Dodaj do ulubionych

Bastylia...

03.01.03, 14:22
to knajpa, ktorej nie zabardzo lubilem za specyficzny rodzaj klienteli i
baaaaaaaaaardzo specyficzne panie za, przed i obok baru.
Siedzialem tam wczoraj (zaproszony) wczesnym wieczorem (lokal byl prawie
pusty) ale to nie przeszkodzilo jakiemus baranowi polakomic sie na moj
telefon... ;-<<<
NIE WIESZAJCIE KURTEK NA OPARCIACH KRZESEL!!!
A jesli juz to miejcie je na oku...
A jeśli już (odpukać) coś Wam zginie
to nie skarżcie się barmankom...
szkoda zachodu...
Obserwuj wątek
    • peteen witaj w klubie !!! 03.01.03, 14:25
      choć mój lokal był nieco inny...
      ;c)
      ps. a jak odtworzyć 300 numerów z karty ?
    • trudny2002 Re: Bastylia... 03.01.03, 14:25
      Myślisz , ze to Francuzi?
      A fe...
      A poza wszystkim, to Bastylię powinni ostatecznie zburzyć.
      Z żalem za aparatem
      trudny
    • kathy38 zła/dobra wróżba 03.01.03, 14:37
      Ja swój telefon straciłam na początku zeszłego roku. Obawiałam się, że może to
      być zła wróżba na cały rok. Dziś mogę powiedzieć, że był to niezły rok, lepszy
      od poprzednich i pech wcale mnie nie prześladował. A strata telefonu boli, ale
      to rzecz materialna. Bardziej boli naruszenie nietykalności sfery prywatnej,
      zaburzenie bezpieczeństwa i tym podobne. Wiem, przeżywałam podobne rozterki.
      • tripis Re: jestescie kochani! 03.01.03, 15:02
        Dzieki Kathy!
        Mam nadzieje, ze to bedzie doooooobry rok!!!!
        Juz mi lżej... ;-)))

        Masz racje peteen - najbardziej wkurza mnie strata
        ponad 150 numerow tel do fajnych ludzi... ;-(((

        Wiesz co trudny...? masz racje!
        Francuzi czy nie, tą cholerną "Bastylie" powinni zburzyć ;-)))

        pozdrawiam z "nowym godom"!!!
        • wodnik74 Re: jestescie kochani! 03.01.03, 15:28
          no, a poza tym możesz sobie teraz kupić nowy fajny aparat na fajnej promocji,
          nie?
      • biesoo No to olac knajpy w miescie 05.01.03, 16:36
        Ja to jeżdzę do Glogoczowa, do Biesiady
        Fajnie, smacznie i nie kradna.
        Nie wiecie , gdzie Glogoczów ? po drozdze do Myslenic
    • Gość: brrr.. Re: Bastylia... IP: *.avamex.krakow.pl 03.01.03, 15:57
      ja tez nie przepadam za Bastylia, ale to nie tylko jej urok!!! Wszedzie szerzy sie zlodziejstwo! Slyszalam, od znajomych juz chyba o pieciu roznych miejscach, gdzie ukradziono im telefony! :(((
      Ja staram sie go po prostu nie brac ze soba, albo oddawac zaprzyjaznionym barmanom cala torebke do przechowania!

      Kiedys w Niemczech zostawilam swoj rower w centrum miasta, bo mi siadla opona! Zawsze jak go chcialam wladowac do autobusu ( do domu), to ten byl tak zaladowany, ze sama ledwo sie wsiadalam. I co?
      Wreszcie podjechal pusty autobus ( jakis kolejny rzut), poszlam po rower, ktory stal sobie spokojnie w tym samym miejscu, gdzie tydzien wczesniej postawilam! I teraz uwaga: ROWER BYL NIE ZAPIETY, bo zgubilam klucz do " zapinarki". Jedyny minus calego zajscia, to smieci wrzucane przez przechodniow do koszyka na zakupy!
      BYLAM MILO ROZCZAROWANA! A u nas, co??niestety, ale nawet jak na ladzie sklepowej zostawisz na 5 min. rekawice, mozesz sie z nimi pozegnac na zawsze! COZ!!!
      Zyc trzeba dalej, ale nie szczegolnie protestuje, jak sie slyszy na kazdym kroku, ze POLACY TO ZLODZIEJE! :(
      Ufffffff.........../pozdrawiam
    • Gość: kobita1 Re: Bastylia... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.01.03, 15:58
      Nie dziwie sie. Buractwo jest wlascicielem tego "zakladu" i buractwo - poza
      toba oczywiscie - tam chadza...
      • jottka apropo 03.01.03, 16:06
        tydzień temu zostawiłam koło hali 'geanta', przy ladzie z ciastkami
        francuskimi, plecak ze wszystkim - tele, dokumenty, klucze itp itd

        wróciłam pół godziny później, w zasadzie tylko dopełnic formalności, bo nie
        przewidywałam znalezienia zguby

        plecak czekał za ladą u pani, której przekazał go Szaleńczo Uczynny Człowiek.
        Ponoć tuż po mnie podszedł do stolika, gdzie siedziałam, zobaczył plecak i w
        zębach przekazał obsłudze cukierni, 'bo ten ktoś na pewno zaraz wróci'

        z tele nie skorzystał, nic nie zabrał, być może był to św mikołaj, ale sądząc
        po tłumie, jaki się kłębił w 'geancie' tuż przed świętami, musiał to być
        statystyczny uczciwy człowiek, który jak wiadomo występuje w przyrodzie :)
        • wodnik74 Re: apropo 03.01.03, 16:15
          wiesz, rzeczywiście to się zdarza - ja kiedyś stanełam na granicy dwóch
          swiatów: patalach chciał mi ukraść torebkę, a szlachetny ją odzyskał i oddał.
          Dodam, że nic nie widziałam, bo byłam zajęta rozmową ...
          • jottka Re: apropo 03.01.03, 16:16
            na żadnej granicy nie stawałam, znalazcę obejrzałam okiem własnym, nawet
            czekoladek nie chciał
      • wodnik74 Re: Bastylia... 03.01.03, 16:12
        To jest ciekawe co piszesz - bo rzeczywiscie w Bastylii na pierwszy rzut oka po
        wejściu ma się wrazenie, ze buractwo jest właścielem... tak jest z niektórymi
        knajpami ...
        • marceliszpak Re: Bastylia... 03.01.03, 16:17
          wodnik74 napisała:

          > To jest ciekawe co piszesz - bo rzeczywiscie w Bastylii na pierwszy rzut oka
          po
          >
          > wejściu ma się wrazenie, ze buractwo jest właścielem... tak jest z niektórymi
          > knajpami ...

          :)
    • tomcrac precz burakom! 03.01.03, 16:22
      Przyznajcie sie ile znacie knajp w obrebie Rynku Glownego, w ktorej ani razu nie stwierdziliscie buraczanej mordki? Ja znam cale 2! Jedna jazzowa, buraki zielenieja przy tej muzyce, a druga ma niespelna kilka miesiecy i pewnie buraki jeszcze jej nie znalazly...
      Oczywiscie mowie o kilku gatunkach tych warzywek: te takie soczyste buraczki, takie bordowe.. jak rowniez te mniej buraczane wewnatrz, a bardziej na zewnatrz.
      • wodnik74 Re: precz burakom! 03.01.03, 16:26
        Nie jestem w stanie stwierdzić bo na Rynku w knajpach po prostu już nie
        bywam ... i tak najmilej wspominam bar Ostoja :))) ktoś pamięta?
        • Gość: trudny Re: precz burakom! IP: *.localdomain / 192.168.5.* 03.01.03, 16:52
          Ostoję pamiętam...a co się stało że już zniknął ten przybytek?
          Z tym że właściciel był takze z gatunku tych nieco podklejonych do przeszłości
          skądinąd szlachetnej...
          Antresolka i ta........
          trudny;-)
        • tripis OSTOJA??? 04.01.03, 17:57
          OSTOJA...???
          tam to dopiero bylo buractwo!
          a wzasadzie cinkciarze i dziwki...

          potem jak zmienili nazwe na Kapsula dopiero sie zmienila klientela...
          • wodnik74 Re: OSTOJA??? 04.01.03, 18:05
            tripis napisał:

            > OSTOJA...???
            > tam to dopiero bylo buractwo!
            > a wzasadzie cinkciarze i dziwki...
            >

            No wlaśnie - fajnie bo buractwa nie było :)))
            >
      • Gość: brrr... Re: precz burakom! IP: *.avamex.krakow.pl 03.01.03, 16:33
        tomcrac napisał:

        > Przyznajcie sie ile znacie knajp w obrebie Rynku Glownego, w ktorej ani razu ni
        > e stwierdziliscie buraczanej mordki? Ja znam cale 2! Jedna jazzowa, buraki ziel
        > enieja przy tej muzyce, a druga ma niespelna kilka miesiecy i pewnie buraki jes
        > zcze jej nie znalazly...

        TO NIE CHODZI O BURACZANE GEBY, BO GEBA PRZYPOMINAJACA np. LINDE EVANGELISTE TEZ MOZE BYC ZLODZIEJEM!!!!!!!!!!!

        > Oczywiscie mowie o kilku gatunkach tych warzywek: te takie soczyste buraczki, t
        > akie bordowe.. jak rowniez te mniej buraczane wewnatrz, a bardziej na zewnatrz.

        JAK SIE TAKICH WIDZI< TO PEWNIE ZE LEPIEJ SIE EWAKUOWAC< ALBO NIE POSIADAC DROGOCENNYCH RZECZY PRZY SOBIE, ALE WYGLAD TO NIE REGULA I SPOSOB NA UNIKNIECIE BYCIA OKRADZIONYM, ZE SIE TAK WYMADRZE!:)

        KIedys mnie chlopak sciemnial, pol imprezy w knajpie, zachwycon a wracalam do domu, okazalo sie, ze juz wtedy nie mialam potrfela w torebce, w ktorym bylo wsio!:(

        pozdrowionka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka