Gość: tEq
IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl
24.10.02, 23:15
Poszedłem jako właścicel samochodu rozpoznać kierowcę, któremu sprytny foto
radar zrobił zdjęcie (jazda 60 przy ograniczeniu 40 - jakaż ta nasza policja
skrupulatna, zwalczyła już wszystkie poważne wykroczenia drogowe, teraz
pilnuje żeby jeździ 40). Siadam sobie, pani mi pokazuje mi zdjęcie i pyta czy
rozpoznaje, ja jej na to że tak, więc ona prosi o podanie nazwiska, ja jej na
to że odmawiam składania zeznań. I tu nastąpiła konsternacja, pani
zaniemówiła... poratował ją kolega starszy stażem i mówi mi że owszem mogę
nie składać zeznań (jakbym nie wiedział art. 182 KPK) ale mnie ukarają jako
właściciela. Teraz to ja o mało nie spadłe z krzesła, ja sobie obiad jadłem
ja wykroczenie popełniono, a oni chcą mi mandat i punkty karne dać. W Polsce
karze się kierowce samochodu a nie posiadacza (to tak jakby ukarać mnie za to
że pożyczeł nóż sąsiadowi, a on zadźgał żone). Próbowałem temu panu
wytłumaczyć, że się myli, ale nie dałem rady. Jako że mandat wynosił 100 zł,
a w wypadku odmowy złożenia zeznań, wezwano by mnie do sądu abym i tam
odmówił i wtedy sprawe z powodu braku dowodów umorzonoby, zgodziłem się na
wskazanie. Skierowano mni do pokoju gdzie inna pani mnie przesłucała jako
świadka. Zapytałem ją czy mogę odmówić zeznań (zapomniała mnie pouczyć że
mogę, choć to jej obowiązek) ona powiedziała mi że nie bo kodeks drogowy
nazkazuje mi jako właścicielowi określić kierującego, ja jej na to że KPK
pozwala mi odmówić, ona na to że teraz podlegam kodeksowi drogowemu,
zapytałem grzecznie jak postęuje sie przy takich sprawach - ano zgodnie z KPK
i KPWW, czyli wróciliśmy do punktu wyjścia :) bo sobie zaprzeczyła. Potem
jeszcze pół gdziny szukali tego przepisu w kodeksie drogowym i nie udało się
znaleść. Polecam wizytę na komendzie, momentami wargi ze śmiechu zagryzałem :)