Dodaj do ulubionych

Wzgórze św. Bronisławy czyli walka o forsę

24.07.05, 17:33
Czytam właśnie protokół z 84 sesji Rady Miasta z 6 lipca. Rzecz tyczy
uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania obszaru Wzgórze św. Bronisławy.
Uwag do wyłożonego wcześniej do publicznego wglądu planu wpłynęło ok. 50. We
wszystkich argumentacja była ta sama: ogranicza się prawo własności do
dysponowania terenem. Wszyscy mieli za złe, że teren uznano za wyjątkowy pod
względem krajobrazowym, domagano się odrolnienia terenów lub nagle konieczna
okazywała się rozbudowa domu (plan wyklucza budowanie lub rozbudowę).
Od razu przypominają się głośne protesty mieszkańców tej części miasta w
sytuacjach, gdy developerzy uzyskiwali prawomocne pozwolenie na budowę i
akcje niektórych radnych zmierzające do cofnięcia tej decyzji (mimo iż
pozwolenia wydane były nieraz przy negatywnej opinii konserwatorskiej). Tam
więc mieszkańcy tego rejonu dotknięci są osobliwa mentalnością, pozwalającą
im bez mrugnięcia okiem przeć do tego, przeciw czemu głośno protestowali. O
ile rzecz tyczy ich, a nie cudzych kieszeni. I tak niedawny nabywca domku
obok Strzelnicy (w dalszym ciągu obrad mowa o tym, że obiekt jest nielegalny)
podnosi, iż musi nie tak dawno kupiony obiekt rozbudować, bo tego wymaga
dobro rodziny.
Członek Bractwa Kurkowego – mieszkańcem terenu nie jest, ale jak mówi on i
małżonka posiadają tu nieruchomości.. Podnosi więc, że prominenci dostali tu
pozwolenia na budowę, podczas gdy im się tego odmawia. Parę osób pyta skąd
pieniądze na park w tym miejscu , padają tezy, że parków w Krakowie jest w
bród i pieniądze podatników idą na marne (w te parki).
To jeszcze można by zrozumieć. Jednakże sam przebieg sesji, który decydował o
uchwaleniu planu i argumentacje niektórych radnych warte są upowszechnienia.
Oto radny Misztal rzuca koronny argument: ograniczenia do dysponowania swoją
własnością. Jak również dowodzi, że takie ograniczenia własności maja miejsce
jedynie w zacofanych krajach Afryki. Ja wiem, że radni nie bardzo znają
tematy co do których podejmują decyzje. Ale do licha, chyba to do czego plan
zagospodarowania służy, to wiedzieć powinni. Jak również i to, że wszędzie
jest on nadrzędny w stosunku do prawa zabudowy na własnej działce. W
niektórych państwach nawet bardzo skutecznie egzekwowany-do rozbiórki.
Do nikogo z mieszkańców biorących udział w sesji również nie trafia, że
tereny nigdy budowlanymi nie były. Nagle wszyscy na tych zawsze rolniczych
terenach kasę chcą zrobić i specjalnie się z tym nie kryją- przy aprobacie
części radnych zresztą.
Argumenty i prośby przedstawiciela obserwatorium brzmiały przy tej walce o
hipotetyczne pieniądze jak pisk myszy.
Wniosek , który się nasuwa po przeczytaniu sprawozdania z 84 posiedzenia Rady
Miasta (ze znacznym udziałem mieszkańców) jest taki:
Wara obcym od tych terenów. Zabudujemy je sami(czyt: mieszkańcy). Nie
szkodzi, że tereny rolnicze- to niech je Miasto odrolni. Nasz teren- wolno
nam.
Tylko co w tym sporze radni maja właściwie do powiedzenia?
Wydaje się, że takie sprawozdania powinny się w czołówkach krakowskich
dzienników ukazywać w celach poglądowych
Obserwuj wątek
    • Gość: ecd Re: Wzgórze św. Bronisławy czyli walka o forsę IP: *.76.classcom.pl 24.07.05, 18:18
      hej

      a skad masz protokol ? czy jest ogolnodostepny ? podaj prosze zrodlo

      pozdro

      ecd
    • rocch Re: Wzgórze św. Bronisławy czyli walka o forsę 24.07.05, 18:46
      o13y napisała:

      > Czytam właśnie protokół z 84 sesji Rady Miasta z 6 lipca. Rzecz tyczy
      > uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania obszaru Wzgórze św. Bronisławy.


