Dodaj do ulubionych

Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa

IP: *.gw.ip.pl 16.01.06, 22:18
A dobrze by było, gdyby w uroczystości mógł uczestniczyć jego wysokość
Władimir Putin.
Obserwuj wątek
    • leon_z_huty Re: Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa 16.01.06, 22:27
      I Włodzimierz z pl. Centralnego. Podaję majchrowskiemu jego obecny adres
      zamieszkania: Szwecja.
      • Gość: Tolek Baran Paszły won SLDowskie psubraty! Do Łukaszenki! IP: *.crowley.pl 16.01.06, 22:50
        Tfu!
        • Gość: wojsko polskie Re: Paszły won SLDowskie psubraty! Do Łukaszenki! IP: *.ds16.agh.edu.pl 17.01.06, 14:52
          gineli ku chwale ojczyzny, ciekawe czy chcieli czy musieli...
          znicze mozna zapalic
      • m637 hmm... 17.01.06, 09:47
        Przychodzi do Was starszy człowiek o lasce i prosi o pomoc w zorganizowaniu obchodów. Gdy on walczył wydawało mu się, że dobrze robi –w końcu jego dowódcy mówili mu: walczysz o Polskę, a że ludową to i tak nie wie co to znaczy. Co taki żołnierzyk mógł wiedzieć o prawdziwej radzieckiej mordzie. Ci bardziej inteligentni, uznają, że jednak trzeba mu pomóc. Ci mniej uznają go za zdrajcę. A ten biedny człowiek, chce po prostu stanąć nad grobem poległych, którzy w jego mniemaniu są kimś ważnym. Moim zdanie każdy jest ważny, kto w przekonaniu walczył za Polskę. Należy to uszanować chyba, że ma się poglądy twardogłowych, a nie inteligentnych, tolerancyjnych ludzi.
        • wasyl76 Re: hmm... 17.01.06, 09:53
          Jak widać wcześniejszy prezydenci potrafili kopać takich ludzi tylko w du.. Faktycznie bardzo kulturalnie, dzielić społeczeństwo na lepsze i gorsze.
    • Gość: jony Re:I Lassota i Gołaś jako chłopaki z ZSMP z chorag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 22:36
      Z choragiewkami chodzili i na 1-Maja i 18-Stycznia a teraz udaja "prozachodnich"
      • Gość: gs Skleroza nie boli ... IP: *.ghnet.pl 16.01.06, 23:45
        Nie wiem kiedy się urodziłeś, ale jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych
        uczniowie (np. XI LO) byli ZMUSZANI do udziału w pochodach pierwszomajowych. Na
        pytania co będzie jak się nie pójdzie padała jedna odpowiedź: lepiej nie
        podskakujcie tylko idźcie. W szkole do ZSMP nalezało 8 osób. A na pochodzie całe
        klasy dostawały chorągiewki ZSMP. I robiło się za tłum młodych ZSMPowców.
        Podobnie w rocznicę rewolucji - robiliśmy za tłum pod Leninem. Nikt nie pytał
        czy się chce iść, nikt nawet wcześniej nie uprzedzał - przyszedł dzień,
        przyszedł nauczyciel i zabrał na "lekcje poza szkołą". Jak się okazało była to
        "lekcja" pod pomnikiem "wodza".
        • Gość: jony Re: Skleroza nie boli ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 01:45
          Dziwne bo ja też chodziłem za "Gierka" do Technikum i te imprezy olewałem
          natomiast było multum gości co aż się palili by się pokazać przypodobać.Pozatem
          znam zwłaszcza p.Lassote i jego nadgorliwośc ZSMP-owska ,ale podobno "trzeba
          umieć ustawić się do wiatru"
          • Gość: anty Re: Skleroza nie boli ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 16:20
            Oj jony, jony,
            Mówisz,że znasz Lassotę i łżesz jak pies. On nigdy nie należał do żadnego ZSMP
            ani ZMS, ani PZPR ani do niczego takiego wrednego.
        • wer44 Re: Skleroza nie boli ... 17.01.06, 12:58
          W tym cały sekret- trza było spróbować -co miałeś do stracenia?
        • Gość: Absolwent XI-tki Re: Skleroza nie boli ... IP: *.hist.uj.edu.pl 17.01.06, 13:59
          Dziwne, ja konczylem XI LO wczesniej, ale za tej samej dyrektury (Hladylowicz)
          i na zadne pochody chodzic nam nie kazano. Obok pomnika Lenina mieszkalem, ale
          nigdy pod ta haniebna rzezba nie stalem w ramach jakiejs delegacji. Widac,
          tandem Hladylowicz - Walecka i tradycje zamordyzmu spod znaku 13 grudnia
          skutkowaly czyms gorszym, niz rzady Hladylowicz - Micek.
    • krkus Re: Co za komuch 16.01.06, 22:39
      > A dobrze by było, gdyby w uroczystości mógł uczestniczyć jego wysokość
      > Władimir Putin.
      oraz Mao, Kim Dzong Il i Fidel Castro, a gdyby tak Stalin, to by musiało wywołać u profesora ekstazę, o Leninie pewnie nawet nie śmie marzyć.
      • Gość: go-go Re:Grunt że nie solidaruch bo by wszystko ukradł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 01:53
        I na plecach robotników stał się bismesmanem
    • Gość: TPPR Nikt by nas nie musiał wyzwalać gdyby Polacy kilka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 23:26
      Nikt by nas nie musiał wyzwalać gdyby Polacy kilka wieków temu sami nie
      doprowadzili się do upadku. Polska mogła być mocarstwem od morza do morza a
      została popychadłem, wszędzie szukającym winnych tylko nie u siebie. Trochę
      pokory wobec rzeczywistości. Niemcy prowadzili tę wojne również i z Rosją, po
      obu stronach padły setki tysiecy zabitych a dziś te kraje są najlepszymi
      przyjaciółmi i nie licytują się kto na kogo napadł i jakie wyrządził szkody.
      • Gość: agnostyk OD KTÓREGO DO KTÓREGO MORZA??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 20:51
        Gość portalu: TPPR napisał(a):

        > Nikt by nas nie musiał wyzwalać gdyby Polacy kilka wieków temu sami nie
        > doprowadzili się do upadku. Polska mogła być mocarstwem od morza do morza a
        > została popychadłem, wszędzie szukającym winnych tylko nie u siebie. Trochę
        > pokory wobec rzeczywistości. Niemcy prowadzili tę wojne również i z Rosją, po
        > obu stronach padły setki tysiecy zabitych a dziś te kraje są najlepszymi
        > przyjaciółmi i nie licytują się kto na kogo napadł i jakie wyrządził szkody.
        --------------------------
        Można by jeszcze zapytać tych "prawdziwych Polaków"
        od którego do którego morza, miałaby się roztaczać ta Polska???
        Ciekawe co należało by zrobić z innymi narodami, zamieszkującymi tą część
        terytorium, tak aby polscy panowie mogli tam odstawiać wilkopańskie dyrdymały
        bez żadnych przeszkód???
    • Gość: nemo Re: Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 23:41
      Kolejna kompromitacja Majchrowskiego
    • Gość: MMG Kulisy dyplomatycznej akcji, która ocaliła Kraków. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 23:47
      Polecam tekst autorstwa Pana Leszka Mazana opublikowany w polityka.onet.pl,
      który wiele wnosi do wyjaśnienia sprawy.

      Kulisy dyplomatycznej akcji, która ocaliła od zniszczenia Kraków i Częstochowę
      w 1945 r.

      W styczniu 1945 r. okrążający manewr czerwonoarmistów Iwana Koniewa pozwolił
      ocalić Kraków przed zniszczeniem. Marszałek uczynił to na wyraźny, osobisty
      rozkaz Stalina. Ten nie miał wszakże specjalnych powodów, żeby czuć do miasta
      sentyment. Ktoś go do takiej decyzji nakłonił. Kto?

      Bodaj najczęściej (kilka wznowień) wydawaną pod Wawelem książką był od 1970
      r. „Manewr, który ocalił Kraków” Ryszarda Sławeckiego. Miasto miało być –
      twierdził Sławecki – zniszczone przez Niemców, a to w wyniku zarówno
      zmasowanej, silnej, starannie przygotowanej obrony jak i ładunków wybuchowych
      podłożonych pod większość strategicznych bądź historycznych obiektów. Kraków
      uratował dowódca 1 Frontu Ukraińskiego marszałek Iwan Koniew. W trakcie
      rozpoczętej 12 stycznia 1945 r. operacji wiślańsko-odrzańskiej jego armie
      wykonały genialny w pomyśle i realizacji manewr oskrzydlający, co pozwoliło
      krasnoarmiejcom – ku zaskoczeniu Niemców – zaatakować miasto od najmniej
      bronionej strony zachodniej.

      Gubernator GG Hans Frank uciekł w kierunku południowym. W błyskawicznym ataku
      (trzeba było zdążyć przed odpaleniem tysięcy ton materiałów wybuchowych) armie
      radzieckie straciły 1900 żołnierzy i oficerów, ale miasto – praktycznie rzecz
      biorąc niezniszczone – ocalało. Wprawdzie Armia Czerwona, wbrew późniejszym
      opowieściom, i tym razem użyła i artylerii, i lotnictwa, ale faktem jest, że
      nie bombardowano ani zabytkowego centrum, ani Wawelu.

      18 stycznia 1945 r. Kraków był wolny. W Moskwie oddano 24 salwy z 324 dział,
      zaś z rozkazu Stalina dowodzona przez gen. płk. Iwana Korownikowa 135 dywizja
      59 armii otrzymała nazwę „krakowska”. „Ważną rolę w wyzwoleniu i ocaleniu
      Krakowa odegrała także świadomość żołnierzy radzieckich, którzy zdawali sobie
      sprawę, że toczyli walki o uratowanie dawnej stolicy i jednego z
      najważniejszych ośrodków kulturalno-politycznych sojuszniczej Polski” – pisze
      Sławecki.

      Sam Koniew w swych pamiętnikach wspomina natomiast, jak przed rozpoczęciem
      operacji wezwany został do Kwatery Naczelnego Dowództwa. „Podszedłszy do mej
      mapy z naniesionym planem przyszłej operacji J.W. Stalin wskazał palcem na
      rejon śląsko-dąbrowski i powiedział: – To jest złoto, marszałku Koniew. Trzeba
      je za wszelką cenę uratować!”. I dodał, że wyzwolenie Krakowa musi nastąpić do
      24 stycznia.

      Podobnym pośpiechem generalissimusa, który lubił szybkie sukcesy, oraz wagą,
      jaką przywiązywał do opanowania Zagłębia, można tłumaczyć zajęcie nieomal z
      marszu Częstochowy. Miasto, a wraz z nim klasztor jasnogórski (do którego
      planowano przenieść rezydencję Franka i cały rząd GG) nie poniosły większych
      strat.

      Oba miasta mogły być przez Niemców bronione. Nie były. Oba mogły być rozryte do
      zabytkowej podszewki pociskami rosyjskich pocisków. Ocalały, choć na froncie,
      nie tylko w polityce, nie ma sentymentów. W dodatku Stalin nie miał raczej
      większego nabożeństwa do obrazu naszej polskiej Czarnej Madonny. Kraków znał,
      spotkał się tu z Leninem w 1912 r. i jeszcze w latach wojny skarżył się
      polskiemu ambasadorowi w Moskwie Wacławowi Grzybowskiemu, że na dworcu Kolei
      Górnośląskiej nie podano mu – najprawdopodobniej dlatego, że mówił po rosyjsku –
      ciepłej zupy.

      W poszukiwaniu wyjaśnienia zagadki sięgnijmy po wydaną ostatnio w Krakowie
      książkę wieloletniego zastępcy przewodniczącego Rady Narodowej Miasta Krakowa
      dr. Jana Garlickiego „Wspomnienia z magistratu”. Znalazła się tu barwna relacja
      z bankietu w 1965 r., na którym obecny był Iwan Koniew, od dziesięciu lat
      honorowy obywatel Krakowa.

      „Przed rozpoczęciem styczniowej ofensywy byłem właśnie w okopach nad Bugiem –
      opowiadał marszałek – gdy przez telefon polowy zadzwonił Stalin. – Słuchaj no,
      Koniew, byłeś ty kiedy w Krakowie? – Ależ skądże, towarzyszu Stalin, ja nigdy
      nie byłem nigdzie poza Związkiem Radzieckim... – Aha – mruknął Stalin – to
      będziesz. Kraków to takie miasto na kierunku twojej ofensywy. Piękne miasto,
      jedne z najpiękniejszych w Europie. Jest w nim taki Kreml i taki wielki Rynek
      Główny, a na nim restauracja Gawełka. Pójdziesz sobie do niej i wypijesz wódkę
      na mój koszt. Tylko warunek: musisz ochronić to miasto od skutków działań
      wojennych”.

      „Władze kościelne – pisze Garlicki – są w posiadaniu zapisu wskazującego na
      prośbę papieża Piusa XII do prezydenta Roosevelta w sprawie jego interwencji u
      Stalina, by podjęte w styczniu 1945 działania ofensywne Armii Radzieckiej
      starały się ocalić dwa święte miasta w Polsce: Kraków i Częstochowę. Ale o tym
      już Koniew nie mówił”.

      – Nie natknąłem się na ten list, ale niewykluczone, że taki istnieje – mówi
      historyk UJ prof. Andrzej Chwalba, autor VI (okupacja hitlerowska)
      tomu „Dziejów Krakowa”. Łączność na linii Kraków–Rzym funkcjonowała przez całą
      okupację, najczęściej via nuncjatura w Budapeszcie. Książę metropolita Adam
      Sapieha miał swoje kontakty niezależne od AK, wykorzystywał kanały
      arystokratyczne. Wołanie znad Wisły o ocalenie Krakowa musiało mieć formę
      pisemną, a nie ustną, bo to – niezależnie od okoliczności – nigdy nie było
      praktyką Watykanu. I w watykańskich lub waszyngtońskich archiwach należałoby
      przeprowadzić kwerendę. To może być pasjonujące... Trzeba jednak pamiętać, że
      ocalenie Krakowa i Częstochowy nie było ewenementem, Rosjanie z marszu zajęli
      również np. Tarnów, Bochnię, Kielce, Radom...

      Książę metropolita krakowski, pełniący de facto w latach okupacji obowiązki
      prymasa, robił, co mógł, by na bieżąco informować Kurię Rzymską o tragedii
      Polaków i Żydów. Z oczywistych powodów korespondencja ta nie była odnotowywana
      w aktach Kurii Krakowskiej, przynajmniej tych oficjalnych, jak dziennik
      podawczy czy zawieszona na okres wojny „Księga działań biskupa”. Są jednak
      rejestry nieoficjalne, zawierające ślady korespondencji Adama Stefana Sapiehy z
      Piusem XII, dwu hierarchów połączonych wzajemnym szacunkiem. Można z nich
      odczytać i ogromną determinację, z jaką krakowski arcybiskup próbował nakłonić
      papieża do bardziej energicznych interwencji, jak i – czasem między wierszami –
      prześledzić drogi listów do Watykanu. I tak np. 28 lutego 1942 r. list „w
      sprawie tragicznej sytuacji Polaków” zabrał z Krakowa kapelan pociągu-szpitala
      zakonu maltańskiego. Nie chcąc narażać Sapiehy rękopis spalił, kopię oddał 15
      kwietnia papieżowi.
      W 1944 r. książę metropolita coraz bardziej niepokoił się skalą przygotowań do
      niemieckiej obrony Krakowa i Częstochowy. Podejmował więc tyleż energiczne, co
      zupełnie nieskuteczne starania na rzecz uznania tych miast na wypadek działań
      wojennych za, podobnie jak Florencja, miasta otwarte. 5 kwietnia doszło do
      spotkania – pierwszego i ostatniego – z gubernatorem Hansem Frankiem (Sapieha
      miał podjąć go czarnym chlebem upieczonym częściowo z żołędzi, marmoladą z
      buraków i kawą zbożową). 3 sierpnia arcybiskup zaniepokojony informacjami o
      budowie w Krakowie ponad 3 tys. km rowów i schronów przeciwlotniczych, w
      bezpośredniej rozmowie z dowódcą grupy wojsk niemieckich, mających bronić
      Krakowa, generałem Harpem zaproponował wariant florencki. Generał odpowiedział,
      że „Kraków nie zostanie »bolszewickim hordom« oddany bez walki, ale żołnierze
      oszczędzą ludność i miasto”. Najprawdopodobniej właśnie wtedy metropolita oraz
      delegaci RGO Lasocki i Rymar postanowili po raz pierwszy prosić Piusa XII o
      interwencję u sprzymierzonych. Tak przynajmniej twierdzi w swej książce „
    • Gość: MMG Kulisy dyplomatycznej akcji c.d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 23:53
      Polecam tekst autorstwa Pana Leszka Mazana opublikowany w polityka.onet.pl,
      który wiele wnosi do wyjaśnienia sprawy. ( ciąg dalszy)

      Tak przynajmniej twierdzi w swej książce „Adam Stefan Kardynał Sapieha” jego
      wieloletni współpracownik ks. Bolesław Przybyszewski.

      13 listopada Frank ponownie odmówił delegatom Rady Głównej Opiekuńczej
      obietnicy oszczędzenia Krakowa; decydują – mówił – względy strategiczne, choć
      on osobiście „jest pod urokiem wartości kulturalnych i historycznych miasta”.

      Więcej na ten temat w przepastnych archiwach Kurii dziś znaleźć nie sposób.
      Trzeba szukać gdzie indziej. Paulin o. prof. Janusz Zbudniewek mówi, że na ślad
      interwencji watykańskiej w sprawie uratowania Krakowa i Częstochowy natrafił
      zupełnie przypadkowo w czasie pracy w archiwach watykańskich. Wyniki poszukiwań
      wykorzystał w swej arcyciekawej książce „Jasna Góra w czasie okupacji
      hitlerowskiej”. Zupełnie świeży, XXII tom wydawnictwa „Studia Claramontana”, a
      w nim kopie dokumentów niemieckich, uzupełniają i potwierdzają dociekania o.
      prof. Janusza Zbudniewka.

      Pierwsze poza granicami głosy w obronie Krakowa i sanktuarium jasnogórskiego,
      inspirowane informacjami z kraju, rozległy się 4 lipca 1944 r. na posiedzeniu
      rządu RP w Londynie. Postulowano, by zaapelować do stron walczących o uznanie
      miasta pełnego zabytków oraz sanktuarium religijnego za miasta otwarte.
      Zwrócenie się w tej sprawie do Niemców wymagało pośrednictwa Stolicy
      Apostolskiej lub innych państw neutralnych, do Rosji – pośrednictwa rządu
      brytyjskiego lub amerykańskiego. Wniosek trafił na biurko ambasadora polskiego
      przy Watykanie Kazimierza Papeego i odtąd przybrał realne kształty not
      interwencyjnych. „Ambasador – pisze o. prof. Zbudniewek – przekazał pierwszą
      notę w formie prośby do Sekretariatu Stanu przy Watykanie (...). Ciężko już
      chory kard. Luigi Maglione 14 sierpnia przesłał démarche do delegata
      apostolskiego w Waszyngtonie abpa Amleto Cicognaniego i do jego odpowiednika w
      Londynie abpa Williama Godfreya. Już na drugi dzień nuncjusz w szwajcarskim
      Bernie, mons. Filippo Bernardini (...) apelował u papieża Piusa XII o
      interwencję w sprawie obu miast”.

      Arcybiskup Cicognani również zareagował bez większej zwłoki donosząc już 5
      września z Waszyngtonu i powołując się na stanowisko Departamentu Stanu,
      że „ponieważ wojsko amerykańskie nie znajduje się na froncie polskim, nota
      powyższa została przekazana ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Moskwie z
      instrukcją dla wojskowych władz radzieckich – dotyczącą właściwego postępowania
      względem sanktuarium w Częstochowie i zabytków artystycznych w Krakowie”.

      30 listopada prezydent Władysław Raczkiewicz zwrócił się adresem hołdowniczym
      bezpośrednio do Piusa XII „o poparcie dla starań o oszczędzenie dwu sanktuariów
      polskiego narodu: religijnego i kulturalnego”. Rzeczowej i jasnej odpowiedzi
      nie otrzymał – pisze prof. Zbudniewek. Papee, zaniepokojony nowymi meldunkami z
      kraju, że „Częstochowa ma stać się jednym z filarów obrony granic właściwej
      Rzeszy”, zintensyfikował działania. 15 listopada prefekt Kongregacji ds.
      Nadzwyczajnych Kościoła Domenico Tardini zwrócił się ponownie do nuncjusza
      papieskiego w Berlinie Cesarego Orsiniego z prośbą o wyłączenie Krakowa i
      Częstochowy z działań wojennych. Zaś 8 stycznia 1945 r. delegat apostolski w
      Waszyngtonie zapewnił polskiego ambasadora przy Watykanie, że Stolica
      Apostolska „wywiera intensywną presję w sprawie Krakowa i Częstochowy”.

      Po raz ostatni Watykan – monitowany przez amb. Papeego – depeszował do
      Waszyngtonu w sprawie Krakowa 19 stycznia 1945 r. (marszałek Koniew mógł już
      wtedy na koszt Stalina bezpiecznie wejść do Gawełki, tj. Hawełki). Monsignor
      Domenico Tardini raz jeszcze prosił delegata apostolskiego w Waszyngtonie o
      wywarcie presji na rząd amerykański, by przeciwstawił się walkom na terenie
      Krakowa.

      Gdy już było po wszystkim, ambasador Papee odwiedził – po raz ostatni w tej
      sprawie – Domenico Tardiniego. Monsignor, nieco zaskoczony podziękowaniami za
      przekazanie apelu Watykanu w sprawie Częstochowy i Krakowa do Berlina, a via
      Waszyngton do Moskwy, dał do zrozumienia, iż Bogiem a prawdą nie bardzo wierzył
      w skuteczność tych zabiegów...

      O losie Krakowa i Częstochowy zadecydowały w dużym stopniu naciski
      dyplomatyczne. Niemcy odstąpili od planowanej obrony za wszelką cenę. Armia
      Czerwona z nietypowym dla niej szacunkiem odniosła się do wież i murów Krakowa
      i Częstochowy.

      A tymczasem w klasztorze oo. paulinów na Jasnej Górze oficerowie radzieccy
      masowo (tak!) wpisywali się do Księgi Gości, zaś Koniew, rezygnując z darmowej
      wódki na niezniszczonym Rynku Głównym, wyzwalał już kolejne polskie i
      niemieckie miasta.

      Odwet na wstrzemięźliwym marszałku wziął Kraków dopiero w 1991 r. usuwając z
      miasta jego pomnik.
    • Gość: Henryk Re: Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 03:56
      Prawda czasu,prawda ekranu !!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Henryk Psychopatyczne poglady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 04:12
      Tak wiele mówi sie o PRL źle. Jako ofiara przemocy i przestępstw oraz
      bezpodstawnych poniżeń. Ośmielam sie, ze obecnie jest jeszcze gorzej. Korupcja,
      korupcja. Polska sprzedana. Kłamstwa historyczne jak np. sprawa fałszerstwa o
      harcerstwie w XV LO Kraków - Prokocim. Kłamstwa historyczne. Wielu tych
      wielkich z prawej strony to byli aparatczycy. Co zmiana układów politycznych to
      zmiana przynależności partyjnej. A tacy jak ja za 369 zł muszą co miesiąc żyć.
      A korupcje w Miejskim Ośr. pomocy w Krakowie i Filli jej nr 8 w Prokocimiu nikt
      nie rusza.
      Co się stało z dorobkiem izb Pamięci Narodowych np. w Prokocimiu po 1989 r
      działacze przecież nie komunistyczni zniszczyli gabloty i podeptali uniformy
      więźniów obozów koncentracyjnych. Wiele pamiątek z II wojny światowej miedzy
      innymi z Frontu zachodniego i wschodniego znalazło się na śmietniku.
      W dziwnych okolicznościach IPN nie chce ujawniać wszystkich teczek. Bo to w
      wielu przypadkach tam są akta przemalowańców. Ja po 1989 roku poznałem prawdę i
      przeklinam dzień kiedy popierałem Solidarność. Obecnie zamyka się usta
      prawdzie. Ludzi skazują Sady zaocznie lub jak masz znajomości to wygrywasz.
      Przykład Sąd Okręgowy w Krakowie Wydz. I Cywilny sprawa pewnej Sp.
      Mieszkaniowej.
      Tylko ujawnienie całej prawy tak za okres II Rzeczpospolitej, II Wojny
      Światowej , po wyzwoleniu w 1945 roku jak i prawdę a nie zakłamania po 1989
      roku. Ujawniać nie tylko afery le2qwej strony. A też afery prawej strony .
      Ujawnić prawdę o sprzedaży za bezcen majątku Narodu Polskiego po 1989 roku np.
      Telekomunikacji Polskiej Francuzom itp.
      Panie Wałęsa gdzie te bułki z szynką ??? Zgotowano po 1989 roku Polsce biedę i
      korupcje.
      • Gość: Antykomuch Re: Psychopatyczne poglady IP: *.hist.uj.edu.pl 17.01.06, 14:07
        az ci sie klawiatura zagotowala, komuchu stary
        • Gość: mouset [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 19:59
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Henryk Psychopatyczne poglady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 21:32
          O to Bogobojne Chrzescijańskie wychowania. Jak na złość nie byłem i n ie jestem
          komuchem. Ale widze jaka jest zaściankowości i psychoza nacjonalistów słusznych
          obecnie skorumpowanych racji.
      • Gość: agnostyk Re: Psychopatyczne poglady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 17:09
        Panie Wałęsa gdzie te bułki z szynką ??? Zgotowano po 1989 roku Polsce biedę i
        korupcje.
        ----------------
        Przecież napisałeś że popierałeś soliduraków, czyli mogę rozumieć że
        u ich boku walczyłeś, wylegując się na styropianie.
        A teraz pytasz prezydenta Lechu o bułkę z szynką.
        Próbuj zapamiętać że każda praca dobrze wykonywana zawsze przynosi
        efekt w postaci bogactwa.
        Innymi słowy każdy ma to do czego usilnie dąży, a umyka mu to co zaniedbuje.
    • Gość: stach Re: Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa IP: *.budimex.com.pl 17.01.06, 06:32
      A może, dla świętego spokoju, organizować lub nie organizować obchodów, zgodnie
      z planami "ojców miasta" ? W zależności od woli AKTUALNIE panującego nam
      prezydenta ? A przede wszystkim nie powoływać się na opinie ORGANIZACJI.
      Tak, przy okazji.
      Wczoraj wieczorem, w głównym wydaniu krakowskiej kroniki w TVP, nadano reportaż
      o obchodach rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Płaszowie. Były
      wypowiedzi byłych więźniów, składanie wieńców itp. Brakło tylko jednej DROBNEJ
      informacji. KTO WYZWOLIŁ OBÓZ.
      Krasnoludki, może sam się wyzwolił, a może niemcy otworzyli szeeeeroko bramy i
      poprosili więźniów o opuszczenie miejsca kaźni ?!
      Co pan na to, Panie Bukowski !? Wszak Pam, komentując rożne wydarzenia
      historyczne, szawsze zabierasz głos po jedynie słusznej stronie sprawy. Jako
      historyk i KOMBATANT (z piaskownicy) masz z całą pewnością swoje informacje.
      Podziel się Pan z nami !!!
      Kto to zrobił ?!!
      • Gość: beta Re: Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa IP: *.gw.ip.pl 17.01.06, 09:52
        Nie krasno-ludki wyzwalały obóz w Płaszowie i m. Kraków. Ale też nie
        krasnoludki, a krasno-armiści od 17 IX 39 do 41r. pomagały Niemcom w walkach
        przeciw Polsce. Gdyby krasnoludki, pardon, krasnoarmiści nie przekroczyli
        naszych granic we wrześniu 39 r., wojna być może miałaby szanse zakończyć sie
        wczesniej. Kto, wie czy w ogóle Kraków trzeba byłoby wyzwalać. Trochę
        obiektywizmu: czy jest sens okazywać wdzięcznośc strażakom gaszacym pożar, który
        wcześniej sami go wzniecili?!!!
        • Gość: KWK Historia i historia IP: *.devs.futuro.pl 17.01.06, 10:12
          Kobieto żyjesz mitami. Polska w ’39 roku nie była gotowa do wojny. Ruskie weszli już jak było pozamiatane. Wojna mogła się oczywiście skończyć wcześniej, gdyby nasi sojusznicy z zachodu zaatakowali Rzeszę. Ale Francuzi nie chcieli umierać za Gdańsk, oni nawet nie chcieli umierać za Paryż. A teraz dopuść do siebie inny rodzaj historii, jest rok ’44, jedyną możliwością wyrwania się od Ruskich jest wstąpienie do formowanych polskich ludowych oddziałów armii. I co robisz? Zostajesz w Kazachstanie czy wracasz do Polski? Albo taką historię, te jednostki „polskie” wyzwalają ziemie wschodnie i ojciec do syna mówi: idź walczyć, w końcu to za Polskę. Poszedł, walczył, widział śmierć swoich najbliższych, a Ty mu teraz nie chcesz dać prawa do obchodów jego rocznicy.
          PS. Kraków padł zanim Ruskie wkroczył do nas 17IX. Wróć do podręczników.
    • reuben999 Jeżeli ktoś nie chce to wcale nie musi przychodzić 17.01.06, 09:58
      Narzucanie jednych poglądów to domena władzy komunistycznej. Teraz bardzo modne w wykonaniu PiS i jego popleczników. Ale świat ma wiele odcieni. Ci staruszkowie nie mordują ani nie kradną. Oni po prostu staną nad grobami i postanowią uczcić pamięć poległych kolegów. Komu to przeszkadza?
    • Gość: Koniew Re: Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 10:33
      Wielka hipokryzja Gazety Wyborczej. Na innych stronach Gazety pisze się
      odważnie o wyzwoleniu. Gdyż był to niezależnie od wszystkiego fakt historycznie
      autentyczny. Mogą o tom mówić ci co przeżyli te dni. Ja przeżyłem i pamiętam
      radość i ulgę mimo świeżych jeszcze ran i smutku po utracie bliskich. Pamiętam
      białoczerwone flagi, często ręcznie malowane w oknach krakowian. Ze wstydem i
      zażenowaniem przyjmuje obchody tej rocznicy teraz jakby w ukryciu, ze wstydem.
      A tacy bohaterowie /ostatniej potyczki/ jak Lasota i inni unikanie udziału
      poczytują sobie za satysfakcję. To wsyd i hańba miernot.
      • Gość: voxmann Re: Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa IP: 83.168.106.* 17.01.06, 12:09
        Dlaczego obecni politycy tak bardzo boja sie PRAWDY, dlaczego tak ja zaklamuja.
        Przeciez uwazaja, ze zaklamywanie historii to najwiekszy grzech komunistow.
        Dlaczego wiec tak ochoczo i cynicznie ida w ich slady? DLACZEGO?
      • Gość: Bardo Re: leczcie się panowie IP: 195.116.22.* 17.01.06, 14:06
        Rozumiecie co to znaczy MILION POLAKÓW WYWIEZIONYCH NA SYBIR?
        rozumiecie co to znaczy wybite 25 tys. polskich oficerów?
        rozumiecie 45 lat okupcji i upodlenia naszego narodu?

        jeśli nie to idźcie świętować oswobodzenie, razem z panem profesorem, on wam to wszystko ładnie wyjaśni

        zapytam tylko który z was był na grobie żołnierzy AK? głosiciele moralności

        wstyd i hańba miernot!
        • Gość: Henryk leczcie się człowieku nacjonalisto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 21:41
          Miernoto ? Dlaczego kłamiacie i fałszujecie historie. Mój tato został zdradzony
          przez kolegów miedzy innymi z AK na Wołyniu i wywieziony przez Polski Katolicki
          Skrobów na Syberie w 1944 roku. Fałszuje sie histori i nie podaje prawdy o
          wojnie w 1920 roku. Przemilcza o obozach w np. Krakowie dla Prostych Zołnierz
          rosyjskich. Nie podaje sie o mordach przez katolickie Wojsko Polskie pod wodzom
          najsłynniejszego słusznego Polaka nie Katolika a pochowanego na Wawelu.
          Przemilcza się wiele prawy a potem płacz, że wymordówano Polaków.Jest smutne ,
          ze człowiek morduje człowieka w dodatku kiedy mordy sa błogosławione.A co teraz
          sie dzieje. Jesteś działaczem kościelnym to mozesz działać jak najgorszy drań.
          Ja to poznałem na własnej skórze jak nawiedzone działaczki z Perzeklętych
          łagiewnk sie zachowuja.
        • Gość: Gość Re: leczcie się panowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.06, 00:23
          A my co robimy w Iraku.Ile tam ludzi ginie i jeszcze ile zginie bo my jesteśmy
          na smyczy ameryki
          Wstyd i hańba.
          Jak rosja na nas napadła to be ale jak my na Irak to cacy
    • Gość: Koki Re: Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 13:54
      To, co czytam jest dla mnie dziwne, ja na to wszystko spoglądam i jestem
      całkowicie obojętny. Był czas, że zwykli przeciętni ludzie mówili "jest nowy
      okupant - Rusek". Był później czas, że ci przeciętni ludzie mówili "przeszliśmy
      z pod okupacji Wschodu na okupację Zachodu". Teraz jest czas, kiedy tępi się
      wszystko, co jest związane z czasami socjalizmu. Pewni ludzie nie potrafią
      jeszcze oceniać neutralnie tych elementów historii. A jeśli chodzi o różne
      zbrodnie przeciwko ludzkości, to dzisiaj też ich nie brakuje - ja jestem
      przeciwko nim. Wyciągam pewne wnioski z tego, co było. I tak myślę, że nie
      wszystko kryjące się pod pewnymi pojęciami musi być złe.
    • makabi Re: Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa 17.01.06, 16:35
      18 stycznia to tylko data w kalendarzu. Można pod nią podpisać to co chcemy.
      Za PRLu zmuszeni byliśmy czcić wyzwolenie Krakowa. Teraz możemy czicć na
      przykłąd rocznićę wkroczenia armii sowieckiej do miasta, albo rocznicę
      wypęzenia hitlerowców z krakowa, albo rocznicę rozpoczęcia okupacji
      sowieckiej... Wszystko zalezy od tego co dla kogo jest ważne. Skoro rosjanie
      maja śwqięto narodowe z okazji wypęzenia polaków z Kremla, to dlaczego my nie
      możemy czcić ropcznicy rozpoczęćia okupacji sowieckiej krakowa.

      Z drugiej strony, po co komu takie obchody? rozumiem 50 rocznica, 60 rocznica,
      ale 61? Co medale będą rozdawać?

      A na koniec. Jak trzeba było wqakczyć z wrogiem to kombatanci jaoś nie
      patrzyli na to czy któś jest u Andersa czy u Berlinga, w AK czy w AL. Tertaz
      mamy do czynienia z historią. Nie mieszajmy do niej polityki niskiegoi lotu.
      To jeden z naszych dramatów. 50 lat temu żolnierze AK podaliby rękę w dniu
      zakońćzenia wojny żołnierzom z AL, bo współnie spali pod tymi samymi drzewami
      częśto. A teraz jedne drugiemu ręi nie poda, bo racja stanu tego zabrania.

      A możeby tak przekazać młodym pokoleniom, dla którycvh jedyna wojna któą znaja
      to wojna w Iraku, że kiedyś dawno temu napadli na nas hiotlerowcy a potem
      wyzwolilli nas sowieci po to żeby dalej na o,mkupować tylko pod innym
      sztandarem.
      • Gość: Danek Re: Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.06, 22:17
        A co nasze wojska robią w Iraku
    • Gość: Oldman Re: Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa IP: *.mlyniec.gda.pl 19.01.06, 21:46
      Ludzie wyście chyba poszleli!!! Macie pretensje do Armii Czerwonej że wyzwoli
      ła Kraków! Jesteście chyba zamroczeni świeżym winem albo wam całkiem we łbach
      się poprzewracało! Zapytajcie tych co byli w tym czasie w Oświęcimiu (przecież
      to nie tak daleko od krakowa), czy to było wyzwolenie czy nie. A kto nas
      właściwie wyzwolił spod niewoli hitlerowskiej ? Czy o tym wszystkim nie wiecie,
      czy zaślepieni nienawiścią nie chcecie uznać oczywistej prawdy, że gdyby nie ta
      tak wam nienawistna Armia Czerwona, być może wasi rodzice nie dożyli by wieku
      kiedy mogli was spłodzić. Sam przeżyłem wojnę pod niemiecką okupacją i
      doswiadczyłem wraz z moimi najbliższymi okropności tej okupacji. I dobrze
      pamiętam ogromną radość z jaką witaliśmy tych zmęczonych, często rannych
      żołnierzy z czerwoną gwiazdą na swoich czapkach a razem z nimi polskich
      żołnierzy z orzełkiem, wprawdzie bez korony, ale to nam nie przeszkadzło !
      Jestem oburzony, że dzisiaj jakieś półgłówki w tak lekceważący sposób
      deprecjonują ogromną ofiarę krwi radzieckich (i polskich z LWP) żołnierzy, że
      to niby nie było wyzwolenie ! Jakoś łatwiej nam Polakom przychodzi wybaczyć
      Niemcom że rozpętali wojnę, że wymordowali miliony niewinnych ludzi, niż
      wybaczyć Rosjanom, że nie przywrócili po wojnie kapitalizmu w Polsce. Bardzo
      lubimy celebrować własne rocznice historyczne, jak chociażby Powstania
      Warszawskiego (szczytu megalomanii i cynizmu ówczesnych decydentów), ale
      wstydliwie (dzisiaj) pomijamy rocznice WYZWOLENIA Krakowa, Warszawy (17.01),
      Łodzi (19.01). W rocznicę wyzwolenia (tak - wyzwolenia) Warszawy, w dzienniku
      telewizyjnym nie znalazła się nawet wzmianka o tym wydarzeniu, podczas gdy
      wiele czasu poświęcono na to jak my Polacy umiemy kłócić się między sobą.
      • Gość: kordek Re: Zamieszanie wokół rocznicy wyzwolenia Krakowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.06, 22:12
        Rzeczywiscie tym centusiom we łbach się poprzewracało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka