jak sprzedac Krakow

IP: 62.233.162.* 27.01.03, 12:51
no nie wiem czy czytaliscie ten artykul o tym jak sprzedac Krakow,
ten zapis dyskusji an temat Krakowa, miedzy sprowadzonymi z warszawki
pracownikami agencji reklamowych... bleeeee co za zenada!!

najlepszy tekst:
"Wśród Polaków nacisk kładziemy na jedną grupę: mieszkańców Warszawy,
zarabiających powyżej średniej"

no ja osobiscie mam dosyc takich _powyzej sredniej_ latem w kraku, wyrozniaja
sie na ulicy tak samo jak ciecie (w inny sposob oczywiscie, hehe)- ewidentnie
nie pasuja do tego miasta i teraz jeszcze chca sobie zrobic z Krakowa osrodek
wypoczynkowy :((

bronmy sie jakos.................
    • Gość: bill Re: jak sprzedac Krakow IP: *.mik.krakow.supermedia.pl 27.01.03, 14:33
      Po prostu należy rozdzielić promocję turystyczną od gospodarczej. Ta pierwsza -
      OK warszawiacy , knajpy itd. Niech sobie będzie. I nawet niech to robią firmy
      warszawskie. Ale po pierwsze godpodarka - przyciagnięcie firm, produkcji,
      przedstawicielstw. A to zupełnie odrebna sprawa, niezależna od Wawelu,
      Sukiennic i światowego dziedzictwa. To sprawa ogromnego potencjału
      intelektualnego w Krakowie. I powiem szczerze to chyba jest ważniejsze od tych
      knajpek i warszawiaków
      • trudny2002 Robi się trochę niedobrze 27.01.03, 15:49
        To prawda. trchę niedobrze się robi, kiedy kolejny raz "sprawdzona "
        grupa "sprawdzonych" fachowców radzi nad czymś takim jak Promocja Krakowa.
        Cóż oto Ci fachowcy wydumali?
        jakieś bilboardy, jakieś ulotki i kolejne powtórzenia szablonów skaś wziętych,
        na zasadzie powielacza, bo już gdzieś wypaliło.
        Tylko gdzie wypaliło i dlaczego?
        Otóż właśnie.
        Krakowa nie należy "sprzedać" ale Go "sprzedawać" wciąż. I na tym chyba kolejny
        raz ta grupa się wykłada. To nie jest materia taka jak kampania jakiegoś tam
        mniejszego czy większego operatora telefonii czy czekoladki uznanej marki.

        Pierwsze i bodaj najistotniejsze jest to, aby to nie był "interes życia" ale
        jeden i koniec - i to tyle o "sprzedaniu", ale żeby to stało sie typowo
        krakowskim i niepowtarzalnym perpetum mobile. Że dotad nigdzie nie ma ?
        No nie ma i w tym rzecz, że w Krakowie jak nigdzie może być.
        Każdy kto tego nie rozumie to kiep, a że nie rozumieją to widać po tym co
        przeczytać z szumnej narady można.

        Niedobrze się robi naprawde, kiedy się na to patrzy.
        A ja tam swoje wiem i wiem co możnaby zrobić i żeby to było i z sensem i
        konkretne i żeby wyróżniało i miejsce i czas i żeby szanowało i historię, a bez
        zadecia mieszało ją z czasem dzisiejszym.
        Zapraszam zainteresowanych na środowe spotkanie.
        trudny
        • Gość: mikolaj7 Re: Robi się trochę niedobrze IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 27.01.03, 15:58
          trudny2002 napisał:

          > To prawda. trchę niedobrze się robi, kiedy kolejny raz "sprawdzona "
          > grupa "sprawdzonych" fachowców radzi nad czymś takim jak Promocja Krakowa.
          > Cóż oto Ci fachowcy wydumali?
          > jakieś bilboardy, jakieś ulotki i kolejne powtórzenia szablonów skaś wziętych,
          > na zasadzie powielacza, bo już gdzieś wypaliło.
          > Tylko gdzie wypaliło i dlaczego?
          > Otóż właśnie.
          > Krakowa nie należy "sprzedać" ale Go "sprzedawać" wciąż. I na tym chyba kolejny
          >
          > raz ta grupa się wykłada. To nie jest materia taka jak kampania jakiegoś tam
          > mniejszego czy większego operatora telefonii czy czekoladki uznanej marki.
          >
          > Pierwsze i bodaj najistotniejsze jest to, aby to nie był "interes życia" ale
          > jeden i koniec - i to tyle o "sprzedaniu", ale żeby to stało sie typowo
          > krakowskim i niepowtarzalnym perpetum mobile. Że dotad nigdzie nie ma ?
          > No nie ma i w tym rzecz, że w Krakowie jak nigdzie może być.
          > Każdy kto tego nie rozumie to kiep, a że nie rozumieją to widać po tym co
          > przeczytać z szumnej narady można.
          >
          > Niedobrze się robi naprawde, kiedy się na to patrzy.
          > A ja tam swoje wiem i wiem co możnaby zrobić i żeby to było i z sensem i
          > konkretne i żeby wyróżniało i miejsce i czas i żeby szanowało i historię, a bez
          >
          > zadecia mieszało ją z czasem dzisiejszym.
          > Zapraszam zainteresowanych na środowe spotkanie.
          > trudny

          jakie spotkanie?:)))
          • trudny2002 Re: Robi się trochę niedobrze 27.01.03, 16:02
            No normalne spotkanie, co to o nim trąbię już od dawna...
            We srodę koło 19.00 w Piwnicy. A o co chodzi, że tak zapytam?
            trudny
            Będziesz?
            • mikolaj7 Re: Robi się trochę niedobrze 27.01.03, 16:08
              trudny2002 napisał:

              > No normalne spotkanie, co to o nim trąbię już od dawna...

              niestety mam nieregularne przerwy w czytaniu forum..

              > We srodę koło 19.00 w Piwnicy. A o co chodzi, że tak zapytam?

              o spotkanie?:)

              > trudny
              > Będziesz?

              najpewniej tak
Pełna wersja