Dodaj do ulubionych

Esteci. Mancewicz o zainteresowaniu sztuką poli...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.05, 11:02
Po co pajacom z LPR i MW robić reklamę? Moje odczucia co do poczynań obu na
różnych polach, są zbieżne z Pańskimi, Panie Stanisławie. I mimo, że rozumiem
iż elementem sztuki dziennikarskiej jest dążenie do przedstawiania
rzeczywistości taką jaką ona jest, to jednak od dłuższego czasu nie mogę
pozbyć się wrażenia, że Gazeta robi im kampanię reklamową natężeniem
porównywalną do laurek z Naszego Dziennika. Kampanię niezamieżoną, a jednak.
Czyż najlepszą bronią na głupotę, taką jak ta przyrodzona róznym formacjom
Giertychjugend, nie jest jej ignorowanie? Przynajmniej dopóty, dopóki nie
wchodzi nam ona na głowę? A powiedzmy sobie szczeże, że nie zawsze wchodzi.
Gazeta uparła się zamieszczać na pierwszych stronach informacji o każdym
ekscesie Giertycha, Twaroga i zakochanych w nich łysych młodzianach.
Czasami mnie to drażni.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wiesław Misztal Re: Esteci. Mancewicz o zainteresowaniu sztuką po IP: 193.193.85.* 04.02.05, 19:49
      Rzadko zabieram głos w tzw. sprawach "ważnych" dla Miasta. W artykule "Esteci",
      Pan Redaktor Mancewicz zarzucił mojemu koledze Maciejowi Twarogowi "totalne", a
      nawet "bolszewickie" myślenie. Kolega Twaróg ośmielił się zapytać o
      finansowanie z publicznych pieniędzy galerii "Otwarta Pracownia". Pan Mancewicz
      pisze w swym artykule, że mój klubowy kolega z powodów politycznych chce "tej
      dotacji zagrozić", a odebranie dotacji (jako radni z LPR) "uważamy za normę".
      Przypominam Panu Redaktorowi, że galeria ta korzysta z dotacji miejskich
      (cztaj - korzysta z pieniędzy płaconych w podatkach przez wszystkich
      mieszkańców Krakowa. Także płaconych przez członków i sympatyków LPR), a
      jednocześnie uczestniczy w politycznej akcji naklejania nalepek o
      treści: "Wystawa nie jest przeznaczona dla członków i sympatyków Ligi Polskich
      Rodzin". Co by się stało, gdyby na dzrzwiach krakowskich galerii i innych
      instytucji kultury, które korzystają z publicznych pieniędzy zawisły nalepki o
      treści: "Wystawa nie jest przeznaczona dla dziennikarzy i sympatyków "Gazety
      Wyborczeji". Co by Pan wtedy napisał o takiej akcji? Czy nie byłoby oburzenia z
      Pna strony? Moim skromnym zdaniem, każdy podmiot, a w szcególności ten, który
      korzysta z publicznch pieniędzy ma obowiązek przestrzegania prawa i dobrych
      obyczajów. Nie może dyskryminować obywateli tylko ze względu na przynależność
      polityczną. Jeżeli galeria lub inna instytucja kultury nie korzysta z pieniędzy
      publicznych, to może sobie nakleić na drzwiach dowolną ilość nalepek o różnej
      treści. Kwestia gustu i przestrzegania prawa. Moim zdaniem artykuł ten jest
      przejawem złej woli z Pana strony i naginania faktów do z góry ustalonej
      tezy,że LPR jest partią (wręcz) "totalitarną". Może to też dowodzić paraliżu
      umysłowego w danym dniu. O to Pana jednak nie posądzam. Z wyrazami szacunku,
      Wiesław Misztal - radny, Klub LPR.
      • Gość: mg kasa z podatków na pseudosztukę? takiego wała!!! IP: *.crowley.pl 05.02.05, 00:03
        "Kto za to płaci, proszę pana, pan płaci, pani płaci, my płacimy; to są nasze
        pieniądze, prosze pana, społeczeństwa" - kultowy film polski z II poł. ub. wieku

        Czemu red. Mancewicza szanownego nie oburza fakt, że jego podatki idą na
        jakiekolwiek galerie??? Podatki niemałe zapewne, gdyż człowiekiem jest
        majętnym, sądząc po wyglądzie przepysznym i iście redaktorskim.
        Jakim prawem zasrane urzędasy przydzielają złupione nam pieniądze swoim
        koleżkom prowadzącym "działania artystyczne"?
        Może w przeżartych socjalizmem głowach Panów Mancewicza i Twaroga błyśnie
        kiedyś myśl, że zamiast podsypywać publiczny grosz każdy swojej śwince lepiej
        po prostu zlikwidować koryto!
        Pan jesteś artysta, ja jestem artysta a Pan Misztal to dopiero - ho, ho, ho, o
        niejednym jego happeningu już czytałem (np. z radnym Ścirką nieźle działali!).
        I co? Płaci nam ktoś miejską kasę na te balety? Nie! Za swoje pijemy. Czemu
        jakaś krakowska Kozyra ma sobie zwierzęce trupy wypychać za naszą kasę???
        Pogonić darmozjadów. Jak tworzą sztukę to niech znajdą na nią kupców. A syty
        artysta to kiepski artysta.

        "My wsie artisty, nasze miesto w bufietie" kultowy film radziecki z II poł. ub.
        wieku
      • Gość: kubapowiatowy bez jaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:30
        - Krasnoludku – ile ważysz?
        - Piętnaście.
        - No bez jaj!
        - Bez jaj to dziesięć.
        -----------------------------
        • Gość: Darek Re: bez jaj IP: *.compower.pl 05.02.05, 14:56
          Byłem na stronie Twaroga i jest całkiem w porządku, profesjonalnie zrobiona,
          tak, ze niejdn polityk wiekszego kalibru móglby sie od niego uczyc. Ja tam nie
          widze "bełkotu".
          • Gość: kubapowiatowy też zostałeś poczęty we Władysławowie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 19:31
            W ostatnich miesiącach Wszechpolacy skutecznie mobilizowali młode pokolenie do
            sprzeciwu wobec integracji Polski z UE, bronili w wakacje br. życia dzieci
            poczętych we Władysławowie blokując statek Langenort.

            Ja. Urodziłem się 10 lutego 1976 roku w Nowej Hucie. Jestem katolikiem. Moje
            życie jest związane z Nową Hutą.

            Do swoich zainteresowań muszę zaliczyć miłość do Nowej Huty i jej historii …

            Nie mogę pominąć zainteresowań skierowanych w stronę piłki nożnej.

            Moja przyszłość i plany. Są rozległe.

            Przyszłość i plany są osadzone w pracy politycznej.

            Zajmuję się chętnie wyszukiwaniem i przygotowywaniem do druku publikacji
            narodowych.

            Kończę studia historyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Chcę obronić pracę
            magisterską ….

            „Gazeta Wyborcza” uderzyła w moją osobę dość mocno!

            I najlepsze:

            „Poza tym chciałbym wreszcie napisać i wydać książkę…”
      • Gość: roro Re: Esteci. Mancewicz o zainteresowaniu sztuką po IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 08.02.05, 02:08
        Po akcjach z Boyem i Miłoszem nic już wam nie pomoże. Wasza głupota, tępota, owczy pęd waszego
        stada dowodzi tylko braku szarych komórek i aktywności przysłowiowego guana, co przyczepiło się
        okrętu. Żeby nie być gołosłownym sprawdźcie sobie sondę na onecie odnośnie delegalizacji MW!

        A ta cała 'narodowa' otoczka, tzw. wartości chrześcijańskie to jedno wielkie pieprzenie w bambus, na
        które możecie łapać emerytów i łysoli, co mogą legalnie komuś spuścić łomot.

        I najchętniej na własnym domu nakleiłbym taką nalepkę żebyście się do mnie nie zbliżali, bo jeszcze
        jakąś ciężką chorobę mózgu przywleczecie albo doniesiecie gdzie trzeba, że bez ślubu kościelnego
        żyję!

        Już proponowałem p. Twarogowi wprowadzenie podatku od głupoty waszych członków. Dziura
        budżetowa przepadnie bezpowrotnie! Polska dla Polaków - Ziemia dla Ziemniaków!
        • Gość: NH Re: Esteci. Mancewicz o zainteresowaniu sztuką po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 08:49
          Brawo, jeszcze więcej takich wypowiedzi ludzi opętancyh zoologiczną nienawiścia
          i nawet ja, obojetny dotychczas, zaczynam odczuwać jakąs sympatię do LPR. I
          wole juz LPR-owców od gangsterów z SLD.
    • Gość: Wiesław Misztal Re: Esteci. Mancewicz o zainteresowaniu sztuką po IP: 193.193.85.* 05.02.05, 19:49
      Szanowny Panie kubapowiatowy,
      w przeciwieństwie do Pana mam cywilną odwagę podpisać się pod swoją opinią na
      temat artykułu Pana Redaktora Mancewicza. Panie kubopowiatowy, nie odpowiada
      Pan na pytania, tylko wyrzuca ze swego wnętrza kłamliwy i obraźliwy bełkot.
      Rzeczywiście nie jesteśmy z "jednej ligi". Pna "liga" to jarmarczny populizm,
      zasługujący raczej pobłażliwy uśmieszek niż na poważne traktowanie. Nie
      zamierzam się przed Panem usprawiedliwiać, co zrobiłem jako radny i co potrafi,
      i co zrobił nasz klub. Gdyby Pan czytał (przynajmniej) uważnie "Gazetę
      Wyborczą" lub w minimalnym stopniu interesował się pracami samorządu, to
      wiedział by Pan to. Jak widać czyta Pna raczej brukowce, niż normalne gazety.
      Gratukluuję! To jaka firma jest normalna, ocenili i ocenią wyborcy, a nie Pan.
      I na koniec - czytam to na co mam ochotę, bo w naszym klubie nie
      ma "kołchoźniczego" myślenia. Pozdrawiam Wiesław Misztal.
      • Gość: kubapowiatowy i bez znieczulenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.05, 21:17
        Szanowny Panie Misztal, anonimowy charakter tego Forum jest jego cechą
        jakościową, powszechnie znaną i przez użytkowników uznaną - jako jedna z wielu
        form (bo przecież nie jedyna) głoszenia oraz wymiany poglądów. Fakt, jest nieco
        narwana i anarchistyczna, ale naprawdę, nie Pan i nie Pańskie ugrupowanie
        będzie nas uczyć form, dobrego wychowania, polemicznej poprawności ani
        umiejętności prowadzenia cywilizowanej debaty.
        Poza tym mniejsza o autografy czy indywidualne opinie, chociaż do nich każdy
        ma prawo. Owszem, ważniejsze są fakty, ale te podane przeze mnie są powszechnie
        znane i były wielokrotnie komentowane oficjalnie. Czy którykolwiek z nich jest
        fałszywy?

        A generalnie, jeśli formuła tego Forum Panu nie odpowiada, no to (z całym
        szacunkiem) co Pan tu w ogóle robi? Czy gazeta, która do niedawna tak Was
        chołubiła (ostatnio jakby mniej) nie ma swoich łamów ani swojego Forum? O
        pewnej radiostacji już nie wspominając.
        • m635 Re: i bez znieczulenia 06.02.05, 00:21
          Gdybym był Wiesławem Misztalem (dzięki Bogu nie jestem) to podziekowałbym takim
          idywiduom jak kubapowiatowy.
          Nie lubię LPR-u a dzięki tym chamskim, bełkotliwym, za to politycznie poprawnym
          atakom spojrzałem na p. Misztala z pewną sympatią. I zajrzałem na stronę www -
          jak na polityka to niezła.
          Więcej kubypowiatowego a LPR wygra wybory (niestety).
          • Gość: maluszek Ja jednakjestem immunizowany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 13:07
            m635, mnie sympatia do p. Misztala nie grozi.
            Może poza przepychaniem się na forum warto pamiętać
            pewne konkrety. Pan Misztal stał za zmarnowniem
            majątku gminy, on to właśnie gardłował, że należy
            mieszkania gminne rozdawać (a dużo ich było),
            za kilka procent wartości (kurcze, ilu ludzi dałoby
            2-3-4-5 razy więcej!?).
            Co skrupulatnie zrealizowano, a teraz rozpacz, że
            trzeba znowu wydać kilkaset milionów złotych z
            naszych podatków, bo widzicie, brakuje nam
            mieszkań gminnych. Tak więc my podatnicy
            zostaliśmy okradzeniz furmanki pieniędzy,
            a radny Misztal był jednym z głównych ustawiaczy
            tego "interesu". Co mu i jego partyjce pamiętać
            będę bardziej niż zawracanie głowy
            o jednej galerii, co to lokalnemu kacykowi na
            odcisk nadepnęła.
            Ten smrodek będę pamiętać kiedykolwiek będę płacić jakiś
            podatek (PIT, VAT, ZUS, itp.).
            A poprawność polityczną można rzeczywiście sobie gdzieś
            schować.
            Pozdrawiam serdecznie.
            • m635 Re: Ja jednakjestem immunizowany 06.02.05, 15:49
              Gość portalu: maluszek napisał(a):

              > m635, mnie sympatia do p. Misztala nie grozi.

              No, mnie chyba też nie :-)
              Chciałem zwrócić uwage na lewackie męty, dla których każdy narodowiec to
              faszysta, oszołom i wróg klasowy. Obsesyjna niechęć Mancewicza do LPR powoduje,
              że takie typy lgną do niego jak muchy do... no, powiedzmy - miodu. Efekt
              widzimy w postaci wpisów różnych "powiatowych". Takie obłędne ataki są na rękę
              LPR. Im więcej Mancewiczów i przyklejonych do jego podeszew "powiatowych" tym
              lepsze wyniki wyborcze Giertycha i Misztala :-)

              Dla Polski problemem są socjalistyczne mechanizmy państwa (tu np. - publiczna
              forsa dawana galeriom, gdzie indziej klubom sportowym, gazetom itp.), brak
              dekomunizacji i lustracji a więc brak prawdy, sprawiedliwości w życiu
              publicznym. Nie jest problemem jakaś paranoiczna "faszyzacja" czy też
              zainteresowanie LPR-u sztuką (najczęściej sztuką przez duże "g").

              Pozdrawiam
              • Gość: autor Chciałem zwrócić uwagę na lewackie męty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 23:40
                Spotkał raz lewak lewaka:
                - Wiesz, sytuacja jest taka
                Że sporo oszołomionych
                Jest na nas troszeczkę wk…
                I teraz, od Gdańska po Kraków
                Szykują pogrom lewaków.
                A jak się rzuci to bractwo
                To zginie całe lewactwo
                Ale jak zginie lewactwo
                To czym się zajmie polactwo?
                Im to nie zmieści się w pale
                Znacznie osłabi morale
                I wtedy my, lewacy
                Wrócimy do swojej pracy.
              • Gość: jan.kanty Re: Ja jednakjestem immunizowany IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.05, 22:07
                Też uważam, że w naszych swojskich realiach nie grozi nam prawdziwy faszyzm,
                tylko jego karykatura, ale ona też nie wygląda specjalnie zachęcająco.
                A zamiast się tak niepotrzebnie unosić, to czy mógłbyś spokojnie wyjaśnić,
                dlaczego twoim zdaniem „im więcej Mancewiczów i przyklejonych do jego
                podeszew "powiatowych" tym lepsze wyniki wyborcze Giertycha i Misztala”?
    • Gość: kubapowiatowy w obronie własnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 17:31
      Na początku był chaos oraz eter. A nad tym wszystkim unosił się Ojciec
      Dyrektor. Oddzielił on białe od czarnego i zrobiło się zajebiście klarownie.
      ***

      Drogi m635, ja Cię bardzo przepraszam, ale o czym Ty w ogóle do mnie
      rozmawiasz? O tym, że jak gość napisał grzecznie, to trzeba mu grzecznie
      odpowiedzieć? No to czemuś mu tak nie odpowiedział?! – chociażby w sprawie tych
      nalepek. Może dlatego, że z nimi nie ma rozmowy. Ta ekipa ustawiona jest od
      zarania na przekaz jednokierunkowy – oni tylko nadają, niczego nie odbierając.
      Stosują przy tym jedną z najbardziej wrednych form socjotechniki, polegającą na
      okresowym organizowaniu hałaśliwych i spektakularnych zadym, z góry zakładając
      ich doraźne niepowodzenie. Ale pośrednio odnoszą sukces, bo odbite,
      zniekształcone - ale też zwielokrotnione - echa, jęki i oddźwięki, trafią w
      końcu do tego ich „elektoratu”, na zasadzie – „Wie pani, Pani Malinowska, co
      też te zboczenie nie wyrabiają?!”.

      Piszesz, że strona Twaroga jest „jak na polityka” niezła. No może, ale - żeby
      trzymać się zaproponowanej retoryki – jak na naszych lokalnych (i nie tylko)
      polityków, to wszystko jest niezłe. A co do tamtej witryny, to czy ona jest też
      niezła „jak na polityka od kultury”? – bo o to mi głównie chodziło.
      Zresztą, co się będziemy spierać o tę stronę, weźmy coś bardziej jajcarskiego.
      Czy zgodzisz się z poglądem, że ekipa planująca usuniecie z Krakowa pomnika
      Tadeusza Boya-Żeleńskiego, jeżeli już kwalifikuje się do jakiejś rady, to tylko
      do rady pacjentów - i to nie każdego zakładu?

      A może chodziło Ci o to, że każdy atak na nich rodzi współczucie (i
      kontrakcję), więc lepiej tych ligionistów nie atakować, tylko próbować ich
      cywilizować? No to zaczynaj - życzę powodzenia!

      Chyba, że Ty, m635, to jesteś jakiś jego „poważny” czy potencjalny aliant, albo
      sojusznik, który dla świętego spokoju i doraźnych, miejscami wspólnych celów
      politycznych, a nawet (umówmy się) pozytywnie społecznych, przymyka oko na te
      ich ekscesy, tolerując towarzysko i środowiskowo? Jeżeli tak, to grajcie z
      łaski swojej w te salonowe ch.jki sami ze sobą, a nie z nami!

      Owszem, p. Misztal trochę nas tu kokietuje, puszczając perskie oko – że niby
      jemu, do tej ich „kołchozowej” retoryki oraz doktryny jest jakby dalej. Ale
      mnie osobiście guzik to obchodzi! Bo należy do tej „firmy” i jest za nią
      współodpowiedzialny. Zarówno na poziomie lokalnym, jak i ogólnym. Dlatego mam
      prawo mieć do niego pretensje, w równym stopniu o małopolskich ćwoków,
      centralnych macherów, zachodniopomorskich faszystów, tudzież europejskich
      idiotów. A generalnie za to, co ta szkodliwa i niebezpieczna organizacja w
      ogóle wyrabia.

      P. Misztal wspomina też coś o wyborcach, demokracji itp., co jest rzeczą o tyle
      zabawną, że należy do partii, która nie powstała samoistnie, tylko została
      laboratoryjnie wykombinowana, a następnie sztucznie zaimplementowana w tkankę
      społeczną. Coś jak powojenni komuniści, tyle że przy pomocy innych metod, może
      mniej brutalnych, ale równie perfidnych, niejawnych i pokrętnych. Przykład? –
      kto, gdzie i kiedy wcześniej w ogóle o panu Misztalu i jego zacnych kolegach
      słyszał?
    • Gość: Smutny czlowiek Re: Esteci. Mancewicz o zainteresowaniu sztuką po IP: *.76.classcom.pl 06.02.05, 22:07
      Osobiscie to Panu Misztalowi sugerowalbym korzystanie z internetu z jakiegos
      prywatnego lacza, nie zas marnotrawienie czasu podczas jalowych dyskusjy na
      lamach forum, czyli nic innego jak uprawianie PRYWATY korzystajac przy tym z
      dostepu do internetu w Urzedzie Miasta Krakowa, a ten jakby nie bylo z pieniedzy
      podatnikow jest utrzymywany

      I jak juz ktos wspomnial:
      "kto za to placi..."
      • Gość: kubapowiatowy od serca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 01:02
        E tam, nie przesadzaj, nie ma chłopina w domu, ani w pracy, to skąd ma się
        łączyć ze społeczeństwem? Ciekawsze jest co innego, pierwszy list był
        nader "egelancki", pewnie wcześniej opracowany jakimś "zbiorowym wysiłkiem", za
        to drugi, to już zdecydowanie bardziej osobisty, spontaniczniy, żeby nie
        powiedzieć - od serca.
        Trochę podobnie do tego m635 (to jakaś broń?), u niego też, im więcej pisze,
        tym bardziej się obnaża i kompromituje. Ciekawe, czy jeszcze coś machnie.
        • m635 Re: od serca 07.02.05, 02:17
          Gość portalu: kubapowiatowy napisał:

          > Trochę podobnie do tego m635 (to jakaś broń?), u niego też, im więcej pisze,
          > tym bardziej się obnaża i kompromituje. Ciekawe, czy jeszcze coś machnie.

          Machnę. Nie "coś" lecz "czymś" - ręką.
          Nie widzę sensu dyskusji z Tobą.
          • Gość: kubapowiatowy Re: od serca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 09:38
            A ja z Tobą, bo jeszcze mógłbyś mnie jakimś cudem przekonać i znaleźlibyśmy się
            w jednym obozie. A tego bym nie zniósł.
    • Gość: dzidek guggenheim Pracownia Otwarta Dla Swoich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 09:16
      To nie paradoks, że akurat na drzwiach Pracowni, ktora głosi, ze jest Otwarta - zawisła
      karteczka z informacją, że "wystawa nie jest przeznaczona dla członkow LPR".
      Mnie to nie dziwi.
      Sztuka współczesna otwarta jest głównie dla rodzin magistrów sztuki oraz ich znajomych.
      Poza tym - mało kogo obchodzi (nie wierzycie? To zapraszam do Bunkra, policzcie ile osób
      kontempluje dzieła Dawickiego i Dwurnika)
      Finansowanie sztuki z pieniedzy publicznych demoralizuje magistrów sztuki i wszystkich,
      ktorzy pod pretekstem sztuki dzielą sie publicznymi pieniedzmi.
      Gdyby Otwarta Pracownia, Dwurnik, Dawicki, Nieznalska, Kozyro utrzymywali się z tego co
      sprzedadzą prywatnym koneserom nie korzystajac z pieniedzy publicznych, wowczas nie byłoby
      potrzeby badania kompetencji polityków w dziedzinie sztuki.
      Mancewicz móglby spokojnie wrocić do zjadania pączka, na czym zna się, moim zdaniem
      najlepiej.
      • Gość: Siunio Fajfendekie Re: Pracownia Otwarta Dla Swoich IP: *.autocom.pl 08.02.05, 09:59
        Słusznie! Też uważam, że nie powinno się dotować sztuki, bo sztuka powinna być
        dla tych, których na nią stać. Zresztą są już pierwsze dobre przykłady,
        spektakle teatralne dla wąskiego grona bogatych osób, pięknie wydane, kosztowne
        książki. Kulturę dla pozostałych za swoje pieniądze wytworzy Polsat i TVN.
        Dotowanie książek których nikt nie czyta, to przewalanie publicznych pieniędzy.
        Aby Naród nie zapomniał liter zadba (za własną i zainteresowanych kasę)Fakt i
        Superekspres. Każdy kupi to, co lubi. Lubili papieże kaplice różne,
        sykstyńskie, to sobie kupowali. Ale już przykład finansowania z kasy miejskiej
        niejakiego Wita Stwosza, przekrętasa z Norymbergi, powinno budzić niesmak i
        zaniepokojenie. Ale na szczęście dawno to było i krakowskie Szkopy to
        popełniły. A lubi Maniuś coś pięknego, to sobie kupi, a jak go nie stać, to
        sobie nie kupi. A woli pączka, to sobie zawinszuje, bo tani jest. W końcu
        zawsze jeszcze istnieje Sztuka kulinarna, Sztuka fizyczna, Sztuka przetrwania.
        A tych magistrów to i tak za wiele, kto przy normalnych zmysłach tyle sztuki
        zniesie? A tą Owartą Pracownię trzeba zamknąć, niech mają! Bóg z Nami!
        • Gość: art-yllerzysta Re: Pracownia Otwarta Dla Swoich IP: *.arch.pk.edu.pl 08.02.05, 20:33
          Drogi Siuniu, w Twojej ironicznej wypowiedzi jest sporo racji, ale przyznasz
          chyba, że finansowanie dzieł Wita Stwosza obarczone było znikomym ryzykiem:
          nawet najmniej rozgarnięty radny nie mógł mieć wątpliwości, że Stwosz był
          Artystą. Sztuka współczesna wymyka się czytelnym kryteriom oceny. Kontestowanie
          uznanych powszechnie kryteriów staje się zresztą, jak wiesz, celem samym w
          sobie dla wielu współczesnych "magistrów sztuki", jak ich w zasadzie słusznie,
          nazywa Dzidek G.
          Dobry, zły artysta? Jakie to dzisiaj strasznie względne...
          Oczywiście masz rację, że nalezy łożyć pieniądze na EDUKACJĘ KULTURALNĄ
          społeczeństwa, bo to jest dobra inwestycja.
          Podzielam jednak obawy Dzidka B., że obecny system finansowania sztuki,
          opierający się w zbyt dużym stopniu na opiniach ekspertów a w zbyt małym
          stopniu na zasadach rynkowych demoralizuje środowisko i sprzyja korupcji.
          W sprawie dotacji dla artystów nie jestem az tak radykalny jak Dzidek G., tym
          bardziej, że niektórzy z nich będą i tak finansowani, jeśli nie przez państwo
          czy rady miejskie, to przez partie, fundacje lub osoby prywatne i to nie ze
          względu na jakość swoich dzieł tylko z powodu ich przydatności propagandowo -
          politycznej. Tak było, jest i będzie: zawsze część artystów jest na
          usługach "panujących dworów" i w dodatku nie wszystkim przeszkadza to w
          robieniu znakomitej sztuki.
          Najbliższym przykładem traktowania sztuki wyłącznie w kategoriach POLITYKI jest
          felieton Pana Mancewicza, ktory rzeczywiście jakoś nie chce zauważyć, że
          Otwarta Galeria ogłosiła coś w rodzaju aparthaidu politycznego. W
          demokratycznym państwie takie rzeczy nie powinny mieć miejsca ponieważ są
          precedensem groźnym dla porządku publicznego.
      • Gość: kubapowiatowy sztuka kopania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 19:15
        Czy dotować „na ślepo” drobną galerię artystyczną? Trudno powiedzieć, ale chyba
        nie. Bo to nie teatr ani filharmonia. Ale bez dotacji, ulg w czynszach itp., to
        one mogą wziąć i paść, a wtedy w śródmieściu pozostaną tylko knajpy, sklepy,
        kiermasze, piwko, turyści i Mitoraj. Dlatego, moim skromnym zdaniem, winno się
        to dotować, ale nie „firmy”, tylko ich konkretne przedsięwzięcia (i
        osiągnięcia) artystyczne, wcześniej je jakoś oceniając oraz weryfikując. Tak
        też się to pewnie dzieje, ale może nieźle by było, gdyby ktoś ten mechanizm
        bliżej przedstawił.
        Tylko na litość, niech ta weryfikacja nie odbywa się pod światłym przywództwem
        p. Twaroga i jego kolegów! I nie pod presją ostatnich wydarzeń, ani w duchu
        politycznego odwetu. Tym bardziej, że artyści to są rogate dusze, i w tym
        kontekście dużo bardziej „podejrzane” budżetowo są instytucje, będące
        (całkowicie lub częściowo) na miejskim garnuszku, a przy tym wazeliniarsko
        ugrzecznione albo zadziwiająco wpływowe. Na przykład krakowskie kluby
        piłkarskie, których dotowanie jest dla co bardziej zaangażowanych włodarzy
        naszego miasta jakby mniej dyskusyjne, żeby nie powiedzieć – oczywiste. A
        tymczasem to, co się na tych stadionach czasami wyrabia – sportowo i
        pozasportowo – to jest dopiero obraza boska.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka