Dodaj do ulubionych

Praca - Hostessa - Kraków !!

13.06.06, 11:27
Witam serdecznie!
Jeżeli jest Pani zainteresowana pracą jako hostessa - promotorka, posiada
Pani aktualną książeczkę sanepidowską, jest Pani uśmiechnięta, chętna do
pracy, łatwo nawiązuje kontakty z innymi to zapraszam do naszego biura w
Krakowie na Al. B. Prażmowskiego 37/6A. Proszę potwierdzić swoje przybycie -
albo na obecny e-mail ( w którym proszę napisać coś o sobie, numer telefonu
kontaktowego)lub na numer telefonu 512-174-307 Agnieszka lub 500-026-208
Karolina.
Pozdrawiam
Agnieszka Pietruszewska
Obserwuj wątek
    • kolomyia Niełatwo być hostessą 13.06.06, 12:21
      Zawód hostessy wydaje się być dla wielu studentek łatwym sposobem zarobienia kilku groszy. Wymagania są przecież niewielkie. Wystarczy dobra figura, miła aparycja, komunikatywność. - Najmniejsze wymagania mam względem dziewczyn, które mają pracować w supermarketach. Tu niepotrzebny jest nawet superwygląd. Trzeba być po prostu miłym i kontaktowym . 12 godzin pracy na dobę, stanie na baczność i uśmiechanie się nawet do zbereźnych klientów - oto prawda o pracy na promocjach. Należy do tego dodać 5 złotych za godzinę.
      Stawki tego rzędu są spotykane najczęściej. Zarobki mogą być większe - dochodzić do 10-15 zł za godzinę - ale wszystko zależy od tego, co się prezentuje, a także od miejsca, w którym dziewczyny pracują. Mniej zarabia się, stojąc w supermarkecie np. w Lublinie i zachęcając klientów to wypróbowania nowego żelu do toalet, więcej, prezentując bardziej ekskluzywne towary lub towarzysząc gościom na różnego rodzaju targach czy bankietach.
      Niskie wynagrodzenia i zwłoka z przelaniem wypłaty na konto hostessy to standard. Mijają nieraz dni, tygodnie, miesiące, a pieniędzy na koncie brak. Przyczyna: brak pieniędzy od firmy, której produkty hostessa promowała. Agencja nie ma pieniędzy od swojego klienta, dziewczyna od agencji, kółko się zamyka. To jednak nie wszystko. Bywa i tak, że zatrudniający dziewczynę przedstawiciel otrzymuje od firmy zlecającej np. 9 zł za godzinę jej pracy, ale dziewczynie wypłaca już tylko 7 zł. Rachunek jest prosty - pośrednik zarabia, dziewczyna traci. Co gorsza, często nieświadoma tego faktu, nie może nic zrobić. Gorzej, jeśli pośrednik w ogóle znika - pod adresem firmy nagle nie ma, nie odbiera telefonów, nie ma z nią żadnego kontaktu.
      Niezależnie jednak od zarobków i miejsca, w którym pracują, hostessy często są narażone na negatywne reakcje ludzi, którzy są zachęcani do wzięcia udziału w promocji. - Bardzo często zdarzają się sytuacje, że dziewczyna jest wyzywana, bo na przykład próbuje wcisnąć - według opinii klienta - kiepski produkt, pełni pretensji, że prezentowane jedzenie nie smakuje tak, jak mówię, że smakuje, że jest marnej jakości - opowiada Ola, studenta II roku socjologii UJ. - To przecież nie moja wina, a ludzie to na mnie się wyżywają, do mnie mają pretensje, w stosunku do mnie są agresywni. Na początku nieraz zdarzało mi się wychodzić z pracy z płaczem, nie wiedziałam, jak sobie z tym radzić. Teraz już się przyzwyczaiłam, staram się zbywać takie sytuacje śmiechem, żartuję z klientami, próbuję jakoś rozładować napiętą sytuację. Czasem się udaje, ale nie zawsze - wtedy jest naprawdę trudno - opowiada.
      Klienci niegrzeczni czy nachalni to jedno, drugie - zwani przez dziewczyny napalonymi erotomanami mężczyźni, z którymi muszą się zmagać, stojąc na promocjach czy biorąc udział w bankietach.
      - Męska część kupujących zazwyczaj ślini się na mój widok, bo muszę być ubrana w bardzo krótką mini. Nie mogę być niemiła, bo od razu życzliwa koleżanka powie o tym szefowi - mówi Monika, hostessa pracująca w hipermarkecie Geant.
      To samo dzieje się na bankietach, nawet na tych, których gośćmi są osoby z tak zwanych wyższych sfer. W tym przypadku wymagania wobec dziewczyn są dużo większe niż te, jakie stawia się hostessom z hipermarketów. - Hostessy na bankietach muszą umieć rozmawiać o wszystkim, być oczytane i mieć pojęcie na każdy temat. Tutaj potrzebne są już dziewczyny wyróżniające się wyglądem, przeważnie wysokie . Towarzystwo z wyższych sfer stawia po prostu wymagania. O ile w przypadku promocji jeszcze jakoś ujdzie niegrzeczne zachowanie względem klienta, tutaj jest to nie do przyjęcia. Jednak nawet panowie z klasą pod wpływem alkoholu potrafią zachowywać się po prostu obscenicznie.

      Potwierdza to Monika, często pracująca na dużych imprezach dla ważnych gości. Dziewczyna zawsze starała się być miła. Któregoś razu nie wytrzymała. - Rozmawiam z gościem, a ten nagle pyta, co robię w nocy. Byłam zniesmaczona. Powiedziałam mu, żeby lepiej zajął się swoją żoną. Momentalnie podszedł do mnie mój szef, musiałam opuścić lokal. Na drugi dzień czekało na mnie wypowiedzenie - dodaje Monika.
      Tak bywa bardzo często i są to sytuacje o tyle trudne dla dziewczyn, że wymaga się od nich, by były miłe i grzeczne, nawet wtedy, gdy goście na zabawie tacy nie są. Nie każdej z dziewczyn to odpowiada. - Obcy facet do mnie mówi, że mam fajny tyłek, a ja mam powiedzieć, że się cieszę, że mi się to podoba? Nie, to nie dla mnie - mówi studentka dziennikarstwa UJ.
      Kamila jest tancerką w grupie tańca nowoczesnego. Występuje od roku. - Któregoś razu miałyśmy z dziewczynami pokaz dla pewnej firmy - opowiada. - Kiedy pojawiłyśmy się już na miejscu, okazało się, że nie mamy robić pokazu, ale tańczyć z gośćmi. Oczywiście miało to być odpłatne zajęcie. Nie bardzo mi to odpowiadało, ale w końcu się zgodziłam - mówi. Gros gości na imprezie stanowili mężczyźni. Przystojni, dobrze ubrani, w większości po czterdziestce. Dziewczyny z nimi tańczyły, dotrzymywały towarzystwa. Panowie z godziny na godzinę stawali się coraz śmielsi. - Ręce zaczynały wędrować po ciałach dziewczyn coraz śmielej, niektórym najwyraźniej to nie przeszkadzało. Ja miałam dość, przed 24 wróciłam do swojego pokoju .
      Nie bardzo jej się to opłaciło. Dzień po imprezie Kamila nie dostała pełnej wypłaty. - Otrzymałam 50 proc. tego, co pozostałe dziewczyny - dodaje. Dlaczego? Sprawa dla organizatorów była prosta. Po północy większość dziewczyn wciąż towarzyszyła gościom bankietu... w ich pokojach.
      Jeszcze bardziej niesmaczna sytuacja spotkała 22-letnią Ilonę, studentkę archeologii, ładną, zgrabną dziewczynę, która w wolnym czasie dorabia jako hostessa i modelka. Zaproponowano jej pracę na targach Eroticon w Warszawie. Najpierw miała jedynie roznosić materiały reklamowe. Kiedy już pojawiła się na targach, zaproponowano jej, żeby prezentowała bieliznę. - Trochę się wahałam, bo to specyficzne targi i specyficzna bielizna, ale powiedziano mi, że będę sobie mogła wybrać taką, jaką będę uważała za stosowne - mówi Ilona. W dodatku za pokaz zaproponowano mi naprawdę sporą stawkę. Jak na pracę hostessy czy modelki to były naprawdę dobre pieniądze. No i się zgodziłam - mówi. Kiedy następnego dnia dziewczyna przyszła na pokaz, czekały na nią trzy już wybrane komplet bielizny. - Tak śmiałe, wręcz wulgarne, że mimo że nie jestem bardzo wstydliwa, to jednak nie wiedziałam, jak mam się zachować - mówi dziewczyna. To było bielizna, jaką noszą gwiazdy porno, właściwie nie bielizna tylko strzępki materiału. - Zaczęłam się kłócić z facetem, który poprzedniego dnia mnie namawiał. Wtedy powiedział, że OK, nie ma sprawy, jak nie chcę, to nie muszę i mogę zrezygnować z pracy, tylko że wtedy nie zapłacą mi wcale - nawet za ten poprzedni przepracowany dzień. Nie wiedziałam, co zrobić. Z jednej strony były fajne pieniądze, których bardzo potrzebowałam, z drugiej - poczucie wstydu i upokorzenia. W końcu namówiły mnie inne dziewczyny, które też występowały. Wyszłam na scenę w tym czymś na sobie, z odsłoniętymi piersiami. I niby wszystko było w porządku, ale potem czułam się tragicznie. Było mi wstyd, że tak wyglądam, i że dałam się na to namówić - dla pieniędzy przecież. Teraz wiem, że jeśli jeszcze kiedyś miałabym dostać taką propozycję, już się na nią nie zgodzę. Szkoda nerwów.
      Nie wszystkie jednak dziewczyny mogą tak jasno postawić sprawę. Brak pracy i pieniędzy, konieczność zarabiania, życiowe problemy zmuszają je do tego, by przymykać oczy na niezręczne sytuacje i liczne upokorzenia. Często wolą zaciskać zęby i zmuszać się, by przetrwać te parę godzin w pracy niż zrezygnować.
      • ab_13 Re: Niełatwo być hostessą 18.06.06, 00:16
        .... faktycznie niełatwo.
        Niemili klienci to standard.

        Pracowałam przez kilka lat jako hostessa (przy czym płacono mi za sprzedany
        komplet kosmetyków, nie za godzinę).
        Wysyłana do innych miast, wracałam po północy do mojego miejsca zamieszkania.
        Stanie po 12 albo i więcej godzin też było męczące.
        Ale za to wszystko była kasa (i to wcale niemała).
    • madzia9639 Re: Praca - Hostessa - Kraków !! 16.06.06, 10:15
      Mam na imie Magda Czubaszek mam 19 lat . Jestem osobą uczącą sie na dzień
      dzisiejszy pozostał ma jeszcze rok nauki w technikum uzupełniającym po dwu
      letniej zawodówce (handlowej) . jestem osobą pogodną , miłą , uczciwą ,
      samodzielną . Chetnie nawiązuje kontakt z ludzimi . Dlatego też chciałabym
      pracować jako Hostessa .

      telefon kontaktowy: 661-786-620
      • michalina2102 Re: Praca - Hostessa - Kraków !! 16.06.06, 19:11
        Witam,
        Nazywam się Michalina Nadolnik, mam 20 lat i jestem studentką pierwszego roku
        filologii polskiej na Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Jeśli poszukujecie
        Państwo miłej, energicznej, zawsze uśmiechniętej i komunikatywnej osoby do
        pracy z ludźmi, to taką właśnie osobą jestem Ja:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka