Dodaj do ulubionych

Prywatne zabiegi w publicznej placówce

    • 1sk1 Tylko nie do więzienia, bo kto nas będzie leczył, 02.04.06, 10:58
      operował, odbierał porody?
      • Gość: aaron Re: Tylko nie do więzienia, bo kto nas będzie lec IP: *.ghnet.pl 02.04.06, 15:02
        bardzo proste!!! ci ktorzy nie biora!!! a nie scierwa zerujace na ludziach.pzdr
        • Gość: zibim7 Re: Tylko nie do więzienia, bo kto nas będzie lec IP: *.chello.pl 02.04.06, 20:14
          aaron,popieram ścierwa won!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Krystyna Re: Jestem pacjentką prof.R. Klimka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 20:22
      Witam Wszystkich. Powyższy artykuł przeczytałam w piątek, jednakże z braku czasu
      komentuję dopiero dopiero dzisiaj. Jestem pacjentką prof. Klimka juz od kilku lat.
      Przychodziłam do niego na wizyty, jeszcze kiedy przyjmował przy ulicy Kopernika.
      Za wizytę nie wziął ode mnie wtedy ani jednej złotówki. Ponieważ moje schorzenie
      wymagało badań hormonalnych robiłam rózne badania, za które rzecz jasna
      płaciłam. Z tego co wiem badania hormonalne krwi nie są refundowane przez kasę
      chorych. Z czasem gdy prof.Klimek przestał przyjmować przy Kopernika chodzę na
      wizyty do FC. Płacę za wizytą i za badania. Na przestrzeni kilku lat stosowałam
      różne leki dobrane ze względu na fakt mojego odwlekania decyzji o macierzyństwie
      z uwagi na to, że byłam studentką. Lecznie prof. Klimka przyniosło rezulaty i
      dziwię sie, że niektórzy wysmiewają się tutaj z obserwacji termicznej cyklu
      miesięczkowego, która to w połączeniu z USG i wynikami badań hormonalnych dają
      obraz przemian w organizmie kobiety. Oczywiście mogłam odmówić płatnych badań i
      czekać około trzech tygodni na USG bezpłatne w państwowej placówce, ale każda
      kobieta "z problemami" wie, że liczy sie czas.
      Rudolf Klimek jest profesorem, znanym nie tylko w Polsce. Ja uważam go za
      autorytet i wierzę, że metody jego lecznia przynoszą efekty. Nie jestem ani
      krewną, ani spowinowaconą, to jest moje własne zdanie. Oczywiście kto nie chce,
      niech się u niego nie leczy, ale sprawa niestety wygląda w ten sposób, że
      ginekolog ginekologowi nierówny. Co mi właściwie dolega, nie wiedziała pani
      ginekolog u której leczyłam się za nim dotarłam do prof. Klimka. Dopiero on
      znalazł przyczynę moich dolegliwości i skutecznie je wyleczył.
      Pozdrawiam wszystkich.
      • Gość: Dociekliwy Re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 21:05
        Kto to jest "krystyna" -skads znam te mowe,komentarz jakby nie na temat???
        • Gość: Krystyna Re: Re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.06, 21:15
          Ja napisalam jestem pacjentka. To jest moje zdanie i wypowiadam je po raz
          pierwszy w tej sprawie.
      • Gość: re Re: Jestem pacjentką prof.R. Klimka IP: *.crowley.pl 03.04.06, 00:20
        Ach Krystyno... Kto Ci powiedzial, ze oznaczenie hormonow we krwi nie jest
        refundowane? Czyzby wspanialy profesor? To nie jest prawda.
        Nikt tu nie smial sie z wykresow temperatur. Tyle ze Klimek na ich podstawie
        diagnozuje ciaze, czesc z nich potem jest wg niego "wczesnie roniona". Ale to
        jeszcze nie jest zabawne. Zabawne jest, ze diagnozuje je rowniez u pan ktore z
        roznych powodow w ciaze zajsc nie mogly (bo np nie wspolzyly przez jakis czas)

        Oczywiście mogłam odmówić płatnych badań i
        > czekać około trzech tygodni na USG bezpłatne w państwowej placówce, ale każda
        > kobieta "z problemami" wie, że liczy sie czas.

        Profesor Klimek tez wie, ze liczy sie czas. Wie ze kobieta ktora chce miec
        dziecko zaplaci kazda cene.

        Na przestrzeni kilku lat stosowałam
        > różne leki dobrane ze względu na fakt mojego odwlekania decyzji o
        macierzyństwi
        > e

        Taak. Czy byla to luteina, kwas e-aminokapronowy i encorton? Czy maz dostal
        primolut-nor? 90% pacjentek wychodzi od niego z recepta na te leki

        Oczywiście kto nie chce,
        > niech się u niego nie leczy, ale sprawa niestety wygląda w ten sposób, że
        > ginekolog ginekologowi nierówny.

        Niech nawet czyni cuda. Tobie pomogl i pewnie nie uwierzysz, ze komus innemu
        nie tyle nawet nie pomogl (nie jest przeciez Bogiem), ale nawet pomoc nie
        probowal. Jest jednak faktem, ze dopuszczal sie powaznych naduzyc wykonujac
        zabiegi w Szpitalu Uniwersyteckim i pobierajac za to pieniadze do prywatnej
        kieszeni (i zapewne jeszcze drugi raz od nfz)
        • Gość: Iwona Re: Jestem pacjentką prof.R. Klimka IP: *.saska.krakow.pl 13.06.06, 16:35
          Ja także byłam pacjentką "prof" Klimka jeszcze 2 lata temu. I muszę niestety
          potwierdzić negatywną opinię o nim. Schematyczne leczenie u wszystkich
          pacjentek, zainteresowanie prtfelem, a nie dobrem pacjentek.
          U mnie również stwierdzał ciąże na podstawie wykresu temperatur, co było
          wierutną bzdurą, gdyż (jak się później okazało)miałam całkowicie niedrożne
          jajowody, więc nie miałam wtedy żadnych szans na ciążę. Po półrocznym leczeniu,
          kiedy co wizytę zaczął nas namawiać na inseminację (1800zł) stwierdziliśmy, że
          pora na konsultację u innego lekarza i chwała Bogu, że nie zdążył wyciągnąć od
          nas tej kasy, bo wtedy w naszym przypadku ten zabieg nie miał cienia szans na
          powodzenie.
          Co do usg u prof.- po pierwsze nie przeprowadził u mnie ani jednego monitoringu,
          po drugie jego zdaniem tworzyły mi się cysty czynnościowe, raz w jednym, raz w
          drugim jajowodzie, które same się wchłaniały. Przy ostatniej wizycie, kiedy
          poprosiłam o wydanie wyników moich badań, patrząc na zdjęcie usg z uśmiechem na
          twarzy powiedział, żebym podeszła do p. pielęgniarki zrobić test ciążowy z moczu
          (20zł), bo on musi stwierdzić, czy to rzeczywiście znów jest cysta i wykluczyć
          ciążę pozamaciczną. Byłam w szoku, bo to było raptem kilka dni po owulacji.
          Oczywiście test wyszedł negatywny. Zmieniłam lekarza i te rzekome cysty okazały
          się wodniakiem, który jest jedną z podstawowych przyczyn uniemożliwiających
          zajście w ciążę.
          Potwierdzam również łapówkarstwo, jak leżałam w Klinice na Kopernika na
          badaniach 3 lata temu dziewczyny otwarcie mówiły ile za co płacą u niego
          (oczywiście nieoficjalnie)nawet za poród naturalny.
          Mam nadzieję, że ktoś wreszcie zrobi z tym porządek, bo dla mnie to specjalista
          nie od spraw ginekologii, ale od spraw finansowych.
      • Gość: Misiek Re: Jestem pacjentką prof.R. Klimka IP: *.compower.pl 21.05.06, 19:16
        Skutecznosc leczenia nieplodnosci u Klimka jest nizsza niz metod naturalnych. Bo
        w miedzyczasie potrafi zaszkodzic. Wiec Tobie sie udalo. A innym ? MNIE NIE !!!
        I INNYM TEZ !!!
    • Gość: aaa Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 13:13
      Popieram negatywne zdania o "profesorze" KLIMKU. Sama byłam jego pacjentka. U
      mnie równiez stwierdzał ciąże na podstawie wykresów temperatury. Ani razu przez
      ponad 2 lata nie badał mnie ginekologicznie! Podawał ręke na powitanie siedząc
      przy biurku 5 min rozmowy- pozegnanie i ... 100zł. Ale byłam głupia. No i
      oczywiscie również 2 nieudane inseminacje na Kopernika po 1800zł.jak sie potem
      okazywało robione w nieodpowiednim dniu cyklu! w Kiedy rezygnowaliśmy z leczenia
      i mąż odbierał wyniki naszych badań Pani sekretarka ze złościa rzucała je na
      biurko- przecież to strata klienta. Kawał naciągacza.
      • Gość: była pacjentka Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: *.mt.pl / *.mt.pl 06.04.06, 23:08
        Możemy sobie podać ręce.Też "leczyłam "się u tego specjalisty ponad 1,5
        roku.Miałam 2 inseminacje ,jak trochę poczytałam na ten temat to prawdopodobnie
        i tak nic z tego by nie wyszło.Jestem zła na siebie,że straciłam cenny dla mnie
        czas i pieniądze oczywiście.
    • Gość: Marek Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 22:00
      Bylismy jego pacjentami. Moge powiedziec tylko jedno: podobnego sku..syna i
      kanalii nie spotkalem w zyciu.
      W kazdej chwili jestem gotow przeciw niemu zeznawac. To jest oszust jakiego
      trudno bedzie znalezc gdzie indziej. Znam osobiscie kilkadziesiat osob
      "leczonych" przez niego. Nie znam ani jednej ktorej by pomogl. Za to zrobil nam
      naplulbym mu w twarz.
      • irek0304 Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce 07.04.06, 13:56
        witam ja tez jestem pacjetka prof.ale juz niedlugo.8 lat temu mialam robiona
        inseminacje na Kopernika wlasnie znalazlam rachunek ale jest wystawiony na Plac
        Szczepanski a zabieg byl na Kopernika bedac w szpitalu za kazda konsultacje cza
        bylo dac w lape bo inaczej nie powiedzial nic chodzac po wizycie.Obecnie jestem
        w ciazy i pojechalam do niego z ciaza jest ok od poczatku tylko zaczal dawac mi
        slynne jego zastrzyki (koltrozyn)tlumaczac ze w pierwszej ciazy za dlugo
        karmilam piersia i dlatego musze brac teraz kasa idzie dla niego nawet na to
        rachunku nie wystawiaja moze slyszalyscie tez cos na temat tych zastrzykow
        zgadzam sie z wieloma osobami jak nie ma sie kasy to dla niego jestes nikim....
        • Gość: Joasia, córka pacj Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 21:22
          Moja mama płaciła mu łapówki za zabiegi wycinania ie po trochu wszystkiego
          "konieczne" .... ponoć, po jednym mało sie wywinęła na tamten świat.
          Zdarza się. owszem.... ale płaciła i to fakt. wszysstkie osoby płąciły,
          wymieniały sie informacjami na sali ile ....
          mimo wszystkich komplikacji jakie potem przeszła....
          chciała mnie po latach z moimi problemami wysłać do niego także
          Bogu Dzięki że swoje wiem, od np. koleżanek - które stiudiując medycynę były
          świadkami horroru medycznego na Kopernika i skrajnej niekompetencji. Ja uczyli
          się in vitro... rozłupując pacjentki... on i doc. Krzysiek.
          Znam kilku ginekologów poza nimi - madrych i uiczciwych ludzi.... a głupi, choc
          mój kochany Krakówek... "leci" wcąż na słowo profesor!!
          Bogu dziękuję, że nareszcie nie tylko w internecie pmnozna przeczytać, że ten
          człowiek NIE JEST UCZCIWYM LEKARZEM!
          nie cgodzi o wszystkich lekarzy, bo nam wielu i nie generalizuję
          chodzi o TEGO PANA. Nareszcie ktoś mu cos udowodnił, gdzy od lat CAŁA POLSKA
          medyczna, ginekologiczna wie jak jest w Krakowie....
        • Gość: Misiek Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: *.compower.pl 21.05.06, 19:20
          Ja podczas wizyty slyszalem, jak straszyl pacjentke, ze jezeli nie wezmie
          zastrzykow to poroni. 9 zastrzykow po 500pln.
    • Gość: DorotaN Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 23:08
      czyzby nareszcie przyszła pora sprawiedliwości dla pseudo lekarzy z tej
      kliniki ???? bo Klimek nie jest jedyny. Napatrzyłam sie dość przez kilka moich
      pobytów ,no i sporo zapłaciłam. Doc Krzysiek wykonywał u mnie laparoskopie w
      czerwcu 2002, za która zainkasował 1500zł. Pomijam fakt ,że zostałam
      okaleczona , a leczenie mojej niepłodności nie przyniosło absolutnie rzadnych
      efektów, pomijam ,ze przypłaciłam to ciężką depresją . Oby ci złodzieje i
      oszuści trafili do więzienia. Pomyślec ,że TEN "lekarz" szczyci sie wieloma
      tytułami naukowymi i jest jak sam to wielokrotnie podkreśla głęboko wierzący.
      Teraz jestem mamą 10-miesięcznej córeczki ,poczętej dzieki metodzie in vitro w
      prywatnej klinice . Ostatecznie wyszło taniej niz tzw. leczenie w Sziptalu
      Uniwersyteckim
    • Gość: Izabela k Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 18:59
      Profesor Klimek uratował mi życie. Moja gospodarka hormonalna właściwie „nie
      istniała”, nikt nie dawał mi szans na unormowanie cyklu i na dziecko.
      Klimek wyleczył mnie, mam 2,5 letniego, zdrowego syna. Ja sama czuję się
      zdrowa, szczęśliwa i myślimy z mężem o drugim dziecku.
      Wszystkim polecam profesora i dziękuje mu z całego serca.
    • Gość: kibic Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.06, 23:07
      obywatel lekarz jest głupim palantem . A jego wypowiedź jest jego
      wizytówką.
    • Gość: też docent Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: *.psych.lsu / *.psych.cm-uj.krakow.pl 22.06.06, 13:52
      Młody Klimek już niedługo bedzie Kierownikiem kliniki -prokuratura ma już duzo
      zeznań , za to co ten CH.. robił odpowie tak jak jego ojczulek- kawał gnoja i
      prostaka...poczekajcie kilka miesiecy, nie pożałujecie...
    • Gość: Vera1 Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.06, 15:23
      Dopiero teraz dotarłam do tego artykułu. Mnie równiez leczył prof. Klimek. Było
      to ok. 9 -10 lat temu.Leczył to dużo powiedziane- ani razu mnie nie badał,
      patrzył jedynie na wyniki i dawal skierowania na kolejne płatne a czasami nie,
      badania.Do jego kliniki trafiłam pół roku po pierwszym poronieniu, myśląc, ze
      skoro wciąż nie jestem w ciąży/ a bardzo chciałam/ to pewnie jestem bardzo
      chora.I to potwierdził p. prof.Że moje jajeczka do niczego, plemniki męża też.
      Leżałam w szpitalu na Kopernika 5 dni poddając się specjalistycznym badaniom.
      Nie płaciłam za nie. Ale codziennie przed gabinetem prof. ustawiała się
      kolejka " z kopertami" Będąc już w ciąży dostawałam leki hormonalne, których na
      własne ryzyko NIE PRZYJMOWAŁAM, ponieważ p. prof. nie tłumaczac mi absolutnie
      niczego kazał je po prostu brać.W trakcie ciąży, co miesiąc dostawałam
      skierowania na badania z prywatnej kliniki, a badania wykonywałam i płaciłam
      za nie na Kopernika.Dziecko rodziłam również na Kopernika. Za poród
      płaciłam "bez rachunkowo".Płaciłam, bo chciałam aby mój mąż byl wtedy ze mną, a
      nie był to 8 lat temu zwyczaj praktykowany w w/w szpitalu.W czasie ciąży
      dostawałam zastrzyki- jak większość kobiet prowadzonych przez prof- na
      podtrzymanie ciąży. Konsultowałam później ich nazwe z kilkoma ginekologami-
      nikt o nich nie słyszał, a za to z ust kilu usłyszałam, ze to ...zwykłe
      eksperymenty p. profesora.Moje dziecko urodziło się z wadą genetyczna- jednak
      absolutnie NIE WIĄŻĘ jej z leczeniem profesora.
      Sądziłam że przez tyle lat coś się zmieniło. Nie wierzę, że teraz prof zostanie
      ukarany. Kobiet, które płaciły jest mnóstwo- widziałam. Kobiety, które były
      przerażone i wpatrzone w niego, jak w Boga widziałam również. Na pewno wielu
      pomógł.Ale kasy nielegalnie zgarnąl przy tym mnóstwo. I to powinno zostać
      ukarane. Ale czy będzie?
    • magdaszek ciekawe co sie teraz dzieje w tej sprawie? 17.09.06, 14:56
      dopiero teraz dotarłam do tego artykułu. Troche późno.
      Miałam to nieszczescie,ze i ja trafiłam do tego profesorka. Byłam jedna z wielu
      oszukanych przez niego pacjentek. Ciekawa jestem czy gośc juz siedzi, czy
      jeszcze nie? Należy mu sie jak nic.
    • Gość: apel Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: 195.116.149.* 29.11.06, 14:34
      Panie Ziobro , proszę z tym zrobić porządek,
    • Gość: Anna Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 18:27
      Bylam leczona przez pana profesora R.Klimka.W mojej miejscowosci
      nikt z ginekologow nie potrafil mi pomoc.Dzieki profesorowi jestem
      zdrowa i czuje sie swietnie.leczylam sie prywatnie w FC i tam za
      uslugi placilam.Robilam tez badania na Kopernika, ale nigdy za nie
      nie placilam bo bylam ubezpieczona.Profesor nigdy nie powiedzial mi,
      ze mam za cos placic.Zawsze był miły i optymistycznie podchodzil do
      mojego problemu, za co mu bylam wdzieczna ,ze nie nabawilam sie
      depresji.To specjslista wysokiej klasy i zycze Mu wszystkiego
      dobrego!!!!!
      • Gość: anna49 Re: do Anny IP: *.autocom.pl 13.09.08, 10:08
        a ja leczę się u Prof. Marka Klimka i uważam,że jest świetnym operatorem
        operacji laparoskopowych ginekologicznych i bardzo dobrym lekarzem a w dodatku
        uroczym człowiekiem, czarującym człowiekiem i zyczę mu wszystkiego
        najlepszego...i nieba bez chmur....
    • Gość: kama Re: Prywatne zabiegi w publicznej placówce IP: 194.181.131.* 13.01.09, 14:41
      Byłam pacjentką profesora Klimka leczyłam się w FC i owszem za badania tam
      wykonywane płaciłam.Byłam także skierowana przez profesora na badania w placówce
      na Kopernika i za żadne badanie nie płaciłam. Leżałam także kilka miesięcy w tym
      szpitalu będąc pacjentką profesora nigdy nie dałam żadnych pieniędzy ani nie
      płaciłam za badania. Dzięki profesorowi jestem dziś szczęśliwą mamą dwójki
      cudownych dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka