trudny2002
27.01.06, 08:58
Żółta teczka z jaką inżynier destrukcji pojawił sie we wczorajszym programie
laureata telekamery przywołuje wspomnienia...a i ta bajeczna technika
operowania teczką...te gesty cudowne i delikatne naciąganie gumki opinającej
teczkę...
Tyle , ze to narcystyczne...zbierać wycineczki na własny temat...i tak się
tym podniecać.
Nikogo chyba nie ciekawi czyje to wypowiedzi gromadzi pan prezesw teczce,
bowiem można domniemywać iż gromadzą te wypowiedzi wielu osób spec służby
podległe prezesowi i jak tylko pora przyjdzie to cała kupa tek będzie
potężnym orężem w straszliwej bitwie...a bitwa zapowiadana przez prezesa nie
jest bitwą stricte ale spec bitwą .
Słuchałem też z zaciekawieniem że tylko pan Wildstein jest cacy, a reszta
be...szkoda że nie słyszałem czy cacy jest też ojciec dyrektor i prokuratorzy
stanu wojennego, szkoda że tak rzadko pojawia sie prezes w mediach aczkolwiek
nie bardzo to dziwi, bowiem ma bardzo niewiele do powiedzenia, poza spiskami
i knuciem w zaciszu domowego obiadku zapewne...
Żałosna to postać, karykaturalna, kłamliwa i dosć bylejaka, i właściwie
dobrze że to nie premier bo tak skutego w ocieżałej myśli uwiezłej w
ciasnocie czaszki mielibyśmy pierwszy raz...
Łódź podwodna żółta była miejscem wesolutkim...a tu trochę żal że pod
sztandarem patriotyzmu i pro publico bono (pono) kwitnie taki maleńki ale
wzbierający ropą pryszcz...
trudny