Gość: zefirek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 14:08 a cóż to za okropna forma profesorka... niechże zmiłuje się dziennikarka... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ?!?!?!?!?!?!?!?!?! Re: Żona profesora Ulewicza oskarża autorkę pracy IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 11.01.05, 18:08 "W swojej książce Teresa Ulewiczowa oskarżą autorkę pracy o kolaboracji polskich naukowców z Niemcami została o nierzetelność i plagiat opracowań niemieckich." A COZ TO MA BYC ?!?!?!?!?!?!?!?!? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tygrys Re: Żona profesora Ulewicza oskarża autorkę pracy IP: *.bphpbk.pl 12.01.05, 15:43 to jest tak zwany brak korekty ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Huania Re: Żona profesora Ulewicza oskarża autorkę pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.01.05, 18:47 Autorka chyba nie wie co to skladnia jezyka polskiego!!! A poza tym czy to wazne kogo jest zona? Mowie stanowcze nie przeciwko dyskryminacji kobiet! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Graffi Re: Żona profesora Ulewicza oskarża autorkę pracy IP: *.net.autocom.pl 12.01.05, 00:15 Akurat w tym wypadku wazne, kogo zona byla Pani Ulewiczowa. Kobieta broni dobrego imienia meza. Nie badzcie kobiety - feministki az tk glupie. Zachowajcie umiar w sadach... Natomiast autorka artykulu mogla napisac zamiast "Teresa Ulewiczowa oskarżą autorkę pracy o kolaboracji polskich naukowców z Niemcami" - takie oto zdanie: "Teresa Ulewiczowa oskarża autorkę pracy o rzekomej kolaboracji polskich naukowców z Niemcami". Choc i tak nie wyglada to wspaniale, ale na pewno o wiele lepiej. No, ale cóz, widocznie w GW przyjmuja do pracy opierajac sie na innych zasadach, niz na kryterium kompetencji i znajomosci j. polskiego. Pomijam juz fakt ignorancji autorow artyklow w roznych dziedzinach wiedzy... co niestety niejednokronie dalo sie zauwazyc. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paweł Nie tylko żona profesora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 13:29 A może warto napisać, że dr Teresa Bałuk-Ulewicz jest nie tylko żoną prof. Ulewicza, ale sama jest nauczycielem akademickim (anglistyka UJ, historia literatury i tłumaczenia)? NB. wśród studentów chodziła angdotka, że ta para miała swoje normy "ulewania" studentów. Jeśli jakims cudem panu profesorowi nie udało się oblać na polonistyce ponad połowy studentów, to jego żona to z nawiązką nadrabiała na anglistyce. Skądinąd przepoczciwa kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zefirek Re: Nie tylko żona profesora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 20:20 - ma prawo bornić imienia i niech broni. Praca naukowa, jeżeli spełnia okreslone kryteria, to się obroni, a jak nie - to niechże ta "doktorka" odpowie "profesorce", by dziennikarka mogła jak autorka cos porządniejszego napisać. Niech zyje profesor Ulewicz, każdy kto go zna, wie - że zaistne nikczemnej on postury, ale ducha wielkiego. Żyj nam Profesorze, my z Ciebie wszyscy. Nie ulewał on aż tak bardzo - legendy krążą, tak jak zestaw uroczych angegdot rozpropagowanych przez tutejszą GW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magisterek Re: Żona profesora Ulewicza oskarża autorkę pracy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.05, 20:47 Widocznie żona profesora Ulewicza miała szczęście i natrafiła wreszcie na taką niemiecką profesorkę, która nie potrafiła znaleźć śladów wsółpracy Polaków z Niemcami. No cóż? Taka krakowska DOKTORKA, jak niemiecka PROFESORKA. Tu i tam, znajdują się niedouczone doktorki i profesorki. Radzę Paniom... czytajcie, czytajcie..., a znajdziecie. Odpowiedz Link Zgłoś