Dodaj do ulubionych

Algieria w Krakowie

29.07.02, 10:13
Jak wiemy (GW również o tym pisała) w centrum Krakowa działają grupy
arabskich (podobno algierskich) złodziei.

Miałem okazję na drobną konfrontację z takim panem szykującym się własnie do
wyciągniecia zawrtości z torebki siedzącej obok Hiszpanki .

po 20s pojawił się drugi,
po kolejnych kilku - trzeci..

potem panowie obiecali mi skrócenie mego życia

następnie znikneli.

Poszli szukać innych ofiar.

Widzę tych ludzi co jakiś czas, widzę inne grupy - przed którymi ostrzegają
mnie znajomi prowadzący ogródki, knajpy.

....
Nie oni wg mnie są problemem, problemem jest żałosna postawa policji,
prokuratury, straży miejskiej...organów państwa, samorządu.

Wszyscy wiedzą kto kradnie, wszyscy - oprócz policji, straży miejskiej,
prokuratorów, radnych i sędziów ???

Za kilka tygodni miesięcy pojawi się większy problem
- kazdy brunet z bliskowschodnim typem urody wchodzący do kawiarni będzie
traktowany jak potencjalny złodziej.

Za rok dwa w prasie zachodniej Kraków będzie przedstawiany jako miasto
rasistów i przykład "wschodnioeuropejskiego ciemnogrodu i zaścianka".

Wszystko przez to, że władze naszego miasta, jego słuzby mające strzec
porządku nie potrafią poradzić sobie z grupą kilku - kilkunastu
aroganckich cwaniaczków ???



Obserwuj wątek
    • Gość: Joseph Re: Algieria w Krakowie IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 29.07.02, 10:24
      Czy złożyłeś odpowiednie doniesienie na policji i zgodziłeś sie występować jako
      świadek, czy też żądasz od władz posiadania umiejętności telepatycznych?
      • robertpk Re: Algieria w Krakowie 29.07.02, 10:33
        świadek czego ??

        tego jak trzech arabskich złodziei CHCIAŁO obrobic grupę hiszpańskich turystów ?

        jak na razie za plany i chęci nikt ni skazuje, nikt nie wsadza również za
        wyzwiska.

        wystarczy jednak kamera z zoomem i bedzie dowód - trzeba tylko trochę chęci.
    • trudny2002 Re: Algieria w Krakowie 29.07.02, 10:25
      Czemu nie złamałeś łapki takiemu delikwentowi?
      Nie ma się czego bać. U nich to przyjęta forma karania, ba, można nawet uciąć .
      Jaka to knajpka? Powiedz, ja też sobie pójdę na kawkę i jeśli napotkam takiego
      czy takich to łapkę...
      Lubię przyjazne kontakty z ludźmi ale z niektórymi najprzyjaźniejsze są te
      krótkie.
      trudny
    • gonzales Re: Algieria w Krakowie 29.07.02, 10:36
      dobrze, że reagujesz, spory odsetek ludnośni ma niestety w nosi to, że ktoś
      kogoś okrada (we własnym przekonaniu ich to nie dotyczy... dopóki ich nie
      okradną!).

      > Nie oni wg mnie są problemem, problemem jest żałosna postawa policji,
      > prokuratury, straży miejskiej...organów państwa, samorządu.
      No, nie ma się co dziwić... te instytucje i organy tkwią po uszy w stanie
      agonalnym, bez przerwy tłumaczą się - brak pieniędzy, ludzi, sprzętu itp. To
      dopiero jest żałosne... takie skamlenie.

      > Wszyscy wiedzą kto kradnie, wszyscy - oprócz policji, straży miejskiej,
      > prokuratorów, radnych i sędziów ???
      Oni też wiedzą, policja ma ich w kartotekach, ale nie mają zamiaru nic robić, a
      patologia kwitnie, i ma się coraz lepiej. Przykład idzie z góry, ryba psuje się
      od głowy!!!

      > Za kilka tygodni miesięcy pojawi się większy problem
      > - kazdy brunet z bliskowschodnim typem urody wchodzący do kawiarni będzie
      > traktowany jak potencjalny złodziej.
      A co jest w przypadku Rumunów i innych cyganów? Na nich też patrzy się jak na
      żebraków, złodziejaszków i co z tego...?

      > Za rok dwa w prasie zachodniej Kraków będzie przedstawiany jako miasto
      > rasistów i przykład "wschodnioeuropejskiego ciemnogrodu i zaścianka".
      Na opinię i reputację pracuje się latami, ale stracić mozna bardzo szybko...
      jako naród też sobie nieźle "nababraliśmy" opinię, Polak=złodziej, Polaczek-
      pijaczek, besoffen wie ein Pole, Polish jokes - też się nie wzięło z Księżyca,
      niestety...

      >
      > Wszystko przez to, że władze naszego miasta, jego słuzby mające strzec
      > porządku nie potrafią poradzić sobie z grupą kilku - kilkunastu
      > aroganckich cwaniaczków ???
      jest naukowe uzasadnienie:
      bo zajmują się innymi dużo ważniejszymi problemami, głównie finansowymi w
      kontekście własnych dochodów w aspekcie własnej d..y.
      Taka prawda.
      • Gość: Joseph Re: Algieria w Krakowie IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 29.07.02, 10:54
        Bardziej niż istnienie niesumiennych policjantów denerwuje mnie bezpodstawne
        przypisywanie niesumienności i złej woli wszystkim a priori. Wbrew temu co
        pisał kol. Goznzales podlegają karze zarówno wprowadzany w życie - nawet
        nieudany - zamiar kradzieży, jak i groźby oraz wyzwiska. No, ale przecież
        trzeba by pofatygować się na policję, złożyć zeznanie, rozpoznawać ewentualnych
        sprawców, zgodzić się zeznawać przeciw nim - a to przecież tyle zachodu, a
        jeszcze zemszczą się brudasy jedne. Zawsze więc lepiej pożalić się na forum,
        jakie te policjanty głupie leniuchy, bo przecież wystarczyłoby żeby cudownie
        przewidzieli miejsce i czas popełnienia przestępstwa i skierowali tam cywilny
        patrol z ukryta kamerą do zbierania dowodów. I po kłopocie!

        Przepraszam jeśli kogoś uraziłem tą zgryźliwą ironią, ale mam dzisiaj trudny
        dzień (bez aluzji do kol. Trudnego).
        • robertpk Re: Algieria w Krakowie 29.07.02, 11:13
          chyba rzeczywiście masz trudny dzień.

          codziennie w supermarketach łapie się złodziei na gorącym uczynku - jesli nie
          ukradną wiecej niż 250 zł - to są wolni.

          A ty twierdzisz - że warto zgłaszać czyjś - ZAMIAR kradzieży kieszonkowej ?

          wybacz.

          Sugerujesz że się boję.

          Tylko idiota się nie boi - ale mój strach nie ma tu nic do rzeczy.
          • Gość: Joseph Re: Algieria w Krakowie IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 29.07.02, 11:25
            Przepraszam kol. Gonzalesa za przypisanie mu w ferworze cudzego poglądu.

            robertpk napisał:

            > codziennie w supermarketach łapie się złodziei na gorącym uczynku - jesli nie
            > ukradną wiecej niż 250 zł - to są wolni.

            Wolni, ale sprawa i tak idzie do sądu jako wykroczenie, a gość jest notowany.
            Potem wpadnie taki drugi, trzeci raz - i już jest traktowany przez sąd jako
            recydywa.

            > A ty twierdzisz - że warto zgłaszać czyjś - ZAMIAR kradzieży kieszonkowej

            Owszem, bo w przeciwnym wypadku złodziejaszkom faktycznie nic nigdy nikt może
            nie zrobić.

            > Sugerujesz że się boję. Tylko idiota się nie boi - ale mój strach nie ma tu
            nic do rzeczy.

            Brawo (bez ironii!), bo strachliwych jest aż za dużo. Tyle, że warto czasem coś
            samemu zrobić zamiast gubić się w jałowych narzekaniach na szeroko pojęte
            organy ścigania.
            Pzdr
            • gonzales Re: Algieria w Krakowie 29.07.02, 11:48
              > Przepraszam kol. Gonzalesa za przypisanie mu w ferworze cudzego poglądu.
              nie ma sprawy, a to ne vadi, ne vadi :)


              > Wolni, ale sprawa i tak idzie do sądu jako wykroczenie, a gość jest notowany.
              > Potem wpadnie taki drugi, trzeci raz - i już jest traktowany przez sąd jako
              > recydywa.
              i słusznie, tworzenie cezury kwotowej na zabór cudzego mienia jest sztuczny i
              szkodliwy społecznie, kradzież to kradzież i tyle, karać trzeba i tyle.

              > > A ty twierdzisz - że warto zgłaszać czyjś - ZAMIAR kradzieży kieszonkowej
              >
              > Owszem, bo w przeciwnym wypadku złodziejaszkom faktycznie nic nigdy nikt może
              > nie zrobić.
              Tak na marginesie, sięgnąłem do kodeksu karnego w poszukiwaniu definicji
              domniemanego przestępstwa pod nazwą "zamiar popełnienia czynu przestępczego", i
              to nie jest ta kwalifikacja - jeśli będę chodził i mówił, że okradnę kogoś, to
              mam być ukarany? Nie ma takiego przepisu. Toż takie zamiary spotyka się czasem
              w prasie jako deklaracje słowne niektórych osób, które bynajmniej nie są karane
              za słowa i zamiary... w grę wchodzi raczej odpowiedzialność cywilna
              (odszkodowanie za straty moralne wywołane strachem, zagrożeniem itp.)
              Dopiero (realne) przygotowanie do popełnienia czynu przestępczego jest karane.
              Słowa mogą rodzić odpowiedzialność tylko jako np. groźba karalna, ale to co
              innego... mamy prawnie zagwarantowaną wolność słowa ;)


              > Tyle, że warto czasem coś samemu zrobić zamiast gubić się w jałowych
              narzekaniach na szeroko pojęte organy ścigania.
              Tak, ale prawo jak dotąd nie zezwala na samodzielne wymierzanie
              sprawiedliwości, choć w niektórych sytuacjach aż ręka świerzbi :))))

              pozdrowienia
              • Gość: Joseph Re: Algieria w Krakowie IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 29.07.02, 11:57
                gonzales napisał:

                > Tak na marginesie, sięgnąłem do kodeksu karnego w poszukiwaniu definicji
                > domniemanego przestępstwa pod nazwą "zamiar popełnienia czynu przestępczego",
                i
                >
                > to nie jest ta kwalifikacja - jeśli będę chodził i mówił, że okradnę kogoś,
                to
                > mam być ukarany? Nie ma takiego przepisu. Toż takie zamiary spotyka się
                czasem
                > w prasie jako deklaracje słowne niektórych osób, które bynajmniej nie są
                karane
                >
                > za słowa i zamiary... w grę wchodzi raczej odpowiedzialność cywilna
                > (odszkodowanie za straty moralne wywołane strachem, zagrożeniem itp.)
                > Dopiero (realne) przygotowanie do popełnienia czynu przestępczego jest
                karane.
                > Słowa mogą rodzić odpowiedzialność tylko jako np. groźba karalna, ale to co
                > innego... mamy prawnie zagwarantowaną wolność słowa ;)

                Oczywiście, od jakiegoś czasu nie karze się już u nas za nieprawidłowe
                myślenie :-) Tym niemniej, z pierwotnej wypowiedzie kol. Roberta
                Politechnicznego zrozumiałem, że p. złodziej już się dobierał do hiszpańskiej
                torebki, a to już jest wprowadzenie zamiaru w czyn.
                • gonzales Re: Algieria w Krakowie 29.07.02, 12:19
                  > Oczywiście, od jakiegoś czasu nie karze się już u nas za nieprawidłowe
                  > myślenie :-)
                  i całe szczęście :)

                  > Tym niemniej, z pierwotnej wypowiedzie kol. Roberta
                  > Politechnicznego zrozumiałem, że p. złodziej już się dobierał do hiszpańskiej
                  > torebki, a to już jest wprowadzenie zamiaru w czyn.
                  masz rację, punkt dla Ciebie.
                  Kolega Robert powinien więc zareagować obroną konieczną wobec naruszenia dóbr
                  innej osoby fizycznej (wszcząć alarm, umożliwić zapobieżenie) - co mniej więcej
                  uczynił, abstrahując od formy i treści.
                  Jest kategoria przestępstw zuchwałych, co miało miejsce w tym przypadku, ci
                  napastnicy mają poczucie bezkarności (zapewnia im to primo policja - nie łapie,
                  wymiar sprawiedliwości nie karze) - bo są obywatelami obcego kraju (deportacja?
                  jak? dokąd?), ale też ofiara też niekoniecznie podejmie działania (zastraszona?
                  obcokrajowiec w obcym kraju?), świadkowie też mają w nosie... istotnie, węzeł
                  gordyjski, zamknięte koło... czy mamy więc wyręczać organy ścigania? oko za
                  oko? Przecież nam nie wolno... (bz)dura lex sed lex? a może Dziki Zachód?
                  Uważam, że jednak to organy ścigania uprawnione przez dobre prawo powinny
                  przerwać ten krąg niemocy...
            • robertpk Re: Algieria w Krakowie 29.07.02, 12:06
              "..Brawo (bez ironii!), bo strachliwych jest aż za dużo. Tyle, że warto czasem
              coś
              samemu zrobić zamiast gubić się w jałowych narzekaniach na szeroko pojęte
              organy ścigania.
              Pzdr
              ..."

              Toteż zrobiłem - "samemu"
              - dosłownie bo całe reszta gości lokalu siedziała jak jakieś owieczki i
              patrzyła czy ładnie im bąbelkuje piwo.

              pozdrowienia.
        • gonzales Re: Algieria w Krakowie 29.07.02, 11:17
          nie, bez urazy, przynajmniej jak o mnie chodzi.
          ale kilka słów ad vocem, jeśli kol. Joseph pozwoli.

          > Bardziej niż istnienie niesumiennych policjantów denerwuje mnie bezpodstawne
          > przypisywanie niesumienności i złej woli wszystkim a priori.
          Nie twierdzę, że wszyscy są niesumienni. Ale jeśli służby powołane do
          realizacji pewnych zadań nie realizują ich, rażąco lekceważą swoje obowiązki,
          to chyba jest niesumienność, prawda? Bezpodstawność? Podam przykład, żeby nie
          być gołosłowny. Włamano się do mojego samochodu, zgłaszam na komisariacie,
          dyżurny pyta mnie wprost, czy coś zginęło? Ja mówię, że nie, bo nie było tam
          nic do zabrania. Słyszę w odpowiedzi, "to proszę sobie dać spokój, bo to nie ma
          sensu". Za drugim razem pan policjant pytał mnie, czy samochód skradziono czy
          nie, bo jak nie, to proszę zaświadczenie o zgłoszeniu, i proszę dogadać się z
          ubezpieczycielem.
          Odpowiedz więc drogi Joseph-ie, czy człowieka nie może trafić jasny ...? Wiem,
          że organy ścigania pracują, szanuję za ich pracę (niełatwą zresztą), ale o
          pewnych rzeczach trzeba mówić wprost, bez hipokryzji.

          Wbrew temu co
          > pisał kol. Goznzales podlegają karze zarówno wprowadzany w życie - nawet
          > nieudany - zamiar kradzieży, jak i groźby oraz wyzwiska.
          Ja nie twierdziłem nic w tej kwestii, tak na marginesie, chyba masz
          rzeczywiście trudny dzień, ale nie winię Cię za to, każdy ma prawo mieć coś
          takiego...

          > No, ale przecież
          > trzeba by pofatygować się na policję, złożyć zeznanie, rozpoznawać
          > ewentualnych sprawców, zgodzić się zeznawać przeciw nim - a to przecież tyle
          > zachodu, a jeszcze zemszczą się brudasy jedne. Zawsze więc lepiej pożalić się
          > na forum, jakie te policjanty głupie leniuchy, bo przecież wystarczyłoby żeby
          > cudownie przewidzieli miejsce i czas popełnienia przestępstwa i skierowali >
          > tam cywilny patrol z ukryta kamerą do zbierania dowodów. I po kłopocie!
          NIe o to chodzi. Policja nie jest duchem świętym, i nikt tego nie wymaga.
          Chodzi primo o prewencję, a secundo o działanie post factum. Jak się komuś nie
          chce pofatygować na policję, złożyć zeznania, itp. to jego sprawa i niech nie
          ma pretensji (chyba tylko do siebie).

          > Przepraszam jeśli kogoś uraziłem tą zgryźliwą ironią, ale mam dzisiaj trudny
          > dzień (bez aluzji do kol. Trudnego).

          pozdrowienia & życzenia, aby Twój trudny dzień nie trwał do wieczora !!!
          • Gość: Joseph Re: Algieria w Krakowie IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 29.07.02, 11:39
            Przepraszam jeszcze raz, bo mię się nicki pokiełbasiły.

            Dodać chcę tylko tyle, żeby nie dawać się spławiać pp. dyżurnym na
            komisariatach. Starają się oni ze wszystkich sił zniechęcić do złożenia
            doniesienia, podczas gdy w rzeczywistości nie mają absolutnie żadnego prawa do
            odmowy jego przyjęcia. Z reguły wystarczy uprzeć się i trochę podnieść głos,
            ale zdarzają się oporni wobec których można zagrozić zażaleniem "wyżej" (z
            doświadczenia wiem, że to skuteczne :-). A jak cos już jest odnotowane, to
            muszą podjąć jakieś czynności urzędowe, bo całkowity brak sukcesów do gruntu
            popsułby im statystykę.
            • gonzales Re: Algieria w Krakowie 29.07.02, 12:25
              > Dodać chcę tylko tyle, żeby nie dawać się spławiać pp. dyżurnym na
              > komisariatach. Starają się oni ze wszystkich sił zniechęcić do złożenia
              > doniesienia, podczas gdy w rzeczywistości nie mają absolutnie żadnego prawa
              do
              > odmowy jego przyjęcia. Z reguły wystarczy uprzeć się i trochę podnieść głos,
              > ale zdarzają się oporni wobec których można zagrozić zażaleniem "wyżej" (z
              > doświadczenia wiem, że to skuteczne :-). A jak cos już jest odnotowane, to
              > muszą podjąć jakieś czynności urzędowe, bo całkowity brak sukcesów do gruntu
              > popsułby im statystykę.
              i ja tak uczyniłem, co doprowadziło PT. policjantów niemal do agresji (trudno
              ukrywanej), skończyło się i tak umorzeniem sprawy (znany tekst: ze względu na
              niewykrycie sprawców) - miałem jednak satysfakcję, że nie dałem się spławić, i
              nie poszedłem na łatwiznę. Problem w tym, że zarówno ci, którzy dają się
              spławiać, jak też ci uparci, z reguły dochodzą do tego samego punktu. I o tym
              wspomniałem, to jest przejaw niemocy organów, i to najbardziej widoczny - bo
              spektakularne sukcesy policji cieszą, ale w życiu codziennym jest całą masa
              przykładów wręcz odwrotnych... to martwi.
              A co do statystyki... nie wiem, czy oni się tak nią przejmują, w końcu nie są
              raczej pozytywnie motywowani, jak sądzę? Jeśli już, to na pewno nie za samo
              podjęcie "czynności urzędowych" , ale za wykrycie sprawcy !!!
        • Gość: trudny Re: Algieria w Krakowie IP: *.sp / 192.168.5.* 29.07.02, 11:19
          I bez urazy. Ja jestem radykalny. Łamiemy gnata niedoszłemu. Przybywa patrol,
          pogotowie. My jesteśmy winni złamania gnata.
          I my i świadkowie jednioznacznie wskazujemy na przyczynę , było nie było
          wypadku z tym złamaniem, bowiem reakcja to była jedynie na coś co zmierzało
          nieuchronnie w określonym celu, ku jak dostrzegliśmy , cudzej własności.
          Sprawa wyjaśnia się dość szybko i jest to rzeczywiście dopiero wowczas pole
          pracy p[olicjantów. Trudno, bez aluzji..., trudno wymagać aby policjanci i
          prokuratorzy paralizowali nam wszystkim życie żeby złapać jakiegoś arabowatego
          złodziejaszka. A tak...łapka złamana jednoznacznie wskazuje , która to rączka
          wyciągała się po cudze...
          Podzielam zdanie Josepha, ale jestem radykalny i może zbyt gwałtowny za to daje
          to skuteczność.
          Pozdrawiam i wybywam...
          do miłego spotkania tu i tam kiedyś...
          Na czas jakiś , pa...
          trudny

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka