Gość: mamawikusia
IP: *.torun.mm.pl
01.04.05, 11:23
Nietsety nie widzę złotego srodka na poprawę sytuacji.
Trudno uczyć kultury dorosłych ludzi.
Jednak zakazanie rodzicom obecności przy dziecku też nie jest rozwiązaniem.
Ja ze swoim Synkiem spędziłam 6 miesięcy w szpitalu w Prokocimiu.
Nigdy nie byliśmy razem w domu.
nie wyobrażam sobie abym nie mogła przy nim byc.
To był nasz jedyny czas razem.
Z własnych obserwacji wiem ,ze najgorzej zachowują sie rodzice dzieci których
pobyt w szpitalu jest krótki.
Nie stosuja się do regulaminu i stwarzaja wiele nieprzyjemnych sytuacji.
O zgrozo kiedy lezeliśmy z Wiktorkim na jednej z sal obok nas było dziecko
przyjęte na kolkę?
Cała rodzina próbowała nagle odwiedzic wnuczkę,łącznie z zakotarzonym
dziedkiem.
Nie przyszło im do głowy ,ze kontakt z nimi dla mojego Synka mógł zakończyć
się smiercią.
Mogłabym mnożyc takie przykłady.
Niestety na takie chamstwo nie ma lekarstwa.
Może ustanowic by w regulaminie że rodzice którzy złamią w rażący sposób
regulamin nie będęą wpuszczani na oddział?
Bo przoszę mi uwierzyć całkowity zakaz też nie jest wyjściem z sytuacji.
pozdrawiam