Dodaj do ulubionych

Co sądzicie o stażystach przy porodzie?

13.09.05, 17:30
Tak trochę z innej beczki... zdarza się często, zwłaszcza w szpitalach
uniwersyteckich, że porodom przygląda się grupka studentów, albo jest obecna
przy obchodzie na położniczym, albo odbywają praktyki wakacyjne, każdy
student na praktyce ma za zadanie jak wynika z ramówki odebrać jeden poród
fizjologiczny w czasie praktyki.
I teraz moje pytanie do mamuś... czy przeszkadza wam ich obecność przy
porodzie? Denerwują was, a może ktoś ma jakieś miłe doświadczenia? np.
studenci pomagali wam,albo wspierali was na duchu? Gdyby to praktykant
odbieral poród czułybyście się tak samo bezpiecznie jak gdyby to był lekarz z
II st. specjalizacji?
Z góry dziekuje za opinie i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • medicatrix sorki na złe forum mi wskoczyło, skasujcie mnie:D 13.09.05, 17:34
      bardzo prosze modów zeby mnie skasowali, bo watek mial isc na inne forum:)
      • anisua a dlaczego? 13.09.05, 17:43
        tutaj nie można o tym porozmawiać?
        tez mamy szpital uniwersytecki;)
        • medicatrix Re: a dlaczego? 13.09.05, 19:12
          a to prosze bardzo:) tylko watek miał byc na forum ciąża, myślałam, że tu się
          wszyscy zgorszą;)
          • anisua Re: a dlaczego? 14.09.05, 08:41
            zgorszą???
            raczej usłyszysz ...prawdę;)
            • medicatrix no to podciagam w takim razie:) 14.09.05, 17:19
              i czekam na tą prawde;)
    • Gość: norek mnie by to nie przeszkadzało... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 19:22
      co innego przy goleniu!
      • anisua Re: mnie by to nie przeszkadzało... 14.09.05, 08:40
        Gość portalu: norek napisał(a):

        > co innego przy goleniu!

        albo przy operacj Twojej intymnej części ciała.....
    • Gość: młoda mama Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 00:27
      Jak rodziłam w Żeromskim (nikomu nie radzę) byli tacy i powiem szczerze że było
      to żenujące - niestety nikt mnie o zdanie nie pytał czy tacy mogą być - gapiło
      się towarzystwo na moje męki (@%^$&^*&)(_))_)*&^%&$). I to ma być miłe? To
      wstrętne ....
      • Gość: zaphod Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? IP: *.olimp.unis.pl / *.crowley.pl 14.09.05, 08:39
        ale dobrze wyksztalconych lekarzy to pewnie byscie kochane mamy chcialy. No wiec
        moze mi powiecie w jaki sposob mamy sie uczyc, na sucho, tylko z ksiazek?
        Przykro mi ale tak sie nie da. Albo rybka, albo pipka..
        • anisua Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? 14.09.05, 08:48
          dziwisz się tym mamom????

          może chodzi o to, by nie stał taki tłum z otwartymi oczami
          a jedna, dwie osoby?
          może chodzi o odrobinę intymności?
          ciekawe czy gdyby ktoś tak pozszywał bliską Ci osobę też byś tak mówił?

          wiem, że musicie się uczyć....


          Gość portalu: zaphod napisał(a):

          > ale dobrze wyksztalconych lekarzy to pewnie byscie kochane mamy chcialy. No
          wie
          > c
          > moze mi powiecie w jaki sposob mamy sie uczyc, na sucho, tylko z ksiazek?
          > Przykro mi ale tak sie nie da. Albo rybka, albo pipka..
        • Gość: Bunczitka Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? IP: *.kompania.net 15.09.05, 19:41
          Sa kobiety ,którym wianuszek studentów nie przeszkadza i takie które takie
          zgromadzenie okropnie krepuje.Może wartałoby po prostu ZAPYTAĆ przyszła mame
          czy pozwoli na poród w obecności stażystów...a nie zmuszać ja do tego
          towarzystwa.
    • Gość: mama Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 08:10
      Nigdy więcej! Stażystce właśnie zawdzięczam ponad 20 szwów, gdy wystarczyłoby
      co najwyżej 5. Miała dziewczyna fantazję, i ręka przy cięciu jej nieco zadrżała.
    • hermina5 Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? 14.09.05, 18:13
      Chyba powinni się o to pytać kobiety, a nei stawiać jej w sytuacji dokonanej.
      Identycznie jest u niektórych ginekologów. A juz szczytem dziadostwa jest
      ponformowanie rozkraczonej pacjentki, że za dzwiami jest 8 stazystów , którzy
      wlasnie , o , już wchodzą....

      • czesiekkk Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? 14.09.05, 19:59
        A jeżeli to szpital uniwersytecki to też mają się pytać? i gdzie mają się uczyć?
        Z innej beczki, kiedyś wylądowałem na kroplówkach z powodu paskudnego zatrucia,
        w szpitalu nieuniwersyteckim trafiłem na grupę stażystów chyba z trzeciego albo
        czwartego roku medycyny, przyglądali mi się a nawet mieli czas i spytali mnie
        czy już mi lepiej. Było mi bardzo miło pomimo niemiłych okoliczności, które
        spowodowały mój krótkoterminowy pobyt w szpitalu.
        • anisua Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? 15.09.05, 00:34

          porównujesz leżenie z kroplówką i rozmowę do leżenia w pozycji nader mało
          intymnej, gdzie wpatrzonych jest kilka, a czasem kilkanaście par oczu???

          co innego czas przed porodem, oczekiwanie, czasem kilka godzin wtedy mozna
          rozmaiwć, pociesać, trzymac za rękę nawet w 10 osób.....

          a uczyc się powinni i muszą, ale jak to powiedziały już wcześniej mam na tym
          forum.........może nie cały tłum naraz?
          czy Tobie podobało by się gdyby tłumek studentek stał nad Tobą wpatrzony w
          Twoją ....męskość podczas zabiegu w znieczuleniu miejscowym?;)
          i do tego coś po cichu komentował, śmiał się?
          Bo tak też zachowują się niektórzy studenci........
        • hermina5 Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? 15.09.05, 08:33
          Wiesz Czesiekkk jest pewna różnica, miedzy toba w łóżku na kroplówkach, a
          dziewczyną, dziewicą, pierwszy raz u ginekologa z problemami hormonalnymi, lat
          16 i 8- 24 latkami wokół:P Gwarantuję, że dziewczyna , która to przeszła, nie
          poszla już do ginekologa, a ewentualne problemy nie bedą jej winą, ale winą
          tego , co spotkało ją na pierwszej wizycie!Ktoś tam niżej napisał- co innego po
          zapytaniu dwie osoby, a co innego 8 u pierworódki gapiące sie jak sroka w gnat.
          ...Sorry, ale nikt nie chce być pzredmiotem i jest coś tak naturalnego jak
          ludzki wstyd.
          • czesiekkk Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? 15.09.05, 19:47
            Dobrze przyznaję wam rację, nietrafiłem z przykładem, ale też leżałem w
            szpitalu kilka razy i nie byłem w imponującej kondycji. Ale nawet tłum
            stażystów i stażystek by mi nie przeszkadzał.
      • Gość: julita Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 21:09
        pytałam o to mojego lekarza-btw ordynatora oddzialu i powiedział ze podpisujac
        zgode na leczenie szpitalne automatycznie zgadzamy sie na studentów, jak sie
        nie zgodzimy to moga nam podziekowac i kazac zmienic szpital.
        • hermina5 Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? 15.09.05, 08:37
          A dlaczego to nei jest tam napisane? Mozna powiedzieć, ze dzwoniac po łódzkie
          pogotowie zgadzałeś sie na Pavulon:))))))))
          • Gość: julita Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 18:59
            no nie dokladnie:P Jak przyjezdza karetka to nie koncert zyczen jaki lek
            dostajesz:P wszedzie uzywa sie Pavulonu, teraz tez sie uzywa tylko pod inna
            nazwa co by ludzi nie denerwowac <lol>
            • connie1 Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? 15.09.05, 19:14
              Oczywiście ,że uzywa sie pavulonu (pankuronium) , niekoniecznie w karetkach,
              raczej w intensywnej terapii
              • medicatrix przypomniało mi sie:D 15.09.05, 19:28
                jakoś trzeba zwiotczyć:D

                przypomniał mi się fajny gag(w sumie smieszny dla obojga bo pacjentka-lekarka i
                anastezjolog sie znali): sala operacyjna, anastezjolog czyni swoją powinność i
                w takich oto słowach rzecze do babki:
                -A teraz podamy pani to łódzkie lekarstwo.... (z takim usmieszkiem :>)
                normalnie jak to usłyszałam to klasyczny rotfl:D
        • Gość: wij Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.09.05, 20:21
          Gość portalu: julita napisał(a):

          > pytałam o to mojego lekarza-btw ordynatora oddzialu i powiedział ze
          podpisujac
          > zgode na leczenie szpitalne automatycznie zgadzamy sie na studentów, jak sie
          > nie zgodzimy to moga nam podziekowac i kazac zmienic szpital.
          Przecież to nieprawda. Byłoby to sprzeczne z obowiązującymi prawami pacjenta.
          Każdy ma prawo odmówić zgody na udział przy zabiegach innych osób np.
          studentów.
          • Gość: julita Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 21:03
            hehe wyglada na to ze w szpitalu uniwersyteckim nie ma prawa:)
            ale studenci to nie 'inne osoby' to przyszli kształcący się lekarze.
            • Gość: wij Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.09.05, 11:29
              A jednak nie masz racji. Wklejam wyciąg z obowiązującego prawa pacjenta:

              "III. Prawa pacjenta określone w ustawie o zawodzie lekarza z 1996 roku.
              Pacjent ma prawo do:
              1. poszanowania przez lekarza jego intymności i godności osobistej - art.
              36 ust. 1,
              2. wyrażania zgody albo odmowy na uczestniczenie przy udzielaniu mu
              świadczeń zdrowotnych osób innych niż personel medyczny niezbędny ze względu na
              rodzaj świadczeń - art. 36 ust. 1 i 2."

              Student czy stażysta to jeszcze nie lekarz, nie można więc zaliczyć go do
              personelu medycznego. Ponadto gapiący się studenci napewno nie są niezbędni ze
              względu na rodzaj świadczeń ;-). Każda kobieta ma prawo odmówić robienia z
              siebie widowiska w czasie porodu. Ja rozumiem, że studenci muszą się jakoś
              uczyć, ale niech się uczą na tych pacjentach, którym to nie przeszkadza. My,
              pacjenci sami pozwalamy, by traktowano nas przedmiotowo. Więcej odwagi i
              asertywności. Prawo jest za nami. Trzeba tylko choć trochę je znać i nie bać
              się go egzekwować.


              • anisua Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? 16.09.05, 11:36
                Można odmówić.
                Zgadzam się,widzę to także w praktyce.

                Poza tym lekarz przyprowadzając grupę studentów pyta pacjenta o zgodę......
                niektórzy odmawiają, inni nie.

                Czasem trzeba być człowiekiem i posiadać nieco wrażliwiości.......
                I wiedzieć, kiedy tłum studentów może być przeszkodą, a kiedy....zbawieniem;)
    • Gość: mam dwie córki Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? IP: *.autocom.pl 15.09.05, 00:00
      Wszystko to kwestia odpowiedniego podejścia do ciężarnej.Jeśli poinformowano by
      mnie, ze przy porodzie będzie jeden lub dwóch stażystów to z pewnością nie
      miałabym nic przeciwko temu.Ale jeśli z porodu robi się przedstawienie dla 10
      czy 15 osób to jest to poniżej granicy przyzwoitości i uważam to za kompletny
      brak ludzkiej wrażliwości ze strony środowiska medycznego .Podobnie zreszta nie
      podoba mi sie to,ze pacjętki kórych dzieci trafiły do Dziecięcego Szpitala
      Uniwersyteckiego z bardzo ciężkimi wadami muszą przebywać na salach z
      szczęśliwymi mamami tulącymi swe zdrowe dzieciątka.Sama leżałam koło takiej
      dziewczyny i serce mi sie kroiło gdy 5 mam dostawało swe maleństwa i karmiło a
      ona płakała w poduszkę.Uważam to za nieludzkie.Tak więc wszystko zależy od
      organizacji pracy szpitala.Myślę że w ciągu dnia jest przyjmowanych tyle
      porodów że można podzielić stazystów na grupy np.2 osobowe i wtedy będą mogli w
      skupieniu poznawać cud jakim jest przyjście na świat maleńkiej istoty.A chwila
      ta jest jedną z najpiękniejszych w życiu kobiety i dlatego uważam, ze choć
      odrobina intymności nalezy się każdej mamie po długich godzinach nieraz bardzo
      ciężkiego porodu.Ale jak pisałam to wszystko zależy od dobrych chęci,ludzkiej
      wrażliwości i odpowiedniej organizacji na oddziałach.
      • Gość: mama Kubusia Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? IP: 83.17.27.* 15.09.05, 10:04
        Przy moim porodzie był jeden stazysta, o ktorym dowiedzialam sie dopiero
        pozniej. Otóz owy stazysta mial mnie zszyc. I tak tez sie stalo. Wszystko bylo
        by ok gdyby nie to ze ten studencik zszyl mi miesnia i po 5 dobach gdy
        wychodzilam ze szpitala plakalam przy kazdym kroku. Tak bylo przez poltora
        tygodnia bo wszyscy lekarze mowili ze to minie. Ja zamiast cieszyc sie synkiem
        i zajac sie nim nie mialam sily wstac z lozka bo tak bolalo mnie krocze. W
        koncu jeden lekarz z pobliskiej miejscowosci wpadl na pomysl ze popusci mi
        laserowo szwy. 2 dni i bol zniknal. A ci lekarze ze szpitala nawet nie
        pomysleli co zrobic by mi pomoc. Koszmar. A ten stazysta wielce zdziwiony ze
        mnie zle zszyl. Nigdy wiecej.
      • rafera stażystka 15.09.05, 13:30
        śama byłam kiedyś taką stażystką. Na roku 200 osób, szpital uniwersytecki jeden.
        Rodzących Pań -trzy. Wprawdzie w ciągu jednego dnia położnictwo miały 2-3 grupy
        (20-30 osób) ale poród zobaczyć trzeba! Nie da się nauczyć odbierania porodów
        tylko na plastikowych fantomach. Niestety. Ale zgadzam się, że sytuacja
        żenująca. I nie tylko dla Was, drogie Panie. Nam było także nieswojo.
        Przepraszaliśmy, pocieszaliśmy, robiliśmy co można by Pani było lepiej. A potem
        wszyscy biliśmy brawo, cieszyliśmy sięrazem z pacjentką, i chyba nie była bardzo
        niezadowolona z naszego pobytu. Myślę, że to nie tylko kwestia organizacji ele i
        podejścia samej pacjentki też.
        • Gość: student Re: stażystka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 15:42
          jako student cmuj podpisuję się obiema rękami pod Twoją wypowiedzią:)
          mądre i rzeczowe.
    • Gość: A.P. Re: Co sądzicie o stażystach przy porodzie? IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 16.09.05, 12:31
      Wypowiem sie jako kobieta, ktora ma juz za soba porod i jako byla studentka
      (wprawdzie nie medycyny ale wiedzaca co znaczy praktyka). Otoz kazdy student
      (bez wzgledu na kierunek studiow) powinien odbyc prawdziwe praktyki aby
      zobaczyc jak sie ma teoria do praktyki i wlasciwie przygotowac sie do
      wkroczenia na rynek pracy. A regula ta powinna dotyczyc w szczegolnosci
      przyszlych lekarzy. Co do uczestnictwa stazystow przy porodzie to oczywiscie
      powinni byc po spelnieniu nastepujacych warunkow (wg mnie): powinni byc w
      niewielkiej grupce gora 4 osoby, powinni angazowac sie w akcje porodowa pod
      scisla kontrola lekarza prowadzacego (co to znaczy ze dziewczynie stazysta
      zszyl miesnie? to wg mnie nie on jest winny a lekarz prowadzacy powinien mu
      patrzec na rece i to co robi) i udzial stazystow zawsze powinien byc za zgoda
      pacjentki, kazdy ma prawo do intymnosci, a prawda jest taka ze jesli udzial
      stazystow bedzie odpowiednio zorganizowany sporo kobiet bedzie sie na to godzic
      a te ktore nie chca tego maja do tego prawo i trzeba je uszanowac! Jest tez
      jedna wazna rzecz - podejscie stazystow. Jedni potrafia wyniesc ze stazu wiele
      doswiadczenia a inni traktuja to jako zabawe (podsmiewywanie sie z pacjentek).
      Takie osobniki nie powinny trafic na studia medyczne!! Bo nie rozumieja ideii
      bycia lekarzem, co to za lekarz co sie smieje na widok krocza?? czy czasami
      porod go obrzydza i komentuje wszystko? Ciekawe czy byloby mu do smiechu gdyby
      dotyczylo go to bezposrednio tzn gdyby ta stazystka rodzila albo stazysta
      widzial jak cierpi jego zona, siostra lub inna bliska mu osoba?
      Dlatego mam jedna uwage: Stazysto jesli nie potrafisz docenic tego jak wiele
      korzysci mozesz wyniesc z takiego stazu i nie doceniasz powagi sytucji zmien
      zawod zanim kogos skrzywdzisz!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka