aska100
23.06.06, 17:54
Drodzy Forumowicze, radze Wam z daleka omijac pizzerie w Pasazu Ruczaj. 2
tygodnie temu przemila pani kelnerka ochlapala mnie sokiem porzeczkowym!!! To
bylo apogeum pobytu w tym cudownym miejscu. Zanim ta nieszczesnica dotarla do
nas z soczkiem moj maz probowal zamowic przez 10 minut pizze i co? slabo mu
szlo, bo paniom baaardzo trzesly sie rece podczas przyjmowania zamowienia,
ale udalo sie przyjely, na nasze nieszczescie! Generalnie to chyba jakis
mlodzienczy parkinson wszystkie kelnerki opetal, no bo skad ten sok na mojej
spodnicy?! Pani kelnerka po dokonaniu niecnego czynu kazala mi isc do swojej
"menadzerki" i poskarzyc na nia. Co oczywiscie zrobilam! A kelnerka przybiegla
za mna i rozkosznie podnoszac lapki mowila: "to ja, ja zrobilam!!!";-)Poczatek
gehenny z tymi dziwnymi ludzmi jest taki, ze przynioslam im pochlapane ubrania
do prania. Odebralam juz zakiet i koszule meza. Ale spodnica nie zniosla tego
dzielnie, wciaz sa plamy. Ale slodka pani kelnerka mowi, ze nie widac... A i
material jakis taki sprany sie zrobil, ponoc 3 razy oddawana byla do pralni!
Doradzcie prosze co zrobic, bo nie chce odbierac spodnicy w takim zlym stanie,
przyszlam w koncu do nich w nowej! I to chyba wszystko moja wina, no bo po co
ja tam szlam?!