko ludzie tacy jak Ci
w studio, tylko ciekawe, że zawsze deklaracje mijały się z prawdą i tym razem
będzie tak samo, choć Prezydent Majchrowski i jego urzędnicy myślą inaczej
pomimo negatywnych opinii ekspertów, ale najwidoczniej władza czerpie wzory z
czasów kiedy "władza zawsze miała rację". Można było odnieść wrażenie, że
urzędnicy z Prezydentem konsekwentnie bronią się przed dyskusją, a wręcz
traktują ten problem jak coś co urodziło się tylko w głowach nie znających
zawiłości tematu mieszkańców Ruczaju. Gdyby formuła tego programu była inna i
dała czas na dosadne wyjaśnienie problemu i pozwoliła na merytoryczny atak
myślę, że Prezydent i jego podwładni pokazali by jacy są malutcy ze swoimi
wizjami, które już historia niejodnokrotnie miała okazję dźwigać na swoich
barkach.