Dodaj do ulubionych

Wulgaryzmy w życiu codziennym...

IP: 80.51.253.* 09.10.02, 19:18
Ostatnio w telewizorni, słychać często słowo ZAJEBISTY... Czy to wulgaryzm,
czy już nie? I czy wulgaryzmy znajdujące się w słowniku języka polskiego, są
jeszcze obraźliwe?
pzdr
red_ford
Obserwuj wątek
    • Gość: da_ma_ri Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... IP: 80.51.253.* 09.10.02, 19:27
      Zdarza mi się, że w nerwach zastosuję to czy inne "brzydkie" słowo i nie
      zwracam uwagi na to czy znajduje się w słowniku języka polskiego, czy nie...
      Razi mnie natomiast to,gdy taki czy inny wulgaryzm stanowi przerywnik w
      wypowiedzi i jest "stosowany" nagminnie...
      A co do słowa ZAJEBISTY - no cóż, też zdarza mi się czasami go zastosować (
      niekoniecznie u cioci na imieninach...)
      Pozdrawiam
      da_ma_ri
      • Gość: red_ford Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... IP: 80.51.253.* 10.10.02, 05:06
        Gość portalu: da_ma_ri napisał(a):

        > Zdarza mi się, że w nerwach zastosuję to czy inne "brzydkie" słowo i nie
        > zwracam uwagi na to czy znajduje się w słowniku języka polskiego, czy nie...

        No własnie, czy słowo które oficjalnie znajduje się w SJP jest
        jeszcze "brzydkie"? Czy używane potocznie, nie jest - a używane w stosunku do
        kogoś jest?

        > Razi mnie natomiast to,gdy taki czy inny wulgaryzm stanowi przerywnik w
        > wypowiedzi i jest "stosowany" nagminnie...
        > A co do słowa ZAJEBISTY - no cóż, też zdarza mi się czasami go zastosować (
        > niekoniecznie u cioci na imieninach...)
        > Pozdrawiam
        > da_ma_ri
        • reptar Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 11:48
          Gość portalu: red_ford napisał(a):

          > No własnie, czy słowo które oficjalnie znajduje się w SJP jest
          > jeszcze "brzydkie"? Czy używane potocznie, nie jest - a używane w stosunku do
          > kogoś jest?


          1. Słowo używane w stosunku do kogoś to szczególny przypadek. Słowo "kołek" nie
          jest brzydkie, ale powiedzieć do kogoś "Ty kołku!" obraźliwym jest i już.
          Poczytaj "Kropkę nad ypsylonem" Stachury (...ty bakcylu, ty knocie, ty larwo,
          ty mikrobusie, ty gutaperko, ty katakumbo, ty talencie na zakręcie... itd.)

          2. W słownikach zwykle jest kwalifikator (lub uwaga), czy słowo jest brzydkie,
          czy nie. Przykładowo "Inny słownik języka polskiego PWN" podaje w haśle "dupa":
          słowo bardzo potoczne, dla wielu osób wulgarne. W haśle "cipa" jest już ostrzej,
          że to słowo wulgarne, a w haśle "chuj" - że zdecydowanie wulgarne.
          Ale zacząć by w ogóle trzeba od tego, że słowniki języka polskiego nie zostały
          zrobione po to, by ich używać jako podręczniki savoir-vivre'u. Równie dobrze
          można by spytać, czy skorek jest ładny, skoro umieszczono go w atlasie owadów.

          3. Słowa ewoluują. Słowo dziś brzydkie kiedyś mogło takim nie być, kiedyś w
          przyszłości może nie będzie. Przykład: dawni Polacy, aby uniknąć wulgarnego
          słowa "rzyć" mówili "dupa", co oznaczało wtedy dziurę w ziemi, np. lisią jamę.
          Był to eufemizm, tak jak my dzisiaj mówimy "cztery litery" albo "miejsce, gdzie
          plecy tracą swą nazwę". Minęło wiele czasu i neutralna przedtem "dupa" stała
          się wulgaryzmem. A dziś - proszę - słowniki piszą, że jest już tylko "dla wielu
          wulgarna".
    • faciu Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 06:38
      Gość portalu: red_ford napisał(a):

      > Ostatnio w telewizorni, słychać często słowo ZAJEBISTY... Czy to wulgaryzm,
      > czy już nie? I czy wulgaryzmy znajdujące się w słowniku języka polskiego, są
      > jeszcze obraźliwe?
      > pzdr
      > red_ford

      Trzeba ich używać bo są bardzo fajne, ale w kłótniach itp. lepiej nie podnosić
      emiocji z ich pomocą...Ale w gronie przyjaciół -spokojnie, jest to bardzo
      zajebiste i przynosi pewną przyjemność estetyczną..
      :))
      • Gość: India Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... IP: *.wielkopole.sdi.tpnet.pl 10.10.02, 07:39
        No użuyanie tych wulgaryzmów bardzo często zależy od tego w jakim srodowisku
        przebywamy. Niestety człowiek to taka istota, która czasami tylko po to by być
        zaakceptowanym, po to by wejść w jakieś środowisko przejmuje jego powiedzonka,
        przyzwyczajenia.
        A pojęcie "wulgaryzm", mam wrażenie jest coraz bardizej zmniejszane. Jescze
        parę lat temu tak jak mówisz termin "zajebisty" budził hmmm. bardzo duże
        zdiwienie. ja osobiscie go nie używam, bo nie należy do słow które mi się
        podobają. Z drugiej strony tak sobie myślę, że użycie go ma różny odbiór w
        zelezności od tego kto je wypowiada. Jeśli robi to chłopak to napewno zostanie
        łagodniej osądzony niz dziewczyna. Ten sam konflikt wystapi gdy mówi to osoba
        młoda i strasza.
        No a tak z mojego punktu widzenia, to jakoś te słowa mi nie podchodzą, może
        mnie draznią. Ale jak wiadomo to moje subiektywne odczucie.
        Chociaż były takie momenty w życiu, kiedy zostałam do ostateczności
        wyprowadzona z równowagi. No i wtedy te jak mówisz "weulgaryzmy" były
        przydatne. No byle by ich nie nadużywać. A jak czasami się nam wymsknie, to
        trudno takie jest życie. My popełniamy gafy, inni je popełniają. W końcu
        jesteśmy tylko ludźmi, a chodzące ideały nie istnieją

        Pozdrawiam

        India
        • Gość: Peresada Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... IP: w3cache:* / *.dau.citynet.pl 10.10.02, 11:27
          Oczywiście, że słowo "zajebisty" jest wulgaryzmem i jest do tego często
          nadużywany w wielce niestosownych sytuacjach. A przecież to, że jakiś wyraz
          znajduje się w słowniku nie oznacza, że nie jest 'brzydki' i można go
          powszechnie używać. Inne słowa również znajdują się w słowniku (k..., sk...,
          itd.), a przecież nie ma chyba wątpliwości, że nie nadają się na imieniny u
          cioci. Ja sam czasem klnę jak przysłowiowy szewc, ale bynajmniej nie jestem z
          tego dumny. Mój dziadek mawiał, że jedyną sytuacją usprawiedliwiającą wszelkie
          możliwe przekleństwa jest wbicie sobie siekierki w goleń przy rąbaniu drewna,
          czego jednak nikomu nie życzę.
          • trudny2002 Co Wy k...a p....icie, 10.10.02, 11:46
            Jakie to k...a są wulgaryzmy!?
            To przecież k...a normalny jezyk, tyle że zajebiście barwny i pojemny.
            Zjebka z rana i zaraz zajebiście mozna się wziąć do zajebistej roboty. A
            zwłaszcza jak towarzystwo zajebiste i jak się wczoraj po zajebistym piwku jaki
            zajebisty filmik obejrzało. Jebnąć można kogo dla humorku, albo podjebać do
            przełożonych, a co więcej można się zajebiście poczuć jeśli wychodzisz a tu
            autko nie podjebane tylko ktoś zajebał czymś w szybę . Jebane chuligany, ale
            drobiazg, bo można wymienić na taką z zajebistą uszczelką . I jebnięty kto by
            się martwił...przepraszam pojebany....ale dzionek dziś zajebiście słoneczny .
            trudny
            Podobno prof. Miodek rozważa czy jako wulgaryzm nie uznać dopiero terminu
            ZAKURWIŚCIE. Może dlatego, że brzmi tak twardo...szorstko...
            • drgin Re: Co Wy k...a p....icie, 10.10.02, 11:53
              No to pieknieś to wyje... wyjaśnił... :)) Aż mnie jeb.. coś w krzyżu ze śmiechu.
        • reptar Wulgaryzmy są potrzebne wszystkim 10.10.02, 12:04
          Wulgaryzmy - spójrzmy na to bez obłudy - potrzebne są wszystkim.

          Nie tylko hołocie, menelom, wszarzom, tumanom, chuliganom, ćpunom, lafiryndom,
          mendom, bękartom, bezmózgowcom itd., ale również dewotom i purytanom - i to
          powiedziałbym, że tym przede wszystkim. Na co by się oburzali, czym by
          dokarmiali swoje faryzejskie przekonanie, że są lepsi? No?

          Kto decyduje, że "dupa" jest słowem wulgarnym? Ten, co go używa, czy ten, który
          z lubością okazuje swoje święte oburzenie? Komu bardziej potrzebny jest FAKT, że
          coś, co powiedział bliźni, daje prawo do tymże bliźnim pogardzania?

          Mnie wulgaryzmy również są potrzebne (a określiłbym się jako złoty środek gdzieś
          pomiędzy hołotą a purytanami). Wulgaryzm jest fantastycznym środkiem ekspresji,
          którego w pewnych okolicznościach nic nie zastąpi. Używam.
          • trudny2002 Właże w polemikę... 10.10.02, 12:12
            No nie mogę. Nie wytrzymam. Z tą DUPĄ toś już przesadził.
            Przecież to zależy jaka "dupa".
            Sa dupy wulgarne, nawet bardzo wulgarne, ale przecież są też bardzo zacne i
            nobliwe dupy!
            Nie spieram się , że to stare dupska i one już tym " zamarszczonym" wyrazem
            mogą być wulgarne, ale jednak...
            No nie co do DUP, to ja mam mieszane uczucia i nalegałbym aby, o ile to
            możliwe, wyłączyć dupy z rozważań o wulgaryzmach...
            trudny
            • drgin Re: Właże w polemikę... 10.10.02, 12:23
              trudny2002 napisał:

              >
              ...wyłączyć dupy z rozważań o wulgaryzmach...
              > trudny

              Zaiste nie wiem czy tak wdzięczny materiał ,rzekłbym dupiasty jest sam w sobie
              możliwy do rugowania z dysputy o wulgaryżmie? Któś przecie powiedział, że świat
              na d... jest oparty...
    • margala Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 12:23
      jestem z Warszawy. Ciekawi mnie czy są jakieś typowo krakowskie wulgaryzmy,
      takie regionalne.
      • trudny2002 Tu nie chodzi o zawłaszczenie..... 10.10.02, 12:33
        Pytasz , pochodzący z warszawy czy są jakieś regionalne , krakowskie wulgaryzmy?
        A czy naprawdę sądzisz, że one wszystkie ulęgły się w miejscu gdzie mieszkasz?
        czy to wynik tej niebywałej płodności intelektów?
        A co do krakowskich to są. Ale nie śmiem przytaczać...;-)
        trudny
      • viking73 Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 12:33
        Podobno «BUC» to tylko w Krakowie znaczy coś brzydkiego.
        Za to «CIUL» to u nas określenie bardziej mężczyzny-fajtłapy, bez jakichś
        niesamowicie negatywnych konotacji. Bo na Śląsku za nazwanie kogoś ciulem to
        można ponoć nieźle w zęby zarobić...
        • Gość: Peresada Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... IP: w3cache:* / *.dau.citynet.pl 10.10.02, 12:36
          No z tym ciulem to nie wiem. Może po gębie to bym nie bił, ale ze szczęścia też
          bym nie piał. To chyba nie to samo co "ty ciamajdo"!
          • viking73 Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 12:51
            Gość portalu: Peresada napisał:

            > No z tym ciulem to nie wiem. To chyba nie to samo co "ty ciamajdo"!

            Ja kojarzę ten zwrot z sytuacji kiedy ktoś (facet) nie załatwi czegoś jak
            należy, albo staje okoniem i nie spełnia oczekiwań, np. jest proszony, żeby
            kupuć dwa kilo mąki krupczatki, a kupuje trzy kilo mąki wrocławskiej. Wtedy
            może usłyszeć «Idże ty ciulu! Przecież ci mówiłam, ze krupczatkę miałeś kupić!»
            • Gość: Peresada Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... IP: w3cache:* / *.dau.citynet.pl 10.10.02, 12:56
              viking73 napisał:

              «Idże ty ciulu! Przecież ci mówiłam, ze krupczatkę miałeś k
              > upić!»

              Osobiście wolałbym usłyszeć : "Idże ty bajoku, coś ty kupił! Ty wiesz na ile
              jest wrocławska!?"
              Co do "ciula" to mam mieszane uczucia.
              Pozdrawiam i abyśmy zawsze krupczatkę kupowali.

              • wodnik74 Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 14:01
                Zdecydowanie za ciula można na Śląsku zarobić. Natomiast buc ma to natężenie
                emocjonalne co głupek i na dodatek niesympatyczny (w związku z czym do dziś nie
                mam większych problemów z używaniem słowa buc, za to ciul nie przechodzi mi
                przez gardło ...) :))
      • Gość: red_ford Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... IP: *.hor.net.pl 10.10.02, 12:43
        margala napisał:

        > jestem z Warszawy. Ciekawi mnie czy są jakieś typowo krakowskie wulgaryzmy,
        > takie regionalne.

        Hmmm... myślę że to samo słowo w róznych regionach, ma trochę inne znaczenie. W
        latach siedemdziesiątych w Krakowie słowo "cwel" było czymś normalnym i nikt
        się o nie tak naprawdę nie obrażał. Ale poszedłem do wojska i służyłem w
        Warszawie. Dla warszawiaka to słowo było tak obraźliwe, że mało nie oberwałem
        za użycie go w stosunku do kolesia z Warszawy... Czy dalej tak jest??? A typowo
        krakowskie wulgaryzmy? No nie wiem, myślę że skks by tu coś dodał (bez urazy ze
        strony skks'a)...
        • margala Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 12:54
          oj, powiedzieć w Warszawie "ty cwelu" to dość ostre.
    • gph Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 13:05
      Gość portalu: red_ford napisał(a):

      > Ostatnio w telewizorni, słychać często słowo ZAJEBISTY... Czy to wulgaryzm,
      > czy już nie? I czy wulgaryzmy znajdujące się w słowniku języka polskiego, są
      > jeszcze obraźliwe?
      zajebiście? drażni mnie to słowo jak jasna cholera... ostatnio jako
      przekleństwa używam sformuowania "jov mange pisinel" i konia z rzędem temu, kto
      zgadnie co to znaczy...
      • viking73 Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 13:12
        gph napisał:

        ostatnio jako przekleństwa używam sformuowania "jov mange pisinel" i konia z
        rzędem temu, kto zgadnie co to znaczy...
        >
        • gph Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 13:22
          viking73 napisał:

          > To brzmi jak po duńsku, ale może to tylko przypadkowa zbieżność? «Mange&
          > raquo; to
          > zapewne «dużo, wiele», «jov» brzmi jak forma trybu rozk
          > azującego od jakiegoś
          > czasownika - jeszcze nie wiem jakiego. «Pisinel» wygląda na rzeczow
          > nik.
          zimno, mróóóóóóz!!!!!!! podpowiem, że w zasadzie jest to w języku, który dosyć
          często można usłyszeć w Polsce...
        • m.in Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 13:23
          viking73 napisał:
          «Mange» to zapewne «dużo, wiele», «jov» brzmi jak forma trybu rozk
          > azującego od jakiegoś czasownika - jeszcze nie wiem jakiego. «Pisinel»
          wygląda na rzeczow nik.

          per analogiam sadzę, iz naczy to: "pie... sie duzy fiucie!"

          dawaj tego konia
          z rzedem!
          :)
          • gph Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 13:29
            m.in napisał:

            > per analogiam sadzę, iz naczy to: "pie... sie duzy fiucie!"
            >
            > dawaj tego konia
            > z rzedem!
            > :)
            trafiłes jak kulą w płot. zimno, coraz zimniej... figę a nie konia!
            • viking73 Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 13:36
              Ale za kreatywność to powinieneś m.inowi przynajmniej piwo postawić;-)
              Specjalnie nas tak wypuszczasz...
              • gph Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 13:40
                viking73 napisał:

                > Ale za kreatywność to powinieneś m.inowi przynajmniej piwo postawić;-)
                > Specjalnie nas tak wypuszczasz...
                nawet nie wiesz jak bardzo... a dla ułatwienia najbardziej nieprzyzwoicie
                kojarzące się słowo - pisinel - znaczy "list"
                • m.in Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 13:47
                  no ale to jest po duńsku czy nie?
                  w wieku cielęcym czytałem jakas ksiązke dla dzieci obywatelki chmielewskiej
                  joanny, której bohaterowie, dzieci madre, ułozone i w ogóle nauczyły sie
                  przeklinac w języku duńskim
                  na ich nieszczczęście(?) rzeczone przekleństwo okazało sie liczebnikiem
                  33 chyba :)
                  • viking73 Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 13:51
                    m.in napisał:

                    rzeczone przekleństwo okazało sie liczebnikiem 33 chyba :)

                    Duńczycy tworzą liczebniki podobnie jak Niemcy, czyli to będzie trzy i
                    trzydzieści. Na moje oko to zabrzmi jakoś: treogtrettio.
                    >
                    >
                  • gph Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 14:12
                    m.in napisał:

                    > no ale to jest po duńsku czy nie?
                    nie po duńsku. duński rzadko słyszy sie w Polszy.
                    • kathy38 Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 14:15
                      gph napisał:

                      > m.in napisał:
                      >
                      > > no ale to jest po duńsku czy nie?
                      > nie po duńsku. duński rzadko słyszy sie w Polszy.
                      >
                      • gph Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 11.10.02, 10:00
                        kathy38 napisała:

                        > ja stawiam na romski.
                        bravissimo Kathy. to po romsku. "jov mange pisinel" znaczy: "piszę list" czy
                        też "on mi pisze list".
                        koń z rzędem pozostaje jednak w zagrodzie..
                • viking73 Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 13:48
                  gph napisał:

                  a dla ułatwienia najbardziej nieprzyzwoicie
                  > kojarzące się słowo - pisinel - znaczy "list"


                  Czyli dobrze mówiłem, że to rzeczownik! Dla mnie też koń z rzędem!
                  >
                  • gph Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 14:16
                    koń z rzędem za całość. za rzeczownik moze być usmiech odcisnięty w betonie..
      • Gość: red_ford Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... IP: *.hor.net.pl 10.10.02, 13:19
        gph napisał:

        > Gość portalu: red_ford napisał(a):
        >
        > > Ostatnio w telewizorni, słychać często słowo ZAJEBISTY... Czy to wulgaryzm
        > ,
        > > czy już nie? I czy wulgaryzmy znajdujące się w słowniku języka polskiego,
        > są
        > > jeszcze obraźliwe?
        > zajebiście? drażni mnie to słowo jak jasna cholera... ostatnio jako
        > przekleństwa używam sformuowania "jov mange pisinel" i konia z rzędem temu,
        kto
        >
        > zgadnie co to znaczy...
        >
        • margala w Rumunii 10.10.02, 13:55
          Inna historyjka.
          Byłem w Rumunii. Pytam grzecznie człowieka:
          -Gdzie jest toaleta? (unde este toalet?)

          Rumun machając ręką opowiada:
          -Dupa.

          .
          .
          .
          .
          .
          .
          .
          wyjaśnienie. Rumun pokazał na budynek i wytłumaczył, że toaleta jest z drugiej
          strony.

          A jeszcz eprzy okazji. Wiecie jek zaczyna się rumuński poemat rangi
          naszego "Pana Tadeusza"?
          "Val dupa val" (tł. fala za falą)
          • viking73 Re: w Szwecji 10.10.02, 14:02
            Coś podobnego kalibru.

            Jedna z ważniejszych ulic Sztokholmu nazywa się «Kungens Kurva», czyli
            dosłownie «Zakręt Królewski». W wolnym tłumaczeniu może być «Królewska»
          • gph Re: w Rumunii 10.10.02, 14:19
            margala napisał:

            > Inna historyjka.
            > Byłem w Rumunii. Pytam grzecznie człowieka:
            > -Gdzie jest toaleta? (unde este toalet?)
            >
            > Rumun machając ręką opowiada:
            > -Dupa.

            z tej mańki - mój kolega jak kiedys wjechał furgonetką na remontowany most w
            okolicach Ploesti usłyszał - "dupa ty" i się wzburzył - a to facet ruchem
            kierował... A w Bukareszcie widzieliśmy wielkie bilboardy na muzeum
            głoszące: "DALI DUPA MIRO"
    • kathy38 Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 13:56
      Słowa "zajebisty" używam już ładnych kilka lat w jednym jedynym kontekście,
      mianowicie na określenie pewnego odcienia koloru np. zajebiście czerwony,
      zajebiście zielony itp. Jakoś żadne inne słowo języka polskiego nie jest w
      stanie wyrazić intensywności tej barwy. Wyrażenie "czerwony, że aż oczy bolą"
      raz jest długie, dwa nie brzmi tak jak powinno, trzy nie określa dokładnie tego
      co powinno.

      Poza tym słowo "zajebiście" mi się nie podoba, jest dla mnie skrótem, słowem-
      wytrychem, które zastępuje tysiące innych określeń zubażając mowę polską.
      Podobnym słowem kilkanaście lat temu było "fajne", też tępione, nie niosło ono
      jednak ze sobą takiej dawki dosadności i wulgaryzmu.
      • gph Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 14:16
        to rozumiem, że njlepiej jak coś jest "zajebiście fajne" :(
        • m.in Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 14:28
          ale zajebiście jest już chyba passe i demode :)
          przecież tak mówi w TV obywatel Wiśniewski Michał

          w telewizorni najbardziej mnie wpirzają (czy to wulgaryzm? eee... nieee..)
          kolokwializmy
          ostatnio np:
          "szpital potrzebuje KASY" (bynajmniej nie chodziło o kase fiskalną czy pancerną)
          a wczoraj:
          "w samochodzie były ukryte tysiące SZTANG papierosów"
          fuj!
          • gph pozytki z Michała Wiśniewskiego i zespołu Ich... 10.10.02, 14:36
            m.in napisał:

            > ale zajebiście jest już chyba passe i demode :)
            > przecież tak mówi w TV obywatel Wiśniewski Michał
            mam cichą nadzieję, że pan gwiazdor obrzydzi uzywanie tego słowa jak
            największej ilości ludzi... i taki bedzie z niego pożytek (jedyny jak sądzę)
          • kuba203 Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 21:48
            m.in napisał:

            > w telewizorni najbardziej mnie wpirzają (czy to wulgaryzm? eee... nieee..)
            > kolokwializmy
            > ostatnio np:
            > "szpital potrzebuje KASY" (bynajmniej nie chodziło o kase fiskalną czy
            pancerną
            > )
            > a wczoraj:
            > "w samochodzie były ukryte tysiące SZTANG papierosów"
            > fuj!

            Mnie to nie przeszkadza :)))
            Nawet jakośtak lepiej mi się słucha, jak mówią zwykłym językiem, takim, jakim
            ludzie się na codzień posługują. Bo język powinien ewoluować, i dzięki temu
            coś, co teraz jest kolokwializmem, może za jakiś czas będzie
            zwykłym, "ofocjalnym" słowem :)))
    • Gość: Gatsby o "qrwa" - wyklad prof. Miodka... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 10.10.02, 17:18
      Autentyczny wykład prof. Miodka

      Kiedy się człowiek potknie albo skaleczy wola "O kurwa!". To cudowne,
      lapidarne słowo wyraża jakże wiele uczuć, począwszy od zdenerwowania,
      rozczarowania poprzez zdziwienie, fascynacje a na radości i satysfakcji
      kończąc. Przeciętny Polak w rozmowie z przyjacielem opowiada np.: "Idę sobie
      stary przez ulice, patrzę, a tam taka dupa, że o kuuurrrwa."

      Kurwa może również występować w charakterze interpunktora czyli zwykłego
      przecinka, np.; "Przychodzę kurwa do niego, patrzę kurwa a tam jego żona, no i
      się kurwa wkurwiłem no nie?". Czasem kurwa zastępuje tytuł naukowy lub
      służbowy, gdy nie wiemy, jak się zwrócić do jakiejś osoby płci żeńskiej ("chodź
      tu kurwo jedna!"). używamy kurwy do charakteryzowania osób ("brzydka, kurwa nie
      jest", "o kurwa, takiej kurwie na pewno nie pożyczę"), czy jako przerwy na
      zastanowienie ("czekaj, czy ja, kurwa lubię poziomki?").
      Wyobraźmy sobie jak ubogi byłby słownik przeciętnego Polaka bez prostej
      kurwy. Idziemy sobie przez ulicę, potykamy się nagle i mówimy do
      siebie: "bardzo mnie irytują nierówności chodnika, które znienacka narażają
      mnie na upadek. Nasuwa mi to złe myśli o władzach gminy". Wszystkie te i o
      wiele jeszcze bogatsze treści i emocje wyraża proste "O kurwa!", które
      wyczerpuje sprawę.
      Gdyby Polakom zakazać kurwy, niektórzy z nich przestaliby w ogóle mówić,
      gdyż nie umieliby wyrazić inaczej swoich uczuć. Cała Polska zaczęłaby
      porozumiewać się na migi i gesty. Doprowadziłoby to do nerwic, nieporozumień,
      niepewności i niepotrzebnych naprężeń w Narodzie Polskim. A wszystko przez
      jedna małą kurwę.

      Spójrzmy jednak na rodowód tego słowa. Kurwa wywodzi się z łaciny od
      `curva` czyli krzywa. Pierwotnie w języku polskim kurwa oznaczała kobietę
      lekkich obyczajów, czyli po prostu dziwkę. Dziś kurwę stosujemy również i w tym
      kontekście, ale mnogość innych znaczeń przykrywa całkowicie to jedno. Można z
      powodzeniem stwierdzić, że kurwa jest najczęściej używanym przez Polaków słowem.
      Dziwi jednak jedno - dlaczego słowo to nie jest używane publicznie (nie
      licząc filmów typu "Psy", gdzie aktorzy prześcigają się w rzucaniu kurwami),
      praktycznie nie słyszymy aby politycy czy dziennikarze wplatali w swe zdania
      zgrabne kurwy. Pomyślmy o ile piękniej wyglądałaby prognoza pogody wygłoszona w
      następujący sposób: "Na zachodzie zachmurzenie będzie kurwa umiarkowane, wiatr
      raczej kurwa silny. Temperatura maksymalna ok. 2 st. Celsjusza, a wiec kurewsko
      zimno kurwa będzie. Ogólnie, to kurwa jesień idzie".

      • krzychut Re: o 'qrwa' - wyklad prof. Miodka... 10.10.02, 17:32
        Uśmiałem się tak, że aż mi łzy lecą. Ciekawe gdzie też profesor wygłosił ten
        wykład.
        • peteen Re: o 'qrwa' - wyklad prof. Miodka... 10.10.02, 18:11
          i ja, i ja, ale za autentyzm nie ręczę...
          :c)
          • red_ford Re: wugaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 18:17
            dowcip:
            "Wodospad Niagara, podjeżdża wycieczka międzynarodowa....wysiada anglik - this
            is wonderfuuuuuuuuuuull.... wysiada ruski....kakije eto
            priekraaaaaaaaaaaaasnyje.....wysiada niemiec -o herr goooooooooott...wysiada
            polak - o kuuuuuuuuurwa...ja pierdoooooooooole...
            to oddaje wszystko...
            • krzychut Re: wróci - nie wróci? :) 10.10.02, 18:36
              Ja nie widzę w tym nic dziwnego. Obaj pasują do siebie jak dwie krople wódy,
              mimo olbrzymiej różnicy w poziomie intelektualnym (na korzyść Saddama
              oczywiście). Jeśli Endrju zostanie tam na stałe to dla nas mogą z tego
              wyniknąć następujące korzyści:
              1. Jako doradca ds gospodarczych czy jakichkolwiek innych, ewentualnie
              założyciel irackiej samoobrony , doprowadzi Irak do kompletnej ruiny o wiele
              szybciej i skuteczniej niż wszelkiego rodzaju sankcje i znakomicie ułatwi
              sprawę amerykanom.
              2. Polska zostanie uwolniona od największego bęcwała w ponad tysiącletniej
              historii.
              Minus emigracji tego pajaca: stracimy słynnego mulata z twarzyczką w
              najmniejszym stopniu nie skażoną myśleniem.
            • krzychut Re: wugaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 18:40
              To bywa zaraźliwe. Kiedyś szef niemieckiej firmy, z którą współpracowałem
              pytał mnie przez telefon ile u nas może kosztować Wellengitter. Ponieważ nie
              bardzo wiedziałem jak ten cały Wellengitter wygląda, przysłał mi za chwilkę
              faksem rysunek z podpisem: "Das ist Wellengitter, KURWA!!!!"
              • krzychut Re: wugaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 18:42
                Qrwa! Tekst o Endrju miał iść do wątku o Lepperze ale do wulgaryzmów też
                dobrze pasuje.
      • kathy38 Re: o 'qrwa' - wyklad prof. Miodka... 10.10.02, 22:32
        Gość portalu: Gatsby napisał(a):

        [ciach]

        O qrwa, zajebiście piękne to było. ;-)
    • Gość: Gatsby brzydki wyraz na ch...[system czuwa;)] IP: *.chello.pl / *.chello.pl 10.10.02, 21:09
      Chuj Bible
      Chuj is one of the indigenous languages of Guatemala.

      Chuj to jeden z tubylczych narzeczy Gwatemali

      You can purchase the Chuj, San Mateo Ixtatan New Testament on audio cassette
      from Faith (...)

      Ewangelia św Mateusza w Chuju jest dostępna na kasetach...



      P.S. gupi Gatsby nie mieć zamiaru obrażać uczuć religijnych

      • pepperoni78 Re: brzydki wyraz na k...[system czuwa;)] 10.10.02, 21:17
        www.med-user.net/kurwaaparata/
        • pepperoni78 Zna ktoś włoski?? 10.10.02, 21:26
          Mie znam włoskiego, ale to chybajakaś piosenka...

          www.aditza.freehomepage.com/id61.htm
          A fost odata ca-n povesti
          O prea frumoasa fata
          Nascuta chiar linga Fetesti
          Avea pizda cam lata.


          Era una la parinti
          Si buna-n toata cele.
          Avea lipsa vreo doi dinti
          Sugea spermele mele.


          Din umbra vechilor chiloti
          Ea pasul si-l indreapta,
          Linga fereastra intr-un colt
          Ii cade mina dreapta.


          Privea in zare la o pula
          Rasare si straluce
          Se minuneaza ea de scula
          Cum sora-sa o suge.


          O vede azi, o vede mini
          Astfel dorinta-i creste
          Iar ea privind de saptamini
          Ii pute pizda a peste.


          Cum ea pe coate-si rezima
          Visind la a lui pula
          De dorul lui si pula mea
          Com vrea s-o ia in gura.


          Si cit de viu se scoala ea
          In orisicare gura
          Dintrinsa vrea sa bea si ea
          Ca o adevarata Izaura.


          Si pas cu pas pe urma ei
          O pula ie-n odaie
          Tesind cu recilei scintei
          O sperma de vapaie.


          Si cind in pat se-ntinde drept
          Copila sa se culce
          I-atinge miinile pe piept
          Patrunde pizda dulce.
        • Gość: Gatsby ładny Polglish... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 10.10.02, 21:41
          ...z dużą domieszką słoweńskiego(?):))

          a po ang. scurvy son, to - mniej więcej - tyle co: syn marnotrawny:)
    • kuba203 Re: Wulgaryzmy w życiu codziennym... 10.10.02, 21:40
      Gość portalu: red_ford napisał(a):

      > Ostatnio w telewizorni, słychać często słowo ZAJEBISTY... Czy to wulgaryzm,
      > czy już nie?

      Dla mnie zdecydowanie nie :))) Sam tego często używam, i nie widzę w tym nic
      złego...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka