mktr
08.03.05, 11:52
Zniszczyłem sobie samochód na dziurach wielkości basenu kąpielowego! Wczoraj
przeczytałem, że drogowcy już wolą łatać dziury niż oddawać pieniądze za
uszkodzenia w samochodach - jakoś tego nie widzę... Ulica Radzikowskiego w
stronę ronda Ofiar Katynia, prawy pas -> niech tam ktoś spróbuje przejechać
bez slalomu między dziurami, ul. Starowolska, ulica Tyniecka itd.
Kupowany "złom" z Niemiec z przebiegiem 200000 - 300000km trzyma się
znakomicie, nowe auto na polskich dróżkach dotrzyma do 60000-100000km.
Pytanie retoryczne - DLACZEGO???