ania.ruczaj
27.01.05, 09:29
Dzień bez Ruczaju jest dniem straconym :).
www.dziennik.krakow.pl/test/?Krakow/02/02.html
Początek dyskusji
Honor czy lobbing?
- Nie mówimy, że nie budujemy, bo nie; mówimy, że trzeba zmienić podejście -
stwierdził Bogusław Kośmider. Wczoraj radni rozpoczęli dyskusję na temat
pozyskiwania przez gminę mieszkań socjalnych i komunalnych. Do debaty skłoniła
radnych sprawa protestów mieszkańców Ruczaju, którzy nie chcą, by w ich
sąsiedztwie powstało kilkaset mieszkań komunalnych.
Kajetan d'Obyrn zaprezentował projekt uchwały, w którym proponuje się, by
gmina pozyskiwała mieszkania komunalne na rynku wtórnym. - To znaczna
oszczędność kosztów w porównaniu z budową nowych bloków. Radny uznał też, że
osoby, które otrzymają mieszkanie komunalne, a nie umieją tego uszanować -
dewastują lokal i są uciążliwe dla sąsiadów - należy wysiedlać do lokali o
niskiej jakości, położonych w najmniej atrakcyjnych miejscach miasta. -
Natomiast działki na Ruczaju możemy korzystnie sprzedać i zyskać pieniądze na
zakup pojedynczych mieszkań - przekonywał radny d'Obyrn. W projekcie
przewidziano też, iż w budynku gminnym nie może mieszkać więcej niż 20 procent
osób, które oczekują na przyznanie mieszkania komunalnego.
Bogusław Kośmider dodawał, że przyjęcie tej uchwały będzie wyjściem z honorem
z sytuacji na Ruczaju. - Nie będzie protestów, nie będzie obaw inwestorów i
mieszkańców. Inny pogląd wyraził Mieczysław Łagosz, który uznał, że cała
sprawa wygląda na nieuczciwy lobbing, a radni mówią "pod publiczkę". - O
dreszcz przyprawiają mnie też pomysły kupowania mieszkań, które do niedawna
były komunalne i które sprzedaliśmy za 10 procent wartości. Ktoś kupił lokal
za 12 tys. zł, a my teraz odkupimy od niego za 80 tys. zł.
Dyskusja na wczorajszej sesji została przerwana (z uwagi na wizyty
zagranicznych dyplomatów w Krakowie radni musieli o 14.30 opuścić budynek
magistratu); dokończona zostanie za 3 tygodnie.
Jak nam powiedział wiceprezydent Kazimierz Bujakowski, prezydent Jacek
Majchrowski wciąż jest zdecydowany budować bloki na Ruczaju. - Przedstawia
jednak rozwiązanie kompromisowe: zostanie tam zbudowanych jedynie 300
mieszkań, z czego tylko 20 procent zostanie zasiedlonych przez rodziny
znajdujące się na listach oczekujących na pomoc mieszkaniową, natomiast do
pozostałych 80 procent będą mogły wprowadzić się osoby, które zechcą zamienić
swoje stare mieszkanie, np. w zasobie spółdzielczym, na nowe na Ruczaju. (WT)