autonomista_galicyjski
11.09.02, 20:32
Nalezy wrocic do chwalebnych i zlotych lat Malopolski, gdy cieszac sie
ograniczonymi swobodami politycznymi, mozna bylo bez paszportu dostac sie do
Wiednia, Budapesztu czy Pragi.
Tak naprawde Krakow i Galicja ma wiecej wspolnego ( niektore zwroty slowne,
mentalnosc) z tymi miastami, a nawet z pozostajacymi poza naszymi granicami
obszarami Galicji Wschodniej niz z Kongresowka.
Warszawa przypomina sobie o Krakowie, gdy trzeba cos zaprezentowac
zagranicznemu VIP- owi, a poniewaz w stolicy i jej okolicach nie ma nic do
pokazania, wybor pada na Krakow.
Z Krakowa bezlitosnie sciagane sa tez podatki, a tylko ich znikoma czesc
wraca w postaci dotacji czy inwestycji.
To pasazytnictwo centrali dotyczy tez innych regionow.
Dlatego nalezy walczyc na rzecz wiekszej swobody, a nawet pewnej autonomii
regionow, na wzor landow RFN. Trzeba tez w tym wzgledzie wspolpracowac z
innymi organizacjami tego typu ( np. slaskim RAS).