mrug
26.05.06, 12:25
Od kilku dni stragany, a konkretnie blaty, na Placu Nowym są przerabiane w ten
sposób aby je można było chować po zakończeniu handlu. Zadziwiająca jest
intensywność władz miejskich (i zarządców placu) w staraniach, aby zniszczyć
specyfikę tego miejsca. Wychodzi na to, że nie kibole, przestępcy i co tam
jeszcze są zagrożeniem, ale człowiek, który o 12-stej w nocy usiądzie na
straganie, wypije piwo i wcząchnie zapiekankę...