Dodaj do ulubionych

Szef "Solidarności" na AGH przyznał się do wspó...

IP: *.kompania.net 10.12.05, 04:49
Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: absolwent Re: Szef "Solidarności" na AGH przyznał się do ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 08:45
      teraz czekamy na ujawnienia (liczne) w krakowskiej AM, oj będzie tego, będzie
    • Gość: NZS Re: Szef "Solidarności" na AGH przyznał się do ws IP: *.crowley.pl 10.12.05, 10:12
      OSZUKAŁEŚ NAS !!! A MY CI WIERZYLIŚMY. CZY BEDZIESZ MIAŁ CZELNOŚĆ DALEJ BYĆ
      PRACOWNIKIEM AKADEMICKIM ?
      • Gość: eso Re: Szef "Solidarności" na AGH przyznał się do ws IP: *.itelekom.pl 10.12.05, 13:40
        Strasznie Niezalezny ten NZS (jest od tego twoj nick!). Nie wiem czemu w Polsce
        ludzie z taka luboscia mieszaja sobie w zyciorysach!
      • Gość: Obiektywny Re: Szef "Solidarności" na AGH przyznał się do ws IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 10.12.05, 21:26
        ...Odezwał się Działacz z "wielkiego", "niezależnego" NZS-u. Połowa ludzi w tym
        Waszym NZS-ie i Solidarności to stare komuchy (działacze ZSMP, SZSP), którzy jak
        " paliło się im pod nogami", przefarbowali się i zaczęli niby to tworzyć nową
        demokrację. Podejrzewam, że spora część profesorków na AGH współpracowała z SB.
        Tak zresztą było z Panem Piotrem L. Na zajęciachz chemii, w których miałem
        nieprzyjemność uczestniczyć nie raz powtarzał jaka to komuna była zła. I teraz
        wyszło szydło z worka...
        • Gość: Zastępca Re: Szef "Solidarności" na AGH przyznał się do ws IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.05, 23:19
          Piotr jest człowiekiem jakich mało: DOBRYM, UCZCIWYM I ŻYCZLIWYM, trudno byłoby
          policzyć tych, którym pomógł w trudnych chwilach. Jeśli Go kiedyś złamano i
          nakłoniono do podpisania cyrografu, na pewno nikomu potem krzywdy nie zrobił.
          NA PEWNO! Ci, którzy teraz na Niego plują, sami nie przeszli niczego, nigdzie
          nie działali, siedzieli cicho, albo chodzili jeszcze do przedszkola i teraz są
          bohaterami we własnych oczach. A katolikom przypominam: potępiamy czyn, nie
          człowieka!
          • Gość: kilo Re: Szef "Solidarności" na AGH przyznał się do ws IP: 82.112.149.* 11.12.05, 18:54
            nikt nit pisze ze pan Piotr nie jest 'człowiekiem jakich mało: DOBRYM, UCZCIWYM
            I ŻYCZLIWYM'
            moze i jest
            natomiast jest ubeckim kapusiem
            nikt nikomu nie kazal dzialac, konspirowac, to byla indywidualna dzialalnosc na
            ochotnika.
            jednak wiecej bylo takich ktorzy na wspolprace nie poszli.
            mogl siedziec w domu i zbierac znaczki.
    • makabi Re: Szef "Solidarności" na AGH przyznał się do ws 10.12.05, 13:01
      i komu ta publiczna samokrytyka i zdzieranie szat pod pręgieżem ma słuzyć?
      Kto chce teraz wypłynąć na prawdziwego i nipokalnego polaka?
      • Gość: heh Re: Szef "Solidarności" na AGH przyznał się do ws IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 10.12.05, 18:05
        A Tajdus to tez Antonio czyz nie ?
    • Gość: RBAWF2005 Szef "Solidarności" na AGH przyznał się do wspó... IP: *.bie.lama.net.pl 11.12.05, 00:49
      Nie znam motywów ówczesnego postepowania,ale znając Go nie sądzę aby komukolwiek
      zaszkodził, jego póżniejsza praca na rzecz innych ludzi jest dowodem,że jesli
      nie mogł pomóc,to strał się nie zaszkodzić.Jesli dobrowolnie przyznał się do
      błędu to chwała Mu za to.Mam nadzieję,że inni pójdą w Jego ślady,a nie będą
      dobijać leżącego.
      Piotrze,jestem z Tobą mimo wszystko.
      R.
      • Gość: tutu Hańba esbeckiemu kapusiowi i kłamcy! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.05, 16:28
        Gość portalu: RBAWF2005 napisał:

        > Nie znam motywów ówczesnego postepowania,ale znając Go nie sądzę aby
        > komukolwiek zaszkodził

        :-))) Taak, esbeccy kapusie nikomu nie szkodzili z definicji. Pomagali tylko
        ludziom.
        Są granice naiwności. Gość żył przez ćwierć wieku w kłamstwie, najpierw donosił
        na kolegów a później przez 15 lat kłamał im wszystkim w żywe oczy, mówiąc, że
        nie miał nic wspólnego z SB.

        > jego póżniejsza praca na rzecz innych ludzi jest dowodem,że jesli
        > nie mogł pomóc,to strał się nie zaszkodzić

        Praca na rzecz innych nie jest dowodem niczego. Co ma piernik do wiatraka?

        > Jesli dobrowolnie przyznał się do błędu to chwała Mu za to.

        NO WŁAŚNIE W TYM RZECZ, ŻE SIĘ NIE PRZYZNAŁ! ZOSTAŁ ZDEMASKOWANY!
        Hańba a nie chwała komuś, kto szedł w zaparte i łgał przez lata o swojej
        donosicielskiej przeszłości.

        Ten typ miał jeszcze czelność kandydować do funkcji publicznych, np. szefa
        małopolskiej Solidarności i piastować te funkcje!
        A może kazali mu to robić jego oficerowie prowadzący?

      • Gość: Kazik Re: Szef "Solidarności" na AGH przyznał się do ws IP: *.dzi.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 12.12.05, 10:05
        p.Piotrze mam podobnych znajomych jak pan,patrz pan z pogarda na tych co dalej
        spolpracuja,a modla sie pod figora.Pan jest wolny
    • Gość: dr UJ Tchórz, kamca, karierowicz IP: *.su.krakow.pl 11.12.05, 10:15
      Drodzy Państwo. Przecież tu chodzi o podstawową zasadę w środowisku
      akademickim. O mówienie prawdy. Nie oceniam Antonio za jego dzialalność w
      czasach SB.Ale KLAMSTWO, którym posluguje się od 25 lat dyskredytuje go jako
      pracownika PUBLICZNEJ UCZELNI. Jakie zasady moralne przekazuje studentom?
      Przecież SB-ecy mogli go przez caly czas szantazować.I to jest zaprzeczenie
      idei MICHNIKA, ludzie ci nie ujawnili się i nie odstąpili od dzialalności
      publicznej, wykorzystując często protekcją SB-eków prowadzących (a dzisiejszych
      bisnesmenów). Tchóż, kamca, karierowicz.
      • Gość: RBAWF2005 Re: Tchórz, kamca, karierowicz IP: *.bie.lama.net.pl 11.12.05, 11:28
        "Tchórz,kłamca,karierowicz"?Tak beztrosko i autorytatywnie oceniasz,a człowieka
        prawdopodobnie nie znasz.Pracował bardzo cięzko,poswięcając swój prywatny
        czas,życie osobiste dla innych,i kariery nie zrobił, majątku sie nie dorobił.
        Teraz wiedząc więcej o Piotrze sadzę,że późniejszą swoją pracą i zaangażowaniem
        chciał "odpokutować",bo nie spotkalam w dzisiejszych czasach osoby tak
        zaangażowanej w pracy na rzecz innych.
        Panie dr.trochę rozwagi,analitycznego myślenia.Nie chcialabym aby Pan uczył moje
        dzieci, wolalabym powierzyc je Piotrowi.
        • Gość: dr Re: Tchórz, kamca, karierowicz IP: *.su.krakow.pl 11.12.05, 20:32
          Miał okazję do skruchy i przyznania się. Jeżeli miał szlachetne pobudki ludzie
          by mu wybaczyli. Jeżeli mieli haka na niego również. Nie zrobił tego. Mógł też
          wycofac się z życia publicznego jeżeli nie miał odwagi przyznać się. Zamiast
          tego pchał sie do stanowisk kompromitując związek Solidarność.I kłamał
          przyjaciół prosto w oczy. Pana sprawa komu powierzy Pan swoje dzieci. Ja swoje
          wolę uczyć sam. Na pewno nie na AWF-ie. Bo takiego pijaństwa, pseudonauki,
          pseudosportu, i wszechobecnego bolszewizmu jak na Krakowskim AWF-ie to nie ma
          nigdzie.
          • Gość: RBAWF2005 Re: Tchórz, kamca, karierowicz IP: *.bie.lama.net.pl 11.12.05, 22:44
            Prosze wybaczyć stwierdzenie,ale naiwnie brzmi stwierdzenie:"Jezeli miał
            szlachetne pobutki ludzie by mu wybaczyli".Nie znamy powodow dlaczego tak sie
            stało,ani Pan,ani ja.Przez wiele lat pracował ciezko dla związku Solidarnośc,dla
            ludzi.Nie "dochrapał" się żadnego stanowiska,nie zdobył majątku.
            Pracował kosztem zdrowia,rodziny na rzecz Związku,być może tą tytaniczna pracą
            chciał odkupić swoje winy?Skąd Pan wie,że przyjaciele nie wiedzieli?Może wiedzieli?
            Teraz po wielu latach cięzkiej pracy,gdy te winy naprawdę odkupił ludzie Mu
            wybaczą?Obiektywnie mogę stwierdzić,że Jego bilans wychodzi na zero.
            Równie dobrze,jak wielu...mógł odejść ze Związku nic nie mówiąc,a uzasadnić,że
            jest chory.Jednak Go to dręczyło i chciał powiedzieć,może teraz po latach liczył
            na obiektywną ocenę?Tego nie wiemy.
            Ze smutkiem stwierdzam,że nasza polska mentalność potępiania w czambuł lub
            wychwalanie pod niebiosa jest głęboko zakorzeniona.
            Jesli chodzi o ocenę AWF-u to wnoszę,że nie ma Pan pojęcia w jakim kierunku
            kształci.Ogólna opinia krąży,że to uczelnia od podskoków.
            Przy tej okazji pragne Pana poinformować,że aby dostac się na tę uczelnię należy
            posiadać dużą wiedzę z fizyki,geografii i biologii tzn.,że dominują tam nauki
            ścisłe.Oczywiście,że w pierwszym terminie jest egzamin sprawnosciowy,a to tego
            nalezy mieć zdrowie.Jest to trudna uczelnia,bo jest bardzo dużo różnorodnych
            zajęć,pełen walchlarz nauk.
            Nie pokusze się oceniać innych uczelni,nie lezy to w mojej naturze,ale zadziwia
            mnie czasem fakt,że dr UJ pisze z błędami.
            Tak więc drogi Panie,mysląc i oceniając Pana kategoriami powinniśmy oczekiwać,że
            progi kazdej uczelni winni opuszczać geniusze i prawie święci.Czy tak jest?
            Co się tyczy innych wymienionych przez Pana "walorow" AWF powiem szczerze,że
            znam środowisko akademickie i ze smutkiem stwierdzam,że
            pijaństwo,pseudonauka,bolszewizm w JEDNOSKOWYCH PRZYPADKACH wystepują na kazdej
            uczelni.To jest środowisko ludzi,a nie świętych.
            Niesmiało zapytam,czy kazdy ksiądz jest prawy i z powołania?
            Chcielibysmy aby tak było,ale czy tak jest?
            Przesylam ukłony.
            • m635 Re: Tchórz, kłamca, karierowicz 12.12.05, 00:12
              Gość portalu: RBAWF2005 napisał:

              > Przez wiele lat pracował ciezko dla związku Solidarnośc,dla
              > ludzi.

              NIE! Nie pracował dla związku i ludzi! Pracował dla SB i wykonywał ich
              polecenia jako tajny współpracownik czyli kapuś.

              > Nie "dochrapał" się żadnego stanowiska,nie zdobył majątku.
              > Pracował kosztem zdrowia,rodziny na rzecz Związku

              To niech mu teraz zwierzchnicy z SB płacą emeryturę. Nie dochrapał się
              stanowiska? A kto był szefem małopolskiej "S". Na szczęście go wtedy
              rozszyfrowano i stracił stołek. A co do majątku to skąd Pan to wie? Zna Pan
              stan jego oszczędności, wysokość kont bankowych, lokat? Chyba, że to Pan jest
              bohaterem tego tekstu...

              > Teraz po wielu latach cięzkiej pracy,gdy te winy naprawdę odkupił

              Niech Pan nie wybacza w imieniu tych, na których kapował bezpiece, których
              wystawiał SB, w imieniu ludzi skrzywdzonych przez niego. Nie ma Pan do tego
              prawa!

              > Obiektywnie mogę stwierdzić,że Jego bilans wychodzi na zero.

              "Obiektywnie" :-))) Niech pan nie żartuje, panie Lewandowski!

              > Równie dobrze,jak wielu...mógł odejść ze Związku nic nie mówiąc,a uzasadnić,że
              > jest chory.

              Nie odszedł, chciał nadal być kimś - przewodniczącym, ważną osobą, brać niezłą
              pensyjkę i chodzić w glorii działacza podziemnego Związku, bohatera walki o
              Polskę. I to wszystko robił będąc esbecką szmatą.

              > Ze smutkiem stwierdzam,że nasza polska mentalność potępiania w czambuł

              Bzdury Pan wypisuje. Choć może Pan woli mentalność sowiecką - tam kapusie NKWD
              byli bohaterami jak Pawka Morozow.

              > Jest to trudna uczelnia,bo jest bardzo dużo różnorodnych
              > zajęć,pełen walchlarz nauk.

              "Pełen wachlarz" :-) Niezły kabaret... :-)
              Choć oczywiście zgadzam się z Panem, że na każdej uczelni zdarzają się pijoki,
              męty, złodzieje i esbeccy kapusie. W tej sprawie pełna zgoda. Nie znam AWF-u.
              Może poza elementem łączącym UJ i AWF - wybitnym PZPR-owskim etykiem prof.
              Lipcem.
              • Gość: RBAWF2005 Re: Tchórz, kłamca, karierowicz IP: *.bie.lama.net.pl 12.12.05, 12:16
                Widzę,że tak możemy polemizować w nieskończoność.Rozumiem Pana oburzenie,ma Pan
                do tego pełne prawo.Jednak pozostanę przy swoim,może dlatego,że znam wiecej
                faktów z działalnosci Pana Piotra-tej pozytywnej.
                Nie ukrywam,że wiadomośc ta była i jest dalej dla mnie wielkim szokiem,ale
                staram się ocenić bardzo obiektywnie.
                Pozdrawiam.
                • jm19 Re: Tchórz, kłamca, karierowicz 12.12.05, 21:08
                  Jeżeli są jakieś "pozytywne fakty działalności Pana Piotra", to powinien on jak
                  najszybciej zwrócić się do lekarza psychiatry!!!
                  Bo, jak można donosić na Kolegów w najtrudniejszym okresie Solidarności, zataić
                  takie wielkie draństwo (FLANELOWATOŚĆ)i jescze na doatek jak gdyby nigdy nic
                  ("CAŁY W SKOWRONKACH") działać sobie dalej już w demokratycznej Polsce w
                  Organizacji na którą wcześniej donosił SB!!!
                  To znamionuje albo człowieka niedojrzałego emocjonalnie albo człowieka z dużymi
                  defektami psychicznymi!
                  I jedno i drugie dyskwalifikuje pana Lewandowskiego w działalności publicznej,
                  a taką przecież jest szefowanie NSZZ Solidarność!!!
                  Absolutnie nie życzyłbym sobie również, by ktoś taki "wychowywał" moje dzieci
                  np. na AGH!
                  Dziwi mnie, że tej podstawowej zasady zwykłej przyzwoitości w życiu publicznym
                  kompletnie nie rozumie rektor AGH - profesor Tajduś!
                  Współczuje studentom tej uczelni!
                  • Gość: RBAWF2005 NIE JESTEM IDEALNYM KATOLIKIEM IP: *.bie.lama.net.pl 12.12.05, 23:03
                    zdaje sobie z tego sprawę,nie klepie bezmyslnie zdrowasiek,chodzę do koscioła
                    kiedy odczuwam potrzebę.Wtedy rozmawiam sobie z Bogiem, tlumacze sie ze swoich
                    błędow,watpliwosci,kajam sie gdy coś "przeskrobię",proszę o pomoc,bo mam zamiar
                    taki lub taki,prosze o pomoc w rostrzygnieciu dylematu.Wtedy rozbieram na
                    czynniki pierwsze cały problem,rozmyslam jakie będa skutki podjetej przeze mnie
                    decyzji.Mam na uwadze przede wszystkim fakt,że decyzja taką lub inną mogę pomóc
                    lub zaszkodzić.Mam naczelna zasadę,jak lekarz z powołania:NIE SZKODZIĆ.
                    Mimo,ze jestem kiepskim katolikiem znam Pismo Świete.Przestudiowalem
                    wielokrotnie z pomoca fachowcow i KLUCZA do Bilii.
                    I tak się zastanawiam,że w obecnych czasach Magdalena nie moglaby zostać swietą.
                    Bo jakim cudem,ta najwieksza kurtyzanan mialaby nią być.A jednak jest swietą.
                    Nie znamy motywow postepowania Piotra.Na ile go znam i jego późnieszy dorobek
                    dla Solidarności sadzę,że ten grzech można Mu wybaczyć.Myslę,że nigdy nie zaznal
                    spokoju,dlatego tak cięzko pracował.Proszę nie twierdzic,ze nie zrobił nic.
                    W jego zakladowej Komisji członkowie wiedza ile pracy i zaangazowania włozył.
                    Nie jestem w tej komisji,dlatego nie znam kulis i wypowiedzi Piotra na
                    czwartkowym posiedzeniu Komisji.
                    Przezylem szok dowiadując sie o tym fakcie na publicznym forum.
                    Odebralem to w pierwszym odruchu jako cios w plecy.
                    Moze inaczej odebralbym wiadomośc bezpośrednio z Jego ust,ale tak się nie stało.
                    Faktem jest,ze odchorowuję tę wiadomość i fakt.
                    Mimo wszystko staram sie zachować obiektywizm,mogę domyslic się,że w ostatnimi
                    czasy sam sobie zadał pokutę,prcując cięzko nad pewna ustawą.Znam efekty tej
                    pracy,wiele osob z jego najbliższego kręgu też je znają.I wiem,że jesli mógł
                    pomoc to pomagał.Podejrzewam,że już dłużej nie umial walczyć ze swoim sumieniem.
                    Chyba chce spokoju i liczy na obiektywna ocenę swojej postaci.
                    Nie jest swietym i nigdy nie będzie,jesli kiedyś popełnił błąd to w późniejszym
                    okresie naprawdę staral się go naprawić.
                    Tylko nasuwa się pytanie,czy znajda się ludzie,ktorzy bedą chcieć przenalizować
                    Tę postać i obiektywnie ocenić.Na wybaczenie zapewne nie liczy i liczyc nie
                    może,ale na obiektywną ocenę zasługuje.
                    Ale to jest moje subiektywne myslenie.Moze zbyt analizuję,rozpatrzam w myslach
                    ZA i Przeciw.
                    Nasze postępki,czyny oceniaja inni.Jedni globalnie,inni wybiórczo.
                    Ilu jest ludzi tyle opinii,ale rozpatrzmy ten problem spokojnie,bez zbędnych emocji.

                    • janstrak Jesteś w najlepszym wypadku ciężkim naiwniakiem 12.12.05, 23:17
                      Gość portalu: RBAWF2005 napisał(a):

                      > Nie jest swietym i nigdy nie będzie,jesli kiedyś popełnił błąd to w
                      późniejszym
                      > okresie naprawdę staral się go naprawić.

                      Człowieku, coż ty wciąż wypisujesz z podziwu godną konsekwencją? Jaki błąd?
                      Błąd to jest jak się człowiek uchleje na weselu i publicznie spuści spodnie a
                      rano zawstydzony nie wie gdzie oczy podziać.
                      Donoszenie przez lata do UB na przyjaciół i kolegów, wystawianie ich siepaczom,
                      narażanie ich na wywalenie z pracy, zamknięcie w więzieniu, pobicie, złamanie
                      życia i następnie trwanie w tej obłudzie przez 15 lat wolnej Polski to
                      jest "błąd"? To zbrodnia! Koniec, kropka.
                      • Gość: RBAWF2005 Re: Jesteś w najlepszym wypadku ciężkim naiwniaki IP: *.bie.lama.net.pl 13.12.05, 14:09
                        A Ty skad masz taka 100% pewność?
                        Różnimy sie tym,że ja chcę i dąże do dowodow,jak dlaczego i ile.Wtedy jestem
                        bezwzglednie surowy.
                        Ty nie znając faktow już wieszasz.
                        To może juz rozpoczniemy egzekucję co o tym myslisz?
              • jm19 Re: Tchórz, kłamca, karierowicz 13.12.05, 21:14
                Gratuluję m635 wnikliwej oceny postępowania Piotra Lewandowskiego!
                Jego patologiczny przypadek, powinien być analizowany na ćwiczeniach studentów
                z etyki i moralności.
        • Gość: dr Re: Tchórz, kamca, karierowicz IP: *.su.krakow.pl 11.12.05, 20:43
          Które z określeń jest nieprawdziwe? Tchórz- bo nie miał odwagi odmówić
          współpracy, a potem się przyznać? Kłamca- bo zaprzeczał w żywe oczy o
          współpracy? Karierowicz- bo kandydował do stanowisk w związku pomimo
          skompromitowanego życiorysu? Przedstawiłem tylko fakty. Nie oceniam życia Pana
          kolegi, ale te konkretne czyny. Może on jest ideałem, ale to właśnie takie SB-
          eckie ideały skompromitowały IDEĘ SOLIDARNOŚCI. I takie ideały dopuściły do
          umocnienia się prominentów dawnego systemu. Totalna demoralizacja środowiska
          akademickiego zapoczątkowana przez bolszewików, nadal postępuje dzięki takim
          ideałom. Fajny gość z Antonio. Współczuję mu. I dlatego jestem za ujawnieniem
          oficerów SB-eków, którzy prowadzili agentów, niszczyli ludzi. Oni sie dzisiaj
          śmieją zarówno z Antonia jak i z Pana i Ze mnie.
          • Gość: RBAWF2005 Re: Tchórz, kamca, karierowicz IP: *.bie.lama.net.pl 11.12.05, 23:15
            Nie wiem w jakim jest Pan wieku.Co Pan wie o Związku Solidarność.
            Mogę jedynie odrobinę powiedzieć o moim solidarnościowym życiu.
            Jestem związkowcem od 1990 roku,czasem trzeba było ponieść ryzyko wlasne i
            rodziny.Było wielu,teraz bezimiennych bohaterów.Chcielismy zmian dla siebie i
            naszych dzieci.Inaczej wyobrażaliśmy sobie naszą i ich przyszłość.Wielu z nas
            odeszło zdegustowanych.Niektorzy tacy jak ja ciągną ten wóz,bo każdy mowi
            sobie,że jesli poświęciłem/łam młodośc dla idei to teraz nie ucieknę z tonącego
            okrętu,bo tylko szczury uciekają.
            Bo w pojęciu szeregowego członka Solidarności ten związek tonie, przyczyna jest
            podstawowa:związek miesza się w politykę.To było potrzebne na starcie,bo nie
            było alternatyw.
            I tak będąc szczerym do końca,to podejrzewam, ze świecą szukać takiego
            dzialacza,ktoremu można przetrzepać pupę i nic z przeszłości nie wytrzepać.Ale
            są jeszcze tacy,ktorym jeszcze cokolwiek się chce robić dla innego szeregowego
            związkowca.Skąd wysnuwam taki wniosek?Otóż stąd,że nie ma młodzieży w
            szeregach.Wszyscy są delikatnie mowiąc w "dojrzałym" wieku i teraz pytanie
            zasadnicze,kto jest skażony,a kto nie?
            Uważam,że nalezy ujawnić wszystkie teczki,nich te przepychanki wreszcie się
            skończą,dla dobra Związku i Ojczyzny.
            Najwyższa pora oczyścić atmosferę i zająć się pracą u podstaw.
            Wtedy może lżej bedzie żyć i cokolwiek robić bezinteresownie.
            Tylko nasuwa się pytanie,czy komukolwiek zalezy na ujawnieniu teczek?Żadna opcja
            polityczna nie jest za tym,niestety!!!!
            Nie będę czynić więcej wywodów.
            Pozdrawiam.
            • m635 Re: Tchórz, kłamca, karierowicz 12.12.05, 00:19
              Gość portalu: RBAWF2005 napisał:

              > Jestem związkowcem od 1990 roku,czasem trzeba było ponieść ryzyko wlasne i
              > rodziny.

              Ryzyko? Jakie ryzyko ponosił Pan po 1990 roku??? Kto Pana prześladował???

              > Było wielu,teraz bezimiennych bohaterów.

              I było też wiele bezimiennych gnid i donosicieli. Wśród nich Lewandowski. Na
              szczęście przestał już być anonimowy.

              > I tak będąc szczerym do końca,to podejrzewam, ze świecą szukać takiego
              > dzialacza,ktoremu można przetrzepać pupę i nic z przeszłości nie wytrzepać.

              Z tymi pupami to niech Pan uważa, wśród związkowców chyba mało
              zwolenników "równości" i "postępu" :-)
              A jeśli sugeruje Pan, że wszyscy byli kapusiami to proszę nie oceniać innych
              własną miarą.

              > Uważam,że nalezy ujawnić wszystkie teczki,nich te przepychanki wreszcie się
              > skończą,dla dobra Związku i Ojczyzny.

              No to właśnie są ujawniane. W czym problem?
              • Gość: RBAWF2005 Re: Tchórz, kłamca, karierowicz IP: *.bie.lama.net.pl 12.12.05, 12:47
                To moja wina,ze odpowiedź Pana jest taka ,a nie inna,miało być 1980.Było zbyt
                późno i uszło mi uwadze,że jest bład.
                Ja nie mowię o tego typu ujawnianiu teczek,ja mysle o takim jak było w Niemczech.
                Prosze mi wierzyć,że jestem juz w "latach",przyszło mi przezyć "rozruchy" na
                wybrzeżu w latach siedemdziesiątych jako maturzysta.Mojej matce samotnej kazano
                opuscić miasto,zabrac dorastające dzieci od świat Bozego Narodzenia do
                Sylwestra.W Szczecinie ogłoszono godzinę policyjną od godz.18,a potem strzelano
                ostrymi nabojami.
                Moje pokolenie,a m.inn. ja przeszłiśmy dość zlego od komuny,ale to nie znaczy,że
                nie powinniśmy oceniać bardzo obiektywnie poszczególne jednoski.Chyba po to
                Bozia dala nam rozum.
                Tak sobie teraz myslę,że nadszedl czas na odpoczynek,są ludzie młodzi,bardziej
                radykalni,ktorzy może dokończa dzieła i bedzie tak jak sobie wyobrażaliśmy i jak
                byc powinno.
                Czego sobie i wszystkim życze.
                Z tymi "pupami" napisalem celowo,ale napisalem ogolnie.Może z obawy,że już nie
                będę nikomu ufać?Oby tak się nie stało.
                Gdybym mógl sie oficjalnie,ale dokladnie,wypowiadać tu na forum,a nie tak
                ogólnikowo to prowadziłbym z Panem dalej polemikę.
                Zbyt duzo przeszedlem,zbyt duzo mam argumentow,a tu nie mogę przedstawić,bo sa
                zbyt osobiste.Zbyt wiele doznalem krzywd,duzo zaznalem dobrego BEZINTERESOWNIE
                od ludzi po ktorych się nie spodziwalem.Tych co się balem pomogli,na tych co
                liczylem zawiedli.Może dlatego jestem taki ostrozny w ocenie-TERAZ.
                Pozdrawiam i zycze powodzenia!
        • flamengista ale - na miły Bóg - po co pchał się do "S"? 12.12.05, 20:01
          Po podpisaniu "lojalki" nie mógł usunąć się w cień? Albo przynajmniej - po 89 r?
          Po co pchał się do rady wojewódzkiej i był nadal szefem uczelnianej Solidarności?

          Przecież skoro był dobrym człowiekiem, który tylko w chwili słabości podpisał
          jakis papierek - to jego poczucie przyzwoitości sprawiłoby, że nie działałby w
          związku.

          A on przez kolejne 15 lat był na czele uczelnianej Solidarności - jak on
          wytrzymał taką presję? Ja bym nie dał rady - od razu był się przyznał, było by
          mi lżej...

          Po prostu - wogóle nie rozumiem tego człowieka...
          • Gość: RBAWF2005 Re: ale - na miły Bóg - po co pchał się do "S"? IP: *.bie.lama.net.pl 13.12.05, 14:41
            Na to pytanie nie znam odpowiedzi,bo odpowiedzi może byc wiele.On ją zna i gdy
            bedę miec mozliwość-zapytam.
    • Gość: URBAN [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 21:02
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Lolek Tajny współpracownik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.05, 22:29
      Po stokroć wolę mieć do czynienia z prawdziwymi ludźmi, którzy nawet zbłądzili
      niż z tymi wszystkimi "świętymi nieskazitelnymi" bo nigdy w życiu nic nie
      robili, którzy jakby mogli to by utopili bliźniego w łyżce wody.
      • Gość: RBAWF2005 Re: Tajny współpracownik IP: *.bie.lama.net.pl 11.12.05, 23:24
        To nie jesteś sam.
      • m635 Donosiciel 12.12.05, 00:25
        Gość portalu: Lolek napisał:

        > Po stokroć wolę mieć do czynienia z prawdziwymi ludźmi, którzy nawet
        zbłądzili
        > niż z tymi wszystkimi "świętymi nieskazitelnymi" bo nigdy w życiu nic nie
        > robili, którzy jakby mogli to by utopili bliźniego w łyżce wody.

        Jeśli "prawdziwość" człowieka ma polegać według Ciebie na donoszeniu przez lata
        na kolegów i następnie wypieraniu się tego przez lata to współczuję ci
        towarzystwa takich "prawdziwych ludzi".
        Można popełnić błąd, przyznać się do tego i zadośćuczynić tym, którzy
        ucierpieli. Lewandowski miał na to kilkanaście lat. Zakłamana świnia nie jest
        uczciwym człowiekiem i kropka.
        • Gość: FX Re: Donosiciel IP: *.adm.agh.edu.pl 12.12.05, 09:47
          Nie znasz czlowieka, wiec lepiej zamknij sie pieniaczu.
          • Gość: zen Re: Donosiciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 09:59
            Gość portalu: FX napisał(a):

            > Nie znasz czlowieka, wiec lepiej zamknij sie pieniaczu.

            Co mu zrobisz? Juz nie mozecie zamykac ludzi za pisanie prawdy.
            A ty go znasz? Wiesz ilu kolegow zakapowal SB? Ile za to dostal kasy z bezpieki?
            Moze slyszales jak niecale 10 lat temu przysiegal na wszystkie swietosci, ze
            nie byl esbeckim "uchem"? Ja slyszalem i mam do niego zero szacunku! Nie za to,
            ze kiedys okazal sie slaby i dal sie zlamac ale za to, ze zyl w tym zaklamaniu
            do dzis. Za to, ze pchal sie na swiecznik, za wszelka cene chcial pelnic
            funkcje w Solidarnosci. Za to, ze udawal bohatera bedac zaklamanym tchorzem.


            • Gość: FX Re: Donosiciel IP: *.adm.agh.edu.pl 16.12.05, 09:44
              Sek w tym, ze go znam. Nie mam zamiaru nikogo zamykac za wypowiadanie swojego
              zdania. Po postu nie lubie pieniactwa. Nie lubie krzykaczy, ktorzy beda
              zamykac, wieszac, krzyzowac wszystkich. Nie ma to jak kraj Katolikow, ktorzy sa
              WYJATKOWO powsciagliwi w osadzaniu blizniego.
              • jm19 Re: Donosiciel 16.12.05, 21:10
                Dlaczego FX uważasz, że wyrażane na tym forum opinie to pieniactwo? Nikt tu nie
                krzyczy! Nikt też nie chce nikogo wieszać! To co insynuujesz innym, to twoja
                nazbyt bujna wyobraźnia! Zwłaszcza pomawiając forumowiczów o chęć "krzyżowania"
                obrażasz uczucia religijne wielu Polaków!
                Co to znaczy według ciebie "kraj Katolików" (?) i czy znasz jakąś inną Polskę,
                która jest "krajem niekatolików"?
                Ja nie znam. Jeżeli chcesz szanować swoją Ojczyznę, to bądź tak uprzejmy i
                odnoś sie do Katolików z minimalnym szacunkiem!

                Cała dyskusja w sprawie Piotra Lewandowskiego dotyczy mówienia prawdy oraz
                elementarnej uczciwości ludzi zajmujących się sprawami publicznymi!
                Potępiane jest KŁAMSTWO, NIEUCZCIWOŚĆ, DWULICOWOŚĆ!
                Nie wiem po co mieszasz do tego wiarę i Katolików?
                Czy według ciebie Katolicy powinni akceptować: kłamstwo, nieuczciwość i
                dwulicowość?
                • Gość: RBAWF2005 Re:Panowie!!!!!! IP: *.bie.lama.net.pl 17.12.05, 00:33
                  Na litość!!!
                  Czy ktorys z Panów przeczytał Pismo Święte i staral się zrozumieć,a potem starał
                  się zyć wg przykazań boskich,tak naprawdę?
                  Wiara...pojęcie wg mnie bardzo względne,a wypowiadam sie na podstawie
                  przeczytanej przeze mnie i przeanalizowanej BIBLII,ja laik,ekonomista,wydawało
                  mi sie wyrachowany człowiek.Z zainteresowaniem przeczytalem w/w.Nie było mi
                  łatwo,musialem czytac łącznie z KLUCZEM DO BIBLII,czytalem dwa lata!!!!
                  Potem miałem szczęście przedyskutowac moje odczucia i wnioski z dr-em teologii i
                  tak naprawdę,ani ON mnie nie zaprzeczył,ani ja Jemu.
                  Ale...obaj doszliśmy do jednego...człowiek jest jedyną istotą myslącą,ktora
                  obiera kierunek zycia,musi wierzyć w coś lub kogoś,trzymać się pewnych norm,a
                  obaj doszliśmy tez do wniosku,że dekalog jest podstawą,podstawą prawną na ludzi.
                  I stwierdzenie,że ktos jest lub nie jest katolikiem,nie uwłacza,ani nie stawia
                  na piedestał.
                  Fakt,że ktoś regularnie chadza do kosciola w niedzielę,zmawia paciorek przed
                  snem,wcale nie znaczy,ze jest wzorem katolika.
                  Kryterium jest inne!!!!
                  Człowiek, istota inteligentna mysli,wyciaga wnioski na podstawie wyniesionej
                  wiedzy z domu,ze szkoły,życiowych doświadczeń.
                  Nie będzie czynił zła z natury rzeczy,jesli cokolwiek czyni najpierw przemyśli.
                  Sa jednostki slabe,mniej lub bardziej inteligentne,ale myslą.
                  Żadna religia nie naklania do czynienia zła.
                  Zło wynika ze zlego rozumienia wiary i zlej interpretacji,na...użytek!!!!!!!
                  A zmierzam do tego,że cokolwiek czynimy nie powołujmy się na wiarę lub jej brak.
                  Oceniajmy po głebszej analizie,wyciagajmy wnioski na podstawie... itd.
                  Zgłebiajmy wiedzę,poznawajmy za...i przeciw.
                  Pozdrawiam obu Panów,JM19 i FX
    • jm19 Kompromitacja pana Tajdusia!!! 12.12.05, 09:58
      To co wygaduje pan Tajduś kompromituje go jako rektora AGH.
      Pan Tajduś z moralnego punktu widzenia jest CZŁOWIEKIEM BEZ WŁASCIWOŚCI!!!
      W sposób karygodny myli mu się dobro ze słem! Próbuje w całej tej sprawie
      stosować jakiś dziwny relatywizm moralny.
      Pan Lewandowski jest zwyczajną FLANELĄ!
      Nie wiem tak do końca kim jest pan Tajduś?
      To jednak nie jest mój problem. Niech sie za niego wstydzi AGH!!!
    • vigla lustracja środowiska akademickiego 12.12.05, 12:43
      Niewątpliwie potrzebna jest lustracja środowiska akademickiego
      www.nfa.pl/articles.php?id=63
      • Gość: RBAWF2005 Re: lustracja środowiska akademickiego IP: *.bie.lama.net.pl 12.12.05, 13:12
        Tez jestem tego zdania,ale nie tylko lustracja srodowiska
        akademickiego.Wszystkich decydentów,obecnych i wszystkich chetnych chcacych
        zrobic karierę cudzym kosztem.
    • Gość: gość Miedź i waga - dobre sobie IP: *.chello.pl 12.12.05, 19:29
      Nikt nie zwrócił na to uwagi, że film nosił tytuł Miecz i waga. Był w tv chyba
      30 lat temu, więc kto z czytających go pamięta?
    • prof_uj niewinni uczestnicy linczujacego tłumu 13.12.05, 12:38
      "Lew" na UJ, teraz "Antonio" na AGH. Kryształowo czyści oportunisci. Dzieki
      kryształowo czystym oportunistom Hitler doszedł do władzy w Niemczech. To
      kryształowo czysty, bezimienny tłum brał udział w linczach - wieszali, zabijali
      tylko prowodyrzy. Bez takich czystych, dobrych oportunistów trudno by było
      Hitlerowi dojśc do władzy a innym linczować.
      Do tej pory moja żona - wtedy doktorantka kilka miesiecy przed obroną pracy
      doktorskiej - próbuje zrozumieć jakim cudem oficer biura paszportowego lub SB -
      znał w detalach temat i wyniki jej pracy doktorskiej, manuskrypt której istniał
      tylko w jednym egzemplażu. Odbyła 4 bardzo długie i bardzo wyczerpujace
      rozmowy, w których oficer ten bawiąc sie jej paszportem próbował nakłonić ją do
      współpracy (szpiegostwo przemysłowe) - niewątpliwie dzięki wiedzy o jej pracy
      dostarczonej przez TW.
      Jestem przekonany, że ten TW był pewny, ze mówiąc w detalach o pracy naukowej
      prowadzonej w instytucie nie uważał tej informacji jako niebezpiecznej dla
      współkolegów z wydziału - przecież nie mówił o ich działalności politycznej!
      Żona, na całe szczęscie "rżnęła głupa" odsyłając cierpliwie ciekawskiego UB-eka
      do sprawozdań z wyjazdów składanych każdorazowo w uczelni i w koncu zrozumiał,
      że nie jest dobrym materiałem na współpracownika.

      Można oczywiście powiedzieć, że przecież w koncu paszport dostała, wie po co to
      całoe halo? Ale ile osób bedąc w jej położeniu dało się wmanewrować w sytuacje
      bez wyjścia dzięki niewinnej informacji dostarczonej przez radośnie paplającego
      oportunistę?
      • Gość: RBAWF2005 Re: niewinni uczestnicy linczujacego tłumu IP: *.bie.lama.net.pl 13.12.05, 14:26
        Niestety,tak było.Ja bylem wielokrotnie przesłuchiwany jako "podjrzany",a w
        konsekwencji podkladano mi do podpisu "lojalkę" informując wtedy bardzo
        uprzejmie,że nie musze sie obawiać,bo agentka bedzie uwawiala sie ze mna w
        kawiarni na kawie.To byla jedna z ich metod.Gdy kiedykolwiek dostawalem
        wezwania,to już mialem torsje,nie obawialem sie,że mnie w końcu wsadzą, za
        kazdym razem żegnalem się z rodziną,ale na sama mysl,że moga znow proponować
        wspólprace to rz....mi sie chciało.A ile osob maltretowano psychicznie i w końcu
        ulegli.Jedni mogli być nadgorliwi i sypac wokół wszystkich,inni mogli opowiadac
        bzdury dla świetego spokoju.To były straszne czasy.Teraz przezywam je jeszcze raz.
        Uważam,że najwyższy czas rozliczyć się z przeszłością.Ujawnić teczki,ale nie w
        taki sposob jak sie u nas proponuje.Powinna byc ogolna dostepność. Niech sie
        wszyscy ze wszystkimi rozliczą.Wtedy bedziemy mogli normalnie zyć.
        Bo do tej pory zyjemy w niewiedzy.Musze walczyc ze soba,aby nie zacząć bać się
        wszystkich kolegow i koleżanek,bo co jak co nielojalnośc najbardziej mnie boli i
        dotyka.Wole mieć do czynienia z jawnym wrogiem,wtedy wiem jak walczyć.
        • prof_uj Re: niewinni uczestnicy linczujacego tłumu 13.12.05, 16:02
          Jestem weteranem "marca" (to, ze mnie nie zidentyfikowali dowodzi jak kiepska
          była ta polska "bezpieka", bo pełno mnie wszedzie na zdjeciach) Mnie też nie
          zależy na tropieniu i topieniu czarownic, ale uważam, że mam prawo wiedzieć kto
          się niesprawdził w czasie proby i mieć możliwość nie mówienia mu "cześć" tylko -
          jeśli już - to "dzien dobry panu".
          • Gość: RBAWF2005 Re: niewinni uczestnicy linczujacego tłumu IP: *.bie.lama.net.pl 13.12.05, 17:16
            Ja tez "tylko" to chcę wiedzieć.
          • Gość: dr UJ Re: niewinni uczestnicy linczujacego tłumu IP: *.su.krakow.pl 14.12.05, 13:25
            Pozdrawiam Pana Profesora. O to wlaśnie chodzi.O prawdę. O sumienie. Niech sami
            siebie osądzą. My chcemy tylko poznać prawdę.
            • Gość: margi Re: niewinni uczestnicy linczujacego tłumu IP: *.local.pl / *.crowley.pl 14.12.05, 20:27
              po TW ,,Antonio" kolej na TW,,45" i TW ,,Wacek" ...AGH czeka kolejny wstrząs
              • Gość: RBAWF2005 czy wystarczy odwagi? IP: *.bie.lama.net.pl 14.12.05, 21:02
                Może wreszcie nadszedł czas,aby wstrząsnąć raz,a porządnie naszym
                solidarnościowym drzewem?Aż boje się...wiedzieć,ale chcę wiedzieć czy warto z
                tym "kimś",dla tego "kogoś" cokolwiek robić,jestem w rozterce i pewnie nie ja jeden.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka