Dodaj do ulubionych

kredyt frank/zlotowka

IP: *.interia.pl 21.06.06, 16:58
W jakiej walucie proponujecie w obecnej sytuacji zaciagnac kredyt drozszy w
zlotowe czy bardziej ryzykowny ale tanszy w CHF?
Obserwuj wątek
    • Gość: Asmodeusz Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.chello.pl 21.06.06, 18:51
      PLN
    • Gość: kr Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.ghnet.pl 21.06.06, 23:41
      Różnica w oprocentowaniu to około 3%.
      Tyle na wejściu musisz dopłacić różnicy pomiędzy kursem udzielenia i spłaty.
      Więc rok "oszczędności" masz z głowy.
      Każde 3% wzrostu kursu to kolejny rok z głowy. Na wysokości raty może tego nie
      odczujesz, ale jak poprosisz o podanie kapitału pozostającego do spłaty to już
      wesoło nie będzie.
      I jeszcze jedno - stopy procentowe w Szwajcarii wzrastają. To i oprocentowanie
      CHF ruszy w górę.
      Miałem kredyt w DM, miałem w EUR. Teraz biorąc na 30 lat uznałem, że zysk
      bieżący nie rekompensuje ryzyka zmiany kursów. Wziąłem w PLN.
      • Gość: gosc Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 09:39
        tylko że stopy w Polsce sa bardzo niskie i wkrótce ruszą w górę. Ja nadal - na
        okres trzydziestu lat - uwazam, że frank jest lepszy. Krótkoterminowo
        złoty,długoterminowo frank
    • Gość: krydytobiorca Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.crowley.pl 22.06.06, 21:01
      Ja teraz spłacam kredyt. We frankach place 700 pln/mies,(rok temu 660), ale w
      zlotowkach dla tej samej kwoty placilbym 1050 pln/ mies. (kredyt w PKO BP, na 25
      lat).
      • Gość: kr Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.ghnet.pl 23.06.06, 12:13
        Tak z ciekawości - po jakim kursie brałeś kredyt?
        • Gość: kredytobiorca Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.crowley.pl 23.06.06, 14:12
          Po 3 zł
          • Gość: inny kredytobiorca Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.06.06, 20:22
            To jesteś jednym z tych szczęściarzy co się na krótką górkę załapali.
            • Gość: dddddd Re: kredyt frank/zlotowka IP: 212.0.138.* 23.06.06, 21:46
              teraz nie jest źle
              frank ostro w góre:D
              • Gość: kredytobiorca Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.crowley.pl 23.06.06, 22:20
                I co? Dopóki frank nie będzie 4 "zeta" , to frank rules.
                • Gość: kr Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.ghnet.pl 24.06.06, 08:39
                  Jesteś tego pewien? A ile przy kursie 4PLN/CHF będzie wart Twój kapitał
                  pozostający do spłaty?
                  • Gość: Fiorina Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.altar.net.pl / *.236.spine.pl 24.06.06, 12:25
                    Ja bralem w frankach i na dzien dobry jestem co miesiac okolo 200 zl do przodu, zawsze moge zmienic walute :-)
                    • Gość: kredytobiorca Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.crowley.pl 24.06.06, 14:26
                      Ja nikogo nie usiluje przekonywac do CHF albo tez PLN. Ja tylko opisuje jak jest
                      w moim przypadku - wyboru dokonajcie sobie sami.
                    • Gość: kr Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.ghnet.pl 24.06.06, 20:20
                      Owszem, walutę możesz zmienić. Ale:
                      1. kredyt masz udzielony i jego wartość wyrażoną w CHF
                      2. przewalutowanie nastąpi według bieążcego kursu.
                      Przykład?
                      Wzięłaś na 20 lat kredyt na 120000PLN przy kursie 2,50PLN/CHF.
                      Czyli masz 48000CHF do spłaty.
                      Spłacasz co miesiąc 200CHF raty i 120CHF odsetek (zakładam oprocentowanie 3%,
                      odsetki będą w ciągu roku maleć, ale nieznacznie). Czyli 320CHF co daje (po
                      kursie 2,50) 800PLN (pomijam dla uproszczenia różnice kursowe udzielenia i spłaty).
                      Ten sam kredyt w PLN na 6% oznaczałby 500PLN spłaty i 600PLN odsetek. 1200PLN co
                      miesiąc. Spora oszczedność? Niby tak. Ale ...
                      Po roku CHF skacze do 2,70PLN/CHF. Nieduża zmiana, prawda?
                      Z kredytu w PLN zostało nam do spłacenia 114000.
                      A w CHF 45600 franków. Czyli ... 123120PLN.
                      Oczywiście możesz przewalutowac na PLN, ale bank przewalutuje Ci to na
                      123120PLN, czyli po roku będziesz miała do spłaty więcej niż wzięłaś.
                      Oszczędność? Według mnie to dopłaciłaś - i to zdrowo!
                      • Gość: ekspert Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.ghnet.pl 26.06.06, 00:25
                        Mimo wszystko proponuję CHF - rata miesięczna jest tańsza o co najmniej kilkaset
                        złotych (w zależności od kwoty) co jest pochodną niższego oprocentowania o ok.
                        2,5 do 3 % ( a właściwie punktów procentowych). Oczywiście franki idą do góry,
                        oprocentowanie banku szwajcarskiego także ma jedną tendencję ( do góry:) - ale
                        mimo tych dwóch czynników jeszcze przez 2 - 3 lata opłacać się będą kredyty we
                        frankach. Mają jedną cudowną zaletę - są najtańsze i dzięki nim można
                        zaoszczędzić naprawdę duże pieniądze. Nie nabieraj na hasła typu "ryzyko
                        walutowe" - Polska ma obecnie bardzo dobre perspektywy gospodarcze a w związku z
                        dotacjami unijnymi w najbliższych kilkunastu latach będzie do nas płynąć
                        strumień EURO ( miliardy...). Oczywiści nie zapobiegnie to ew. osłabieniu się
                        złotówki - z czym mamy do czynienia obecnie ale kryzys walutowy czyli nagły skok
                        walut na pewno nam nie grozi.
                        Jako profesjonalista szczerze polecam CHF.
                        Pamiętaj jednak o jednym: Wybierz jednak Bank gdzie przewalutowanie będzie
                        bezpłatne - to jest bardzo ważne.

                        Dla edukacji i większej świadomości (spread!) proponuję artykulik :)
                        www.kredytdom.pl/poradnik/kupujesz/ile_kosztuje_kredyt_walutowy/
                        a ogólnie dla kredytów walutowych:
                        www.kredytdom.pl
                        • Gość: kr - praktyk Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.ghnet.pl 26.06.06, 08:43
                          Bardzo proszę "eksperta" o krótką odpowiedź na pytania:

                          > Mimo wszystko proponuję CHF - rata miesięczna jest tańsza o co najmniej
                          > kilkaset złotych

                          Czy moje wyliczenia są nieprawdziwe (z wyjątkiem tych 1200pln, powinno być 1100)?
                          Poprawne, czy niepoprawne?

                          Czy przy takiej sytuacji jak opisałem płacąc 300PLN mniej miesięcznie i po roku
                          przewalutowując jestem do przodu, czy do tyłu?

                          > Oczywiści nie zapobiegnie to ew. osłabieniu się złotówki -
                          > z czym mamy do czynienia obecnie ale kryzys walutowy czyli
                          > nagły skok walut na pewno nam nie grozi.

                          Czy wzrost kursu CHF o 3% niweluje (poprzez wzrost wartości kapitału
                          pozostającego do spłaty) "zysk" z niższej raty? Tak, czy nie?

                          Czy osłabienie o 4% rocznie to kryzys walutowy? Tak czy nie?

                          > Pamiętaj jednak o jednym: Wybierz jednak Bank gdzie przewalutowanie będzie
                          > bezpłatne - to jest bardzo ważne.

                          Niezły z Ciebie ekspert - nie wiesz o tym, że nawet jak nie płacisz wprost
                          prowizji za przewalutowanie to i tak musisz zapłacić różnicę kursową? Który bank
                          udziela (jeszcze) kredytów walutowych jednym kursem? Bo ja takiego nie
                          znalazłem. Zawsze jest udzielenie kursem kupna, spłata kursem sprzedaży.

                          PS. Ekspertci mają ciekawą tendencję - jak się do nich idzie to ledwo się
                          zacznie opisywać sytuację już z góry wiedzą, który kredyt (jakiego banku) będzie
                          najlepszy. Nawet dane które dopiero podajemy wpisuje do wstępnie wybranego
                          arkusza kalkulacyjnego - oczywiście to przypadek, że właśnie on jest najlepszy.
                          Tylko jak się później siądzie z kartką i dokładnie samemu policzy to wychodzi że
                          coś jest nie tak.

                          PS.2. Rozmawiałem z takim jednym "ekspertem" z banku który nie mógł zrozumieć,
                          że oferowana przez niego spłata ratalna na 9,99% jest dla mnie nieopłacalna, bo
                          mam linię kredytową oprocentowaną na 12,5%. Upierał się, że skoro koszt tego
                          kredytu wynosi 9,99% to jest on lepszy od mojej linii która jest aż na 12,5%.
                          Niestety, wiele osób tak właśnie liczy. Skoro jest 9,99% to MUSI być lepsze niż
                          12,5%
                          • Gość: ekspert Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.ghnet.pl 26.06.06, 18:18
                            Witam.
                            Jeżeli chcemy zarobić na inwestycji w nieruchomości to przede wszystkim musimy
                            umieć liczyć - tutaj pyskówki i szyderstwa nie wystarczą - to nie kółko
                            okręgowe Samoobrony...

                            Jeżeli ktoś inwestuje w nieruchomości z głową to zapewne chce wykorzystać tzw.
                            dzwignię finansową tzn. finansuje zakup w dużej mierze ( często w 100 %) długiem
                            czyli kredytem.
                            Jeżeli zastanawiasz się nad kredytem 100 tys. to oczywiści róźnica pomiedzy PLN
                            i CHF nie jest duża i tutaj zaleta taniego franka nie jest aż tak widoczna.
                            Pytanie co za takie pieniądze można kupić...

                            Jeżeli ktoś kupuje średnie lub duże mieszkanie finansując się w 80 % kredytem -
                            w tym przypadku CHF absolutnie wygrywa.
                            Średnia cena mieszkania to dzisiaj 250 do 300 TPLN. Jeżeli chcemy je sfinansować
                            długiem i zyskać na inwestycji w długim okresie kredytowania - bierzemy kredyt w
                            kwocie 200 do 250 TPLN na okres powiedzmy 25 lat.
                            Policzmy raty kredytowe( kredyt 250 TPLN, raty równe):
                            - CHF - oprocentowanie 2,5 % - rata miesięczna 1 121,54
                            - PLN - oprocentowanie 5,2 - 1490, 75
                            Różnica to zaledwie 369,21. Ale mnożąc razy 12 daje nam to 4430 PLN. To już jest
                            spora kwota i jeżeli miałbym ją płacić jako ubezpieczenie od ryzyka walutowego
                            to stawka jest zdecydowania za duża. Ocdzywiście im większa kwota kredytwania
                            tym oszczędności rosną - pamietajmy że wiele osób kupuje mieszkania za 400 i 500
                            TPLN.

                            Jeżeli chodzi o twoje pytania to osłabienie PLN ( a umocnienie np. CHF) o 3 % to
                            oczywiści żaden kryzys walutowy. Gdyby było to 10 % to inna sprawa.
                            Pamiętaj jednak że waluty poruszają się w dwie strony, także prawdopodobieństwo
                            osłabienia złotówki ( wzrostu ceny CHF) jak i jej umocnienia to dokładnie 50 na
                            50... Tak się składa że przez ostatni długi okres mieliśmy do czynienia ze
                            znacznym umocnieniem się złotówki co było bardzo korzystne dla tych którzy mieli
                            kredyt we frankach ( i innych walutach). Nie widzę żadnych przeszkód aby ta
                            tendencja nie miała się utrzymywać przez najbliższe kilka lat - oczywiście z
                            małymi wahnięciami.

                            Co do twojego zarzutu odośnie mojej nieznajomości zagadnienia różnic
                            kursowych... No cóż - sugerują dokładnie przeczytać mój post ( podejrzewam że
                            podobnie "czytasz" umowy kredytowe...) jest tam dokładnie napisane:

                            Dla edukacji i większej świadomości (spread!) proponuję artykulik :)
                            www.kredytdom.pl/poradnik/kupujesz/ile_kosztuje_kredyt_walutowy

                            Chodzi dokładnie o tzw. "spread" czyli różnicę pomiedzy kursem sprzedaży i kupna
                            waluty przez bank. Przeważnie jest to od kilku do kilkunastu groszy. Przy
                            przewalutowaniu powoduje iż cała transakcja jest realnie mniej opłacałna o
                            jakieś 0,5 procenta - to jest właśnie koszt kupna waluty przez bank ( przy
                            wypłacaniu kredytu) lub sprzedaży waluty ( w przypadku spłacania kredytu).
                            Oczywiście jeżeli chcemy przewalutować kredyt w banku to jeżeli znamy się na
                            rzeczy to poprosimy o kurs negocjowany. Unikniemy dzięki temu przewalutowania
                            "po tzw. tabeli" jak to w żargonie bankowym określa się nagminnie. Nie
                            podejrzewam o taką świadomośc swoich praw mojego interlokutora...

                            Oczywiście można się rozpisywać ile to dzięki kredytowi z PLN zyskujemy -
                            bezpieczeństwo, lepszy sen, brak dodatkowych ukrytych opłat, jednak rynek (
                            czyli ludzie:) i tak zrobią swoje - wybiorą najtańszy kredyt w CHF co jest w
                            takim przypadku naturalne.
                            Można oczekiwać iż będzie on opłacalny jeszcze przez kilka dobrych lat -
                            pamiętajmy że oprócz stóp w Szwajarii będą również rosnąć stopy w Polsce -
                            takie są przewidywania bankowych ekonomistów i odzwierciedlają to projekcje (
                            ceny Forward) stóp rynkowych za 2, 3 lata. To dzięki taniemy frankowi swoje
                            potęgi na rynku hipotecznym zbudowały BPH, Dom Bank oraz Millenium. Zwłaszcza
                            ten ostatni którego udział w rynku hipotecznym szacuje się na 10 %.

                            Podsumowując: im wyższa kwota kredytowania tym wyższa oszczędność jeżeli
                            zaciągniemy kredyt w CHF - pomimo wielu również ukrytych opłat frank szwajcarski
                            nada pozostaje najtańszą ( czyli najlepszą) walutą dla kredytów hipotecznych. I
                            nie pomogą tutaj sztuczne posty pseudo doradców różnych banków ( przeważnie tych
                            w których nie ma kredytów walutowych) starających się przekonać potencjalnych
                            klientów ( jeleni?) iż płacąc więcej - zyskujemy...

                            Pozdrawiam wszystkich rozsądnych umiejących liczyć :))
                            • Gość: kr Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.ghnet.pl 26.06.06, 23:23
                              > Jeżeli chcemy zarobić na inwestycji w nieruchomości to przede wszystkim musimy
                              > umieć liczyć - tutaj pyskówki i szyderstwa nie wystarczą - to nie kółko
                              > okręgowe Samoobrony...

                              No właśnie. Szkoda że poza przedstawianiem swoich "jedynie słusznych" tez nie
                              potrafisz ich obronić, albo nie potrafisz wykazać błędów w moim rozumowaniu.

                              No ale skoro Ty nie potrafisz obalić moich wywodów to ja obalę Twoje :)
                              A dokładniej - wykażę, gdzie popełniasz błędy w rozumowaniu. Bo nie jest sztuką
                              coś udowodnić, sztuką jest zrobić to tak, żeby nie było w tym błędu. A tych jest
                              niestety w Twoich wywodach bez liku.

                              > Jeżeli zastanawiasz się nad kredytem 100 tys. to oczywiści róźnica pomiedzy PLN
                              > i CHF nie jest duża i tutaj zaleta taniego franka nie jest aż tak widoczna.
                              (...)
                              > Jeżeli ktoś kupuje średnie lub duże mieszkanie finansując się w 80 % kredytem -
                              > w tym przypadku CHF absolutnie wygrywa.
                              > Średnia cena mieszkania to dzisiaj 250 do 300 TPLN. Jeżeli chcemy je
                              > sfinansować długiem i zyskać na inwestycji w długim okresie kredytowania
                              > - bierzemy kredyt w kwocie 200 do 250 TPLN na okres powiedzmy 25 lat.
                              > Policzmy raty kredytowe( kredyt 250 TPLN, raty równe):
                              > - CHF - oprocentowanie 2,5 % - rata miesięczna 1 121,54
                              > - PLN - oprocentowanie 5,2 - 1490, 75
                              > Różnica to zaledwie 369,21. Ale mnożąc razy 12 daje nam to 4430 PLN. To już
                              > jest spora kwota i jeżeli miałbym ją płacić jako ubezpieczenie od ryzyka
                              > walutowego to stawka jest zdecydowania za duża.

                              Błąd numer jeden: to nie jest STAWKA tylko KWOTA. Stawka przy dużym i małym
                              kredycie jest TAKA SAMA. Powiem więcej - z racji tego, że przy dużym kredycie
                              można liczyć na lepszą ofertę to stawka (inaczej mówiąc: procent od wartości
                              kredytu) jest nawet mniejsza.

                              To tak jak z innymi ubezpieczeniami. Skoro ktoś uważa ubezpieczenie samochodu
                              wartego 5000 w wysokości 100 złotych za akceptowalne, to również nie powinien
                              protestować przeciwko ubezpieczeniu samochodu wartego 50000 w wysokości 800zł.
                              Owszem, 800zł jest większe od 100zł, ale trzeba wykazać się naprawdę daleko
                              idącą złą wolą aby pierwsze oznać za opłacalne, a drugie już nie.

                              > Jeżeli chodzi o twoje pytania to osłabienie PLN ( a umocnienie np. CHF) o 3 %
                              > to oczywiści żaden kryzys walutowy. Gdyby było to 10 % to inna sprawa.

                              No właśnie, i co się wówczas stanie z moim kapitałem pozostającym do spłaty? Jak
                              kurs zmieni się o 3%?
                              Poza tym chyba nie śledzisz na bieżąco kursów walut, bo PLN do CHF w ciągu
                              miesiąca - dwóch osłabił się od minimalnego kursu o ponad 8%. Czyli co, nicałe
                              2% brakuje nam do kryzysu?

                              > Pamiętaj jednak że waluty poruszają się w dwie strony, także
                              > prawdopodobieństwo osłabienia złotówki ( wzrostu ceny CHF) jak i jej
                              > umocnienia to dokładnie 50 na 50...

                              Błąd numer dwa: kursy walut to nie loteria z orłem i reszką gdzie
                              prawdopodobieństwo jest dokładnie jednakowe. Pytanie brzmi: jaki jest obecnie
                              rozkład tego prawdopodobieństwa. Bo na pewno nie jest to 50/50.

                              > Tak się składa że przez ostatni długi okres mieliśmy do czynienia ze
                              > znacznym umocnieniem się złotówki co było bardzo korzystne dla tych którzy
                              > mieli kredyt we frankach ( i innych walutach). Nie widzę żadnych przeszkód aby
                              > ta tendencja nie miała się utrzymywać przez najbliższe kilka lat - oczywiście
                              > z małymi wahnięciami.

                              Z wyjątkiem sytacji polityczniej - nie ma innych przeszkód :)
                              Pozostaje tylko pytanie: jakie jest ryzyko, że złoty jednak się osłabi?
                              Gdybym zaryzykował w grudniu wzięcie kredytu w CHF "zyskałbym" jakieś 700PLN
                              miesięcznie. 700x6=4200zł. Łoł! ktoś zakrzyknie. Toś głupi żeś nie wziął.
                              Tak. Tylko teraz, jeszcze przed rozpoczęciem spłaty byłbym w plecy jakieś
                              15000zł na wzroście kursu CHF. Bo o tyle więcej miałbym kapitału do spłaty.
                              Tylko na zmianie kursu.

                              > Co do twojego zarzutu odośnie mojej nieznajomości zagadnienia różnic
                              > kursowych... No cóż - sugerują dokładnie przeczytać mój post ( podejrzewam że
                              > podobnie "czytasz" umowy kredytowe...) jest tam dokładnie napisane:

                              No właśnie - jakiś roztrzepany jesteś - w jednym miejscu piszesz: "spread!" a w
                              innym że można przewalutować bez kosztów. A to jest po prostu robienie ludziom
                              wody z mózgu i wciskanie kitu. NIE MA DARMOWEGO PRZEWALUTOWANIA. Co najwyżej nie
                              ma DODATKOWEJ ekstra opłaty za sam fakt wykonania operacji matematycznych.
                              Co nie zmienia faktu, że wartość kredytu do spłaty po takiej operacji jest
                              wyższa niż była przed.

                              > waluty przez bank. Przeważnie jest to od kilku do kilkunastu groszy. Przy
                              > przewalutowaniu powoduje iż cała transakcja jest realnie mniej opłacałna o
                              > jakieś 0,5 procenta - to jest właśnie koszt kupna waluty przez bank ( przy
                              > wypłacaniu kredytu) lub sprzedaży waluty ( w przypadku spłacania kredytu).

                              Kolejny błąd - już mi się nie chce numerować. Możesz mi pokazać bank, który ma
                              spread na poziomie 0,5%? Bo ja takich banków nie znam. Jak jest 2,5-3% to już
                              jest dobrze.

                              > Oczywiście jeżeli chcemy przewalutować kredyt w banku to jeżeli znamy się na
                              > rzeczy to poprosimy o kurs negocjowany. Unikniemy dzięki temu przewalutowania
                              > "po tzw. tabeli" jak to w żargonie bankowym określa się nagminnie. Nie
                              > podejrzewam o taką świadomośc swoich praw mojego interlokutora...

                              Jak mamy odpowiednią siłę nacisku to oczywiście wszystko możemy negocjować.
                              Prowizje, stawki, procenty.
                              Tylko że bank musi chcieć to zrobić i musi mieć w tym interes. To nie jest
                              instytucja charytatywna.

                              > Oczywiście można się rozpisywać ile to dzięki kredytowi z PLN zyskujemy -
                              > bezpieczeństwo, lepszy sen, brak dodatkowych ukrytych opłat, jednak rynek (
                              > czyli ludzie:) i tak zrobią swoje - wybiorą najtańszy kredyt w CHF co jest w
                              > takim przypadku naturalne.

                              Wrrr ... najtańszy bo TERAZ mam małą ratę. Taka sama prawda jak to że 9,99% to
                              też jest mniej niż 12,5% - mało kto rozróżnia pojęcie stopy procentowej i kosztu
                              kredytu, ale co tak - jak ktoś tego nie wie to mu wciśniemy "tani kredyt" za 9,99%.

                              > Można oczekiwać iż będzie on opłacalny jeszcze przez kilka dobrych lat -

                              Jeżeli patrzymy tu i teraz (nie sprawdzając ile nam zostało do spłaty) to tak,
                              będzie.
                              Ale trzeba patrzeć nieco szerzej.

                              > pamiętajmy że oprócz stóp w Szwajarii będą również rosnąć stopy w Polsce -
                              > takie są przewidywania bankowych ekonomistów i odzwierciedlają to projekcje (
                              > ceny Forward) stóp rynkowych za 2, 3 lata. To dzięki taniemy frankowi swoje
                              > potęgi na rynku hipotecznym zbudowały BPH, Dom Bank oraz Millenium. Zwłaszcza
                              > ten ostatni którego udział w rynku hipotecznym szacuje się na 10 %.

                              Tak, tak - Pan z jednego z pośrednictw kredytowych bardzo usilnie namawiał mnie
                              na Millenium. "Zapomniaj" po drodze podać całą listę dodatkowych obowiązkowych
                              opłat, dopłat i ubezpieczeń.
                              DomBank? Nie wiem co to za cudo, ale ofertę na CHF dostałem od nich nawet na
                              wyższy procent niż miałem w moim banku na PLN.

                              > Podsumowując: im wyższa kwota kredytowania tym wyższa oszczędność jeżeli
                              > zaciągniemy kredyt w CHF - pomimo wielu również ukrytych opłat frank szwajcarsk
                              > i
                              > nada pozostaje najtańszą ( czyli najlepszą) walutą dla kredytów hipotecznych.

                              Powyżej wykazałem, że nie jest to prawda. Pod warunkiem, że potrafimy spojrzeć
                              na kredyt nie tylko przez pryzmat kwoty którą mamy co miesiąc zanieść tu i teraz
                              do banku.

                              > I nie pomogą tutaj sztuczne posty pseudo doradców różnych banków ( przeważnie
                              > tych w których nie ma kredytów walutowych) starających się przekonać
                              > potencjalnych klientów ( jeleni?) iż płacąc więcej - zyskujemy...

                              Buhahahaha!!!!
                              Zapewne ja jestem tym pseudo doradcą różnych banków?

                              > Pozdrawiam wszystkich rozsądnych umiejących liczyć :))

                              A ja pozdrawiam tych, którzy poza rozsądkiem i umiejętnością liczenia nie maj
                              • Gość: kr Re: kredyt frank/zlotowka (CD) IP: *.ghnet.pl 26.06.06, 23:38
                                A ja pozdrawiam tych, którzy poza rozsądkiem i umiejętnością liczenia nie mają
                                dodatkowo klapek na oczach i potrafią spojrzeć na problem z różnych stron.
                                Bo matematycznie to ja jestem w stanie udowodnić że 1=2.
                                • Gość: kredytobiorca Re: kredyt frank/zlotowka (CD) IP: *.crowley.pl 27.06.06, 14:25
                                  >Bo matematycznie to ja jestem w stanie udowodnić że 1=2.<

                                  Chyba jestes humanistą, ktory nie ma bladego pojecia o matematyce! Rozmawiales
                                  kiedys z jakimś matematykiem na ten temat? Sprobuj , bo naprawde warto!

                                  p.s.
                                  przeslij na priv ten dowód , bo jestem ciekawy. Moze wtedy nie bylem w szkole,
                                  jak tego uczyli.
                                  • Gość: kr Re: kredyt frank/zlotowka (CD) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 12:49
                                    Zgoda. Moje zagalopowanie - powinienem napisać: że *na tej zasadzie* jestem w
                                    stanie udowodnić.
                                    Bo oczywiscie taki dowód zawiera błąd. Mały. Trudny do zauważenia na pierwszy
                                    rzut oka. Ale istotny.
                                    Przykład?
                                    1zł=1zł
                                    1zł=100gr | /10
                                    0.1zł=10gr | ^2
                                    0.01zł=100gr
                                    0.01zł=1zł ???
                                    Prawda, że na pierwszy rzut oka wszystko wygląda OK?
                                    Ten dowód na 1=2 był bardziej zagmatwany, ale opierał się na tej samej zasadzie
                                    - przekształcenie wyglądające na pierwszy rzut oka na prawidłowe.
                                    A mnie chodziło tylko o to, że dowód z błędami jest żadnym dowodem.
                                    • Gość: kredytobiorca Re: kredyt frank/zlotowka (CD) IP: *.crowley.pl 28.06.06, 17:18
                                      No comments.
                                      • Gość: :) 2=3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 10:57
                                        a+b+c=0 /+2a
                                        3a+b+c=2a /+2b
                                        3a+3b+c=2a+2b /+2c
                                        3a+3b+3c=2a+2b+2c
                                        3(a+b+c)=2(a+b+c) /(a+b+c)
                                        3=2

                                        ;)
                      • Gość: Fiorina Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.altar.net.pl / *.236.spine.pl 26.06.06, 23:00
                        90 % kredytow jest branych w obcych walutach w wiekszosci w frankach, uwazasz ze wiekszosc sie myli ?
                        p.s kredyt mam na 10 lat i zostalo mi jeszcze niecale 8 lat i juz jestem do przodu :-) a zamiezam spacic w niedlugim czasie wieksze transze tak zeby szybciej spalcic kredyt (tego nie wziląles pod uwage):))))
                        • Gość: kr Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.ghnet.pl 26.06.06, 23:31
                          > 90 % kredytow jest branych w obcych walutach w wiekszosci w frankach, uwazasz z
                          > e wiekszosc sie myli ?

                          Nie będę złośliwy :)

                          > p.s kredyt mam na 10 lat i zostalo mi jeszcze niecale 8 lat i juz jestem do
                          > przodu :-) a zamiezam spacic w niedlugim czasie wieksze transze tak zeby
                          > szybciej spalcic kredyt (tego nie wziląles pod uwage):))))

                          Widzisz, tu leży problem.
                          Gdybym dwa lata temu brał kredyt - też wziąłbym w CHF. Powiem więcej - gdybym na
                          początku 2005 roku brał kredyt - też wziąłbym CHF.
                          Tylko że od tamtej pory sytuacja delikatnie pisząc się zmieniła. Mamy inne stopy
                          procentowe, inną sytuację polityczną.

                          Poza tym - czym innym jest kredyt na 10 lat, gdzie w sposób odczuwalny spłacasz
                          kapitał zmniejszając tym samym ryzyko że wzrost kursu wpłynie na Twój kapitał a
                          czym innym kredyt na 25-30 lat gdzie - szczególnie przy stałych ratach - spłata
                          kapitału jest symboliczna.

                          PS. Sam też miałem kredyt w EUR - wzięty jakiś czas temu na 15 lat w czasach gdy
                          różnica w oprocentowaniu pomiędzy EUR i PLN przekraczała 10%. I też dobrze na
                          tej decyzji wyszedłem. Ale jak pisałem powyżej: inne czasy, inne realia, inne
                          decyzje.
                          • Gość: Fiorina Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.altar.net.pl / *.236.spine.pl 27.06.06, 11:18
                            Nie nie jestes zlosliwy. Wszystko zalezy od zdolnosci kredytobiorcy ilosci rat wielkosci kredytu itp. Fakt gdybym mial brac teraz to moze bym sie zastanawial
                            ale pamietaj ze mieszkania ostanio podskoczyly w gore tak ze jakby frank czy stopa poszla w gore to i tak mam kilkadziesiat tys. w kieszeni choc to nie zmienai faktu zlotwka czy frank
                            osoby ktore podobnie jak ja pobraly stosunkowo niedluzy kredyt dwa lata temu we frankach na pewno na tym skorzystaja (przynajmniej powinni)
                            na dzien dzisiejszy jestem o okolo 6000 zł do przodu w stosunku frank /zlotwa, zobaczymy co dalej.......... zostalo jesze 8 lat w teorii bo chce szybciej spalcic.
    • zbigniew74 Biorę drugi kredy we frankach 27.06.06, 14:39
      Może dlatego, że planuję spłacić do 10 lat. Ale przekonuje mnie różnica w racie
      30%. Teraz rata we framkach wynosi mnie 420 a w złotówkach wynosiłaby 560.
      Dokładnie jest tak samo przy drugim kredycie.

      Zawsze można przewalutować !

      A że Bank Szwajcarii podnosi oprocentowanie nie łudźcie się RPP jak tak dalej
      pójdzie też zacznie podnosić i już kredyty złotówkowe zdrożeją.
      • alena30 Kredyt we frankach 27.06.06, 15:50
        Jeżeli kurs franka jest wysoki w dniu wypłaty kredytu, to można na tym nieźle
        zyskać. Jeżeli kurs jest niski, to i tak się opłaca. Kredyt we frankach jest
        opłacalny raczej długoterminowo. A przewalutowanie się nie opłaca wogóle,
        trzeba się zdecydować na walutę i tyle. Poza tym nie wiem, jak to będzie z tym
        kredytem w PLN jak wejdzie EUR, bo pewnie będzie przewalutowanie i jakie będą
        stopy to też trudno przewidzieć.
        • Gość: kr Re: Kredyt we frankach IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 27.06.06, 16:41
          > Poza tym nie wiem, jak to będzie z tym
          > kredytem w PLN jak wejdzie EUR, bo pewnie będzie przewalutowanie i jakie będą

          Nie przewalutowanie, tylko przeliczenie. To samo było jak wchodziło EUR -
          wszystko co było np. wyrażone w DEM było przeliczane stałym kursem - ceny,
          depozyty, kredyty - wszystko takim samym kursem.
          Przewalutowanie to coś nieco innego.
          • Gość: kredytobiorca Re: Kredyt we frankach IP: *.crowley.pl 27.06.06, 18:23
            A gdzie ten dowod ze 1=2?
            Czekam.
          • Gość: ekspert Re: Kredyt we frankach IP: *.ghnet.pl 28.06.06, 10:19
            Mam pytanie - w jakiej walucie masz kredyt mieszkaniowy?
            • Gość: kr Re: Kredyt we frankach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.06, 12:50
              Teraz? Przecież już pisałem - PLN.
              • Gość: ekspert Re: Kredyt we frankach IP: *.ghnet.pl 28.06.06, 20:42
                Tak więc twoje zachowanie jest podobne do giełdowych graczy którzy kupują akcje
                danej firmy i gorliwie (!!!) wszystkim tłumaczą (wręcz krzyczą) że jest to
                najlepsza z możliwych inwestycji. To wiele tłumaczy...
                • Gość: kr Re: Kredyt we frankach IP: *.ghnet.pl 28.06.06, 22:33
                  Cóż, musisz sobie jakoś to wytłumaczyć skoro nie możesz obalić faktów.
                  Tylko że niemówienie ludziom którzy biorą kredyty w walutach obcych całej prawdy
                  (pomijanie do niedawna np. informacji o możliwym ryzyku) jest po prostu
                  nieuczciwe. Powiesz - nikt ich nie zmusza, decydują się z własnej
                  nieprzymuszonej woli. Ok. Do kredytów argentyńskich też nikt nikogo nie zmuszał.
                  Do wielu innych rzeczy też.
                  A potem w biurze maklerskim słyszysz teksty, że jak oni mogą mu oferować za
                  akcje 10zł jak on je kupował po 40zł. Jego to nie obchodzi, miał być zysk i on
                  ŻĄDA zapłacenia mu po 80zł.
                  Albo spotykasz radosną osobę Y która dostała taki tani kredyt - 500zł na rok i
                  będzie spłacać tylko po 50 zł.
                  Budzi się z ręką w nocniku jak inkasent zaczyna przychodzić co tydzień.
                  To nie są bajki. To są fakty.

                  A co do porównania z giełdą - widzisz, tak się jakoś dziwnie składa że w
                  inwestycjach "mam nosa". Nikogo nie namawiam i nikomu "gorliwie" nie tłumaczę -
                  bo nie mam zamiaru odpowiadać za czyjeś inwestycje. Ale znajomi z którymi ot tak
                  po prostu rozmawiamy kto co kupił co chwilę się dziwią, skąd wiedziałem w co
                  zainwestować.
                  Podobnie tutaj - nie namawiam nikogo na kredyt złotówkowy czy walutowy bo - w
                  przeciwieństwie do Cibie - nie mam w tym żadnego interesu. Poza jedną kwestią:
                  dopowiadam te rzeczy, o których "eksperci" na siłę namawiający na CHF
                  "zapominają" wspomnieć. I które przekłamują lub których nie uwzględniają w
                  swoich wyliczeniach.
                  Np. prawdopodobieństwo 50/50 o którym pisałeś - to tak jak z samochodem: jak
                  stoi na światłach to też prawdopodobieństwo że ruszy do tyłu jest 50%? W końcu
                  może pojechać tylko do przodu lub do tyłu, czyli - zgodnie z Twoim rozumowaniem
                  w kwestii walut - prawdopodobieństwo że ruszy do tyłu wynosi właśnie 50%.
                  Prawda, czy fałsz? Dla Ciebie prawda, dla mnie - fałsz.
                  A czytelnicy niech ocenią, kto ma rację w tym sporze.

                  EOT.

                  • Gość: ekspert Re: Kredyt we frankach IP: *.ghnet.pl 29.06.06, 16:37
                    Powodzenia w inwestycjach.
                    Sczerze.
                  • Gość: Fiorina Re: Kredyt we frankach IP: *.altar.net.pl / *.236.spine.pl 30.06.06, 15:03
                    banki.onet.pl/1348715,wiadomosci.html
    • Gość: qwe Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.06, 12:29
      tylko frank....przynajmniej przez najbklizsze 5 lat. F musiał by byc po 2.90
      zeby przestalo sie oplacac
      • Gość: mat Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.06, 14:28
        Biorę.
        Dzisiaj.
        Po 2,50PLN/CHF.
        250tys.
        Na 20 lat.
        Za rok CHF po 2,90.
        Ile zostało mi do spłaty?
        Zarobiłem czy straciłem?
    • Gość: tom Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.06, 19:48
      mozna postawic pytanie, czy w ogole warto wchodzic w kredyt - teraz, kiedy
      mieszkania rekordowo wysokie, a kredyty rekordowo niskie. Aby byl zarobek,
      tendencja musiala by sie utrzymac; tymczasem, przynajmniej jezeli chodzi o
      kredyty - beda one wyzsze. Moim zdaniem lewarowcy kredytowi wtopia. I prosze
      nie opowiadac jakie to sie kokosy zrobilo na dzwigni kredytowej jeszcze pare
      miesiecy temu; to juz historia.
      • mia007 Re: kredyt frank/zlotowka 09.10.06, 14:48
        o czym ty mowisz wzielam kredyt kilka dni temu na zakup mieszkania kt w
        przeciagu 3 miesiecy poszlo do gory o kilka % ( ok 10) i bedzie nadal
        szlo...wiec splace kredyt w przeciagu 2-3 lat i zostanie mi jeszcze niezla
        sumka w kieszeni. Bez kredytu nie bylabym wstanie kupic mieszkania za ok
        400tys...i nie pisze o inwestycji w krakowie.
    • Gość: kupek Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.07, 20:19
      ciekawe czy franki stanieje
    • Gość: kozzik Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.eranet.pl 04.03.07, 22:34
      na czym wedlug ciebie polega ryzyko franka? czy ktos zastanowil sie co bedzie
      gdy wejdziemy w strefe euro?
      • Gość: morska1 Re: kredyt frank/zlotowka IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.20, 13:12
        Polecam sprawdzać wiele źródeł, które pozwolą Ci na zrozumienie całego problemu i jego złożoności. Polecam zajrzeć na www.frankowcy.pl/ gdzie znajdziesz wiele informacji, ale przede wszystkim pomoc, która tym wypadku jest niezbędna i po prostu konieczna, aby wszystko poszło tak jak należy.
    • lenamagda11 Re: kredyt frank/zlotowka 19.08.22, 08:51
      Ja w kwestii tych kredytów mam wskazówkę dla przedsiębiorców. Tutaj można poczytać, jakie ma się szanse na unieważnienie i co zrobić, by pozbyć się kredytu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka