Gość: Adam
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
02.08.02, 16:21
Dlaczego Zarząd Dróg i komunikacji ignoruje to co dzieje się z komunikacją
nocną? Prywatne mikrobusy jeżdżą na pięć minut przed rozkładowym kursem
nocnych autobusów MPK, po czym następuje znów godzinna, albo i większa
przerwa. Wygląda na to, że przewoźnicy umieją tylko sobie podbierać
pasażerów, ale nie potrafią nic zrobić, by uczciwie zarabiać zostawiając
wszystkich potencjalnych pasażerów taksówkarzom. Zarząd choc w nazwie ma
Komunikację nic tez w tej sprawie nie robi i nie tylko nie wymusza na
przewoźnikach jakiegoś racjonalnego rozkładu jazdy, ale nawet nie chroni
miejskiego przewoźnika przed stratami. Samo MPK też działa jak za czasów
PRL! Gdyby zależało mu na wpływach i liczyło koszty, to nocnych pasażerów
mogłyby zabierać autobusy linii 800 przewożące pracowników MPK i zazwyczaj
przejeżdżające puste obok stojących na przystankach pasażerów. Nikt też w
MPK nie wpadł na to, by zamiast na liniach nocnych dużych autobusów, w
których zazwyczaj po kursie mikrobusu, jedzie zaledwie kilka osób póścic na
linie nocne mikrobisy, ale za to częściej, np. co pół godziny. Widocznie
dyrektorowi ekonomicznemu MPK pieniądze nie potrzebne i woli wyciągać rękę
do kasy miejskiej, mimo że taka organizacja komunikacji nocnej przynosi
więcej strat niż zysków.