trudny2002
07.10.05, 08:31
Szefem prostym kampanii telewizyjnej nazwał samego siebie Kurski w programie
T. Lisa "Co z tą Polską?"
Nazwał wiec pewnie zawarł umowę z własciwymi osobami czy instytucja i na
podstawie tej umowy podjął takie zadanie i wykonuje taka pracę.
Ponieważ Jarosław Kaczyński był uprzejmy stwierdzic iż jego kampania nie
kosztowała nic, sądze, że nie kosztuje nic i kolejna kampania, a Kurski w
pargrafie "wynagrodzenie' tejże umowy ma zapisane "0".
To piekne...ale mniej piękne, ze kasa płynie pod stołem i nie ważne czy przez
ojca derektora czy z łapeczki do łapeczki...wazne, ze podateczku od tego się
nie płaci...( a pani Gronkiewicz Waltz o której wysokich dochodach wspominał
ostro pan Kurski - podatki płaci i to wcale nie niskie)
Sądząc po dotychczasowym pędzie do zysku w wykonaniu pana Kurskiego mało
wiarygodna jest wersja o pracy społecznej....tym bardziej, ze jeszcze nie tak
dawno opinia pana Lecha Kaczyńskiego o Kurskim oscylowała blisko
kategorii "łajdak", a nie sądzę aby łajdakom zlecano cokolwiek w kwestiach
jednak istotnych...bez umów pełnych i uprawnionych.
Szef kampanii Kaczyńskiego pracuje wiec oficjalnie za darmo, a kampania jest
gratisowa....
:)))))
I to recepta na walkę z bezrobociem i sądy na trzy zmiany...koniecznie chyba
w takiej sytuacji...ale zajmie sie tym pewien poseł pewnie zaraz po kąpieli...
trudny:))))