      > Wydaje się, że takie sprawozdania powinny się w czołówkach krakowskich
      > dzienników ukazywać w celach poglądowych



      Jestem ZA. A jeszcze lepiej gdyby udostępniono wideo - to dopiero byłoby
      pouczające...

      Stenogramy z sesji są dostępne w kancelarii rady i dostać je może każdy (dostęp
      do informacji publicznej) Telefony na Magicznym Krakowie.
    • Gość: Łysy Re: Wzgórze św. Bronisławy czyli walka o forsę IP: 81.21.194.* 25.07.05, 09:35
      jaki obszar obejmuje ten plan? sadzilem ze dot. samego wzgorza, ale z tego co
      piszesz, siega znacznie dalej. dokad?
      • o13y audycja w Radiu Kraków 25.07.05, 21:19
        na temat awantury na posiedzeniu o którym mowa właśnie sie skończyła.
        Chodzi o teren ten
        planowanie.um.krakow.pl/bpp/plany/opracowywane/wzgorzebronislawy.htm
        Radny nie zaprzecza, że plany uznał za nadające sie do kosza. Na pytanie
        dlaczego przez półtora roku nie zainteresował się pracą nad planami nie umiał
        znaleźć odpowiedzi.W mysl zasady-jest źle, czemu nie ma byc jeszcze gorzej?
        Noi zwalił wszystko na nieudolność służb prezydenckich.
        Argument o świetym prawie własności podtrzymuje.
        Nie zadał sobie niestety pytania, po co sie plany wogóle opracowuje, skoro
        prawo własności jest pierwsze.
        No i niestety- prawdą okazało się, że ileś tam osób (ci co oprotestowali plan)
        kupili ziemie, które zawsze były rolne, a teraz są oburzeni, że sie działek na
        budowlane nie przekwalifikuje.
        No, zgroza...
        • rocch Re: audycja w Radiu Kraków 25.07.05, 21:55
          Radny Misztal wyjaśnił też, jak rozumie zrównoważony rozwój: dajmy każdemu PO
          TROCHĘ. Trochę zabudowy na wzgórzu św. Bronisławy i tylko troszkę w
          Bronowicach. Będzie dla tych i przyszłych pokoleń coś po trochę.
          Ręce opadają...
          • nietykalny102 Re: audycja w Radiu Kraków 28.07.05, 23:13
            a jesli masz tam dzialke od dziada pradziada i masz teraz tam ochote miec dom
            to co?mam ja oddac bo komus sie zachciewa parku?a niby dlaczego mam wlasnosc i
            tyle !!!! mysle ze jedynym sposobem jest wyrazenie zgody ale na domki
            jednorodzinne a nie na bloki
            • o13y biega o to 29.07.05, 09:37
              że masz działkę rolną. Na której wg prawa nie mozna nic zbudować. Nawet jak ją
              tam posiadasz od czasów Jagiełły , dajmy na to.
              I nagle się domagasz, aby ją przekwalifikować na budowlaną, bo potrzebujesz
              zarobić.
              A parku nie trzeba tam robić, tam są tereny rekreacyjne "naturalne". Nie
              wszystko musi mieć parkowe asfatowe alejki, przyśrubowane kosze, ławki i
              napisy "nie pluć" :-)
              • nietykalny102 Re: biega o to 29.07.05, 14:08
                ale ja niechce za zadna cene sprzedac!!! ja chce dziecku dom wybudowac i tego
                sie domagam
                • rocch Re: biega o to 29.07.05, 15:27
                  nietykalny102 napisał:

                  > ale ja niechce za zadna cene sprzedac!!! ja chce dziecku dom wybudowac i tego
                  > sie domagam


                  Zasada jest taka: są tereny do zabudowania i są tereny, na których budować nie
                  wolno. Tak jest w całym cywilizowanym świecie. I domy buduje się tam, gdzie
                  wolno.
                  A ochrona własności to nie to samo, co prawo do dowolnego wykorzystania i
                  zabudowania własnej działki.

                  • Gość: nietykalny102 Re: biega o to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 20:32
                    ale jak widzisz nie jestem jedyna osoba ktora chce miec tam dom i dlatego bede
                    walczyl o to co mam i tak jak wiekszosc osob z tych terenow a jesli miastu tak
                    bardzo zalezy niech da mi inny teren na ktorym moge budowac rownie atrakcyjny a
                    takowe posiada
                  • Gość: nietykalny102 Re: biega o to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 20:33
                    a tak przy okazji mi nie chodzi o wzgorze sw bronislawy lecz o okolice fortu
                    skala jak wiesz gdzie to jest
                    • rocch Re: biega o to 29.07.05, 22:43
                      Możesz próbować zamieniać się z miastem na działki, ale zamiana to zamiana - po
                      równo. Twoja przecież nigdy nie byla budowlana i nigdy na niej budować się nie
                      mogłeś, prawda? Więc miasto wcale nie musi dawać ci działki o znacznie wyższej
                      wartości, bo niby dlaczego?
                      Odszkodowania należą się tylko jeśli komuś odbiera się to co miał, a nie wtedy
                      gdy chciał mieć.

                      Tak się składa, ze nigdzie nie jest powiedziane że każda działka w mieście
                      będzie budowlana. I nie każda działka niebudowlana musi być własnością miasta.
                      • Gość: nietykalny102 Re: biega o to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.05, 23:37
                        masz racje ale jesli nie to mysle ze wiele osob bedzie walczylo o to zeby te
                        tereny mozna bylo zabudowac i z czasem tak sie stanie kwestia czasu , a jesli
                        chodzi o walory widokowe to kwestia sporna bo jesli wiekszosc wlascicieli
                        ogrodzi te tereny to co?bedzie to teren prywatny jak juz jest i niebedzie tam
                        niestety nikt wchodzil pomimo ze bedzie to teren niezabudowany sytuacja jest
                        mocno patowa i miasto bedzie sie musialo zastanowic jak rozwiazac ten problem a
                        napewno go nie uniknie zaduzo osob sie tym zainteresowalo , a niema zadnej
                        alternatywy zeby zadowolic wlascicieli
                        • rocch Re: biega o to 31.07.05, 17:22
                          Nietykalny102, kto Ci powiedział, ze plany robi się po to, zeby "zadowolić
                          właścicieli"? Lepiej byś sobie coś na ten temat poczytał, dowiedział się jak
                          jest, a nie odgrażał się.

                          A to, że tereny prywatne zostaną ogrodzone i nie będzie się po nich chodzić to
                          naprawdę nic nie szkodzi.
                        • o13y a może opłata? 01.08.05, 10:00
                          więc dlaczego właściciele kupili te tereny-poważnie pytam.
                          Sądząc po protokole z posiedzenia Rady Miasta spora część jest
                          nabywcami "świezymi", nie dziedzicznymi ( czyli dziadkowie lub pradziadowie tam
                          pole uprawne mieli).
                          Na mój ogląd wygląda to tak:
                          kupiono tereny rolnicze.Z pełną świadomościa, że nie można się na tych
                          działkach budować. Za pieniądze znacznie niższe niż teren budowlany (tu chyba
                          nie ma watpliwości, ile teren budowlany w tym rejonie kosztuje). To o co
                          walczycie?
                          - bo moim zdaniem o to, aby ominąć prawo stawiając interes grupy osób nad
                          wspólne dobro.
                          Noi dlaczego Miasto ma zadowalać tę a nie inną grupę obywateli?

                          A może Wydział Skarbu UM zamiast bezsensownie próbować zabudowy w historycznym
                          centrum spróbuje zrobić pieniądze na na takich właśnie zachciankach.
                          No bo tereny kupione zostały za cenę gruntu rolnego. Wywiera sie prsje, aby był
                          budowlany. Ale budowlany ma znacznie większą cenę. Przebranżawiaja to słuzby
                          miejskie.
                          To może by kasa miejska na tym skorzystała i amatorzy przekwalifikowanych
                          gruntów zapłacili różnicę w cenie ziemi?
                          • Gość: nietykalny102 Re: a może opłata? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 19:42
                            o i teraz pieknie wszystko wyszlo ))))))))poczatkowo walka byla o piekne tereny
                            dla miasta i mieszkancow a teraz widze ze to zal ze nieposiadacie tam terenu
                            cala afera)))
                            komuna i wspolne dobro sie skonczylo chciales kapitalizmu to go masz kto ma ten
                            robi ze swojm co chce)))))))))))))))
                            a > To może by kasa miejska na tym skorzystała i amatorzy przekwalifikowanych
                            > gruntów zapłacili różnicę w cenie ziemi?



                            zawisc i nic wiecej!!!!!!!!!!!!
                            • rocch Re: a może opłata? 01.08.05, 22:47
                              Nietykalny, nie indycz się, bo to szkodzi.

                              Reguły kapitalizmu są twarde, ale to wcale nie oznacza, ze miasto musi ci
                              zrobic prezent, bo ty tak chcesz. Poza tym w kapitaliźmie nie ma nic za darmo -
                              jak ci podniosą wartość gruntu, to powinieneś zapłacić. To się nazywa opłaty
                              adiacenckie. Slyszałeś o tym? A podatku >ad valorem< słyszałeś? To jest wlaśnie
                              kapitalizm i jesli jego zasady będą u nas wreszcie przestrzegane jak należy, to
                              nad >przekwalifikowaniem< działki nie raz się właściciele zastanowią. Na razie
                              ty chciałbyś dostać coś za friko.

                              Myślisz, ze ci wszyscy zazdroszczą, żeś odziedziczył rolne grunty? Mylisz się.
                              • Gość: nietykalny102 Re: a może opłata? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 15:14
                                i wszystko jasne ))))) za kase zrobicie wszystko))))))))))))))))
                                • rocch Re: a może opłata? 02.08.05, 18:57
                                  Gość portalu: nietykalny102 napisał(a):

                                  > i wszystko jasne ))))) za kase zrobicie wszystko))))))))))))))))


                                  A ty za dązenie do udowodnienia swoich racji się kompromitujesz.
                                  Znudziło mi się - żegnam.
                                  • nietykalny102 [...] 02.08.05, 23:05
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • o13y znaczy co? 02.08.05, 19:55
                                  piszesz jak byk:
                                  "wiele osob bedzie walczylo o to zeby te
                                  tereny mozna bylo zabudowac i z czasem tak sie stanie kwestia czasu "

                                  co jest niezrozumiałe w wywodach Twoich adwersarzy?
                                  i co jest jasne?
                                  Przeciez to Ty jesteś posiadaczem działki niebudowlanej (czyli taniej).
                                  Chcesz (chcecie) aby miasto Wam prezent zrobiło kwalifikując ja jako budowlaną.
                                  (droższą).
                                  Gdzie tu jest ta moja kasa? coś nie nadążam. Ale jak jest (niby ta kasa dla
                                  mnie) to proszę mi uprzejmie jej kierunek wskazać :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka