Dodaj do ulubionych

SEX O PORANKU

IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 07:48
po wielu doswiadczeniach dochodze do wniosku ze po sexie porannym pracuje
lepiej i wydajniej , a do tego jestem wyluzowany i nawet szkaradna geba
mojego szefa wydaje mi sie bardziej przyjazna.
Obserwuj wątek
    • trudny2002 Re: SEX O PORANKU 19.09.02, 08:02
      Spodziewam się , ze podczas uprawiania tego porannego zajęcia, gęba szefa nie
      jest towarzyszącą i szkaradzieństwo nie jest tak trudne do zniesienia...;-)
      trudny
      • Gość: picipolo Re: SEX O PORANKU IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 08:27
        Trudny dla wej informacji mam bardzo ładna zone .
        apropo prace i szkaradna gebe szefa zostawiam punkt 15 godz.
        • trudny2002 Ryzykant? 19.09.02, 08:35
          Jestes ryzykantem czy prowokatorem?
          Podajesz mi następujące informacje:
          sex z rana,
          pracujesz do 15,
          żona ładna ...
          Składam te informacje. Czytam i wniosek?
          Jeśli rozbudzona od rana atrakcyjna kobieta ma czekać na męża do po piętnastej,
          to czy naprawdę nie można jej zająć czymś co już rano pozwoliło jej zobaczyć
          świat różowym???
          No dobrze, żarty żartami, ale powiedz dlaczego tak robisz?
          Lubisz ryzyko czy prowokujesz?
          trudny;-)))
          Ps.
          Żona jest brunetką?
      • Gość: picipolo Re: SEX O PORANKU IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 09:24
        Trudny moja zona jest ciemno ruda (farbowana).
        A co sie tyczy jej samotnosci w domu i rózowych barw to ci powiem.
        Po pierwsze ewentualny kandydat na "rózowa pantere" musi miec odpowiednia
        budowe ciała (domysl sie )a po drugie musi miec ogromna wytrzymałosc fizyczna,
        wygimnastykowany i miec duza fantazje.Teraz trudny usiadz i odpowiedz sobie czy
        spełniasz te kryteria.
        • trudny2002 A to dopiero... 19.09.02, 09:28
          To jakby mi to z nieba spadło!
          A teraz jeśli się nie obrazisz,
          to usiądź...
          No i jak?
          Z tymi kryteriami to podjąłeś większe ryzyko niż może się zdawać.
          No nie pręż się już, bo to nie o to chodzi.
          Czy zastanawiałeś się skąd wzięło się przysłowie:
          Trafiła kosa na kamień...?
          ;-))trudny
          • Gość: picipolo Re: A to dopiero... IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 09:39
            trudny2002 napisał:

            > To jakby mi to z nieba spadło!
            > A teraz jeśli się nie obrazisz,
            > to usiądź...
            > No i jak?
            > Z tymi kryteriami to podjąłeś większe ryzyko niż może się zdawać.
            > No nie pręż się już, bo to nie o to chodzi.
            > Czy zastanawiałeś się skąd wzięło się przysłowie:
            > Trafiła kosa na kamień...?
            > ;-))trudny
            Hmm cos mi sie wydaje ze troszeczke bys sie zdziwił.Ale nie ujmujac nic twojej
            osobie mam przeswiadczenie zebys odpadł w przedbiegach.A pozatym zapomniałem ci
            powiedziec ze do tego wszystkiego musisz dozucic jeszcze urode.
            A czy ty sie zastanawiałes nad przysłowiem :
            Nie wszystko złoto co sie swieci?
            )))) picipolo
            • trudny2002 Pewność siebie.. 19.09.02, 10:11
              Ważna to rzecz, pewność siebie.
              Ale Ty powinieneś raczej, jeśli mogę coś na ten temat, być pewnym swojej żony.
              Prężenie się na niewiele się tu zda. Sam się sobą nie zachwycaj, a o moim
              zdziwieniu zapomnij. I to jak najszybciej. Po pierwsze nie dziwiłbym się bowiem
              mężczyźni są poza moimi zainteresowniami, więc ani bym spojrzał. Że niby to
              ważne , bo trzeba znać konkurenta? Bzdura.
              Tu wybór należałby ani do Ciebie ani do mnie. To bardzo ryzykowne z Twojej
              strony tak stawiać sprawę.
              Nie wszystko złoto ? Prawda. Nie wszystko. Dlatego też pierwsi pozorne bogactwo
              rozdziobują łakomczuchy i kiedy nasycą się tym co pozory im dadzą, w błogości
              zasypiają. Wówczas treścią rozkoszują się...eee co tu gadać.
              Opowiedziałbym Ci kilka anegdot na ten temat, a wiele z nich jest faktycznymi
              wydarzeniami.
              O żonę dbaj i nie wystawiaj jej obrazka na listę do kuszenia innych.
              Strzeżonego Pan Bóg strzeże, mówią ludzie. I mają rację. A żona to nie towar
              chociaż jeśli piękna to powód do męskiej dumy. I dumny bądź żoną , a przestań
              się radować własnymi możliwościami. Kiedyś trafisz jak przed lustro
              powiększające i odejść Ci przyjdzie w pokorze?
              No właśnie.
              Milo się z Tobą gada, i temat podjąłeś na jesien i zimę zgrabny, bo zawsze to
              dłużej człowiek w łóżku ma ochotę pobyć...a jeśli jeszcze jest po co.
              trudny
              ps.
              Ja też mam żonę. Trzecią. Najmłodszą z dotychczasowych i chyba najpiękniejszą.
              I nie zostawiam jej do po piętnastej...chociaż czasem pozwalam jej jechać gdzie
              dusza zapragnie...;-))A co , przecież to też człowiek i jeszcze taki kochany...
              • Gość: picipolo Re: Pewność siebie? i tu sie myli kolega! IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 10:30
                jak pewnie doskonale wiesz zwiazek opiera sie na wzajemnym zaufani,dlatego nie
                obawiam sie o zone.Co do zasady ze to kobiety dokonuja wybory to wcale tak nie
                do konca. Na ich rzecz przemawia tylko jedno ze jest im łatwiej znalezc faceta
                niz nam kobiete.Co do twojej osoby to jestem troszke zaskoczony,smiało moge
                powiedziec do ciebie profesor(w dobrym znaczeniu).zakładam ze z nie jednego
                pieca chleb jadłes wiec masz lepsze rozeznanie w temacie niz ja.Jezeli masz
                młodsza zone, to czy ty czasem sam nie jestes w strachu coby czasem nie odeszła?
                I czy nie sadzisz ze jak ten "człowiek"gdzies jedze to nie tylko aby wypoczac?
                (nie obrazaj sie)i czy dokonca ty jestes pewien jej uczuc do ciebie?A
                małózenstwo powino z zasady byc na partnerskich zasadach.



                Ps.ja natomiast mam zone starsza od siebie
                • trudny2002 Re: Pewność siebie? i tu sie myli kolega! 19.09.02, 10:46
                  Gość portalu: picipolo napisał(a):

                  > jak pewnie doskonale wiesz zwiazek opiera sie na wzajemnym zaufani,dlatego
                  nie
                  > obawiam sie o zone.Co do zasady ze to kobiety dokonuja wybory to wcale tak
                  nie
                  > do konca. Na ich rzecz przemawia tylko jedno ze jest im łatwiej znalezc
                  faceta
                  > niz nam kobiete.Co do twojej osoby to jestem troszke zaskoczony,smiało moge
                  > powiedziec do ciebie profesor(w dobrym znaczeniu).zakładam ze z nie jednego
                  > pieca chleb jadłes wiec masz lepsze rozeznanie w temacie niz ja.Jezeli masz
                  > młodsza zone, to czy ty czasem sam nie jestes w strachu coby czasem nie
                  odeszła
                  > ?
                  > I czy nie sadzisz ze jak ten "człowiek"gdzies jedze to nie tylko aby wypoczac?
                  > (nie obrazaj sie)i czy dokonca ty jestes pewien jej uczuc do ciebie?A
                  > małózenstwo powino z zasady byc na partnerskich zasadach.
                  >
                  >
                  >
                  > Ps.ja natomiast mam zone starsza od siebie
                  I tu może jest pies pogrzebany. Ty jeszcze uważasz, że z tym wybieraniem jest
                  tak jak piszesz...
                  I jeszcze się mówi, że wiara góry przenosi...taaak. Tylko to nie wiara jest
                  potem spocona.
                  A co do lęków czy obaw?
                  Mam kolejną żonę i to ani nie znaczy , że przestałem się obawiać kolejnej
                  zmiany, ani nie znaczy, że nie przestałem. Życie jest fantastycznym scenarzystą
                  i pozwala bez ingerowania nas - amatorów- przeżywać nam - wciąż amatorom- to
                  najznakomitsze bez rutyny.
                  Tu nie ma profesorów, nie ma recept.
                  Jasne, ze się nie obrażam i jasne, ze traktuję kazde spotkanie jak kolejna
                  lekcję. Czasem powtórkową...ale mówią, ze powtarzanie jest matką nauki.
                  Partnerstwo? Oczywiście , ze partnerstwo a nie opowiadanie o partnerstwie.
                  To wszystko weryfikuje właśnie życie i świetne jest to, że niepowtarzalnie.
                  ;-))trudny
                  • Gość: PICIPOLO Re: oj oj towarzyszu trudny IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 10:59
                    Jak napisałem ze starsza to nie znaczy 10-20 czy 30 lat!!!!!!!!!!!!!
                    Jest starsza o 5 lat,a co do tego ze zycie samo pisze scenariusze?hmmmmmm
                    Nie wiem czy do konca sie z toba zgadzam, przeciez mamy rozum i sami
                    podejmujemu decyzje które akurat wydaja nam sie słuszne.
                    A np. zdrada partnera nie wiem czy jest wpisana w scenariusz zycia?
                    Ciekaw jstem czy to ty zostawiałes zony czy one ciebie (nieodpisuj na to
                    pytanie).A pozatym podobno człowiek uczy sie na błedach?
                    Wiec nie powinien wchodzic dwa razy do tej samej rzeki.
                    A odrebna sprawa jest jezeli zdarzaja sie rzeczy niespotykane (które zsyła nam
                    los)i ta to niestety nie mamy wpływu.
                    • trudny2002 Nieprecyzyjny 19.09.02, 11:16
                      albo ja byłem nieprecyzyjny, albo Ty nie dość dokładnie przeczytałeś co
                      napisałem.
                      Podkreślam, że zbitek akapitów, tzn. starszeństwo twojej żony i moje uwaga o
                      pogrzebanym psie, jest zbitkiem przypadkowym. To co napisałem odnosi się do
                      całego Twojego stanowiska.
                      Wiek twojej żony czy różnica wieku nie ma tu żadnego znaczenia.
                      Przeczytaj może uważnie raz jeszcze poprzedni post...albo jak nie chcesz to nie
                      czytaj.
                      Co do porzuceń czy odejść. Bez względu na to kto decyduje się na krok o
                      rozstaniu, jest to sytuacja stresowa dla obojga. I o tym warto pamiętać.
                      potem już przecież ci ludzie się spotyklają i pozostają w relacjach omc
                      normalnych. To przecież nie żadne patologie zdecydowały o takich a nie innych
                      kolejach.
                      Ale...zauważasz, ze forum jakby puste i tylko dwóch facetów rozmawia o czymś co
                      na środowe przedpołudnie pewnie nie jest najtrafniejszym dla nich tematem ani
                      zajęciem?
                      Zabawne. A jakiś meczyk dziś ogladasz? A wczoraj Milan oglądałeś?
                      Pora na mnie , żeby wziąć się do jakiejś pracy.
                      Do spotkań , pozdrowienia
                      trudny;-))
                      • Gość: picipolo Re: małe niedociagniecie IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 11:28
                        Do nastepnego spotkania na forum.
                        Zycze powodzenia i amło stresu w pracy.
                        A co sie tyczy wieku , to naprawde nie ma znaczenia .Najwarzniejsza jest miłosc
                        i tego mozemy byc pewni obydwoje panie trudny.
                        • trudny2002 Zawsze dociągać... 19.09.02, 11:37
                          Perfekcyjnie dociągać! Zawsze.
                          Panie Pic i Polo, z tym wiekiem to jest tak nie do końca, bowiem już piwniczny
                          satyryk Wiesio D. mówił, że " doświadczenie nabywa się z wiekiem , a
                          najczęściej jest to wieko od ..trumny"
                          I tak optymistycznie pozwolę sobie odejść w ciężką pracę dla masełka do chlebka.
                          ps.
                          Nie chcę Ci dokuczać, ale dlaczego piszesz tak "trudno" ze wskazaniem na
                          ortografię?
                          Jeśli to taka przypadłość no to trudno, ale może da się coś zrobić?
                          A widzisz, nie mówiłem, że ktoś się wreszcie ocknie i wkurzony zareaguje, co tu
                          tak tych dwu...
                          trudny;-))
    • Gość: gaduła Re: SEX O PORANKU - tylko pod Wawelem ! IP: *.IOd.krakow.pl 19.09.02, 08:32
      polecam urocze miejsce pod Wawelem nad Wisłą od strony Dębnik - jest tam duże i
      ładne zbocze, a widok na Wawel jest piekny !
      • trudny2002 Tak, to piękne ZBOCZE...! 19.09.02, 08:36
        a zwłaszcza zbliżająca się pora roku winna przynieść wiele zbliżen na tym
        zboczu...
        ;-))trudny
    • pepperoni78 Re: SEX O PORANKU 19.09.02, 11:25
      Co za temat... Sadyści... Muszę czytac takie rzeczy... Moje Słońce mieszka 200
      km ode mnie :(
      • Gość: picipolo Re: peperoni78 IP: *.nowa-huta.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 11:31
        OJ peperoni naprawde masz ciezki orzech do zgryzienia!!!!!!!!!!!

        Ps.jest na to rada!
        wez sprawy we własne rece.

        Pozdrawiam i zycze miłej zabawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka