trudny2002
15.03.06, 08:16
Nie moher , a mohel...nazywa sie ten co rytualnie zajmuje się brzezaniem.
Zabieg ten jednak nie jedynie pośród Żydów.
Ale zeby dyskryminować kogoś dlatego że poddany został takiemu zabiegowi? To
dziwne, boc ani się nie nasza na widoku tego co się brzeza, a jeśli juz do
oglądania to wyłącznie zainteresowanym...wiec czyżby zainteresowania siegały
właśnie tej częsci ciała?
Fakt ze najwybitniejsi światowi bankierzy wywodzą sie włąśnie sposród
obrzezanych, ale z pewnoscią nie dlatego że odebrano im możliwość
wynoszenia "tajemnic" pod napletkiem...
No ale co moze do mehela mieć moher?
trudny