Gość: Nemo
IP: *.byd.pro
22.05.02, 10:28
Mieszkam w Bydgoszczy, jednak jestem fanem miasta Krakowa. W trakcie ostatniego
pobytu w Krakowie miałem niemiłą przygodę z drogówką. Jadąc ulicą okrążającą
stare miasto (nie pamiętam nazwy) szukałem sposobu aby skręcić w kierunku
Starówki (bodajże ul. Piłsudzkiego), niestety nie zauważyłem znaku zakazu skręu
w lewo (który obowiązuje, jak później zauważyłem obowiązuje wszędzie).
Natychmiast pojawił się radiowóz, nie pomogły tłumaczenia , że jestem 'obcy',
że zrobiłem to nie świadmomie, że podróżowanie po nie swoim mieście jest
trudne. Policjant wymieżył mi maksymalny jak tylko mógł mandat 200 zł oraz 5
pkt. Spotkany później Krakowianin wyjaśnił mi,że wasza policja standardowo
poluje na 'obcych' ni znających lokalnej specyfiki komunikacji.
Gratuluje takich stróżów prawa.